Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z codziennymi intensywnymi koszmarami u nastolatków?

Treść wrażliwa
Witam. Mam 14 lat. Jestem w trakcie terapii krótkoterminowej. Ale moja psycholożka dopiero mnie poznaje, więc szukam tutaj porady na: Co zrobić jeśli ma się koszmary codziennie? Są one bardzo intensywne w jednym z nich chciałam popełnić samobójstwo. Nie wyrabiam. Męcze się codziennie, aby przeżyć dzień, bo sny tak mnie dobijają. Moja psycholożka już o tych koszmarach wie. Proszę o pomoc
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

Niepokoi mnie to, co napisałaś. Czy byłaś zdiagnozowana u psychologa lub psychiatry? Twoje objawy mogą być wynikiem silnego stresu lub przebytej traumy. Tutaj nie można czekać aż wszystko się wyjaśni, gdyż Twoje cierpienie nie bierze się znikąd. Powiedz rodzicom o snach, o swoim samopoczuciu. Bez wątpienia jest potrzeba PILNA konsultacja u psychiatry. Nie bagatelizuj tego i nie czekaj na polepszenie. Masz jakieś blokady i nieuświadomione lęki, które aktywują się w snach, ale to wymaga głęszej uwagi.  Zadzwoń na numer 116 111.  To  Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży. Tam możesz o tym porozmawiać anonimowo i bezpiecznie. Nie możesz zostawać z tym sama. Jeżeli poczujesz się gorzej to dzwoń na 112. 

 

  

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry

To bardzo trudna sytuacja, ale absolutnie nie jest Pani z tym sama i można to zmienić. Ciągłe koszmary i myśli samobójcze po wybudzeniu to znak, że układ nerwowy jest skrajnie przeciążony, a Pani potrzebuje szybkiej pomocy. 

Przede wszystkim na najbliższej wizycie proszę powiedzieć psycholożce wprost, że sny doprowadzają Panią do myśli samobójczych i brak już sił na takie funkcjonowanie – jeśli wizyta jest daleko, warto poprosić o jej przyspieszenie. Koniecznie proszę skonsultować się też z psychiatrą dzieci i młodzieży, który może dobrać bezpieczne leki wyciszające koszmary i dające w końcu upragniony sen. Przed pójściem spać warto unikać telefonu, przewietrzyć pokój i spróbować wyobrazić sobie całkowicie zmienione, bezpieczne zakończenie strasznego snu.

Pamiętajmy też o darmowym, całodobowym Telefonie Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, a w sytuacji bezpośredniego zagrożenia należy natychmiast powiadomić opiekunów lub zadzwonić pod numer 112.

 

Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Droga Agato, 

intensywne, codzienne koszmary są bardzo obciążające, ale pamiętaj, że sny są jedynie odzwierciedleniem silnego stresu i napięcia w Twoim układzie nerwowym, a nie rzeczywistością.

Bardzo dobrze, że powiadomiłaś już o tym swoją psycholog – na najbliższej wizycie koniecznie powiedz jej, jak silnie wpływa to na Twoje codzienne funkcjonowanie i że pojawił się sen z wątkiem samobójczym.

Jeśli poczujesz, że nie dajesz rady lub natłok emocji stanie się zbyt trudny do zniesienia, pamiętaj, że możesz w każdej chwili bezpłatnie i anonimowo zadzwonić pod numer 116 111 - Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży, gdzie natychmiast otrzymasz potrzebne wsparcie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Leah Prymas

Leah Prymas

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo duże zmęczenie i przeciążenie. Codzienne, intensywne koszmary potrafią sprawić, że człowiek boi się zasypiać, nie odpoczywa i później z trudem przechodzi przez cały dzień.

