
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia lękowe
- Nerwica lękowa i...
Nerwica lękowa i natrętne myśli o oddychaniu - jak sobie poradzić?
Monika
Jakub Butkiewicz
Dzień dobry,
Chcę Panią na samym początku zapewnić, że to, czego Pani doświadcza, wcale nie jest tak odosobnione, jak mogłoby się wydawać. Ta natrętna świadomość oddechu, choć potrafi być niezwykle wyczerpująca i utrudnia swobodne funkcjonowanie, jest dobrze znanym zjawiskiem. Gdy organizm od dłuższego czasu pozostaje w stanie podwyższonego napięcia lękowego, nasz wewnętrzny system alarmowy staje się skrajnie wyczulony. Zaczyna wtedy kierować intensywną uwagę na procesy fizjologiczne, które normalnie powinny dziać się zupełnie automatycznie, poza naszą świadomością.
To w pełni zrozumiałe, że czuje Pani ogromną frustrację i zmęczenie tym stanem, zwłaszcza gdy próby ucieczki od tych myśli nie przynoszą rezultatu. Kiedy nie można "odkleić" uwagi od własnego ciała, pojawia się naturalny impuls, by z tym walczyć lub kontrolować każdy wdech i wydech. I to właśnie ta walka najczęściej podtrzymuje problem. Im mocniej próbuje Pani zmusić się, by o tym nie myśleć, tym większą wagę nadaje temu umysł. Mózg interpretuje ten opór jako dowód na to, że oddech jest czymś niebezpiecznym, co wymaga stałego nadzoru. W ten sposób nieświadomie wkracza się w błędne koło - uwaga karmi lęk, a lęk zacieśnia uwagę wokół ciała.
Dobra wiadomość jest taka, że te objawy jak najbardziej mijają. Dzieje się to wtedy, gdy organizm zaczyna powoli obniżać ogólny poziom stresu, a umysł uczy się, że ta nadmierna koncentracja nie jest mu do niczego potrzebna. Ponieważ jednak wspomina Pani, że zmagania z lękiem trwają już od dłuższego czasu, bardzo pomocne i uwalniające mogłoby być przyjrzenie się tym mechanizmom wspólnie z terapeutą. Taka spokojna, indywidualna praca pomaga krok po kroku odzyskać dawną swobodę i psychiczną przestrzeń.
Pozdrawiam,
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Iwona Sieluk
Wiele osób zmaga się z podobnymi objawami. Czasami dotyczą one oddechu, innym razem bólu w klatce piersiowej czy kołatania serca. Natrętne myśli skupiające się na sygnałach z ciała często dotyczą osób, które zmagają się z lękiem. Jeśli objawy utrzymują się i dezorganizują nasze życie warto zastanowić się nad wizytą u psychologa czy psychoterapeuty. Im szybciej tym lepiej. Często można pod okiem specjalisty dość szybko uporać się z trudnością. Pozdrawiam psycholog Iwona Sieluk
Dominika Tarnacka
Dzień dobry, Pani Moniko,
tak, takie objawy towarzyszą nie tylko Pani. W gabinecie odkrywamy przyczyny objawów. Często to sygnał o niezaspokojonej, ważnej potrzebie, głos niewyrażonych emocji (złość, smutek). Czasem objawy są sygnałem, że ktoś jest w sytuacji, relacji w których czuje duży dyskomfort. To bardzo indywidualna sprawa.
"Czy to minie"
Warto sięgnąć po wsparcie specjalisty, bo z tego, co Pani mówi, objawy utrudniają Pani codzienne funkcjonowanie. Warto pamiętać, że sam objaw to sygnał z ciała, z którym nie warto walczyć, ale zrozumieć i się sobą czule zaopiekować. Objawy wyciszają się, kiedy dociera Pani do ich źródła.
Z pozdrowieniami,
Dominika Tarnacka
Joanna Michałek
Dzień dobry,
a co się działo u pani w życiu przed pojawieniem się tej świadomości oddychania?
Czy było jakieś trudne wydarzenie, coś trudnego?
A może jakieś niespodziewane?
Proszę sobie przypomnieć co się działo kiedy pierwszy raz pojawiła się ta myśl o oddychaniu?
Powodzenia!
Piotr Ziomber
Dzień dobry
W odpowiedzi na pytanie, takie objawy zdarzają się u wielu osób z lękiem, a natrętna świadomość oddechu może się pojawiać przy nerwicy lękowej i nasilonym napięciu. Opisywane trudności z oddychaniem, „skanowanie” oddechu i problemy z odklejeniem uwagi są zgodne z typowymi objawami lękowymi.
