Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie radzić, gdy partnerka z unieważniającym stylem przywiązania nagle się odsuwa?

Wydaje mi się że moja partnerka ma właśnie unikający styl przywiązania. Było między nami wspaniale, długie rozmowy przed pracą po pracy codziennie, były też między nami uczucia bliskość było jak z bajki. W czerwcu pojechaliśmy nad morze na weekend i ten czas był dla mnie wyjątkowy widziałem też jej uśmiech na twarzy i tą fascynację. Kilka godzin przed naszym wyjazdem nie wiem z jakiego powodu nagle poczułem dystans a teraz cisza trwa blisko 5 tygodni. Po przyjeździe ja pisałem z tydzień czasu dzwoniłem ale już bez odzewu z jej strony. W między czasie widziałem jej story które idealnie mówiły w moją stronę. Chciałbym wiedzieć jak mam się teraz zachować co mam zrobić? Proszę o odpowiedź
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji może Pan czuć się skołowany zmianą zachowania partnerki. 

Często w momentach trudnści w relacjach skupiamy się na tym, co zrobić, aby zmienić zachowanie drugiej osoby. Tymczasem warto zastanowić się nad sobą. Jak na Pana wpływa taka sytuacja? Czy próbował Pan sygnalizować to partnerce? Jak Pan się czuje z brakiem reakcji partnerki? Czy chce Pan być w relacji, w której trudności rozwiązuje się milczeniem? 

Odpowiedzi na te i podobne pytania dadzą Pani informację co robić. 

Pozdrawiam serdecznie 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, z pewnością może budzić wiele pytań i niepewności. Nagła zmiana zachowania po okresie bliskości bywa bardzo trudna do zrozumienia, zwłaszcza gdy wcześniej relacja rozwijała się dobrze.

Na podstawie samego opisu nie da się jednak stwierdzić, czy partnerka ma unikający styl przywiązania. Podobne zachowanie może mieć wiele przyczyn – od potrzeby dystansu, przez trudności osobiste, po zmianę decyzji dotyczącą relacji. Przypisywanie jednej konkretnej przyczyny bez rozmowy z drugą osobą może prowadzić do błędnych wniosków.

Jeżeli od około pięciu tygodni nie odpowiada na wiadomości i telefony, warto uszanować tę ciszę. Wielokrotne próby kontaktu zazwyczaj nie zwiększają szans na odbudowanie relacji, a mogą być odebrane jako wywieranie presji.

Jeśli nie wysłałeś jeszcze spokojnej, ostatniej wiadomości, możesz krótko napisać, że zależy Ci na zrozumieniu sytuacji i że jesteś gotowy porozmawiać, jeśli będzie chciała. Potem warto pozostawić przestrzeń na jej decyzję. Brak odpowiedzi również jest pewną formą komunikatu, choć bywa bardzo bolesny.

Piszesz także o relacjonowanych przez nią treściach w mediach społecznościowych. Warto zachować ostrożność w ich interpretowaniu. Łatwo odczytać je jako skierowane do siebie, ale bez jasnej rozmowy nie można mieć pewności, jaki był ich rzeczywisty przekaz.

Jeżeli partnerka zdecyduje się wrócić do kontaktu, wtedy warto otwarcie porozmawiać o tym, co wydarzyło się po wspólnym wyjeździe i czego każde z Was potrzebuje w relacji. Jeżeli jednak cisza będzie się utrzymywać, równie ważne będzie zadbanie o siebie i zastanowienie się, jak długo chcesz pozostawać w sytuacji pełnej niepewności.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Krzysztofie, nagłe wycofanie się partnerki po okresie dużej bliskości rzeczywiście może wskazywać na unikający styl przywiązania, w którym silniejsza relacja uruchamia lęk przed utratą niezależności.

W tej sytuacji dalsze próby kontaktu czy analizowanie sygnałów w mediach społecznościowych będą tylko pogłębiać jej dystans, dlatego najlepszym krokiem jest powstrzymanie się od inicjatywy i zrobienie przestrzeni.