 

Dobrze, że powiedziałaś o nich swojej psycholożce. Warto jednak powiedzieć jej też dokładnie to, co napisałaś tutaj: że nie wyrabiasz i że każdego dnia trudno Ci funkcjonować. Nie musisz czekać do kolejnego spotkania. Możesz poprosić o wcześniejszą rozmowę albo wysłać jej wiadomość, jeśli masz taką możliwość.

 

Jeśli nie masz obok siebie osoby dorosłej, której ufasz, możesz zgłosić się również do psychologa lub pedagoga szkolnego, wychowawcy, lekarza albo zadzwonić pod numer 116 111. To bezpłatny i anonimowy telefon zaufania dla dzieci i młodzieży, działający całą dobę. Dostępny jest też czat na stronie 116111.pl.

 

Jeśli poczujesz, że możesz zrobić sobie krzywdę albo nie jesteś bezpieczna, zadzwoń pod numer 112 lub idź do najbliższej osoby dorosłej, która może wezwać pomoc.

 

Koszmary są czymś, nad czym można pracować. Teraz najważniejsze jest jednak to, żebyś nie zostawała sama z tym, jak bardzo źle się czujesz.

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Bardzo współczuję, że każdego dnia musisz mierzyć się z tak trudnymi koszmarami. To, że powiedziałaś o nich swojej psycholożce, było bardzo ważnym krokiem. Skoro są tak częste i odbierają Ci siły do normalnego funkcjonowania, koniecznie powiedz jej na najbliższym spotkaniu, jak bardzo się nasiliły. Nie zostawaj też z tym sama – dobrze, żeby wiedział o tym również zaufany dorosły, który będzie mógł Cię wesprzeć na co dzień. Pamiętaj, że to, co przeżywasz, można przepracować i nie musisz dźwigać tego w pojedynkę.


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Witaj Agato. Bardzo dobrze, że napisałaś i że powiedziałaś o koszmarach swojej psycholożce. To ważny krok. Chciałabym jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz, skoro w koszmarach pojawiają się treści związane z samobójstwem, a Ty piszesz, że jest Ci bardzo trudno przetrwać kolejne dni, warto powiedzieć o tym psycholożce jeszcze raz, bardzo wyraźnie, a także poinformować o tym rodzica lub innego zaufanego dorosłego. Tak nasilone objawy wymagają szybkiej oceny i być może również konsultacji z lekarzem psychiatrą dzieci i młodzieży. Koszmary mogą być związane z silnym stresem, lękiem lub trudnymi doświadczeniami i są czymś, nad czym można pracować w terapii. Nie oznaczają, że zawsze tak będzie ale nie powinnaś zostawać z tym sama. Jeśli zauważysz, że myśli o zrobieniu sobie krzywdy pojawiają się również na jawie albo poczujesz, że możesz nad nimi nie zapanować, powiedz o tym natychmiast rodzicowi, psycholożce lub innemu zaufanemu dorosłemu. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia należy od razu zgłosić się na najbliższy Szpitalny Oddział Ratunkowy lub zadzwonić pod numer 112.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Agato, bardzo dziękuję, że się tym podzieliłaś. 💙 To, co opisujesz, brzmi bardzo trudno i nie powinnaś zostawać z tym sama. Chciałabym Cię zachęcić, żebyś powiedziała o tym swojej psycholożce dokładnie tak, jak napisałaś tutaj. Nawet jeśli dopiero się poznajecie, szczerość jest bardzo ważna i pomoże jej lepiej Cię zrozumieć oraz odpowiednio Cię wesprzeć. Psycholog nie ocenia, tylko pomaga. Jeśli możesz, porozmawiaj z nią o tym jeszcze dziś lub na najbliższym spotkaniu. Trzymam za Ciebie kciuki!

 

psycholog Wiktoria 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Bardzo się cieszę, że napisałaś i że jesteś już w kontakcie z psycholożką. To ważny krok. Codzienne koszmary potrafią być niezwykle wyczerpujące – mogą sprawiać, że organizm nie odpoczywa, a lęk po przebudzeniu zostaje z Tobą na cały dzień.

