Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak radzić sobie z porównywaniem się do byłych partnerów partnerki?

Moja partnerka czasem opowiada jak uprawiala seks z innymi partnerami. Jest to cos co sprawia że automatycznie porownuje się do nich injest mi z tym źle. Fizycznie wplywa to na mnie w taki sposób że nie moge utrzymac erekcji a przed oczami widze obrazy jak to robi z innymi. Kilkkrotnie prosilem ją o to aby darowala mi takie szczegóły. Na pytanie dlaczego to robi i czy chce sie pochwalić jaka jest obrotna odpowiada ze nie wie po co mi to opowiada. Czy zna ktos moze sposob jak moge sobie z tym radzic? Ktos spotkal sie z taka sytuacja i nakresli mi po co ona to robi?
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Pana reakcja jest jak najbardziej zrozumiała. Wielokrotne słuchanie szczegółów dotyczących wcześniejszych doświadczeń seksualnych partnerki może nasilać porównywanie się, obniżać poczucie własnej wartości i wpływać na funkcjonowanie seksualne. Skoro wyraźnie powiedział Pan, że takie rozmowy są dla Pana trudne, warto postawić granicę i poprosić partnerkę, aby do tego nie wracała. Trudno ocenić, dlaczego o tym opowiada, przyczyn może być wiele i nie muszą one oznaczać złych intencji. Najważniejsze jest jednak to, jaki wpływ ma to na Pana i Waszą relację. Jeśli problem będzie się utrzymywał, warto rozważyć konsultację z psychologiem lub seksuologiem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, może być bardzo obciążające i rozumiem, że takie rozmowy mogą zostawiać w Tobie poczucie niepokoju, porównywania się i utraty pewności siebie. Sam fakt, że partnerka ma przeszłość seksualną, nie musi być problemem – problemem staje się sytuacja, w której mimo Twoich próśb nadal opowiada szczegóły, które Cię ranią.

Warto powiedzieć jej o tym wprost, ale nie z perspektywy pretensji, tylko swoich przeżyć: że takie opowieści uruchamiają u Ciebie porównywanie się, obniżają poczucie bezpieczeństwa i odbijają się nawet na Waszym życiu seksualnym. To nie oznacza, że oczekujesz, by udawała, że nie miała przeszłości – tylko prosisz o uszanowanie granicy dotyczącej szczegółów.

Jeśli chodzi o pytanie, dlaczego ona to robi, powodów może być wiele. Czasem ktoś traktuje takie historie jako zwykłe wspomnienia i nie przewiduje ich wpływu na partnera. Czasem jest to sposób na budowanie otwartości, a czasem wynika z braku świadomości, że druga osoba odbiera to zupełnie inaczej. Sam fakt, że mówi „nie wiem, po co to opowiadam”, sugeruje raczej brak refleksji niż świadomą chęć zranienia.

Jeżeli podczas zbliżeń pojawiają się natrętne obrazy i trudności z erekcją, nie świadczy to o Twojej „słabości”. To częsta reakcja, gdy seks zaczyna kojarzyć się z porównywaniem i zagrożeniem zamiast z bliskością. Im bardziej próbujesz odsunąć te myśli, tym częściej wracają.

Najważniejsze jest teraz nie szukanie odpowiedzi, ilu miała partnerów czy jacy byli, ale zadbanie o to, żeby w Waszej relacji pojawiło się większe poczucie bezpieczeństwa. Jeśli partnerka zrozumie, jak bardzo wpływa to na Ciebie, i przestanie wracać do takich szczegółów, jest duża szansa, że z czasem napięcie i natrętne porównania osłabną. Jeśli jednak mimo wielokrotnych rozmów Twoje granice nadal nie będą respektowane, warto wspólnie zastanowić się, z czego to wynika i czy nie przydałaby się konsultacja seksuologiczna lub psychologiczna dla par.

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry,

 

 

Dla większości osób słuchanie szczegółowych opisów życia seksualnego partnera lub partnerki uruchamia porównywanie się, poczucie zagrożenia, zazdrość czy obrazy, które później trudno zatrzymać. To z kolei może wpływać na pobudzenie seksualne i prowadzić do trudności z erekcją. Nie świadczy to o "słabości", to jest naturalna reakcja fizjologiczna ciała.