Warto wysłać jedną, spokojną wiadomość domykającą – dającą jej znać, że drzwi do rozmowy są otwarte, ale Pan szanuje jej potrzebę ciszy i nie będzie się narzucać.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Panie Krzysztofie

 

  Opisuje Pan sytuację, która  przypomina typowy dynamizm relacji z osobą o unikającym stylu przywiązania, kiedy  intensywna bliskość, która nagle zostaje przerwana wycofaniem, często właśnie po szczególnie intensywnym, „bajkowym” momencie jak wspólny wyjazd Państwa. Osoby z unikającym stylem przywiązania  bardzo dobrze funkcjonują w fazie „bezpiecznej bliskości”, dopóki relacja nie zaczyna być zbyt intensywna emocjonalnie lub zbyt „poważna”. Gdy relacja robi się naprawdę dobra i bliska, aktywuje się u nich lęk przed utratą niezależności, bycia „zbyt zależnym”, oceną, odrzuceniem. W reakcji na ten lęk pojawia się automatyczne wycofanie: cisza, dystans, unikanie kontaktu, „ucieczka w siebie”. To wycofanie nie musi oznaczać braku uczuć, a wręcz często dzieje się wtedy, gdy uczucia są silne, ale osoba nie potrafi ich zintegrować z potrzebą autonomii. Takie historie mogą być wyrazem ambiwalencji, kiedy z jednej strony jest tęsknota i emocje, z drugiej brak gotowości na bezpośredni kontakt. Charakterystyczne dla unikającego stylu są m.in.: silna potrzeba przestrzeni i autonomii, trudność z wyrażaniem potrzeb i emocji, wycofywanie się w momentach napięcia, traktowanie zależności od kogoś jako słabości. Rozumiem, ze jest Pan zdezorientowany, a  tutaj nadrzędna jest ochrona siebie i jednocześnie nie wchodzić w pętlę gonienia - ucieczki. Przy osobach unikających nadmiar kontaktów po wycofaniu zazwyczaj pogarsza sprawę (potwierdza ich przekonanie kiedy relacja równa się presja, utrata wolności”). Może Pan  zrobić przerwę w dzwonieniu i intensywnym pisaniu do 5 tygodni ciszy.  To już sporo, dalsze „bombardowanie” raczej nie pomoże. Można zostawić jedną, spokojną, niezobowiązującą wiadomość, która nie zawiera pretensji, nie domaga się natychmiastowej odpowiedzi, pokazuje, że zauważa Pan  jej potrzebę przestrzeni, zostawia furtkę na kontakt, jeśli ona będzie gotowa. Przykładowa wiadomość: „Hej, widzę, że od jakiegoś czasu potrzebujesz przestrzeni i to szanuję. Nie chcę na Ciebie naciskać. Jeśli kiedyś będziesz chciała porozmawiać albo wyjaśnić, co się dzieje, jestem otwarty. Do tego czasu daję Ci czas.”

 Proszę pamiętać w tym wszystkim o sobie i nie wchodzić tutaj w rolę wybawiciela itd. Każdy człowiek ma swoje zasoby i należy je uszanować. Nie rozumiem też zdania..."W między czasie widziałem jej story które idealnie mówiły w moją stronę".

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Nagła zmiana zachowania partnerki po okresie bliskości może być bardzo bolesna i naturalne jest, że próbujesz znaleźć wyjaśnienie. Warto jednak uważać z przypisywaniem jej unikającego stylu przywiązania wyłącznie na podstawie tego, co się wydarzyło. Za takim wycofaniem mogą stać różne przyczyny i bez szczerej rozmowy nie da się tego jednoznacznie ocenić.

To, że od pięciu tygodni nie odpowiada na wiadomości i telefony, jest już samo w sobie ważną informacją. Story w mediach społecznościowych mogą wydawać się skierowane do Ciebie, ale łatwo nadać im znaczenie zgodne z własnymi emocjami. Lepiej nie opierać na nich swoich decyzji.

Na tym etapie warto uszanować jej milczenie. Jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej, możesz wysłać jedną spokojną wiadomość, w której napiszesz, że zależy Ci na wyjaśnieniu sytuacji i jeśli będzie gotowa porozmawiać, jesteś otwarty na kontakt. Potem dobrze jest zostawić przestrzeń. Wielokrotne próby kontaktu zwykle nie zwiększają szans na rozmowę, a często pogłębiają dystans.

