Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z porównywaniem się do byłych partnerów partnerki?

Moja partnerka czasem opowiada jak uprawiala seks z innymi partnerami. Jest to cos co sprawia że automatycznie porownuje się do nich injest mi z tym źle. Fizycznie wplywa to na mnie w taki sposób że nie moge utrzymac erekcji a przed oczami widze obrazy jak to robi z innymi. Kilkkrotnie prosilem ją o to aby darowala mi takie szczegóły. Na pytanie dlaczego to robi i czy chce sie pochwalić jaka jest obrotna odpowiada ze nie wie po co mi to opowiada. Czy zna ktos moze sposob jak moge sobie z tym radzic? Ktos spotkal sie z taka sytuacja i nakresli mi po co ona to robi?
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Pana reakcja jest jak najbardziej zrozumiała. Wielokrotne słuchanie szczegółów dotyczących wcześniejszych doświadczeń seksualnych partnerki może nasilać porównywanie się, obniżać poczucie własnej wartości i wpływać na funkcjonowanie seksualne. Skoro wyraźnie powiedział Pan, że takie rozmowy są dla Pana trudne, warto postawić granicę i poprosić partnerkę, aby do tego nie wracała. Trudno ocenić, dlaczego o tym opowiada, przyczyn może być wiele i nie muszą one oznaczać złych intencji. Najważniejsze jest jednak to, jaki wpływ ma to na Pana i Waszą relację. Jeśli problem będzie się utrzymywał, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub seksuologiem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, może być bardzo obciążające i rozumiem, że takie rozmowy mogą zostawiać w Tobie poczucie niepokoju, porównywania się i utraty pewności siebie. Sam fakt, że partnerka ma przeszłość seksualną, nie musi być problemem – problemem staje się sytuacja, w której mimo Twoich próśb nadal opowiada szczegóły, które Cię ranią.

Warto powiedzieć jej o tym wprost, ale nie z perspektywy pretensji, tylko swoich przeżyć: że takie opowieści uruchamiają u Ciebie porównywanie się, obniżają poczucie bezpieczeństwa i odbijają się nawet na Waszym życiu seksualnym. To nie oznacza, że oczekujesz, by udawała, że nie miała przeszłości – tylko prosisz o uszanowanie granicy dotyczącej szczegółów.

Jeśli chodzi o pytanie, dlaczego ona to robi, powodów może być wiele. Czasem ktoś traktuje takie historie jako zwykłe wspomnienia i nie przewiduje ich wpływu na partnera. Czasem jest to sposób na budowanie otwartości, a czasem wynika z braku świadomości, że druga osoba odbiera to zupełnie inaczej. Sam fakt, że mówi „nie wiem, po co to opowiadam”, sugeruje raczej brak refleksji niż świadomą chęć zranienia.

Jeżeli podczas zbliżeń pojawiają się natrętne obrazy i trudności z erekcją, nie świadczy to o Twojej „słabości”. To częsta reakcja, gdy seks zaczyna kojarzyć się z porównywaniem i zagrożeniem zamiast z bliskością. Im bardziej próbujesz odsunąć te myśli, tym częściej wracają.

Najważniejsze jest teraz nie szukanie odpowiedzi, ilu miała partnerów czy jacy byli, ale zadbanie o to, żeby w Waszej relacji pojawiło się większe poczucie bezpieczeństwa. Jeśli partnerka zrozumie, jak bardzo wpływa to na Ciebie, i przestanie wracać do takich szczegółów, jest duża szansa, że z czasem napięcie i natrętne porównania osłabną. Jeśli jednak mimo wielokrotnych rozmów Twoje granice nadal nie będą respektowane, warto wspólnie zastanowić się, z czego to wynika i czy nie przydałaby się konsultacja seksuologiczna lub psychologiczna dla par.

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

 

Dla większości osób słuchanie szczegółowych opisów życia seksualnego partnera lub partnerki uruchamia porównywanie się, poczucie zagrożenia, zazdrość czy obrazy, które później trudno zatrzymać. To z kolei może wpływać na pobudzenie seksualne i prowadzić do trudności z erekcją. Nie świadczy to o "słabości", to jest naturalna reakcja fizjologiczna ciała.

 

To, co wydaje mi się istotne, to fakt, że kilkukrotnie jasno zakomunikował Pan partnerce, że takie opowieści są dla Pana raniące i nie służą Waszej relacji. 

