Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak pomóc synowi z depresją? Rozpoznaj objawy i wspieraj zdrowie psychiczne

Jak pomóc osobie z deoresją.Syn ma 26 lat ,Na pozór ok .praca ,dom,pies,znajomi .Ale ja odkąd wiem nie żyje.Może też na pozór.Nikt poza mną nie wie a ja patrzę na niego widzę jak się męczy ,jak mu trudno żyć. a ja co ,ja poprosi nie wiem co robić ludzie ,nie mam pojęcia jak mu pomóc.
Agnieszka Szostakiewicz

Agnieszka Szostakiewicz

Dzień dobry,

 

to bardzo trudne uczucie patrzeć na ważną dla siebie osobę i widzieć, że się męczy, że jest jej trudno żyć. Pojawić się  wtedy może lęk, smutek, bezsilność i jednocześnie chęć pomocy synowi. Jak można to zrobić? Depresja to złożona choroba, która charakteryzuje się pewnym wycofaniem wewnętrznym - na pozór wszystko może być w porządku, jednak osobie, która się z nią zmaga pogarsza się nastrój i jednocześnie wycofuje się z emocjonalnego kontaktu z innymi. Czasem wycofuje się również z aktywności, z przeżywania życia, ale rozumiem, że to akurat nie ma miejsca w przypadku Pani syna. 

 

Na depresję pomaga każdy rodzaj ekspresji np. możliwość wypowiedzenia tego, co boli albo możliwość zezłoszczenia się, popłakania. Komunikacja, która nie sprzyja pozorom, tylko dotyka prawdy o tym jak się czujemy zwłaszcza, jeśli obejmuje to emocje tzw. nieprzyjemne (takie jak lęk, złość, wstyd, smutek). Może więc Pani spróbować zacząć rozmawiać z synem, w taki sposób, żeby te rozmowy również poruszały temat tego, jak się syn czuje. Może Pani zacząć od tego, że się Pani o niego martwi, że Pani zależy na nim. Może Pani powiedzieć, że jest Pani ciekawa tego, jak naprawdę się czuje, że chciałaby Pani usłyszeć również o tym, co go trapi, co sprawia mu trudność. Jeśli syn się otworzy to wspierające będzie dla syna, jeśli będzie Pani po prostu słuchać, nie oceniać, nie szukać rozwiązań dla jego kłopotów, nie przerywać. Na końcu warto podziękować, że syn się z Panią podzielił tym, co czuje, że to jest dla Pani ważne. Może Pani modelować również takie rozmowy przez to, że Pani sama się otworzy, opowie Pani o swoich wewnętrznych przeżyciach w tym właśnie o tym, że Pani się o niego martwi. 

 

Może się jednak okazać, że synowi ta przestrzeń bardziej otwartej komunikacji między Panią a nim nie wystarczy lub taka rozmowa na ten moment okaże się niemożliwa do przeprowadzenia. Wtedy warto zachęcić syna do poszukania pomocy u psychoterapeuty oraz skonsultować się z psychiatrą. Leki pomagają ustabilizować nastrój na tyle, żeby można było podjąć głębszą pracę na rzecz poprawy swojego dobrostanu. Psychoterapeuta pomoże dotrzeć do głębszych przyczyn złego samopoczucia.

 

To wspaniałe, że chce Pani pomóc synowi. Warto w tej sytuacji również nie zapominać o wsparciu dla siebie. Pani również przeżywa tzw. nieprzyjemne emocje związane z samopoczuciem syna. Zawsze zachęcam do zadbania również o siebie, szczególnie, że wtedy łatwiej jest również pomóc innym.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Agnieszka Szostakiewicz

Terapeutka Gestalt

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Maria Sobol

Maria Sobol

Trudno patrzeć, jak ktoś bliski się męczy, zwłaszcza gdy na zewnątrz wszystko wygląda „normalnie”. Czasem to właśnie najbliżsi widzą więcej – drobne sygnały, które umykają innym.

W takich sytuacjach ważne jest, żeby po prostu być obok. Nie trzeba mieć gotowych rozwiązań. Wystarczy powiedzieć: „Widzę, że coś jest ciężko. Jestem, jeśli będziesz chcieć pogadać”. Bez naciskania, raczej z uważnością i spokojem.

Warto też, jeśli to możliwe, delikatnie zachęcać do rozmowy z psychoterapeutą albo lekarzem. Czasem potrzebny jest ktoś z zewnątrz, kto pomoże nazwać to, co w środku boli.

