Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Jak wyjść z toksycznego związku?

Potrzebuje pomocy, jestem w toksycznym związku

Anna Martyniuk-Białecka

Anna Martyniuk-Białecka

To bardzo niewiele informacji. Jak Pani/Pan to rozumie? Po czym Pani/Pan poznaje, że związek jest toksyczny?

 

pozdrawiam ciepło,

psycholog Anna Martyniuk-Białecka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Dzień dobry,

 

jak mamy rozumieć toksyczny związek? Bez większej ilości szczegółów ciężko cokolwiek doradzić.

Jeśli sytuacja wymaga jakiejś interwencji, pomoc można otrzymać w najbliższym Ośrodku Interwencji Kryzysowej.

 

Pozdrawiam

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

Marcin Łazarski

Marcin Łazarski

Proszę zgłosić się do psychologa lub psychoterapeuty uzyska pani w ten sposób pomoc - w razie potrzeby proszę sięgnąć po wsparcie kryzysowe (np. telefon zaufania: w Polsce 116 111 dla młodzieży, 800 120 002 – dla osób doświadczających przemocy).

 

Pozdrawiam serdecznie,


Psychoterapeuta 


Marcin Łazarski 
 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, jest mi bardzo przykro, że przez to przechodzisz, ale już sam fakt, że to zauważasz i to nazywasz, jest bardzo ważny. Opis sytuacji jest dosyć ogólny i krótki, więc myślę, że trudno będzie tutaj doradzić coś konkretnego, ale najważniejsze będzie to, żeby szukać teraz wsparcia w bliskich osobach czy np. podczas konsultacji psychologicznej. Ważne jest to, żebyś nie był/a teraz sam/a. Pozdrawiam Cię serdecznie,

 

Justyna Bejmert

Psycholog

Karolina Rak

Karolina Rak

Dzień dobry,

 

Rozumiem, że jesteś obecnie w bardzo trudnej sytuacji. Cieszę się, że otwarcie mówisz o tym, ze potrzebujesz pomocy, to odważny krok. 

Nie wiem co znaczy dla Ciebie toksyczny związek i co się w nim dzieje co jest dla Ciebie trudne. 

Jesli doświadczasz przemocy pamiętaj proszę by zadbać o swoje bezpieczeństwo. Możesz zgłosić się do ośrodka Interwencji kryzysowej, ktory jest dostępny w każdym powiacie. Przy bezpośrednim zagrożenie mozesz tez zadzwonić na 112. 

Jeśli natomiast Twojemu życiu i zdrowiu nic nie zagraża bezpośrednio, możemy przejść do drugiego etapu, czyli szukaniu wsparcia z zewnątrz i tu zarówno będzie pomocne wsparcie bliskich do których masz zaufanie, którzy będą przy Tobie, może też przydać się wsparcie specjalisty - psychologa lub psychoterapeuty. 

Natomiast w sytuacji gdy w Twoim związku są jakies niepomocne schematy jednak uważasz, że możecie je razem pokonać możecie wybrać się na terapię par, która pomoże Wam określić, potrzeby i wartości w Waszym związku. 

Są to interwencje uporządkowane od tych najbardziej poważnych w najpoważniejszych sytuacjach, do tych mniej obciążających. To Ty musisz ocenić jakiego poziomu wsparcia teraz potrzebujesz. Pamiętaj, że niezależnie od tego co wybierzesz wsparcie bliskich zawsze będzie ogromnym walorem i warto pamiętać, że Twoja własna psychoterapia czy choćby kilka spotkań z psychologiem również moze być bardzo pomocne, gdyż musisz teraz zadbać o siebie.

 

Mocno trzymam kciuki i serdecznie pozdrawiam,

Karolina Rak 

Psycholożka i psychoterapeutka in spe 

Agnieszka Przygodzka

Agnieszka Przygodzka

Dzień dobry!

Zachęcam do skorzystania z konsultacji psychologicznej. Wyjście z toksycznej relacji jest trudne, dlatego dobrze skorzystać z profesjonalnego wsparcia.

Życzę dużo siły. 

