Left ArrowWstecz

Jak poradzić sobie z niepokojem w związku przez obecność byłych partnerów w mediach społecznościowych?

Jestem w związku z dziewczyną od 7 miesięcy. Nie wiem, jak to określić. Jestem zaniepokojony tym, że ma na swoim profilu FB relację z byłym „kochankiem” – relacja została zakończona przez niego, bo dowiedziała się żona. Nie polubiła jej zdjęć, ale raz na jakiś czas pisze do niej na WhatsAppie z prośbą o kontakt – typu: „daj znać, żyjemy?”, „czy jesteś szczęśliwa?”. Ufam dziewczynie, ale trudno mi się pogodzić z tym, że zakochany w niej facet się kręci obok. Byliśmy na wspólnej imprezie, szukał kontaktu, ona go odtrącała, ale on nie daje za wygraną, widać, że ją kocha. Spytałem, dlaczego ma go na FB, powiedziała, że i tak on nie kontaktuje się tą drogą, tylko pisze na WhatsAppie, ale ona nie odpisuje. To fakt. Kocha mnie i tego jestem pewien na 120%. Jednak gdy spytałem, dlaczego go nie usuniesz, to odpisała, że to by było dziwne, że pomyślałby, że jest nienormalna. Jak to odbierać…? Nie przejmować się? A przyznam, że jestem człowiekiem, który analizuje, boi się, mimo że jej ufam — nie ufam temu facetowi.

User Forum

McA

6 miesięcy temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Najpierw zweryfikuj, czy kontakt z byłym partnerem rzeczywiście stanowi realne zagrożenie, a nie jest to jedynie Twój lęk. Porozmawiaj z partnerką w stylu „ja‑komunikatu” (np. „Czuję niepokój, gdy widzę, że nadal macie kontakt. Czy możemy ustalić granice, które będą dla nas obu komfortowe?”). Wspólnie określcie zasady i po kilku tygodniach oceńcie, czy obie strony czują się lepiej. Jeśli niepokój utrzymuje się i wpływa na codzienne funkcjonowanie, rozważ sesję ze specjalistą, aby przepracować ten temat i wzmocnić regulację emocji.

6 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć :) Rozumiem, że to Cię stresuje. Spróbuj spojrzeć na jej zachowania i reakcje, a nie jego. Ona go odtrąca, nie odpisuje, nie ukrywa kontaktu, wybiera Ciebie. To ważne sygnały. To, że go nie usuwa z Facebooka, nie musi oznaczać nic poważnego, ale warto, żebyś z nią o tym porozmawiał np. "To mnie dotyka, co możemy zrobić, żebyśmy oboje czuli się ok?" zamiast po prostu  "usuń go z fb". To otwiera, a nie stawia pod ścianą. Warto, żebyś zastanowił się, czy gdybyś patrzył tylko na jej czyny, miałbyś powód do obaw? Pozdrawiam Cię,

 

Justyna Bejmert

psycholog

6 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

To, co Pan czuje, jest całkowicie zrozumiałe (sytuacja, w której były kochanek wciąż się odzywa, a dziewczyna ma go na profilu, naturalnie budzi niepokój). I nie ma w tym nic przesadzonego ani „zbyt analizującego”. To po prostu ludzkie. Jednocześnie z tego, co Pan opisuje, wynika, że ona naprawdę nie podtrzymuje z nim kontaktu, odtrąca go, nie odpisuje i jasno komunikuje, że wybiera Pana. To ważne. Jeśli chodzi o jej niechęć do usunięcia go z Facebooka, to dla wielu osób takie gesty są niezręczne, „zbyt ostre” albo kojarzą się z dramatem. Ona może po prostu nie chcieć robić czegoś, co wyglądałoby na konflikt, nawet jeśli emocjonalnie nie ma z nim już nic wspólnego. Nie musi to świadczyć o uczuciach do niego. Może Pan jednak spokojnie powiedzieć jej, że nie chodzi o kontrolę, tylko o Pana poczucie bezpieczeństwa i o to, że jego wiadomości są dla Pana trudne. Warto wyrazić to w formie:
„Nie proszę, żebyś robiła coś wbrew sobie, ale chcę, żebyś wiedziała, że jego obecność obok naszej relacji jest dla mnie stresująca. Może znajdziemy sposób, żeby oboje czuć się z tym komfortowo?”

