Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Maz zmusil mnie do seksu po alkoholu - czy to gwalt malzenski i co powinnam zrobic?

Treść wrażliwa
Mam na imię Anna, mam 28 lat, od 2 lat jestem mężatką. Mój mąż był zawsze czuły delikatny, nie stosował wobec mnie żadnej formy przemocy, ale kilka dni temu coś się wydarzyło. Mój mąż wrócił wieczorem do domu po spotkaniu z kolegami, był trochę pod wpływem alkoholu i próbował namówić mnie na seks. Ja mu odmówiłam, powiedziałam, że jest pod wpływem alkoholu i jak jest w takim stanie to nie będę z nim uprawiać seksu. On ciągle nalegał, mówił, że ma ochotę, przytulał się do mnie, dotykał mnie, a ja nadal mówiłam, że nie chce seksu. W pewnym momencie stało się to, że zmusił mnie do zbliżenia, popchnął mnie na kanapę i zaczął się do mnie dobierać, byłam w szoku, nie wiedziałam co robić, mówiłam mu przestań, co ty robisz, nie chcę, ale on nie słuchał mnie, nie miałam siły się bronić, poddałam się, uległam mu i zrobił to ze mną na kanapie. Wszedł we mnie, robił to tylko w jednej pozycji, klasycznej, skończył po kilku minutach, ja podczas tego zbliżenia cały czas leżałam jak sparaliżowana, nie miałam siły, nie uderzył mnie podczas tego zdarzenia, ale doprowadził mnie do zbliżenia wbrew mojej woli. Nie wiem co robić, nie rozmawiałam o tym z mężem, on prawie nic nie pamięta, z tamtego dnia, przez alkohol. Jest mi z tym źle.....
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Anno, 

doświadczyła Pani przemocy seksualnej ze strony męża, a fakt, że był on pod wpływem alkoholu, w żaden sposób nie usprawiedliwia złamania Pani wyraźnej odmowy. Sytuacja ta jest trudna i naturalne jest, że czuje się Pani sparaliżowana oraz osamotniona z tym doświadczeniem. Najważniejsze jest teraz zadbanie o własne bezpieczeństwo i emocje, dlatego gorąco zachęcam do kontaktu z bezpłatną infolinią np. Całodobowym Centrum Praw Kobiet 600 070 717 lub Ogólnopolskim Pogotowiem dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” 801 120 002 oraz podjęcia wsparcia psychoterapeutycznego.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Anno, to co opisujesz, nie jest „nieudaną sytuacją seksualną” ani zwykłym nieporozumieniem między małżonkami. Powiedziałaś, że nie chcesz, wielokrotnie prosiłaś, żeby przestał, a mimo to kontynuował i doprowadził do stosunku. To było przekroczenie Twojej zgody. Małżeństwo ani wcześniejsza bliskość nie oznaczają automatycznej zgody na seks.

To, że w pewnym momencie przestałaś się bronić i „poddałaś się”, również nie oznacza, że tego chciałaś. W sytuacji silnego stresu lub zagrożenia może pojawić się reakcja zamrożenia – człowiek może nie być w stanie walczyć ani uciekać. To nie jest jego wina.

Na razie nie musisz decydować, czy chcesz się rozwieść ani co będzie dalej z małżeństwem. Najważniejsze jest Twoje bezpieczeństwo i możliwość spokojnego przetworzenia tego, co się wydarzyło. Dobrze byłoby powiedzieć o tym komuś, komu ufasz, oraz rozważyć rozmowę z psychologiem lub interwentem kryzysowym.

Jeżeli masz jakiekolwiek obrażenia, obawiasz się ciąży lub zakażenia, warto również skonsultować się z lekarzem. Jeśli natomiast obawiasz się, że mąż może ponownie przekroczyć Twoje granice albo zrobić Ci krzywdę, nie zostawaj z tym sama i zadbaj o bezpieczne miejsce.

I bardzo ważne: jego alkohol nie jest usprawiedliwieniem. To, że niewiele pamięta, nie zmienia tego, co się wydarzyło ani tego, że Twoja odmowa powinna zostać uszanowana.

