To, co opisujesz, może być bardzo obciążające i rozumiem, że takie rozmowy mogą zostawiać w Tobie poczucie niepokoju, porównywania się i utraty pewności siebie. Sam fakt, że partnerka ma przeszłość seksualną, nie musi być problemem – problemem staje się sytuacja, w której mimo Twoich próśb nadal opowiada szczegóły, które Cię ranią.
Warto powiedzieć jej o tym wprost, ale nie z perspektywy pretensji, tylko swoich przeżyć: że takie opowieści uruchamiają u Ciebie porównywanie się, obniżają poczucie bezpieczeństwa i odbijają się nawet na Waszym życiu seksualnym. To nie oznacza, że oczekujesz, by udawała, że nie miała przeszłości – tylko prosisz o uszanowanie granicy dotyczącej szczegółów.
Jeśli chodzi o pytanie, dlaczego ona to robi, powodów może być wiele. Czasem ktoś traktuje takie historie jako zwykłe wspomnienia i nie przewiduje ich wpływu na partnera. Czasem jest to sposób na budowanie otwartości, a czasem wynika z braku świadomości, że druga osoba odbiera to zupełnie inaczej. Sam fakt, że mówi „nie wiem, po co to opowiadam”, sugeruje raczej brak refleksji niż świadomą chęć zranienia.
Jeżeli podczas zbliżeń pojawiają się natrętne obrazy i trudności z erekcją, nie świadczy to o Twojej „słabości”. To częsta reakcja, gdy seks zaczyna kojarzyć się z porównywaniem i zagrożeniem zamiast z bliskością. Im bardziej próbujesz odsunąć te myśli, tym częściej wracają.
Najważniejsze jest teraz nie szukanie odpowiedzi, ilu miała partnerów czy jacy byli, ale zadbanie o to, żeby w Waszej relacji pojawiło się większe poczucie bezpieczeństwa. Jeśli partnerka zrozumie, jak bardzo wpływa to na Ciebie, i przestanie wracać do takich szczegółów, jest duża szansa, że z czasem napięcie i natrętne porównania osłabną. Jeśli jednak mimo wielokrotnych rozmów Twoje granice nadal nie będą respektowane, warto wspólnie zastanowić się, z czego to wynika i czy nie przydałaby się konsultacja seksuologiczna lub psychologiczna dla par.