Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Boję się wejść w związek, przez możliwość, że kiedyś mogę zostać zraniona.

Anonimowo

Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz. 

Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem. 

Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie. 

Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?

Dzień dobry,

Dziękuję, że zdecydowała się Pani podzielić tym, co przeżywa. Rozumiem, że lęk przed przyszłością i możliwością zranienia może być bardzo przytłaczający. 

Nasz umysł podsuwa nam różne scenariusze w trosce o nasze bezpieczeństwo, choć czasem mogą one zwiększać poczucie lęku i nas ograniczać. Zdarza się, że nasze myśli mogą odbiegać od rzeczywistości.

To, co może być pomocne, to zauważenie danej, powtarzającej się myśli i przyjrzenie się jej bliżej, zadając sobie pytania: 

„Czy to na pewno jest prawda? Jakie dowody mam na to, że tak się stanie? Czy są inne możliwe scenariusze? Jaki jest efekt wierzenia w tę myśl? Jaki mógłby być efekt, gdybym myślała inaczej i nie trzymała się już tego przekonania? Jak mogę odpowiedzieć na tę myśl inaczej?”

Bywa, że nasze obawy bazują na wyjątkach lub zasłyszanych historiach, a nie na naszej własnej rzeczywistości. Taka praca z przekonaniami może pomóc złagodzić lęk i zobaczyć przyszłe związki jako możliwość, a nie źródło cierpienia. 

Spotkanie z terapeutą może także wesprzeć w rozwijaniu umiejętności obserwowania własnych myśli. 

Pozdrawiam,

Małgorzata Jabłońska

Psycholog & Coach

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.

To, co opisujesz, pokazuje, jak trudno jest podjąć decyzję o wchodzeniu w związek, kiedy towarzyszą temu tak silne obawy i lęki. Twoje pragnienie miłości i potrzeba bezpieczeństwa są naturalne, ale rozumiem, że myśli o możliwych rozczarowaniach i ryzykach w przyszłości mogą paraliżować i utrudniać podjęcie kroku naprzód.

Być może warto zastanowić się nad tym, skąd bierze się ten silny lęk przed przyszłością i jakie przekonania stoją za tymi obawami. Czy są to doświadczenia z przeszłości, które miały wpływ na to, jak postrzegasz relacje, czy może obserwacja sytuacji wokół Ciebie? Takie refleksje mogą pomóc w lepszym zrozumieniu swoich obaw, co może być pierwszym krokiem do radzenia sobie z nimi.

To zupełnie naturalne, że chcesz się chronić przed ewentualnym bólem i zranieniem, ale jednocześnie nadmierne skupienie na tych lękach może blokować przed doświadczaniem szczęścia i budowaniem relacji. Związki zawsze wiążą się z pewnym ryzykiem, ale mogą również przynosić radość, wsparcie i spełnienie. Może warto zastanowić się, co w życiu daje Ci poczucie bezpieczeństwa i jak możesz budować to uczucie niezależnie od innych, co może pomóc zyskać większą pewność siebie, także w relacjach.

Zachęcam Cię, byś rozważyła rozmowę z terapeutą, który pomoże uporządkować Twoje myśli i lepiej zrozumieć, co wywołuje ten strach. Wspólna praca może pomóc w znalezieniu strategii radzenia sobie z lękiem przed przyszłością oraz w budowaniu bardziej stabilnego poczucia bezpieczeństwa w sobie, co ułatwi Ci otwarcie się na relacje. Twoje pragnienie miłości i potrzeba bliskości są ważne, i warto poszukać wsparcia, które pomoże je realizować bez nadmiernych obaw i napięć.

 

Pozdrawiam serdecznie.
Katarzyna Aleksandrzak
Psycholog, Psychoterapeuta

Dzień dobry

Nadmierne myślenie o tym co może się złego wydarzyć w przyszłości może mieć związek z trudnymi doświadczeniami z przeszłości, których doświadczała pani lub pani bliscy.   Obawy przed podejmowaniem decyzji, przed odrzuceniem i porażką mogą paraliżować emocjonalnie i blokować tworzenie bliskich relacji.  

Życie jest związane z doświadczeniem nawet sytuacji trudnych czy bolesnych jednakże jeśli jesteśmy otwarci na szukanie rozwiązań i wiemy z jakich narzędzi korzystać, to niejednokrotnie w dobrym momencie możemy odwrócić niekorzystny wpływ wydarzeń lub poradzić sobie z rzeczami nieuchronnymi.