Pozdrawiam

Agnieszka Przygodzka

Centrum Terapii Elementy

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,

 

Uświadonienie sobie, że jest Pan/Pani w toksycznym związku to naprawdę duży krok. Zachęcam, żeby zgłosić się po pomoc do psychologa/psychoterapeuty. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Zuzanna Zbieralska

Zuzanna Zbieralska

Witam serdecznie,

Dziękuję za twoją wiadomość. Jednocześnie gratuluję odwagi w decyzji dokonania pierwszego kroku, jakim jest szukanie wsparcia, to już bardzo dużo... Zdaję sobie sprawę, jakie może być to dla ciebie trudne. Przydałoby się jednak więcej informacji na temat problemu w związku, aby móc zidentyfikować twoje potrzeby i dobrać ewentualne sposoby radzenia sobie adekwatne do sytuacji, dlatego serdecznie zachęcam cię do zapisu na konsultację do psychologa, który z pewnością w tym pomoże. Tymczasem trzymam kciuki i pozdrawiam ciepło.

 

Zuzanna Zbieralska,

psycholożka. 

Pracownia WELL

Pracownia WELL

Związek nie jest sumą dwojga ludzi, to oczywiste. Wymaga wiele poświęcenia i kompromisów. Nie oznacza to jednak całkowitego podporządkowania się partnerowi, zależności czy też osaczenia. Takie związki są określane jako toksyczne. Jeśli więc nie czerpiesz satysfakcji ze swojej relacji, sprawdź, czy Twój taki nie jest.

1. Natarczywość Nieodparty urok, chęć spędzania z Tobą każdej chwili czy rywalizacja z przyjaciółmi i rodziną o Twój czas brzmią znajomo? A może czułe gesty zbyt często i zbyt nachalnie, setki wiadomości i telefonów dziennie oraz wymaganie natychmiastowych odpowiedzi również? 

2. Zazdrość Świadczą o niej agresja w stosunku do Twoich bliskich, przesadzone emocjonalnie zachowanie na widok na Twoich interakcji z innymi, takich jak powitania buziakiem, a także wpadanie w złość gdy rozmawiasz z osobą przeciwnej płci, oskarżanie o flirt czy nawet romans na każdym kroku i chęć poznania wszystkich szczegółów z Twojego życia osobistego.

3. Kontrola Oznaki tego, że jesteś nadmiernie kontrolowany przez partnera to chęć decydowania jak masz się ubierać, jaką mieć fryzurę, niespodziewane powroty do domu lub nawet wizyty w pracy, czytanie Twoich wiadomości w telefonie czy laptopie, sprawdzanie historii połączeń, Facebooka, przeglądanie Twoich rzeczy, szafek, teczek, a w skrajnych przypadkach nawet wymuszanie seksu oraz poniżanie, zwłaszcza psychiczne.

4. Izolowanie Poznasz jego próby po tym, że partner będzie chciał spędzać czas wyłącznie z Tobą i tego samego będzie wymagał od Ciebie. Ponadto będzie dążył, by uzależnić Cię od siebie emocjonalnie, fizycznie i/lub finansowo, będzie usilnie unikał kontaktów z Twoimi najbliższymi: rodziną i przyjaciółmi, a także wymuszał powroty do domu zaraz po szkole czy pracy.

5. Krytykowanie Może przejawiać się bardzo różnie i dotyczyć różnych sfer. Często polega na wyzywaniu np. od grubasów, idiotów czy wariatów, naśmiewaniu się z Twoich poglądów, wartości czy znajomych i/lub rodziny, wmawianiu, że jest jedyną osobą, której na Tobie zależy, a także sprawianiu, że czujesz się beznadziejnie.

6. Celowe blokowanie Masz iść na imprezę życia, a partner właśnie się “rozchorował”? Wybierasz się na casting lub rozmowę kwalifikacyjną, a od rana słyszysz tylko krytykę i czujesz w powietrzu awanturę? A może wszelkie próby Twojego dążenia do celu kończą się groźbami zerwania?

7. Obwinianie Zrzucanie odpowiedzialności za wszelkie porażki i problemy na Ciebie, wzbudzanie poczucia winy czy wmawianie Ci, że “To wszystko przez Ciebie!”, nawet, jeśli to partner źle się zachował.

8. Łatwe i częste popadanie w złość Zaczyna się zwykle niewinnie, to znaczy od nadmiernie wybuchowych reakcji, nieadekwatnych do sytuacji. Potem jest krzyk, przemoc psychiczna i fizyczna, sięganie po alkohol czy nawet próby wszczynania bójek, by wzbudzić w Tobie lęk.

Jeśli zaczynasz toksyczny związek, lub czujesz, że taki on będzie – zastanów się i zadziałaj, zanim będzie za późno.

Jeśli trwasz w takim związku od lat, może warto zgłosić się po pomoc?

Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,

 

Uświadomienie sobie, że jest Pan/Pani w toksycznym związku to naprawdę duży krok. Zachęcam, żeby zgłosić się po pomoc do psychologa/psychoterapeuty. 

 

Pozdrawiam ciepło,

Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

Sylwia Harbacz-Mbengue

Sylwia Harbacz-Mbengue

Witaj,

to niewiele informacji, aby moc zaproponować jakieś rozwiązania. Skoro jednak zauważasz, że związek, w którym jesteś, w jakiś sposób Ci nie służy to już bardzo ważny krok. Spróbuj otoczyć się życzliwymi ludźmi, poszukaj wsparcia wśród bliskich Ci osób. Jeśli będziesz mieć w sobie gotowość, spróbuj umówić się do psychologa.

 

Pozdrawiam

Sylwia Harbacz-Mbengue 

Psycholog

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z natłokiem myśli i stanami lękowymi dotyczącymi relacji?
Witam, nurtują mnie stany lękowe takie jak śmierć bliskich, utrata kogoś kogo kocham gdy dochodzą do mnie systematycznie takie myśli i pojawia się natłok staje się zestresowana, dużo analizuje co będzie jak.. Nie potrafię odciąć się od swoich myśli, czasami mam wrażenie ze pojawiają się one często i jest ich wiele na różne tematy zazwyczaj są to tematy które kiedyś mnie zraniły, analiza błędów popełnionych, patrzenie w daleka przyszłość pryzmatem czegoś złego. Czasami mam wrażenie ze żyje z dwoma osobami, jedna która w głowie mówi coś złego a między drugą która próbuje się uwolnić. Czuje ze toczę walkę sama ze sobą. Również podobnie jest z ocenianiem innych ludzi, każde ich słowo gest zostaje u mnie w głowie i potrafię analizować, co jeśli ktoś mnie okłamał? Co jeśli ktoś powiedział coś specjalnie albo powiedział coś bez złego pryzmatu. Również analizowanie zaczyna się do byłych partnerek, co jeśli była lepsza, robiła coś lepiej a ze mną ktoś jest z nudów? Przez to staje się wycofana dla nowego towarzystwa bo męczy mnie analizowanie, czasami zastanawiam się co powiedzieć analizuje coś pare minut jak wstać jak się do kogoś zwrócić, aby ktoś nie uznał mnie źle. Przeważnie każde moje słowo, gest musi być zaplanowane bo inaczej popadam w panikę. W mojej głowie toczy się walka myśli od najgłupszych rzeczy do tych najprostszych, w stresie czasami planuje nawet jakim chodem iść, gdzie spojrzeć w myślach mówię to.. co dopiero komuś przekaże. Problem znika po alkoholu, wtedy jestem rozgadana towarzyska, na następny dzień to wraca, analizuje jak ja mogłam tak powiedzieć, jak ktoś mnie odebrał? Może teraz ktoś się ze mnie śmieje ze to i owo powiedziałam. Dzień w dzień męczę się ze swoimi myślami.
Poczucie winy po toksycznym zwiazku - jak poradzic sobie z wracajacymi myslami mimo szczesliwego malzenstwa?
Cześć, mam czasem myśli i poczucie winy dotyczące mojego życia. Kilka lat temu byłam z chłopakiem byliśmy ze soba bardzo długo, kilka lat. Jak zaczęliśmy się spotykać to chodziłam do liceum. Szybko ze soba zamieszkaliśmy, ja zamieszkałam z nim i jego rodzicami. Ja nigdy nie miałam pełnej rodziny, rodzice są po rozwodzie i zawsze była przemoc. Nigdy się nikt mną nie interesował, nikt nie miał czasu. Jak chodziłam do szkoły to bardzo chciałam być w związku. Ale miałam kilka przed tym kilku letnim. Niestety w tym związku były chłopak mnie kontrolował, dużo rzeczy zakazywał, nie mieliśmy wspólnych zainteresowań, dużo byliśmy w domu. W jego domu były awantury a ojciec jest alkoholikiem. Nie chce samych złych cech przepisywać i tylko złych momentach pisać bo były też te dobre ale nawet na początku związku nie było że np. dostałam jakiś upominek czy kwiaty, urodziny i święta to samo pytaliśmy się wzajemnie co chcemy i kupowaliśmy albo dawaliśmy pieniądze. Nie czułam się przy nim wartościowa, rzadko mi coś powiedział nie cieszył się tak jak ja