Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przełamać lęk przed terapią i omówić podejrzenia zaburzeń borderline?

dzień dobry, mam zdiagnozowane zaburzenia lękowe uogólnione oraz stany depresyjne. Od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy mogę mieć również inne zaburzenia, między innymi borderline. Z drugiej strony staram się podchodzić do tego racjonalnie i biorę pod uwagę, że przez zaburzenia lękowe mogę nadmiernie analizować lub wyolbrzymiać swoje objawy. Boję się jednak poruszyć ten temat z psychiatrą. Mam też lęk przed rozpoczęciem terapii. Obecnie jestem w trakcie farmakoterapii prowadzonej przez psychiatrę. Jak przełamać ten lęk? W jaki sposób najlepiej poruszyć ten temat podczas wizyty? Czy jeśli otwarcie powiem o swoich podejrzeniach, zostanę potraktowana poważnie, czy raczej moje obawy zostaną od razu przypisane zaburzeniom lękowym?
Magdalena Dawiec

Magdalena Dawiec

Dzień dobry,

Przede wszystkim pragnę Panią zapewnić, że zgłaszanie swoich wątpliwości diagnostycznych specjalistom jest w pełni uzasadnione, a dobry psychiatra czy psycholog potraktuje Pani pytania z należytą powagą.

Jeśli podejrzewa Pani u siebie objawy typowe dla osobowości borderline czy trudności w regulacji emocji, z całego serca zachęcam do rozważenia terapii dialektyczno-behawioralnej (DBT). Psycholog może przeprowadzić diagnozę zaburzeń osobowości korzystając ze standaryzowanych kwestionariuszy psychologicznych i omówić z Panią wyniki, a następnie wspólnie ustalić cele i plan terapii.

DBT to nurt o najlepiej udokumentowanej naukowo skuteczności (tzw. gold standard) w leczeniu zaburzenia osobowości chwiejnej emocjonalnie oraz w pracy z intensywnym, trudnym do opanowania cierpieniem psychicznym. Liczne badania kliniczne jednoznacznie potwierdzają, że DBT wyposaża w konkretne, praktyczne umiejętności radzenia sobie z kryzysami i skrajnymi emocjami, przynosząc długotrwałą i realną poprawę jakości życia.

Podjęcie terapii bywa stresujące, jednak wybór metody popartej silnymi dowodami naukowymi daje ogromne poczucie bezpieczeństwa. Gorąco zachęcam Panią do zrobienia tego kroku i dania sobie szansy na odzyskanie równowagi.

Trzymam kciuki!

Magdalena Dawiec

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To naturalne, że obawia się Pan/Pani, iż lęk podsuwa Panu/Pani skrajne scenariusze, ale lekarz ma obowiązek traktować Pana/Pani przemyślenia poważnie i badać całość objawów. Może Pan/Pani zacząć wizytę od prostego zdania: „Zastanawiam się, czy część moich trudności nie wynika z czegoś więcej niż lęki, na przykład ze wzorców typowych dla borderline, i chciałbym to z Panem/Panią omówić”. Taka otwartość pozwoli rozwiać wątpliwości, a jeśli czuje Pan/Pani lęk przed startem terapii, proszę potraktować ją po prostu jako bezpieczną rozmowę o swoich granicach. Pamiętajmy, że szukanie odpowiedzi to dowód samoświadomości, a nie przesadzania czy wyolbrzymiania.

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

Aleksandra Kluszczyńska

Aleksandra Kluszczyńska

Dzień dobry, 

to, co opisuje Pani w swoim pytaniu, brzmi jak sytuacja, która może budzić dużo lęku i niepewności. Rozumiem również obawę przed tym, że zgłaszane przez Panią trudności zostaną zbagatelizowane lub zinterpretowane inaczej, niż Pani się spodziewa. Rolą specjalisty jest wysłuchanie zgłaszanych trudności, wspólne przyjrzenie się różnym hipotezom oraz zaproponowanie dalszych kroków diagnostycznych lub terapeutycznych. Jeśli psychiatra uzna to za zasadne, może również zaproponować konsultację z psychologiem lub psychoterapeutą. 


Pomocne może być również zastanowienie się, czego najbardziej obawia się Pani w związku z ewentualnym rozpoczęciem terapii. Takie obawy również warto poruszyć podczas wizyty, są one ważną częścią tego, z czym Pani przychodzi. 


