Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak sobie radzić, gdy partnerka z unieważniającym stylem przywiązania nagle się odsuwa?

Wydaje mi się że moja partnerka ma właśnie unikający styl przywiązania. Było między nami wspaniale, długie rozmowy przed pracą po pracy codziennie, były też między nami uczucia bliskość było jak z bajki. W czerwcu pojechaliśmy nad morze na weekend i ten czas był dla mnie wyjątkowy widziałem też jej uśmiech na twarzy i tą fascynację. Kilka godzin przed naszym wyjazdem nie wiem z jakiego powodu nagle poczułem dystans a teraz cisza trwa blisko 5 tygodni. Po przyjeździe ja pisałem z tydzień czasu dzwoniłem ale już bez odzewu z jej strony. W między czasie widziałem jej story które idealnie mówiły w moją stronę. Chciałbym wiedzieć jak mam się teraz zachować co mam zrobić? Proszę o odpowiedź
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Dzień dobry,

Wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji może Pan czuć się skołowany zmianą zachowania partnerki. 

Często w momentach trudnści w relacjach skupiamy się na tym, co zrobić, aby zmienić zachowanie drugiej osoby. Tymczasem warto zastanowić się nad sobą. Jak na Pana wpływa taka sytuacja? Czy próbował Pan sygnalizować to partnerce? Jak Pan się czuje z brakiem reakcji partnerki? Czy chce Pan być w relacji, w której trudności rozwiązuje się milczeniem? 

Odpowiedzi na te i podobne pytania dadzą Pani informację co robić. 

Pozdrawiam serdecznie 

 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, z pewnością może budzić wiele pytań i niepewności. Nagła zmiana zachowania po okresie bliskości bywa bardzo trudna do zrozumienia, zwłaszcza gdy wcześniej relacja rozwijała się dobrze.

Na podstawie samego opisu nie da się jednak stwierdzić, czy partnerka ma unikający styl przywiązania. Podobne zachowanie może mieć wiele przyczyn – od potrzeby dystansu, przez trudności osobiste, po zmianę decyzji dotyczącą relacji. Przypisywanie jednej konkretnej przyczyny bez rozmowy z drugą osobą może prowadzić do błędnych wniosków.

Jeżeli od około pięciu tygodni nie odpowiada na wiadomości i telefony, warto uszanować tę ciszę. Wielokrotne próby kontaktu zazwyczaj nie zwiększają szans na odbudowanie relacji, a mogą być odebrane jako wywieranie presji.

Jeśli nie wysłałeś jeszcze spokojnej, ostatniej wiadomości, możesz krótko napisać, że zależy Ci na zrozumieniu sytuacji i że jesteś gotowy porozmawiać, jeśli będzie chciała. Potem warto pozostawić przestrzeń na jej decyzję. Brak odpowiedzi również jest pewną formą komunikatu, choć bywa bardzo bolesny.

Piszesz także o relacjonowanych przez nią treściach w mediach społecznościowych. Warto zachować ostrożność w ich interpretowaniu. Łatwo odczytać je jako skierowane do siebie, ale bez jasnej rozmowy nie można mieć pewności, jaki był ich rzeczywisty przekaz.

Jeżeli partnerka zdecyduje się wrócić do kontaktu, wtedy warto otwarcie porozmawiać o tym, co wydarzyło się po wspólnym wyjeździe i czego każde z Was potrzebuje w relacji. Jeżeli jednak cisza będzie się utrzymywać, równie ważne będzie zadbanie o siebie i zastanowienie się, jak długo chcesz pozostawać w sytuacji pełnej niepewności.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Panie Krzysztofie, nagłe wycofanie się partnerki po okresie dużej bliskości rzeczywiście może wskazywać na unikający styl przywiązania, w którym silniejsza relacja uruchamia lęk przed utratą niezależności.

