Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pogoda wpływa na nastrój i jak się od tego zdystansować?

Zaobserwowałam u siebie, że pogoda ma bardzo duży wpływ na mój nastrój. Kiedy jest pochmurno, deszczowo (szczególnie latem, gdy powinno być ciepło i słonecznie), uruchamia mi się lub pogłębia stan depresyjny. Nieraz mój organizm sam rozpoznaje zmianę pogody... np. czuję się nagle lepiej, choć słońce pojawia się na niebie dopiero za chwilę. Jak mogę się od tej zależności zdystansować? Mój znajomy twierdzi, że dla niego nie ma znaczenia, jaka jest pogoda. Też bym chciała mieć takie podejście.
Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry.

 

To bardzo cenna obserwacja i z pewnością ważna informacja do przekazania diagnoście.

 

Pogoda, w tym ilość światła, może oddziaływać na nastrój. Wielu ludzi odczuwa mniejszy lub większy wpływ pogody i pór roku na samopoczucie. U osób zdrowych, niemających objawów klinicznych, mogą występować przejściowe, słabo nasilone spadki samopoczucia w miesiącach zimowych i jesiennych lub w dniach pogorszenia pogody. Natomiast inni ludzie mogą nie odczuwać takiej różnicy. 

 

Nie mamy dużego wpływu na podatność (wrażliwość) na stan pogody i pory roku.

Jest to właściwość dość indywidualna. Dotyczy części osób, ale nie każdego, i jest elementem naszej różnorodności.

 

Przesilenia pór roku i pogoda mogą też oddziaływać na stan psychiczny osób chorujących na zaburzenia psychiczne. Niektóre choroby ujawniają się, nasilają lub nawracają w okresach przesileń wiosennych i jesiennych oraz w okresie jesień–zima, gdy jest mniejsza ilość światła słonecznego.

 

Mając wiedzę o takiej wrażliwości na pogodę, ilość światła lub zmiany pór roku - można bardziej zadbać o swoją kondycję psychofizyczną w tym czasie: z większą uważnością dbać o regularne, zbilansowane i odżywcze posiłki oraz dostarczać składników pokarmowych, które wspierają sprawność układu nerwowego. Można monitorować stan zdrowia, wykonać morfologię oraz zadbać o właściwy bilans witamin i minerałów. Wiele osób ma niedobory, np. witaminy D. Ważne jest również zadbanie o stan równowagi mikrobioty jelitowej (żywność bogata w probiotyki). Kluczowe jest jednak zachowanie higieny snu i wypoczynku oraz ograniczenie stresu i silnego wysiłku w takim okresie. Miłe spędzanie czasu, otaczanie się wspierającymi ludźmi, aktywność fizyczna (np. spacery) i rekreacyjna oraz skupianie uwagi na zainteresowaniach i ulubionych czynnościach może wspierać odporność psychofizyczną i dobrostan (well-being).

 

W przypadku występowania lub podejrzenia objawów zaburzeń nastroju ważna jest prawidłowa diagnoza, aby wprowadzić adekwatne leczenie. Informacja, że Pani objawy są zależne od pogody lub pory roku, może wspomóc prawidłową diagnozę przez specjalistę. Może Pani też zaobserwować, czy występują u Pani okresy wzmożonego nastroju, nagłej poprawy samopoczucia i napędu życiowego - o takich objawach także warto powiedzieć diagnoście. Inne objawy, szczególnie nasilające się okresowo też mogą mieć znaczenie. Właściwe rozpoznanie objawów i adekwatna forma specjalistycznego wsparcia są tym, co w takim wypadku, może pomóc w zmniejszeniu odczuwania zmian pogody na samopoczucie.

 

Pozdrawiam uprzejmie,

Eliza Śliwińska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Pogoda rzeczywiście może wpływać na nastrój i u części osób zależność ta jest wyraźniejsza niż u innych. Nie oznacza to jednak, że jest Pani na nią „skazana”. Warto omówić te obserwacje z lekarzem lub psychologiem, szczególnie jeśli objawy są nasilone. Pomocne bywa także dbanie o regularny rytm dnia, aktywność fizyczną oraz ekspozycję na światło dzienne, nawet gdy pogoda nie sprzyja. Jeśli wpływ pogody znacząco utrudnia codzienne funkcjonowanie, warto uwzględnić to w planie leczenia.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Jagoda Jek

Jagoda Jek

Wpływ pogody na nastrój jest czymś, czego wiele osób doświadcza — szczególnie przy obniżonym nastroju. Ilość światła, rytm dobowy, aktywność fizyczna czy możliwość spędzania czasu na zewnątrz mogą realnie wpływać na samopoczucie, więc nie jest to kwestia „wmawiania sobie”.

