
- Strona główna
- Forum
- rodzicielstwo i rodzina, związki i relacje
- Jak radzić sobie z...
Jak radzić sobie z trudną relacją z teściem seniorem mieszkającym pod jednym dachem?
Dominika Poźniak
To, co Pani opisuje, jest bardzo obciążające - wspólne mieszkanie z osobą starszą, która traci sprawność, a jednocześnie chce zachować dawną kontrolę i sposób funkcjonowania, może rodzić napięcia.
Warto spojrzeć na tę sytuację jak na proces żałoby po utraconym zdrowiu i samodzielności. Złość, krytycyzm czy potrzeba organizowania wszystkiego po swojemu mogą być próbą poradzenia sobie z lękiem przed zależnością i zmianą.
Jednocześnie nie oznacza to, że mają Państwo podporządkować swoje życie rytmowi teścia czy brać odpowiedzialność za jego emocje. Każdy w tej sytuacji coś przeżywa: senior utratę sprawczości, Pani mąż powrót do dawnych schematów z dzieciństwa, a Pani przeciążenie i zmęczenie. Kluczowe może być uczciwe rozróżnienie: z czym realnie mogę pomóc i za co biorę odpowiedzialność, a co nie należy do moich obowiązków?
Pomoc może oznaczać zorganizowanie opieki czy wsparcia w codzienności, ale nie oznacza regulowania czyjegoś nastroju ani rezygnowania z własnych granic.
Być może pierwszym krokiem byłaby spokojna rozmowa między Państwem jako małżeństwem: jakie są nasze zasoby, gdzie potrzebujemy wsparcia i jakie decyzje podejmujemy jako dorośli domownicy? Spójność między Wami może bardzo pomóc w dalszych rozmowach z teściem.
Jeśli taka rozmowa nie będzie możliwa, warto, aby Pani sama zastanowiła się: co chce „brać na siebie”, a co świadomie odłożyć? Zmiana własnych granic i sposobu reagowania często porządkuje relacje, nawet jeśli druga strona nie zmienia się od razu.
Pozdrawiam,
Dominika Poźniak
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Pani Kasiu,
Dziękujemy za wiadomość.
Sytuacja, którą Pani opisuje, jest bardzo obciążająca i naturalne jest, że pojawia się zmęczenie oraz potrzeba ochrony własnych granic. W relacji z seniorem, szczególnie takim, który przez całe życie był kontrolujący i samodzielny, kluczowe staje się oddzielenie szacunku dla osoby od zgadzania się na wszystkie jej oczekiwania.
Warto wprowadzić kilka zasad:
krótkie, spokojne komunikaty zamiast tłumaczenia się (np. „Rozumiem, że masz swój sposób, my robimy to teraz inaczej”),stały, przewidywalny plan dnia w podstawowych obszarach, daje to seniorowi poczucie bezpieczeństwa,
przekazywanie mu drobnych, realnych zadań, które są w jego zasięgu: pomaga zachować poczucie sprawczości,
rozmowę o opiekunce w kategoriach wsparcia dla niego, a nie kontroli („chcemy, żeby miał w ciągu dnia pomoc i towarzystwo, kiedy nas nie ma”).
Bardzo ważne jest też, aby nie brała Pani na siebie odpowiedzialności za emocje teścia , ma Pani prawo do własnego rytmu, pracy i odpoczynku. Jeśli mąż ma trudność w kontakcie z ojcem, warto ustalić między Państwem wspólne, spójne granice i komunikaty, aby nie pozostawała Pani z tym sama, to kwestia znalezienia takiego sposobu funkcjonowania, który ochroni Państwa zasoby psychiczne przy jednoczesnym zapewnieniu seniorowi opieki.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Patrycja Kwietniewska
Sytuacja którą Pani opisuje wydaje się trudna, dotyczy ona życia w zależności od innych, czego na chwilę obecną z wiadomych względów nie da się nagle zmienić (stan zdrowia teścia który wymaga opieki i wsparcia). Pomysł na skorzystanie z pomocy opiekunki wydaje się bardzo rozsądny, niezaprzeczalnym faktem który może pomóc w rozmowie z teściem jest zmiana trybu Pani pracy, realnie nie będzie Pani tak dostępna do pomocy stąd pomysł opieki przez osobe trzecią. Z Pani wypowiedzi można wnioskować że zalezy Pani na dobrych stosunkach z teściem, tak jak Pani pisała macie Państwo jednak też swoje życie więc możliwe jest, że w kwestii jego organizacji nie znajdziecie porozumienia z teściem. W tej sytuacji warto dbać o stawianie i pilnowanie swoich granic, oczywiście w atmosferze życzliwości. Dodatkowo może przynieść Pani ulgę fakt, że nie jest Pani jedyną odpowiedzialną osobą za to jak Wasze relacje wyglądają, odpowiedzialność leży po stronie wszystkich osób tworzących relacje.