Myślę, że właściwe byłoby aby jeszcze raz spokojnie opowiedział Pan partnerce nie tylko o tym, że nie chce słyszeć takich szczegółów, ale przede wszystkim o swoich przeżyciach: że czuje się Pan porównywany, że pojawiają się natrętne obrazy, że wpływa to na Pana poczucie bezpieczeństwa i na Waszą bliskość seksualną. 

 

Jeśli chodzi o pytanie, dlaczego partnerka to robi, nie da się tego rzetelnie ocenić na podstawie samego opisu. Przyczyny mogą być bardzo różne: od potrzeby otwartości, przez brak świadomości wpływu swoich słów na partnera, po bardziej złożone mechanizmy psychologiczne oraz psychopatologię. Bez głębszego poznania jej sposobu przeżywania i motywacji byłoby to jedynie zgadywanie.

Natomiast jeśli mimo Pana wyraźnych próśb sytuacja nadal się powtarza, może to być dobry powód, aby Państwo przyjrzeli się temu podczas konsultacji z psychoterapeutą, aby lepiej zrozumieć siebie w relacji.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

czytając to, co Pan napisał, naprawdę można zrozumieć, dlaczego jest to dla Pana trudne. Kiedy partnerka opowiada szczegóły swoich wcześniejszych doświadczeń, a Pana głowa zaczyna tworzyć obrazy i porównania, może to odebrać całą swobodę i poczucie bliskości. To nie znaczy, że jest Pan słaby czy przewrażliwiony,po prostu te informacje wywołują w Panu konkretne emocje.

Być może warto jeszcze raz spokojnie powiedzieć żonie, nie z pretensją, ale z poziomu własnych uczuć, co się z Panem dzieje. Nie chodzi o ocenianie jej przeszłości ani o zakazywanie jej mówienia, tylko o pokazanie, że te szczegóły zamiast Was zbliżać, powodują u Pana napięcie i cierpienie. Czasami w relacji nie każda prawda czy każda historia z przeszłości jest potrzebna w szczegółach. Można znać czyjąś przeszłość, ale nie wszystkie obrazy i opisy muszą być obecne w związku, szczególnie jeśli jedna ze stron bardzo mocno to przeżywa.

Możliwe, że żona nie zdaje sobie sprawy, jak duży wpływ mają na Pana te opowieści. Być może dla niej są to tylko wspomnienia, a dla Pana stają się czymś, co zabiera spokój i pewność siebie. 

Sam fakt, że Pan o tym mówi i szuka rozwiązania, pokazuje, że zależy Panu na Waszej relacji. Czasem najprostsze rzeczy, większa uważność na uczucia drugiej osoby i wzajemne zrozumienie, potrafią bardzo dużo zmienić.

 

Powodzenia.

 

z pozdrowieniami

Edyta Kotula 

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, wydaje się bardzo obciążające i z psychologicznego punktu widzenia jest zrozumiałe, że Twój organizm reaguje właśnie w ten sposób. Kiedy wielokrotnie słyszysz szczegóły dotyczące życia seksualnego partnerki z poprzednimi partnerami, łatwo o mimowolne porównywanie się i pojawianie się natrętnych wyobrażeń. W takiej sytuacji problemy z erekcją często nie wynikają z braku pociągu, ale z silnego napięcia, lęku i przeciążenia emocjonalnego.

Ważne jest też to, że jasno komunikowałeś swoje granice i prosiłeś, aby nie wracała do tych tematów. Jeżeli mimo tego nadal to robi, warto zastanowić się nie tylko nad jej motywacją, ale również nad tym, dlaczego Twoje potrzeby nie są respektowane. Nie musi to oznaczać złych intencji – czasem wynika z braku świadomości wpływu swoich słów, potrzeby dzielenia się wszystkim czy nieumiejętności odczytywania granic. Jednak niezależnie od przyczyny, efekt dla Ciebie pozostaje realny.

Zamiast szukać odpowiedzi wyłącznie na pytanie „po co ona to robi?”, warto również zadać sobie pytanie: „Czy w tej relacji moje granice są wystarczająco szanowane?”. Jeśli partnerka zależy na Waszej bliskości, powinna potraktować ten temat poważnie i zrezygnować z zachowań, które powodują u Ciebie cierpienie. W przeciwnym razie problem będzie się utrwalał, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz próbował nad nim pracować.


Oliwia Grzemba

Oliwia Grzemba

Witam,

 

Tutaj warto powiedzieć partnerce o swoich uczuciach.