Jednocześnie warto uważać, żeby pogoda nie stała się jedynym wyjaśnieniem tego, jak się Pani czuje. Pomocne może być zauważanie myśli typu: „jest szaro, więc cały dzień będzie zły” i próba zamiany jej na coś bardziej realistycznego: „pogoda wpływa na mój nastrój, ale nie decyduje o całym moim dniu”.

Czasem pomaga też budowanie własnych „źródeł światła” niezależnie od warunków — regularny ruch, wychodzenie na zewnątrz mimo pogody, spotkania z ludźmi, przyjemne aktywności planowane z wyprzedzeniem. Chodzi nie o zmuszenie się do zachwytu deszczem, ale o odzyskanie poczucia, że ma Pani wpływ na swoje samopoczucie.

Warto też przyjrzeć się temu, czy pogoda jest główną przyczyną spadków nastroju, czy raczej „wyzwalaczem”, który nasila już istniejącą podatność na obniżony nastrój. To może być ważna różnica w pracy nad tym problemem.

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

To, co Pani opisuje, jest bardzo ludzkie i wcale nie takie rzadkie. Niektórzy ludzie są po prostu bardziej wrażliwi na zmiany pogody, światła i pór roku. Organizm może reagować na ilość słońca, rytm dobowy czy ogólną atmosferę dnia i nie oznacza to, że Pani sobie coś wymyśla.

Mam wrażenie, że trudne może być nie tylko samo pogorszenie nastroju przy pochmurnej pogodzie, ale też poczucie, że pogoda zaczyna mieć nad Panią kontrolę. Kiedy pojawia się myśl, że szary dzień oznacza gorszy stan, można nieświadomie jeszcze bardziej wzmacniać tę reakcję.

Warto pamiętać, że wpływ pogody na samopoczucie nie oznacza, że jest Pani od niej całkowicie zależna. Można nauczyć się zauważać tę zależność, ale jednocześnie nie oddawać jej całej władzy nad swoim dniem. Pochmurny dzień może być trudniejszy, ale nie musi odbierać Pani wszystkich dobrych chwil.

To, że ktoś inny nie reaguje na pogodę w taki sposób, nie oznacza, że z Panią jest coś nie tak. Ludzie różnią się wrażliwością, jedni mocniej odczuwają zmiany pogody, inni stres, relacje czy inne bodźce.

Ważne jest też to, że bardzo dobrze obserwuje Pani swoje ciało i emocje. Sama świadomość tego, co się z Panią dzieje, daje już większą możliwość wpływania na swój nastrój. Nie chodzi o to, żeby przestać czuć wpływ pogody, ale żeby stopniowo odzyskać poczucie, że nawet w trudniejszy dzień nadal ma Pani wpływ na swoje samopoczucie.

 

Z pozdrowieniami 

Edyta Kotula

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, jest bardziej powszechne, niż mogłoby się wydawać. U części osób pogoda rzeczywiście wpływa na nastrój – nie wynika to ze słabości charakteru, ale z biologii, funkcjonowania układu nerwowego i indywidualnej wrażliwości. To, że Twój znajomy reaguje inaczej, nie oznacza, że z Tobą jest coś nie tak.

Jednocześnie warto pracować nad tym, aby pogoda nie stawała się głównym regulatorem Twojego samopoczucia. Pomaga budowanie codziennych „kotwic” niezależnych od warunków za oknem – stałego rytmu dnia, aktywności fizycznej, kontaktów z ludźmi, planowania przyjemnych zajęć czy świadomego kierowania uwagi na to, na co masz wpływ. Dzięki temu mózg stopniowo uczy się, że dobre samopoczucie może wynikać również z innych źródeł niż słońce.

Jeśli zauważasz, że pochmurne dni regularnie wywołują lub znacząco nasilają objawy depresyjne, warto omówić to z psychologiem. Taka zależność jest czymś, nad czym można skutecznie pracować – zarówno psychoterapeutycznie, jak i, w razie potrzeby, z wykorzystaniem odpowiednich metod leczenia.


Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Pani silna reakcja na zmiany aury, w tym poprawa samopoczucia tuż przed wyjrzeniem słońca, to naturalny wpływ meteotropizmu i wahań ciśnienia na układ nerwowy, a nie słabość charakteru, której należałoby się wstydzić. Porównywanie się do znajomego nie przyniesie ulgi, ponieważ każdy z nas ma inną wrażliwość biologiczną, jednak może Pani zmniejszyć ten wpływ poprzez dbanie o stałą rutynę snu, regularną aktywność fizyczną oraz fototerapię w ponure dni. Aby skutecznie zdystansować się od tej zależności, warto zaakceptować te stany jako przejściowe sygnały z ciała i zamiast walczyć z gorszym nastrojem, podejść do siebie w tym czasie z łagodnością oraz skupić uwagę na drobnych, przyjemnych bodźcach niezależnych od pogody.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

To, co zwróciło moją uwagę, to nie tylko wpływ pogody na Pani nastrój, ale to, że zaczyna ona przejmować rolę "sterującego" Pani samopoczuciem. Mam wrażenie, że kiedy za oknem robi się szaro, pojawia się również przekonanie, że dobry dzień staje się mniej możliwy. To bardzo obciążające, bo odbiera poczucie wpływu.

Nie sądzę jednak, aby celem było całkowite przestanie reagować na pogodę. Każdy z nas ma inną wrażliwość – jedni mocniej reagują na hałas, inni na zmiany hormonalne, jeszcze inni właśnie na światło czy aurę. Bardziej pomocne wydaje mi się nauczenie się współistnienia z tą wrażliwością, zamiast prowadzenia z nią nieustannej walki.

Zastanawiam się również, czy pochmurna pogoda nie zwalnia Pani z codziennego pędu i nie daje przestrzeni, w której łatwiej dochodzą do głosu trudniejsze emocje. Czasami nie sama pogoda wywołuje obniżony nastrój, ale sprawia, że przestajemy odwracać uwagę od tego, co od dawna domaga się naszej uwagi.

Chciałabym zostawić Pani trzy pytania do refleksji:

Co pojawia się w Pani myślach o sobie, gdy za oknem robi się szaro?

Czy zdarzały się pochmurne dni, które mimo wszystko były dla Pani dobre? Co wtedy było inne?

Jakie osoby, miejsca lub aktywności dają Pani poczucie "wewnętrznego słońca", niezależnie od pogody?

Mam poczucie, że nie chodzi o to, aby przestać odczuwać wpływ pogody, ale aby zbudować w sobie więcej źródeł dobrego samopoczucia, które nie będą zależały wyłącznie od tego, co dzieje się za oknem.

Jeżeli zauważa Pani, że obniżony nastrój jest bardzo nasilony lub utrzymuje się dłużej, niezależnie od pogody, warto porozmawiać o tym z psychologiem lub psychiatrą. Czasami taka wrażliwość może współwystępować z zaburzeniami nastroju i wtedy odpowiednie wsparcie potrafi przynieść dużą ulgę.

