Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak stawiać granice z teściową po narodzinach dziecka i przezwyciężać konflikty rodzinne?

Dzień dobry, muszę się doradzić, bo zaraz oszaleję. Jestem świeżo upieczoną mamą 3-miesięcznego niemowlaka. W pierwszy dzień porodu bardzo marzyłam o tej magicznej chwili spędzeniu w szpitalu zaraz po porodzie z mężem i córką. Niestety w pierwszy dzień porodu zawitała, także teściowa a mąż nie widział tego problemu, bo sam ją zabrał jednym samochodem. Zadra we mnie została i jeszcze od czasu do czasu wraca. Pokłóciłam się o to z mężem, jak już byłam w domu, a on w przypływie złości zadzwonił do swojej mamy i powiedział, że niepotrzebnie przyjechała w pierwszy dzień porodu, bo ja mam o to pretensje. Dostałam przez to telefon, że ona mnie przeprasza i z płaczem a ja się poczułam źle, bo byłam zła na męża, że się wygadał i chce nas skłócić a po drugie czułam wyrzuty sumienia przez to mimo, że nie była proszona w ten dzień i jej nie chciałam. Następnie zgrzyty były i od mojej strony rodziny i od strony męża i musiałam walczyć, by nikt nie całował mojej córki, ponieważ bałam się roznoszenia wirusów, co dla niemowląt jest dość groźne, ale zawsze pojawiała się złość po fakcie dokonanym, gdy nie spodziewałam się, że ją ktoś pocałuje, oczywiście z czasem nauczyłam się stawiać granicę. Nie szanowałam siebie i po cesarskim cięciu przyjmowałam dość szybko gości, chociaż kłóciło się to z teoriami, że powinno się odczekać 2-3 tygodnie od pojawienia się gości. Wtedy chciałam gości, bo mąż miał urlop, a sama nie chciałam przyjmować, ale po czasie tego żałowałam. Temat z teściową od początku po tym incydencie jak przyjechała w dniu porodu mnie drażniła, drażniło mnie to, że przywłaszczała sobie słowami moje dziecko jak np "Moja Gabrysieńka" "Moje słodkie kochanie" czułam się po takich wiadomości (reakcja na zdjęcia, jakie jej przesyłałam), że wchodzi w moje terytorium i próbuje mi umniejszać jako matce, ale próbowałam sobie to tłumaczyć, jako że to hormony i nie będę się odzywać, chociaż czasami subtelnie się odzywałam na te wiadomości i odpowiadałam "Moja :)", zaraz po porodzie żartowała do mnie "a nie bo moja" jakby ona była najważniejsza dla dziecka. Czułam przez to, że nie chce jej wysyłać zdjęć córki, bo zaraz napisze "moja". Przedwczoraj odważyłam się postawić granicę i napisałam do niej "Czuję się niezręcznie, jak ktoś mówi lub pisze o moim dziecku 'moja', ponieważ córka jest nasza-moja i męża. Bardzo proszę to uszanować :)" odpisała mi na to tylko, krótkie "ok". Wczoraj dzwoniłam do niej, bo chciałam ją zaprosić do córki i nie odbiera od wczoraj ode mnie telefonów. Nie wiem, czy ja przesadziłam, aż tak, żeby się na mnie obrazić? W sobotę niestety będzie rodzinne spotkanie (urodziny) i nie wiem, jak mam się zachować w tej sytuacji, bo z jednej strony czuję wyrzuty, że taką wiadomość napisałam, a z drugiej wiem, że na ten moment tak odczuwam, że mnie denerwują takie słowa. Czy ja jestem zazdrosna o dziecko? Proszę o wiadomość, bo czuję, że zwariuje.

User Forum

Justyna

8 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, to bardzo naturalne, że broni Pani swojej roli jako mamy. Ma Pani pełne prawo stawiać granice, gdy coś Panią dotyka. To bardzo ważne, że jasno napisała Pani swoją perspektywę. Teściowa mogła się poczuć dotknięta i być może potrzebuje czasu, a jej cisza nie musi oznaczać zerwania relacji. Jeśli temat wróci na spotkaniu, warto podtrzymać granicę i spokojnie przypomnieć, że taki sposób nazywania córeczki jest dla Pani nie w porządku. Myślę, że warto też porozmawiać z mężem i poprosić go o wsparcie. 