W tej sytuacji dalsze próby kontaktu czy analizowanie sygnałów w mediach społecznościowych będą tylko pogłębiać jej dystans, dlatego najlepszym krokiem jest powstrzymanie się od inicjatywy i zrobienie przestrzeni.

Warto wysłać jedną, spokojną wiadomość domykającą – dającą jej znać, że drzwi do rozmowy są otwarte, ale Pan szanuje jej potrzebę ciszy i nie będzie się narzucać.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Panie Krzysztofie

 

  Opisuje Pan sytuację, która  przypomina typowy dynamizm relacji z osobą o unikającym stylu przywiązania, kiedy  intensywna bliskość, która nagle zostaje przerwana wycofaniem, często właśnie po szczególnie intensywnym, „bajkowym” momencie jak wspólny wyjazd Państwa. Osoby z unikającym stylem przywiązania  bardzo dobrze funkcjonują w fazie „bezpiecznej bliskości”, dopóki relacja nie zaczyna być zbyt intensywna emocjonalnie lub zbyt „poważna”. Gdy relacja robi się naprawdę dobra i bliska, aktywuje się u nich lęk przed utratą niezależności, bycia „zbyt zależnym”, oceną, odrzuceniem. W reakcji na ten lęk pojawia się automatyczne wycofanie: cisza, dystans, unikanie kontaktu, „ucieczka w siebie”. To wycofanie nie musi oznaczać braku uczuć, a wręcz często dzieje się wtedy, gdy uczucia są silne, ale osoba nie potrafi ich zintegrować z potrzebą autonomii. Takie historie mogą być wyrazem ambiwalencji, kiedy z jednej strony jest tęsknota i emocje, z drugiej brak gotowości na bezpośredni kontakt. Charakterystyczne dla unikającego stylu są m.in.: silna potrzeba przestrzeni i autonomii, trudność z wyrażaniem potrzeb i emocji, wycofywanie się w momentach napięcia, traktowanie zależności od kogoś jako słabości. Rozumiem, ze jest Pan zdezorientowany, a  tutaj nadrzędna jest ochrona siebie i jednocześnie nie wchodzić w pętlę gonienia - ucieczki. Przy osobach unikających nadmiar kontaktów po wycofaniu zazwyczaj pogarsza sprawę (potwierdza ich przekonanie kiedy relacja równa się presja, utrata wolności”). Może Pan  zrobić przerwę w dzwonieniu i intensywnym pisaniu do 5 tygodni ciszy.  To już sporo, dalsze „bombardowanie” raczej nie pomoże. Można zostawić jedną, spokojną, niezobowiązującą wiadomość, która nie zawiera pretensji, nie domaga się natychmiastowej odpowiedzi, pokazuje, że zauważa Pan  jej potrzebę przestrzeni, zostawia furtkę na kontakt, jeśli ona będzie gotowa. Przykładowa wiadomość: „Hej, widzę, że od jakiegoś czasu potrzebujesz przestrzeni i to szanuję. Nie chcę na Ciebie naciskać. Jeśli kiedyś będziesz chciała porozmawiać albo wyjaśnić, co się dzieje, jestem otwarty. Do tego czasu daję Ci czas.”

 Proszę pamiętać w tym wszystkim o sobie i nie wchodzić tutaj w rolę wybawiciela itd. Każdy człowiek ma swoje zasoby i należy je uszanować. Nie rozumiem też zdania..."W między czasie widziałem jej story które idealnie mówiły w moją stronę".

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Nagła zmiana zachowania partnerki po okresie bliskości może być bardzo bolesna i naturalne jest, że próbujesz znaleźć wyjaśnienie. Warto jednak uważać z przypisywaniem jej unikającego stylu przywiązania wyłącznie na podstawie tego, co się wydarzyło. Za takim wycofaniem mogą stać różne przyczyny i bez szczerej rozmowy nie da się tego jednoznacznie ocenić.