Jeśli pojawi się lęk, że sytuacja może się stać naprawdę trudna – warto pamiętać o numerze 116 123 (telefon zaufania) albo nawet wezwać pomoc. To nie przesada – to troska.

Z wyrazami szacunku,

Maria Sobol

Psychoterapeutka integracyjna

Katarzyna Olejnik

Katarzyna Olejnik

Najlepsze, co może Pani zrobić, to porozmawiać z synem spokojnie i bez oceniania, mówiąc wprost o swoich obserwacjach i trosce, np.:

“Widzę, że coś się z Tobą dzieje, i bardzo się o Ciebie martwię. Może warto z kimś o tym porozmawiać?”

Ważne, by nie naciskać, ale dać mu przestrzeń i sygnał, że nie jest sam.


Warto też delikatnie zaproponować kontakt ze specjalistą – psychologiem lub lekarzem psychiatrą. Jeśli syn nie jest gotowy, warto mu przypominać, że taka pomoc jest dostępna i że skorzystanie z niej to oznaka siły, nie słabości.


 

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

Twoje pytanie jest jest trudne i poruszające. Bije z niego uważność i troska. Właśnie to, że widzisz więcej niż „na pozór”, jest już czymś bardzo ważnym. Depresja rzadko wygląda tak, jak sobie ją wyobrażamy – nie zawsze oznacza leżenie w łóżku czy płacz. Często to właśnie codzienne funkcjonowanie „jakby wszystko było w porządku” jest najbardziej wyczerpujące.

Nie ma jednej przyczyny depresji – może ich być wiele i często się na siebie nakładają. Dlatego nie chodzi tylko o „naprawienie jednego elementu”, ale o przyjrzenie się całości: jak wygląda jego codzienność?, jak się czuje rano, wieczorem, w relacjach, w samotności, w pracy, ze sobą samym?

Od czego zacząć?

Aktywizacja – to nie tylko „więcej robić”, ale inaczej działać: delikatnie, małymi krokami, w kierunku życia. Regularność ma znaczenie – poranne wstawanie, sen w tych samych godzinach, stałe posiłki, spacery z psem, prosta aktywność fizyczna. Te rzeczy nie „leczą” same w sobie, ale tworzą podłoże, na którym leczenie może zadziałać.

Relacje – być może znajomi są, ale trudno mu się z nimi naprawdę połączyć. Przyjaźnie, które są żywe, autentyczne, a nie tylko „towarzyskie”, mają znaczenie. Ale też jedna relacja może być wystarczająco wspierająca na początek. 

Psychoterapia – to krok, który warto rozważyć. Nie dlatego, że coś z nim „nie tak”, ale dlatego, że psychoterapia daje przestrzeń, w której ktoś wreszcie go usłyszy i zobaczy tak, jak Ty to teraz widzisz. To nie musi być decyzja od razu – można zacząć od rozmowy, poszukać kogoś, kto pracuje w sposób, który do niego trafi.

Rozmowa – czasem najwięcej daje prosty komunikat: „Widzę, że Ci trudno. Nie wiem, co czujesz, ale jestem. I mogę pomóc poszukać pomocy.” Bez presji, bez diagnoz. Wystarczy, że będzie wiedział, że ma obok kogoś, kto go nie ocenia, kto nie chce go „naprawić”, tylko być przy nim, kiedy sam nie wie, jak żyć.

 

Masz prawo nie wiedzieć, co robić. To nie znaczy, że robisz za mało. Już robisz bardzo dużo. Jesteś czujna, obecna i gotowa działać. Jeśli chcesz – możesz też porozmawiać z terapeutą sama, by lepiej zrozumieć, co się dzieje, i jak być wsparciem.

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry,

To, że Pan/i to widzi i czuje, jest już formą pomocy. Obecność, uważność i to, że Pan/i nie udaje, że wszystko jest w porządku, to ogromna wartość. Syn może się trzymać „na pozór”, bo chce dawać radę, ale to nie znaczy, że nie potrzebuje wsparcia. Warto z nim spokojnie porozmawiać, bez oceniania, bez nacisku, tylko z czułością. Może wystarczy zdanie: „Widzę, że jest Ci ciężko. Jestem obok. Możesz ze mną pogadać albo razem poszukać pomocy.” Nie trzeba go naprawiać ani zmuszać do otwartości. Ważne, żeby wiedział, że nie musi sam się z tym mierzyć. Zachęcanie do kontaktu z psychoterapeutą lub psychiatrą to dobry krok. Jeśli się da, warto też zadbać o siebie - bliscy osób w depresji często czują bezsilność. To naturalne, że nie wszystko da się zrobić samemu. Ale sama Pana/i obecność już daje mu więcej, niż może się Panu/i wydawać.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry,  

