
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, odżywianie się, zaburzenia nastroju
- Jak poradzić sobie...
Jak poradzić sobie z zaburzeniami odżywiania i wstydem związanym z głodzeniem się?
Ewelina Sinda-Dulińska
Dzień dobry, Dziękuję, że zdecydowałeś/aś się to napisać to nie jest łatwe, a wstyd, o którym wspominasz, jest bardzo częstym uczuciem u osób zmagających się z podobnymi trudnościami. To, co opisujesz, czyli głodzenie się, silna potrzeba chudnięcia, liczenie kalorii, które z narzędzia pomocnego stało się źródłem gorszego samopoczucia to sygnały, które warto potraktować poważnie i nie zostawiać bez wsparcia. Ważne, żebyś wiedział/a: to nie jest kwestia „słabej woli" ani coś, z czym trzeba poradzić sobie w pojedynkę. Zaburzenia odżywiania bardzo często idą w parze z obniżonym nastrojem, głodzenie organizmu wpływa bezpośrednio na chemię mózgu, co tłumaczy, dlaczego to, co miało pomóc, zaczęło pogłębiać dołek psychiczny. Rozumiem, że czujesz, że z nikim nie możesz o tym porozmawiać ale rozmowa ze specjalistą, psychoterapeutą, najlepiej z doświadczeniem w pracy z zaburzeniami odżywiania, lekarzem lub dietetykiem klinicznym to coś innego niż rozmowa z bliskimi. Tam nie musisz się wstydzić to bezpieczna przestrzeń stworzona właśnie do tego, żeby o tym mówić. Zachęcam Cię, żebyś zrobił/a pierwszy krok i umówił/a się na konsultację nawet jeśli teraz wydaje się to trudne. Nie musisz mieć „wystarczająco poważnych" objawów, żeby prosić o pomoc to, co opisujesz, w zupełności wystarczy. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Goczoł
Dzień dobry! To bardzo ważne odkrycie, a podzielenie swoją sytuacją tutaj, to już pierwszy krok do sięgnięcia po pomoc. Wstyd i obniżenie nastroju często towarzyszy zaburzeniom odżywiania, wynika z presji, by radzić sobie samemu. Uznanie, że "mam problem" nie oznacza automatycznie, że "coś jest ze mną nie tak całościowo", wręcz przeciwnie to bardzo ważny moment autorefleksji i furtka do zmiany. Zaburzenia są często jedyną drogą, która daje znać o cierpieniu i potrzebie zaopiekowania, dlatego też ważne, by pójść za tym i zadbać o pomoc specjalisty. W zaburzeniach odżywiania zwykle potrzebne jest wsparcie intedyscyplinarne (psycholog/psychoterapeuta, lekarz i dietetyk), by zadbać i o psychikę i o ciało. Pozdrawiam, Agnieszka Goczoł
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Przede wszystkim bardzo doceniam Pana odwagę – przyznanie przed samym sobą, że kontrola nad jedzeniem i wagą zaczyna wywoływać wstyd oraz ogromny ciężar, to trudny, ale niezwykle ważny krok. Liczenie kalorii i głodówki dają złudne poczucie wpływu, ale w rzeczywistości odbierają spokój i prowadzą do dołka, z którego nie musi Pan wychodzić sam. Zachęcam do konsultacji ze specjalistą ds. zaburzeń odżywiania lub psychoterapeutą, który w bezpieczny sposób pomoże Panu odzyskać zdrową relację z jedzeniem i własnym ciałem.