Trudno powiedzieć, na ile ona umyślnie nie szanuje granic, natomiast co mogę doradzić Waszej dwójce to konsultację u seksuologa.

Może też partnerka ma za sobą jakieś doświadczenia, o których niekoniecznie chce otwarcie mówić.

Natomiast są specjaliści, którzy chętnie pomogą :)

 

Pozdrawiam serdecznie,

Oliwia Grzemba

Psycholog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry 

Zachowanie Pana partnerki, która mimo jasnych próśb nadal opowiada o dawnych, intymnych szczegółach, może wynikać z jej własnej niedojrzałości, potrzeby dowartościowania się lub nieświadomego prowokowania Pana zazdrości, jednak bezpośrednio uderza to w Pana poczucie męskości i wywołuje blokadę w sferze intymnej. Pojawiające się u Pana natrętne obrazy i problemy z erekcją to naturalny skutek silnego stresu i lęku przed porównywaniem, których nie da się opanować „siłą woli”, dopóki raniące bodźce nie ustaną. Zamiast szukać sposobów na radzenie sobie z bólem, kluczowe jest postawienie granicy - jasne zakomunikowanie partnerce, że jej opowieści niszczą Waszą intymność by zrozumiała destrukcyjny wpływ swojego zachowania na Pana zdrowie psychiczne.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Krystyna Szumiał

Krystyna Szumiał

Jak najbardziej ma pan prawo postawić granice i nie musi pan słuchać tych historii. Jeśli nie ma jakiegoś konkretnego celu w historiach ( a raczej nie ma) to trzeba się zastanowić nad tym, jak można postawić granicę i trzymać się jej konsekwentnie. Tu nie chodzi o karanie partnerki, ale o uzgodnienie pewnych wspólnych zasad których się państwo wspólnie zgadzają. 

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

 

problem z natrętnymi obrazami, automatycznym porównywaniem się i natychmiastową blokadą erekcji to klasyczna reakcja psychosomatyczna na silny stres i naruszenie poczucia bezpieczeństwa w relacji. Co do zachowania partnerki – opowiadanie o szczegółach z byłymi (mimo jasnych próśb o zaprzestanie) często wynika z jej własnych, nieuświadomionych mechanizmów podświadomych, takich jak potrzeba dowartościowania się, testowanie granic, prowokowanie zazdrości lub po prostu brak empatii i niedojrzałość emocjonalna.

Aby poradzić sobie z paraliżującymi obrazami i odzyskać spokój w sypialni, warto udać się po wsparcie do specjalisty, na przykład psychologa, psychoterapeuty.Taka współpraca pozwala precyzyjnie przepracować natrętne myśli, zazdrość retrospektywną oraz blokady seksualne o podłożu psychicznym. Profesjonalna pomoc pomaga dotrzeć do źródła problemu, skutecznie zneutralizować bolesne wizje oraz automatyczny lęk przed porównywaniem, co pozwala odciąć emocjonalny wpływ słów partnerki na reakcje własnego ciała.

 

Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Pytanie, jakie są intencje tego, ze o tym opowiada. Czy jest to jej wewnętrzna potrzebna czy też widzi, jak to Ciebie rani i robi to z premedytacją? Tutaj chodzi o Twoje uczucia. Ekshibicjonizm w tej formie może mieć różne podłoże, a takie zachowania prowokujące do konkretnych działań z Pana strony też pozostawiają wiele do życzenia. Warto zapytać, dlaczego tak robi i z czego to wynika? Jakie są intencje za tym stojące? Czy tęsknota za byłymi partnerami, doświadczeniami czy może zawoalowany komunikat o potrzebach, których nie będziesz w stanie zrealizować? Tutaj też ważne są Twoje uczucia, które są ranione i deptane. Spróbuj porozmawiać i przekonać, żonę, że przeszłość należy zostawić za sobą i skupić się na tu i teraz uwzględniając męża. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam wrażenie, że próbuje Pan znaleźć odpowiedź na pytanie: „Dlaczego ona mi to opowiada?”, podczas gdy być może ważniejsze jest inne pytanie: „Co dzieje się z naszą relacją, skoro mimo moich próśb ten temat wraca?”

