Dzień dobry,
Bardzo cieszę się, że chce Pan rozwijać u siebie samowspółczucie i tak otwarcie Pan o to pyta. Podam trzy przykłady rozwijania tej umiejętności, odnoszące się do trzech aspektów samowspółczucia:
- Pierwszy krok to zauważanie swojego wewnętrznego dialogu - co do siebie mówię na co dzień? Co mówię do siebie kiedy robię coś dobrze? Co mówię do siebie kiedy coś mi nie wyjdzie? - Chodzi tu o rozpoznanie jak wygląda mój wewnętrzny dialog tu i teraz - może nigdy nie mówię do siebie w sposób miły i wyrozumiały, a może na ogół tak, ale w kryzysowych sytuacjach zaczynam się krytykować? Warto poobserwować swoje myśli takie jakie one są, bez oceniania, nawet jeśli teraz daleko im do współczucia. Jak już rozpoznasz te momenty, w których zaczynasz się krytykować możesz nazwać ten wewnętrzny głos np. "wewnętrzny krytyk" lub możesz nawet nadać mu imię i za każdym razem kiedy zauważysz, że ten krytyczny głos zaczyna komentować - możesz powiedzieć sobie "to on mój xyz". Chodzi tu o opanowanie umiejętności zauważania pojawiających się myśli i obserwowania ich z pewnego dystansu.
- Drugi krok to przyjrzenia się tym wszystkim zarzutom, które wobec nas kieruje nasz krytyk - co mówi "jesteś głupi/ mało zdolny/ naiwny"? Tu możesz wstawić dowolne określenie, które pewnie bez trudu przychodzi Ci do głowy. Spójrzmy teraz na to z perspektywy - czy aby na pewno jesteś głupi bo spóźniłeś się na autobus - a może to po prostu ludzka sprawa, że czasem zdarzy nam się wyjść za późno z domu? Czy moja porażka czyni mnie X, a może jest więcej ludzi, którzy maja takie doświadczenie, a porażki, wpadki, błędy lub ogólniej mówiąc cierpienie - jest częścią bycia człowiekiem?
- Krok numer trzy to zastanowienie się, jak chciałbyś się do siebie zwracać i traktować po niepowodzeniu? Tu wielu osobom może przydać się zewnętrzne kryterium - czy powiedziałbyś tak, potraktowałbyś tak bliską osobę? Często naszych przyjaciół traktujemy ze zdecydowanie większym współczuciem niż siebie samych. Niekiedy jednak to wyobrażenie nie jest pomocne, możesz wtedy poszukać w sobie innej postaci, która budzi w Tobie ciepłe uczucia - czasem to może być dziecko, zwierzątko lub obca osoba, która była wobec nas naprawdę życzliwa. Możesz na tej podstawie zapisać sobie, co powiedziałbyś tej osobie/ postaci.
- Ostatni krok - to wdrażanie reakcji w praktykę - zauważanie, kiedy pojawia się krytyk, nazywanie go po imieniu i przeformułowanie myśli w sposób, który jest ciepły i wyrozumiały. Oczywiście nie znaczy to, że krytyczne myśli znikną albo, że masz teraz siebie krytykować za krytyczne myśli. Stary sposób myślenia to coś co już dawno opanowałeś - to naturalne, że łatwiej Ci w ten sposób myśleć. Ten nowy jest trudniejszy - ale przypuszczam, że skoro tu jesteś masz jakiś ważny powód żeby go wdrożyć.
Oczywiście ten krótki opis nie wyczerpuje tematu, możesz poszerzyć swoją wiedzę poprzez skorzystanie z książek na temat samowspółczucia wydanych przez Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne. W rozwijaniu tej umiejętności mogą przydać się konsultacje psychologiczne lub psychoterapia. Trzymam mocno kciuki za Twój proces!
Pozdrawiam serdecznie,
Karolina Rak
Psycholożka i psychoterapeutka in spe