Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyjść z toksycznego związku?

Potrzebuje pomocy, jestem w toksycznym związku

User Forum

Anonimowo

mniej niż godzinę temu
Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

To bardzo niewiele informacji. Jak Pani/Pan to rozumie? Po czym Pani/Pan poznaje, że związek jest toksyczny?

 

pozdrawiam ciepło,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

9 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

jak mamy rozumieć toksyczny związek? Bez większej ilości szczegółów ciężko cokolwiek doradzić.

Jeśli sytuacja wymaga jakiejś interwencji, pomoc można otrzymać w najbliższym Ośrodku Interwencji Kryzysowej.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

9 miesięcy temu
Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Proszę zgłosić się do psychologa lub psychoterapeuty uzyska pani w ten sposób pomoc - w razie potrzeby proszę sięgnąć po wsparcie kryzysowe (np. telefon zaufania: w Polsce 116 111 dla młodzieży, 800 120 002 – dla osób doświadczających przemocy).

 

Pozdrawiam serdecznie,


Psychoterapeuta 


Marcin Łazarski 
 

9 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, jest mi bardzo przykro, że przez to przechodzisz, ale już sam fakt, że to zauważasz i to nazywasz, jest bardzo ważny. Opis sytuacji jest dosyć ogólny i krótki, więc myślę, że trudno będzie tutaj doradzić coś konkretnego, ale najważniejsze będzie to, żeby szukać teraz wsparcia w bliskich osobach czy np. podczas konsultacji psychologicznej. Ważne jest to, żebyś nie był/a teraz sam/a. Pozdrawiam Cię serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

9 miesięcy temu
Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że jesteś obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Cieszę się, że otwarcie mówisz o tym, ze potrzebujesz pomocy, to odważny krok. 

Nie wiem co znaczy dla Ciebie toksyczny związek i co się w nim dzieje co jest dla Ciebie trudne. 

Jesli doświadczasz przemocy pamiętaj proszę by zadbać o swoje bezpieczeństwo. Możesz zgłosić się do ośrodka Interwencji kryzysowej, ktory jest dostępny w każdym powiacie. Przy bezpośrednim zagrożenie mozesz tez zadzwonić na 112. 

Jeśli natomiast Twojemu życiu i zdrowiu nic nie zagraża bezpośrednio, możemy przejść do drugiego etapu, czyli szukaniu wsparcia z zewnątrz i tu zarówno będzie pomocne wsparcie bliskich do których masz zaufanie, którzy będą przy Tobie, może też przydać się wsparcie specjalisty - psychologa lub psychoterapeuty. 

Natomiast w sytuacji gdy w Twoim związku są jakies niepomocne schematy jednak uważasz, że możecie je razem pokonać możecie wybrać się na terapię par, która pomoże Wam określić, potrzeby i wartości w Waszym związku. 

Są to interwencje uporządkowane od tych najbardziej poważnych w najpoważniejszych sytuacjach, do tych mniej obciążających. To Ty musisz ocenić jakiego poziomu wsparcia teraz potrzebujesz. Pamiętaj, że niezależnie od tego co wybierzesz wsparcie bliskich zawsze będzie ogromnym walorem i warto pamiętać, że Twoja własna psychoterapia czy choćby kilka spotkań z psychologiem również moze być bardzo pomocne, gdyż musisz teraz zadbać o siebie.

 

Mocno trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe 

9 miesięcy temu
Agnieszka Przygodzka

Agnieszka Przygodzka

Dzień dobry!

Zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej. Wyjście z toksycznej relacji jest trudne, dlatego dobrze skorzystać z profesjonalnego wsparcia.

Życzę dużo siły. 

Pozdrawiam

Agnieszka Przygodzka

Centrum Terapii Elementy

9 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,

 

Uświadonienie sobie, że jest Pan/Pani w toksycznym związku to naprawdę duży krok. Zachęcam, żeby zgłosić się po pomoc do psychologa/psychoterapeuty. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

9 miesięcy temu
Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Witam serdecznie,

Dziękuję za twoją wiadomość. Jednocześnie gratuluję odwagi w decyzji dokonania pierwszego kroku, jakim jest szukanie wsparcia, to już bardzo dużo... Zdaję sobie sprawę, jakie może być to dla ciebie trudne. Przydałoby się jednak więcej informacji na temat problemu w związku, aby móc zidentyfikować twoje potrzeby i dobrać ewentualne sposoby radzenia sobie adekwatne do sytuacji, dlatego serdecznie zachęcam cię do zapisu na konsultację do psychologa, który z pewnością w tym pomoże. Tymczasem trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło.

 

Zuzanna Zbieralska,

psycholożka. 

