Dzień dobry Panie Filipie
Przykład, jaki Pan podał jest typowym dla osoby, która pod wpływem alkoholu traci hamulce. . W samym zachowaniu żony można widzieć kilka możliwych mechanizmów: impulsywny żart pod wpływem alkoholu, testowanie Pana reakcji, fantazję seksualną bez zamiaru realizacji albo sygnał niezaspokojonych potrzeb w związku. Źródła psychologiczne o zdradzie i podejrzliwości podkreślają, że za takim zachowaniem często stoją m.in. potrzeba nowości, niskie poczucie własnej wartości, rutyna, napięcia w relacji albo problemy z komunikacją. Nadużywanie alkoholu powoduje zmniejszenie kontroli i zwiększenie sytuacji ryzykownych. Ludzie pod wpływem alkoholu mówią to, czego nie mówią kiedy są trzeźwi i niestety wtedy mówią prawdę (brak kontroli). To, że życie intymne ostatnio się poprawiło, nie jest samo w sobie sygnałem zdrady; równie dobrze może odzwierciedlać większą dbałość o siebie, zmianę etapu życia, wzrost poczucia atrakcyjności albo nową potrzebę bycia zauważoną. Jednocześnie Pan poczucie, że przez lata to Pan musiał inicjować bliskość, jest ważne, bo długotrwałe frustracje seksualne często budują podatny grunt dla niepokoju i nadinterpretacji późniejszych zmian. W praktyce związek może przechodzić fazę odnowy bez zdrady, ale może też ujawniać wcześniej niewyrażone potrzeby po obu stronach. Najpierw trzeba oddzielić fakty od scenariuszy. Żona raz powiedziała coś bardzo raniącego, potem się wycofała, a obecnie bardziej dba o siebie i jest bardziej otwarta seksualnie, a taki scenariusz brzmi: „na pewno zdradza albo zaraz zdradzi”. To drugie jest zrozumiałe emocjonalnie, ale bez dodatkowych dowodów będzie Pana tylko coraz bardziej wyniszczać. Podejrzliwość zwykle napędza się sama, a pomocne bywa wracanie do konkretnych obserwacji, a nie do wyobrażeń, oraz budowanie własnego poczucia wartości poza kontrolowaniem partnera. Rozmowa powinna dotyczyć nie oskarżeń, tylko znaczeń i granic. Może Pan powiedzieć wprost: „Tamta sytuacja sprzed 1,5 roku nadal we mnie siedzi i uruchamia lęk i potrzebuję zrozumieć, co to dla Ciebie znaczyło i jak dziś oboje rozumiemy nasze granice seksualne”. Dobrze też zapytać nie „czy mnie zdradzasz?”, tylko „co chcesz wnosić do naszego związku teraz i czego Ci w nim brakuje?”. Taka rozmowa jest trudna, ale daje szansę na bardziej dorosłą i uczciwą odpowiedź niż śledzenie, podejrzewanie i dopowiadanie sobie. Należy ustalić z żoną zasady dotyczące wyjazdów, imprez i kontaktu, ale jako wspólne ustalenia, nie kontrolę. Nie można jej sprawdzać „na wszelki wypadek”, bo to zwykle wzmacnia lęk zamiast go obniżać i będzie się Pan czuł coraz gorzej. Warto zapisywać, co dokładnie uruchamia niepokój, żeby oddzielić realne sygnały od starych ran. To też z czasem pomoże ocenić problem z innej perspektywy. Jeśli lęk jest coraz silniejszy ,należy rozważyć terapię indywidualną albo terapię par, bo długotrwała podejrzliwość może zniszczyć relację nawet wtedy, gdy nie ma zdrady a same myśli mogą Pana wyniszczyć.