Równocześnie zadbaj o siebie. Nie czekaj w zawieszeniu wyłącznie na jej decyzję. Skup się na swoim życiu, relacjach i codziennych aktywnościach. Niezależnie od tego, jaki będzie finał tej sytuacji, masz prawo do jasności, szacunku i otwartej komunikacji w związku.

Ewelina Sinda-Dulińska

Ewelina Sinda-Dulińska

Dzień dobry panie Krzysztofie,  To, co Pan przeżywa, nagła zmiana bliskości po okresie intensywnego zbliżenia, bywa jednym z najtrudniejszych doświadczeń emocjonalnych, zwłaszcza gdy poprzedzało to coś, co odbierał Pan jako autentyczne i wyjątkowe. Na wstępie chcę zaznaczyć, że nie mogę postawić diagnozy stylu przywiązania Pana partnerki wyłącznie na podstawie relacji z jednej strony – wymagałoby to bezpośredniej pracy z nią. Mogę natomiast odnieść się do wzorca, który Pan opisuje: po fazie dużej bliskości i otwarcia następuje nagłe wycofanie, ucieczka w milczenie i brak odpowiedzi na próby kontaktu. Taki mechanizm bywa rzeczywiście kojarzony z lękiem przed bliskością – paradoksalnie im silniejsza więź i im większe poczucie „zlania się" z drugą osobą, tym większy wewnętrzny alarm i potrzeba odzyskania dystansu jako formy samoobrony. To nie musi oznaczać braku uczuć, tylko inny sposób radzenia sobie z intymnością. Pięć tygodni ciszy sugeruje, że dalsze telefony raczej nie przyniosą efektu, a mogą pogłębiać poczucie presji po jej stronie. Jedna spokojna wiadomość, bez pretensji i pytań retorycznych, informująca, że jest Pan gotowy porozmawiać, gdy ona będzie gotowa, może wystarczyć. Potem warto dać realną przestrzeń, bez sprawdzania i śledzenia jej aktywności. Trzeba zadbać o siebie niezależnie od jej decyzji. Niepewność, tęsknota i frustracja, które Pan odczuwa, są w pełni zrozumiałe. Rozmowa ze wspierającą osobą lub konsultacja indywidualna z terapeutą może pomóc przejść przez ten czas bez wpadania w spiralę zamartwiania się i nadinterpretacji. Trzymam kciuki za znalezienie spokoju w tej niepewności i za to, by kolejny krok, niezależnie od jej decyzji, był krokiem w stronę własnego dobrostanu. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Panie Krzysztofie,

 

Wyobrażam sobie, jak trudne może być znalezienie się w sytuacji, w której po okresie bliskości i wspólnych planów nagle zostaje Pan bez żadnego wyjaśnienia. Taka cisza często boli bardziej niż nawet trudna rozmowa.

Mam jednak poczucie, że dziś najważniejsze pytanie nie brzmi: „Dlaczego ona tak się zachowała?”, ale „Jak ja się czuję w relacji, w której od pięciu tygodni nie ma kontaktu?”. Niezależnie od przyczyny jej wycofania, długotrwałe milczenie może rodzić ogromną niepewność i sprawiać, że człowiek zaczyna szukać odpowiedzi w każdym geście czy wpisie w mediach społecznościowych. Niestety, bardzo łatwo wtedy dopowiadać sobie znaczenia, których nie jesteśmy w stanie zweryfikować.Na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy partnerka ma unikający styl przywiązania. Takie zachowanie może mieć wiele różnych przyczyn i bez rozmowy z nią byłoby to jedynie przypuszczenie.Zastanowiłabym się natomiast, czego Pan potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie w relacji. Czy brak możliwości rozmowy i wyjaśnienia jest czymś, z czym chciałby Pan żyć również w przyszłości? To pytanie nie ma na celu przekreślenia tej relacji, ale skierowanie uwagi na Pana potrzeby, które w tej sytuacji są równie ważne.

