Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Dlaczego boję się dzwonić do innych? Lęk przed telefonowaniem

Nie wiem dlaczego ale cały czas jak chce z kimś pogadać albo kiedy potrzebuje gdzies zadzwonić to właśnie boję sie dzwonić do kogoś,nawet kiedy muszę cos pilnego załatwić to boję sie zadzwonić np.do lekarza czy umówić się do fryzjera.
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, brzmi jak silny lęk przed wykonaniem telefonu i sytuacjami, w których trzeba wejść w bezpośredni kontakt z drugą osobą „na żywo”. Wiele osób doświadcza podobnych trudności, nawet jeśli z zewnątrz wydają się one proste czy codzienne.

Takie reakcje często nie wynikają z „lenistwa” czy braku kompetencji, tylko z napięcia, które pojawia się jeszcze przed samym wykonaniem telefonu: obawy przed oceną, pomyłką, niezręcznością albo brakiem kontroli nad rozmową. To napięcie potrafi być na tyle silne, że blokuje działanie, mimo że dana sprawa jest ważna lub pilna.

Jeśli ten problem utrzymuje się i utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem. Praca nad lękiem w sytuacjach społecznych i telefonicznych jest czymś, co można stopniowo zmieniać, zwykle poprzez zrozumienie mechanizmu lęku i stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa w takich kontaktach.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Emilia Pabijanek

Emilia Pabijanek

Dzień dobry, wyobrażam, że ten lęk może zakłócać Pani codziennie funkcjonowanie.

Czasem unikanie telefonów, rozmów daje chwilową ulgę, z czasem może wzmacniać lęk, szczególnie, jeśli sprawy, którymi chce się Pani zająć nie dzieją się (np wizyta u lekarza, rozmowa z kimś bliskim). Pomocne bywa przygotowanie sobie wcześniej kilku zdań, zapisanie celu rozmowy i stopniowe podejmowanie małych prób. Jeśli jednak to nie pomaga, a lęk wyraźnie utrudnia Pani codzienne życie, warto skonsultować się ze specjalistą i przyjrzeć powodom doświadczanych trudności.

Pozdrawiam ciepło. Emilia Pabijanek

 

Wiktoria Rybak

Wiktoria Rybak

Witaj,

 

to, o czym piszesz, jest dla wielu osób naprawdę trudne, u Ciebie samo myślenie o zadzwonieniu uruchamia lęk, nawet wtedy, gdy chodzi o ważne i pilne sprawy. To może być bardzo męczące, zwłaszcza kiedy z jednej strony chcesz coś załatwić albo z kimś porozmawiać, a z drugiej pojawia się blokada i strach.

 

W takich sytuacjach często nie chodzi o brak chęci, tylko o to, że kontakt telefoniczny sam w sobie staje się obciążający i wywołuje napięcie. Rozmowa przez telefon bywa trudna, bo jest bardziej bezpośrednia, mniej przewidywalna, nie ma czasu, żeby spokojnie wszystko ułożyć jak w wiadomości. Nic dziwnego, że możesz czuć opór, skoro to kosztuje Cię tyle stresu.

 

Jednocześnie ważne jest, że zauważasz to i nazywasz. To już pokazuje, że dobrze widzisz, z czym się zmagasz. Warto też zauważyć, że mimo tego lęku są pewnie momenty, kiedy jednak udaje Ci się zrobić jakiś kontakt, choćby mniejszy albo w innej formie. To może być cenna wskazówka, bo pokazuje, że ten lęk nie zabiera Ci całkowicie możliwości działania, tylko bardzo je utrudnia.

 

Jeśli ten trud zaczyna mocno ograniczać codzienne sprawy, dobrze byłoby też porozmawiać o tym z psychologiem. Taki lęk da się zrozumieć i stopniowo oswajać, nie trzeba z nim zostawać samemu, przy przemyśleniu czego najbardziej się obawiasz w takich telefonach: samej rozmowy, oceny, tego, że nie będziesz wiedzieć co powiedzieć, czy może czegoś jeszcze innego.