 

Serdecznie pozdrawiam,

Justyna Bejmert

Psycholog

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Dzień dobry,

myślę, że trudności, które Pani przeżywa, mogą wynikać z poczucia winy, które jest dość częste, kiedy wyraźnie postawimy gdzieś granice. Jest też Pani w nowej i wymagającej roli matki. To, że teściowa milczy, wcale nie musi oznaczać, że jest na panią obrażona na zawsze. Być może potrzebuje po prostu czasu, żeby przetrawić tę informację. Czasem ciężko przyjąć innym, że ktoś stawia granice, wyraża swoje zdania czy potrzeby.  Przypuszczam, że działanie teściowej i nazywanie jej "moja" wynikało z dobrych intencji. Pani ma jednak prawo czegoś nie tolerować i nie chcieć.

Na spotkaniu można spróbować zainicjować kontakt z teściową zwykłym " dzień dobry, dobrze Cię widzieć". Dalsza rozmowa może potoczyć się różnie, ale Pani nie ma obowiązku przepraszać, ponieważ nic złego Pani nie zrobiła.

 

Powodzenia 

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog 

 

8 miesięcy temu
Lucio Pileggi

Lucio Pileggi

Pierwsze miesiące to bardzo delikatny moment dla Pani i dla dziecka, szalejące hormony, wielkie zmęczenie itd., więc jest to całkowicie normalne i zrozumiałe, że chce Pani postawić granice i chronić zdrowie dziecka i swój dobrostan. Na pewno nie jest łatwo zachować spokój w takich sytuacjach. Nie jest Pani zazdrosna w złym sensie – to naturalne uczucie, które pojawia się, gdy ktoś ingeruje w relację matka–dziecko. 

 

Widzę, że trudno jest Pani zarządzać relacją z teściową, a jednocześnie z mężem. Mogę zasugerować, aby poszukała Pani momentu, aby porozmawiać z mężem i wyrazić swoje potrzeby w sposób asertywny. 

Asertywność nie oznacza ignorowania emocji i pragnień innych ludzi. To umiejętność wyrażania opinii, krytyki, potrzeb i życzeń oraz odmawiania w sposób nieuległy i nieraniący innych. Rozmowa powinna być szczera, ale prowadzona w miejscu i czasie, w których oboje możecie czuć się bezpiecznie, bez wzajemnego wytykania błędów czy obrażania się.

 

Uważam, że rozmowa powinna obejmować zarówno temat ochrony dziecka, jak i zarządzania relacją z teściową, tak aby było jasne, że chce Pani utrzymać dobrą relację z teściową i ewentualnie innymi gośćmi, ale Pani i mąż powinni być sojusznikami w kwestii ochrony zdrowia dziecka i ustalania pewnych zasad. To powinien być Wasz wspólny priorytet. 

W kolejnym kroku może Pani też porozmawiać z teściową i wyjaśnić pewne kwestie, prosząc męża o pomoc, jeśli udało się zbudować wspólny front. Mąż powinien być „mostem” między Panią a jego rodziną, a nie osobą, która wyjawia pretensje żony mamie.

 

Pani uczucia są zrozumiałe – a wyrzuty sumienia po stawianiu granic są częścią procesu uczenia się asertywności. Relacje potrafią być bardzo skomplikowane, szczególnie w rodzinie. Jeżeli Pani potrzebuje, może Pani sięgnąć po pomoc specjalisty, który pomoże rozwinąć umiejętności komunikacji i asertywności.