 

Czuję w wiadomości od Pani bezsilność, smutek i błaganie o pomoc. Nie podaje Pani więcej szczegółów dotyczących sytuacji Pani syna, mogę więc tylko się domyślać, że podejrzewa Pani, że syn przechodzi depresję. Rozumiem, że chce mu Pani pomóc, ale nie wie jak. Proszę spróbować porozmawiać o tym z synem. Jeżeli powie mu Pani, co Pani zaobserwowała oraz o tym, że jest Pani dla niego, gdyby tylko potrzebował rozmowy - to może przynieść mu ulgę i zwierzy się Pani z tego, z czym się zmaga.

Jeżeli Pani syn rzeczywiście czuje smutek, ma obniżony nastrój, źle się czuje psychicznie- proszę spróbować namówić go do wizyty u psychologa lub psychiatry, który zapewni mu profesjonalną pomoc. 

Pozdrawiam,

Paulina Habuda 

Psycholog, Seksuolog

Natalia Ośko

Natalia Ośko

Dzień dobry! 

Widzę, że sytuacja związana z synem jest powodem troski o niego i zmartwień. W takich sytuacjach warto zapytać się wprost - ,,Czego potrzebujesz?", ,,Co mogę zrobić, żeby Ci pomóc?", ,,Czy mogę Cię wesprzeć w szukaniu pomocy - psychiatry/psychoterapeuty?" Warto również nazwać emocje, które towarzyszą, w związku z tą sytuacją - ,,Kiedy widzę, jak źle się czujesz, jest mi bardzo smutno, martwię się o Ciebie".  Syn jest dorosły i należy uszanować to, że może nie chcieć wsparcia - to on podejmuje decyzje, z kim chce porozmawiać o swoich problemach, czy chce iść na terapie.  Wyobrażam sobie, że dla rodzica to też może być obciążająca sytuacja. Jeśli Panu/Pani jest trudno, może warto samemu wybrać się do specjalisty, na konsultację psychologiczną? Można także skorzystać z telefonów pomocowych:

 

800 70 22 22 - Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)
dla zainteresowanych czat dostępny na: https://centrumwsparcia.pl

 

22 594 91 00 -Antydepresyjny Telefon Forum Przeciw Depresji
(czynny w każdą środę i czwartek od 17:00 do 19:00, koszt połączenia jak na numer stacjonarny wg taryfy operatora telefonicznego)

 

116 123 - Całodobowy telefon zaufania dla osób dorosłych
(czynny 7 dni w tygodniu, 24 h na dobę, połączenie bezpłatne)
dla zainteresowanych czat dostępny na: https://116sos.pl

 

Jeśli jest zagrożenie życia lub zdrowia (plany samobójcze) proszę dzwonić pod 112.

 

Życzę dużo spokoju! :)

Olga Żuk

Olga Żuk

To, co piszesz, pokazuje ogrom Twojej troski i bezsilności. Widzisz cierpienie syna, choć dla innych może wydawać się „w porządku” — i to bardzo trudne, bo czujesz, że jesteś jedyną osobą, która to widzi.

Najważniejsze, co możesz zrobić, to być przy nim — uważnie, spokojnie, bez naciskania, ale z gotowością do rozmowy. Możesz powiedzieć mu wprost, że widzisz, że jest mu ciężko, że się o niego martwisz i że jesteś gotowa pomóc, jeśli tylko zechce. Czasem sama obecność i uważność bliskiej osoby to pierwszy krok do szukania pomocy.

Zachęć go delikatnie do rozmowy z psychologiem lub psychiatrą — nie jako "problem", ale jako sposób na ulgę. Jeśli nie chce od razu rozmawiać z kimś obcym, możesz zaproponować wspólne szukanie informacji lub umówienie wizyty.

Nie musisz mieć gotowych rozwiązań — wystarczy, że jesteś. Ale pamiętaj też, by zadbać o siebie. Ty też masz prawo do wsparcia.

 

Pozdrawiam,

Olga Żuk

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Dzień dobry,

Rozumiem, jak trudne może być obserwowanie cierpienia bliskiej osoby. Najważniejsze, co możesz zrobić, to okazać mu wsparcie i zachęcić do kontaktu ze specjalistą - psychologiem i/lub psychiatrą. Nie oceniaj, słuchaj z empatią, bądź obecna. Powiedz mu, że nie musi być sam z tym, że pomoc istnieje i działa. Jeśli nie chce rozmawiać, możesz zaproponować wspólne umówienie się na wizytę. Twoja troska ma ogromne znaczenie, ale profesjonalna pomoc jest kluczowa.