Życzę Pani wszystkiego dobrego oraz życzliwości wobec siebie w tym procesie :)

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Należy powiedzieć otwarcie psychiatrze o swoich obawach i lękach, gdyż tylko wtedy ten może postawić właściwą diagnozę, ewentualnie przekieruje do innego specjalisty, który dokona diagnozy.  Bez wątpienia każde objawy, jakie zgłasza pacjent należy traktować poważanie. Nie można szukać tutaj drugiego dna. terapia może również stać się szansą na to, aby lęk zniwelować. 

Michał Węgrzyn

Michał Węgrzyn

To, co opisujesz, może być bardzo obciążające. W zaburzeniach lękowych i depresyjnych często pojawia się tendencja do katastroficznego myślenia - umysł próbuje przewidywać najgorsze scenariusze i szukać zagrożeń. Dobrą wiadomością jest to, że kiedy objawy zostają zaopiekowane (np. poprzez leczenie farmakologiczne, jeśli jest wskazane, i psychoterapię), ich nasilenie może się zmniejszać, co często ułatwia dalszą pracę nad tym, co się dzieje.
Zastanawia mnie jednak, skąd pojawiła się myśl o możliwym zaburzeniu osobowości z pogranicza? Czy wynika to z jakichś konkretnych objawów albo doświadczeń, które u siebie zauważasz? Warto się temu przyjrzeć, ale też pamiętać, że samo podejrzenie nie oznacza diagnozy.
Czasem sama obawa przed konkretnym rozpoznaniem też jest ważnym tematem do przyjrzenia się. Nie tylko „czy mam dane zaburzenie?”, ale też: co ta możliwość dla mnie oznacza? Czy jest w tym lęk przed tym, że „coś jest ze mną nie tak”, potrzeba lepszego zrozumienia siebie, czy próba znalezienia nazwy dla tego, co jest trudne i bolesne?
Jeśli masz takie obawy, naprawdę warto powiedzieć o nich psychiatrze - nawet właśnie w formie: „mam taką myśl i trochę się tego boję”. Rolą psychiatry nie jest oceniać, tylko pomóc zrozumieć, co się dzieje i dobrać najlepszą formę wsparcia. Informacje o wszystkich trudnościach i wątpliwościach mogą być ważną częścią tej układanki.
Pozdrawiam serdecznie Michał Węgrzyn 
Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

To, że zastanawia się Pani nad swoimi trudnościami oraz szuka odpowiedzi, nie jest niczym niewłaściwym. Zarówno zaburzenia lękowe, jak i depresyjne mogą nasilać analizowanie własnych objawów i rodzić wiele wątpliwości dotyczących tego, co się z nami dzieje. Jednocześnie sam podejrzenie określonego zaburzenia nie jest równoznaczne z diagnozą. Warto otwarcie poruszyć ten temat podczas wizyty u psychiatry lub w trakcie terapii. Może tez pani po prostu powiedzieć, że ma takie obawy i chciałaby je lepiej zrozumieć. Rola specjalisty nie jest tez ocenianie, lecz wspólne przyjrzenie się objawom, ich źródłu i dobranie odpowiedniej formy pomocy. Lęk przed rozmową o swoich trudnościach jest zrozumiały, jednak często właśnie szczere nazwanie swoich obaw staje się ważnym krokiem w kierunku większego zrozumienia siebie i poprawy samopoczucia.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria 🌷

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Samo pojawienie się takich pytań i wątpliwości nie oznacza, że na pewno występuje u Pani kolejne zaburzenie. Przy zaburzeniach lękowych częste jest analizowanie swoich objawów i szukanie odpowiedzi, ale jednocześnie warto pamiętać, że rozmowa ze specjalistą właśnie po to służy, aby wspólnie przyjrzeć się temu, co się dzieje.

Nie musi Pani przychodzić na wizytę z gotową diagnozą. Można zacząć bardzo prosto, np.: „Od pewnego czasu zastanawiam się, czy moje trudności mogą mieć związek z czymś więcej niż zaburzenia lękowe. Przeczytałam o borderline i nie wiem, czy moje objawy do tego pasują. Chciałabym to z Panią/Panem omówić”.

Dobry specjalista nie powinien z góry odrzucać takiej obawy ani automatycznie jej potwierdzać. Rolą psychiatry jest zebrać informacje, przyjrzeć się objawom, ich nasileniu i wpływowi na funkcjonowanie, a następnie wspólnie ustalić dalsze kroki.

Jeśli sam temat budzi dużo lęku, warto potraktować to również jako ważną informację do rozmowy — np. „Boję się o tym powiedzieć, bo obawiam się, że nie zostanę potraktowana poważnie”. To może być bardzo dobry początek pracy.

