
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z mężem odmawiającym pomocy terapeutycznej po przeprowadzce?
Bożena Nagórska
Dzień dobry
Stawianie wyraźnych granic i traktowanie męża jak odpowiedzialnego, dorosłego mężczyznę jest w tej sytuacji jedynym słusznym krokiem, ponieważ ciągłe uleganie jego presji jedynie pogłębia w nim rolę ofiary, a Panią doprowadza do wyczerpania.
Próby obarczania Pani winą za zakup domu i żądanie od Pani roli psychologa stanowią formę emocjonalnej manipulacji, przed którą ma Pani prawo chronić siebie oraz dobro dzieci.
Powinna Pani stanowczo odmówić dalszych, ciągnących się bez końca dyskusji na ten sam temat i jasno zapowiedzieć, że jedyną przestrzenią do szukania pomocy jest gabinet specjalisty, do którego mąż musi udać się sam.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Dziękujemy za ponowny kontakt z nami.Zwróciłam uwagę na zdanie: „Ja też chcę się zdystansować, bo ta cała sytuacja bardzo mnie przytłacza”. Mam wrażenie, że przez ostatni czas cała uwaga w Państwa relacji skupia się na cierpieniu męża, a coraz mniej miejsca pozostaje na Pani emocje i potrzeby.
Wspieranie bliskiej osoby jest ważne, jednak trudno przez dłuższy czas pełnić jednocześnie rolę żony, opiekunki i psychologa. Sądzę, że to może prowadzić do wyczerpania, które zresztą już Pani opisuje.Myślę, że warto spokojnie powiedzieć mężowi, że nadal jest Pani gotowa go wspierać jako partnerka, ale nie jest w stanie zastąpić specjalisty. Postawienie takiej granicy nie oznacza braku troski: może być wyrazem zadbania zarówno o siebie, jak i o Waszą relację. Jeśli mąż od dłuższego czasu doświadcza tak silnego cierpienia, ponowna zachęta do konsultacji z psychologiem lub psychiatrą wydaje się zasadna.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Jakub Pawłowski
Opisujesz sytuację, w której od dłuższego czasu dźwigasz nie tylko swoje emocje, ale również emocje męża. Wspieranie partnera nie oznacza jednak brania odpowiedzialności za jego samopoczucie kosztem własnego zdrowia. Masz prawo stawiać granice i zachęcać go do skorzystania z pomocy specjalisty.
Jeśli czujesz, że pojawia się w Tobie poczucie winy i coraz większe wyczerpanie, warto zadbać także o siebie. Zdrowa relacja opiera się na wzajemnym wsparciu, a nie na tym, że jedna osoba przez cały czas dźwiga ciężar drugiej.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Zastanawiam się, ile jest człowiek stanie wytrzymać i nosić na sobie ciężary innych, które są przekazywane mniej lub bardziej świadomie. Państwa oczekiwania gdzieś się rozmijają, a kiedy został osiągnięty cel, wtedy coś się zmieniło. Ja tutaj widzę jedno wyjście - terapię małżeńską. Nie ma od tego odwołania. Pani jest zmęczona i zrezygnowana i ucieka przed rozmowami, które zabierają Pani energię. Musi Pani stawiać jasne granice, myślę, że terapia par pomoże to uporządkować. Nie może Pani wchodzić w role matki, żony i pocieszycielki. Prosze to przemyśleć, co napisałem.
Jagoda Jek
To, co opisujesz, brzmi jak sytuacja, w której bardzo długo próbujesz być dla męża wsparciem, jednocześnie coraz bardziej tracąc przestrzeń dla siebie. W relacji z osobą przeżywającą silny kryzys łatwo wejść w rolę „ratownika” – słuchać, uspokajać, szukać rozwiązań i brać odpowiedzialność za samopoczucie drugiej osoby. Z czasem może to jednak prowadzić do wyczerpania i poczucia, że własne potrzeby przestają mieć znaczenie.
Warto rozdzielić dwie rzeczy: mąż może realnie cierpieć z powodu sytuacji związanej z domem, zmianami życiowymi czy własnymi emocjami, ale jednocześnie jego cierpienie nie oznacza, że cała odpowiedzialność za poprawę jego stanu spoczywa na Tobie. Partner może być bliską osobą i dawać wsparcie, ale nie zastąpi specjalisty ani nie powinien być jedynym miejscem, gdzie druga osoba rozładowuje swoje napięcie.
Niepokojące w Twoim opisie jest nie tylko to, że temat domu wraca, ale też fakt, że Twoje granice dotyczące rozmów wydają się nie być respektowane. Jeśli jedna osoba wielokrotnie mówi, że jest przeciążona, a druga mimo tego nadal naciska, może pojawić się poczucie uwięzienia i bezradności.
Być może pomocne byłoby przyjrzenie się temu, jak wygląda podział odpowiedzialności w Waszej relacji: co należy do niego, a co do Ciebie. Możliwe, że warto rozmawiać nie tylko o samym domu, ale również o tym, jak obecny kryzys wpływa na Was oboje i na Waszą rodzinę.
Zwróciłabym też uwagę na Twoje objawy – płacz, przeciążenie i poczucie braku przestrzeni dla siebie są sygnałem, że Ty również potrzebujesz zaopiekowania. Nie dlatego, że „nie dajesz rady”, ale dlatego, że długotrwałe funkcjonowanie w napięciu może być bardzo obciążające.
Nie da się na podstawie opisu jednoznacznie ocenić, czy jest to przemoc psychiczna, jednak warto przyglądać się temu, czy w relacji jest miejsce na Twoje emocje, potrzeby i granice, czy głównie na jego kryzys.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Edyta Kotula
Dzień dobry,
Dziękujemy kolejny raz za obdarzenie zaufaniem.
To, co Pani opisuje, brzmi jak bardzo obciążająca sytuacja, w której coraz bardziej zostaje Pani w roli osoby odpowiedzialnej za emocje męża. Wspieranie partnera jest ważne, ale nie oznacza, że musi Pani być jego jedynym miejscem do przeżywania i rozwiązywania trudnych emocji.
Może Pani jednocześnie zauważyć jego cierpienie i postawić granicę. Jego emocje są ważne, ale Pani zmęczenie również. Ma Pani prawo potrzebować odpoczynku, przestrzeni i zadbania o siebie. Wspieranie męża nie oznacza, że musi Pani wziąć całej odpowiedzialności za jego samopoczucie i rozwiązanie tej sytuacji.
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Z opisu wynika, że od dłuższego czasu dźwiga Pani ciężar, który powinien zostać zaopiekowany przez specjalistę, a nie wyłącznie przez partnerkę. Wspieranie bliskiej osoby jest ważne ale nie może odbywać się kosztem własnego zdrowia psychicznego. Warto spokojnie postawić granice, np. wyznaczyć czas na rozmowę i konsekwentnie zachęcać męża do skorzystania z pomocy psychologa lub psychiatry. Jeśli jego stan się pogłębia, a Pani czuje się coraz bardziej przytłoczona, również warto zadbać o własne wsparcie psychologiczne. Nie jest Pani odpowiedzialna za rozwiązanie jego problemów samodzielnie.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska

Zobacz podobne
TW: samookaleczanie
Witam, nie radzę sobie z tym, jak wyglądam ważę 60 kg przy wzroście 165 non stop siebie krytykuje, ze jestem gruba, obrzydliwa, ze nie zasługuje na żadne jedzenie przez to, że byłam zawsze wyzywana, bo byłam grubsza kiedyś i nagle schudłam. Non stop płacze, głodzę się, robię sobie krzywdę na rękach, żeby nie jeść
Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