Gabriela Strzelec

Gabriela Strzelec

Dzień dobry,

Z Pani wypowiedzi można wyczytać, że opisany problem wywołuje dużo dyskomfortu i wpływa na codzienne funkcjonowanie. 

Lęk w sytuacjach społecznych nie jest czymś nietypowym.  Może on mieć wiele przyczyn, np. wiązać się z lękiem przed oceną, zaniżoną samooceną lub przykrymi doświadczeniami z wcześniejszych relacji. Jest to sprawa indywidualna, której nie można "zdiagnozować" zaocznie. Ważne jest zauważanie problemu, to jest pierwszy krok. Kolejnym może być zgłoszenie się po pomoc, wsparcie siebie. Proszę pamiętać, że nie jest Pani sama z takimi trudnościami i wielu osobom udało się je rozwiązać. 

Pozdrawiam serdecznie

Julia Ptak

Julia Ptak

Witaj!

Lęk pojawiający się podczas rozmów z innymi ludźmi jest czymś, czego doświadcza wiele osób. Szczególnie często pojawia się w sytuacjach, gdy zależy nam na przekazaniu czegoś w określony sposób, a jednocześnie obawiamy się, że zostaniemy źle zrozumiani lub nie uda nam się wyrazić tego tak, jak chcielibyśmy.


Jeśli jednak zauważasz, że lęk jest na tyle nasilony, że utrudnia Ci swobodne funkcjonowanie na co dzień, warto rozważyć skorzystanie z terapii. Jeżeli już uczestniczysz w terapii, dobrze byłoby poruszyć ten temat ze swoim terapeutą. Wspólnie możecie przyjrzeć się myślom, które pojawiają się podczas kontaktów z innymi osobami, a także zachowaniom, które podejmujesz pod wpływem lęku. Taka analiza często pomaga lepiej zrozumieć źródło trudności i stopniowo wprowadzać zmiany, które pozwalają czuć się pewniej w relacjach z innymi.

Pozdrawiam ciepło,
Julia Ptak

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Cześć,

 

Zastanawiam się, czy najbardziej stresuje Cię sama rozmowa telefoniczna, czy raczej moment tuż przed nią. Wiele osób mówi, że w głowie pojawia się wtedy mnóstwo scenariuszy: „co jeśli się pomylę?”, „co jeśli nie będę wiedzieć, co powiedzieć?”, „co jeśli ktoś źle zareaguje?”. Paradoksalnie często okazuje się, że sama rozmowa jest łatwiejsza niż oczekiwanie na nią. Lęk rośnie przed wykonaniem telefonu a po zakończeniu rozmowy pojawia się ulga.

Może warto przyjrzeć się temu, co dokładnie wyobrażasz sobie przed takim telefonem. Jaki jest najgorszy scenariusz, który pojawia się w Twojej głowie? I czy zdarzyło Ci się kiedyś zadzwonić mimo strachu a potem pomyśleć: „to nie było aż takie trudne”? Sam fakt, że o tym piszesz, pokazuje, że szukasz sposobu, by nie pozwolić lękowi decydować za Ciebie. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.
Lęk przed dzwonieniem to częsty problem, z którym zmaga się wiele osób. Często nie wynika on z braku chęci do rozmowy, ale z niepewności, jak potoczy się dialog, braku możliwości odczytania mowy ciała rozmówcy oraz presji natychmiastowej odpowiedzi, co nasila lęk przed oceną lub popełnieniem błędu.

Skutecznym sposobem na przełamanie tego oporu jest metoda małych kroków i wcześniejsze przygotowanie. Przed każdym telefonem warto zapisać sobie na kartce dokładny plan rozmowy, a nawet konkretne zdania, które chce Pani wypowiedzieć np. „Dzień dobry, chciałbym umówić się na wizytę...”. Dobrze działa też wcześniejsze przećwiczenie rozmowy na głos w samotności oraz zaczynanie od najprostszych telefonów, np. do automatycznych infolinii, gdzie ryzyko oceny jest zerowe. Jeśli ten lęk paraliżuje codzienne funkcjonowanie i utrudnia załatwianie ważnych spraw, warto skonsultować się z psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym , który pomoże skutecznie oswoić te automatyczne, lękowe myśli.