Najważniejsze jest to, jak ona się wobec niego zachowuje, a z Pana opisu wynika, że jasno stawia granicę.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

6 miesięcy temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam,

jesteście "młodym" związkiem. Łączy Was więcej zauroczenia niż dojrzałego uczucia, uczucia opartego na mocnym fundamencie, którym jest i przyjaźń i zaufanie. To, że taka sytuacja, którą opisujesz, niepokoi cię, jest zrozumiała. Obawiasz się o Wasz związek, mimo, że dajesz mu aż tyle procent doskonałości. Porozmawiaj ze swoją dziewczyną i powiedz jej, jak się czujesz, gdy wciąż wokół niej orbituje były partner. Dopytaj, czy nie mogłaby zrezygnować z tych kontaktów, bo mocno ci to przeszkadza. To, że nie nie ufasz temu panu to oczywiste, bo jego zamiary są i niejasne i w sumie niezbyt uczciwe. Skoro oni się rozstali, po co wciąż ją nagabuje. Męska rozmowa z Panem? Być może też, na horyzoncie nieco dalszym, ale nie wykluczałabym i tego. Ja chciałabym wiedzieć, dlaczego była kochanka dopytuje się o dobrostan i szczęśliwość mojego partnera. Ale to moja osobista refleksja.

Na ten moment, najbardziej rozsądne jest bardzo uczciwe porozmawianie z dziewczyną. Szanujcie siebie i swoje uczucia, bo inaczej związek nie ma szans na trwały.  

Życzę powodzenia

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

6 miesięcy temu
Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Myślę, że jest to przestrzeń na otwartą rozmowę, gdzie Pan mógłby otwarcie, spokojnie, bez atakowania czy podejrzeń opowiedzieć o swoich emocjach, jakie pojawiają się, gdy Pana partnerka kontaktuje się z ex. Z drugiej strony również mogłaby to być przestrzeń do otwartej rozmowy, wychodzącej z ciekawości - dlaczego to dla Pana partnerki ważne, żeby nie usuwać go z Facebooka. Myślę, że taka rozmowa nakierowana na zrozumienie swoich punktów widzenia, a nie na przekonanie do swojego stanowiska, mogłaby wnieść wartość do tej sytuacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Karolina Rak

Psycholożka i psychoterapeutka in spe

6 miesięcy temu
Agnieszka Przygodzka

Agnieszka Przygodzka

Dzień dobry!

Twoje emocje w tej sytuacji są absolutnie zrozumiałe i zdrowe. To, że czujesz niepokój, nie wynika z braku zaufania, lecz z troski o relację i chęci zadbania o swoje poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego. Dajesz wyraźne sygnały, że zależy Ci na tej dziewczynie, że jesteś zaangażowany — i właśnie dlatego obecność byłego partnera w tle może wywoływać w Tobie napięcie. To naturalna reakcja, a nie przesadna zazdrość.

Zachowanie Twojej partnerki, choć może budzić Twoje obawy, wcale nie musi świadczyć o nielojalności. Może raczej wskazywać na to, że ma trudność w stawianiu granic wobec przeszłości — być może nie chce konfrontacji albo unika sytuacji, które mogłyby się wydawać „dramatyczne”. Z jej perspektywy ta relacja już nic nie znaczy, więc nie czuje potrzeby definitywnego zerwania kontaktu – co jednak dla Ciebie może mieć zupełnie inną wagę.

W takiej sytuacji ogromne znaczenie ma sposób, w jaki o tym rozmawiacie. Zamiast formułować zarzuty czy oceny, warto mówić o swoich emocjach i potrzebach — na przykład o tym, że czujesz niepokój, że chciałbyś, aby wasza relacja była przestrzenią jasnych i wspólnych granic. Taka rozmowa nie tylko wzmacnia bliskość, ale daje też partnerce szansę, by naprawdę Cię usłyszała — bez presji, bez obrony, bez walki.

Ważne jest również, abyście jako para wspólnie określili, co w waszym związku jest „w porządku”, a co zaczyna budzić napięcie. Każda relacja opiera się na wspólnych zasadach, które nie muszą być uniwersalne — ale powinny być wspólne. Jeśli oboje rozumiecie, czego potrzebujecie, by czuć się bezpiecznie i spokojnie, łatwiej będzie dbać o tę relację w sposób dojrzały i wzmacniający.

Powodzenia!