Lęk przed terapią również jest czymś, z czym wiele osób się mierzy. Nie trzeba od razu odsłaniać wszystkiego. Relacja terapeutyczna buduje się stopniowo, a pierwsze spotkania służą także temu, żeby zobaczyć, czy dana forma pomocy jest dla Pani odpowiednia.

 

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Samo podejrzenie konkretnego zaburzenia jest wystarczającym powodem, żeby powiedzieć o tym psychiatrze. Nie musi Pani przychodzić z gotową diagnozą, od tego jest specjalista.

Może Pani po prostu opisać, jakie zachowania czy emocje budzą Pani niepokój, od kiedy występują i w jakich sytuacjach są najsilniejsze. Warto nawet wcześniej zapisać kilka przykładów żeby stres podczas wizyty nie utrudnił rozmowy.

Podobnie z terapią, lęk przed pierwszym spotkaniem jest częsty. Pierwsza konsultacja służy przede wszystkim poznaniu Pani trudności i ustaleniu, nad czym chciałaby Pani pracować. Nie musi Pani od razu opowiedzieć wszystkiego.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Myślę, że nie musi Pani na tę wizytę przychodzić z pytaniem „czy mam borderline?”. Wystarczy powiedzieć: „Boję się, że coś ważnego w moim funkcjonowaniu nie jest jeszcze rozpoznane i boję się, że zostanie to znowu przypisane lękowi”. To już jest bardzo konkretna informacja dla psychiatry. Proszę nie próbować sama rozstrzygać, czy Pani objawy są „prawdziwe”, czy są tylko efektem lęku. To właśnie zadanie specjalisty czyli przyjrzeć się temu razem z Panią, a nie oceniać, czy Pani „przesadza”.Zastanowiłabym się natomiast nad jednym: czego najbardziej boi się Pani w samej diagnozie borderline - tego, że ją Pani usłyszy, czy tego, że jej Pani nie usłyszy i nadal nie będzie wiedziała, co się z Panią dzieje?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka.

 