Nie wszystkie przejawy szczerości służą związkowi. Są rzeczy, które budują bliskość, ale są też takie, które choć prawdziwe: stają się dla drugiej osoby niepotrzebnym ciężarem. Jeśli wielokrotnie mówił Pan, że te opowieści wywołują u Pana cierpienie, a one nadal się pojawiają, warto przyjrzeć się nie tyle ich treści, ile temu, jak wygląda wzajemne uwzględnianie swoich granic.

Zastanowiłabym się:

Co partnerka robi, kiedy widzi, że jest Panu trudno : czy próbuje Pana zrozumieć, czy raczej bagatelizuje Pana reakcję?Jak chciałby Pan czuć się w relacji intymnej: bezpiecznie czy wystawiany na ciągłe porównania?

Gdyby ten temat całkowicie zniknął z Waszych rozmów, czy poczułby Pan większy spokój, czy nadal zostałoby coś, co wymaga wspólnej rozmowy?

Relacja nie polega na tym, żeby mówić sobie wszystko. Polega również na wiedzy, co warto zostawić za sobą, aby chronić to, co tworzy się między dwojgiem ludzi tu i teraz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, konfrontowanie się ze szczegółami z przeszłości seksualnej partnerki - zwłaszcza gdy dzieje się to wbrew Twojej woli - może powodować dużo napięcia. Masz absolutne prawo czuć dyskomfort.

Zjawisko, o którym piszesz - problemy z utrzymaniem wzwodu i natrętne wizualizacje - to całkowicie naturalna reakcja Twojego organizmu. Kiedy wyobrażasz sobie partnerkę z kimś innym i zaczynasz się porównywać, Twój układ nerwowy odbiera to jako zagrożenie. Wyrzut kortyzolu i adrenaliny natychmiast wyłącza fizjologiczne mechanizmy odpowiedzialne za podniecenie i erekcję. Twój organizm po prostu nie może odczuwać pociągu w momencie, gdy czuje się zagrożony. 

Najbardziej niepokojącym elementem Twojej historii jest fakt, że kilkukrotnie i wprost prosiłeś partnerkę o to, by przestała, a Twoje granice są nadal ignorowane. W zdrowej relacji, gdy partner komunikuje: "to działanie sprawia mi ból", druga strona po prostu przestaje to robić, niezależnie od tego, jakie miała intencje.

Ponieważ ta sytuacja zaczyna bezpośrednio uderzać w Twoje poczucie wartości i ogólny dobrostan, bardzo zachęcam Cię do szczerej rozmowy z partnerką lub wybrania się na konsultację psychologiczną jako para. Nie warto z tym zwlekać. Powodzenia!