6 miesięcy temu
Patrycja Kubka

Patrycja Kubka

Dzień dobry,

Widzę, że mierzy się Pan z trudną dla Pana sytuacją. Rozumiem, że może Pan odczuwać zaniepokojenie w związku z obecnością osoby trzeciej blisko Pana partnerki. Poczucie zaniepokojenia i czujność w stosunku do partnerki mogą wiązać się właśnie z tym, co pisze Pan na końcu, czyli z takim Pana stylem funkcjonowania. Kiedy jednak ta sytuacja zaczyna Pana męczyć, staje się powodem kłótni, dużo Pan o tym myśli, wtedy należy się przyjrzeć własnym przekonaniom na temat siebie i związku. Nie mamy dużego wpływu na czyjeś zachowanie, ale możemy pracować nad sobą i nad tym, jak to na nas wpływa i co z tym zrobimy.  Można też popracować nad komunikacją, próbować rozmawiać o tym,  na czym Panu zależy i jakie ma Pan oczekiwania w związku. Ma Pan prawo do wyrażania własnych potrzeb, należy jednak pamiętać, aby unikać presji, wymuszania decyzji i ograniczania partnerki. 

 

Pozdrawiam, życzę wszystkiego dobrego, 

Patrycja Kubka, psycholog TSR,

6 miesięcy temu
Monika Figat

Monika Figat

Pana niepokój jest zrozumiały, zwłaszcza gdy pojawia się osoba trzecia, która nie odpuszcza kontaktu. Zachęcam do akceptacji własnych emocji i otwartej rozmowy z partnerką o swoich obawach, bez oskarżeń. Ważne jest, by jasno określić swoje granice i potrzeby, jednocześnie szanując autonomię drugiej osoby. Zaufanie buduje się przez szczerość i wzajemne wsparcie, nawet jeśli pojawiają się trudne uczucia. Proszę pamiętać, że takie sytuacje można przepracować i znaleźć rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla obu stron.

 

Serdeczności i powodzenia

Monika Figat, Psycholog [Warszawa i on-line] | monikafigat.pl

6 miesięcy temu
Izabela Piórkowska

Izabela Piórkowska

To, co Pan opisuje, jest dla wielu osób naturalnym źródłem niepokoju. Kiedy w życiu partnerki pojawia się ktoś, kto wciąż próbuje nawiązywać kontakt, wysyła sygnały zainteresowania i był kiedyś ważną osobą — trudno przejść obok tego obojętnie. Zwłaszcza jeśli sam Pan raczej działa czujnie i uważnie. Jakie potrzeby kryją się za Pana lękiem? Czy bezpieczeństwo w relacji? Jakie uczucia jeszcze się pojawiają oprócz lęku, gdy Pan myśli o sytuacji? Proponuję zastanowić się nad tym, co oznacza dla Pana zaufanie w relacji? Czego ono dotyczy, w jakich sprawach jej Pan ufa? Na ile zaufanie dotyczy zachowań partnerki? Co Pana obawy mówią o Pana poczuciu wartości? Jak partnerka może Panu pomóc, wesprzeć w Pana obawach? Co to mówi o stosunku partnerki do tamtej relacji, jeśli nie chce go usunąć z kontaktów? Po co Panu ufać lub nie ufać byłemu skoro ufa Pan jej i ma Pan pewność, że kocha?