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Bóle somatyczne a ciągłe powtarzanie przeszłości. Czuję się wykończona, nie umiem spać, skupić się, mam wybuchy złości.
Czy zwariowałam ? Czy jestem chora? A może taka moja natura? Są dni, miesiące, gdy czuję się samotnie mimo otaczających mnie ludzi. Mimo kochającego partnera i cudownego dziecka. Czuję ciągły niepokój, strach i rozdrażnienie, który jest mi samej ciężko wytłumaczyć dlaczego? Jestem smutna, chcę płakać, lecz nie płaczę. Miewam obsesyjne myśli o sobie, o dniu, który minął i o przyszłości i przeszłości o tym, co źle zrobiłam, co powiedziałam. Te myśli są zawsze, gdy jestem sama albo gdy mam zasnąć, przez to mam problemy z zasypianiem. Mam problemy z koncentracją. Robię coś i nie wiem, co robię. Idę gdzieś, ale zapominam, gdzie i po co. Miewam wahania nastroju, jestem szczęśliwa, a zaraz smutna. Potem wpadam w złość. Bywam agresywna i krzyczę, wyzywam i poniżam, brak mi samokontroli. Nie czuję zadowolenia z tego, kim jestem, jak wyglądam, co robię. Jestem zamknięta w sobie, nie potrafię rozmawiać, czasami wręcz nie chcę, bo czuję, że nie ma to kompletnie sensu i nikogo nie obchodzi, co myślę i jak się czuję. Czuję się zestresowana i spięta. Nie mam energii, jestem osłabiona. Doświadczam często bólu karku(uczucie sztywnego karku) oraz tępy ból migruje w stronę tylnej strony głowy i barków. Niekiedy na lewą stronę pod łopatkę. Odnoszę czasami wrażenie, że moja głowa i ciało jest moim wrogiem, zwłaszcza gdy obsesyjne myśli połączą się z bólem fizycznym i czuję, jakby ktoś ściskał mi klatkę na tyle mocno, że brakuje mi powietrza.
Jak radzić sobie ze złością, przeciążeniem? Trudna sytuacja życiowa.
Przenoszę złość na inne obszary swojego życia. Nie mam trudniejszego okresu w życiu. Mam naprawdę dobrze z punktu widzenia wielu ludzi, ale ja się czuję potwornie w swojej sytuacji. Psychoterapia nie przynosi efektów, dalej tkwię w znienawidzonej pracy, wiem, co chcę robić w życiu, ale nie udaje mi się niczego zmienić, bo nie zarabiam w tym obszarze, nie stać mnie nawet na wynajem mieszkania, tylko na stancję, zawiodłam się na przyjaźni, nie jestem w żadnym związku, więc to pogłębia moje poczucie samotności. Czuję się potwornie i wiem, że złość za ten stan przenoszę na obszary życia, które dotąd sprawiały mi radość. Mam dosyć tej złości, ale nic nie potrafię z nią zrobić. Potrzebuję odpoczynku, a nie mam kiedy go wziąć. Czuję się bezradna w obecnej sytuacji :( Nie wiem już, co mogę zrobić, żeby coś zmienić, polepszyć swój stan. Bo naprawdę wszystkie metody (medytacja, siłownia, spacery, chwilowe odpoczynki itd) nie działają
Problemy z nawiązywaniem przyjaźni i poczucie izolacji społecznej
Mam poważne problemy z nawiązywaniem interakcji społecznych, ostatnia z moich realnych przyjaźni miała miejsce w wieku 6 lat, czuje się niezrozumiana i odizolowana od reszty świata, czuje także że połowa nastolatków w moim wieku jest zbyt głupia i powierzchowna na głębsze tematy do rozmów, wola rozmawiać o głupich i przyziemnych rzeczach co tylko powoduje większą chęć izolacji i wycofania. Przez internet poznałam tylko dwie dziewczyny, oczywiście są ode mnie starsze i żyją w zupełnie innych krajach, może i jestem dziwna ale czuję że tylko że starszymi i dojrzalszymi osobami mogę sie dogadac, oczywiście też nie potrafię znaleźć żadnego znajomego z mojej ojczyzny z którym mogę nawiązać wspólny język, może i to zabrzmi egocentrycznie ale czuję że nie są mnie wart ci ludzie, z wyjątkiem tych dwóch osób.
Jaką terapię wybrać przy ADHD, depresji i zaburzeniach lękowych?
Chodzę od 1,5 roku na psychoterapię psychodynamiczną ale jest ona dosyć mało owocna po takim czasie. Natomiast chodzę ta tą terapię tylko do września, ponieważ do wtedy mam ważną legitymację. Zastanawiam się nad tym jaki nurt psychoterapii wybrać czy zostać przy psychodynamicznym, czy też zmienić na jakiś inny. Jestem osobą, która dużo filozofuje i terapię typu poznawczo behawioralna to nie jest terapia dla mnie . Mam ADHA, depresję i zaburzenia lękowe, chciałabym się skupić na tym podczas terapi ale nie w formie senatów do zastosowania czy też ekspozycji. Który nurt psychoterapii wybrać?
Czy leki od psychiatry mogą pomóc na koszmary senne, lęki i totalną pustkę?
Witam. Mam pytanie. Czy jeśli ktoś się rozstał z kimś po bardzo długim czasie, ma co jakiś czas koszmary senne, nie umie się odnaleźć, ma lęki i czuje totalną pustkę w sobie oraz niechęć do dosłownie wszystkiego to czy jakiekolwiek leki od psychiatry mogłyby to zmienić czy nic by to nie dało?
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.