Nie musisz teraz odpowiadać sobie na pytanie „czy przesadzam?”. Nie przesadzasz. Masz prawo czuć się źle po sytuacji, w której Twoje „nie” nie zostało uszanowane.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Natalia Włosek

Natalia Włosek

Droga Pani Anno,


uważnie przeczytałam Pani opis. Widzę w nim przede wszystkim szok, bezradność i ogromne zagubienie. Najważniejsze jest to, że wielokrotnie powiedziała Pani „nie”, a mimo tego Pani granice zostały przekroczone. To, że w pewnym momencie przestała Pani walczyć i „poddała się”, nie oznacza zgody.


W psychologii znamy reakcję zamrożenia (freeze). W sytuacji silnego zagrożenia organizm nie zawsze pozwala walczyć lub uciekać — czasem człowiek zastyga, nie jest w stanie się poruszyć ani skutecznie bronić. Jest to automatyczna reakcja układu nerwowego, a nie świadoma decyzja. Dlatego proszę zapamiętać: to, że leżała Pani sparaliżowana i nie miała siły się bronić, nie oznacza, że Pani się zgodziła i nie czyni Pani odpowiedzialną za to, co się wydarzyło.


Bardzo ważne jest również to, że mówiła Pani wprost, że nie chce seksu. Brak dalszego oporu nie jest zgodą. Alkohol może tłumaczyć luki w pamięci czy zachowanie męża, ale nie usprawiedliwia przekraczania Pani granic.


To, co może Pani teraz czuć — wstyd, złość, poczucie winy, obrzydzenie, niedowierzanie czy chaos — może pojawiać się po doświadczeniu przemocy seksualnej. Proszę jednak pamiętać: odpowiedzialność za przekroczenie granic należy do osoby, która je przekroczyła, nie do Pani.


Nie musi Pani od razu decydować, co zrobić z małżeństwem ani konfrontować męża. Na początku warto zadbać o swoje bezpieczeństwo i znaleźć osobę, przy której będzie Pani mogła spokojnie o tym powiedzieć. Zachęcam również do kontaktu z psychologiem lub psychoterapeutą, najlepiej mającym doświadczenie w pracy z osobami po przemocy seksualnej. Taka pomoc może pozwolić bezpiecznie przepracować to doświadczenie i odzyskać poczucie wpływu.


Najważniejsze: Pani „nie” było wystarczające. Zamrożenie nie było zgodą. To, co się wydarzyło, nie było Pani winą.


Natalia Włosek

Psycholog dorosłych

Patrycja Okarmus

Patrycja Okarmus

Dzień dobry,


Pani Anno, bardzo mi przykro, że doświadczyła Pani przemocy seksualnej ze strony męża. Gwałt to poważne przestępstwo i nie ma dla niego usprawiedliwienia.


Małżeństwo nie daje automatycznej zgody na aktywności seksualne. Z opisu wynika, że jasno komunikowała Pani, że nie chce seksu i prosiła męża, żeby przestał. To, czego doświadczyła Pani w trakcie – „poddanie się, paraliż” – wygląda na reakcję na silny stres lub zagrożenie i nie jest tożsame z wyrażeniem zgody.

 

Osobom, które doświadczyły przemocy, przysługuje bezpłatna pomoc, m. in. prawna i psychologiczna. Proszę jak najszybciej skontaktować się z Ośrodkiem Interwencji Kryzysowej lub organizacją wspierającą osoby z doświadczeniem przemocy w miejscu właściwym dla Pani zamieszkania. 

Może Pani zgłosić się także do Fundacji Centrum Praw Kobiet (tel. 800 107 777) albo Feminoteki (tel. 888 88 33 88).


Nie musi Pani podejmować teraz żadnych decyzji, warto jednak skonsultować się ze specjalistyczną organizacją, żeby wiedziała Pani, jakie ma możliwości. W przypadku gwałtu czas ma znaczenie również ze względów medycznych i dowodowych.

 

Najważniejsze jest teraz Pani bezpieczeństwo i to, żeby nie została Pani z tym sama.