To, że od pięciu tygodni nie odpowiada na wiadomości i telefony, jest już samo w sobie ważną informacją. Story w mediach społecznościowych mogą wydawać się skierowane do Ciebie, ale łatwo nadać im znaczenie zgodne z własnymi emocjami. Lepiej nie opierać na nich swoich decyzji.

Na tym etapie warto uszanować jej milczenie. Jeśli nie zrobiłeś tego wcześniej, możesz wysłać jedną spokojną wiadomość, w której napiszesz, że zależy Ci na wyjaśnieniu sytuacji i jeśli będzie gotowa porozmawiać, jesteś otwarty na kontakt. Potem dobrze jest zostawić przestrzeń. Wielokrotne próby kontaktu zwykle nie zwiększają szans na rozmowę, a często pogłębiają dystans.

Równocześnie zadbaj o siebie. Nie czekaj w zawieszeniu wyłącznie na jej decyzję. Skup się na swoim życiu, relacjach i codziennych aktywnościach. Niezależnie od tego, jaki będzie finał tej sytuacji, masz prawo do jasności, szacunku i otwartej komunikacji w związku.

Ewelina Sinda-Dulińska

Ewelina Sinda-Dulińska

Dzień dobry panie Krzysztofie,  To, co Pan przeżywa, nagła zmiana bliskości po okresie intensywnego zbliżenia, bywa jednym z najtrudniejszych doświadczeń emocjonalnych, zwłaszcza gdy poprzedzało to coś, co odbierał Pan jako autentyczne i wyjątkowe. Na wstępie chcę zaznaczyć, że nie mogę postawić diagnozy stylu przywiązania Pana partnerki wyłącznie na podstawie relacji z jednej strony – wymagałoby to bezpośredniej pracy z nią. Mogę natomiast odnieść się do wzorca, który Pan opisuje: po fazie dużej bliskości i otwarcia następuje nagłe wycofanie, ucieczka w milczenie i brak odpowiedzi na próby kontaktu. Taki mechanizm bywa rzeczywiście kojarzony z lękiem przed bliskością – paradoksalnie im silniejsza więź i im większe poczucie „zlania się" z drugą osobą, tym większy wewnętrzny alarm i potrzeba odzyskania dystansu jako formy samoobrony. To nie musi oznaczać braku uczuć, tylko inny sposób radzenia sobie z intymnością. Pięć tygodni ciszy sugeruje, że dalsze telefony raczej nie przyniosą efektu, a mogą pogłębiać poczucie presji po jej stronie. Jedna spokojna wiadomość, bez pretensji i pytań retorycznych, informująca, że jest Pan gotowy porozmawiać, gdy ona będzie gotowa, może wystarczyć. Potem warto dać realną przestrzeń, bez sprawdzania i śledzenia jej aktywności. Trzeba zadbać o siebie niezależnie od jej decyzji. Niepewność, tęsknota i frustracja, które Pan odczuwa, są w pełni zrozumiałe. Rozmowa ze wspierającą osobą lub konsultacja indywidualna z terapeutą może pomóc przejść przez ten czas bez wpadania w spiralę zamartwiania się i nadinterpretacji. Trzymam kciuki za znalezienie spokoju w tej niepewności i za to, by kolejny krok, niezależnie od jej decyzji, był krokiem w stronę własnego dobrostanu. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Panie Krzysztofie,

 

Wyobrażam sobie, jak trudne może być znalezienie się w sytuacji, w której po okresie bliskości i wspólnych planów nagle zostaje Pan bez żadnego wyjaśnienia. Taka cisza często boli bardziej niż nawet trudna rozmowa.