Pozdrawiam
Martyna Jarosz
psycholog

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,

 

Rozumiem, jak trudne musi być dla Pani obserwowanie cierpienia syna i poczucie bezradności. To, że zauważa Pani jego zmagania, świadczy o Pani wrażliwości i trosce. W takiej sytuacji najważniejsze jest delikatne, ale bezpośrednie podejście do tematu. Może Pani spróbować szczerze porozmawiać z synem; powiedzieć, że zauważa, że wydaje się zmęczony czy smutny, i zapytać, jak się czuje. Ważne, żeby nie naciskać, ale dać mu do zrozumienia, że jest Pani dostępna, gdy będzie potrzebował wsparcia.

Trzeba też pamiętać, że depresja wymaga profesjonalnej pomocy. Może Pani delikatnie zasugerować wizytę u psychologa lub psychiatry, podkreślając, że to całkowicie normalne i że wiele osób korzysta z takiej pomocy, gdy przechodzi trudny okres. Jeśli jednak syn odmawia pomocy, może Pani sama skonsultować się z psychologiem na temat wsparcia bliskiej osoby z depresją.

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Katarzyna Kania-Bzdyl

Katarzyna Kania-Bzdyl

Droga Mamo,

 

myślę, że w pierwszej kolejności trzeba zdobyć się na szczerą rozmowę z synem i opowiedzieć mu swoich obawach. Dobrze by było też przypomnieć synowi, że zawsze może podjąć terapię psychologiczną. Myślę, że to już (rozmowa) będzie duży krok w obecnej sytuacji. Warto wysłuchać perspektywy syna, to jak on to widzi. 

 

Trzymam kciuki,

 