6 miesięcy temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Z moim byłym chłopakiem znam się 1,5 roku. Oboje wiemy, że jesteśmy swoimi bratnimi duszami.
Z moim byłym chłopakiem znam się 1,5 roku. Oboje wiemy, że jesteśmy swoimi bratnimi duszami. Byliśmy w związku przez parę miesięcy. Było bardzo dobrze. Mieliśmy piękną i zdrową relację. Kochaliśmy się nad życie. Nie miał on łatwego życia. Po paru miesiącach dostał załamania. Zerwał i kompletnie się odciął. Wmówił sobie najpierw, że tylko mnie krzywdzi, (dalej mówił, że mnie kocha) później przekształciło się to w totalny brak odczuwania czegokolwiek. Mówi, że dalej czuje, że mnie kocha, ale nie jest w stanie być teraz w bliskiej relacji, bo "głowa go blokuje", ale że ciągle walczy. Mówi też, że nie jest w stanie nic odczuwać, bo jego uczucia są, ale są przytłumione, że nie czuje nawet siebie. Jestem przy nim mimo wszystko od 2 miesięcy, jednak bardzo ciężko mi z tym wszystkim. Mówi, że chce naprawiać relację, ale odciął słowo związek, bo uważa, że to nie pomaga nam w naprawianiu relacji. On sam nie wie, na czym stoimy, mówi, że nie chce podejmować żadnych decyzji, bo ma jeden wielki mętlik w głowie. Staram się być silna, ale jest mi bardzo ciężko. Mieliśmy bardzo, ale to bardzo mocną relację i wiem, że nasza miłość jest prawdziwa. Jak mogę nam pomóc? Czy to możliwe, że całkowicie przestanie mu kochać albo co możemy zrobić, aby móc zacząć od nowa?
Świat córki (z pierwszej relacji) obraca się wokół jej kuzyna - jest zauroczona, planuje z nim przyszłość - co mam robić?
13letnia dziewczynka nie widzi świata poza swoim dorosłym kuzynem, czy to normalne? Od pięciu lat wychowujemy z partnerem jego córkę z pierwszego małżeństwa. Jej matka odeszła, gdy dziecko było małe, podczas rozwodu została pozbawiona praw rodzicielskich, urwała wszelki kontakt, nie płaciła też alimentów i zostawiła mojego partnera z 60 tysiącami długu. Córka partnera to wrażliwa, zamknięta w sobie trzynastolatka, zainteresowana głównie graniem na komputerze. Nie ma bliskich przyjaciół, nie wychodzi z domu poza szkołą i zbiórkami harcerskimi. Z nami kontakt ma dobry i przyjazny, choć odkąd zaczęła dorastać, odsunęła się i stała się krytyczna - jak to nastolatka. W zeszłym roku założyła sobie Facebooka i nawiązała na nim znajomość z kuzynem od strony matki, swoim ciotecznym bratem. Kuzyn ma 19 lat. Dosłownie od razu się z nim zaprzyjaźniła i zaczęli rozmawiać ze sobą całymi dniami. W trakcie wakacji bardzo naciskała, więc pojechaliśmy odwiedzić tych ludzi (kuzyn mieszka z rodzicami i dziadkami na wsi 200 km od nas). Widać było, że córka jest bardzo zaangażowana emocjonalnie w tę znajomość. Po powrocie dalej rozmawia z kuzynem codziennie przez cały dzień, od przyjścia ze szkoły do pójścia spać. Z pokoju słychać jej śmiech, rozanielony głos. Ewidentnie jest nim zauroczona, jeśli już coś do nas mówi to zawsze o nim, planuje przyszłość, w której on występuje. Trwa to już z pół roku. Z jednej strony cieszę się że ma przyjaciela, z drugiej niepokoi mnie, że ten przyjaciel ma 19 lat. Nie rozumiem, dlaczego chłopak u progu dorosłości całe dnie spędza rozmawiając z 13letnią dziewczynką. Nie jestem też przekonana, że to wzór od którego chciałabym by dziecko czerpało wartości (nie ma matury, nie kształci się, jego rodzina bardzo lekko podchodzi do faktu porzucenia córki przez matkę, po rozwodzie unikali kontaktu), choć staram się go nie oceniać, bo go nie znam. Tłumaczę sobie, że daje jej to wsparcie emocjonalne i zastępuje w jakiś sposób kontakt z matką. A jednak powraca do mnie myśl, że to dziwne. Zadaję sobie pytania czy on nie widzi, że dziewczynka zakochała się w nim po uszy? Podoba mu się to? Jakie są jego intencje? Ostrzeganie córki nic nie daje: jest nastawiona obronnie i powtarza, że kuzyn jest dla niej jak brat, a swoje intensywne uczucia tłumaczy sobie tym, że jest to jej rodzina. Jestem przekonana, że jest z nami szczera. Wolę, żeby mówiła do nas o kuzynie, niż żeby nie mówiła wcale. Z nim nie rozmawialiśmy. Średnio budzi moje zaufanie: np. latem namawiał ją, żeby u niego na parę dni zamieszkała (z nim w jednym pokoju, bo mają mały dom). Myślę, jak do tego podejść, bo zależy mi, żeby nie utracić zaufania córki. Biorę pod uwagę, że może to tylko platoniczna znajomość, która skończy się sama z czasem, tym bardziej, że nie mają możliwości się spotykać. Jednak na razie nic się nie kończy, wręcz przeciwnie. Czy jest się czym niepokoić? Zostawić to tak, jak jest? Czy trzeba działać? A jeśli tak, to jak? Zależy mi na niej i nie chcę, żeby wpadła w jakieś kłopoty.
Jak poradzić sobie w toksycznym małżeństwie bez wsparcia finansowego i rodzinnego?