Powodzenia!

Bożena Nagórska

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

a od kiedy się boisz?

Kiedy pierwszy raz wystąpił strach?

Co się wydarzyło przed tym pierwszym razem?

Co jest w tym boję się - czego/kogo?

Może tych parę pytań na początek pomoże, skieruje w odpowiednią stronę.

 

Powodzenia!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Nie ma w tym niczego niestosownego ani dziwnego. Lęk który pojawia się przed określonymi czynnościami jest spowodowany napięciem i tym, co może się wydarzyć, jak będzie kontynuowana rozmowa. Nie wiem, czy tylko taki stan występuje przed rozmowami telefonicznymi, czy też w innych aspektach życia.  Jest pani doskonałym materiałem na terapię CBT, gdyż pojawiające się lęki są poprzedzone myślami. W konsekwencji jak się domyślam, nic złego się nie wydarza, prawda? A jednak obawa jest i czarny scenariusz w głowie. Mozna przygotować sobie wcześniej zestaw pytań na kartce i zwyczajnie je przeczytać. Powodzenia. 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

To co opisujesz może być związane z lękiem społecznym lub silnym lękiem przed oceną. Dobrym sposobem jest stopniowe oswajanie się z takimi sytuacjami. Możesz wcześniej zapisać sobie, co chcesz powiedzieć, zacząć od krótszych i mniej stresujących rozmów, a po każdym wykonanym telefonie zauważyć, że udało Ci się zrobić kolejny krok. Z czasem poziom lęku zwykle się zmniejsza.

Jeśli jednak ten problem utrzymuje się od dłuższego czasu i znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem. Praca nad źródłem lęku i nauka technik radzenia sobie z nim mogą przynieść bardzo dobre efekty. Pamiętaj, że nie jest to oznaka słabości, lecz trudność, nad którą można skutecznie pracować.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry.

To, co opisujesz, może wynikać z lęku przed rozmowami telefonicznymi i oceną ze strony innych osób. Takie trudności często prowadzą do odkładania ważnych telefonów mimo chęci ich wykonania. Jeśli problem utrudnia Ci codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem, ponieważ odpowiednia terapia może pomóc zmniejszyć lęk.

