Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wspierać rozwój dziecka z autyzmem atypowym i niepełnosprawnością intelektualną?

Jestem mamą 7 letniego dziecka ma diagnozę autyzmu atypowego i niepelnosprawnosci intelektualnej w stopniu lekkim martwię się o jego przyszłość czy będzie samodzielnie żyć. Uczęszcza na terapię pedagogiczna i SI ma dziwne zabawy mówi czasami do siebie lubi się huśtac nie potrafi jeździć rowerem, bawi się samotnie klockami bardziej interesuje go faktura klocków, samotne zabawy w piasku, jeździ na hulajnodze nie lubi rysować pisze swoje imię umie odwzorować litery ale słabo je rozpoznaje zna kształty figur dni tygodnia pory roku generalnie sporo mów liczy do 10 iczynności samoobslugowe nie sprawiają mu problemu ale jest ekscentryczny nie potrafi nawiązać kontaktu z innymi dziećmi
Ryszard Salmanowicz

Ryszard Salmanowicz

Bardzo współczuję bólu, jaki mogą te wątpliwości przynieść. Zaoferuję może inną perspektywę niż standardowa, z nadzieją, że w niej potencjalnie jest więcej nadzei na przyszłość.

 

Jako bioetyk wiem, że kwestie niepełnosprawności intelektualnej, czy nawet fizycznej, są warunkowane kulturowo. Oczywiście, symptomy są biologiczne (na ile wiemy, w autyźmie), ale sam fakt mówienia o niepełnosprawności, nieradzeniu sobie, o niespełnionym potencjale, itp. nie ma nic wspólnego z biologą, a bardziej z kulturą w jakiej żyjemy. Sam fakt tego, co definiujemy jako choroba, nie jest biologiczne - to jest filozoficzny kompromis ekspertów. Oczywiście nie ma w tym nic złego, że mądrzy ludzie definiują rzeczy, jak potrafią, żeby pomagać innym. Ale w momentach tego typu wątpliwości i smutku, warto sobie przypomnieć sobie o tym fakcie - to jest tylko czyjaś opinia na temat, np. w tym przypadku, potencjalnie, zmian strukturalnych w mózgu.

 

Dam przykład. W porównaniu do jakiegoś geniusza, moje małe życie i moje przeciętne możliwośći intelektualne mogłby wydawać się ograniczeniem, stratą potencjału. Gdyby przeniósł się w moje życie, pewnie długo opłakiwałby to, co stracił. Ale ja to nie on. Ja jestem szczęśliwy. Ja nic nie straciłem.

 

Jeśli będziemy porównywać siebie i innych do skryptu tego, jak żyje średnia jednostka - edukacja, znajomi, związek, kariera, kredyty, emerytura - każdy z nas odstaje od tego w jakiś sposób i w każdy powinien być smutny. Ale na szczęście życie jest większe i piękniejsze niż jakikolwiek skrypt, i żaden człowiek nie jest jak drugi człowiek.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Droga Mamo, 

Pani niepokój o przyszłość i samodzielność syna jest naturalna i towarzyszy większości rodziców na początku tej drogi. Warto jednak spojrzeć na Pani opis z perspektywy zasobów, a te są u chłopca naprawdę duże. Fakt, że syn świetnie radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi, mówi, jeździ na hulajnodze, pisze swoje imię, liczy i ma opanowaną bazę pojęciową (figury, dni tygodnia, pory roku), to ogromne atuty i doskonały fundament pod jego dalszy rozwój.

Wiek 7 lat to czas, kiedy mózg dziecka jest niezwykle plastyczny. Diagnoza autyzmu i niepełnosprawności intelektualnej w stopniu lekkim oznacza, że syn rozwija się po prostu we własnym, nieliniowym tempie. Jego potrzeba stymulacji sensorycznej (huśtanie, badanie faktur klocków, zabawa piaskiem) czy mówienie do siebie to jego naturalne sposoby na radzenie sobie z emocjami i poznawanie świata – dają mu one poczucie bezpieczeństwa. Trudności z jazdą na rowerze czy rysowaniem wynikają najpewniej z zaburzeń integracji sensorycznej i planowania motorycznego, nad którymi już wspaniale Pani pracuje na terapii SI.