 

To, co wydaje mi się istotne, to fakt, że kilkukrotnie jasno zakomunikował Pan partnerce, że takie opowieści są dla Pana raniące i nie służą Waszej relacji. 

Myślę, że właściwe byłoby aby jeszcze raz spokojnie opowiedział Pan partnerce nie tylko o tym, że nie chce słyszeć takich szczegółów, ale przede wszystkim o swoich przeżyciach: że czuje się Pan porównywany, że pojawiają się natrętne obrazy, że wpływa to na Pana poczucie bezpieczeństwa i na Waszą bliskość seksualną. 

 

Jeśli chodzi o pytanie, dlaczego partnerka to robi, nie da się tego rzetelnie ocenić na podstawie samego opisu. Przyczyny mogą być bardzo różne: od potrzeby otwartości, przez brak świadomości wpływu swoich słów na partnera, po bardziej złożone mechanizmy psychologiczne oraz psychopatologię. Bez głębszego poznania jej sposobu przeżywania i motywacji byłoby to jedynie zgadywanie.

Natomiast jeśli mimo Pana wyraźnych próśb sytuacja nadal się powtarza, może to być dobry powód, aby Państwo przyjrzeli się temu podczas konsultacji z psychoterapeutą, aby lepiej zrozumieć siebie w relacji.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, 

czytając to, co Pan napisał, naprawdę można zrozumieć, dlaczego jest to dla Pana trudne. Kiedy partnerka opowiada szczegóły swoich wcześniejszych doświadczeń, a Pana głowa zaczyna tworzyć obrazy i porównania, może to odebrać całą swobodę i poczucie bliskości. To nie znaczy, że jest Pan słaby czy przewrażliwiony,po prostu te informacje wywołują w Panu konkretne emocje.

Być może warto jeszcze raz spokojnie powiedzieć żonie, nie z pretensją, ale z poziomu własnych uczuć, co się z Panem dzieje. Nie chodzi o ocenianie jej przeszłości ani o zakazywanie jej mówienia, tylko o pokazanie, że te szczegóły zamiast Was zbliżać, powodują u Pana napięcie i cierpienie. Czasami w relacji nie każda prawda czy każda historia z przeszłości jest potrzebna w szczegółach. Można znać czyjąś przeszłość, ale nie wszystkie obrazy i opisy muszą być obecne w związku, szczególnie jeśli jedna ze stron bardzo mocno to przeżywa.

Możliwe, że żona nie zdaje sobie sprawy, jak duży wpływ mają na Pana te opowieści. Być może dla niej są to tylko wspomnienia, a dla Pana stają się czymś, co zabiera spokój i pewność siebie. 

Sam fakt, że Pan o tym mówi i szuka rozwiązania, pokazuje, że zależy Panu na Waszej relacji. Czasem najprostsze rzeczy, większa uważność na uczucia drugiej osoby i wzajemne zrozumienie, potrafią bardzo dużo zmienić.

 

Powodzenia.

 

z pozdrowieniami

Edyta Kotula 

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, wydaje się bardzo obciążające i z psychologicznego punktu widzenia jest zrozumiałe, że Twój organizm reaguje właśnie w ten sposób. Kiedy wielokrotnie słyszysz szczegóły dotyczące życia seksualnego partnerki z poprzednimi partnerami, łatwo o mimowolne porównywanie się i pojawianie się natrętnych wyobrażeń. W takiej sytuacji problemy z erekcją często nie wynikają z braku pociągu, ale z silnego napięcia, lęku i przeciążenia emocjonalnego.

Ważne jest też to, że jasno komunikowałeś swoje granice i prosiłeś, aby nie wracała do tych tematów. Jeżeli mimo tego nadal to robi, warto zastanowić się nie tylko nad jej motywacją, ale również nad tym, dlaczego Twoje potrzeby nie są respektowane. Nie musi to oznaczać złych intencji – czasem wynika z braku świadomości wpływu swoich słów, potrzeby dzielenia się wszystkim czy nieumiejętności odczytywania granic. Jednak niezależnie od przyczyny, efekt dla Ciebie pozostaje realny.