9 miesięcy temu
Pracownia WELL

Pracownia WELL

Związek nie jest sumą dwojga ludzi, to oczywiste. Wymaga wiele poświęcenia i kompromisów. Nie oznacza to jednak całkowitego podporządkowania się partnerowi, zależności czy też osaczenia. Takie związki są określane jako toksyczne. Jeśli więc nie czerpiesz satysfakcji ze swojej relacji, sprawdź, czy Twój taki nie jest.

1. Natarczywość Nieodparty urok, chęć spędzania z Tobą każdej chwili czy rywalizacja z przyjaciółmi i rodziną o Twój czas brzmią znajomo? A może czułe gesty zbyt często i zbyt nachalnie, setki wiadomości i telefonów dziennie oraz wymaganie natychmiastowych odpowiedzi również? 

2. Zazdrość Świadczą o niej agresja w stosunku do Twoich bliskich, przesadzone emocjonalnie zachowanie na widok na Twoich interakcji z innymi, takich jak powitania buziakiem, a także wpadanie w złość gdy rozmawiasz z osobą przeciwnej płci, oskarżanie o flirt czy nawet romans na każdym kroku i chęć poznania wszystkich szczegółów z Twojego życia osobistego.

3. Kontrola Oznaki tego, że jesteś nadmiernie kontrolowany przez partnera to chęć decydowania jak masz się ubierać, jaką mieć fryzurę, niespodziewane powroty do domu lub nawet wizyty w pracy, czytanie Twoich wiadomości w telefonie czy laptopie, sprawdzanie historii połączeń, Facebooka, przeglądanie Twoich rzeczy, szafek, teczek, a w skrajnych przypadkach nawet wymuszanie seksu oraz poniżanie, zwłaszcza psychiczne.

4. Izolowanie Poznasz jego próby po tym, że partner będzie chciał spędzać czas wyłącznie z Tobą i tego samego będzie wymagał od Ciebie. Ponadto będzie dążył, by uzależnić Cię od siebie emocjonalnie, fizycznie i/lub finansowo, będzie usilnie unikał kontaktów z Twoimi najbliższymi: rodziną i przyjaciółmi, a także wymuszał powroty do domu zaraz po szkole czy pracy.

5. Krytykowanie Może przejawiać się bardzo różnie i dotyczyć różnych sfer. Często polega na wyzywaniu np. od grubasów, idiotów czy wariatów, naśmiewaniu się z Twoich poglądów, wartości czy znajomych i/lub rodziny, wmawianiu, że jest jedyną osobą, której na Tobie zależy, a także sprawianiu, że czujesz się beznadziejnie.

6. Celowe blokowanie Masz iść na imprezę życia, a partner właśnie się “rozchorował”? Wybierasz się na casting lub rozmowę kwalifikacyjną, a od rana słyszysz tylko krytykę i czujesz w powietrzu awanturę? A może wszelkie próby Twojego dążenia do celu kończą się groźbami zerwania?

7. Obwinianie Zrzucanie odpowiedzialności za wszelkie porażki i problemy na Ciebie, wzbudzanie poczucia winy czy wmawianie Ci, że “To wszystko przez Ciebie!”, nawet, jeśli to partner źle się zachował.

8. Łatwe i częste popadanie w złość Zaczyna się zwykle niewinnie, to znaczy od nadmiernie wybuchowych reakcji, nieadekwatnych do sytuacji. Potem jest krzyk, przemoc psychiczna i fizyczna, sięganie po alkohol czy nawet próby wszczynania bójek, by wzbudzić w Tobie lęk.

Jeśli zaczynasz toksyczny związek, lub czujesz, że taki on będzie – zastanów się i zadziałaj, zanim będzie za późno.

Jeśli trwasz w takim związku od lat, może warto zgłosić się po pomoc?

9 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,

 

Uświadomienie sobie, że jest Pan/Pani w toksycznym związku to naprawdę duży krok. Zachęcam, żeby zgłosić się po pomoc do psychologa/psychoterapeuty. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

9 miesięcy temu
Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

to niewiele informacji, aby moc zaproponować jakieś rozwiązania. Skoro jednak zauważasz, że związek, w którym jesteś, w jakiś sposób Ci nie służy to już bardzo ważny krok. Spróbuj otoczyć się życzliwymi ludźmi, poszukaj wsparcia wśród bliskich Ci osób. Jeśli będziesz mieć w sobie gotowość, spróbuj umówić się do psychologa.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