Aby pomóc mu w sferze, która niepokoi Panią najbardziej – czyli w relacjach rówieśniczych – warto rozważyć zapisanie syna na Trening Umiejętności Społecznych dedykowany dla dzieci ze spektrum autyzmu. W małych, bezpiecznych grupach dzieci uczą się tam krok po kroku zasad zabawy i kontaktu z rówieśnikami. Na tym etapie nikt nie jest w stanie precyzyjnie przewidzieć poziomu jego samodzielności w dorosłości, ale obecne zaangażowanie w terapie, opanowana samoobsługa i Pani ogromne wsparcie dają chłopakowi ogromne szanse na satysfakcjonujące i sprawne funkcjonowanie w przyszłości. Proszę dać sobie i jemu czas, skupiając się na małych, codziennych sukcesach.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

Pani niepokój jest całkowicie zrozumiały. Każdy rodzic chciałby wiedzieć, jak będzie wyglądała przyszłość jego dziecka, a w przypadku autyzmu i niepełnosprawności intelektualnej nie da się tego przewidzieć z pełną pewnością.

Z tego, co Pani opisuje, widzę jednak także wiele mocnych stron syna. Komunikuje się, rozwija mowę, radzi sobie z czynnościami samoobsługowymi, uczy się nowych rzeczy i korzysta z terapii. To są ważne umiejętności, które zwiększają szanse na większą samodzielność w przyszłości.

To, że obecnie woli bawić się sam, interesuje się fakturami przedmiotów, huśta się czy ma trudności w relacjach z rówieśnikami, jest często spotykane u dzieci w spektrum autyzmu. W wieku 7 lat rozwój nadal jest bardzo dynamiczny i wiele umiejętności społecznych może się jeszcze kształtować.

Zachęcałabym Panią, by patrzyła nie tylko na to, czego syn jeszcze nie potrafi, ale również na postępy, które robi. Przyszłość nie zależy od jednej umiejętności, takiej jak jazda na rowerze czy rozpoznawanie wszystkich liter w tym wieku, ale od całego procesu rozwoju i wsparcia, które otrzymuje.

Widzę troskliwą mamę, która uważnie obserwuje swoje dziecko i angażuje się w jego rozwój. To jeden z najważniejszych czynników wspierających jego przyszłość. 

 

Pozdrawiam,

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

proszę się zainteresować tematem odżywiania, diety. Zgłębić temat osi jelitowo mózgowej. Często u dzieci z autyzmem występuje dysbioza jelitowa, która ma wpływ na cały organizm, ale i także na psychikę. Kluczem jest nieprzetworzone jedzenie. Zdrowy człowiek ma problemy po zjedzeniu wszelakich "gotowców" a co dopiero dziecko.

 

Powodzenia!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry Pani Bogdo,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Czytając Pani wiadomość, przede wszystkim zobaczyłam mamę, która z ogromną troską patrzy w przyszłość swojego syna. To nie brak jazdy na rowerze czy samotna zabawa wydają się dziś dla Pani najtrudniejsze, ale pytanie: „Czy kiedyś poradzi sobie beze mnie?”. To pytanie nosi w sobie wielu rodziców dzieci z niepełnosprawnością.

Jednocześnie zwróciłam uwagę na coś bardzo ważnego. Opisuje Pani nie tylko trudności, ale też wiele umiejętności syna tj. komunikuje się, mówi, radzi sobie z samoobsługą, jeździ na hulajnodze, uczy się, korzysta z terapii. To są fundamenty, na których można dalej budować. Rozwój dziecka w spektrum autyzmu często przebiega nierównomiernie: jedne umiejętności pojawiają się później, inne stają się jego mocną stroną.

