Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
70 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,6
Oceny na podstawie kilkuset opinii w sklepach
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Natrętne myśli o braku miłości do męża - jak wpływają na życie i lęki

Mam natrętne myśli, że nie kocham męża - sprawiają, że paraliżują moje życie, mam lęki i ciągle sprawdzam czy to normalne, czytam fora wpisuje w internet moje myśli i o czym znaczą...

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, widzę, że jest Pani ciężko , natrętne myśli to objaw , pokazują , że z czymś sobie Pani  nie radzi. Napisała też Pani o lęku, myślę że życie bezlękowe nie istnieje , niemniej nie może być go tyle, aby nas paraliżował , to już wykracza poza normę. Zachęcam do procesu psychoterapii, w jego trakcie mogłaby Pani doświadczyć zmiany.Przyjrzeć się temu co trudne , dojrzeć to co zasobowe . Pozdrawiam 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Anna Serafin

Anna Serafin

Natrętne myśli mogą być ogromnie przytłaczające, w szczególności, gdy dotyczą Pani męża. W Pani słowach slyszę dużo cierpienia leku i osamotnienia. To jakie emocje Pani towarzysza pokazuje jak bardzo ta relacja jest dla Pani ważna. Jakiekolwiek te myśli by nie były, one nie definiują Pani, tym kim Pani jest. Bardzo często jest tak, ze szukajac odpowiedzi w internecie na pytanie "o czym sa moje myśli", (próbując skontrolować to co się z Pania dzieje) wpada sie w jeszcze wieksza spirale leku i zwątpienia. Zamiast pytać "czy to normalne?" bardziej pomocne bywa przyjecie, tego co teraz Pani przezywa i ma Pani do tego prawo. Wydaje mi sie tez ważne powiedziec, ze wiele osob doświadcza natretnych, niechcianych mysli, zazwyczaj dzieje się to w momentach stresu i przeciązenia oraz leku o przyszłość. Być może pomocne okaze sie przyjecie wobec siebie postawy nieoceniajacej , pozwolenie, by mogla sie odezwac ta czesc zyczliwa, ktora patrzy na Pani wewnetrzny swiat z empatia i troska. Ona może stać sie wewnetrznym oparciem w trudnych chwilach. Jeśli będzie Pani potrzebować wsparcia w tym zakresie, ma Pani do tego prawo. Nie musi Pani iść tą drogą sama. 

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Psycholog, Psychoterapeuta 

Anna Serafin

Tomasz Pisula

Tomasz Pisula

Dzień dobry Pani Ewelino,

 

To, co Pani robi, czyli sprawdzanie, czytanie forów, analizowanie, to naturalna próba poradzenia sobie z niepokojem. Ulga jednak trwa krótko, a lęk nie zostaje rozwiązany całkowicie. Tak działa pętla lękowa, szczególnie przy natrętnych myślach o uczuciach wobec partnera. Psychologia dobrze to opisuje i nie jest to dowód na to, że Pani nie kocha męża. To informacja, że myśli połączyły się z lękiem, a nie z rzeczywistością.

 

Pomocne bywa zauważanie myśli takimi, jakie są, tylko jako myśli, nie fakty. „Pojawiła mi się myśl, że mogę nie kochać” to coś zupełnie innego niż „nie kocham”. Kiedy pozwala się myśli po prostu być, staje się mniej groźna. Dużą ulgę przynosi też stopniowe ograniczanie sprawdzania, choć na początku bywa to trudne. W dłuższej perspektywie pozwala to przerwać błędne koło i uspokoić umysł.

 

Najważniejsze jest jednak to, by pracować z samym lękiem, a nie z analizą treści myśli. Gdy napięcie opada, obsesyjne wątpliwości tracą swoją siłę i przestają dominować. W takiej pracy bardzo pomaga spotkanie z terapeutą, nie dlatego, że samemu nie można, ale jest trudniej. Wsparcie naprawdę działa i przyspiesza powrót do równowagi. Ważne, aby stopniowo otwierać się na obecność lęku, zaciekawić się nim, z czego wynika, jednak samemu może być to obciążające.

 

Wszystkiego dobrego,

Tomasz Pisula.

Psycholog, psychoterapeuta

Dorota Figarska

Dorota Figarska

To, że ma Pani natrętne myśli typu „nie kocham męża”, nie oznacza, że coś jest z Panią nie tak, ani że te myśli są prawdą. Ludzie - zarówno ci z zaburzeniami lękowymi (np. OCD), jak i zupełnie zdrowi - miewają różnego rodzaju natrętne, niechciane myśli. Mogą dotyczyć zdrady, chorób, zrobienia komuś krzywdy, utraty uczuć, katastrof czy rzeczy kompletnie sprzecznych z ich wartościami. To, że myśl się pojawia, nie świadczy o intencjach ani prawdziwych uczuciach. 

