Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak przezwyciężyć negatywne myślenie przy zakładaniu własnego gabinetu kosmetycznego?

Chciałabym w przyszłym roku założyć własną firmę gabinet kosmetyczny. Pracuje w tym zawodzie już 5 lat, w obecnej firmie nie mogę się rozwijać, czuję się wykorzystywana przez szefową. Chciałabym skorzystać z dofinansowania na założenie firmy. Jak przestać myśleć negatywnie. Boję się, że mi się nie uda, a klientki mówią, że czują się u mnie na wizycie zrelaksowane i wysłuchane. W jaki sposób myśleć pozytywnie?
User Forum

Sabina

1 miesiąc temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Dzień dobry,

 

już w tym co Pani napisała widać kilka bardzo mocnych stron. Ma Pani doświadczenie zawodowe, pięć lat pracy w jednym zawodzie to nie jest przypadek :) 

Ma Pani też jasność, że obecne miejsce Panią blokuje i że to nie jest już etap rozwoju, tylko wykorzystywania. I trzecia rzecz, bardzo ważna. Dostaje Pani realne informacje zwrotne od klientek :) One mówią, że czują się u Pani spokojnie, zrelaksowane i wysłuchane. To jest ogromny kapitał w gabinecie kosmetycznym, często ważniejszy niż sama technika.

 

Negatywne myśli biorą się z lęku przed zmianą i z doświadczenia bycia pod kimś. Kiedy przez dłuższy czas ktoś podważa naszą wartość albo korzysta z naszej pracy, w głowie zaczyna się pojawiać narracja a co jeśli sobie nie poradzę. To nie jest obiektywna ocena sytuacji. To jest echo zmęczenia i braku wpływu.

Myślenie pozytywne nie polega na wmawianiu sobie, że na pewno się uda. To zwykle nie działa. Dużo skuteczniejsze jest myślenie realistyczne i wspierające. Zamiast pytania a co jeśli mi się nie uda, warto zadawać inne. Co mam już teraz, co zwiększa moje szanse. Doświadczenie, klientki, umiejętność budowania relacji, plan skorzystania z dofinansowania. To są fakty :)

 

Jeśli czuje Pani, że negatywne myślenie bardzo Panią blokuje i odbiera wiarę w siebie, rozmowa z psychologiem może być ogromnym wsparciem. Pomaga oddzielić realne ryzyka od lęków, wzmocnić poczucie kompetencji i przygotować się mentalnie do zmiany. Nawet kilka spotkań często wystarcza, żeby przestać kręcić się w kółko w głowie i zacząć działać spokojniej.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Iza Bonarowska 

Psycholog

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Sabina :) To super, że myślisz o założeniu własnego biznesu, to już naprawdę ważny krok! To naturalne, że się boisz, bo to duża zmiana, ale ważne byś oddzielała lęk od faktów. Faktem jest to, że masz fach w ręku, klientki są zadowolone, myśl "a jeśli się nie uda" to jedynie myśl, nie fakt. Spróbuj ustalić sobie plan działania w naprawdę małych krokach. Często, kiedy myślimy o dużym celu takim jak "otworzyć gabinet kosmetyczny" to odczuwamy lęk i nie wiemy od czego zacząć. A kiedy rozłożymy sobie ten cel na małe kroki, np. biznes plan, szukanie lokalizacji, szukanie informacji prawnych itp. to czujemy większą sprawczość. A na koniec powiem Ci to, co często mówię moim pacjentom :) Nie chodzi o to, by się nie bać i nie mieć wątpliwości, ale by działać, pomimo tego :) Trzymam za Ciebie kciuki!

 

Justyna Bejmert 

psycholog 

1 miesiąc temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

to, co teraz czujesz, jest bardzo naturalne. Zakładanie własnej firmy to duża zmiana i nawet bardzo kompetentne osoby odczuwają lęk i wątpliwości. To nie znaczy, że się nie nadajesz. To znaczy, że robisz coś ważnego.

Masz 5 lat doświadczenia, stałe klientki i realne sygnały, że jesteś dobra w tym, co robisz. Opinie klientek o poczuciu relaksu i bycia wysłuchaną to ogromny atut, którego nie da się nauczyć z kursu. To jest Twoja wartość.