Zobacz podobne

Zostałam zdradzona. Postanowiłam spróbować wybaczyć, ale boję się, że źle zrobiłam
Zostałam zdradzona. Postanowiłam spróbować wybaczyć, ale boję się, że źle zrobiłam. Jak mam zmienić myślenie?
Przez bycie zastępowaną osobą w relacjach, teraz robię się kłótliwa i zazdrosna, z lęku.
Każda moja przyjaźń/znajomość/związek skończyło się na tym, że zostałam „zastąpiona" kimś innym. Zastanawiam się czy to jest wina moja, czy po prostu ludzi, którymi się otaczam. Niestety wpłynęło to tak na mnie, że aktualnie, gdy widzę, że osoba mi bliska zaczyna pisać z inną osobą to zaczynam być zazdrosna i kłótliwa, przez co sytuacja się pogarsza i zostaje uznana za osobę toksyczną, mimo iż naprawdę nie zależy mi na tym.
Rozterki emocjonalne w związku: Czy moje wątpliwości oznaczają koniec miłości?
Witam, mam 16 lat i w ciągu trzech miesięcy jestem w relacji z chłopakiem. Zaczęło się od tego, że mój kolega mnie mu polecił i zaczęliśmy pisać. Potem nagle powiedział mi dzień przed spotkaniem że w sumie to ma dziewczynę ale to nie jest ważne ( dla kontekstu). Po kilku miesiącach bez kontaktu zdecydowałam się do niego napisać i okazało się że nie udało musi je z tą dziewczyną i cały czas w sumie było mu żal że tak mnie potraktował. Zaczęliśmy ze soba pisać bardziej czule i z takim większym natężeniem. Po dwóch tygodniach byliśmy już w związku z intymnością i tak dalej. Po jakimś czasie w tym związku zaczęły do mnie docierać słowa rówieśników że mój chłopak jest brzydki, przejęłam się tym i zaczęłam analizować. W tedy po raz pierwszy pojawiły się wątpliwości dotyczące moich uczuć do niego. Zerwałam z nim po kilku dniach bo nie chciałam żeby tracił na mnie czas i robić mu przykrości. To był impuls nie przemyślałam tego zerwania. Kiedy doszło do mnie co zrobiłam chciałam wrócić. Kłóciliśmy się było dużo przykrych sytuacji przez tydzień ale w końcu to ucichło. Wróciliśmy do siebie znowu bardzo szybko i impulsywnie. Przez ten cały czas sama nie wiedziałam czy go kocham czy nie. Moje myśli mnie cały czas męczyły potrzebowałam odpowiedzi tymbardziej że chciałam być z tym chłopakiem bo wiedziałam że jest dla mnie dobry i mnie kocha i czułam się przy nim bardzo dobrze. Ale tutaj znowu moja impulsywność wzięła górę i znowu z nim zerwałam (wiem bardzo mądre). Potraktowałam go okropnie po prostu i żałuję tego do dzisiaj tym bardziej że on nic biedny nie zrobił. Był chłopakiem idealnym. Dbał o mnie i kochał naprawdę. Kiedy zerwałam z nim ustaliliśmy że będziemy przyjaciółmi. Przez jakiś czas nie spotkaliśmy a ja starałam się siebie pozbierać. Warto też wspomnieć że chodzę na terapię dwa razy w tygodniu ze względu na moją już wyleczoną depresję i terapeutka zaleciła mi teraz pracowanie nad soba żebym sama ze soba czuła się dobrze i nie potrzebowała ludzi do ciekawego życia. Ale dobra do sedna… W tym czasie bez związku kiedy rzadziej się spotykaliśmy dużo sobie uświadomiłam. Zaczęłam odczuwać że moja potrzeba bliskości do niego cały czas to nie może być tylko uczucie potrzeby bliskości chłopaka ale coś więcej. Zaczęłam nawet myśleć o naszej przyszłości o czym wcześniej nie myślałam. Zaczęłam zauważać jaki jest przystojny i atrakcyjny. Na ten moment jesteśmy na etapie bez związku ale traktowania się jak w związku bo ciężko było nam dać czas i taką przestrzeń na traktowanie się bardziej z dystansem. Czuję że nie mogę przestać o nim myśleć (zresztą ani razu nawet jak zerwałam nie przestawałam o nim myśleć) i że naprawdę go kocham bo nie możliwe żebym cały czas myślała o kimś kto tak naprawdę ma być tylko moim obiektem poczucia bliskości ( nie wiem czy mówię dobzte…). Niby ja mam to wiedzieć co czuje bo nikt mi tego nie powie ale czasem kiedy jestem słabsza psychicznie to myślę sobie czy nasz związek ma jescze sens. Bo zerwałam z nim dwa razy i został przeze mnie bardzo zraniony, ja też trochę w emocjach się nasłuchałam więc nie wiem czy taką relacja ma sens tymbardziej że nje wiem czy mogłabym go od tak jescze naprawdę prawdziwie kochać skoro tak dligi miałam wątpliwości. Nie wiem nawet czy nie jestemy już zbyt zranieni tym co sie stało zeby to miało sens. Chciałbym poprosić o pomoc w uporządkowaniu moich myśli. Czy to że miałam wątpliwości mnie skreśla i czy to ze tak wiele głupich rzeczy się wydarzyło też nie skreśla tego że możemy być jescze razem długo szczęśliwi. Warto też podkreślić że często rozmawiamy z chłopakiem o tym co czujemy i on na ten moment jeys w stanie dla mnie czekac bo bardzo mnie kocha i ja mu ufam. Bardzo proszę o pomoc
Jak radzić sobie z napiętym kontaktem z byłym partnerem i przemocą psychiczną?

Witam. Około od roku czasu już nie jestem z byłym partnerem, jednak ze względu na dziecko oraz inne wiążące nas sprawy (kredyty), musimy mieć jakikolwiek kontakt. Kontakt jest rzadki. Rozwód był z winy obu stron. Czasem da się dogadać z byłym partnerem na spokojnie, a czasem czuję się atakowana. Pisze rzeczy typu, że ja mam się ogarnąć, że jestem nienormalna, że był moim sponsorem, wypomina mi rzeczy, które kupił, lub remont mieszkania, który zrobił, kiedy byliśmy razem. Dodam, że sama pracowałam, poza czasem w części ciąży i po ciąży. 