Napisałaś też, że w jednym ze snów chciałaś popełnić samobójstwo. Nawet jeśli był to sen, koniecznie powiedz o tym swojej psycholożce na najbliższym spotkaniu i opowiedz, jak bardzo te koszmary wpływają na Twoje funkcjonowanie. Jeśli masz wrażenie, że nie wytrzymujesz do kolejnej wizyty, nie czekaj – porozmawiaj jeszcze dziś z rodzicem, opiekunem lub inną zaufaną dorosłą osobą. Nie musisz radzić sobie z tym sama.

Jeżeli pojawiają się również myśli o zrobieniu sobie krzywdy na jawie albo czujesz, że nie jesteś bezpieczna, od razu powiedz o tym dorosłemu i poproś o pomoc. Możesz też zadzwonić na Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży – 116 111, gdzie możesz anonimowo porozmawiać z osobą, która Cię wysłucha i pomoże znaleźć najlepsze rozwiązanie. Jeśli kiedykolwiek uznasz, że jesteś w bezpośrednim niebezpieczeństwie, zadzwoń pod 112 lub poproś dorosłego, aby zrobił to razem z Tobą.

Nie jesteś z tym sama, nawet jeśli teraz może Ci się tak wydawać. To, że szukasz pomocy, świadczy o dużej odwadze i daje szansę, żeby stopniowo poczuć się lepiej.

~ Jagoda Jek, psycholożka 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Agato,

 

Bardzo mi przykro, że przeżywasz coś tak trudnego. Codzienne, intensywne koszmary potrafią być niezwykle wyczerpujące i wpływać na to, jak funkcjonujemy również w ciągu dnia. To zrozumiałe, że możesz czuć się zmęczona i przytłoczona. Dobrze, że powiedziałaś o tym swojej psycholożce. Chciałabym Cię zachęcić, abyś opowiedziała jej również o tym, jak bardzo te sny wpływają na Twoje codzienne życie i że czujesz, iż „nie wyrabiasz”. Myślę, że to bardzo ważna informacja, która pomoże lepiej dostosować dalsze wsparcie. Jeżeli koszmary będą się nasilały albo pojawią się u Ciebie myśli o zrobieniu sobie krzywdy również na jawie, koniecznie powiedz o tym od razu zaufanej osobie dorosłej np. rodzicowi, opiekunowi, psycholożce lub innemu specjaliście. Nie musisz zostawać z tym sama.

To, że teraz jest Ci tak ciężko, nie oznacza, że tak będzie zawsze. Koszmary i związane z nimi cierpienie można leczyć, a proszenie o pomoc jest oznaką odwagi, nie słabości.

 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Bardzo mi przykro, że przeżywasz coś tak trudnego. Codzienne, intensywne koszmary mogą być ogromnie wyczerpujące, szczególnie kiedy po przebudzeniu emocje ze snu nadal są bardzo silne i wpływają na cały dzień.

To, że jesteś już w terapii i że Twoja psycholożka o tym wie, jest bardzo ważne. Nie musisz czekać, aż samo minie, takie objawy są czymś, nad czym można pracować. Czasami koszmary pojawiają się przy dużym napięciu, stresie, trudnych doświadczeniach albo wtedy, gdy psychika próbuje poradzić sobie z czymś, co jest zbyt obciążające.

Na teraz pomocne może być skupienie się nie na walce ze snem, ale na odzyskaniu poczucia bezpieczeństwa po przebudzeniu. Pomaga czasem przypominanie sobie: „To był sen, jestem teraz tutaj, jestem bezpieczna”, kontakt z czymś, co uspokaja zmysły (np. spokojny oddech, dotyk miękkiego przedmiotu, ciepły napój, nazwanie rzeczy, które widzisz wokół siebie).