9 miesięcy temu

Zobacz podobne

Chorobliwa zazdrość dziewczyny i jej reakcja na moje przeżywanie żałoby po śmierci psa
Dzień dobry, odwiedzam tę stronę ponieważ nurtuje mnie opinia w szczególnym dla mnie temacie. Zacznę od tego, iż ja oraz moja dziewczyna uczęszczamy indywidulanie na terapie, ja od ponad roku, Ona odbyła 3 lub 4 wizyty na ten moment. Obydwoje mamy terapie dopiero w przyszłym tygodniu lub ponad, dodatkowo zależy mi na opinii również innych specjalistów. Zacznę od tego, że moja dziewczyna cierpi na chorobliwą zazdrość, jej terapia między innymi na tym właśnie też się skupia, nasz związek również w dużej mierze przechodzi wiele swoistych problemów i wybojów z tego tytułu. Około dwa tygodnie temu odszedł mój pies, jego odejście spowodowało u mnie dosyć słaby okres i rzeczywistą żałobę w ramach czego chciałam dodać upamiętniającą relacje związaną z jego odejściem. Dostałam masę informacji zwrotnych w związku z tym przykrym wydarzeniem od m.in. moich byłych dziewczyn, koleżanek i dziewczyn z którymi mnie coś łączyło jak i również nie łączyło. Dużo z nich zareagowało ze względu na to, że był to mój pierwszy pies, który dożył 14 lat więc siłą rzeczy przez większosc relacji z kimkolwiek mój pies się przewijał i znało go i pamiętało bardzo dużo osób. Większość osób zareagowała smutną emotką, bądź wiadomością, gdzie użyła tylko emotek (serce i smutna emotka). Gdy zobaczyła relacje, a później reakcje na nie, zarzuciła mi, że szukam atencji ze strony tych dziewczyn i, że po co mi to, że teraz nie potrafi mi dać takiego wsparcia jakby chciała, bo tak bardzo ją to boli, że myśli, że potrzebuje wsparcia wszystkich innych, a nie jej, że ona mi nie wystarcza i wszelkie tego typu zdania. Nie chciałam się za bardzo do tego odnosić, bo nie miałam na to siły psychicznej wtedy z powodu odejścia psa, ponieważ było to kilka godzin po jego eutanazji. Widziałam jednak, że mimo, że ją to boli to w jakiś sposób próbuje aby nie wyszły z niej te emocje, które napędza chorobliwa zazdrość. Po kilku dniach kiedy o tym rozmawialiśmy, wytłumaczyłam jej, że czasami taki post lub relacja upamiętniająca pupila jest swojego rodzaju próbą uwolnienia, oczyszczenia się jakiegoś elementu żałoby. Po prostu tego potrzebowałam, a, że tak powiem "skutkiem ubocznym" była reakcja innych, co było dla mnie oczywiście miłe, ale to nie był sam w sobie cel przewodni.. Wiem, że do końca nie trafiają do niej takie tłumaczenia, ponieważ często ogranicza się do myślenia w sposób taki, że "ona by tak nie zrobiła, że ona tego nie rozumie i że jest tak jak ona myśli i ja na pewno nie mogę myśleć inaczej i dla niej to nie ma sensu" w wielkim skrócie, widzę jej starania oczywiście, że próbuje przełamać to, ale nie do końca zawsze to tak działa. I teraz przechodząc już do meritum sprawy i tego co chcę opisać najważniejszego. Tej samej nocy, po odejściu mojego psa, po dodaniu tej relacji, jej reakcji na to, szliśmy spać, zadała mi pytanie czy odpisze na te wiadomości ja odpowiedziałam, że odpisze tam gdzie ktoś zadał mi pytanie, powiedziała mi, że zadała mi również pytania o reakcje czy na nie odpowiem (niestety tego momentu nie pamiętam, nie pamiętam co odpowiedziałam, w jakim kontekście ją zrozumiałam itd, ponieważ byłam bardzo zmęczona przez całą sytuacje od płaczu, rozkojarzona i usypiałam). Przedwczoraj sprawdziła mojego instagrama, chcąc mnie skontrolować i zobaczyła, że na reakcje odpowiedziałam reakcją taką samą jaką ktoś mi wysłał, osobą który wysłały mi smutną emotkę, odreagowałam smutną emotką, dwie inne osoby wysłały mi serduszko bodajże i smutną minkę, na to również tak samo odreagowałam, dziękując w jakiś sposób za pamięć. Rozemocjonowana wbiegła do mnie do toalety mówiąc, że ją okłamałam, że powiedziałam, że nie odpowiem itd, że po co jakies serduszka wysyłałam.. podczas naszej kolejnej rozmowy na ten temat, w momencie gdy próbowałam wyjaśnić, że ja to inaczej chyba zrozumiałam o co jej chodziło w tedy z tą relacją, próbowałam jej przedstawić moją sytuację i to jak ja to widziałam, w momencie gdy słyszała, że nie do końca o to mi chodziło, że nie pamiętam wpadała w szał nie dając mi dokończyć zdania, mówiła, że kłamstwo to kłamstwo, że nie obchodzi jej to że nie pamiętałam, generalnie traktując to bardzo 01, dla niej czarne to czarne a białe to białe, nie ma nic pomiędzy. Ona ma swoją definicje na to i nic innego tego nie tłumaczy, nie obchodzi ją raczej moje tłumaczenie dlaczego to się stało, zupełnie jakby nie chciała przyjąć innej wersji niż jej do świadomości. Bardzo często ocenia wszystko przez swój pryzmat, swojej osoby i nie interesuję ją mój punkt widzenia. Dodam, że często gdy jej coś tłumacze bardzo analogicznego do tego co mówi jej terapeuta, dopiero stwierdza, że miałam racje gdy potwierdzi to jej psychoterapeutka. Ona bardzo często też nie pamięta wielu rzeczy, o których rozmawiałyśmy, które mówiła, wtedy odpowiada, że nic takiego nie pamięta. Nic zatem nie zrobię z tym, akceptuje to mimo, że mnie to też nie raz denerwuje, natomiast jeśli jest w drugą stronę, kiedy to ja czegoś do końca nie pamiętam, wtedy to mój problem, jej to nie obchodzi. Ona twierdzi, że nie chcę się przyznać do kłamstwa, że to było kłamstwo i już i że ona nie może słuchać jak ja kłamie. Nie wiem już sama, czy to ja coś źle zrobiłam, mam wrażenie, że nie miałam prawa, żeby tak się stało. Dlaczego dla niej coś jest albo białe albo czarne, nic więcej jej nie obchodzi. Nie wiem jak mam do niej skutecznie nie raniąc dotrzeć, kiedy ja się staram przedstawić rzeczywisty przebieg wydarzeń z tamtego momentu jaki był u mnie to ona tego nie może wysłuchać przerywając mi że zrobiłam inaczej niż powiedziałam i koniec. Czy jest jakiś termin psychologiczny, który określa takie zjawisko, czy to naprawdę ze mną jest coś nie tak? Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi, pozdrawiam.
Jak opanować gniew i naprawić relacje po zranieniu bliskiej osoby? Czy terapia pomoże?

Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam

Mąż wypomina mi przeszłość, w której go nawet jeszcze nie było.
Mąż męczy mnie o przeszłość a dokładniej o 1 incydent, który się zdarzył, jak jeszcze go nawet nie znałam.
Żyję w toksycznym związku, mam syna z tego związku. Nie chcę dłużej tego związku ponieważ niszczy mnie psychicznie,
Witam, Żyję w toksycznym związku, mam syna z tego związku. Nie chcę dłużej tego związku ponieważ niszczy mnie psychicznie, leczę się psychiatrycznie. Dzisiaj mi napisał, że chce sobie życie odebrać. Już nie wiem co powinnam zrobić, martwię się.....
Jak poradzić sobie z traumą i przemocą domową w rodzinie?
Witam. Przepraszam, ale nie wiem od czego zacząć. Całe moje życie to ciągłe zmartwienia i strach.... Odkąd pamiętam to bałam się swojego taty. Potrafił krzyczeć.... Nie raz się dostało w skórę... Całe moje rodzeństwo się go bało. Nie mówiąc o mamie, która też dostawała od niego nie raz.... Odejść się bała.... Tata zmarł... Niby wszystko powinno być ok ale.... Mama od kilkudziesięciu lat jest alkoholiczką....nie chce się leczyć. Nie wszczyna awantur... ale mam do niej żal że nie mam w niej wsparcia chociażby przy dzieciach... Boje się je z nią zostawić...strach również jest o mamę, że się jej coś stanie a ja nie zdążę jej uratować...nigdzie przez to nie jeżdżę.... Bracia tego nie rozumieją.... Oni sami jeżdżą na wycieczki, wakacje a ja ciągle w domu....Zawsze sobie obiecałam,że nigdy nie będę miała takiego życia jak moja mama... I co? Poznałam swojego męża 17lat temu. Przed ślubem mieszkaliśmy z 3 lata. Był miły,kochający,opiekuńczy.. pokochałam go za jego miłość do mnie. Ale jak to w życiu bywa, kiedy pojawiły się dzieci mój ukochany mąż stał się toksyczną osobą.. ciągle krzyczy na dzieci jak nie posprzątają... Jak coś nie po jego myśli to zaraz rzuca wszystkim co mu stanie na drodze, albo nawala w drzwi, albo w ściany... Zaczęłam się go bać... na terapię nie chce iść ani nawet do żadnego lekarza.. prośby groźby nie pomagaja...Historia lubi się powtarzać ... Najpierw mama teraz ja.... Chciałabym iść na terapię, bo sobie z tym wszystkim nie radzę ale boje się wydać pieniądze bo się będzie czepiał, że na głupoty wydaje... A nie mam jak za jego plecami bo mamy wspólne konto. O wszystkich wydatkach na co i ile wie. Nawet nie mam się komu wygadać. Nie mam koleżanek przyjaciół. Bracia za daleko ale oni mają swoje życie... A ja muszę z tym wszystkim być sama...
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!