Zobacz podobne

Jak przełamać lęk przed rozmową o problemach i szukaniem pomocy?
Jak przełamać lęk przed pójściem do specjalisty lub powiedzeniem o moich problemach najbliższym? Żyje w ciągłym stresie. Cały czas odnoszę poczucie winy i strachu, chociaż nie jestem w stanie sprecyzować dlaczego. Przez to, trudno mi normalnie funkcjonować lub skupić się na nauce (jestem w klasie maturalnej). Często izoluje się od moich przyjaciół i unikam spotkań z nimi, bo myślę, że mnie nienawidzą (chociaż nie mam na to żadnych dowodów) i coraz częściej mam problem z samym wyjściem z domu. Nie wiem jak komukolwiek o tym powiedzieć, boję się, że mnie wyśmieją lub całkowicie zignorują. Nie umiem rozmawiać o swoich emocjach i problemach, zawsze staram się to maskować. Czuję się bezsilna i nie wiem jak przełamać tą barierę.
Jakie badania należy wykonać, np. poziom witamin, by wykluczyć somatyczne podłoże zaburzeń nastroju i lękowych?
Poziom jakich witamin (oprócz witaminy D) warto sobie zbadać, żeby wykluczyć somatyczne podłoże depresji, nerwicy lękowej i fobii społecznej?
Problemy zdrowotne i lęk przed wyjściem z domu - jak sobie pomóc?
Witam, od jakiegoś czasu przeglądam posty na tym forum i stwierdziłam, że ja również chciałabym się podzielić moim problemem, potrzebuję pomocy. Mam na imię Weronika, mam 17 lat i od jakiegoś czasu borykam się z nietypowym problemem, który utrudnił mi codziennie funkcjonowanie do tego stopnia, że od prawie 3 tygodni nie wyszłam z domu i mam przez niego kolejny problem: problem z higieną osobistą. Ale do rzeczy, bo pewnie jak ktoś to już przeczytał zastanawia się co doprowadziło u mnie do takiego stanu. Wiem, że na tym forum odpowiadają osoby mające jakieś kwalifikacje i nie ma tu miejsca na śmiechy, jednak prosiłabym mimo wszystko o potraktowanie mojej sprawy poważnie. Wszystko zaczęło się około 3 tygodnie temu, szczerze nie pamiętam nawet dnia tygodnia. Pojechałam z koleżanką i jej mamą na taką imprezę organizowaną w naszym mieście, były tam różne koncerty, jedzenie, kolejki dla dzieci. W pewnym momencie zrobiło mi się tak dziwnie, nie wiem jak mam opisać to uczucie, nie było to takie typowe uczucie, że się zemdleje, ale takie jakby zmęczenie (?), osłabienie, było mi niedobrze, jednak to też nie było uczucie takie na wymioty tylko bardziej wzdęcia. Powiedziałam najpierw koleżance, że mi niedobrze, że mogę zwymiotować i fakt może wtedy się za bardzo nakręciłam, a ona pytała najpierw o to czy chcę się napić wody więc napiłam się trochę, potem siadłam na ławce, poluzowałam sobie spodnie, pasek i nie przyniosło to żadnego pożądanego skutku. Stwierdziłam, że skoro tak to ma wyglądać to bez sensu żebym tam była w takim stanie i najlepiej będzie wrócić do domu, nie miał mnie w tym dniu kto odebrać z tego miejsca (mieszkam od niego około 15 minut autobusem), bo rodzice pracowali, autobus był dopiero za godzinę, stwierdziłam, że poproszę koleżankę żeby zamówiła mi ubera. Wróciłam uberem i od razu się położyłam, napisałam mamie, że wróciłam, bo źle się poczułam i po jej powrocie do domu powiedziałam jej co się konkretnie wydarzyło. Następnego dnia stwierdziłam, że jak zawsze po obiedzie pójdę na mały spacer (bardzo lubię chodzić w jedno konkretne miejsce), bałam się, że znowu się źle poczuję, jednak mimo mojego lęku postanowiłam nie zmieniać moich planów. Doszłam do połowy, bo również źle się poczułam, jednak nie było to tak nasilone jak w dzień poprzedni, po prostu bolał mnie brzuch i głowa. Stwierdziłam, że skoro taka jest sytuacja to pare dni posiedzę sobie w domu, bo może jestem osłabiona przez coś i trzeba przeczekać. Miałam spotkać się za te pare dni z tą samą koleżanką i naszymi innymi znajomymi, zawsze kiedy się z kimś spotykam specjalnie myję się i przygotowywuję, weszłam do wanny i wzięły mnie takie myśli, że ja nie pójdę, mimo, że lubię tych ludzi i bardzo chciałam się z nimi wtedy zobaczyć, lekko bolał mnie wtedy brzuch, ale ja (i teraz wiem że źlę postąpiłam) mimo wszystko, że mogłabym iść napisałam, że źle się czuję i nie dam rady, nie umyłam się wtedy nawet tylko polałam wodą. Od tego dnia w którym źle się poczułam zaniedbuję higienę i życie towarzyskie, bo boję się, że złe samopoczucie się powtórzy :(
Często podczas sesji terapeutycznych mam wrażenie, że nie odczuwam żadnych emocji, uczuć.
Dzień Dobry. Podczas terapii w trakcie niektórych sesji nie odczuwam emocji/uczuć. Na zadane pytanie przez terapeutę co czuje, nie potrafię odpowiedzieć, nic nie czuje. Po sesji będąc sam na sam ze sobą emocje potrafią wybuchnąć tak jakby z nikąd, łzy staną w oczach ale szybko blokuje płacz, nie umiem płakać, przez prawie dwa lata terapii płakałem raz na sesji, z czego może to wynikać. Dodam jeszcze, że mam zdiagnozowane ADHD i OCD (objawy OCD mam od 15 lat).
Problemy z nawiązywaniem przyjaźni i poczucie izolacji społecznej
Mam poważne problemy z nawiązywaniem interakcji społecznych, ostatnia z moich realnych przyjaźni miała miejsce w wieku 6 lat, czuje się niezrozumiana i odizolowana od reszty świata, czuje także że połowa nastolatków w moim wieku jest zbyt głupia i powierzchowna na głębsze tematy do rozmów, wola rozmawiać o głupich i przyziemnych rzeczach co tylko powoduje większą chęć izolacji i wycofania. Przez internet poznałam tylko dwie dziewczyny, oczywiście są ode mnie starsze i żyją w zupełnie innych krajach, może i jestem dziwna ale czuję że tylko że starszymi i dojrzalszymi osobami mogę sie dogadac, oczywiście też nie potrafię znaleźć żadnego znajomego z mojej ojczyzny z którym mogę nawiązać wspólny język, może i to zabrzmi egocentrycznie ale czuję że nie są mnie wart ci ludzie, z wyjątkiem tych dwóch osób.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.