Życzę Panu, aby niezależnie od dalszego rozwoju wydarzeń odzyskał Pan poczucie spokoju i nie musiał pozostawać w długotrwałej niepewności.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, Panie Krzysztofie,

 

 Po okresie bliskości, codziennych rozmów i pięknych wspólnych chwil pojawiła się cisza, która naturalnie może wywoływać smutek, niepewność i potrzebę znalezienia odpowiedzi. Warto jednak jest  zaznaczyć, że na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy Pana partnerka ma unikający styl przywiązania. Takie zachowanie może mieć różne przyczyny i bez rozmowy z drugą osobą nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić, co dzieje się po jej stronie. Czasami zdarza się, że u niektórych osób intensywna bliskość uruchamia potrzebę dystansu lub wycofania. Nie musi to oznaczać braku uczuć, ale może wskazywać na trudność w radzeniu sobie z emocjami i bliskością. Jednocześnie warto pamiętać, że każda relacja potrzebuje nie tylko uczuć, ale również komunikacji i gotowości do rozmowy. Rozumiem, że może Pan szukać odpowiedzi także w jej zachowaniach czy publikowanych treściach. To bardzo ludzkie  kiedy ktoś nagle się oddala, próbujemy znaleźć wyjaśnienie. Warto jednak zachować ostrożność, ponieważ nie zawsze możemy wiedzieć, jakie znaczenie druga osoba nadaje swoim działaniom. Pięć tygodni ciszy to już ważna informacja. Skoro próbował Pan nawiązać kontakt, kolejne wiadomości i telefony mogą nie przynieść oczekiwanego efektu, a Pana pozostawiać w ciągłym napięciu. Można rozważyć jedną spokojną wiadomość, np.: „Widzę, że potrzebujesz teraz przestrzeni i szanuję to. Jeśli kiedyś będziesz chciała porozmawiać i wyjaśnić, co się wydarzyło, jestem otwarty na rozmowę.”  Potem warto zostawić taka przestrzeń, jednocześnie zadbać o siebie.!!! Zachęcam też do zatrzymania się przy pytaniach: jak ta sytuacja wpływa na Pana? Czego Pan teraz najbardziej potrzebuje? Czy relacja, w której trudności rozwiązuje się długotrwałym milczeniem, daje Panu poczucie bezpieczeństwa? Pana potrzeba bliskości, rozmowy i jasności jest równie ważna. 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, Panie Krzysztofie, 
To, co Pan opisuje, brzmi jak doświadczenie nagłej utraty bliskości, która pozostawiła wiele pytań i niepewności. To naturalne, że w takiej sytuacji szuka Pan wyjaśnienia.

Możliwe, że partnerka ma unikający styl przywiązania, jednak na podstawie samego opisu nie da się tego stwierdzić. Podobne zachowania mogą wynikać z różnych przyczyn i warto uważać, by nie przypisywać jednej etykiety temu, co się wydarzyło.