 

Z pozdrowieniami

Patrycja Okarmus

Psycholożka

Interwentka kryzysowa

Ignacy Wakulski

Ignacy Wakulski

Bardzo mi przykro, że takie wydarzenie miało miejsce w twoim życiu. Według polskiego prawa doprowadzenie do stosunku seksualnego z osobą, bez jej zgody, jest gwałtem i jedną z form przemocy seksualnej. Taki czyn mieści się w kategorii popełnienia przestępstwa i możesz zgłosić go na policję. Poniżej wstawiam dokładną treść artykułu z Kodeksu Karnego:

 

Artykuł 197 § 1 Kodeksu Karnego: “Kto doprowadza inną osobę do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną, podstępem lub w inny sposób mimo braku jej zgody, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 15.”

 

Jeśli będziesz zdecydowana na taki krok, to najlepiej złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa pisemnie, do najbliższego komisariatu policji. Funkcjonariusz w takiej sytuacji ma obowiązek prawny przyjąć zgłoszenie i podjąć działania w celu zbadania sytuacji. Procedura ta musi zostać przez służby wykonana nawet jeśli nie masz dowodów.

 

 

Sprawa którą opisałaś wydaje się bardzo trudna emocjonalnie ponieważ tak jak nadmieniłaś, wcześniej postrzegałaś swojego męża jako czułego, delikatnego i nigdy wcześniej takie rzeczy nie miały miejsca. Wydarzenie, którego doświadczyłaś może budzić różne intensywne emocje, lęk, strach, przerażenie, wstyd, smutek ponieważ było ono ingerencją w twoją sferę cielesną, zaburzeniem psychicznego i fizycznego bezpieczeństwa, złamaniem granic i zaufania. Często u kobiet, które doświadczyły gwałtu pojawia się wstyd w reakcji na myśli o tym, że “nie były w stanie się obronić”. Chciałbym wyjaśnić, że znieruchomienie/paraliż (którego doświadczyłaś podczas gwałtu) jest jedną z reakcji ludzkiego organizmu i układu nerwowego w odpowiedzi na bardzo duży stres. Bardzo ważne jest, żebyś w tej chwili zadbała o swoją sferę wsparcia i zwróciła się do ludzi, którym ufasz, którzy Cię kochają i do których masz zaufanie. Może to być rodzina, przyjaciele, lub ktoś inny bliski. Wsparcie osób bliskich może być pomocne w momencie decyzji o zgłoszeniu czynu odpowiednim służbom. Z uwagi, że Twoje przeżycie mieści się w kategorii wydarzenia traumatycznego warto o siebie zadbać i umówić wizytę u psychologa, psycho-traumatologa lub terapeuty, który jest specjalistą w tych tematach. Jeśli czujesz się na siłach możesz również spróbować porozmawiać z mężem o zaistniałej sytuacji w celu uzyskania przeprosin i przyznania jego winy, zbadania jego reakcji, lecz chciałbym podkreślić, że takie zachowanie męża nigdy nie powinno mieć miejsca. Alkohol nie jest tutaj żadnym usprawiedliwieniem.

 

mgr. psycholog Ignacy Wakulski

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Pani Anno

 

  To co Pani opisuje, jest przemocą seksualną , nawet jeśli sprawcą jest mąż, a Pani jest w związku małżeńskim. Małżeństwo nie oznacza automatycznej zgody na seks i nie daje nikomu prawa do zmuszania do zbliżenia wbrew Pani woli. Wydarzenia spełnia znamiona gwałtu w małżeństwie (przestępstwo z art. 197 Kodeksu karnego). Od 13 lutego 2025 r. w Polsce obowiązuje tzw. model zgody , który oznacza to, że do przestępstwa dochodzi wtedy, gdy ktoś doprowadza do obcowania płciowego bez Pani zgody, niezależnie od tego, czy użył przemocy fizycznej, czy „tylko” presji, nacisku, czy wykorzystał bezradność i szok. Brak zgody = przestępstwo. To, że jest Pani żoną, nie zmienia faktu, że seks bez Pani zgody jest czynem zabronionym. Alkohol sprawcy nie zwalnia z odpowiedzialności. To, że mąż „prawie nic nie pamięta”, nie oznacza, że to nie było przestępstwo. Nie musi Pani mieć siniaków ani być bitą. Przemoc seksualna to nie tylko uderzenia, ale to także zmuszanie, ignorowanie „nie”, wykorzystywanie przewagi, szoku, bezradności. Pani emocje są ważne i zrozumiałe. To, że czuje się Pani źle, zszokowana, oszołomiona, „sparaliżowana”, jest normalną reakcją na nienormalną sytuację. Wiele osób w takich momentach zastyga w bezruchu. To mechanizm obronny organizmu, a nie dowód, że „się zgodziłaś” albo „nie było tak źle”. Ma Pani prawo czuć złość, smutek, wstyd, lęk, dezorientację, nie wiedzieć, co robić, potrzebować czasu, żeby to wszystko poukładać. Nie jesteś winna temu, co się stało. 