Powodzenia
Bożena Nagórska
Wiktoria Woldan
Dzień dobry. Dziękuję, że zdecydowałeś/aś się podzielić tym, co przeżywasz. To, co opisujesz – silna potrzeba schudnięcia, ograniczanie jedzenia i narastający dyskomfort związany z liczeniem kalorii – to sygnały, którym warto się uważnie przyjrzeć. Takie trudności nie wynikają z braku silnej woli i nie musisz radzić sobie z nimi samodzielnie. Rozumiem również, że może towarzyszyć Ci wstyd i poczucie osamotnienia, jednak właśnie w takich sytuacjach pomoc specjalisty może okazać się bardzo wartościowa. Dobrym krokiem byłaby konsultacja z psychologiem lub psychoterapeutą mającym doświadczenie w pracy z zaburzeniami odżywiania. W zależności od potrzeb pomocne może być także wsparcie dietetyka lub psychodietetyka, aby zadbać zarówno o zdrowie psychiczne, jak i sposób odżywiania. To, że zauważyłeś/aś problem i szukasz pomocy, jest ważnym pierwszym krokiem. Życzę Ci dużo siły i wszystkiego dobrego.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Dobrze, że o tym piszesz. Dzisiaj ludzie sugerują się tym, co widzą w mediach. Kult ludzi skrajnie szczupłych lub muskularnych sugeruje, że tak wygląda osoba szczęśliwa, która coś osiągnęła w życiu. Często osoby na Instagramie czy innych mediach są przerobione za pomocą AI czy też filtrów. Mózg wierzy w to co widzi. Pogoń za byciem fit niestety czasami może okazać się pułapką. Nie wiem, ile masz lat i od jak długo i od jakiego czasu trwa ten problem. Cierpisz na zaburzenia odżywiania i wymagasz konsultacji z psychodietetykiem oraz psychologiem, aby określić przyczynę i wdrożyć plan który sprawi, że cierpisz. Twoje samopoczucie drastycznie się zmieniło i nie czujesz się dobrze, straciłeś kontrolę nad tym wszystkim. Należy się temu przyjrzeć bliżej. Pozdrawiam. Piotr Ziomber
Jagoda Jek
To, że potrafiłeś zauważyć u siebie ten problem i o nim napisać, jest bardzo ważnym krokiem. To, co opisujesz – głodzenie się, silna potrzeba schudnięcia za wszelką cenę oraz coraz większe przytłoczenie liczeniem kalorii – może rzeczywiście wskazywać, że relacja z jedzeniem zaczyna wymykać się spod kontroli. Nie oznacza to jeszcze konkretnej diagnozy, ale zdecydowanie jest to sygnał, którego nie warto bagatelizować.
Wiele osób myśli, że zaburzenia odżywiania dotyczą wyłącznie wyglądu lub wagi. W rzeczywistości często wiążą się również z trudnymi emocjami, potrzebą kontroli, niską samooceną czy próbą poradzenia sobie z napięciem. Dlatego nie jest to kwestia „silnej woli”, tylko problem, z którym warto zgłosić się po pomoc.
Piszesz, że nie masz z kim o tym porozmawiać. Chciałabym Cię zachęcić, żebyś mimo wszystko nie zostawał z tym sam. Jeśli masz możliwość, porozmawiaj z psychologiem, lekarzem rodzinnym lub inną zaufaną osobą dorosłą. Im wcześniej otrzymasz wsparcie, tym większa szansa, że problem nie będzie się pogłębiał.
Pamiętaj też, że zaburzenia odżywiania dotyczą zarówno kobiet, jak i mężczyzn – nie ma w tym nic, czego powinieneś się wstydzić. Proszenie o pomoc nie jest oznaką słabości, ale troski o własne zdrowie.
