Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Jak postawić granice, gdy bliscy i współpracownicy naciskają na zrobienie prawa jazdy?

Anonimowo

Jak radzić sobie z ciągłym naciskaniem na zrobienie prawa jazdy? Mam 29 lat i nie mam prawa jazdy. Do pracy codziennie idę około 5 km pieszo (sumując drogę w obie strony) i jeszcze jadę kilkanaście minut busem, więc wiem, że samochód mógłby mi ułatwić życie. Problem w tym, że ludzie ciągle mnie o to męczą. W pracy prawie przy każdej rozmowie słyszę, czy już zapisałam się na kurs i że „każdy może się nauczyć” albo że to „takie proste jak rower”. Rodzina za moimi plecami niekiedy plotkuje na ten temat. Bardzo mnie to irytuje, bo to ja mam wydać kilka tysięcy na kurs, dodatkowe jazdy i egzaminy. Mam też od dziecka problemy z koordynacją ruchową. Byłam skrajnie słaba na WF-ie, źle radzę sobie z tańcem (kiedyś zepsułam całej klasie układ taneczny, mimo iz był mega prosty a ja uczyłam sie dodatkowo kilkanascie godzin w domu; nie umiałam także w ogole tanczyc poloneza na studniowce), zapamiętywaniem ruchów i robieniem kilku rzeczy naraz. Nie wiem, jak poradziłabym sobie za kierownicą, bo na razie uczę się tylko teorii w aplikacji. Szczerze mówiąc, zupełnie nie widze tego. W internecie widzę artykuły, że instruktorzy zachęcają słowami "każdy się może nauczyć" - tylko oni mają w tym interes finansowy, bo im wiecej osob zapisze sie na kurs, tym wiecej pieniedzy beda mieli). Piszą wręcz, że "to właśnie osoby, ktore uważają, ze sobie nie dadzą rady, są najlepszymi kandydatami na kierowcow, bo oznacza to respekt i ostrożność na drodze" - dla mnie taki tekst jest wręcz absurdalny. Czy naprawde to jest tak proste? Nie chcę słyszeć kolejnych zapewnień, że na pewno dam radę. Chciałabym wiedzieć, jak reagować na takie komentarze i postawić granicę, żeby nie musieć za każdym razem tłumaczyć się z tej decyzji.
Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Dzień dobry.

Przede wszystkim warto pamiętać, że Pani obawy wynikające z trudności z koordynacją są uzasadnione, a presja otoczenia wynika z narzucania powszechnych schematów. Ma Pani prawo decydować o własnym życiu, wydawać własne pieniądze i chronić swój komfort psychiczny bez konieczności tłumaczenia się komukolwiek. Najskuteczniejszą metodą jest asertywne postawienie granicy i ucięcie dyskusji, dając otoczeniu do zrozumienia, że Pani decyzje nie są przedmiotem do dyskusji.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Agnieszka Rek

Agnieszka Rek

Psycholog
18 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Warto spojrzeć na tę sytuację z dwóch stron. Z jednej perspektywy prawo jazdy obiektywnie bywa w życiu szalenie przydatne – ułatwia codzienną logistykę, pozwala zaoszczędzić mnóstwo czasu i daje dużą niezależność. Bardzo możliwe, że ciągłe uwagi ze strony znajomych z pracy czy rodziny wynikają po części z ich szczerej, choć nieumiejętnie wyrażanej dobrej woli, bo patrzą na to przez pryzmat własnej wygody. Jednakże to, co dla jednych jest prostym narzędziem, dla kogoś innego może wiązać się ze zbyt wysokimi kosztami psychicznymi, stresem i stresem zadaniowym, którego otoczenie po prostu nie widzi. Każdy z nas ma zupełnie inny profil psychomotoryczny, inną podzielność uwagi i inną odporność na przeciążenie za kółkiem. Zna Pani swoje możliwości, przeliczyła koszty i ma Pani pełne prawo uznać, że bilans zysków i strat przemawia za pozostaniem przy komunikacji i spacerach.

Najbardziej wyczerpujące w tym wszystkim jest to, że otoczenie traktuje Pani ostrożność jak wyzwanie do przegadania. Kiedy zaczyna Pani wyjaśniać swoje obawy dotyczące koordynacji, WF-u czy pamięci ruchowej, rozmówcy odruchowo wchodzą w rolę motywatorów z hasłami, że „przecież każdy da radę”. W stawianiu granic kluczowa jest zasada: im mniej się Pani tłumaczy, tym mniej daje Pani paliwa do dyskusji. Tłumaczenie się jest przez innych mylnie odbierane jako niepewność i prośba o dodanie odwagi, dlatego zamiast szukać usprawiedliwień, najlepiej postawić twardą kropkę: „Wiem, że mówicie to z życzliwości, bo auto ułatwia życie, ale to moja przemyślana decyzja i temat jest dla mnie zamknięty”. Dojrzałość to również umiejętność powiedzenia „nie” rozwiązaniom, które obiektywnie bywają wygodne, ale nam osobiście nie służą.

 

Nie musi Pani nikomu udowadniać słuszności swoich wyborów – to Pani codzienność i to Pani ma się w niej czuć dobrze :)

 

Pozdrawiam serdecznie,

mgr Agnieszka Rek

Dzień dobry. 

Nie musi się Pani nikomu tłumaczyć z tego, czy i kiedy zrobi Pani prawo jazdy. To Pani decyzja, pieniądze i odpowiedzialność.

W takich sytuacjach pomaga krótka odpowiedź bez wchodzenia w dyskusję, np.:

„Wiem, że macie na ten temat swoje zdanie. Jeśli zdecyduję się na kurs, zrobię to wtedy, kiedy sama będę gotowa. Nie chcę już tego omawiać.”
 

Jeśli ktoś wraca do tematu, proszę nie dokładać kolejnych argumentów. Można spokojnie powtórzyć:

„Już o tym rozmawialiśmy. Moja odpowiedź się nie zmieniła.”
 

Albo jeszcze krócej:

„To moja decyzja. Nie chcę jej dalej uzasadniać.”
 

W asertywności bardzo pomaga jedna zasada: im więcej się tłumaczymy, tym więcej druga osoba dostaje punktów do podważania. Granica nie wymaga zgody innych. Wymaga konsekwencji.
 

Katarzyna Aleksandrzak-Kamińska
psycholożka, psychoterapeutka w szkoleniu integracyjnym, interwentka kryzysowa

Zdjęcie Marta Górecka

Marta Górecka

Psycholog
66 odpowiedzi na forum
Dzień dobry,
to zrozumiałe, że pojawia się u Pani irytacja bo ktoś uważa, że ma monopol na dobre rady, ale to tak nie działa. Może Pani po prostu powiedzieć, że nie chce Pani mieć prawa jazdy i to jest Pani wybór i nie chce Pani już rozmawiać na ten temat, jak kilka razy Pani tak powie to powinno pomóc:) Jak uzna Pani, że chce Pani dla siebie samej zapisać się na kurs to może to Pani zrobić żeby siebie sprawdzić czy to jest dla Pani, początki bywają trudne i warto o tym pamiętać. Nie mamy talentu do wszystkiego i to jest bardzo ludzkie, dużo osób nie ma prawa jazdy i dobrze im się żyje:) Proszę żyć w zgodzie ze sobą a nie pod dyktando innych. Pozdrawiam serdecznie, Marta Górecka
Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
802 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że najbardziej męczące może być nie samo pytanie o prawo jazdy, ale poczucie, że inni próbują Panią przekonać, że powinna chcieć czegoś, czego na ten moment Pani nie chce.

Nie musi Pani rozstrzygać, czy „na pewno dałaby sobie radę”. Można po prostu powiedzieć: „Na ten moment nie chcę robić prawa jazdy i nie potrzebuję, żeby ktoś mnie do tego przekonywał.” To wystarczy.

Ostrożność nie musi oznaczać ani lęku, ani braku ambicji. i być może kiedyś sama Pani uzna, że chce spróbować ale wtedy będzie to Pani decyzja, a nie efekt wielokrotnego naciskania. Wszystkiego dobrego. 

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
489 odpowiedzi na forum

Nie musisz ani robić prawa jazdy, ani przekonywać innych, że masz „wystarczająco dobry” powód, żeby go nie robić. To, że samochód mógłby ułatwić Ci życie, nie oznacza automatycznie, że musisz ponieść koszt kursu i nauczyć się prowadzić.

I masz rację w jednej kwestii: „każdy może się nauczyć” nie jest szczególnie pomocnym argumentem. Ludzie mają różne predyspozycje, a nauka prowadzenia samochodu dla jednej osoby może być łatwa, a dla innej wymagać znacznie więcej czasu i wysiłku. Nie da się też zagwarantować, że Ty na pewno będziesz dobrze czuła się za kierownicą.

Natomiast nie musisz już rozstrzygać, czy „nadajesz się na kierowcę”. Możesz po prostu uznać: „Na ten moment nie chcę robić prawa jazdy”. To wystarczająca decyzja.

Na powtarzające się komentarze dobrze działa właśnie niedawanie kolejnych argumentów, bo wtedy druga osoba dostaje materiał do dalszej dyskusji. Możesz odpowiadać krótko:

„Wiem, że uważasz, że powinnam zrobić prawo jazdy. Ja na razie nie chcę i nie zamierzam tego więcej omawiać.”

Albo jeszcze prościej:

„To moja decyzja i nie potrzebuję do niej przekonywać innych.”

Jeśli ktoś po raz kolejny pyta „ale dlaczego?”, możesz spokojnie powtórzyć dokładnie to samo. Granica nie musi być coraz lepiej uzasadniona tylko dlatego, że ktoś jej nie respektuje.

A jeśli kiedyś sama dojdziesz do wniosku, że prawo jazdy rzeczywiście byłoby Ci potrzebne – wtedy możesz spróbować. Nie musisz jednak robić tego tylko po to, żeby rodzina czy współpracownicy przestali komentować.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
489 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. Ma Pani prawo nie chcieć robić prawa jazdy i nie musi Pani nikomu tej decyzji uzasadniać. To, że samochód mógłby ułatwić codzienne funkcjonowanie, nie oznacza, że musi Pani zdecydować się na kurs właśnie teraz.

Warto też potraktować opisane trudności z koordynacją poważnie, zamiast odpowiadać „każdy może się nauczyć”. Jeśli kiedyś będzie Pani chciała spróbować, można najpierw umówić pojedynczą jazdę z instruktorem i spokojnie sprawdzić swoje możliwości.

Na powtarzające się komentarze może Pani odpowiadać krótko: „Wiem, że macie dobre intencje, ale to moja decyzja. Proszę, żebyśmy już do tego nie wracali”. Stawianie granicy nie wymaga dalszego tłumaczenia się.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zdjęcie Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Psycholog
140 odpowiedzi na forum

Dzień dobry :)

 

To, że inni mówią „każdy może się nauczyć”, nie oznacza, że dla każdego nauka jazdy będzie równie łatwa. Przy trudnościach z koordynacją i robieniem kilku rzeczy naraz Pani obawy są zrozumiałe. Nie da się też uczciwie obiecać, że „na pewno Pani sobie poradzi”. Warto natomiast spokojnie rozpisać sobie za i przeciw: co prawo jazdy realnie by Pani dało, jakie byłyby koszty, stres, czas i ewentualne dodatkowe jazdy. To może pomóc podjąć decyzję bardziej po swojemu, a nie pod presją otoczenia. I nie musi się Pani tą decyzją z nikim dzielić. Jeśli zdecyduje się Pani robić prawo jazdy, można po prostu skupić się na nauce i zaplanowaniu budżetu. A jeśli nie, też nie ma obowiązku tego tłumaczyć. Na komentarze innych wystarczy: „To moja decyzja, nie chcę już o tym rozmawiać”.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

 

 

Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
905 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

 

 Po pierwsze to decyzja każdego człowieka, czy chce mieć prawo jazdy. Nie można nikomu narzucać tego, gdyż samo posiadanie oprócz pewnego rodzaju wygody niewiele wnosi. Jeżeli tego nie czujesz, to nie rób na siłę, gdyż to może przynieść marne skutki.  Badania nad osobami z zaburzeniami koordynacji rozwojowej pokazują, że mają one trudności z kontrolą kierunku, prędkością i reakcjami w symulatorach jazdy  np. gorzej radzą sobie na zakrętach, wolniej reagują, trudniej im dzielić uwagę. Niestety, jazda po zdaniu egzaminu na początku może być w tym przypadku dużym wyzwaniem z racji tego, że w tym przypadku jest przymuszanie i brak przekonania, że tego się potrzebuje. I nie każdy nadaje się na kierowcę. W Twoim przypadku widzę obniżoną koordynację ruchową i jest to cecha neurologiczna. Rozumiem, że teksty innych są męczące, ale należy nauczyć się stawiać granice i nie reagować na takie komunikaty. Decyzja musi być podjęta samodzielnie a nie pod presją innych. Powodzenia. 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Rodzic z dzieckiem razem puszczają latawiec

Problemy wychowawcze - jak je rozpoznawać i skutecznie rozwiązywać?

Problemy wychowawcze to powszechne wyzwanie dla rodziców. Zrozumienie ich przyczyn i skutecznych metod rozwiązywania jest kluczowe dla rozwoju dziecka. Oto praktyczne wskazówki pomagające radzić sobie z trudnościami wychowawczymi.