Najbardziej porusza mnie to, że z osoby, z którą dzielił Pan codzienność i bliskość, nagle została cisza. Taka zmiana potrafi być bardzo bolesna i często uruchamia więcej pytań niż odpowiedzi.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Krzysztofie. To co Pan opisuje rzeczywiście może przypominać zachowania osoby o unikającym stylu przywiązania, jednak na podstawie samego opisu nie da się tego stwierdzić. Po pięciu tygodniach braku odpowiedzi warto przyjąć, że partnerka świadomie wybrała brak kontaktu. Analizowanie relacji przez pryzmat publikowanych relacji w mediach społecznościowych zwykle prowadzi do błędnych interpretacji i utrudnia poradzenie sobie z sytuacją. Jeśli wysłał Pan wiadomości i próbował nawiązać kontakt, kolejnym krokiem jest uszanowanie jej decyzji oraz zadbanie o własne emocje. Niezależnie od przyczyny jej zachowania zasługuje Pan na jasną komunikację. Jeśli ta sytuacja wywołuje silny kryzys lub trudno jest Panu ją zaakceptować, warto rozważyć konsultację z psychologiem, aby łatwiej przejść przez ten proces.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Chorując na depresję czuję się ciężarem, mam wrażenie, że zraniłam przyjaciółkę.
Dzień dobry. Jakiś miesiąc temu otrzymałam diagnozę, że mam depresję, jednak od 3 miesięcy chodzę na psychoterapię. Czuję się wszystkim wykończona. Wsparcie mam w bliskiej przyjaciółce, która niestety bardzo daleko mieszka, więc na ten moment nie jest możliwym by się spotkać. Czuję się dla niej ogromnym ciężarem i ogółem dla ludzi wokół mnie, choć nie wiedzą o mojej chorobie, bo nie są na tyle bliscy i raczej sądzą, że depresja to zwykły smutek. Jednak przyjaciółka zawsze mnie wspiera, dodaje otuchy, ciepłych słów, bo sama przez to przeszła. Odkąd choruję ciężko okazać mi wdzięczność, spróbować nowych pomysłów itp., ale naprawdę się staram i ona o tym wie, jednak ja czuję się jak pokraka. Jestem bardzo niecierpliwa w stosunku do samej siebie, bo za 2 miesiące matura, a ja się obijam zamiast pracować. Jednak kilka dni temu powiedziałam mojej przyjaciółce bardzo przykre słowa, które wprost nie dotyczyły niej, tylko ogółem świata i ludzi i musiały ją okropnie zranić. Czuję się jak najgorszą osobą na świecie, przeprosiłam ją szczerze i wyraziłam skruchy, jednak nie mam z nią kontaktu i boję się, że mnie porzuciła na dobre. Nigdy co prawda nie było takiej sytuacji, jednak mój mózg wymyśla same czarne scenariusze i mnie to okropnie męczy. Tak bardzo chciałabym być dla niej tak samo dobrą przyjaciółką jak wcześniej, kiedy jeszcze czułam się dobrze. Teraz czuję, że sprawiam same kłopoty, a na odległość pomoc jest zdecydowanie trudniejsza, gdy nie można np. dotknąć tej osoby. Bardzo się martwię czy te słowa nie były aż za mocne i czy nie zrobiła sobie krzywdy, choć raczej nie jest tego typu osobą. Nie kłóciłyśmy się, to była wymiana zdań, choć na trudne tematy i w pewnym momencie się wycofała i przestała się odzywać. Nie odczytuje wiadomości, nie jest aktywna nigdzie, martwię się, że tym razem może jednak mi nie wybaczy. Naprawdę żałuję tych słów i cofnęłabym je, gdybym mogła. Bardzo chciałabym już być zdrowa i myśleć samodzielnie niż mieć czarną płachtę na głowie, która czasem kontroluje moje myślenie.
Rozterki emocjonalne w związku: Czy moje wątpliwości oznaczają koniec miłości?
