
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia nastroju, zaburzenia osobowości, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z wahaniami emocjonalnymi i wybuchami złości przy zaburzeniach adaptacyjnych i podejrzeniu borderline?
Treść wrażliwaAgnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Przede wszystkim chciałabym napisać, że z Pani wpisu nie wyłania się obraz „potwora”, ale młodej osoby, która bardzo cierpi i jednocześnie nie chce ranić innych. To, że dostrzega Pani swoje trudności, bierze za nie odpowiedzialność i szuka pomocy, świadczy o dużej świadomości oraz chęci zmiany.
Na podstawie opisu nie da się stwierdzić, czy ma Pani zaburzenie osobowości borderline. Wahania emocji, impulsywność, lęk przed odrzuceniem czy trudności w relacjach mogą pojawiać się również w innych trudnościach psychicznych. Dobrze, że rozpoczęła Pani terapię, to właśnie tam będzie przestrzeń do spokojnego przyjrzenia się temu, z czego wynikają Pani reakcje i jaka forma pomocy będzie najbardziej odpowiednia.
Bardzo poruszyło mnie to, że mimo silnych emocji od roku nie okalecza się Pani. To pokazuje, że potrafi Pani wprowadzać ważne zmiany i korzystać z wypracowanych sposobów radzenia sobie, nawet jeśli nadal bywa bardzo trudno. Pisze Pani, że najczęściej tłumi emocje, a później wybucha. Być może jednym z celów terapii będzie nauczenie się rozpoznawania napięcia wcześniej: zanim osiągnie ono poziom, przy którym trudno już zapanować nad słowami czy zachowaniem. Tego można się uczyć i wiele osób z czasem zauważa, że ich reakcje stają się łagodniejsze.
Zastanawiam się, czy potrafi Pani rozpoznać pierwsze sygnały zbliżającego się wybuchu? Co dzieje się wtedy w Pani ciele, myślach lub emocjach? Im wcześniej uda się je zauważyć, tym większa szansa na zatrzymanie tej spirali.
Mam też pytanie do refleksji: co pomagało Pani przez ostatni rok utrzymać się z dala od samookaleczeń? Być może w tych doświadczeniach znajdują się również zasoby, które będzie można wykorzystać do lepszego radzenia sobie z wybuchami złości. Proszę pamiętać, że ewentualna diagnoza nie definiuje człowieka. Jej celem nie jest przypięcie etykiety, ale lepsze zrozumienie trudności i dobranie skutecznej pomocy. Życzę Pani, aby terapia stała się bezpiecznym miejscem do dalszej pracy nad sobą i budowania relacji, w których będzie mogła Pani czuć się spokojniej i bezpieczniej.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Wiktoria Woldan
Dzień dobry. 💙
Dziękuję, że podzieliła się Pani swoją historią. Opisywane trudności niewątpliwie wymagają dalszej pracy terapeutycznej, jednak na podstawie samego opisu nie można postawić diagnozy zaburzenia osobowości typu borderline. Warto omówić swoje obawy z terapeutą, który przeprowadzi odpowiednią diagnozę i zaproponuje właściwe formy pomocy. Cieszy mnie również, że od roku nie dochodzi do samouszkodzeń – to ważny krok w procesie zdrowienia.
Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria
Piotr Ziomber
Dzień dobry
Warto by się było pokusić o rozszerzenie diagnozy. Nie wiem kto, kiedy diagnozował, w sensie czy był to psychiatra. Jest zbyt mało danych, aby napisać coś więcej. Dochodzi do agresji na zewnątrz, wewnątrz już nie? Piszesz, że ukończyłaś dwie terapie, a mogę zapytać w jakim nurcie? Dobrze, że chcesz o siebie zawalczyć, o swoje zdrowie. To dobrze o Tobie świadczy. Próbowałaś Treningu Zastępowania Agresji i TUS-u? Duzy szacunek za to, że sama widzisz problem i chcesz to zmienić. Przyczyn takiego zachowania może być wiele tak naprawdę ale wrzesień za kilka tygodni i życzę. I pamiętaj o jednej sprawie. Nie robisz tego z premedytacją i to Ciebie przerasta, dlatego proszę Cię, abyś nie traktowała siebie źle.