 

Serdecznie pozdrawiam,

Lucio Pileggi, Psycholog

8 miesięcy temu
Pamela Górska

Pamela Górska

Widzę w Twojej wiadomości, że jest tu duże napięcie emocjonalne. Niestety po ciąży hormony są bardzo niestabilne co może prowadzić, do irytacji, wypalenia, zdenerwowania przeplatane z radością, miłością integracją. To, że dbasz o swoje i Gabrysi granice, to bardzo dobrze. Stawianie granic jest bardzo ważne. Narodziny dziecka w rodzinie, to ogromna sprawa, każdy nagle chce być blisko. Dziecko powoduje, że rodzina zwykle się zbliża do siebie na początku. Te emocje z czasem zaczną się wypłaszczać i nie będą już tak intensywne. Najważniejsze, że potrafisz głośno mówić, co czujesz. To w jaki sposób inne osoby odbierają Twoje słowa, to ich interpretacja i ich deficyty. Jeżeli ktoś nie potrafi uszanować Twoich granic i reaguje z ego, powoduje to, że jego/jej reakcje są niestabilne nacechowane "zimnem". Całe szczęście nie jest to Twoja emocja, tylko ich, i to ta osoba ma do przepracowania w sobie pewne rzeczy. Ważnym aspektem w życiu jest to, żebyś podążała za swoją świadomością i nie próbowała sama siebie usilnie racjonalizować. Skoro ktoś nie potrafi uszanować Twoich zasad, warto przyjrzeć się temu, czy ta relacja w ogóle Ci służy? Jeżeli nie, to czas zająć się sobą, Gabrysią, oraz relacją partnerską i nie stresować dodatkowo innymi osobami :) Pamiętaj, że w tak trudnym okresie jakim jest nowa rola, musisz pamiętać o sobie - szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. 

Pozdrowienia dla świeżo upieczonej Mamy 
Pamela Górska Psycholog

8 miesięcy temu
Michał Jarzębowski

Michał Jarzębowski

Dzień Dobry Pani Justyno,

 

To naturalne, że narodziny dziecka powodują wiele emocji tak u mamy jak i u babci. 

 

Niektóre osoby starsze nie rozumieją kwestii granic, tak jak rozumie je obecne pokolenie np. milenialsów. Mogą nie rozumieć kwestii, że słowo "moja" może powodować emocje u mamy.

 

Ważna może być rozmowa i wspólne ustalenie granic i ram - jaka jest rola babci, a jaka jest rola mamy. Zachowanie męża też może wskazywać na to, że w pewnym sensie nie do końca odseparował się od mamy. Być może jest to wzorzec obecny od pokoleń i np. babcia (mama męża), też miała taki wzorzec funkcjonowania ze swoim rodzicem - bardzo zażyły. Temat granic jest tematem często bardzo abstrakcyjnym i nieświadomym. Wszak całe życie, od małego dziecka ktoś tak a nie inaczej funkcjonował w bliskich relacjach. Trudno to zauważyć, trudno też pokazać osobie, że tak ma.

 

Co system rodzinny to inne niepisane reguły i zasady - inaczej funkcjonuje rodzina pochodzenia żony, inaczej męża, warto o tym rozmawiać, tak między partnerami, jak między członkami rodziny pochodzenia partnerów.

 

Pomocne mogą tu być narzędzia proponowane przez filozofię Porozumienia bez Przemocy (też książka o tym samym tytule). Warto też zerknąć w "Stanowczo, łagodnie, bez lęku" i wykorzystać proponowane tam narzędzia komunikacyjnej. 

 

W rozmowie z teściową, warto porozmawiać w 4 oczy, koniecznie twarzą w twarz i bardzo spokojnie, ze zrozumieniem do swoich potrzeb i emocji, ale też z empatią do jej potrzeb, emocji i perspektywy.

 

Warto też porozmawiać z mężem nt. granic, tzn. pewne informacje powinny nie wychodzić poza wasz system rodziny prokreacji. Jest też pewna złota zasada - warto starać się nigdy nie krytykować rodziny partnera/partnerki.

 

Jeśli mimo rozmów zachowanie teściowej się nie zmieni, to można pomyśleć, jak Pani może zmienić swoje przekonania i sposób myślenia o tej sytuacji, by słowa "moja" nie generowały złości.