Iwona Chrzanowska
Dzień dobry Pani Kasiu,
to, co Pani opisuje, brzmi jak ogromne przeciążenie – mieszkanie z osobą zależną fizycznie, a jednocześnie silnie kontrolującą, potrafi wyczerpywać emocjonalnie bardziej, niż sama opieka. Utrata sprawności u seniora często wiąże się z lękiem i próbą odzyskiwania kontroli tam, gdzie to jeszcze możliwe, ale to nie znaczy, że ma Pani obowiązek podporządkowywać temu całe swoje życie. Ma Pani prawo do własnego rytmu dnia, do decyzji o zatrudnieniu opiekunki i do stawiania spokojnych, krótkich granic bez ciągłego tłumaczenia się. To, że mąż unika konfrontacji, pokazuje jak głęboki i dawny jest to wzorzec rodzinny – i tym bardziej nie jest to coś, co Pani sama powinna „unieść”. Warto zadbać teraz przede wszystkim o własne zasoby i nie brać odpowiedzialności za emocje teścia, bo one należą do niego. Jeśli czuje Pani, że napięcie narasta i zaczyna Panią to kosztować coraz więcej, dobrym krokiem mogłoby być umówienie się na kilka spotkań z psychologiem, żeby mieć bezpieczną przestrzeń do uporządkowania tej sytuacji i wzmocnienia swoich granic.
Z pozdrowieniami
Iwona Chrzanowska
Psycholog
Karolina Rzeszowska-Świgut
Dzień dobry,
To, co Pani opisuje pokazuje, jak ogromny ciężar codziennie Pani dźwiga – dbanie o osobę niesamodzielną fizycznie, jednocześnie próbując chronić swoje małżeństwo, własne granice i spokój, a do tego jeszcze zmiana pracy. W tej historii bardzo mocno widać Pani odpowiedzialność i lojalność: mimo zmęczenia nie zostawia Panu teścia, myśli Pani o opiece dla niego, a jednocześnie szczerze nazywa swoje ograniczenia i to, że nie ma Pani już siły. To ogromna dojrzałość, że potrafi Pani zauważyć i nazwać mechanizmy w tej rodzinie – kontrolę, brak samodzielności, wycofanie. Bardzo poruszające jest jak stara się Pani zachować szacunek dla starszej osoby - teścia, nawet jeśli jego sposób bycia rani i przytłacza. W tym wszystkim jest dużo empatii, ale też odwagi, żeby przyznać: „nie mam już siły”. To, że szuka Pani słów, jak w ogóle o tym rozmawiać i jak funkcjonować, świadczy o tym, że mimo zmęczenia wciąż zależy Pani na nim, i na Waszym życiu rodzinnym – to naprawdę dużo.
Z poważaniem
Karolina Rzeszowska-Świgut
Psycholog psychotraumatolog
Daria Składanowska
Dzień dobry Pani Katarzyno,
To, w czym żyjesz, jest ogromnym obciążeniem — fizycznym i emocjonalnym. Opieka nad niesamodzielnym seniorem pod jednym dachem, zwłaszcza przy tak trudnej dynamice kontroli i napięcia, potrafi bardzo wyczerpać. Twoje zmęczenie i wycofanie nie są brakiem serca — są sygnałem przeciążenia.