To może minąć albo wyraźnie się zmniejszyć, ale zwykle nie dzieje się to samo z siebie natychmiast. Źródła podkreślają, że bez wsparcia objawy mogą trwać długo, natomiast odpowiednie leczenie i techniki radzenia sobie często przynoszą dużą poprawę. Nie walcz na siłę z samym oddechem, bo to często jeszcze bardziej przykleja uwagę do niego; lepiej przenieść fokus na coś neutralnego, na przykład otoczenie, liczenie albo muzykę.
Pomocne bywa spokojne oddychanie przeponowe, na przykład wdech nosem i dłuższy wydech, ale bez „testowania”, czy oddycha się idealnie. Warto też traktować te myśli jak natrętne sygnały lęku, a nie dowód, że dzieje się coś groźnego, natrętne myśli są częste i można pracować nad ich osłabieniem. Jeśli to zaczyna utrudniać codzienne funkcjonowanie, nasila się albo trwa już długo, warto skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, bo przy takim nasileniu pomoc specjalisty naprawdę może skrócić cierpienie. Jeśli pojawia się silna duszność, ból w klatce piersiowej, omdlenie lub inne nagłe objawy somatyczne, trzeba pilnie wykluczyć przyczynę medyczną.

Zobacz podobne
TW: Samookaleczenia, myśli samobójcze
Utknęłam w poszukiwaniu pomocy. (Mam 19 lat) od ponad 5 lat uczęszczam na psychoterapię i jestem na dość mocnych lekach psychotropowych około 2.5 roku. Problemy zaczęły się w 2017 i tylko się pogarszały. Stwierdzono u mnie stany depresyjne, stany lękowe, nerwice natręctw, obsesje, kompulsje, ataki paniki, fobie, problemy ze snem, miałam myśli samobójcze i występują zachowania samookaleczające, bóle psychosomatyczne (tyle pamiętam). Nic się nie zmienia pomimo terapii i leków (próbowałam różnych leków i terapii). Jest to dla mnie męczące i może ktoś ma nowy pomysł, jak można by mi pomóc.
Dzień dobry. Pierwsze objawy nerwicy miałam już w wieku 18 lat, wtedy rodzina i wizyty u psycholog pomogły mi z tego wyjść. W wieku 25 lat pani psychiatra zdiagnozowała u mnie depresję. Byłam w leczeniu przez 3 lata, przyjmowałam 30 mg Dutiloxu i 10 mg Escipramu rano. Trzy tygodnie temu podjęłyśmy decyzję o odstawieniu Dutiloxu, ponieważ czułam się w porządku i z narzeczonym planowaliśmy ciążę za około 8–10 miesięcy. Pierwsze 12 dni odczuwałam lekkie objawy – lekkie uczucie porażenia prądowego czy cierpnięcie. Dwanaście dni po odstawieniu dostałam ogromnego ataku paniki i lęków egzystencjalnych. Rodzice wezwali karetkę, ponieważ moje tętno wynosiło 160. Przez następne dni to była katorga – ciągłe ataki paniki, płacz, ogromny strach, derealizacja, jakbym kompletnie nie była tą osobą. Pani psychiatra po konsultacji telefonicznej kazała wrócić mi do dawki 30 mg Dutiloxu co dwa dni przez dwa tygodnie, potem co trzy dni Dutilox i znów próba odstawienia. Jednak jeśli się nie poprawi w 1 tygodniu, to będziemy musiały wrócić do pełnego leczenia. Kolejne dni były jeszcze gorsze – kompletne zmęczenie, ciągły strach, poczucie beznadziejności, tego, że obarczam wszystkich sobą, strach przed utratą pracy, przed wyjściem z domu. Wróciłam do przyjmowania codziennej dawki Dutiloxu. Dziś jest czwarty dzień, odkąd przyjmuję znowu codziennie Dutilox – wydaje mi się, że widzę lekką poprawę. Jednak stąd moje pytanie: czy te lęki mi miną, bo ciągle atakuje mnie myśl, że nigdy mi się to nie skończy, że nic mi się nie uda. Boję się też, że nigdy nie będę w stanie odstawić duloksetyny i nie będę mogła zostać mamą, a bardzo o tym marzę. Jestem wykończona tym strachem. Umówiłam się również do psychologa. Po prostu chciałam zapytać, czy ten strach i nawracające paniczne myśli kiedyś mi przejdą, ponieważ przez 3 lata wszystko było w porządku i bardzo wystraszyła mnie ta sytuacja.

