Agnieszka Domaciuk
Dzień dobry,
Bardzo mi przykro, że doświadczyła Pani tych wydarzeń, czasem długo pozostają one w naszej pamięci i mają skłonność do powracania. Praca nad traumatycznymi wydarzeniami może być długotrwała i wymagająca. Bardzo ważne jest jednak to, że podejmuje Pani pracę nad zmianą, co świadczy o świadomości wpływu minionych wydarzeń na Pani obecne życie. To o czym Pani pisze - poczucie winy, wstydu, myślenie o przeszłości, odtwarzanie innych scenariuszy, gdybanie - to przykład zachowań, które ciągle nie pozwalają Pani skupić się na tym co tu i teraz, czerpaniu przyjemności z tego, co Panią otacza. Rozumiem, że może być to spowodowane własnym przekonaniem, że tych sytuacji można było uniknąć. Spowodowane niezrozumieniem i zwyczajnie poczuciem niesprawiedliwości i doświadczeniu realnej krzywdy. To co jednak mogłoby okazać się służące, to skupienie się na obecnych trudnościach, które powstały na bazie przykrych wydarzeń z przeszłości, na aktualnych przekonaniach, które wykształciły się właśnie pod ich wpływem. Ma Pani realny wpływ na to, co dzieje się teraz, jakie przekonania w sobie pielęgnuje o sobie, innych i własnej przyszłości. Budowanie w sobie poczucia sprawczości nad tym, co dzieje się tu i teraz zamiast skupieniu się na sytuacjach, które działy się w przeszłości mogą przynieść większą świadomość tego, co dobrego otacza Panią aktualnie i tym samym korzyść w postaci lepszego samopoczucia, większej motywacji do działania, łatwiejszym i efektywniejszym przerywaniu strumienia negatywnych myśli. Siłę i motywację warto czerpać z tych źródeł, które zauważa Pani w swoim życiu jako pomocne - mogą być to kontakty z bliskimi, wyznaczanie sobie drobnych przyjemnych, ale też jasno określonych celów, treningi uważności. Być może warto również powrócić do pracy z terapeutą?
Pozdrawiam serdecznie,
Domaciuk Agnieszka