Zamiast szukać odpowiedzi wyłącznie na pytanie „po co ona to robi?”, warto również zadać sobie pytanie: „Czy w tej relacji moje granice są wystarczająco szanowane?”. Jeśli partnerka zależy na Waszej bliskości, powinna potraktować ten temat poważnie i zrezygnować z zachowań, które powodują u Ciebie cierpienie. W przeciwnym razie problem będzie się utrwalał, niezależnie od tego, jak bardzo będziesz próbował nad nim pracować.


Oliwia Grzemba

Oliwia Grzemba

Witam,

 

Tutaj warto powiedzieć partnerce o swoich uczuciach.

Trudno powiedzieć, na ile ona umyślnie nie szanuje granic, natomiast co mogę doradzić Waszej dwójce to konsultację u seksuologa.

Może też partnerka ma za sobą jakieś doświadczenia, o których niekoniecznie chce otwarcie mówić.

Natomiast są specjaliści, którzy chętnie pomogą :)

 

Pozdrawiam serdecznie,

Oliwia Grzemba

Psycholog

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry 

Zachowanie Pana partnerki, która mimo jasnych próśb nadal opowiada o dawnych, intymnych szczegółach, może wynikać z jej własnej niedojrzałości, potrzeby dowartościowania się lub nieświadomego prowokowania Pana zazdrości, jednak bezpośrednio uderza to w Pana poczucie męskości i wywołuje blokadę w sferze intymnej. Pojawiające się u Pana natrętne obrazy i problemy z erekcją to naturalny skutek silnego stresu i lęku przed porównywaniem, których nie da się opanować „siłą woli”, dopóki raniące bodźce nie ustaną. Zamiast szukać sposobów na radzenie sobie z bólem, kluczowe jest postawienie granicy - jasne zakomunikowanie partnerce, że jej opowieści niszczą Waszą intymność by zrozumiała destrukcyjny wpływ swojego zachowania na Pana zdrowie psychiczne.

Powodzenia

Bożena Nagórska

Krystyna Szumiał

Krystyna Szumiał

Jak najbardziej ma pan prawo postawić granice i nie musi pan słuchać tych historii. Jeśli nie ma jakiegoś konkretnego celu w historiach ( a raczej nie ma) to trzeba się zastanowić nad tym, jak można postawić granicę i trzymać się jej konsekwentnie. Tu nie chodzi o karanie partnerki, ale o uzgodnienie pewnych wspólnych zasad których się państwo wspólnie zgadzają. 

Agnieszka Sokal

Agnieszka Sokal

Dzień dobry,

 

problem z natrętnymi obrazami, automatycznym porównywaniem się i natychmiastową blokadą erekcji to klasyczna reakcja psychosomatyczna na silny stres i naruszenie poczucia bezpieczeństwa w relacji. Co do zachowania partnerki – opowiadanie o szczegółach z byłymi (mimo jasnych próśb o zaprzestanie) często wynika z jej własnych, nieuświadomionych mechanizmów podświadomych, takich jak potrzeba dowartościowania się, testowanie granic, prowokowanie zazdrości lub po prostu brak empatii i niedojrzałość emocjonalna.

Aby poradzić sobie z paraliżującymi obrazami i odzyskać spokój w sypialni, warto udać się po wsparcie do specjalisty, na przykład psychologa, psychoterapeuty.Taka współpraca pozwala precyzyjnie przepracować natrętne myśli, zazdrość retrospektywną oraz blokady seksualne o podłożu psychicznym. Profesjonalna pomoc pomaga dotrzeć do źródła problemu, skutecznie zneutralizować bolesne wizje oraz automatyczny lęk przed porównywaniem, co pozwala odciąć emocjonalny wpływ słów partnerki na reakcje własnego ciała.