Mam jednak poczucie, że dziś najważniejsze pytanie nie brzmi: „Dlaczego ona tak się zachowała?”, ale „Jak ja się czuję w relacji, w której od pięciu tygodni nie ma kontaktu?”. Niezależnie od przyczyny jej wycofania, długotrwałe milczenie może rodzić ogromną niepewność i sprawiać, że człowiek zaczyna szukać odpowiedzi w każdym geście czy wpisie w mediach społecznościowych. Niestety, bardzo łatwo wtedy dopowiadać sobie znaczenia, których nie jesteśmy w stanie zweryfikować.Na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy partnerka ma unikający styl przywiązania. Takie zachowanie może mieć wiele różnych przyczyn i bez rozmowy z nią byłoby to jedynie przypuszczenie.Zastanowiłabym się natomiast, czego Pan potrzebuje, aby czuć się bezpiecznie w relacji. Czy brak możliwości rozmowy i wyjaśnienia jest czymś, z czym chciałby Pan żyć również w przyszłości? To pytanie nie ma na celu przekreślenia tej relacji, ale skierowanie uwagi na Pana potrzeby, które w tej sytuacji są równie ważne.

Życzę Panu, aby niezależnie od dalszego rozwoju wydarzeń odzyskał Pan poczucie spokoju i nie musiał pozostawać w długotrwałej niepewności.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, Panie Krzysztofie,

 

 Po okresie bliskości, codziennych rozmów i pięknych wspólnych chwil pojawiła się cisza, która naturalnie może wywoływać smutek, niepewność i potrzebę znalezienia odpowiedzi. Warto jednak jest  zaznaczyć, że na podstawie samego opisu nie można stwierdzić, czy Pana partnerka ma unikający styl przywiązania. Takie zachowanie może mieć różne przyczyny i bez rozmowy z drugą osobą nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić, co dzieje się po jej stronie. Czasami zdarza się, że u niektórych osób intensywna bliskość uruchamia potrzebę dystansu lub wycofania. Nie musi to oznaczać braku uczuć, ale może wskazywać na trudność w radzeniu sobie z emocjami i bliskością. Jednocześnie warto pamiętać, że każda relacja potrzebuje nie tylko uczuć, ale również komunikacji i gotowości do rozmowy. Rozumiem, że może Pan szukać odpowiedzi także w jej zachowaniach czy publikowanych treściach. To bardzo ludzkie  kiedy ktoś nagle się oddala, próbujemy znaleźć wyjaśnienie. Warto jednak zachować ostrożność, ponieważ nie zawsze możemy wiedzieć, jakie znaczenie druga osoba nadaje swoim działaniom. Pięć tygodni ciszy to już ważna informacja. Skoro próbował Pan nawiązać kontakt, kolejne wiadomości i telefony mogą nie przynieść oczekiwanego efektu, a Pana pozostawiać w ciągłym napięciu. Można rozważyć jedną spokojną wiadomość, np.: „Widzę, że potrzebujesz teraz przestrzeni i szanuję to. Jeśli kiedyś będziesz chciała porozmawiać i wyjaśnić, co się wydarzyło, jestem otwarty na rozmowę.”  Potem warto zostawić taka przestrzeń, jednocześnie zadbać o siebie.!!! Zachęcam też do zatrzymania się przy pytaniach: jak ta sytuacja wpływa na Pana? Czego Pan teraz najbardziej potrzebuje? Czy relacja, w której trudności rozwiązuje się długotrwałym milczeniem, daje Panu poczucie bezpieczeństwa? Pana potrzeba bliskości, rozmowy i jasności jest równie ważna. 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry, Panie Krzysztofie, 
To, co Pan opisuje, brzmi jak doświadczenie nagłej utraty bliskości, która pozostawiła wiele pytań i niepewności. To naturalne, że w takiej sytuacji szuka Pan wyjaśnienia.

Możliwe, że partnerka ma unikający styl przywiązania, jednak na podstawie samego opisu nie da się tego stwierdzić. Podobne zachowania mogą wynikać z różnych przyczyn i warto uważać, by nie przypisywać jednej etykiety temu, co się wydarzyło.

Najbardziej porusza mnie to, że z osoby, z którą dzielił Pan codzienność i bliskość, nagle została cisza. Taka zmiana potrafi być bardzo bolesna i często uruchamia więcej pytań niż odpowiedzi.