 

Myślenie pozytywne nie polega na wmawianiu sobie, że „na pewno się uda”. Chodzi raczej o myślenie realistyczne. Zamiast „na pewno mi się nie uda” spróbuj myśli „mam doświadczenie, mogę się uczyć i w razie czego korygować”. Strach nie zniknie, ale nie musi Cię zatrzymywać.

 

Pomaga też rozbijanie celu na małe kroki. Zamiast myśleć o całej firmie, skup się na jednym zadaniu, np. informacji o dofinansowaniu, biznesplanie czy lokalizacji. Każdy mały krok buduje poczucie sprawczości.

Jeśli lęk bardzo Cię blokuje, rozmowa z psychologiem może pomóc uporządkować obawy i wzmocnić wiarę w siebie.

 

Masz solidne podstawy, a strach nie jest dowodem na porażkę, tylko na to, że Ci zależy.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

psycholog

mniej niż godzinę temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry,

to, co Pani przeżywa, jest bardzo zrozumiałe. Myślenie „a co jeśli się nie uda” często pojawia się właśnie wtedy, gdy stoimy przed ważnym krokiem i bardzo nam zależy. To nie jest brak wiary w siebie, tylko naturalny lęk przed zmianą.

Warto zauważyć, że Pani obawy nie biorą się z braku kompetencji, tylko z niepewności. Ma Pani 5 lat doświadczenia, realne umiejętności i pozytywne informacje zwrotne od klientek. Może zamiast próbować „myśleć pozytywnie na siłę”, spróbować podejść do tego w bardziej realistyczny sposób, np. 'boję się, ale chcę spróbować'. Lęk nie musi zniknąć, żeby Pani mogła działać. On może iść obok, a nie rządzić decyzją.

Może też pomóc przesunięcie uwagi z pytania „czy mi się uda?” na „czego potrzebuję, żeby zwiększyć swoje szanse?”. Plan, małe kroki, wsparcie (np. doradca przy dofinansowaniu) dają poczucie kontroli i stopniowo osłabiają czarne scenariusze.

I jeszcze jedno: to, że w obecnym miejscu czuje się Pani wykorzystywana i zablokowana, też jest ważną informacją. Czasem lęk przed zmianą jest mniejszym kosztem niż pozostawanie w czymś, co długofalowo odbiera energię i wiarę w siebie.

Nie musi Pani teraz być w 100% pewna siebie. Wystarczy, że da sobie prawo spróbować. Reszta buduje się po drodze.

 

Pozdrawiam i życzę powodzenia!

Weronika Jeka

1 miesiąc temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, Sabino,

 

myślenie pozytywne bywa trudne i często wymaga zmiany naszego nastawienia – jest to proces wymagający czasu. Warto zastanowić się, na co mamy realny wpływ, co może przynieść własna firma oraz jakie mamy w sobie zasoby, czyli co możemy zrobić już dziś oraz kto realnie może mi pomóc w rozwoju własnej firmy. Pomocne może być również skonsultowanie się z doradcą kariery lub psychologiem, którzy mogą pomóc w stworzeniu własnych zasobów. 

 

Pozdrawiam,
Daria Składanowska
Psycholog, Doradca kariery

1 miesiąc temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Witaj, to, co Pani przeżywa, jest bardzo typowe na etapie podejmowania ważnej zmiany, a nie dowodem na to, że „coś jest z Panią nie tak”. Negatywne myśli w tej sytuacji są reakcją lęku przed ryzykiem, a nie obiektywną oceną Pani kompetencji. Warto oddzielać fakty od obaw: faktem jest 5 lat doświadczenia, stała praca w zawodzie, realne sygnały od klientek, że czują się u Pani bezpiecznie i dobrze. Natomiast lęk podsuwa myśli typu „a co jeśli się nie uda”, ale nie są one prognozą, tylko próbą ochrony przed nieznanym. Pomocne bywa nie tyle „myślenie pozytywne”, co myślenie realistyczne: „boję się, ale mam konkretne zasoby i plan”, „nie mam gwarancji sukcesu, ale mam doświadczenie i mogę się uczyć”. Warto też pamiętać, że własna firma nie musi być idealna od razu, to proces, który się rozwija. Dobrze jest zapisać swoje kompetencje, opinie klientek i konkretne kroki (np. dofinansowanie), by w chwilach zwątpienia wracać do faktów, a nie tylko do emocji. Lęk nie musi zniknąć, żeby Pani mogła działać, wystarczy, że nie będzie jedynym „doradcą”.