Pozdrawiam,
psycholog Wiktoria ❤️


komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Przemoc w związku, myśli samobójcze i lęk – czy to PTSD i jak przełamać wstyd przed szukaniem pomocy?
Dzień dobry, Nie wiem od czego zacząć. Parę lat byłam z partnerem, z którym mam dwójkę dzieci. Związek ten doprowadził mnie do okropnego stanu, którego nie rozumiem i nie jestem w stanie wyjść z błędnego koła. Od początku poznania partnera zdradzał jakieś dziwne zachowania, które powodowały mój strach o jego zdrowie. Gnębił mnie, że jak odejdę to on sobie coś zrobi, przy tym stosował dużo fizycznej przemocy sobie (uderzał w drzewo, drzwi, ścianę raniąc siebie dotkliwie, rzucał różnymi przedmiotami). Ze strachu i przeprosin byłam z nim. Kiedy zaczął stosować przemoc wobec mnie (uderzył mnie nawet kiedy byłam w ciąży, szarpał, rzucał przedmiotami we mnie, rozpędzał samochód tak żebym się bała jednocześnie drugą ręką uderzając mnie, wyrzucał z samochodu, rzucał na łóżko i tak się szarpał że i ono pod naporem pękło, krzyczał że mnie zgwałci, nagrywał kiedy ze stresu i bolu wyłam, żeby pokazać jaka jestem okropna w sądzie, otwierał okna w mieszkaniu żeby wszyscy słyszeli jaka jestem kiedy prosiłam go żeby przestał). Tych sytuacji było tak wiele, że kiedy wyciął mi z główki, po którym zwymiotowałam, powiedziałam dość. Była policja, kurator, rozwód, rozmowy, próby ułożenia życia na nowo. Dzisiaj wiem, że ze wstydu i jego szantażowaniu byłam z kimś kto tak naprawdę mnie nie kochał bo takie traktowanie miłością nazwać nie można. Obwinianie mnie ciągle o jego złe samopoczucie, o jego wybuchowość, o to że mu kiedyś obiecałam że będę z nim, a małżeństwo traktował jako własność, bicie, poniżanie, doprowadziło do myśli samobójczych, bezsenności, wyczerpania, zmęczenia pomimo braku jakiekolwiek aktywności, zamknięcia w domu, rezygnacji z planów, marzeń, nic mnie nie cieszy, nie smuci. Czuję wewnętrzna pustkę. Moje ciało pomimo nic konkretnego nie robienia ciągle jest napięte, myśli wariują, mam wrażenie że wpadnę w jakiś obłęd, ataki lęku, strachu, bóli somatycznych i uczucie wielkiego cierpienia. Z dziewczyny, która była ambitna, pełna pasji, stałam się osobą zamknięta z wieloma lękami. Doświadczenia jakie zdobyłam z tą osobą zmieniły mnie, pokazały jakie toksyczne osoby potrafią być, jak trudno odejść od takiej osoby, jaki wstyd towarzyszy temu. Jak trudno zgłosić się po pomoc i opowiedzieć to co leży na sercu bo to co opisane to tylko skrawek. Czy to są skutki stresu pourazowego? Jak przełamać wstyd i zgłosić się po pomoc?
Niechciany tatuaż spowodował, że nie funkcjonuję normalnie - biorę leki psychiatryczne, czuję duszności i zawroty głowy, wstydzę się go potwornie. Mam wrażenie, że zniszczył mi życie.
4 lata temu zapragnąłem mieć tatuaż typu rękaw. Kompletnie nieprzemyślany, zrobiony tylko, żeby był, nie u jednego tatuażysty tylko u kilku. Męczyłem się z nim, aż nie dałem rady. Dostałem duszności, zacząłem się pocić, niekontrolowane wybuchy płaczu, ogromny smutek, niechęć, skakał mi puls, gdy ktoś na niego patrzył, spałem po parę godzin przez 2 miesiące, ledwo stałem na nogach, nie potrafiłem zrobić najprostszych czynności, robiło mi się sucho w ustach, bałem się sam spać, dorosły silny mężczyzna, okropnie schudłem, nie miałem apetytu. Nie potrafiłem sobie wybaczyć tego błędu. Raz słyszałem głos, tak jakby w głowie - swoje myśli, coś w stylu „co Ty zrobiłeś”. Jest mi ogromnie wstyd i czuję się skończonym idiotą wśród ludzi. Dostałem leki - asertin, ketilept, trittico i alprox doraźnie. Wzbraniałem się od tych leków, bo traktowałem to jako kolejną tragedię, która wyrządziłem sobie sam. Kiedy jakoś próbuję obrać plan na to wszystko, te myśli wracają - traktuję to jako zniszczone życie, już wiem, że przez te 4 lata wstyd