  Czy czuje się Pani teraz bezpiecznie w domu? Czy mąż jest w stanie ponownie przekroczyć Pani granice? Czy ma się Pani gdzie się schronić, gdyby sytuacja się powtórzyła (rodzina, przyjaciółka, znajoma)? Prosze nie zostawać z tym samemu.  Jeśli w jakimś momencie poczuje Pani bezpośrednie zagrożenie, proszę  dzwonić na 112 lub 997. W Polsce działają specjalistyczne miejsca, które pomagają właśnie w takich sytuacjach  anonimowo, bezpłatnie, bez oceniania: „Niebieska Linia”  800 120 002.  Całodobowa, bezpłatna infolinia dla ofiar przemocy w rodzinie. Możesz tam porozmawiać, dostać wsparcie psychologiczne i informacje, co dalej krok po kroku.

 

 

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Anno, 

 

Nie musi Pani teraz odpowiadać sobie na pytanie, co będzie dalej z małżeństwem. Może Pani jednocześnie być w szoku, mieć mętlik i nadal kochać swojego męża. To, że wcześniej był dla Pani czuły i bezpieczny, może sprawiać, że jeszcze trudniej poukładać w głowie to, co się wydarzyło.W tej chwili ważniejsze od oceniania całego związku jest odzyskanie przez Panią poczucia bezpieczeństwa. Nie musi Pani również rozmawiać z mężem tylko dlatego, że „trzeba to wyjaśnić”. Może Pani najpierw porozmawiać z kimś, komu Pani ufa, albo ze specjalistą mającym doświadczenie w pracy z przemocą seksualną. Proszę nie szukać winy w swoim zachowaniu tamtego wieczoru. Odmówiła Pani, mówiła Pani, żeby przestał, a później Pani zamarła. Taka reakcja nie jest czymś, za co powinna się Pani dodatkowo obwiniać. Nie musi Pani dziś decydować, czy mu Pani wybaczy, czy odejdzie, czy zgłosi sprawę. Na początek wystarczy zadbać o siebie i dać sobie przestrzeń na zrozumienie tego, co się wydarzyło.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 🩷

To, co Pani przeżywa, jest bardzo trudnym doświadczeniem. Fakt, że mąż był pod wpływem alkoholu i nie pamięta części wydarzeń, nie sprawia, że Pani uczucia stają się mniej ważne. Jeśli doszło do przekroczenia Pani granic lub zignorowania wyraźnego sprzeciwu, warto potraktować to poważnie. Naturalne jest, że może Pani odczuwać smutek, zagubienie, złość, lęk czy dezorientację. W takiej sytuacji szczególnie ważne jest zadbanie o własne bezpieczeństwo emocjonalne oraz poszukanie wsparcia u zaufanej osoby lub specjalisty. Rozmowa z mężem o tym, co się wydarzyło i jak Pani to przeżyła, może być ważnym krokiem, gdy poczuje się Pani na to gotowa.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria  psycholog.


 

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Anno. Jasno i wielokrotnie nie wyrażała Pani zgody na zbliżenie. Mimo to mąż kontynuował. To, że jest Pani jego żoną, że wcześniej współżyliście ani że był pod wpływem alkoholu, nie oznacza zgody na seks.


Zastygnięcie, brak możliwości obrony czy „poddanie się” w takiej sytuacji może być reakcją organizmu na silne zagrożenie i nie oznacza wyrażenia zgody. To, że mąż niewiele pamięta, również nie zmienia tego, co Pani przeżyła.