 

Pozdrawiam

Agnieszka Sokal

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Pytanie, jakie są intencje tego, ze o tym opowiada. Czy jest to jej wewnętrzna potrzebna czy też widzi, jak to Ciebie rani i robi to z premedytacją? Tutaj chodzi o Twoje uczucia. Ekshibicjonizm w tej formie może mieć różne podłoże, a takie zachowania prowokujące do konkretnych działań z Pana strony też pozostawiają wiele do życzenia. Warto zapytać, dlaczego tak robi i z czego to wynika? Jakie są intencje za tym stojące? Czy tęsknota za byłymi partnerami, doświadczeniami czy może zawoalowany komunikat o potrzebach, których nie będziesz w stanie zrealizować? Tutaj też ważne są Twoje uczucia, które są ranione i deptane. Spróbuj porozmawiać i przekonać, żonę, że przeszłość należy zostawić za sobą i skupić się na tu i teraz uwzględniając męża. 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam wrażenie, że próbuje Pan znaleźć odpowiedź na pytanie: „Dlaczego ona mi to opowiada?”, podczas gdy być może ważniejsze jest inne pytanie: „Co dzieje się z naszą relacją, skoro mimo moich próśb ten temat wraca?”

Nie wszystkie przejawy szczerości służą związkowi. Są rzeczy, które budują bliskość, ale są też takie, które choć prawdziwe: stają się dla drugiej osoby niepotrzebnym ciężarem. Jeśli wielokrotnie mówił Pan, że te opowieści wywołują u Pana cierpienie, a one nadal się pojawiają, warto przyjrzeć się nie tyle ich treści, ile temu, jak wygląda wzajemne uwzględnianie swoich granic.

Zastanowiłabym się:

Co partnerka robi, kiedy widzi, że jest Panu trudno : czy próbuje Pana zrozumieć, czy raczej bagatelizuje Pana reakcję?Jak chciałby Pan czuć się w relacji intymnej: bezpiecznie czy wystawiany na ciągłe porównania?

Gdyby ten temat całkowicie zniknął z Waszych rozmów, czy poczułby Pan większy spokój, czy nadal zostałoby coś, co wymaga wspólnej rozmowy?

Relacja nie polega na tym, żeby mówić sobie wszystko. Polega również na wiedzy, co warto zostawić za sobą, aby chronić to, co tworzy się między dwojgiem ludzi tu i teraz.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zobacz podobne

Codzienne oglądanie porno przez partnera i wpływ na związek
Problem jest taki, że moj partner oglada porno,nie od czasu do czasu ale codziennie, najgorsze że ukrywa to w historii, ale mam sposoby by sobie sprawdzić.Najgorsze to jest to że np dzisiaj wróciłam do domu po kosmetyczce i chciałam uprawiać seks on odmówił twierdząc że nie ma ochoty,gdy sprawdziłam tel oczywiście bylo kilkanaście stron porno,czyli woli ekran odemnie, przeraża mnie to. Kilka dni temu była rozmowa o tym zeby nie oglądał stwierdził że nie będzie bo mu na mnie zależy, niestety kłamie i mnie oszukuje bo nadal to robi i zastępuje bliskość ze mną pornosami. To bardzo mnie przytłacza, czuje wstręt i obrzydzenie, nawet potrafi włączyć porno po seksie jak juz jest to jest ohydne. Kiedy wiem że zostaje sam w domu czy jest np w pracy to wiem że ogląda, cholernie to mnie boli i to że kłamie, niechce takiego czegoś.kocham go ,jest nam bardzo dobrze razem,wspólne hobby i zainteresowania, wspólne mieszkanie itd,dlaczego on mnie rani, nie lubi o tym rozmawiać to wiem, reaguje złością, na dodatek często się "smyra" po nim tak o w ciągu dnia,nawet przy mnie,myślę że tego nie kontroluje....czuje ze on nie przestanie, a myśl że musze sprawdzić jest tak mocna że to robię,niewiem co mam robić czy cos wogole robić czy odejść, niechce żyć z facetem który woli ekran odemnie
Relacja tak ważna, że aż powoduje u mnie napięcie i trudności. Uzależnienie emocjonalne.