oczekiwałam gdy coś mi się udało. Potem wyprowadziliśmy się od jego rodziców, poruszałam temat ślubu ale niestety zaręczyn nie było. Z czasem zaczął nadużywać alkoholu i dużo palić papierosów, przeszkadzało mi to mimo że nie był agresywny, po prostu pił ale wiadomo ile pieniędzy na to szło.. gdy się zebrałam w sobie to wyprowadziłam się (dodam jeszcze że wcześniej też kilka razy się rozstawaliśmy) jak z kimś rozmawiałam to lepiej czułam się z tamtą osobą niż z nim ale bałam się odejść, zrobić nowy krok. Obecnie jestem w małżeństwie i mam dzieci ale są takie dni gdzie to wraca i myślę że to była moja wina, że mogłam to inaczej zrobić, źle się czuję że ktoś może coś negatywnego mówić na mój temat. A obecnie jestem szczęśliwa, mam wsparcie i mogę spędzać czas tak jak chce bez kontroli i głupich komentarzy. Jak sobie poradzić z takimi myślami? Co sądzicie o tej sytuacji?
Mąż ma depresję, przez zobojętnienie chce się rozstać. On z dzieckiem są dla mnie całym światem.
Hej, mam pytanie bo nie wiem co już mam robić. Jestesmy z mężem już wiele lat ze sobą, mamy małe dziecko. Mąż oznajmił mi, że ma depresję i że już mnie nie kocha, nic do mnie nie czuje i chce się rozstać. Wyznał mi, że już od jakiegoś czasu sztucznie się uśmiechał, bo nic nie sprawia mu radości i na dodatek ma myśli samobójcze. Do psychologa idzie za parę dni. W głównej mierze mnie oskarżył za to, co się z nim dzieje. Na moje próby ratowania związku zareagował agresją słowną. Ale i tak kocha się ze mną czule, tak jakby nigdy nic. Chce być jego wsparciem i opoką, ale nie wiem jak się zachowywać, jak mu pomóc. On i nasze dziecko są dla mnie całym światem.
Schematy relacji, chwiejny nastrój, toksyczni ludzie wokół mnie - nie mam już siły.
Chciałabym dowiedzieć się czegoś odnośnie mojego stanu psychicznego, zależy mi, żeby dowiedzieć się, czego to może być podejrzenie. Od 4 lat odczuwam, że coraz bardziej mam dość tego, jak sie codziennie czuję. Wszystko zaczęło sie pod koniec 2019, kiedy zaczęłam być w toksycznym związku, w którym praktycznie codziennie byłam zestresowana, nie chciało mi sie jeść, zgubiłam trochę na wadze. Była wieczna kontrola, zabranianie czegoś, ciągła obawa o to, co może go zdenerwować, wieczne kłótnie, raz nawet pobyt w szpitalu. Moja rodzina również jest toksyczna, kontrola, próby poniżania, zabranianie, to rzeczy, które były i są na porządku dziennym. W momencie, w którym z każdej strony miałam takich ludzi zaczęło sie to odbijać na moim zdrowiu. Na początku był to po prostu częsty płacz, przez to wszystko co sie działo, póżniej zaczęłam lądować u lekarza z różnymi objawami. W 2020 pierwsza sytuacja była, kiedy w nocy zaczęło bić mi strasznie szybko serce, bałam sie przez to spać, wiec od razu na drugi dzień umówiłam sie na wizytę, na której nic nie wykryto, wszystko było w porządku, poza oczywiście przyspieszoną akcją serca. Lądowałam też z taką jakby „gulą” w gardle, przez którą też nie mogłam normalnie jeść, a w nocy normalnie oddychać, oczywiście znowu nic. W wielkim skrócie, włosy wypadały, miewałam nie raz koszmary, po których czułam niepokój i nie chciałam dalej zasypiać, bezsenność albo wręcz odwrotnie nadmierna senność, potrafiłam nie spać całą noc i normalnie funkcjonować w dzień, do tej pory miewam od czasu do czasu uczucie odlatywania, bądź omdlenia/umierania, tylko w fazie zasypiania, kiedy zamykam już oczy i nagle mnie to nachodzi, nie mam siły na wykonywanie podstawowych czynności, bo wszystko mnie męczy i jak już muszę coś zrobić to jestem zła, jestem wiecznie rozdrażniona i nie ma dnia, którym by mnie coś nie zdenerwowało, nie mogę sie na niczym w 100% skoncentrować, bo np. dana sytuacja nie daje mi spokoju i myślę o niej non stop, potrafię mieć też z