Nie musisz radzić sobie z tym sama ani „dźwigać” całej relacji. Rozmowa z psychologiem może pomóc Ci postawić bezpieczne granice i nauczyć się nie brać na siebie emocji teścia. Warto też rozważyć wsparcie z zewnątrz (np. konsultację geriatryczną czy wsparcie dla opiekunów), żeby to nie spoczywało wyłącznie na Was.
Pozdrawiam,
Składanowska Daria
Natalia Przybylska
Dzień dobry,
Mieszkanie z dominującym seniorem, który traci sprawność, to sytuacja ogromnego przeciążenia emocjonalnego. Teść, tracąc kontrolę nad własnym ciałem, próbuje ją odzyskać, nadmiernie organizując życie domowników i krytykując ich samodzielność. Pani zmęczenie i wycofanie są naturalną reakcją na ciągłe próby narzucania Państwu jego rytmu dnia i zasad. W tej relacji kluczowe jest przejście z trybu proszenia o zgodę na tryb informowania o faktach, szczególnie w kwestii opiekunki i higieny. Zamiast tłumaczyć teściowi powody swoich decyzji, warto komunikować je krótko i rzeczowo jako jedyne możliwe rozwiązanie wynikające z Pani powrotu do pracy stacjonarnej. Zatrudnienie kogoś z zewnątrz stworzy niezbędny dystans i zdejmie z Pani bezpośredni ciężar opieki nad osobą, która nie akceptuje pomocy od bliskich. Proszę pamiętać, że obrażanie się seniora jest jego sposobem reagowania na rzeczywistość, za który nie musi Pani brać odpowiedzialności. Wyjście do pracy poza dom będzie dla Pani szansą na odzyskanie przestrzeni osobistej i spokoju, których w obecnym układzie bardzo brakuje.
Wszystkiego dobrego!
Natalia Przybylska
Piotr Ziomber
Trudna sytuacja z teściem seniorem pod jednym dachem wymaga delikatnego, ale stanowczego podejścia, by chronić Pana spokój emocjonalny. Zalecam ustalenie jasnych zasad wspólnego życia, np. dotyczących rytmu dnia czy decyzji domowych ale proszę robić to spokojnie, bez oskarżeń, skupiając się na faktach jak zdrowie teścia. Technika "głuchego telefonu" (ignorowanie niepotrzebnych komentarzy) pomaga nie brać krytyki do siebie, a "kanapka" (pozytywny początek i koniec rozmowy) łagodzi napięcia. Warto zaangażować męża jako pośrednika, bo to jego ojciec, niech on komunikuje oczekiwania, np. "Tato, doceniamy Twoje pomysły, ale teraz organizujemy inaczej ze względu na zdrowie". Warto rozpoznać, czy kontrola teścia wynika z utraty samodzielności i nie zalecam zmiany swojego życia pod jego grafik, ale okazanie szacunku drobnymi gestami, jak wspólny posiłek w ustalonych porach. Proszę nie tłumaczyć się ciągle gdyż milczenie to dobra strategia, by nie eskalować konfliktów, ale proszę się skupić na swoim dobrostanie, np. poprzez spacery czy hobby poza domem. Jeśli mąż unika rozmów, porozmawiajcie we dwoje o wspólnym froncie, by nie czuł się między młotem a kowadłem. Dla opiekunki proszę przygotować neutralną rozmowę: "Rozmawialiśmy o wsparciu w domu, gdy będę w pracy, to pomoże wszystkim, w tym Tobie odpocząć" i podkreślamy korzyści dla teścia, by uniknąć obrażania się. Warto rozważyć konsultację z geriatrą lub psychologiem senioralnym, by ocenić zdrowie i zasugerować zmiany medycznie. Proszę nie brać starości teścia na siebie ale traktować to jak sytuację do zarządzania, nie osobistą winę. Medytacja czy dziennik pomagają oddzielać swoje uczucia. Wsparcie zewnętrzne, np. grupy dla opiekunów rodzinnych lub terapeuta, przyniesie narzędzia i ulgę ,a nawet mąż też może z tego skorzystać, by przerwać wzorzec unikania. Długoterminowo proszę planować etapy opieki, np. z lokalnym ośrodkiem pomocy seniorom w Polsce.