1 miesiąc temu
Gizela Maria Rutkowska

Gizela Maria Rutkowska

Witam uprzejmie.

W psychologii mówi się o efekcie negatywno-pozytywnej asymetrii. W skrócie, to taki sposób spostrzegania i oceniania świata, gdy koncentrujemy się bardziej na bodźcach złych, zagrażających, niejasnych niż na pozytywnych, dających przyjemność i radość. Jest Pani jedną a takich typowych osób, które funkcjonują zgodnie z takim modelem. Ma on zarówno dobre , jak i złe strony. Czy bycie ostrożnym można zawsze zdefiniować jako zaletę lub wadę? To trudne, bo zależy od... I tu mamy "psa pogrzebanego". Gdy większość rzeczy nie zależy jedynie od nas, lecz od czynników zewnętrznch także, łatwo jest się pogubić i wejść w zbytnią ostrożność, ba w pewną rezerwę. Myślenie, typu, oby nie skończyło się coś źle nie daje nam iść naprzód, blokuje nasz rozwój. Proszę wybrać się do doświadczonego psychologa, który Pani pomoże wybrnąć z myślenia negatywnego i osiągnąć sukces.

 

Pozdrawiam serdecznie

Dr Gizela Maria Rutkowska

Psycholog

Terapeuta

mniej niż godzinę temu
Anna Kapelska

Anna Kapelska

Dzień dobry,

 

Czy próbowała Pani rozpisać na kartce plusy i minusy otworzenia własnej działalności? Z tego, co Pani pisze, klientki cenią sobie wizyty u Pani - to już jest bardzo dobry znak. Dodatkowo ma Pani już spore doświadczenie, więc fakty przemawiają na Pani korzyść. Myśli są TYLKO myślami, można skonfrontować je z tym, jakie są fakty - czyli właśnie zarówno Pani doświadczenie, jak i pozytywna opinia klientek. 

Jednocześnie to normalna reakcja, że pojawiają się obawy i wątpliwości - tak się dzieje, gdy stajemy przed wyborem , nieznanym, ważną decyzja do podjęcia.  Wtedy właśnie proponuję skupić się na działaniu, stworzeniu realnego planu założenia własnego gabinetu - małymi krokami, ku Pani wymarzonemu miejscu pracy.

 

 Trzymam mocno kciuki. 

Wszystkiego dobrego! 

Psycholog Anna Kapelska

1 miesiąc temu
Dorota Figarska

Dorota Figarska

Obawy, że się nie uda są w pełni naturalne, jeśli postrzega Pani założenie działalności, jako ryzyko. Zamiast myślenia pozytywnego lub negatywnego, warto poszukać zdrowego środka, przy którym nie będzie się Pani blokować, ale też poczuje się Pani bezpiecznie. 

 

Zachęcam do zastanowienia się:

Czego się Pani realnie boi? 

Co najgorszego mogłoby się stać? Jak duża jest na to szansa i czy ma Pani pomysł jak sobie z tym poradzić?

A co najlepszego? Co Pani podpowiada, że da sobie Pani radę?

 

Taka refleksja pozwoli Pani lepiej przyjrzeć się swoim lękom i ocenić swoje możliwości.

 