Witam, mam 16 lat i w ciągu trzech miesięcy jestem w relacji z chłopakiem. Zaczęło się od tego, że mój kolega mnie mu polecił i zaczęliśmy pisać. Potem nagle powiedział mi dzień przed spotkaniem że w sumie to ma dziewczynę ale to nie jest ważne ( dla kontekstu). Po kilku miesiącach bez kontaktu zdecydowałam się do niego napisać i okazało się że nie udało musi je z tą dziewczyną i cały czas w sumie było mu żal że tak mnie potraktował. Zaczęliśmy ze soba pisać bardziej czule i z takim większym natężeniem. Po dwóch tygodniach byliśmy już w związku z intymnością i tak dalej. Po jakimś czasie w tym związku zaczęły do mnie docierać słowa rówieśników że mój chłopak jest brzydki, przejęłam się tym i zaczęłam analizować. W tedy po raz pierwszy pojawiły się wątpliwości dotyczące moich uczuć do niego. Zerwałam z nim po kilku dniach bo nie chciałam żeby tracił na mnie czas i robić mu przykrości. To był impuls nie przemyślałam tego zerwania. Kiedy doszło do mnie co zrobiłam chciałam wrócić. Kłóciliśmy się było dużo przykrych sytuacji przez tydzień ale w końcu to ucichło. Wróciliśmy do siebie znowu bardzo szybko i impulsywnie. Przez ten cały czas sama nie wiedziałam czy go kocham czy nie. Moje myśli mnie cały czas męczyły potrzebowałam odpowiedzi tymbardziej że chciałam być z tym chłopakiem bo wiedziałam że jest dla mnie dobry i mnie kocha i czułam się przy nim bardzo dobrze. Ale tutaj znowu moja impulsywność wzięła górę i znowu z nim zerwałam (wiem bardzo mądre). Potraktowałam go okropnie po prostu i żałuję tego do dzisiaj tym bardziej że on nic biedny nie zrobił. Był chłopakiem idealnym. Dbał o mnie i kochał naprawdę. Kiedy zerwałam z nim ustaliliśmy że będziemy przyjaciółmi. Przez jakiś czas nie spotkaliśmy a ja starałam się siebie pozbierać. Warto też wspomnieć że chodzę na terapię dwa razy w tygodniu ze względu na moją już wyleczoną depresję i terapeutka zaleciła mi teraz pracowanie nad soba żebym sama ze soba czuła się dobrze i nie potrzebowała ludzi do ciekawego życia. Ale dobra do sedna… W tym czasie bez związku kiedy rzadziej się spotykaliśmy dużo sobie uświadomiłam. Zaczęłam odczuwać że moja potrzeba bliskości do niego cały czas to nie może być tylko uczucie potrzeby bliskości chłopaka ale coś więcej. Zaczęłam nawet myśleć o naszej przyszłości o czym wcześniej nie myślałam. Zaczęłam zauważać jaki jest przystojny i atrakcyjny. Na ten moment jesteśmy na etapie bez związku ale traktowania się jak w związku bo ciężko było nam dać czas i taką przestrzeń na traktowanie się bardziej z dystansem. Czuję że nie mogę przestać o nim myśleć (zresztą ani razu nawet jak zerwałam nie przestawałam o nim myśleć) i że naprawdę go kocham bo nie możliwe żebym cały czas myślała o kimś kto tak naprawdę ma być tylko moim obiektem poczucia bliskości ( nie wiem czy mówię dobzte…). Niby ja mam to wiedzieć co czuje bo nikt mi tego nie powie ale czasem kiedy jestem słabsza psychicznie to myślę sobie czy nasz związek ma jescze sens. Bo zerwałam z nim dwa razy i został przeze mnie bardzo zraniony, ja też trochę w emocjach się nasłuchałam więc nie wiem czy taką relacja ma sens tymbardziej że nje wiem czy mogłabym go od tak jescze naprawdę prawdziwie kochać skoro tak dligi miałam wątpliwości. Nie wiem nawet czy nie jestemy już zbyt zranieni tym co sie stało zeby to miało sens. Chciałbym poprosić o pomoc w uporządkowaniu moich myśli. Czy to że miałam wątpliwości mnie skreśla i czy to ze tak wiele głupich rzeczy się wydarzyło też nie skreśla tego że możemy być jescze razem długo szczęśliwi. Warto też podkreślić że często rozmawiamy z chłopakiem o tym co czujemy i on na ten moment jeys w stanie dla mnie czekac bo bardzo mnie kocha i ja mu ufam. Bardzo proszę o pomoc
Gdy przez miesiąc byliśmy z chłopakiem na odległość, narosły takie kłótnie, że zerwał ze mną.