Zamiast próbować dziś odpowiedzieć sobie, jaki będzie za kilkanaście lat, warto obserwować, czy z roku na rok zdobywa kolejne umiejętności i staje się choć odrobinę bardziej samodzielny niż wcześniej. To właśnie kierunek zmian jest zwykle bardziej miarodajny niż to, na jakim etapie jest w wieku siedmiu lat.

Proszę też pamiętać o sobie. Długotrwały lęk o przyszłość dziecka potrafi odbierać radość z dostrzegania jego małych sukcesów tu i teraz a z Pani opisu wynika, że tych sukcesów już jest naprawdę sporo. Życzę Pani, aby obok troski znalazło się także miejsce na zauważanie tego, jaką drogę syn już przeszedł. 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

Rozumiem Pani obawy, wielu rodziców dzieci w spektrum autyzmu zadaje sobie pytanie, jak będzie wyglądała przyszłość ich dziecka. Niestety nikt nie jest w stanie dziś odpowiedzieć, czy syn będzie w pełni samodzielny jako dorosły. Wiele zależy od jego dalszego rozwoju, systematycznej terapii, mocnych stron oraz wsparcia, jakie będzie otrzymywał na kolejnych etapach życia.

Z Pani opisu wynika, że syn ma już wiele cennych umiejętności, jest samodzielny w codziennych czynnościach, komunikuje się i rozwija kompetencje szkolne. Jednocześnie największym wyzwaniem wydają się obecnie relacje społeczne i komunikacja z rówieśnikami. Warto nadal wzmacniać te obszary, np. poprzez trening umiejętności społecznych (TUS), jeśli jeszcze z niego nie korzysta.

Proszę pamiętać, że rozwój dzieci z autyzmem przebiega bardzo indywidualnie. To, jak funkcjonuje siedmiolatek, nie przesądza o tym, jak będzie radził sobie jako osoba dorosła. Najważniejsze jest kontynuowanie terapii, dostrzeganie jego postępów i budowanie jego samodzielności małymi krokami.

Pozdrawiam, 

Sylwia Skibińska 


Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry.

Rozumiem Pani niepokój. Każdy rodzic chciałby wiedzieć, jaka będzie przyszłość jego dziecka, ale niestety nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to z całkowitą pewnością. Z tego, co Pani opisuje, synek ma zarówno trudności, jak i wiele mocnych stron. Jest samodzielny w czynnościach dnia codziennego, komunikuje się, zna dni tygodnia, pory roku, figury, potrafi liczyć i uczy się nowych umiejętności. Jednocześnie widoczne są trudności charakterystyczne dla spektrum autyzmu – nietypowy sposób zabawy, zainteresowanie fakturami, potrzeba huśtania, trudności w relacjach z rówieśnikami czy opóźnienia w niektórych umiejętnościach, takich jak jazda na rowerze czy nauka liter.

W wieku 7 lat rozwój nadal jest bardzo dynamiczny. Wiele dzieci w spektrum robi duże postępy z czasem, zwłaszcza jeśli otrzymują odpowiednio dobrane wsparcie. To, że dziś nie nawiązuje swobodnie kontaktów z dziećmi, nie oznacza, że zawsze tak będzie. Umiejętności społeczne również można rozwijać.

Najważniejsze jest to, aby nie porównywać go z rówieśnikami, lecz obserwować jego własne postępy. Każda nowa umiejętność, nawet jeśli pojawia się później, jest krokiem do większej samodzielności.

To, czy w dorosłości będzie żył całkowicie samodzielnie, częściowo samodzielnie czy będzie potrzebował wsparcia, będzie można ocenić dopiero za kilka lat. Na ten moment warto skupić się na rozwijaniu jego mocnych stron, komunikacji, umiejętności społecznych i codziennej samodzielności. To właśnie te obszary mają największy wpływ na przyszłe funkcjonowanie.