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Panie Krzysztofie. To co Pan opisuje rzeczywiście może przypominać zachowania osoby o unikającym stylu przywiązania, jednak na podstawie samego opisu nie da się tego stwierdzić. Po pięciu tygodniach braku odpowiedzi warto przyjąć, że partnerka świadomie wybrała brak kontaktu. Analizowanie relacji przez pryzmat publikowanych relacji w mediach społecznościowych zwykle prowadzi do błędnych interpretacji i utrudnia poradzenie sobie z sytuacją. Jeśli wysłał Pan wiadomości i próbował nawiązać kontakt, kolejnym krokiem jest uszanowanie jej decyzji oraz zadbanie o własne emocje. Niezależnie od przyczyny jej zachowania zasługuje Pan na jasną komunikację. Jeśli ta sytuacja wywołuje silny kryzys lub trudno jest Panu ją zaakceptować, warto rozważyć konsultację z psychologiem, aby łatwiej przejść przez ten proces.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Dzień dobry, proszę o pomoc, mój mąż od jakąś dawna się dziwnie zachowuje.
Dzień dobry, proszę o pomoc, mój mąż od jakąś dawna się dziwnie zachowuje. Mówi, że słyszy jakieś głosy, ale one są nierzeczywiste, a mu się właśnie wydaje, że dzieje się to naprawdę, a najbardziej się mu to nasila na wieczór i robi się strasznie nerwowy, jak mu się mówi, że to się nie dzieje naprawdę. Jak można by mu pomóc, co to jest za choroba, jak to się leczy, proszę o pomoc pilnie i czy to jest jakaś choroba i czy można normalnie później z nią żyć i funkcjonować?
Kłamstwa męża: jak poradzić sobie z mężem, który nieustannie okłamuje i oszukuje?

Dzień dobry. Moje życie z mężem zamieniło się w koszmar. Mąż okłamuje mnie na każdym kroku- wymyśla historie na poczekaniu. Kłamie w mniej i bardziej ważnych sprawach. Mam wrażenie, że cała jego osoba jest jedną wielką mistyfikacją. Okłamał mnie odnośnie do swojego wykształcenia, odnośnie do przeszłości swojej, podróży, pieniędzy, rodziny, swoich chorób. Te wszystkie kłamstwa wyszły po czasie. Okłamał mnie w sprawie swoich długów, wykorzystał do spłaty tych długów moje oszczędności z czasów panieńskich-okradając mnie z wszystkich oszczędności i twierdząc, że te pieniądze są u niego na koncie i w momencie, kiedy musiałam je podjąć i naciskałam, to kłamał w żywe oczy, że jest awaria banku, nie może wybrać tych pieniędzy i wreszcie po przyciśnięciu do muru przyznał, że ich nie ma. Miałam sytuację podbramkową, musiałam sięgnąć po swoje oszczędności, których nie ma, bo mąż okłamywał mnie 3 lata i od 3 lat tych pieniędzy nie było. W zasadzie nie wiem, co jest prawdą, a co nie. Podkrada mi pieniądze i twierdzi, patrząc mi w oczy, że zgubiłam. Znajduję marihuanę pochowaną po kątach, to jest oburzony, bo to nie jest jego oczywiście. Proszę o pieniądze na rachunki (bo płacę ja) to nigdy nie ma, zawsze wymyśla jaka datę, kiedy je da i nigdy nie daje. Wymyśla terminy i nigdy ich nie dotrzymuje. Najgorsze, że kłamie i przechodzi nad tym, jak wychodzi prawda na jaw, do porządku dziennego, nie ma żadnych wyrzutów sumienia. Nie powie nawet słowa przepraszam. Ja się zastanawiam, czy to nie jest objaw choroby. Ja jestem już zmęczona jego kłamstwami, sama brzydzę się kłamstwem i nie rozumiem jak można ciągle oszukiwać i kłamać i nie mieć nawet wyrzutów sumienia. Na moich barkach spoczywa wszystko- mąż nie chce robić nic: nawet po sobie nie sprząta, nie płaci rachunków, nie robi zakupów, nie chce zajmować się swoim dzieckiem. I ciągle kłamie. Czy jest dla nas jakaś szansa, czy zostaje tylko odejście i rozwód?