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Czy można ubiegać się o nauczanie indywidualne, mieszkając daleko od szkoły?
Czy można ubiegać się o nauczanie indywidualne, mieszkając daleko od szkoły? (1,5h drogi pociągiem)
Czy myśli samobójcze były "tylko" natręctwem ? Aktualnie nie czuję sensu, nie widzę siebie nigdzie.
Kiedyś miałam myśli samobójcze przez dłuższy czas, ale wiedziałam, że i tak sobie nic nie zrobię,( bałam się bólu jaki by był przy samobójstwie i myślałam nawet jak to zrobić) l teraz już nie mam ich, no raz jakiś czas temu miałam, jak się pokłóciłam z mamą, czy to możliwe, że te myśli były po prostu jakimś natrętctwem? Teraz nie mam motywacji i dyscypliny takiej jak wcześniej, nie czuję sensu w życiu przez to, że nic z nim nie robię, jakbym się kręciła w kółko, nie lubię chyba przebywać z ludźmi, ale w dorosłym życiu jest to chyba niemożliwe. Nie umiem się określić ani znaleźć swojej drogi i nawet nie wiem czy mi się chce to robić i czy mam siłę . Boję się krytyki.
Trafiłam do nieodpowiedniej dla mnie szkoły, jednak rodzice nie uważają mojej dużej trudności za problem
Witam, dwa dni temu zaczęłam szkołę ponadpodstawową. Bardzo chciałabym iść do liceum a dostałam się do technikum , w którym już od pierwszego dnia jestem traktowana przez innych bez szacunku. Jestem po prostu inna niż wszyscy. Mam inne priorytety i nie potrafię zgrywać głupka tylko po to, by mieć znajomych.Osoby z klasy nie są na moim poziomie, a w szkole też nie widzę normalnego towarzystwa, które nie pije i nie pali. Ze względu, iż jest początek września chcę zmienić szkołę. Jeżeli nie byłoby żadnego już miejsca w liceum i nie chcieli mnie przyjąć, mam zamiar zmienić nawet na inne technikum. Tylko, że moi rodzice po pierwsze nie wierzą w moje możliwości (czyli, że dostałabym się do jakiegoś liceum) oraz lekko bagatelizują moje uczucia i cały czas mówią, iż gdzieś indziej może być tylko gorzej.Nie mam pojęcia, jak do nich przemówić, by zdecydowali się na przeniesienie mnie do innej szkoły, bo naprawdę to dopiero dwa dni a ja nie chcę tam chodzić i czuję się tam okropnie.
Partner prawdopodobnie zmaga się z wypaleniem zawodowym, co wpłynęło na nasz związek i bliskość.
Witam, Przepraszam, że zwracam się z tak błahą sprawą. Dla wprowadzenia- mam 22 lata i jest to mój pierwszy związek, trwa około 8 miesięcy. Od ponad dwóch miesięcy mój chłopak zmaga się z poważnym wypaleniem zawodowym (taka jest moja teoria, pracuje od 8 do 23 czasami, praktycznie nie ma czasu wolnego, a jak ma to nie wykorzystuje go dla siebie) które oczywiście trwało dużo dłużej, ale od 2 miesięcy osiągnęło poważny poziom. Już dwa tygodnie temu powiedział, że czuje dystans do innych ludzi (im ktoś bliższy tym większy) i jest wypruty z emocji. W ciągu ostatnich dwóch tygodni sprawa się pogorszyła i nie było z nim prawie kontaktu. Przy ostatnim spotkaniu powiedział, że nie czuje do mnie tego elementu romantycznego (widzi mnie jako osobę na możliwy obiekt matrymonialny i tęskni za mną, ale jako za osobą, nie dziewczyną). Powiedział, że przy spotkaniu trzy tygodnie temu to uczucie wróciło, ale następnego dnia zniknęło i czuł się dwa razy gorzej niż zazwyczaj. Czy jest możliwe, że to uczucie wróci wraz z leczeniem wypalenia zawodowego? Czy w ogóle jest możliwość, że brak zainteresowania romantycznego jest spowodowane wypaleniem zawodowym. Czy jest jakiś sposób by mu w tym pomóc, jeśli on tej pomocy nie chce i uważa, że nikogo nie potrzebuje? (Planuje on sięgnąć po pomóc specjalisty i iść do psychoterapeuty). Jak sama mam sobie z tym poradzić? Czy są jakieś sposoby nie myśleć o tej sprawie? Próbowałam relaksacji Jacobsona, ale jedyne co to sprawiła, że byłam senna. (Jestem osobą empatyczną i przejmującą się, jestem również pod opieką psychoterapeuty i psychiatry ze względu na zaburzenia lekowo-depresyjne i cechy osobowości występujące w osobowości z pogranicza i wszystkich zaburzeń osobowości z wiązki C z DSM V - mam te cechy, ale nie jest ich aż tyle, by klasyfikowały się do zdiagnozowania zaburzenia). Z góry dziękuję za odpowiedź i przepraszam za zwracanie się z tak blachą sprawą.
Obawy o pecha i samotność w nowym kraju - jak radzić sobie z lękiem i paniką?