Jestem z chłopakiem 10 miesięcy, do tej pory zawsze się u nas układało, potrafiliśmy sobie poradzić z każdym problemem i na wszystko znaleźć rozwiązanie, traktował mnie jak księżniczkę i w końcu poczułam się bezpiecznie, jednak po wyjechaniu na miesiąc 700 km od niego, ja i on mieliśmy okropne okresy w życiu, tęskniliśmy za sobą i to spowodowało, że się nie potrafiliśmy dogadać i się kłóciliśmy. 

Przy jednej kłótni 2 tygodnie temu nazbierały sie we mnie wszystkie emocje i pod ich wpływem powiedziałam, że mam wyje**ne w ten związek, nie miałam tego na myśli i nie kontrolowałam tego co pisze, tłumaczyłam mu to przez te 2 tygodnie bez przerwy i sie nie poddawałam, próbowałam zrobić wszystko, żeby było między nami dobrze, pomimo tego że nie mogliśmy się spotkać i o tym wszystkim porozmawiać, ale on jest bardzo wrażliwą osobą ze względu na swoją przeszłość, wiele rzeczy zapamiętuje i do teraz boli go to, że tak powiedziałam, ciężko mi jest cokolwiek przetłumaczyć, bo nie jesteśmy w stanie teraz się spotkać i porozmawiać 😕 Wczoraj zerwał ze mną, powiedział, że nie ma siły już na walkę i nie czuje się szczęśliwy w tym związku od momentu, kiedy to powiedziałam, obiecałam sobie, że nie będę błagać chłopaka o to, żeby został, ale kocham go tak bardzo, że nie potrafię, pisząc z nim i błagając o wybaczenie powiedział, że nie wie co z nami będzie, bo on już stracił siły na walkę, zaproponował rozmowę za tydzień jak wrócę, powiedział, że mnie kocha, ale już nie wie co ma z tym zrobić, pomimo tego że wiem, że szczera rozmowa może dużo zmienić i jest możliwość, że dalej będziemy razem to i tak mam w głowie, że może jednak nie da mi tej szansy i nie poradzę sobie bez niego 🥺 Nie wiem co mam już robić, wielokrotnie pisaliśmy o tym, ale to nie jest to samo, co rozmowa twarzą w twarz.

Czytałem w internecie, że człowiek z reguły zakochuje się trzy razy w życiu. Czy to prawda?
Jestem gejem przed trzydziestką. Zakochałem się w życiu dwa razy, dwukrotnie bez wzajemności (tak myślę). Mimo to za każdym razem uczucie ciągnie się u mnie latami - jest głębokie. Czytałem w internecie, że człowiek z reguły zakochuje się trzy razy w życiu. I że pierwsze dwie miłości mają za zadanie wiele nauczyć, i że są przygotowaniem do trzeciej, dojrzałej miłości. Czy to prawda? Bo tylko takie stwierdzenie trzyma mnie w nadziei, że kiedykolwiek będę szczęśliwy w miłości. Pozdrawiam
Podejrzenia zdrady: czy zaufać mężowi po plotkach o romansie z koleżanką z pracy?

Jestem od roku w szczęśliwym związku, wieloletnim — stażem aż 20 lat, lecz były kłopoty, wzloty, upadki, kłótnie, rozstania.
Przejdę do rzeczy. Mąż przez miesiąc spotykał się z koleżanką z pracy. Zaczęły krążyć plotki, że mają romans, czemu mąż zaprzecza, a kobieta pisała mi niestosowne SMS-y treści: „Jakbym chciała, to zabawiłabym się z nim nawet dziś po pracy”.
Mąż sądzi, że to plotkara, każdemu mówi co innego. Nawet męża kierowniczka z pracy wybiegła do mnie z tekstem (cytat): „To, co łączyło twego męża z Agnieszką, nie powinno cię interesować”.
Zaczęłam mu przestawać ufać. Po roku proszę o spotkanie celem wyjaśnienia sytuacji w oczy — on odmawia, twierdząc, że nie chce plotek, że do niczego nie doszło, że temat jest zamknięty, że tylko ja dla niego się liczę.
Uważam, że już ma dość, nie chce po prostu czegoś mi powiedzieć. Zaczął kupować kwiaty, drogą biżuterię, twierdząc, że na to zasługuję. Kobiety poblokował — numery telefonów i na Facebooku. Jednak uważa, że mu nie ufam. Tłumaczę — zaufałam, ufam, ale żeby mieć pewność, mam do tego prawo. On nie rozumie.
Co mam myśleć? Czy faktycznie nie doszło do zdrady? Czy temat go boli, chce zapomnieć?
Pytam, czy napisać jej SMS-a, pogadać sama — czy coś było, co było? Mąż mówi, żebym z nią nie rozmawiała. Uważam, że coś ukrywa. A wy? Seks — zawsze obłęd, nie mam co narzekać, chemia, magia, zdjęcia — idealne małżeństwo.
Lecz niechęć, unikanie, ponad rok chęci udowodnienia, że jest „czysty” — czemu???

toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.