Katarzyna Losoń
Dzień dobry,
Rozumiem, jak bardzo obciążająca może być taka sytuacja, szczególnie gdy pod jednym dachem łączą się: opieka nad seniorem, napięta historia rodzinna i Pani własne potrzeby. To naturalne, że przy długotrwałym napięciu pojawia się zmęczenie, wycofanie i poczucie bezradności.
Z opisu wynika, że zachowanie teścia może być próbą obrony przed utratą samodzielności i kontroli. Osoby starsze, które przez całe życie funkcjonowały według jasno określonych zasad i miały silne poczucie sprawczości, często bardzo trudno godzą się z ograniczeniami zdrowotnymi. To wyjaśnia jego postawę, ale nie oznacza, że ma Pani brać odpowiedzialność za jego emocje kosztem własnego dobrostanu.
Nie musi się Pani tłumaczyć, wystarczy informować. Decyzje dotyczące organizacji życia domowego, opieki czy rytmu dnia należą dziś do Państwa jako dorosłych gospodarzy domu. Zapewnienie opiekunki w czasie nieobecności nie jest brakiem szacunku, lecz wyrazem odpowiedzialności za bezpieczeństwo i higienę seniora oraz za funkcjonowanie całej rodziny.
Bardzo ważne wydaje się również większe zaangażowanie męża. To jego ojciec i choć ich relacja może być trudna, ciężar sytuacji nie powinien spoczywać wyłącznie na Pani. Spokojna rozmowa między Państwem o granicach, podziale odpowiedzialności i wspólnym stanowisku może znacząco odciążyć Panią emocjonalnie.
Pani odpowiedzialnością jest zadbanie o siebie, o małżeństwo i o zdrowe granice.
Jeśli czuje Pani, że emocji jest zbyt dużo, warto rozważyć rozmowę z psychologiem. Spotkanie może pomóc w rozładowaniu napięcia, uporządkowaniu myśli oraz wypracowaniu konkretnych sposobów reagowania i stawiania granic. To przestrzeń tylko dla Pani, bez ocen, z naciskiem na wsparcie i realne rozwiązania.
Ostateczne decyzje należą do Pani, jednak ważne, by były podejmowane z troski o własny komfort psychiczny i długofalowe dobro rodziny. Jeśli będzie Pani potrzebowała dalszej rozmowy, zachęcam do jej kontynuowania.
Pozdrawiam serdecznie
Losoń Katarzyna
Psycholog

Zobacz podobne
Moja mama kiedyś ukarała mnie i moją siostrę jak przeskrobałyśmy coś tym, że kazała spakować się w reklamówki z biedronki i siedzieć pod drzwiami dopóki nie przemyślimy sobie swojego zachowania... Albo dostałam rózgę od rodziców jak byłam młodsza z karteczką " jak będziesz grzeczna do świąt to dostaniesz prezent pod choinkę" Było też tak, że w 2020 mieliśmy najgorszą Wigilię w życiu... Rodzice nie zrobili nam kolacji, bo moja najmłodsza siostra przeskrobała coś... Nie było wtedy nic. Choinki. Łamania się opłatkiem. Śpiewania kolęd. Prezentów. Siedzieliśmy wtedy każdy w swoim pokoju. A ja jeszcze pamiętam, że tato wtedy powiedział, że to kara dla nas.. To bardzo się odbiło na mnie... Albo ostatnio byłam z mężem w domu rodzinnym i co mnie zaskoczyło, to : Na drzwiach wejściowych była napisana karteczka: Nie trzaskać drzwiami ! Na lusterku w tym miejscu gdzie są buty itd. Jest napisane nie zostawiać włączonych ładowarek ! Nie pryskać lakierem ! A na murku przy kominku jest napisane : Nie kłaść mokrych ręczników! Normalnie jak w jakimś więzieniu... Już nie mówiąc o tych wszystkich chwilach, kiedy byłam wyśmiewana. Przypomniało mi się też to, jak kiedyś niechcący pobiłam lampkę taty, to tato jeszcze gorzej ją pobił...a jak pobiłam pokrywkę od cukiernicy to mama powiedziała, że dla ciebie to wszystko jest niechcący i że mam dwie lewe ręce... Już nie mówiąc o tych sytuacjach kiedy byłam gówniara... Przepraszam, musiałam się wygadać.