Widzę też, że jest Pani bardzo zaangażowaną mamą i dba o to, aby synek miał dostęp do terapii. To naprawdę ma znaczenie. Dzieci rozwijają się w różnym tempie, a ich możliwości w przyszłości często okazują się większe, niż przewidywano we wczesnym dzieciństwie. Dlatego, choć trudno dziś pozbyć się obaw, jest również wiele powodów, by mieć nadzieję i krok po kroku wspierać jego rozwój.

 

z pozdrowieniami

Edyta Kotula 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry.

Ja w pełni rozumiem te Pani obawy. Jako rodzic z pewnością chciałaby Pani wiedzieć, jak będzie wyglądała przyszłość syna, jednak na tym etapie nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to z całkowitą pewnością. Rozwój dzieci ze spektrum autyzmu jest bardzo indywidualny i zależy od wielu czynników, takich jak poziom funkcjonowania, systematyczna terapia, środowisko oraz rozwój kolejnych umiejętności. Z Pani opisu wynika, że syn doświadcza trudności charakterystycznych dla spektrum autyzmu, szczególnie w zakresie kontaktów społecznych i niektórych umiejętności rozwojowych. Jednocześnie warto dostrzegać jego mocne strony to jest samodzielny w czynnościach dnia codziennego, komunikuje swoje potrzeby i zdobywa nowe umiejętności. To są bardzo ważne zasoby, które mogą wspierać jego dalszy rozwój. Najważniejsze jest kontynuowanie terapii oraz wzmacnianie jego samodzielności i kompetencji społecznych. Wiele dzieci wraz z wiekiem rozwija nowe umiejętności i osiąga większą niezależność. Dlatego warto koncentrować się na jego indywidualnych postępach, a nie porównywać go z rówieśnikami.

Pozdrawiam,
psycholog Wiktoria 💙

Zobacz podobne

Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :(
Witam, mam 25 lat, kilka dni temu urodziłam córeczkę, bardzo na nią czekaliśmy, ale niestety zmarła w domu po 3 dniach :( Na szczęście mamy już 1.5 rocznego synka i staramy się dla niego żyć. Niestety czuję okropną pustkę i tęsknotę za Zuzią 😭 Chcemy się starać o kolejne dziecko, najlepiej jak najszybciej, żeby nie myśleć o tym, że Zuzinki już nie ma a bardziej, tak że wróci do nas z nieba w innym ciałku i przelać całą tą miłość na kolejne dziecko. Pytanie, czy jest to dobre dla naszej psychiki, czy lepiej wrócić do "normalnego" życia i skupić się tylko i wyłącznie na synku? Poza tym, czy realne byłoby zajście w ciążę w ciągu kilku miesięcy od porodu?
Dlaczego mam coraz gorsze wyniki w nauce?
Dzień dobry Piszę w sprawie problemów z nauką w klasach 1-3 oceny miałam bardzo dobre i dostawałam na koniec roku książkę za dobre wyniki, później z czasem było coraz gorzej, z maturą również pierwsze zdałam język polski później za rok zdałam angielski i natomiast matematykę pisałam poprawkę i nie zdałam i teraz mam problemy z podstawową matematyką, angielskim i mam ubogie słownictwo.
Kogo zawiadomić w sprawie przemocy wobec dziecka? Czy rodzice są zaburzeni?

Mam problem z z sąsiadami, którzy mieszkają nade mną. Od wielu miesięcy z dobiegają z ich mieszkania bardzo duże hałasy. Początkowo starałem się nie zwracać na to uwagi, wiedząc, że mieszka tam rodzina z dwójką dzieci. Z czasem jednak sąsiedzi stawali się coraz bardziej agresywni, a hałasy zaczęły mieć miejsce każdego dnia, trwają przez wiele godzin i są bardzo niepokojące. Od kilku miesięcy sytuacja jeszcze się pogorszyła. Hałasy mają coraz bardziej agresywną formę i trwają niekiedy ponad pół nocy. 