Warto by rozważyła pani podjęcie pracy psychoterapeutycznej by w bezpiecznych warunkach przyjrzeć się tym wszystkim myślom i emocjom jednocześnie poznając i lepiej rozumiejąc jakie doświadczenia za nimi stoją. Terapeuta pomoże pani wzmocnić się emocjonalnie i nauczyć się radzić z sobie z wyzwaniami życiowymi.  

Pozdrawiam serdecznie 

Beata Matys Wasilewska

Zdjęcie Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Psycholog
269 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

Rozumiem, że pragnienie miłości i bliskości miesza się u Pani z silnym lękiem przed zranieniem i samotnością. W obliczu współczesnych wyzwań i licznych opowieści o związkach, które się rozpadają, takie obawy są naturalne. Być może niepewność dotycząca przyszłości dodatkowo potęguje lęki związane z relacjami.

Warto zastanowić się nad tym, co leży u podstaw tego strachu – czy są to osobiste doświadczenia, czy może wpływ obserwacji zewnętrznych? Lęk przed zranieniem często wynika z potrzeby ochrony siebie przed bólem, który widzimy u innych lub sami przeżyliśmy. Jednocześnie, jeśli lęk ten staje się głównym filtrem, przez który patrzy Pani na związki, może utrudniać otwarcie się na bliskość.

Warto spróbować żyć bardziej „tu i teraz” i budować zaufanie krok po kroku, a także dać sobie prawo do wchodzenia w relacje bez potrzeby absolutnej pewności. Można wyobrazić sobie relacje, które opierają się na wzajemnym wsparciu i zrozumieniu, bez idealizacji i presji „na zawsze”, ale z nastawieniem na budowanie więzi i pokonywanie trudności razem.

Rozważenie rozmowy z psychologiem może być pomocne w zrozumieniu tych obaw i nauczeniu się sposobów na radzenie sobie z lękiem przed przyszłością. Takie wsparcie pomoże Pani budować poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego, które pozwala otworzyć się na miłość i życie bez paraliżującego strachu.