Mam problem z uzależnieniem emocjonalnym od znacznie starszej koleżanki. Dała mi matczyne uczucia i wsparcie, których od matki nie dostałam. Gdy długo się nie odzywa albo nie lajkuje mi relacji na fb czuję strach, że na mnie obrażona albo, że kontakt właśnie się zrywa, gdy odpisuje lakonicznie również jest mi cięzko. W trudnych momentach kontakt jest intensywny np problemy w pracy czy pobyt w szpitalu, czasem na siłę wymyślam problem byle tylko mieć ją blisko. Był moment gdy chyba za mocno ją przytłoczyłam i trochę mi swojego powiedziała, co mnie zraniło, niemniej jednak dalej obie strony chciały kontynuować znajomość. Gdy się nie odzywa czuję smutek, bóle głowy, nawet zaburzenia snu, bardzo cierpię. Chcę się z nią spotkać na mieście na kawie, ale nie wiem jak zareaguje i czy sie nie pogniewa, więc wole sie nie wychylać z tym, czekam na jej ruch...Aczkolwiek nieraz podkreślała, że na jej wsparcie zawsze mogę liczyć, tylko wiadomo, nie chcę tego nadużywać. Nie umiem sobie z tym poradzić, relacja dla mnie ważna a jednocześnie pełna napięcia.