Dłużej nie mogę tego tolerować. W mieszkaniu regularnie dochodzi do awantur, a także do przemocy domowej. Przemoc ma formę słowną, a prawdopodobnie także fizyczną. Ofiarą przemocy jest prawdopodobnie około 10-letni chłopiec, który jest synem tych państwa. Chłopiec co kilka dni krzyczy wniebogłosy, wydając z siebie tak rozdzierający krzyk, jakby był obdzierany ze skóry. Jest przy tym bardzo agresywny i wydaje z siebie niemal zwierzęce odgłosy. Towarzyszą temu krzyki dorosłych, wśród których daje się rozróżnić takie zwroty jak "Ku*wa", "Ja pie*dolę" i "Przestań się drzeć". 

Sąsiedzi nie reagują na żadne prośby o spokój. Poniżej zamieszczam link do nagrania, gdzie można posłuchać co się tam dzieje. Czy ci sąsiedzi są chorzy psychicznie i jaka to może być choroba? Kogo powinniśmy zawiadomić w tej sprawie? https://www.youtube.com/watch?v=_14HO7Gr6hk

Byłam wykorzystywana seksualnie przez starszego kuzyna. Co mam zrobić? Czy to były tylko zabawy dziecięce? Jak to rozumieć?
Witam, w dzieciństwie byłam molestowana przez 4 lata starszego kuzyna, zostawiło to ślad. Minęło od tych wydarzeń 15 lat. Co powinnam zrobić? Oskarżyć go? Czy to były dziecinne zabawy? Jak to rozumieć?
6‑letnie dziecko ciągle przeklina, wyzywa i niszczy rzeczy – jak reagować jako samotny rodzic?
Witam. Mam problem z nerwowa córka 6 latką. Bardzo brzydko mówi do mnie, do babci, do dziadka. Do obcych nie. Ciągle powtarza brzydkie słowa, zupełnie czasami bez kontekstu, czasami sama do siebie, np słowo "gówno", "głupie", "srać", "walnięty". Wszystko jest głupie, durne, walnięte, zasrane, w nerwach rzuca rzeczy, wyzywa wszystko, pyskuje. Jest okropna i nie wiem już co robić. Reagowałam, dając jej do zrozumienia, że nie akceptuje takiego zachowania to nie skutkuje. Robila to mi specjalnie na złość. Przestałam reagować, żeby widziała, że nic to jej nie daje i zobaczyć czy przejdzie, to też kiedy nie widzi mojej reakcji to szarpie mną albo coś psuje, gada brzydkie słowa do mnie lub sama do siebie. Żeby tylko mnie wkurzyć. Rozmawiam z nią na te tematy często wieczor jak już jest spokojna, że robi tym komuś przykrośc, że sobie tez tym szkodzi, że to nie ładne, że do niej nikt tak nie mówi, że trzeba się wzajemnie kochać, szanować. Mówi, że rozumie, że chce się zmienić, ale za 15 minut powiem na coś "nie" i znów jest to samo. Wyzywanie, złość, krzyki, że zaraz sąsiedzi powiedzą, że bije własne dziecko. Mówi, że coś w jej głowie każe mówić jej złe słowa. Nie mam już sił, jestem kłebek nerwów i chce mi się tylko usiąść i płakać. Wychowuje ja zupełnie sama, staram się jak mogę, czytam co wieczor dużo książek o empatii, rozmawiamy, nie wiem już co zrobić, żeby wróciło do normy nasze życie. Jeszcze pół roku temu to było zupełnie inne dziecko. Jestem psychicznie jestem wykończona i fizycznie jej zachowaniem też. Co robić kiedy dziecko ciągle brzydko mówi, wyzywa, niszczy. Reagować lepiej czy nie?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.