Warto teraz przede wszystkim zadbać o swoje poczucie bezpieczeństwa i nie zostawać z tym samej. Zachęcam do rozmowy z psychologiem oraz zaufaną osobą.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Jak odbudować związek po rozstaniu i poprawić komunikację z partnerem?
Rozstałam się niedawno z partnerem po ponad dwóch latach związku na odległość. To on podjął decyzję, głównie z powodu samotności, zbyt rzadkich spotkań (dramatycznie rzadkich, przez moje traumy rodzinne miedzy innymi o których nie do końca mu mowiłam, nie chciałam żeby czuł się nie chciany...) i poczucia, że nie miał wystarczająco dużo miejsca w moim życiu. Dużym problemem była też nasza komunikacja. Odkładałam trudniejsze rozmowy...on zostawał sam. Rozstaliśmy się spokojnie i z dużą ilością emocji. Powiedział, że nadal mnie kocha, ale jest wyczerpany i musi odpocząć od dotychczasowej formy związku. Nie chciał dawać mi nadziei, ale jednocześnie nie zamknął całkowicie przyszłości — powiedział, że niczego nie wyklucza jak odpocznie. Tylko jak długo taki odpoczynek może trwać nie ma pojęcia...Czy ktoś z Państwa ma jakieś przykłądy czasowe? Po krótkiej przerwie wróciliśmy do kontaktu. Obecnie piszemy codziennie, często długo i ciepło. Są wspólne tematy, żarty, zdjęcia i codzienne rytuały... rozmowy ciagną się całymi dniami każda wiadomosć to odstęp mniej niż 50 min, ale nie rozmawiamy wprost o powrocie. Mam wrażenie, że więź nadal istnieje, natomiast on nie wykonał jeszcze żadnego konkretnego kroku partnerskiego. Zaczęłam już wprowadzać praktyczne zmiany. Robię więcej miejsca w swoim życiu na odpoczynek i spotkania, nie planuję każdego weekendu poza miejscem zamieszkania - chciałabym w przyszłości częściej jeździć do jego miasta a on mógłby odwiedzać mnie. Nie chcę jednak tylko mówić, że się zmieniłam — zależy mi, żeby pokazać to konsekwentnie. Największy dylemat dotyczy komunikacji. Staram się teraz sama opowiadać o swoim dniu, pytać o niego, odpowiadać uważniej i nie czekać, aż domyśli się wszystkiego. Jednocześnie boję się, że gdy będę pytała i pisała za dużo, znów zacznę prowadzić kontakt za nas oboje a on się zacznie wycofywać. Zastanawiam się też, czy po około miesiącu od rozstania powinnam krótko powiedzieć mu, że zrozumiałam swoje błędy i za nie przeprosić..przepraszałam podczas rozstania ale teraz rozumiem znacznie więcej... Nie chciałabym przy tej okazji prosić o powrót ani wywierać presji. Czy takie przeprosiny mogą być oznaką dojrzałości, czy raczej przestraszyć osobę, która prosiła o odpoczynek? Czy lepiej na razie całkowicie nie poruszać tematu związku, dopóki on sam tego nie zrobi? A może całkowite unikanie tego tematu może z czasem utrwalić relację w formie bliskiej przyjaźni? Jak w praktyce pokazywać lepszą komunikację? Po czym rozpoznać, że pojawił się dobry moment na spokojną rozmowę o tym, czy istnieje możliwość zbudowania relacji od nowa?
Trauma po intymnym incydencie: czy terapia małżeńska to właściwe rozwiązanie?
Mój mąż uprawiał ze mna seks w sytuacji w której byłam bardzo odurzona alkoholem, on go zainicjował, ja byłam tak pijana, że nie bylam w stanie zaprotestować. Zostawiło to we mnie traumę i chciałabym udać sie na terapię. Wiem, ze to co zrobił było złe, ale nie chcę konczyc naszego małżeństwa. Chciałabym abyśmy to wspólnie przepracowali. Czy jeśli byśmy poszli na terapię małzeńską, to czy terapeuta od razu wezwie policję i będzie chciał to zgłosić, czy możliwe będzie przeprwadzenie terapii.