Bardzo ważne jest też to, że w jednym ze snów pojawił się motyw odebrania sobie życia. Sam fakt, że coś takiego pojawiło się we śnie, nie oznacza, że tego chcesz, ale skoro piszesz, że nie wyrabiasz i bardzo cierpisz, warto powiedzieć swojej psycholożce dokładnie, jak silne są te emocje i jak bardzo wpływają na Twoje funkcjonowanie. To naprawdę dużo do zniesienia dla jednej osoby, szczególnie w wieku 14 lat. Dobrze, że szukasz pomocy i że nie zostajesz z tym sama.

Zobacz podobne

Jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia
Witam, jestem nastolatką i od paru lat zmagam się z dużym problemem przygnębienia. Już jako dziecko byłam bardzo wrażliwa, zawsze miałam wielkie serce i chciałam każdemu pomóc. Teraz odczuwam to jako moją winę za krzywdę ludzi wokół mnie oraz że sprawiam każdemu przykrość. Mam duży szacunek do rodziców, bardzo ich kocham i robię dla nich dużo, nie rozmawiałam z nimi o moim problemie, ponieważ boję się, że ich to skrzywdzi. Rzadko mówię ludziom prawdę, ponieważ boję się, że ich skrzywdzę. Ludzie mnie wykorzystują, ponieważ nie potrafię odmawiać. Każdy się mną wyręcza a ja, mimo że to widzę, nic z tym nie robię. Nie było dnia ani godziny od paru lat kiedy się czymś nie stresowałam. Mam problemy z ciągłymi wahaniami nastroju; raz jestem bardzo szczęśliwa a godzinę potem płacze i wypominam sobie każdy błąd. Potem znowu się cieszę i mam nadmiar energii, a zaraz znowu płacze i zamykam się w sobie. Rozważam każdy błąd z danego dnia, wśród ludzi czuję, że każdy się ze mnie śmieje, dziwnie na mnie patrzy, ocenia mnie, obgaduje. Mimo że czuję się ładną osobą. Kiedy idę przez miasto sama, ciągle się boję że ktoś mnie śledzi, napadnie na mnie, nakrzyczy, porwie, uderzy itp. Mam wewnętrzna pewność, że każdy mężczyzna którego mijam, zaraz mnie zacznie zaczepiać i atakować. To uczucie jest tak pewne, jakbym miała pewność że jak kopne piłkę, to ona się przemieści. Ciągle czuje poczucie winy za to, co na przykład ktoś z mojej rodziny czy przyjaciół komuś zrobi. Kiedy pewna osoba zapytała bliskiej mi osoby, z wysokimi umiejętnościami artystycznymi, czy namaluję jej coś na ścianie, odpowiedziała że nie, bo nie ma czasu. To sprawiło, że cały dzień myślałam o tej osobie która poprosiła o malunek, i było mi cały czas przykro. Ciągle czuje , że nie zasługuje na moje życie, ponieważ pod względem rzeczy które posiadam, przyjaciół i miejsca zamieszkania, jest one jakby nagrodą. Proszę niech ktoś mi podpowie co robić.
Czy i jak nie romantyzować zaburzeń psychicznych, szczególnie studiując psychologię? Czy ludzie tak mają?
Zaczęłam studiować psychologię i czytać, interesować się szczególnie depresją czy to może wpływać na moje samopoczucie i co zrobić, żeby nie wpływało? Albo może przez romantyzmowanie chorób psychicznych niektórzy ludzie chcieliby je mieć?
Poczucie pustki i smutku w momencie, gdy coś powinno sprawiać mi przyjemność.
