Left ArrowWstecz

Mąż spotyka się z inną kobietą, ale nie chce rozwodu i mówi, że mnie kocha. Czy to ja jestem niedojrzała emocjonalnie?

Witam, nie dawno dowiedziałam się, że mąż spotyka się z inną kobietą. Przeczytałam wszystko, co do niej pisał, opowiadał o naszym życiu plus, że ją kocha. Stwierdził, że tak naprawdę nie może wytłumaczyć, co do niej czuje, na moje pytanie o rozwodzie zaczął płakać, że nie chce rozwodu, bo nas kocha mnie i córkę. Zaznaczę, że od tego dnia śpi u niej, jednocześnie pisząc do mnie Kocham cię. Po burzliwej wymianie zdań stwierdził, że jestem niedojrzała emocjonalnie by to wszystko zrozumieć. I naprawdę się zastanawiam czy ma rację.

User Forum

Alex

8 miesięcy temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

 

bardzo mi przykro, że to Panią spotkało. Ma Pani prawo do swoich emocji oraz decyzji względem tej sytuacji i nie ma w nich nic niedojrzałego. Jeśli zależy Pani na odbudowaniu zaufania i relacji z mężem, warto byłoby udać się na terapię par, nawet jeśli miałaby zakończyć się rozstaniem. Terapeuta może pomóc Państwu w konstruktywnym rozwiązaniu emocji dotyczących tematu zdrady, dzięki czemu będą Państwo mogli podjąć świadomą decyzję co do dalszych losów Państwa związku.

 

Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły

Klaudia Dynur

Psycholog

8 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Kamila Kłapińska-Mykhalchuk

Droga Pani Alex, przede wszystkim bardzo, ale to bardzo przykro mi czytając o tym, co Panią spotkało. Czytam w tej wiadomości wiele niepewności, smutku, niezrozumienia, żalu. To zrozumiałe, że czuje się Pani zagubiona i oszołomiona. I stąd pewnie to pytanie skierowane do psychologów na forum "Czy jestem niedojrzała emocjonalnie"? Odpisując na forum nikt nie jest w stanie ocenić Pani dojrzałości emocjonalnej, ale już samo to, że próbuje sobie Pani pomoc w tej sytuacji, że rozmawiała Pani z mężem żeby wyjaśnić to co między Wami jest wyrazem czegoś wręcz przeciwnego - dojrzałości i dbania o siebie. Burzliwa wymiana zdań w tak bolesnej sytuacji jest zrozumiała. Zapewne oboje Państwo mierzycie się z wieloma przeciwstawnymi uczuciami. Bardzo zachęcam Panią do poszukania indywidualnego wsparcia psychologicznego, aby przejść przez ten bardzo trudny moment życia a także, jeśli będziecie Państwo wyrażali chęć kontynuowania małżeństwa - do pójścia na terapię par. 

8 miesięcy temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry, bardzo współczuję Pani tej sytuacji. Mąż daje Pani teraz sprzecznie sygnały deklarując miłość do Pani, a jednocześnie spędzając noce u innej kobiety. To naturalne, że czuje się Pani zagubiona, zraniona i zastanawia się, co dalej. Ważne, by skupiła się Pani na sobie i córce. Warto zastanowić się, czego Pani potrzebuje w tej sytuacji, jak Pani widzi przyszłość Waszej relacji. Rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc uporządkować emocje i podjąć dalsze decyzje.

 

Pozdrawiam ciepło,

Justyna Bejmert

Psycholog

 

mniej niż godzinę temu
Halina Kaczyńska

Halina Kaczyńska

Rozumiem, jak bardzo bolesna i dezorientująca jest sytuacja, w której się znalazłaś. Opisujesz zdradę, poczucie odrzucenia i jednoczesne otrzymywanie sprzecznych sygnałów od męża. W takich okolicznościach naturalne jest, że możesz czuć się zraniona, zagubiona i wątpić w siebie. Reagowanie emocjonalnie (smutkiem, złością, poczuciem krzywdy) nie jest oznaką niedojrzałości, tylko normalną reakcją na sytuację, w której ktoś, kogo kochasz i z kim tworzysz rodzinę, łamie zasady i rani Twoje zaufanie. Intensywne emocje w takich chwilach są czymś naturalnym. Twój mąż wysyła sprzeczne komunikaty (deklaruje miłość, a jednocześnie jest z inną kobietą i nocuje u niej). Twoje emocje i reakcje nie świadczą o tym że Ty jesteś „niedojrzała”. To sytuacja jest chaotyczna, a zachowanie drugiej strony niekonsekwentne. To zupełnie normalne, że czujesz złość, ból, dezorientację.