Partner lubi przekraczać moje granice, manipuluje, żeby wzbudzić moją zazdrość. Nie przyznaje się też do zdrad emocjonalnych, które są czarno na białym.
Witam, chciałam zapytać, a właściwie poznać Państwa zdanie na temat, który niżej opiszę. Otóż nie tak dawno temu nakryłam kolejny raz partnera(57lat) na kłamstwie przedstawiając mu na to dowody potwierdzające jego kłamstwo, jednak on nadal brnął w to samo tłumacząc się, wmawiając mi nielogiczne tłumaczenia przy tym podnosząc głos. Taka sytuację miałam 3 tyg temu z moim partnerem - sytuacja dotyczyła jego konta na portalu randkowym, które skutecznie przede mną ukrywał. Gdy pokazałam mu wszystko czarne na białym zaczął się wypierać. Twierdził, że jedna i druga strona, na której często przebywa, są ze sobą połączone. Guzik prawda, sprawdziłam to, a dowody jego kłamstwa postawiłam mu między oczy. Dodam, że to nie jest jego pierwsze kłamstwo. Takich sytuacji miałam dość dużo i za każdym razem na moje niewygodne dla niego pytanie podnosił głos i snuł jakieś chore bajeczki, które nie trzymały się niczego . Jego podniesiony ton świadczył tylko o tym, że jednak chciał coś ukryć . Partner jest osobą, który przejawia cechy narcystyczne, jednak nie jest to osoba czysto narcystyczna, jednak nie ukrywam, że lubi wzbudzać we mnie zazdrość poprzez manipulacje. Wiele razy wspominałam mu o moich granicach i on doskonale je zna. Jednak przez ostatni czas mam wrażenie, że świadomie je łamie robiąc mi po złości. Celowo wspomina o innych kobietach, komentuje je w mojej obecności. 3 lata temu podrywał na portalu społecznościowym młode dziewczęta 18 letnie. O tym też mu wspomniałam to stwierdził ,że chciał tym zrobić na złość swoim znajomym przez dodawanie ty dziewcząt do grona znajomych. Przeprosił, ale 3 lata później sytuacja powtórzyła się, ale na portalu randkowym, o którym wspomniałam w opisanej sytuacji. Przez ostatnie jego kłamstwa i kłamstwo , które dotyczyło portalu randkowego, na którym ma założone konto, jak i wiele innych tego typu kłamstw, straciłam poczucie bezpieczeństwa i zaufanie względem niego, nawet stałam się totalnie zdystansowana emocjonalnie . Boje się ponownie zaufać w obawie ,że zostanę ponownie skrzywdzona. Rozmowy nie dają żadnego efektu, ponieważ jakiś czas odkrywam o nim coś nowego, głównie chodzi o zdrady emocjonalne, na razie nie fizyczne dotyczące innych kobiet. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że on nie widzi w swoim zachowaniu nic złego. Jakakolwiek terapia nie wchodzi w grę. Na obecną chwilę staram się skupić na dziecku i sobie i tylko to mnie teraz interesuje. Chciałam jednak poznać Państwa zdanie na opisana wyżej sytuację. Pozdrawiam serdecznie
Mam problemy z zaufaniem do innych.