Mąż zamieszczał moje prywatne zdjęcia na forach erotycznych - jak sobie z tym poradzić?
Mój mąż pisał z różnymi kobietami na forach erotycznych i zamieścił tam moje nagie zdjęcia. Już od dawna miałam przeczucie, że jest coś nie tak. Od dawna nie potrafiliśmy szczerze i życzliwie rozmawiać. Mąż pracuje w delegacjach, przyjeżdża na weekendy do domu. Starałam się żeby te wspólne chwile były jak najlepsze. Wracał do domu gdzie miał ciepły posiłek,od progu uśmiechniętą i szukająca bliskości mnie, ale wiecznie miał pretensje. Głównie o to że pracuje w soboty, to była jego ulubiona zaczepka. W łóżku wiem że go zadowalałam, ale ciągle kupował mi jakieś dziwne gadżety, bieliznę i rzeczy w których nie czułam się komfortowo. Czasem starałam się przełamywać żeby go zadowolić i czasem zrobił mi jakieś zdjęcie tłumacząc mi, że tęskni za mną na wyjazdach i że chociaż chce na mnie popatrzeć. Bardzo źle mi z tym było ale myślałam że to dla niego, że tak bardzo mnie kocha i mnie pragnie. Jakiś czas temu odkryłam, że od lat pisze na różnych forach z kobietami bardzo sprośne rzeczy, ale co gorsza wrzucił moje nagie zdjęcia i czasem pisali też do niego mężczyźni. Chwalił się tam, że ogólnie nie szuka ale, że jak ma możliwość to "korzysta", że najbardziej lubi mężatki, że założył po 10 latach obrączkę, bo zauważył jaki to magnez na kobiety jest. Wiele rozmów, zdjęć i filmów było wymienianych z kobietami ale faktycznie ani jednej wiadomości o dokładnym proponowanym spotkaniu, ani rozmów jakby po spotkaniu. Mąż ciągle się upiera, że fizycznie nigdy mnie nie zdradził. Ale to co zrobił jest tak okropne, że nie potrafię sobie z tym poradzić. On był tym jedynym, trwałam przy nim zawsze, na dobre i złe, marzyłam o wspólnej przyszłości, o tym jak nasz syn, już nastoletni, kiedyś sam założy rodzinę a my będziemy szczęśliwi będziemy go wspierać. Ufałam tylko jemu, kochałam tylko jego. Mąż obiecuje mi że się zmieni, że zobaczył jak mnie skrzywdził, jak mnie traktował przez lata, jak mnie odtrącał, że bardzo mnie kocha i że wie, że robił mi okropne świństwo, chce to naprawić i ratować małżeństwo. Zapisał się również na terapię. Nie było jeszcze wielu spotkań ale terapeuta twierdzi, że to prawdopodobnie rodzaj uzależnienia, erotomanizmu. Mam ciągły kontakt z mężem telefoniczny, na weekendy też się spotykamy, ogólnie on nocuje u swoich rodziców ale kiedy się widzimy nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Potrzebuje jego bliskości mimo, że to on jest powodem mojego cierpienia. Nie wiem co robić dalej, nie potrafię mu zaufać, ale też nie jestem typem osoby która się kłóci, która krzyczy, a bardziej która cierpi i potrzebuje pocieszenia i bliskości. Nadal go kocham ale myślę, że nigdy mu nie zaufam. Nie wiem co mam dalej robić. Mam trudności ze snem, z jedzeniem, z chęcią do życia i znów wracają do mnie ataki paniki. Ponad 10 lat walczyłam z nerwicą lękowa, przeżyłam też dwie silne depresje, chodziłam na sesję do psychologów i przyjmowałam leki od psychiatrów, nie chce znów tego wszystkiego przechodzić. Proszę o poradę.
Niepokój w związku na odległość: czy brakuje mi bliskości i zrozumienia?
Witam, zastanawia mnie moj niepokoj, ktory obiektywnie nie ma podstaw i sam nie raz powtarzalem w zyciu, ze w zwiazku nalezy miec przestrzen i nie wolno sie ograniczac natomiast w przypadku kiedy moja dziewczyna wychodzi ze znajomymi na miasto nie czuje sie dobrze… Czy moze wynikac to z tego, ze mamy slaby kontakt i mi go wiecznie brakuje (zwiazek na odleglosc, ona 2 dzieci). Dla mnie szokiem jest ze zdarzaja sie dni kiedy nie potrafi znalezc nawet 5 min na krotki telefon przed snem -“jak chcesz to sam mozesz zadzwonic”. Jest dzien ze zadzwoni, na drugi np. jest cisza, ja czekam na sygnal az da mi znac ze juz wszystko wokol dzieci zrobila - dostaje tylko wiadomosc “dobranoc”. Bliskosc i czulosc na zero. Byla syt. kiedy chodzila do psychologa mowila, ze wszystko ja meczy, brak sily na cokolwiek, zero checi, problemy finansowe - ograniczyla nawet pewne zajecia z dziecmi, zeby wrocic do siebie. Nagle telefon od kolezanki ktorej dawno nienwidziala 8 godzin ze znajomymi 2 w nocy powrot mimo, ze z samego rana obowiazki. Wczoraj az mnie zaszkowalo jak zadzwonila na te 5 minut powiedziec dobranoc - dzisiaj wyszla znowu. Mam tutaj na mysli, ze zycie ja przytlacza tak, ze nie ma na nic czasu ale jakby zaproszenie kolezanek potrafi zawrocic calym planem dnia, zmeczeniem - czas i energia nagle sie znajduja… Byc moze drazni mnie cos innego… te dwie kolezanki ciagle narzekaj na to jakie zycie z dziecmi jest ciezkie… i ja mimo, ze ich nie posiadam jestem swiecie przekonany, ze problem tkwi w czyms innym a nie dzieciach - na pewno natura nas tak nie stworzyla zeby spelniajac potrzebe potomstwa tracic chec do zycia… byla syt. “Powiedzialam do syna w nerwach juz “wypier na gore” - ja uwazam to za mocno karygodne… natomiast jej kolezanka powiedziala, ze “ona tez tak juz ma bo nie wytrzymuje wiec to normalne” i oczywiscie - moje zdanie sie nie liczy bo “nie mam dzieci” ale jej kolezanka ma racje bo zachowuje sie tak samo i na pewno “nie mozna tego nazwac patologiczna reakcja”. Kiedy druga zazywa leki bo wykancza ja opieka nad dzieckiem mimo, ze ja dzieli i wlasciwie 50% czasu jest wylaczona z opieki - tez ma racje bo ona tez tak robi. Chodzi o to, ze te moim zdaniem bezpodstawne negatywy potem zamiast znalezc na nie rozwiazanie sa utrwalane “bo te 2 znajome tez tak maja”. Byc moze tez dostaje “zlote porady” dot. Naszeto zwiazku. Nie wiem ale czuje niepokoj - moze nie potrafie ufac, i cala nazwijmy to “wina” lezy po mojej stronie?
Jak uratować związek?

Witam, chciałbym uratować swój związek przed rozpadem, nie wiem co robić?

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!