mi było wyjść na siłownię a tak bardzo zależy mi na dobrej sylwetce, kiedy dochodzę do siebie po tych lekach i próbuję coś poćwiczyć, odechciewa mi się, jestem pewny, że wyglądałbym całkiem inaczej gdybym tego nie zrobił, bądź bardziej przemyślał i poszedł do dobrego tatuażysty. Bywają dni, że czuję się dobrze, ale czasem naprawdę nie chce mi się żyć. Całkowite usunięcie nie wiadomo czy jest możliwe a jeżeli tak to będzie to trwało parę lat i kiedy sam tatuaż kosztował 10tys, to seria zabiegów- może być ich nawet 40 po tysiąc złotych i wiąże się to z rekonwalescencją, zero basenu, siłowni, istnieje możliwość oparzenia, powstania blizn, ciężko to naprawdę przewidzieć. Nie wyobrażam sobie życia z tym cały czas. Nie wiem co powiem ojcu, rodzicom, kiedy naprawdę mam już swoje lata i naprawdę pasowałoby zacząć budować dom, a ja myślę jak usunąć tatuaż. Jestem w stanie wydać te pieniądze, ale jak to wyplenić z głowy, jak zabrać się za życie. Jest zima i chowam ten tatuaż pod bluzą, ale nie wyobrażam sobie kiedy przyjdą ciepłe dni i mam chodzić w podkoszulku. Zaczynam się pocić, trząść, kiedy jestem wśród ludzi. Poddaje się, nie wiem co robić. Kiedy próbuję sobie oznaczyć jakiś cel w postaci rekompensaty za wydane pieniądze np. postarać się rzucić palenie, nie pić alkoholu i chociaż część tych pieniędzy, bądź nawet całość miesięcznie przeznaczyć na sesję laserowego usuwania tatuażu, znaleźć w tym choć część pozytywu, jednak nie wiem czy to właśnie przez to badziewie na ręce przez te 4 lata nie nadużywam alkoholu, bo gryzło mnie to gdzieś podświadomie. Gdzieś tam łudzę się, że część jest jeszcze znośna, ale jestem pewny, że nie chciałbym go mieć. Czy to chwilowe załamanie czy nabawiłem się nerwicy ? Ogólnie źle reaguję na stres na innych płaszczyznach życia. Psychiatra nie określił co mi jest, powiedział proszę brać leki, nie myśleć, i że właśnie tatuaż mógł „to” rozpocząć. Czy to nerwica czy załamanie nerwowe, bądź zmęczenie decyzyjne ? Jest szansa, że rzucę te leki ? Mam napięciowy ból głowy i ucisk, czasami piszczenie w uszach. Kiedy popatrzę na ten tatuaż natychmiast pojawia się ból głowy. Moje życie stało się koszmarem.
Jak zapanować nad atakami paniki gdy psychoterapia nie zadziałała?
Jak zapanować nad lekiem, atakami paniki, gdy psychoterapia nie zadziałał, a leków nie chce się przyjmować. Utrudnia to funkcjonowanie gdyż rodzi się lek i obawa, że ciągle coś się wydarzy do tego stopnia, że lepiej zostać w domu nie wychodzić. A i tu lęk dopada. To stanie w miejscu, strata wszystkiego marzeń, planów itp.
Paniczny lęk przedszkolny i strach przed lekarzami u 5-latki - jak sobie radzić?
Witam, mamy problem z córką (5lat) zaczęło się od podejmowania prób uczęszczania do przedszkola . W wieku 3 lat podjęliśmy pierwszą próbę która zakończyła się nie powodzeniem , pierwsze dni adaptacyjne przebiegały w porządku bez większych problemów . Zostawała od początku sama w klasie z grupą itp . Każdego dnia odbierając córkę widać było mocny stres i brak zadowolenia . Po kilku dniach Pani z przedszkola zadzwoniła że trzeba odebrać bo jest ,, gorszy dzień ,, oczywiście została odrazu po informacji odebrana zapłakana po powrocie do domu zasnęła na kanapie ( co się nie zdarza) i już po tej sytuacji była niechęć i panika nie było opcji żeby ją na siłę zostawić w przedszkolu. W kolejnym roku szkolnym postanowiliśmy spróbować innej szkoły . Panie były bardzo przyjazne i próbowały przekonywać tak jak umiały , kilka dni zostawałam z córką aby poczuła się tam bezpiecznie i poznała otoczenie natomiast nie odstępowała mnie na krok i nie podejmowała prób kontaktów z dziećmi każda moja próba wyjścia z klasy kończyła się histeria lekiem i płaczem . Szkoła naciskała żeby zostawić dziecko i wyjść . Wiedzialam że to nie przyniesie