Mam problemy z zaufaniem do innych. Nie potrafiłam powiedzieć prawdy mojemu chłopakowi, a teraz mężowi, że nie był moim pierwszym i pozwoliłam mu wierzyć, że jest. Tak bardzo go kochałam, że bałam się odrzucenia z jego strony, że wolałam kłamać i nie mówić prawdy, że nie jestem dla niego idealna, z jego strony kobieta mająca kilka związków jest łatwa. Jestem mężatką od 20 lat, mąż zawsze był zazdrosny wręcz chorobliwie. Wieczne podejrzenia, że go zdradzam, że w pracy mam kochanka i ubliżanie i brak szacunku. Parę miesięcy temu powiedziałam mu prawdę, że nie był moim pierwszym i jedynym partnerem, że dziewictwo straciłam z moim pierwszym chłopakiem, wskieł się i to rozumie, mówi, że mnie wciąż kocha, ale mi już w nic nie uwierzy, nie wiem, czy mi wybaczy i czy potrafi, cały czas mi to wypomina i ubliża, nie wiem już co mam robić.
Najważniejszy jest dla mnie związek i to co nas łączy, na co dzień jest wszystko ok, ale różnią nas potrzeby seksualne.
Witam W sumie to nie wiem czy to co chcę opisać to jakiś problem. Chciałbym się po prostu upewnić, że wszystko jest ok. Najważniejszy jest dla mnie związek i to co nas łączy, na co dzień jest wszystko ok, ale różnią nas potrzeby seksualne. Jesteśmy w małżeństwie, mamy 3 dzieci, ostatnie to bliźniaki, przed dziećmi jak to młode wolne pary dosyć często się ze sobą bawiliśmy i uprawialiśmy seks. Po porodach to się mocno zmieniło, ona trochę przytyła, ciało się zmieniło, wiadomo też że po porodach pochwa już nie taka sama. Do tego jeszcze zdecydowaliśmy się na wkładkę, żeby być pewnym, że nie wpadniemy z kolejną ciążą, bo finansowo byśmy nie dali rady. Na początku wydawało mi się, że ten brak zainteresowania seksem minie, ale dzieci już podrosły, a tu nadal rzadko. W końcu z nią porozmawiałem i się okazało, że po pierwsze od założenia wkładki w pochwie jest sucho i nie jest w stanie być wystarczająco morka do stosunku nawet jak się mocno podnieci i ją nakręcę grą wstępną, próbowaliśmy lubrykantów, ale słabo się sprawdzają, bo po porodach i tak jest "luźno" w środku, a po lubrykancie to już ogóle, aż czasami traciłem wzwód bo była za mała stymulacja, ogólnie seks z penetracją przestał jej sprawiać przyjemność i nie jest w stanie osiągnąć orgazmu podczas penetracji. Oboje lubimy seks oralny i tutaj mówi, że jest ok, podczas stymulacji oralnej dochodzi bez problemu i lubi to, ale też lubi masturbację i wyznała, że najlepiej dochodzi kiedy sama masuje łechtaczkę. Więc zaproponowałem żeby się z tym nie ukrywała, że przecież ją kocham i może to robić przy mnie, możemy to też robić razem, mnie bardzo kręci jej widok jak to robi. Więc od długiego czasu zamiast normalnego seksu mamy częsty petting, pieszczoty, oral, wspólną masturbację, kiedy ona się masturbuje ja pieszczę jej ciało, zajmuję się piersiami, tulę ją itd. mi to nie przeszkadza, a jeśli chodzi o mnie, to w sumie czy dojdę w pochwie, ustach czy jak zrobi mi ręką, albo sam, to nie ma dla mnie większego znaczenia. Czy to jest ok jeśli to nam wystarcza? Czy można żyć bez normalnego seksu i nie potrzebować go do zaspokajania się nawzajem w związku? Na co dzień między nami jest ok, chyba oboje jesteśmy wystarczająco zadowoleni, bo frustracja z braku seksu zniknęła, dogadujemy się, jest nam ok. Nie jesteśmy jacyś wybrakowani, czy taka forma zaspokojenia może nam służyć zamiast normalnego stosunku?
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!