Przede wszystkim zadbaj o siebie, może to będzie dla Ciebie pomocne:
- daj sobie prawo do emocji - masz prawo czuć się zraniona, zagubiona, wściekła.
- poszukaj wsparcia z zewnątrz - rozmowa z zaufaną osobą lub terapeutą pomoże nazwać uczucia i spojrzeć na sytuację z innej perspektywy.
- zadbaj o swoje granice - zastanów się, czego chcesz i jakie zasady są dla Ciebie ważne. Masz prawo powiedzieć „tak” lub „nie” różnym propozycjom, niezależnie od tego, co mówi mąż.

Jeśli masz wątpliwości, czy Twoje reakcje są „odpowiednie”, rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może być dużym wsparciem. Pomoże Ci uporządkować myśli, nazwać emocje i odzyskać poczucie wpływu w sytuacji, w której ktoś inny wprowadza chaos.
Dbaj o siebie. 
Pozdrawiam, 
Halina Kaczyńska, Psycholog
www.halinakaczynska.pl

8 miesięcy temu
Adam Gruźlewski

Adam Gruźlewski

Szanowna Pani,

 

twierdzenie męża, że jest Pani niedojrzała emocjonalnie by zrozumieć jego sytuację jest manipulacją. Wygląda to sposób na przerzucenie winy i odpowiedzialności na Panią, zamiast zmierzenia się z własnymi czynami i ich konsekwencjami. Uważam, że Pani reakcja jest właśnie naturalna i dojrzała w tej sytuacji. Pytania które Pani zadała i emocje które Pani przeżywa są w pełni uzasadnione. To Pani mąż wydaje się być wplątany w niedojrzałą sieć kłamstw i niekonsekwentnych zachowań.

Proszę zadbać teraz o siebie. Ma Pani prawo czuć ból, złość i zagubienie. Warto nie podważać własnych uczuć pod wpływem manipulacji.

 

Pozdrawiam serdecznie

Adam Gruźlewski

psycholog, psychotraumatolog

8 miesięcy temu
Patrycja Jędraszko

Patrycja Jędraszko

Dzień dobry,

Opisywana przez Panią sytuacja może budzić chaos emocjonalny i na pewno jest dla Pani bardzo bolesna. To naturalne, że w takich kryzysowych momentach pojawiają się myśli "może to ze mną coś nie tak"; dzięki temu staramy się za wszelką cenę zrozumieć i wytłumaczyć sobie sytuację która nas spotkała. 

Z sytuacji którą Pani opisuje wynika, że mąż wysyła Pani sprzeczne sygnały - jednocześnie mówi, że Panią kocha i sypia z inną. Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, by akceptować zdradę partnera i tłumić swoje uczucia, tylko na tym, by umieć rozpoznać swoje emocje i potrzeby oraz stawiać granice, które w Pani przypadku zostały naruszone. Rozmowa z terapeutą mogłaby pomóc Pani uporządkować emocje oraz wesprzeć w podjęciu decyzji.

 

Z pozdrowieniami,

Patrycja Jędraszko

Psycholog

8 miesięcy temu
Joanna Nizińska

Joanna Nizińska

Alex,

To nie Twoja niedojrzałość, tylko sprzeczne i krzywdzące zachowania męża. Masz prawo do bólu i złości. On odpowiada za zdradę, nie Ty. Teraz ważne, byś skupiła się na sobie i wsparciu – psycholog, bliscy. Dopiero potem zdecydujesz, czy chcesz walczyć o ten związek, czy odejść.

8 miesięcy temu
Paulina Habuda

Paulina Habuda

Dzień dobry, 

 

Myślę sobie, że chociaż rzeczywiście czasami w życiu może zdarzyć się sytuacja, że nie jesteśmy pewni naszych uczuć - to jednak rzeczy trzeba nazywać po imieniu, a to czego dopuścił się Pani mąż, jest po prostu zdradą. I nie jest to kwestia dojrzałości czy nie dojrzałości - zdrada zawsze jest bolesna. Oczywiście każdy jest inny i inne są reakcję, ale myślę sobie, że całkowicie naturalne jest odczuwanie smutku, poczucie skrzywdzenia, tęsknota, stres - cokolwiek pojawia się w odpowiedzi na to trudne wydarzenie. 

Pani mąż powinien się zastanowić, w jakim miejscu jest i o czym decyduje. Jeżeli będą chcieli Państwo być ze sobą nadal i pracować nad związkiem, to tak jak już zostało wskazane - mogą Państwo zdecydować się na terapię dla par. 