Jeżeli czujesz, że ten problem zaczyna przejmować kontrolę nad Twoim życiem, warto umówić się na konsultację z psychologiem lub psychodietetykiem. Wspólnie można przyjrzeć się temu, co stoi za tymi zachowaniami i znaleźć bezpieczniejszy sposób radzenia sobie z trudnymi emocjami.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Wskazuje to na rozwijające się zaburzenie odżywiania i warto potraktować to poważnie. Wstyd często sprawia, że zostajemy z tym sami ale właśnie rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą jest dobrym pierwszym krokiem. Im wcześniej zgłosisz się po pomoc, tym większa szansa na zatrzymanie rozwoju problemu. Nie musisz radzić sobie z tym w pojedynkę. Jeśli ograniczanie jedzenia jest nasilone lub wpływa na Twoje zdrowie, warto również skonsultować się z lekarzem.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Joanna Świst
To, co opisujesz — głodzenie się, silne dążenie do jak największej utraty masy ciała oraz coraz większe obciążenie związane z liczeniem kalorii — może świadczyć o rozwijających się zaburzeniach odżywiania. Nie musi to jednak oznaczać, że trzeba najpierw samodzielnie ustalić diagnozę, aby zasługiwać na pomoc. Już same te objawy są wystarczającym powodem, żeby zgłosić się do psychoterapeuty lub psychologa mającego doświadczenie w leczeniu zaburzeń odżywiania, a także do lekarza, który oceni stan organizmu.
Wstyd i przekonanie, że nie można nikomu o tym powiedzieć, często sprawiają, że problem rozwija się w ukryciu. Spróbuj wybrać jedną możliwie bezpieczną osobę i powiedzieć jej choćby: „Ograniczam jedzenie i coraz trudniej mi nad tym zapanować. Potrzebuję pomocy”. Jeśli jesteś osobą niepełnoletnią, szczególnie ważne będzie włączenie zaufanej osoby dorosłej.
Na tym etapie kolejne ograniczenia i dalsze liczenie kalorii prawdopodobnie nie będą rozwiązaniem, skoro zaczęły pogarszać Twoje samopoczucie. Jeżeli występują omdlenia, silne osłabienie, kołatanie serca, ból w klatce piersiowej albo od dłuższego czasu jesz bardzo niewiele, potrzebna jest pilna konsultacja lekarska.
Dobrze, że o tym napisałaś/napisałeś — to może być pierwszy krok do przerwania tego, co zaczęło przejmować kontrolę. Nie musisz radzić sobie z tym samotnie.
Agnieszka Włoszycka
Witam,
To, co mnie najbardziej zatrzymuje w Twoim wpisie, to nie samo „chcę schudnąć”, ale zdanie: „liczenie kalorii zaczęło mnie dołować”. To może być moment, w którym coś, co miało dawać Ci kontrolę, zaczyna przejmować kontrolę nad Tobą.Nie musisz teraz rozstrzygać, czy „to już zaburzenie odżywiania”. Wystarczy, że widzisz, że głodzisz się i coraz bardziej cierpisz. To już jest wystarczający powód, żeby poprosić o pomoc.
I jeszcze jedno: skoro masz poczucie, że „z nikim nie możesz o tym porozmawiać”, zacznij od jednej osoby. Nie musisz opowiadać wszystkiego. Możesz powiedzieć tylko: „Mam problem z jedzeniem i boję się, że zaczynam tracić nad tym kontrolę. Potrzebuję, żeby ktoś mi pomógł.”Wstyd bardzo lubi samotność. Dlatego pierwszym krokiem nie musi być od razu naprawienie relacji z jedzeniem. Pierwszym krokiem może być po prostu przestanie dźwigać tego samemu.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne
Mam problem, który zaczyna mnie trochę martwić. Coraz częściej budzę się w środku nocy z tak silną chęcią na przekąskę, że nie mogę się powstrzymać, nawet jeśli wiem, że tak naprawdę nie jestem głodna. To uczucie mnie wykańcza – psuje mi sen, a potem cały dzień jest trudniejszy.
Czy takie nocne podjadanie faktycznie może być związane z dietą albo stresem? Może powinnam spróbować jeść inaczej – np. większe śniadania, albo unikać cukru przed snem? A może to bardziej coś w głowie i trzeba ogarnąć stres albo jakieś emocje, które ciągną mnie do jedzenia?
Myślę, czy nie spróbować jakiejś terapii, ale nie wiem, czy to odpowiedni kierunek.