kolei bardzo chwiejny nastrój, w jednej chwili mogę siedzieć wykończona psychicznie, a w drugiej dostać zastrzyku energii (tańczyć itp), jakby nagle moje ego wzrosło. Wybieram sobie mężczyzn, którzy nie szanują mnie i traktują stricte jako obiekt seksulany, ciagnie mnie do nich. Przez 4 lata bardzo dużo myślałam, czytałam wiele rzeczy związanych z chorobami/zaburzeniami, ogólnie psychologią, żeby mieć wiekszą samoświadomość i może sobie w końcu jakoś przetłumaczyć, ale dalej te wszystkie stany, wzorce relacji do mnie wracają, ciągnie sie to już za mną 4 rok i nie mam już siły. Uważam, że mam bardzo dobrą intuicje i niestety nie myli mnie ona a'propo ludzi i mimo że jestem w pełni świadoma, że nie powinnam jeszcze sobie szkodzić wchodząc w relacje, które mnie jeszcze tylko bardziej wykańczają, robię to dalej.
Czy dać byłemu partnerowi drugą szansę po raniących słowach i braku planów na wspólną przyszłość?
Witam. 3 miesiące temu zakończyłam związek z partnerem, m.in ze względu na to, że finalnie nazwał mnie defektem i schorzeniem, ze względu na moją szczupłą budowę i brak z jego strony po blisko 2 latach związku wspólnych planów na przyszłość. Bliższy zarys mojej historii można znaleźć pod linkiem https://twojpsycholog.pl/forum/pytanie/zwiazek-bez-pociagu-fizycznego-szansa-na-przyszlosc-i-rozwoj-5286 . Po zakończeniu związku podjęłam psychoterapię, która nadal trwa, by uleczyć rany i dojść do siebie( spotkania co tydzień lub dwa). Kilka dni temu spotkałam byłego partnera w sklepie przy kasie samoobsługowej. Bo zasygnalizowaniu do niego odezwu 'czesć' (partner był odwrócony plecami) odpowiedział na przywitanie ale nie przystał na rozmowę. Sądziłam, że stoi pod sklepem i chce jednak zamienić kilka zdań. Jednak moje myślenie było inne i już widziałam go w oddali w swoim aucie na ulicy. Po tym zdarzeniu zdecydowałam się napisać do niego wiadomość, że sądziłam że zamienimy kilka zdań po prostu i zabolał mnie fakt, że nie miał odwagi porozmawiać. W odpowiedzi na moją wiadomość partner napisał że pierwotnie planował poczekać pod sklepem, lecz obawiał się że jednak nie będe chciał z nim rozmawiać i czuje on wstyd i wciąż głupio mu że tak bardzo mnie zawiódł i do dziś nie może tego 'przetrawić' i chyba sam sobie nie wybaczy mimo, że ja mu wybaczyłam. Oznajmił też, że nie ma dnia by o mnie nie myślał, lecz nie chce już by przez niego płakała czy była smutna. Na tę wiadomość odpisałam że dla mnie dialog był otwarty skoro powiedziałam sama ze swojej strony cześć i oznajmiłam że po rozstaniu zapisałam się na terapię by poczuć się silniejszą. Po tej wiadomości ponownie oznajmił że 'pamięta o mnie' i dziękuje 1 jeszcze ze mu wybaczyłam i to on sam sobie jeszcze musi wybaczyć. Powyższe spotkanie i 'wywody' partnera zasiały w mojej głowie chaos. W moim sercu narodziła się myśl, by dać 2gą szansę, lecz gdy przechodzę do punktu 'b' co by z jego strony miało się zmienić to nie widzę odpowiedzi i stary schemat zdarzeń. Sądzę, że 'całe rozsypane domino' można by jakoś poskładać, gdyby partner nie mieszkał już z matką, jednak ze względu na jego silne przywiązanie do niej sądzę, że to kompletnie nie możliwe i nigdy nie 'odetnie pępowiny' mimo że aktualnie jest już 32 letnim mężczyzną. Przez to spotkanie mam gorsze dni a sesję ktorą mam z moim psychoterapeuta dopiero w sobotę, i jeszcze większe psychosomatyczne bóle niż wcześniej. Proszę uprzejmie o poradę, czy rzeczywiście przepracować ból i oswoić się z faktem, że ze strony partnera nie zobaczę już realnej zmiany i nie wchodzić ponowne w związek? Chciałabym chronić siebie jednak uczucia jakie jeszcze są we mnie co do partnera mimo ran całkiem tworzą chaos. Pozdrawiam
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.