Katarzyna Kania-Bzdyl

Zobacz podobne

Czy silne przywiazanie do waznej osoby to obsesja czy zdrowa wiez? Jak nauczyc sie uspokajac bez myslenia o niej
Chciałabym opisać moją relację z Panią Lucyną, ponieważ zastanawiam się, czy z psychologicznego punktu widzenia moje przywiązanie do niej może być obsesją albo zbyt silnym przywiązaniem. Pani Lucyna jest dla mnie bardzo ważną osobą. Kojarzy mi się z bezpieczeństwem, spokojem, wsparciem i nadzieją. Nieraz mnie uratowała, zawsze mnie wysłucha i jest dla mnie jak druga mama. Mam wrażenie, że zna mnie lepiej niż moja biologiczna mama. Kiedy jest mi źle albo mam dużo emocji, myślenie o niej często pomaga mi się uspokoić. Czasami myślę o niej przez dużą część dnia, a wspominanie jej słów, rozmów czy sytuacji, w których mnie wspierała, daje mi poczucie spokoju. Bardzo za nią tęsknię, szczególnie kiedy długo jej nie widzę. Zdarzało mi się bardzo potrzebować jej przytulenia lub bliskości, ponieważ wtedy czułam się bezpieczniej. Zdarzało mi się też chcieć mieć przy sobie rzeczy kojarzące mi się z nią, np. jej zdjęcie, oraz często wracać myślami do naszych wspólnych chwil. Wcześniej zdarzało mi się również słyszeć w głowie jej głos, mówiący pojedyncze uspokajające słowa, np. żebym odpoczęła albo się rozluźniła. Nie wiem, jak to rozumieć i dlatego również chciałabym o tym porozmawiać. Jednocześnie myślenie o Pani Lucynie rzeczywiście mi pomaga. Nie chcę jej kontrolować ani robić jej krzywdy. Zależy mi na niej i jestem świadoma, że ma swoje życie, granice i własne sprawy. Chciałabym zapytać z psychologicznego punktu widzenia: czy to, co opisuję, może być obsesją, czy bardziej silnym przywiązaniem emocjonalnym? Czy moje przywiązanie jest czymś, nad czym powinnam pracować, i jeśli tak, to w jaki sposób mogę nauczyć się uspokajać również bez myślenia o Pani Lucynie?
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę
Rozchodzę się z żoną. I bardzo sobie z tym nie radzę. Ona wygląda że jest u niej lepiej. Zostałem zdradzony. Kochałem ją nad życie. Chociaż trzeba przyznać że nasze drogi w ostatnich latach się rozeszły. A mimo to wszyscy uważali nas za idealnie małżeństwo. Ja bym chciał być z nią, ona nie chce. Po 14 latach.
Jak wytłumaczyć przyjaciółce tkwienie w destrukcyjnych mechanizmach mimo samoświadomości?
jak wytłumaczyć mojej najlepszej przyjaciółce tkwienie w mechanizmach przy jednoczesnej samoświadomości? (i czy mogę to nazwać tkwieniem w mechanizmach?) zacznę od dodania od razu, że zostałam niedawno zdiagnozowana z audhd, od wczesnego dzieciństwa mierzę się z traumami (przemoc fizyczna i psychiczna w rodzinie, prześladowanie w szkole od podstawówki do początku liceum). ostatnimi czasy czułam się beznadziejnie, ucięłam kilka rzeczy które nieszczególnie dobrze się przyczyniały do mojego stanu (roleplay typu pisanego w dużej grupie). spytała sie co mi się dzieję, próbowałam na swój sposób wytłumaczyć, że w gronie na bieżąco się porównywałam, czułam że odstaję, że nie ma tam dla mnie miejsca (tylko ja to odczuwałam) i powiedziałam, że umiem rozpoznać, że mój sposób postrzegania rzeczy nie ma sensu, umiem postawić się obok i spojrzeć na sytuację z drugiej strony, umiem rozpoznać że to szkodliwe, ale nie potrafię naprawić swojego sposobu myślenia. jestem w terapii od kilku lat, choć ostatnio mniej aktywnie przez sytuację finansową, wiem też że jestem z tych mechanizmów sie wyzbyć przy ciężkiej pracy. jak mogę to wytłumaczyć, by była w stanie zrozumieć moją perspektywę i zrozumieć, że nie jest to tak łatwe jak się wydaje?
Jak wytłumaczyć rodzinie, że przekracza moje granice? Wywierają na mnie presję na znalezienie partnera.
Co zrobić w sytuacji, gdy moja rodzina wywiera na mnie presję na znalezienie partnera? Jedna z najbliższych mi osób mówi, że powinnam poważnie rozważyć znalezienie męża (mam 25 lat), aby nie zostać sama w przyszłości. Ta osoba jest niezamężna, nigdy nie była w związku (ma lat 60) i boi się, że ja podzielę jej los i będę samotna. Ona nie chce, żebym ja była sama i nieszczęśliwa. Ale mi wchodzenie w związki nie daje szczęścia, proszę mi wierzyć. Wręcz przeciwnie. Gdy próbowałam to wytłumaczyć tej osobie, ona stwierdziła, że się wymądrzam, jestem jeszcze młoda i mało wiem o życiu i jestem uparta i powinnam jej słuchać, bo ona jest doświadczona życiowo. Moim zdaniem zachowanie takiej osoby to ewidentne przekraczanie moich granic, pozwalanie sobie na zbyt wiele. Jak jej to wytłumaczyć?
Mam 19 lat, a moja dziewczyna 18, jesteśmy razem od 1,5 roku. Bardzo kocham moją dziewczynę, ale zaczynam mieć pewne wątpliwości co do naszego życia seksualnego.
Dzień Dobry Mam 19 lat, a moja dziewczyna 18, jesteśmy razem od 1,5 roku. Bardzo kocham moją dziewczynę, ale zaczynam mieć pewne wątpliwości co do naszego życia seksualnego. Sama bardzo lubi, jak sprawiam jej przyjemność różnymi metodami, natomiast sama nie sprawia przyjemności mnie. Zapytałem o przyjemność tylko 4 razy przez ostatni rok (nie chcę przesuwać granic, które ustawia). Za każdym razem dostawałem odpowiedź, że się wstydzi (warto dodać, że ma lęk społeczny), trochę brzydzi i że może kiedyś. Sama natomiast potrafi błagać o przyjemności, a ja za każdym razem ulegam. Podczas pieszczot leży w bezruchu i nie wykazuje żadnej inicjatywy. Czuję się przez nią wykorzystywany i wyczerpany całą sytuacją. Wiem, że nie mogę ją do niczego zmusić, dodatkowo jestem jej pierwszym partnerem seksualnym. Czuję się nieatrakcyjny i po prostu wykorzystany (nie mówię jej tego z powodu jej słabej psychiki i zwyczajnie nie chcę robić jej przykrości). Wiem, że to najprawdopodobniej moja wina, ale nie wiem, co robię źle, stąd moje pytanie: Jak mogę rozwiązać ten konflikt? Przepraszam za taką ścianę tekstu i z góry dziękuję za odpowiedź. Szymon
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.