Bożena Nagórska
To wspaniałe, że mimo ciężaru emocjonalnego ma Pani w sobie tyle samokrytycyzmu, siły oraz dojrzałości, by szukać pomocy i chronić bliskie relacje. Diagnoza – czy to borderline, czy nakładające się silne emocje – jest jedynie wskazówką dla terapeuty, z jakich narzędzi warto skorzystać, aby opanować impulsywność i lęk przed odrzuceniem. Wrześniowa terapia dla dorosłych, szczególnie w nurcie poznawczo-behawioralnym lub dialektyczno-behawioralnym będzie idealnym miejscem do nauki bezpiecznego wyrażania złości, a miniony rok bez samookaleczeń jest najlepszym dowodem na to, że potrafi Pani skutecznie walczyć o swój spokój.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Magdalena Dawiec
Dzień dobry,
przede wszystkim słyszę, jak mocno cierpisz z powodu tego, co się w Tobie dzieje, ale chcę Ci z całą mocą powiedzieć jedno: nie jesteś potworem. To, co opisujesz: ogromny lęk przed odrzuceniem, gwałtowne wybuchy emocji, impulsywność i późniejsze wielkie poczucie winy - to nie cecha Twojego charakteru, lecz wynik dysregulacji emocjonalnej. Twoje ciało i układ nerwowy w trudnych momentach po prostu wchodzą w stan natychmiastowej obrony. Fakt, że widzisz te trudności, chcesz chronić bliskich i od roku jesteś czysta od samookaleczania, dowodzi Twojej ogromnej siły, dojrzałości i determinacji. Pamiętaj też, że ewentualna diagnoza (czy to zaburzeń osobowości, czy innych) nie jest łatką, która cokolwiek w Tobie przekreśla. To jedynie drogowskaz dla specjalisty, jakie narzędzia dobrać, aby najskuteczniej Ci pomóc.
W Twoim przypadku świetnie sprawdzi się terapia w nurcie DBT (dialektyczno-behawioralna), ponieważ powstała ona właśnie z myślą o osobach zmagających się z dysregulacją emocjolnalną, silną impulsywnością, lękiem przed odrzuceniem i trudnościami w relacjach. W DBT uczymy się konkretnych umiejętności: jak bezpiecznie przeżywać trudne emocje bez wybuchania oraz jak w zdrowy sposób komunikować swoje potrzeby najbliższym i otoczeniu.
Zanim jednak rozpoczniesz regularne spotkania we wrześniu, w momentach narastającej złości wypróbuj techniki fizycznego „resetu” ciała: przemyj twarz bardzo zimną wodą lub przyłóż lód na kilkanaście sekund, co natychmiast obniża poziom pobudzenia. Umów się też z partnerem na tak zwaną bezpieczną pauzę. W spokojnym momencie uprzedź go, że gdy czujesz natłok emocji, musisz na przykład na 15 minut wyjść do innego pomieszczenia, aby ochłonąć i nikogo nie skrzywdzić słowami.
Czas do września może być wymagający, ale jesteś na świetnej drodze. Na pierwszą wizytę u nowego terapeuty możesz po prostu przeczytać swoją wiadomość. Opisałaś w niej swoje trudności w sposób niezwykle precyzyjny, co bardzo ułatwi rozpoczęcie wspólnej pracy. Wykonujesz ogromną pracę nad sobą, nie poddawaj się! Te mechanizmy naprawdę da się uregulować i nauczyć się skutecznych strategii radzenia sobie z zalewającymi emocjami.