Proszę jednak pamiętać, że do Pani również należy decyzja. Proszę się zastanowić, czego Pani potrzebuje, jakie Pani uczucia zostały zranione. Rozmowa z kimś bliskim lub ze specjalistą może pomóc. 

 

Pozdrawiam

Paulina Habuda

Psycholog

8 miesięcy temu
Weronika Babiec

Weronika Babiec

Dzień dobry,

To, co Pani przeżywa, to ogromny ból i chaos emocjonalny. Odkrycie niewierności partnera to jedno z najbardziej traumatycznych doświadczeń w związku, które wywraca życie do góry nogami.
 

Przede wszystkim proszę pamiętać, że nie jest Pani niedojrzała emocjonalnie. Naturalne jest, że ma Pani trudności ze "zrozumieniem" sytuacji, w której mąż jednocześnie śpi u innej kobiety, a Pani pisze, że Panią kocha i nie chce rozwodu. To niespójne zachowanie, które może wprowadzać w zakłopotanie każdą osobę. Reakcje, które u siebie Pani obserwuje, tj. ból, złość, dezorientacja, to całkowicie normalne odpowiedzi na tak trudną sytuację. Każdy w Pani miejscu miałby problem z pogodzeniem tych sprzecznych sygnałów i zachowań.
 

Jeśli rzeczywiście chcecie Państwo pracować nad związkiem, będzie to wymagało jasnych granic i konsekwentnych działań z obu stron. Praca nad związkiem po zdradzie to bardzo trudny proces, który wymaga całkowitego zakończenia romansu, transparentności i zazwyczaj profesjonalnego wsparcia w postaci terapii par. Nie można budować związku, gdy jedna osoba pozostaje w dwóch relacjach jednocześnie.
 

W tej trudnej sytuacji najważniejsze jest jednak zadbanie o siebie i córkę. Bardzo zachęcam do skontaktowania się z psychologiem, który pomoże Pani przejść przez ten trudny okres i podjąć decyzje zgodne z Pani wartościami.
 
Życzę dużo siły,
Weronika Babiec,

Psycholożka, Terapeutka ACT

8 miesięcy temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Boję się wejść w związek, przez możliwość, że kiedyś mogę zostać zraniona.

Jestem osobą, która za bardzo patrzy co będzie kiedyś, ale myślę, że trochę to wina tego, co dzieje się teraz. 

Mianowicie chodzi o to, że chciałabym w końcu zacząć układać życie, wejść w związek, iść naprzód. Tylko, że jest problem. Martwi mnie jedna rzecz w tym wszystkim ciągle- czasy mamy, jakie mamy i ciągle gdzieś z tyłu głowy mam myśl, że boje się tego związku z partnerem. 

Paraliżuje mnie ten strach, że gdy znajdę już miłość, zamieszkamy razem, np. będą już dzieci, związek nagle się rozpadnie/dojdzie do rozwodu lub zdrady. Mam myśli, że taki związek nie przetrwa "do końca życia", że on i tak mnie zostawi, już nie daj Bóg z dziećmi. Nawet po 10 latach, ale i tak to się stanie. 

Dużo jest przypadków od kobiet, które się rozstały w ciąży czy po 8 latach, które były w szczęśliwych małżeństwach itd. Nie potrafię sobie z tym poradzić, chciałabym wejść w związek, być kochana, ale gdy myślę o tym, co mnie może spotkać, że zostanę zraniona lub samotną matką na zawsze i on zniszczy mi życie-boję się. Co robić?

Jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera
Dzień Dobry, jestem w związku ponad 10 lat. Mieszkam u swojego partnera (to jego mieszkanie) w międzyczasie miałam mieć pomoc od swoich rodziców materialna, z której w ostateczności z różnych powodów nie skorzystałam, więc rodzice postanowili, że w takiej sytuacji mam dostać dom po rodzicach kiedyś, gdy ich zabraknie. Mój facet jest o to obrażony, że ja nic od rodziców nie dostałam i niby w trosze o mnie, ale jednak mimo że nie chce się do tego przyznać, to chodzi mu raczej o to, że od mnie do siebie wziął, a rodzice moi się wypięli. Teraz jest pomysł, aby wprowadzić się z miasta z mieszkania na wieść na to samo podwórko, gdzie mieszkają jego rodzice. Ja mieszkam na takiej zasadzie, że po prostu się dokładam do rachunków, ale nie mam praw co do majątku, bo przecież nie jest mój. Facet nie chce ślubu, myślę, że również z powodów materialnych głównie. Podkreślam, że on utrzymuje cały czas, że chodzi mu wyłącznie o moje dobro, że mnie rodzice źle potraktowali i niby to troska a z drugiej nie chce ze mną ślubu. To czy tutaj nie chodzi mu o kwestie materialne? Jeszcze jest na tyle obrażony, że uważa, iż moi rodzice nic nie pomagają, tylko problem polega na tym, że to on żadnej pomocy nie chce! Ogólnie rzecz ujmując przez to, że rodzice nie dali mi teraz majątku, to on od nich nic nie chce. Też w takiej sytuacji nie wyobrażam sobie iść z nim mieszkać, jeśli nie potrafi zostawić urazy i jeśli rodzice moi jeśli nie tak mogą pomóc inaczej, może nie materialnie ale np. W remoncie, gdybyśmy się urządzali w nowym miejscu, ale mój facet nie chce, bo mówi, że sobie poradzi sam, a zdrowiej strony narzekając, że tylko on coś robi dla tego związku. Czy to powinno być tak, że niby chce mnie E sobą zabrać, ale jest na tyle obrażony na moją rodzinę, że ja mimo iż tam będę mieszkać to to nie będzie na zasadzie, że tworzymy coś razem tylko wszystko jest jego, a ja będę tylko tam mieszkać. Czy to normalne, czy jeśli się kogoś kocha, chce z kimś być, to nie powinno się zostawić przeszłości i urazy za sobą. Czy to nie jest z jego strony manipulacja mną u rodzaj znęcanie się psychicznego? Być może chaotycznie przedstawiłam sytuacje, ale bardzo mi z tym źle i proszę o pomoc, bo mam jakieś poczucie winy, a może ktoś celowo mnie w nie chce wpędzić? Mam wątpliwości co do tej przeprowadzki, bo boję się, że to pogłębi problem i że wtedy facet będzie miał jeszcze więcej pretekstów do tego, aby wyrzucać mojej rodzinie, że nic nie pomaga a on robi dla mnie wszystko ( wszystko w sensie, że mnie bierze ze sobą, a i tak majątek jego).
Jestem w związku małżeńskim, jesteśmy ze sobą od 11 lat, jednak postanowiliśmy się z mężem rozejść.
Witam, jestem w związku małżeńskim, jesteśmy ze sobą od 11 lat, jednak postanowiliśmy się z mężem rozejść. Mamy 2 dzieci i chcemy pozostać na stopie przyjacielskiej. Wcześniej uzgodniliśmy, że do momentu uzyskania rozwodu nie będziemy wchodzili w inne relacje jak i uprawiali seksu z innymi partnerami. Jednak mój mąż postanowił zmienić tę uzgodnioną zasadę i chce móc uprawiać seks z kim chcemy i gdzie chcemy. Jest mi bardzo źle z tą myślą i ja nie chcę zmieniać tej zasady, jednak on się upiera. Wiem że ma to związek z konkretną nieciekawą osobą. Czy to normalne że nie chcę się zgodzić na takie rozwiązanie? Dodam, że ja nie mam nikogo innego.
Jak odbudować zaufanie po kryzysie w związku i incydencie czatowym?
Dzień dobry, chciał bym opisać swoją sytuację, bo już nie wiem jak mam postępować. Zacznę od początku. Dwa miesiące temu moja żona poszła do naszych wspólnych znajomych na imprezę, poinformowała mnie o tym jak już tam była, ale gdy dzwoniłem do niej to odbiera i tylko słyszałem śmiechy. Pokłóciliśmy się i już nie odpisywała. Dodam że przebywałem wtedy za granicą. Poczułem się bardzo źle, ze śmieją się ze mnie i robią ze mnie debila, że mnie olała i że wolała się napić niż rozmawiać zemną. Że wszyscy są ważniejsi ode mnie. Nie mogłem nic zrobić bo mnie nie było, kazałem jej pójść do domu ale mnie nie słuchała. Na kolejny dzień się nie odzywała, więc ja sobie