 

Warto zadać sobie pytania:

1. Z czym kojarzy mi się ta sytuacja.

2. Jakimi myślami, przekonaniami i założeniami się kieruję, że pojawia się we mnie złośc.

3. Jak inaczej mogę myśleć o tej sytuacji, by mieć dystans do słów teściowej.

 

Cytując pewnego stoika: "Jeżeli cię trapi coś zewnętrznego, to nie to ci dolega, ale twój własny sąd o tym. A ten zmienić - już jest w twej mocy."

 

Proszę też dać sobie dużo dużo zrozumienia i samowspółczucia - jest Pani w pięknym, acz trudnym i stresującym momencie życia. Ma Pani prawo czasem zareagować emocjonalnie. A i Babcia może być podekscytowana.

8 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Pani Justyno,

 

uważam, że ani Pani nie przesadziła, ani też nie "oszalała". To co Pani odczuwa jest całkowicie naturalne, a Pani obawy i frustracje są zrozumiałe. Jest Pani w okresie połogu, w którym dochodzi do destabilizacji układu hormonalnego, ponadto wchodzi Pani w nową rolę matki,  chroniąc przy tym swoje dziecko. To, że postawiła Pani teściowej granicę w tak asertywny sposób postrzegam raczej jako dowód siły, a nie zazdrości. Pani dziecko jest wasze – Pani i męża – i ma Pani pełne prawo, by to podkreślać.

To, że teściowa się uraziła i nie odbiera telefonów wygląda na reakcję na postawienie granic. Nie musi Pani żałować tego, co napisała. To jak inni reagują na postawione granice jest ich indywidualną sprawą. Warto pamiętać, że ma Pani prawo do swoich emocji, wyrażania ich oraz do chronienia swojej rodziny. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

8 miesięcy temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Widzę, że jesteś w ogromnym napięciu i bardzo dużo wzięłaś na siebie. Świeże macierzyństwo, zmęczenie po porodzie, hormony, a do tego trudne emocje związane z teściową i reakcjami rodziny. To zupełnie naturalne, że w tym czasie jesteś bardziej wrażliwa i potrzebujesz jasno określonych granic.

Twoja wiadomość do teściowej nie była przesadą. Napisałaś spokojnie, jasno i z szacunkiem, a to jest zdrowe stawianie granic. To, że ona się obraziła, nie znaczy, że zrobiłaś coś złego, tylko że jej jest trudno przyjąć Twoje potrzeby.

To, że czujesz się winna, też jest normalne. Wiele młodych mam ma poczucie, że powinny „wszystkich zadowolić”. Ale Twoja rola to przede wszystkim ochrona siebie i dziecka. Masz prawo mówić, co Ci nie odpowiada.

Na spotkaniu możesz zachować się normalnie, spokojnie, tak jakby nic się nie wydarzyło. Nie musisz się tłumaczyć ani przepraszać za to, że postawiłaś granicę. Jeśli teściowa nadal będzie obrażona, to jest jej wybór, a nie Twoja odpowiedzialność.

I jeszcze ważne: to nie zazdrość o dziecko, tylko naturalna potrzeba bycia uznaną w roli mamy. Masz prawo do tego, żeby czuć się najważniejsza w tej relacji i żeby Twoje granice były respektowane.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

8 miesięcy temu
dep.pop

Darmowy test na depresję poporodową (Edynburska Skala Depresji Poporodowej)

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z ADHD u matki i dziecka w samotnym wychowywaniu?

Dzień dobry. Mam pytanie, co zrób i jak żyć w sytuacji, gdy matka i dziecko mają ADHD i matka sama wychowuje dziecko.