Ostatnio zmagam się z problemem złego samopoczucia i uczucia pustki, ale tylko gdy robię coś, co powinno sprawiać mi przyjemność. To cykl, który trwa 5 pierwszych dni np. wyjazdu. Pierwszy raz doświadczyłem tego w maju tego roku, gdy wyleciałem na długo wyczekiwane wakacje do ciepłych krajów. Pierwszy dzień wyjazdu szedł dobrze, aż do wieczora. Wtedy zacząłem czuć się zmartwiony, pusty, nie potrafiłem nawet się uśmiechnąć. To samo uczucie przeszywało mnie przez ok. pierwsze 5 godzin pierwszego dnia. Ciągle stresowałem się tym, że mogę ten wyjazd sobie zmarnować i dopiero, gdy udało mi się zająć czymś głowę, poczułem się tak jakby nigdy nic się nie stało. Następny dzień był całkowicie spokojny, aż do popołudnia. Wtedy powolnie mój humor robił się gorszy, aż gdy późnym wieczorem czułem się okropnie. Następnego dnia to uczucie następowało jedynie przejściowo, godzinnie ok. 3 razy. 5 dnia czułem się za to dużo lepiej, a 6 i 7 to uczucie pozostało tylko w bardzo dużym stłumieniu. Po powrocie do Polski nie myślałem dużo o tym uczuciu, aż do czasu gdy powróciło w pierwsze dni euro 2024. Wszystko działo się tak samo, co do minuty. Nie mam pojęcia co może być jego przyczyną i jak sprawić by zniknęło z mojego życia, dlatego przychodzę po pomoc.
Mąż choruje na depresję, ale obwinia mnie za wiele zachowań, krytykuje. Jest drażliwy, nie pomaga.
Mąż leczy się na depresję (jego psychiatra stwierdził, że zakańczają leczenie, ale on nadal twierdzi, że ją ma) poprosiłam dziś męża by poszedł do sklepu po chusteczki ,prosiłam go kilka razy ,spokojnie od rana do wieczora. Aż wieczorem się zdenerwowałam, a on odrazu, że ma depresję, więc gra z dzieckiem w gry. Z całej tej kłótni zaczęłam czuć się winna, później nagle przeszedł na swoją mamę, że jej nienawidzę, bo parę razy narzekałam, że często mnie poniża (haha spójrzcie na nią jak wygląda ciekawe ile przytyje jak urodzi 10 dzieci) i mimo tych słów nie nienawidzę jej a on mi to wmawia . Później mi mówi o jakiś chorobach psychicznych, żebym poczytała i co to za psychiatra, jak nie zdiagnozował u niego adhd i jeszcze jakiejś choroby, którą wyczytał w Internecie. Później miał pretensje, że jestem jak wiedźma ,że go zaczepiałam cały tydzień zbyt nachalnie (smyrałam go dla żartów po nodze a on uciekał ,próbowałam się do niego zbliżyć, bo już się nawet nie przytulamy a co dopiero mówiąc o seksie ) raz jestem zbyt obojętna ,innym razem zbyt nachalna ,za chwilę mówi, że nie umiem go uwodzić, że ciągle tylko prezenty, gdy coś opowiada co by chciał, jedzenie ,śniadania,kolacje, że mogłabym wymyślić coś innego skoro to na niego nie działa. To depresja czy manipulacja ? Napomknę tylko, że nad mężem ojciec się znęcał (nie wpuszczał do domu zimą ,wyrzucał z auta, gdy wymiotował przez chorobę lokomocyjną ,chlapał karcherem po oczach, gdy nie był posłuszny )z opowieści teściowej jego ojciec był maminsynkiem, więc ona traktuje swoich synów ozięble ( zostawcie mi dzieci a wy idźcie stąd ,was tu nie chce -mąż twierdzi, że nie rozumiem żartu i nie mam dystansu ).
Silne bóle głowy połączone z mgłą na oku - czy to mogą być objawy depresji?
Od ponad roku mam silne bóle głowy z widzeniem mgły na oko. Mdłości, silnie drżą mi ręce co utrudnia mi funkcjonowanie. Lekarze wykluczyli choroby fizyczne. Czy może to być nerwica lub depresja? Czy powinnam się udać do psychiatry? ( bardzo boję się umówić na wizytę)
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!