Czuję się atakowana, czuję, że nie szanuje mnie jako człowieka, jako matkę jego dziecka, które wychowuje właściwie samodzielnie. Pozwala swojej aktualnej partnerce obrażać mnie i oskarżać na przykład o buntowanie syna przeciwko ojcu, a to wszystko zdarzyło się nawet na oczach mojego syna. Czuję się umniejszana jak podczas naszego związku, gdzie zawsze jego zdaniem miałam lekką pracę, a on ciężką. Nieważne czy to była praca za biurkiem, czy fizyczna, moja praca zawsze była łatwiejsza. Dodam, że w tamtym roku groził mi też przez kilka miesięcy wyjawieniem prywatnych naszych spraw mojej najbliższej rodzinie. Czułam się wtedy zastraszona. Mam taki problem, że gdy dochodzi do sytuacji, kiedy czuję się atakowana, bardzo emocjonalnie reaguje, zanoszę się płaczem, analizuje jego słowa, biorę je strasznie do siebie. Sytuacja taka zabiera mi od godziny do kilku następnych godzin z dnia, w którym się to wydarzyło. Zamraża mnie tak, że nie mogę nic zrobić. Szukam w sobie problemu i tłumaczę, że jestem wrażliwa i emocjonalna oraz że potrzebuje czasu, żeby zacząć to olewać. Dopiero wczoraj pomyślałam, czy czasem to nie podchodzi pod przemoc psychiczną. Męczą mnie takie sytuacje, a najgorsze, że nigdy nie wiem, kiedy to nadejdzie. Mam 7-letniego syna z diagnozą autyzmu. Muszę być dla niego w pełni zdrowa psychicznie, aby móc go wspierać na co dzień. A takie sytuacje z moim byłym partnerem zabierają mi bardzo dużo energii i podejrzewam, że zdrowia też. Nie wiem, co mam robić w takiej sytuacji. Marzę o tym, żebym nie musiała się z nim wgl kontaktować, ale to niemożliwe.

Jestem w drugiej ciąży, jako mama wychowująca sama syna z poprzedniego związku. Obecny partner nie jest dobry.
Mam syna 14-letniego z poprzedniego związku. Dobrze się dogadujemy i mamy fajną między sobą relacje. Wychowałam go samotnie, gdyż mój narzeczony zostawił mnie w ciąży, bo nie chciał mieć dzieci, można powiedzieć, że odszedł do innej kobiety. Nie utrzymywał z synem kontaktu, z tego względu bardzo się starałam na każdej płaszczyźnie wychować go najlepiej, jak tylko potrafię. Jestem też w związku, można powiedzieć -związku weekendowym. Od 8 lat, bo dzieli nas odległość 34 km od miejsca naszego zamieszkania. Nie chciał ze mną zamieszkać tłumacząc się pracą i życiem na wsi. Że jest lepiej. Ja zaś wyprowadzić się nie potrafie, syn by nie chciał. A jest dla mnie najważniejszy. Zresztą tu mamy swoją przestrzeń. A u niego pełna chata. Oczywiście ma on swój metraż, małą jakby kawalerkę wydzieloną w tym domu dla siebie, a tak to mama, ojczym, brat z dziewczyną, siostra i jej chłopak z synem. To już dla mnie tłok. I mojego syna też. Póki wiązałam koniec z końcem, utrzymywałam siebie syna, bo przyznam mam bardzo niskie alimenty. To było ok. Wspaniale jak dla niego.Nic mu nie przeszkadzało. Jakiś czas temu skończyła mi się umowa, nie dostałam przedłużenia. Miałam po prostu odczekać jakiś czas, by znów powrócić. Okazało się, że jestem w ciąży. Nie jestem z tego powodu szczęśliwa, mam obecnie 38 lat. Usunąć nie potrafiłam, chociaż bardzo chciałam. Godząc się z tym, popadłam w depresję mój syn mnie wspiera. Problem w tym, że będę sama w tej roli mamy, dlatego tak się załamałam, bo nie czuję wsparcia ze strony partnera, tylko przemoc psychiczną i ekonomiczną na każdym kroku. Zaczynam dopiero teraz dostrzegać jego drugą twarz. I tak naprawdę nigdy nie byliśmy dla niego ważni. Bardzo mnie to boli. Co w obecnej sytuacji robić. Dać sobie znowu sama radę. Proszę o poradę. Jestem w rozsypce.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.