też powiedziałem że pierwszy się nie odezwę, bo zawsze to ja się pierwszy odzywam po kłótniach. Byłem bardzo zły i smutny cały czas w myślach miałem ich śmianie się zemnie i chciałem jej zrobić na złość więc weszłam na czat aby porozmawiać z kimś. Rozmawiałem z jakąś kobietą, o mojej sytuacji że żona mnie wyśmiała, poszła pić i mnie olała i pytałem jej czy tak powinno być w związku. Ona mi na to, że tak nie powinno być i zaczęła pisać o swoich problemach. Że jej mąż nie wraca na noc i mu się nie chce współżyć, że ubiera dla niego bieliznę to jej odpisałem że mojej żonie też się nie chce i zapytałem jej czy to jest normalne. Że też kupuje żonie bieliznę ale jej nie ubiera bo mówi że wygląda w niej jak prostytutka. Nie pamiętam całej rozmowy, ale to były główne tematy. To była jednorazowa rozmowa, której zapomniałem usunąć. Wróciłem do domu z zagranicy, żona mi wzięła telefon i zobaczyła otwartą kartę tej rozmowy, przestraszyłem się i wydarłem jej telefon z rąk. Ona wpadła w jakiś szał nigdy jej takiej nie widziałem, płakała, krzyczała żebym jej oddał telefon, chciała przeczytać ale jej nie dałem i powiedziałem że mnie będzie łapać za słówka. Po ok godzinie jej proszenia i bronienia się żeby mi nie wzięła telefonu jak wyszła z pokoju rozmowę usunąłem. Potem w złości ją obwiniałem, że to ona sprowokowała, że sobie coś ubzdurała i że mnie olała. Czułem się niepotrzebny. Przepraszałem ją wielokrotnie, powiedziałem że to było niepotrzebne i że źle zrobiłem pisząc z kimś innym. Powiedziałem jej o czym pisałem i że byłem bardzo zły, że dla mnie to było głupie pisanie jednorazowe nic nie znaczące i nie wiem dlaczego wszedłem na czat, to była chwila. Minęło 2 miesiące, a moja żona dalej do tego wraca, raz jest normalna i zemną gada, a raz zła, płacze, jest obojętna, chce być sama i wszystko wspomina. A ja jej już wszystko powiedziałem z 10 razy o czym pisałem, obiecałem jej że już nigdy z nikim nie będę pisał, że jest dla mnie najważniejsza i że jej nie zdradziłem ani z nikim się nie chciałem umawiać. Chce pokazać że jest tylko ona, jestem czuły, przytulam ją i całuje a ona nie chce i mnie odtrąca, próbuje na siłę ją przytulać a ona mówi żebym jej dał spokój, nie potrafię jej nie przytulać i całować. Mówię żeby o tym nie myślała, żeby była normalna, że to było głupie jednorazowe pisanie. Staram się, ale już nie wiem co mam robić żeby było dobrze. Nie chce już do tego wracać, już wszystko wyjaśniłem. Co mam zrobić żeby było dobrze? Co robię nie tak? Wiem że źle zrobiłem pisząc z inną, ale czasu nie cofnę.
Jak rozmawiać z narzeczoną, która mnie nie docenia i słucha rad innych?
Z narzeczoną zaczynamy budować dom, znam się na tym dosyć dobrze i chcę zdecydowaną większość wykonać samodzielnie lub przy wsparciu brata, który buduje takie domy jak my chcemy na codzien. Sam z nim pracowałem, oraz pracowałem w ogóle w tej branży przez prawie 8 lat. Jednak ona cały czas słucha rad innych żebyśmy wynajęli firmę, która w tym pomoże. Nie śpieszy nam się z budową domu w tym sensie, że nie musi on powstać w miesiąc czy nawet rok. Zdecydowanie chcemy obyć się w jak największym stopniu bez kredytu. Kiedy na początku powiedziałem że mogę sam wykonać większość rzeczy, o których mam pojecie była na to ucieszona, ponieważ zobaczyła, że możemy na tym wiele zaoszczędzić. Jednak teraz kiedy budowa powoli rusza, ona wątpi w moje zdolności i słucha rad innych (między innymi ojca) żeby poprosić kogoś bardziej doświadczonego o pomoc. Nie miałbym z tym problemu gdyby nie to, że argumentuje to, tym że taki ktoś ma więcej doświadczenia i zna się na wszystkim bardziej ode mnie. Nie uważam się też za alfę i omegę, ale boli mnie, że zaczęła powtarzać że się nie znam, lub że czegoś nie umiem. Jak z nią porozmawiać, tak by nie spowodować z tego kłótni. Czy powiedzieć jej w prost że ubolewam nad tym, że podważa mój autorytet? Faktem jest, że nie lubię korzystać z pomocy. Wszystko czego się nauczyłem czy osiągnąłem w życiu to moja ciężka praca i lata nauki, lecz ona chyba nie dostrzega jak dla mnie to ważne.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.