Pozdrawiam serdecznie i życzę Ci dużo wyrozumiałości dla samej siebie,
Magdalena Dawiec
Jagoda Jek
Bardzo ważne jest to, że zauważasz swoje zachowania, bierzesz za nie odpowiedzialność i szukasz pomocy. Sam fakt, że boisz się zranić bliskie osoby i chcesz nauczyć się inaczej reagować, pokazuje, że nie jesteś „potworem” ani złą osobą. Widzę raczej osobę, która bardzo cierpi i próbuje znaleźć sposób, żeby lepiej radzić sobie z ogromnymi emocjami.
Silne wahania emocji, impulsywność, lęk przed odrzuceniem czy trudność z kontrolowaniem złości mogą pojawiać się przy różnych trudnościach psychicznych – nie tylko przy zaburzeniu osobowości typu borderline. Sam fakt, że rozpoznajesz u siebie część tych objawów, nie oznacza jeszcze, że masz to zaburzenie. Diagnozę warto zostawić specjaliście, który pozna całą Twoją historię.
Jeśli jednak okazałoby się, że rzeczywiście jest to borderline, nie oznacza to, że jesteś „skazana” na takie funkcjonowanie. To nie jest etykieta, która definiuje człowieka. Są skuteczne formy terapii, szczególnie terapia dialektyczno-behawioralna (DBT), która uczy m.in. regulowania emocji, radzenia sobie z impulsywnością, wyrażania złości w bezpieczny sposób i budowania zdrowszych relacji.
Bardzo zwróciło moją uwagę to, że napisałaś o roku bez samookaleczania. To ogromny krok i dowód tego, że potrafisz pracować nad trudnymi zachowaniami, nawet jeśli czasem masz poczucie, że wszystko wraca. To, że teraz pojawiają się inne obszary do przepracowania, nie oznacza porażki – raczej pokazuje kolejną część procesu.
Do czasu rozpoczęcia regularnej terapii możesz spróbować przyglądać się swoim wybuchom: co wydarzyło się tuż przed nimi, jaka myśl się pojawiła, czego wtedy najbardziej potrzebowałaś (np. bezpieczeństwa, uwagi, zrozumienia). W momencie bardzo silnej złości często najpierw warto obniżyć napięcie w ciele – odejść na chwilę od rozmowy, dać sobie kilka minut, zastosować coś, co pomaga wrócić do równowagi, a dopiero później wracać do tematu.
Na terapii warto powiedzieć wprost o tym, co tutaj napisałaś: o wybuchach, lęku przed odrzuceniem, impulsach, relacjach i obawie przed diagnozą. To są bardzo ważne informacje, które pomogą terapeucie dobrać odpowiednią pomoc.
I jeszcze jedna rzecz – diagnoza nie jest wyrokiem ani czymś, czego trzeba się wstydzić. Jej celem nie jest przypięcie Ci etykiety, ale lepsze zrozumienie, dlaczego reagujesz w taki sposób i jak można to zmienić.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Zobacz podobne
Dzień dobry. Wczoraj zdarzyła mi się dziwna sytuacja, która bardzo mnie zaniepokoiła. Miałem odebrać paczkę z paczkomatu inpost, stałem przy paczkomacie próbując bezskutecznie odebrać paczkę i widziałem napisy poczta Polska , pocztex , ale wcale to do mnie nie docierało, bo widocznie byłem przekonany, że to na pewno właściwy paczkomat. A paczkomat inpostu znajdował się po drugiej stronie,dopiero gdy zadzwoniłem na infolinię,dotarło do mnie, że stoję przy niewłaściwym paczkomacie i "dotarły "do mnie napisy na paczkomacie- pocztex.. Mam przewlekłą depresję,zaburzenia lękowe i stwierdzone C- PTSD, funkjonuje albo w " napięciu" albo w "zamrożeniu",czy takie zaburzenia poznawcze wynikają ze stresu i przeciążenia i nie muszą oznaczać czegoś poważnego ?