rezultatów ze względu na dość dużą panikę , płacz , drżenie. Byliśmy postrzegani jako nadopiekuńczy rodzice . Pani z przedszkola stwierdziła że jest zablokowana i będzie duzy problem .Zrezygnowaliśmy . Zaczęliśmy uczęszczać do psychologa szukając pomocy i jakiegoś sensownego rozwiązania. Odbyliśmy 3 wizyty w gabinecie prywatnym aczkolwiek również zostaliśmy odebrani jako przesadzający rodzice i dostaliśmy informację że to minie . Dodam że pani psycholog na pierwszej wizycie wydawała się mocno zainteresowana i mieliśmy nadzieję że to coś pomoże . Kolejna wizyta Pani psycholog wydawała się nie kojarzyć o co chodzi musieliśmy zaczynać opowieść od nowa a na trzeciej wizycie poprostu pograła z córką w planszowke i stwierdziła że jest ok i to minie . Dodam jeszcze że w domu jest też problem ponieważ córka boi się nawet iść do swojego pokoju sama . Ciągle musi mieć mnie na oku np. idzie do łazienki drzwi muszą być otwarte . Szczepienie które miała mieć również przełożyliśmy ze względu na panikę . Niechęć do lekarzy wynika z sytuacji gdzie musieliśmy skorzystać z nocnej opieki medycznej i tam musiała mieć pobrana krew co zostało zrobione na siłę 3 panie pielęgniarki trzymały dziecko i w taki sposób zostało wykonane badanie . Pamięta to do dziś a było to ok. Rok temu . Gdy pojechaliśmy na wizytę kontrolną nie weszła nawet do gabinetu byl taki strach że w żaden sposób nikt nie poradził sobie aby weszła do tego gabinetu . Szarpanie , wyrywanie , płacz aż do zanoszenia , chowanie się . Zdajemy sobie sprawę że nie unikniemy obowiązkowych szczepień jak i szkoły . Nie wiemy co mamy robić w takiej sytuacji jak pozbyć się takiego panicznego lęku . Może cała ta historia brzmi jak nadopiekuńczy rodzice aczkolwiek wewnętrznie jestem przekonana że córkę paraliżuje strach i jakaś blokada . Przed uczęszczaniem do przedszkola bardzo lubiła inne dzieci . Po tych próbach nawet nie chciała bawić się z innymi dziećmi na placach zabaw tak jakby uciekała przed każdym spotkanym dzieckiem .
Czuję wstyd i lęk przed odsłonięciem się z pomysłem, dobrym planem. Również tam, gdzie mózg blokuje dostęp do ciężkich emocji, nie jestem w stanie być kreatywna.
Mam problem z odsłonięciem swoich pomysłów i inicjatyw. Nie wiem dlaczego, ale czułam do tej pory wielki wstyd z tym związany. Przyszedł mi do głowy pomysł na ciekawy biznes, związany z wydarzeniami. Wymagałby on ode mnie jednak przekonania ludzi, by podjęli ze mną współpracę, a nie mam jeszcze doświadczenia w tym i po prostu sama ta świadomość, że musiałabym odsłonić swoje pomysły, zaprezentować też siebie, aby przekonać ich do siebie, wywołał we mnie duży wstyd, ale w sumie nie wiem dlaczego. Miałam zawsze taki problem, że nie lubiłam nikogo przekonywać, chyba, że czułam się z czymś naprawdę pewnie. Boję się krytyki w tym kontekście, wiem jednak, że to jest nieunikniona część świata zawodowego. Jedna część mnie jest naprawdę pewna siebie, druga nie. Natomiast teraz, gdy piszę właśnie o swoim problemie, ten wstyd ustąpił w jakimś stopniu i dotarło do mnie, że nie ma w sumie powodu do odczuwania tego wstydu. Jak przestać wstydzić się wyrażać swoje pomysły? Jakie kroki poczynić, by sobie pomóc? Kolejnym problemem jest to, że nieraz przy myśleniu kreatywnym następuje blokada, zauważyłam, że tam gdzie moja głowa jest otwarta, tam ma dostęp do kreatywności, ale też do wielu negatywnych emocji, które się tam kryją. Wiele razy próbowałam je oswajać, jest to jednak trudne i jeszcze mi się nie udało tego przemóc. Wiem, że ta blokada występuje, by mnie chronić przed ich odczuwaniem. Przysłania mi niestety jasność umysłu. Podobno dobrze jest się wyeksponować na bodziec stresowy, jednak przy wielu próbach, czuję ścisk w gardle, kołatanie serca.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.