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik
Mam od dłuższego czasu problem z sobą.. przeszłam w życiu sporo.. w dzieciństwie ojciec alkoholik który ciagle łamał obietnice i zle mnie oceniał (do niczego, córeczka mamusi itd), potem smierć mojej siostry (w dzień porodu mojej mamy zmarła 10 lat temu), rozstanie po 6 latach myślałam, ze to wielka miłość, ale okazało się ze wymienił mnie na inna- zamieszkała pare dni po wyrzuceniu mnie z domu, wykorzystał mnie finansowo, znęcał się psychicznie (ciche dni, kłótnie o nic, oceniał mnie zle, ciagle byłam za mało wystarczająca) w momencie rozstania byłam w rozsypce, to on zebrał mnie w całość i czułam się bezpiecznie a tu zostawił samą. Byłam w tragicznym stanie i doszło jeszcze pare problemów zdrowotnych w rodzinie, ale po burzy wyszło słońce. Byłam sama 5 lat, odżyłam, przekonałam się że najlepiej jest liczyć na siebie, stałam się niezależna finansowo, finansowo idzie mi naprawdę dobrze, mam własna działalność i po długim czasie trafiłam na wspaniałego człowieka, moj narzeczony jest moim aniołem  ja na początku starałam się jak mogę żeby było wszystko między nami dobrze, a teraz? Powracają dni kiedy chce zrujnować sobie dzień, życie nawet mówiąc te rzeczy które mówię i przy okazji jemu tez. On na to nie zasługuje, na moje zachowanie, na te słowa.. ranie jego i siebie. Nie akceptuje siebie, kiedyś byłam dużo grubsza teraz jest dobrze a nienawidzę swojego ciała, są dni kiedy czuje się jak g*wno i tak się nazywam, wszystko krytykuje, własne życie zawodowe tez jest dla mnie ciagle niewystarczające, wszystko niszczę. Błagam, powiedzcie mi co jest ze mną nie tak? O co chodzi? Przychodzą lepsze dni i patrzę na siebie jest super, myśle o moim związku i widzę ze jest cudowny, planujemy ślub, ciagle w to nie wierze.. ze ktos mnie naprawdę szanuje, kocha.. w te gorsze dni on mnie dalej przytula i stara sie zrozumieć, myślałam ze mnie zostawi.. 
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne)
Dzień dobry, poszukuję psychoterapeuty z Krakowa (nastawiam się raczej na wizyty stacjonarne), mam jednak problem z wyborem nurtu i docelowo konkretnej osoby. Czytałam o tym, że teoretycznie nurt jest sprawą drugorzędną, a ważniejsza jest relacja terapeutyczna, ale czy w takim razie wybór powinien opierać się na metodzie prób i błędów? Jestem mocno zdeterminowana do pracy nad sobą i trochę deprymuje mnie fakt, że mogę zmarnować sporo czasu i pieniędzy szukając odpowiedniej osoby. Czy istnieją jakieś czynniki, które mogą ułatwić wybór? Zmagam się z zaburzeniami lękowymi, permanentnym stresem, objawami psychosomatycznymi, fobiami, bardzo niską samooceną, jestem DDA i WWO. Chciałabym przepracować przebyte traumy i trudne sytuacje z dzieciństwa, mam silną potrzebę porozmawiania o tym, przeanalizowania i przede wszystkim uwolnienia się od powracających myśli związanych z przeszłością. Jednocześnie chciałabym popracować nad samorozwojem, pozbyciem się wszelkiej maści lęków, które zdominowały moje życie i zbudowaniem pewności siebie. Wydaje mi się, że terapia w podejściu integratywnym mogłaby mieć sens w moim przypadku - czy tak jest rzeczywiście? Będę wdzięczna za wszelkie sugestie.
Jak poradzić sobie ze śmiercią kolegi?
Jak poradzić sobie ze śmiercią (utonięcie) kolegi, której byłam świadkiem? Obarczam się też winą, że mu nie pomogłam. Wszyscy mi mówią, że nie mogłam nic zrobić, ale ja uważam inaczej.
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.