Witam, mam taki problem, mam wrażenie, że moja 9 letnia córka boi się taty swojego.
Witam, mam taki problem, mam wrażenie, że moja 9 letnia córka boi się taty swojego. Boi się go, np. obudzić, cały czas pyta czy go kocham, albo żeby taty nie denerwować, boi się czasami odebrać telefon, żeby tata nie był zły. Czy to o czymś świadczy? Znajomi i rodzina mówią mi też, że tylko ze mną zachowuje się bardziej swobodnie- śpiewa, tańczy itd, a gdy jest jej tata to siedzi po prostu. Proszę o odpowiedź.
Jak radzić sobie z trudnościami w budowaniu relacji z powodu emocjonalnej obojętności rodziców
Od zawsze mam trudność z budowaniem głębokich relacji. Często towarzyszy mi poczucie, że nie zasługuję na bliskość i że inni prędzej czy później mnie opuszczą. Choć w dorosłym życiu otaczają mnie ludzie, w środku często czuję się samotny. Kiedy byłem mały, musiałem radzić sobie z wieloma rzeczami sam. Rodzice byli fizycznie obecni, ale emocjonalnie odlegli, lekarze, rzadko bywali w domu – nie okazywali ciepła, nie wspierali mnie w trudnych chwilach. Z czasem nauczyłem się tłumić emocje i nie oczekiwać pomocy od innych. Zastanawiam się, jak radzić sobie z takimi emocjami.
Zakończyłam niedawno wolontariat w domu małego dziecka (dzieci od urodzenia do roku)
Zakończyłam niedawno wolontariat w domu małego dziecka (dzieci od urodzenia do roku). Skończyłam tę kilkuletnią przygodę, bo nie czułam, że robię dobrze. Z jednej strony wiedziałam, że czas, w którym jestem u mojego podopiecznego jest tylko i wyłącznie dla Niego. Wiedziałam, że mogę dać więcej uwagi niż opiekun, który na dyżurze ma pod opieką kilkoro niemowląt. Wiedziałam, że jestem w stanie zadbać o potrzeby tego dziecka, na bieżąco reagować, odpowiednio wspierać rozwój, wyłapywać nieprawidłowości, nie wykonywać wszystkich czynności w pośpiechu, a także nosić i przytulać tak długo i często jak tylko tego potrzebuje. Słyszałam od pracowników, że gdy przychodzę, mój podopieczny zachowuje się inaczej - jest bardziej bystry, nagle poprawia się ruchowo, ma bardziej wyregulowany dzień. I wszystko wskazywałoby na to, że moje działania były dobre. Że te kilka razy w tygodniu po 6, 8, czy nawet 12 godzin wpływały korzystnie na to 3-miesięczne niemowlę. Niestety pojawiło się hasło od specjalisty, że jest to zaburzanie tego dziecko, bo jestem kolejną bezsensowną osobą w Jego życiu, która nie wpisuje się w kanon trzech głównych opiekunów. Mimo, że byłam jak na darmową pracę w dość dużym wymiarze godzin, to wiem, że życie tego dziecka toczyło się również w pozostałym czasie, więc może faktycznie czas spędzony ze mną nic mu nie dawał. Mam poczucie winy, że nie mogłam zrobić więcej, a z drugiej strony, że w ogóle podejmowałam takie działania, skoro jedyne co zrobiłam, to przyczyniłam się do jeszcze większego zaburzania niemowląt, którymi zajmowałam się przez wszystkie lata wolontariatu. Czy naprawdę lepiej gdyby kosztem ograniczonej ilości osób (i tak zdecydowanie większej niż 3, a ja byłam Jego jedyną wolontariuszką) nie miał On do momentu znalezienia rodziny adopcyjnej czasu, w którym będzie dla kogoś jedyny i najważniejszy? Czy to obwinianie się jest słuszne, czy jednak bilans zysków przewyższa straty i mogę mieć czyste sumienie i myśleć, że robiłam dobrze?
Moja córka 22 miesiące od wyjścia ze szpitala zrobiła sie bardzo nerwowa,rzuca zabawkami,krzyczy. W nocy budzi sie z płaczem,wygina sie i wali głową o podłogę. Czy to jest jakis uraz,lęk po pobycie w szpitalu?
zaburzenia zachowania

Zaburzenia zachowania - przyczyny, objawy i metody wsparcia

Zaburzenia zachowania to problem zdrowotny wpływający na życie osoby i jej otoczenia. Warto poznać objawy, by w razie potrzeby wiedzieć, kiedy skonsultować się ze specjalistą. Wczesna diagnoza i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia.