Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Nerwica lękowa i natrętne myśli o oddychaniu - jak sobie poradzić?

Dzień dobry, Piszę z nietypowym problemem. Zmagam się z nerwicą lękową od dłuższego czasu, a ostatnio pojawiły się również natrętne myśli o oddcyhaniu, taka w sumie bardziej natrętna świadomość oddechu i w związku z tym nie mogę 'odkleić' uwagi i swobodnie zająć się swoimi sprawami. Czy takie objawy zdarzają się komuś jeszcze? Czy to minie?
Jakub Butkiewicz

Jakub Butkiewicz

Dzień dobry,
Chcę Panią na samym początku zapewnić, że to, czego Pani doświadcza, wcale nie jest tak odosobnione, jak mogłoby się wydawać. Ta natrętna świadomość oddechu, choć potrafi być niezwykle wyczerpująca i utrudnia swobodne funkcjonowanie, jest dobrze znanym zjawiskiem. Gdy organizm od dłuższego czasu pozostaje w stanie podwyższonego napięcia lękowego, nasz wewnętrzny system alarmowy staje się skrajnie wyczulony. Zaczyna wtedy kierować intensywną uwagę na procesy fizjologiczne, które normalnie powinny dziać się zupełnie automatycznie, poza naszą świadomością.

To w pełni zrozumiałe, że czuje Pani ogromną frustrację i zmęczenie tym stanem, zwłaszcza gdy próby ucieczki od tych myśli nie przynoszą rezultatu. Kiedy nie można "odkleić" uwagi od własnego ciała, pojawia się naturalny impuls, by z tym walczyć lub kontrolować każdy wdech i wydech. I to właśnie ta walka najczęściej podtrzymuje problem. Im mocniej próbuje Pani zmusić się, by o tym nie myśleć, tym większą wagę nadaje temu umysł. Mózg interpretuje ten opór jako dowód na to, że oddech jest czymś niebezpiecznym, co wymaga stałego nadzoru. W ten sposób nieświadomie wkracza się w błędne koło - uwaga karmi lęk, a lęk zacieśnia uwagę wokół ciała.

Dobra wiadomość jest taka, że te objawy jak najbardziej mijają. Dzieje się to wtedy, gdy organizm zaczyna powoli obniżać ogólny poziom stresu, a umysł uczy się, że ta nadmierna koncentracja nie jest mu do niczego potrzebna. Ponieważ jednak wspomina Pani, że zmagania z lękiem trwają już od dłuższego czasu, bardzo pomocne i uwalniające mogłoby być przyjrzenie się tym mechanizmom wspólnie z terapeutą. Taka spokojna, indywidualna praca pomaga krok po kroku odzyskać dawną swobodę i psychiczną przestrzeń.

Pozdrawiam,

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Iwona Sieluk

Iwona Sieluk

Wiele osób zmaga się z podobnymi objawami. Czasami dotyczą one oddechu, innym razem bólu w klatce piersiowej czy kołatania serca. Natrętne myśli skupiające się na sygnałach z ciała często dotyczą osób, które zmagają się z lękiem. Jeśli objawy utrzymują się i dezorganizują nasze życie warto zastanowić się nad wizytą u psychologa czy psychoterapeuty. Im szybciej tym lepiej. Często można pod okiem specjalisty dość szybko uporać się z trudnością. Pozdrawiam psycholog Iwona Sieluk

Dominika Tarnacka

Dominika Tarnacka

Dzień dobry, Pani Moniko,

tak, takie objawy towarzyszą nie tylko Pani.  W gabinecie odkrywamy przyczyny objawów. Często to sygnał o niezaspokojonej, ważnej potrzebie, głos niewyrażonych emocji (złość, smutek). Czasem objawy są sygnałem, że ktoś jest w sytuacji, relacji w których czuje duży dyskomfort. To bardzo indywidualna sprawa. 

 

"Czy to minie"

Warto sięgnąć po wsparcie specjalisty, bo z tego, co Pani mówi, objawy utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie. Warto pamiętać, że sam objaw to sygnał z ciała, z którym nie warto walczyć, ale zrozumieć i się sobą czule zaopiekować. Objawy wyciszają się, kiedy dociera Pani do ich źródła. 

 

Z pozdrowieniami,

Dominika Tarnacka

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

a co się działo u pani w życiu przed pojawieniem się tej świadomości oddychania?

Czy było jakieś trudne wydarzenie, coś trudnego?

A może jakieś niespodziewane?

Proszę sobie przypomnieć co się działo kiedy pierwszy raz pojawiła się ta myśl o oddychaniu?

 

Powodzenia!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 W odpowiedzi na pytanie, takie objawy zdarzają się u wielu osób z lękiem, a natrętna świadomość oddechu może się pojawiać przy nerwicy lękowej i nasilonym napięciu. Opisywane trudności z oddychaniem, „skanowanie” oddechu i problemy z odklejeniem uwagi są zgodne z typowymi objawami lękowymi.

To może minąć albo wyraźnie się zmniejszyć, ale zwykle nie dzieje się to samo z siebie natychmiast. Źródła podkreślają, że bez wsparcia objawy mogą trwać długo, natomiast odpowiednie leczenie i techniki radzenia sobie często przynoszą dużą poprawę. Nie walcz na siłę z samym oddechem, bo to często jeszcze bardziej przykleja uwagę do niego; lepiej przenieść fokus na coś neutralnego, na przykład otoczenie, liczenie albo muzykę.

Pomocne bywa spokojne oddychanie przeponowe, na przykład wdech nosem i dłuższy wydech, ale bez „testowania”, czy oddycha się idealnie. Warto też traktować te myśli jak natrętne sygnały lęku, a nie dowód, że dzieje się coś groźnego, natrętne myśli są częste i można pracować nad ich osłabieniem. Jeśli to zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie, nasila się albo trwa już długo, warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, bo przy takim nasileniu pomoc specjalisty naprawdę może skrócić cierpienie. Jeśli pojawia się silna duszność, ból w klatce piersiowej, omdlenie lub inne nagłe objawy somatyczne, trzeba pilnie wykluczyć przyczynę medyczną.