Obawiam się, że pech mnie dosięgnie także w nowym miejscu zamieszkania. Boję się powtórki - 3 lata temu byłam na 3-miesięcznym stażu w ukochanych Włoszech i miałam pecha - olewała mnie moja przełożona, byla oschła i nie dopuszczała do obowiązków, kłamała, że jej nie będzie dzisiaj, a potem ją widziałam na mieście, nie odpisywała. Mężczyzna, który mi się spodobał udawał, że mnie nie pamięta po czasie, nie nawiązałam koleżeństwa, dostałam mandat. Pod koniec chciałam już wracać. Naoglądałam się pięknych widoków - wszędzie sama. 

Tutaj, gdzie mieszkam w Polsce jestem sama od kilku lat, bez przyjaciół, bez partnera. Mam się wyprowadzać do Holandii do prestiżowej uczelni, mam jednak problem ze znalezieniem mieszkania - w Holandii jest niedobór mieszkań. Są oferty typu mieszkania z kilkoma ludźmi i jedna łazienka - nie wiem, jak miałabym rano zdążyć się wyszykować na uczelnię. Obawiam się bardzo samotności - nie znam holenderskiego, oczywiście jest tam sporo emigrantów, ale nie wiem, czy uda mi się znaleźć znajomych, przyjaciół. 

Do tej pory mam pecha i nie wiem dlaczego, jestem bardzo dobrą osobą i to nieraz ja wychodzę z inicjatywą, a po drugiej stronie nie widzę zainteresowania. Kompletnie tego nie rozumiem. Tym bardziej, że czasami poznaję koleżanki, z którymi się dobrze dogaduję, jednak po czasie po drugiej stronie widzę spadek zainteresowania albo zaprzestanie kontaktu, pomimo braku jakichkolwiek kłótni, spięć. 

Dzisiaj leżałam i myślałam o tym wszystkim, czy znowu będzie nie tak, że się umęczę i będę żyć tylko studiami, tak jak było w Polsce. Czy zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, czy wykorzystałam wszystkie szanse na poznanie ludzi. I tutaj stało sie coś niepokojącego - zaczęłam czuć dyskomfort, a po chwili panikę. Zaczęłam czuć jakąś wręcz złą obecność. Jakby we mnie "weszło" coś, albo ktoś. Bałam się być sama ze sobą, wyszłam z domu na spacer. Wiedziałam, że ten stan paniki może się skończyć w moment, jednak ja bałam się przestać zadawać sobie pytanie, czy zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, by poznać nowych ludzi w obecnym mieście. Potem stwierdziłam, że muszę przerwać ten proces myślowy, że muszę odpuścić, bo chyba poszłam za daleko i to chyba o tym świadczy ta panika. 

Byłam w tym roku na kilku sesjach i Pani powiedziała, że rzeczywiście widzi jakiś pech i to musi być uciążliwe. Zaniepokoiła mnie jednak ta panika, ponieważ doznałam jej w tym roku zimą, gdy z tej desperacji i samotności, zaczął mi się podobać mężczyzna, który wiedziałam, że nie powinien mi się podobać - intuicja we mnie krzyczała, że to nie jest dobra osoba dla mnie. I się to potwierdziło - ukrywał, że z kimś mieszka, brał używki, miał długi i w zasadzie to nie zaangażował się w relację ze mną, więc był to taki falstart. Ale z mojej strony było uwikłanie emocjonalne, i kiedy doszłam do tego, że on musi mi się przestać podobać, bo z tej relacji nic nie będzie - pojawiły się natrętne myśli - wulgarne, wrogie do mnie. Poczułam wtedy panikę, jakby "coś"" mnie atakowało, że chcę się wydostać, nie wiedziałam, o co chodzi. Odpuściłam więc i tkwiłam w tym zauroczeniu. Tylko że akurat wtedy nie powinnam była odpuszczać, bo trop był dobry - on nie powinien mi się był podobać. Więc skąd te natrętne myśli? Wiele jest tutaj obecnych wątków, które się na siebie nakładają i nie sposób ich od siebie oddzielić.

Rozwój osobisty

Rozwój osobisty - jak skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele

Chcesz skutecznie rozwijać siebie i osiągać cele? Poznaj kluczowe aspekty rozwoju osobistego, które pomogą Ci w realizacji Twoich ambicji. Dowiedz się, jak wykorzystać swój potencjał i stać się najlepszą wersją siebie!