Pozdrawiam,

Anastazja Zawiślak

Psycholog

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Zobacz podobne

Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście
Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
2 odpowiedzi
Boję się poruszyć tematu dzieci z partnerem
Boję się poruszyć tematu dzieci z partnerem. Sama nie jestem do końca zdecydowana, ale raczej chciałabym zostać kiedyś mamą. Co, jeśli partner kategorycznie nie chce mieć dzieci? Czy to oznacza koniec związku? Jesteśmy ze sobą dwa lata, ale nie poruszaliśmy jeszcze tego tematu na poważnie.
2 odpowiedzi
Boję się odejść od toksycznego partnera.
Boję się odejść od toksycznego partnera. W kółko krytykuje, poniża (nawet przy znajomych). W domu nie mogę praktycznie nic, nie mogę mieć swojego zdania. Mam już tego dosyć. Wieczorami nie mogę zasnąć, bo wszystko siedzi w głowie. Mamy dwójkę dzieci (5 i 2 lata), boję się, że nie poradzę sobie sama. A w dodatku ostatnio przekracza granice związane z odzywaniem się do dzieci. Potrafi o byle co dziecku zrobić awanturę i o każdy mały szczegół krzyczeć (nawet wyzwać). Mam lęk, że nie poradzę sobie finansowo. W dodatku mam kilka pożyczek wziętych przez niego, które cały czas spłacam. Czy ktoś podpowie co robić? Czy psycholog bądź psychoterapeuta wchodzi w grę?
4 odpowiedzi
Boję się podejmowania decyzji, boję się przyszłości. Rzutuje to na moje szczęście, na lęk przed rzuceniem pracy.
Dzień dobry, Czuję się zagubiona i mam duże problemy w podejmowaniu decyzji. Wszystkiego się boję, przyszłości. W tym roku skończyłam mgr. Mam bardzo fajną pracę w zawodzie, ale jestem w mieście ponad 250 km od rodziny totalnie sama bez znajomych, tylko praca. Do końca lutego mam umowę najmu i zastanawiam się, czy się nie zwolnić i nie poszukać nowej pracy bliżej bliskich, ale boję się, że z niej nie będę zadowolona, że będę mniej zarabiać, że wcale nie będę tam szczęśliwsza. Ogólnie miałam w planach już po skończeniu studiów się wyprowadzić, tylko że jest już listopad, a ja od lipca boję się rozczarować szefową, która jest zawsze ze mnie zadowolona. Nie wiem, co mam zrobić ze swoim życiem. Zaczęły do mnie dochodzić myśli, że to nie problem w miejscu, ale we mnie, że nie jestem szczęśliwa, chociaż mam wszystko, co potrzebne. Lepiej, żeby mnie nie było, skoro nie umiem podjąć głupiej decyzji.
3 odpowiedzi
Boję się, że nie znajdę partnera. Nie wiem, jak poszukać relacji, jak rozmawiać czy flirtować.
Jestem introwertyczką. Od nastoletnich lat byłam w jednym, bardzo długim, związku. Niestety zakończył się, ponieważ mój partner popadł w nałogi i wybrał taką drogę w życiu. Ja mam wrażenie, że przez to, że od zawsze byłam z jednym facetem nie umiem filtrować, poznać kogoś nowego. Gdy ktoś mi się podoba, jestem dla niego oschła, wręcz wredna albo dostaję małpiego rozumu. Do tego brakuje mi pewności siebie, co już totalnie blokuje mnie przed poznaniem kogoś. Niedawno pod moim biurem pojawili się robotnicy. Jeden strasznie wpadł mi w oko, ale nawet nie potrafię na niego spojrzeć, aby się uśmiechnąć. Przez nazwę firmy, w której pracuje dotarłam na jego profil społecznościowy. To była zwykła ciekawość. Może liczyłam, że okaże się, że kogoś ma i będę mogła "odpuścić". Nic takiego nie znalazłam. Ale przecież nie napiszę do niego, bo wyjdę na totalnie świrniętą, że go tak odnalazłam (jestem świadoma, że to lekki stalking). Do tego mam wrażenie, że nie jest "z mojej ligii" i w głowie wyobrażam go sobie z jakąś przepiękną kobietą. Przez to wszystko mam wrażenie, że coś mnie w życiu ciągle omija i boję się, że już zawsze będę sama.
1 odpowiedź
Nie wiem czego się boję, ale w życiu towarzyszy mi ogromny lęk, szczególnie wśród towarzystwa.
Cześć. Nie potrafię poradzić sobie z nieuzasadnionym lękiem. Nie potrafię powiedzieć czego się boje. Kilka razy miałem sytuacje, że mojej dziewczynie mama zrobiła obiad. Moja dziewczyna poprosiła mnie, żebym poszedł na górę z nią zjeść, ale niestety strach był tak duży, że nie dałem rady. Chociaż wiedziałem, że wyjdę na dziwaka, jeśli pójdzie sama, wolałem zostać w jej pokoju niż iść i zjeść lub odmówić. To nie jest jedyna sytuacja. Również boje się chodzić u niej do toalety, bo trzeba przejść obok salonu. Tak samo boję się okazywać miłość do niej przy mojej rodzinie lub jej. Nawet w miejscach publicznych. Miałem też problemy z tym, że nie wiedziałem jak się zachować, np. po skończonym posiłku trzeba podziękować i wynieść po sobie, ale nie potrafiłem tego zrobić. Po prostu się bałem. Zrezygnowałem ze studiów, wytrzymałem całe półtora miesiąca przez stres związany z tym, że nie potrafiłem się zaadoptować do towarzystwa. Mógłbym wymieniać mnóstwo innych przykładów takich jak, np. strach przed wysiadaniem z autobusu na moim przystanku, ponieważ nikt inny nie wysiadał lub strach przed zapraszaniem mojej dziewczyny na imprezy rodzinne. Mam wrażenie, że moje życie toczy się, żeby toczyć. Żyje, żeby to życie przeżyć. Nie mam żadnych celów, do niczego nie dążę, nic mnie nie interesuje, nie mam potrzeby wychodzić do restauracji, zwiedzać nowych miejsc, wyjeżdżać gdzieś a nawet jeśli wyjadę to potrafię siedzieć i nic nie robić, dlatego też moja dziewczyna któregoś dnia ze mną po prostu zerwała z powodu mojej nieporadności życiowej i tego, że nic mi się nigdy nie chciało - bardzo żałuję, że tak wyszło i że nie widziałem tego, co teraz wcześniej, ale niestety zostaje mi myśleć o niej i cieszyć się jej szczęściem, że będzie z kimś innym, kto ją uszczęśliwi. Jest jakaś szansa, że na coś choruję? Jakiś lęk społeczny czy to po prostu zwykła nieśmiałość. Z góry dzięki za odpowiedzi, bo nie wiem już co robić…
3 odpowiedzi

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: kobieta przy furtce stawia granicę spokojnym gestem dłoni

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.