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi.
Niedawno zostały odebrane mi dzieci ze względu na nasiloną depresję przez którą nie byłam w stanie zająć się nimi, przed zabraniem dzieci nachodziły mnie panie z mopsu jak i asystent rodziny, pukali zawsze głośno, a ja się bałam tego bardzo. Po odebraniu mi dzieci nadal boję się jak ktoś puka w drzwi, zaczynam się trząść i szybciej bije mi serce, nie wiem kto jest za drzwiami a ja się boję że to znowu oni, czy to przejdzie ? Co powinnam zrobić?
Dzień dobry, Od pewnego czasu bardzo męczę się sama ze sobą.
Dzień dobry, Od pewnego czasu bardzo męczę się sama ze sobą. Czuję się źle, gdziekolwiek jestem, wszystko sprawia, że chcę gdzieś uciec i się rozpłakać. Czuję się głupio i okropnie przez każdą najmniejszą porażkę np. upuszczenie widelca przy wszystkich na jakimś spotkaniu rodzinnym. Wcale w siebie nie wierzę, ciągle myślę tylko o tym, że nie poradzę sobie w życiu i nie dam rady. Ciągle martwię się o szkołę, strasznie się stresuje każdą lekcją np. że zostanę wybrana do odpowiedzi i zostanę ośmieszona i oceniona przy klasie. Nie mam w swojej klasie nikogo i od zawsze byłam nazywana tą cichą, bo jestem strasznie niepewna siebie i mam niską samoocenę, zawsze uciekam od każdego wzrokiem i wolałabym się już nie odzywać cały dzień niż powiedzieć coś głupiego i potem myśleć o tym cały dzień. Kiedyś w szkole podstawowej byłam bardzo oceniana przez jedną koleżankę i bałam się mówić o sobie i robić to co chce, bo wiedziałam, że powie mi coś przykrego i pewnego dnia zostawi mnie i będę sama. Czuję, że po wakacjach będzie jeszcze gorzej, teraz nie mam na nic motywacji, jest mi ciężko i nie chce o tym z nikim rozmawiać, bo jestem zamknięta w sobie. Rodzice zawsze mówili, że mogę im powiedzieć wszystko, ale ja wiem ze oni tego nie zrozumieją. Do mojej niskiej samooceny dochodzi również kwestia odżywiania, co chwile coś mi przeszkadza w moim wyglądzie i wydaje mi się, że co chwile wyglądam inaczej kiedy patrzę w lustro. Przez to myślę ciągle o kaloriach i boję się przytyć. Nie wiem już sama, kim jestem, jestem zagubiona i nie mam pojęcia co robić.
Czy bóle głowy mogą być związane z napięciem po leczeniu zaburzeń lękowych?
Dzień dobry, od pewnego czasu boli mnie głowa po prawej stronie przy skroni, przy oku, na czubku głowy. Różnie. Mam za sobą rok leczenia lekami a wcześniej psychoterapię. Miałam natrętne myśli i lęk, który pojawiał się nagle i bez powodu. Od ponad roku jestem bez leków. Byłam u laryngologa podejrzewalam zatoki, ale nic konkretnego nie wykazało.(pogrubienie błony śluzowej prawej szczękowej zalecenia płukanie zatok i zakrapianie nosa). Czy to mogą być bóle napięciowe lub coś w tym stylu? Jak sobie z tym radzić?
Mam niemożność powiedzenia, że czegoś nie wiem, przyznania się, że coś nie działa albo że źle się czuję w sytuacjach społecznych
Mam niemożność powiedzenia, że czegoś nie wiem, przyznania się, że coś nie działa albo że źle się czuję w sytuacjach społecznych z ludźmi spoza grona moich bliskich. Mam tak przez fobię społeczną. Już wyjaśniam, o co w tym chodzi w moim przypadku. Nie umiem powiedzieć, że czegoś nie wiem na spotkaniach ze specjalistami od zdrowia psychicznego, oni zadają pytanie, na które nie znam odpowiedzi a zamiast to wyrazić, to ja wymyślam jakąś odpowiedź, która jest najbliższa prawdzie, ale nie robię tego celowo, tylko przez fobię społeczną. Jeśli chodzi o brak przyznania, że coś nie działa to miałam tak na spotkaniu z psycholożką na oddziale psychiatrycznym - ona stosowała metodę wyobrażania sobie swojego "bezpiecznego miejsca" i poleciła mi sobie najpierw wyobrazić dowolną sytuację ze szkoły z tyranem, która była negatywna, a potem miałam przejść do bezpiecznego miejsca - nie przeczę, że to może być skuteczne i pewnie byłabym w stanie sama w domu to wykonywać, ale nie w sytuacji społecznej, gdy mam pustkę w głowie i nie mogę sobie nawet przypomnieć żadnej sensownej sytuacji z tym tyranem... A przyznanie się, że źle się czuję jest dla mnie niemożliwe, gdy ktoś obcy pyta "jak tam?", było tak na oddziale psychiatrycznym, gdzie otwarcie mogłam powiedzieć, że jest nie za dobrze, a tylko się uśmiechałam i odpowiadałam "dobrze" (a pytali mnie inni pacjenci i tylko ich mam na myśli, jak psychiatrzy pytali o moje samopoczucie na obchodzie to starałam się mówić prawdę, ale z rozwinięciem się na ten temat był problem, zwłaszcza że obchód był przy innych pacjentach). Czy to normalne w fobii społecznej i podobnych zaburzeniach?
Po opuszczeniu przez partnera (który nie wspiera finansowo ani emocjonalnie) wpadłam w uzależnienie od alkoholu - bardzo źle się czuję, proszę o pomoc
Witam, dwa lata temu urodziłam córkę, drugą już. W czasie ciąży wyszło, że partner ma długi hazardowe i to ogromne...ciąża zagrożona...tuż po zostawił i pojechał za granicę, dalej kłamał, grał, nie pomagał...płakałam chyba prawie cały czas...skończyłam karmić piersią i kiedyś w tych nerwach sięgnęłam po piwo, by, nie wiem, uspokoić się, zasnąć...I tak od tego czasu piję codziennie i to z 3 lub 4, pracuję po 12 godz dziennie, jak przychodzę usypiam dzieci i piję, bo tylko tak mogę zasnąć, płaczę nadal...to już będzie niedługo półtora roku, pomaga mi to w zaśnięciu, ale całe dnie myślę o wieczorze, że znowu będzie mi ciężko, że będę płakać, on obiecuje, mówi, że się poprawi, ale jak wraca raz na dwa miesiące to woli spać niż mi pomóc czy spędzić ze mną czas...jestem wycieńczona, chciałabym coś zmienić...przestać pić...naprawić nasze relacje, bo ponoć już nie gra od roku, ale to długa historia...Ja opłacam rachunki, utrzymuję dom, dzieci, opłacam opiekunkę, on się nie dokłada praktycznie, czasem jakiś grosz rzuci typu 500zl, nie okazuje uczuć a ja ciągle mu je okazuje, wybaczam, staram się naprawdę, by dzieciom niczego nie brakło mimo ciężkiej sytuacji finansowej, spędzam z nimi każdy dzień wolny, ale jestem już naprawdę zmęczona walką o rodzinę, dzieci, o związek...martwi mnie ze beż tych 3 czy 4 czy 2 czasem piw nie zasnę, jak mam to ogarnąć? Czy walczyć? Wydaje mi się, że on już odpuścił...nawet na urodziny moje, jak był, usłyszałam wszystkiego najlepszego i nawet drobiazgu nie dał mi, zabolało🙄 teraz zamiast ze mną być, woli spać, proszę o pomoc...to tylko część z tego ogólnikowa, dodam, że jak mi nie odpisuje wieczorem to wpadam w panikę i płaczę do rana, aż nie padnę z wycieńczenia...jakiś uraz? Nerwica? Depresja? Źle się czuję psychicznie, nie mam kiedy odpocząć i nie mam wsparcia od tej niby najważniejszej osoby😟
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!