Witam, chciałam się wyżalić. Jestem z mężem od 14 lat. Od paru lat się nie dogadujemy, a odkąd przyszło dziecko na świat, mamy jeszcze więcej różnic zdań. Mąż jest osobą, która lubi mieć zdanie ostateczne i władzę – jest stanowczy. Bardzo źle czuję się w tym związku, nie chcę go ratować, chciałabym zacząć żyć od nowa, po swojemu, tak jak ja chcę.

Wydawałoby się łatwe spakować walizki i się wyprowadzić, ale niestety – ani domu samotnej matki nie ma w mieście, ani rodziny, a na wynajem zarabiam za mało. Nawet z alimentami by się to nie udało, a pomoc z MOPS również jest za mała. Czuję się zamknięta w klatce. Chciałabym żyć, a nie mam jak.

Jestem osobą otwartą, uśmiechniętą, kocham podróże, uwielbiam ludzi, a teraz mam we wszystkim ograniczenia. Często wyobrażam sobie, że mieszkam z dzieckiem sama, mamy piękny dom i jesteśmy szczęśliwi.

Poważny konflikt z matką: jak radzić sobie z toksycznym zachowaniem wobec córki i wnuka?

Witam, mam poważny problem z matką, która mnie wykańcza psychicznie. Przez x tygodni jest normalnie, przez kolejne x jest horror. Stosuje ciche dni, traktuje jak powietrze mnie i mojego małego syna, nic kompletnie nie pomaga w domu a przecież mieszka, gotuje tylko dla siebie, unika wnuczka, myje tylko swoje naczynia, zachowuje się, jakby mieszkała z obcymi ludźmi w jednym domu, a nie z córką i wnuczkiem. Taka sytuacja ma miejsce od 5 lat, kiedy przed urodzeniem syna próbowała się wtrącać w mój związek, moje decyzje i krytykować, potem kiedy się urodził syn, zaczęło się jeszcze gorzej. Pomagała przez x tygodni.a potem przez x tygodni żyła jakby, była sama i teksty, że ona jest tylko babcia, to ja jestem matką i moje dziecko a ona cały czas z dzieckiem co nigdy tak nie było, a ona już swoje dzieci wychowała, ona nie ma chwili dla siebie itd. Wyjechała potem na 9 miesięcy, kiedy mój syn miał zaledwie 8 miesięcy. Wróciła niby żeby mi pomóc a jest tak samo, jak było ....po tygodniach dobroci jest krytyka, nic nie pasuje, wiecznie, za długo w toalecie, ona non stop z dzieckiem ,za długo palę papierosa ,teksty że nie trzeba było sobie robić dziecka ,to bym nie miała problemów, gdzie to dla niej jedynie jak widać problem ze jest wnuczek, co ja takiego robię, przecież nic nie robię, umniejszanie na każdym kroku i zaczynają się ciche dni, dręczenie psychiczne, traktowanie jak trędowatych i widzenie tylko i wyłącznie czubka swojego nosa. Ja już jestem wykończona, nie pojmuję, jak matka może tak się zachowywać wobec córki i wnuczka. Pozostałe córki wierzą jej bezgranicznie ...bo są daleko, a ja mieszkam z potworem w domu, który robi się dobry, a potem znów znęcanie się nade mną swoich podłym zachowaniem. Co robić ? Tak się nie da żyć. Będę wdzięczna za odpowiedź ❤️

Kłamstwa męża po ślubie, przeglądanie telefonu, ciche dni – jak poradzić sobie z kryzysem?

Dzień dobry, Proszę o wsparcie w sytuacji, która opiszę niżej. Jesteśmy po ślubie ok rok. Nie mieszkaliśmy razem przed, teraz odkryłam, że mąż trzy razy mnie okłamał. Sprawdziłam jego telefon. Powiedziałam mu o tym, ale on nie widzi w tym nic złego, wręcz przeciwnie powiedział mi, że jestem żałosna przeglądając jego telefon i uznał to gorsze niż to, że mnie okłamywał… nie odzywamy się do siebie, zawsze wychodziłam pierwsza z inicjatywą rozmowy i pogodzenia się. Czuję się źle, że przeczytałam te wiadomości, ale to utwierdziło mnie tylko w tym, że miałam rację i potwierdziło, że to były kłamstwa. Widziałam te wiadomości. Ciche dni ranią jeszcze mocniej, ale obiecałam sobie, że nie przeproszę pierwsza, bo uważam, że bycie oszukanym bardzo boli i to ta osoba powinna sobie zdać z tego sprawę . Co mam zrobić? Potrzebuje jakiegoś wsparcia w tej całej sytuacji

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.