Katarzyna Rosenbajger
Witam,
bardzo współczuję Pani sytuacji, bo to co Pani opisuje, pokazuje jak ogromne obciążenie dźwiga Pani każdego dnia. Opieka nad dziećmi, brak wsparcia i poczucie samotności mogą naprawdę wyczerpać psychicznie. To zupełnie naturalne, że czuje się Pani przytłoczona i bezradna.
Jeśli chodzi o męża, warto jasno powiedzieć, że nawet „jedno piwo” regularnie może być początkiem problemu alkoholowego, zwłaszcza jeśli zaczyna wpływać na relację, finanse i codzienne funkcjonowanie. To, że Pani to zauważa i czuje niepokój, jest bardzo ważne i nie należy tego bagatelizować.
Trzeba też pamiętać, że nie jest Pani w stanie zmienić męża, jeśli on sam nie będzie chciał czegoś zmienić. Może Pani rozmawiać, tłumaczyć i wspierać, ale odpowiedzialność za jego zachowanie leży po jego stronie.
Najważniejsze teraz jest to, żeby zadbała Pani o siebie. Wiem, że wspomina Pani o braku pieniędzy i czasu, ale warto spróbować poszukać bezpłatnej pomocy np. w ośrodku pomocy społecznej, u psychologa na NFZ, czy przez telefon wsparcia, oraz terapia online, które często sa bezpłatne.
Naprawdę nie musi Pani z tym wszystkim zostawać sama.
Dobrze byłoby też spróbować jeszcze jednej, spokojnej, ale konkretnej rozmowy z mężem oraz powiedzieć wprost, czego Pani potrzebuje, co Panią rani i gdzie są Pani granice.
To, że myśli Pani o rozwodzie, nie oznacza, że przestała Pani kochać , tylko że jest Pani bardzo zmęczona i zraniona. I to ważny sygnał, że coś musi się zmienić.
Proszę pamiętać, że Pani emocje i potrzeby są ważne. Nie jest Pani sama, nawet jeśli teraz tak się czuje.
K Rosenbajger
Psycholog
