Dzień dobry. Mam pytanie, co zrób i jak żyć w sytuacji, gdy matka i dziecko mają ADHD i matka sama wychowuje dziecko.
Obawiam się zachowania mojej matki, która zazwyczaj była agresywna i nieprzewidywalna, destrukcyjna. Jestem od rodziców zależna finansowo, Dostałam się na studia do dobrej uczelni w Holandii i muszę już zacząć szukać mieszkania. Obawiam się tego procesu, ponieważ moja matka w przeszłości zachowywała się skandalicznie w sytuacjach, które wymagały robienia w zasadzie czegokolwiek dla mnie, a gdy wiązało się to ze zmianą, to już w ogóle. Wydzierała się jak opętana wielokrotnie. Nieraz mówi mi, jak mam postąpić, a potem się drze, jak zrobiłam, tak jak mówiła. Przykład - poszłam do dentysty, choć mówiłam jej, że podobno to droższa klinika, ale ona nalegała, żebym poszła do tego blisko domu. Potem wydarła się, ze rachunek jest za duży. Gdy wychodziliśmy gdzieś razem, wydzierała sie, że ona nie ma zamiaru siedzieć w samochodzie i jej się nic nie podoba. Gdy uczyłam się jeździć samochodem, wydzierała się, przeklinała, że co ty ku*wa robisz?! Nie wolno mi było nigdy popełniać błędu albo czegoś przeoczyć, gdy wypełniałam formularz jakiś do wyjazdu za granicę kilka lat temu, wydarła się na mnie, bo uważała, że powinno być coś wpisane inaczej. Najgorsze jest to, że jej się nie da zatrzymać, gdy ona wpada w ataki furii - jej wrzaski są skrajnie, powtarzam skrajnie agresywne, jej oczy wyglądają, jakby miała zabić. Gdy mój ojciec nie mógl znaleźc miejsca do parkowania wpadła w furię. Ojciec niestety jest bierny i nieraz zaprzecza, mówi, że matka nie jest agresywna, że czasem jest nerwowa ale że mi też się zdarza. Dramat. On ją kryje jak tylko się da. Zeszły rok poświęciłam na bardzo intensywne poszukiwanie pracy za granicą, bo bardzo się dobrze czuję za granicą po prostu. Jednak nie udało się znaleźć pracy, dlatego idę na studia i cieszyłam się z tej nowiny. Jednak teraz nie umiem się cieszyć bo stresuje mnie to, że jestem uzależniona od rodziców, bo to ojciec ma płacić za studia i mieszkanie. Nie wiem jednak, jak sie zabrać za proces szukania mieszkania, bo chodzi o to, że najpierw powinno się pojechać i je zobaczyć, zanim się zapłaci albo podpisze umowę. Moja matka powiedziała "a po co masz jechać, to nic nie da" przecież nigdy nie wiadomo, jakie są warunki, na zdjęciach nie widać, czy jest pleśń itp. itd. Oczywiście znowu byłoby na mnie, gdybym jej posłuchała - znam ją niestety. Ona potrafi zmienić nagle zdanie o 180 stopni a potem się drze, że zrobiłam, jak mówiła na początku. Potem drze się, że mam czelność jej wypominać, ze zrobiłam, tak jak kazała - a gdybym się nie posłuchała to też by było źle, że się nie posłuchałam. A rzeczywistość jest różna, nie mam wpływu na wszystko, a podczas takich sytuacji jak przeprowadzki itp. zawsze coś może zaskoczyć. Nie wiem już, jak postąpić, żeby wyszło dobrze, skąd mam zawsze wiedzieć, jak postąpić? Skoro i tak i tak mogą być wrzaski.