 

Najtrudniejsze w takich sytuacjach jest to, że im bardziej próbuje Pani sprawdzać, analizować, szukać odpowiedzi w internecie, uspokajać się albo testować swoje emocje, tym bardziej te myśli się nasilają. 

 

Techniką zaczerpniętą z podejścia  ACT (terapii akceptacji i zaangażowania) jest to, by obserwować myśli bez oceniania ich. 

 

Oto kilka zdań, które  prawdopodobnie mogą pomóc Pani nieco zdystansować się od swoich myśli:

• „To tylko myśl, a nie fakt.”

• „Mój mózg produkuje różne treści, s ja nie muszę na wszystkie reagować.”

• „Zauważam tę myśl, ale nie muszę jej oceniać ani z nią walczyć.”

• „To, że coś mi przyszło do głowy, nie znaczy, że ma jakieś znaczenie.”

 

Taka postawa uczy, że można pozwolić myślom przepływać bez ciągłego analizowania ich sensu.

 

Psycholog Dorota Figarska 

Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Dzień dobry Ewelino. Najważniejsze będzie uświadomienie sobie, że myśli to tylko myśli, a nie fakty. Z natrętnymi myślami często bywa tak, że im bardziej je analizujemy, tym bardziej się one nasilają. Z tego co opisujesz Twój lęk może być wywołany samą treścią tych myśli, a nie rzeczywistym brakiem uczucia. Jeśli te myśli są bardzo przytłaczające i utrudniają funkcjonowanie skorzystaj z pomocy lekarza psychiatry, psychoterapeuty lub psychologa. Serdecznie pozdrawiam,

 

Justyna Bejmert

psycholog

Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Pani Ewelina,

 

Wyobrażam sobie jak męczące mogą być takie myśli. Domyślam się że dotyczą jakichś ważnych dla Pani potrzeb/wartości, zdaje się że w relacji z mężem. Nie wiem do końca czego Pani potrzebuje, dzieląc się tymi przeżyciami, natomiast jest wiele technik do pracy z takimi myślami. Można poczytać lub zapoznać się z nimi na konsultacji. Jedną z nich jest specyficzna rozmowa z takimi myślami jak z osobą: co by mówiły, po co przychodzą, co by im Pani odpowiedziała na to, co mówią itp 

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński,

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

Weronika Kohnke

Weronika Kohnke

Dzień dobry, 

natrętne myśli potrafią być niezwykle paraliżujące, szczególnie wtedy, gdy uruchamiają lęk i potrzebę ciągłego sprawdzania, analizowania i szukania potwierdzeń. Im bardziej próbuje się je „rozgryźć”, tym częściej i mocniej potrafią wracać.

Wiele osób w takich momentach zaczyna wątpić w siebie i swoje emocje, choć same myśli nie muszą być odzwierciedleniem realnych uczuć, a raczej sygnałem napięcia i lęku. To, że Pani to przeżywa w tak intensywny sposób, nie oznacza, że z Panią lub z relacją jest „coś nie tak”.

To bardzo zrozumiałe, że szuka Pani odpowiedzi i ulgi,  szczególnie gdy myśli przejmują kontrolę nad codziennym funkcjonowaniem. Sam fakt, że tak bardzo Panią to martwi, pokazuje, jak ważna jest dla Pani ta relacja. 

Jeśli jest to zbyt męczące i utrudniające normalne funkcjonowanie dobrze zgłosić się po wsparcie do psychoterapeuty. Praca nad tego typu natrętnymi myślami jest możliwa. 

Pozdrawiam

Weronika Jeka

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Ewelino,

to, co Pani opisuje brzmi jak bardzo obciążające. Same natrętne myśli nie są dowodem braku miłości, a ciągła ich analiza, sprawdzanie ich w internecie może paradoksalnie je nasilać, bo w świadomy sposób daje im Pani swoją aktywną uwagę. Ważne, aby nie zostawała Pani z tymi myślami sama. Jeśli myśli pojawiająsię już od dłuższego czasu i nie ustępują, warto poszukać pomocy psychologa lub psychoterapeuty, najlepiej kogoś, kto pracuje z lękiem i natrętnymi myślami. To naprawdę jest obszar, z którym da się pracować i odzyskać spokój. Na ten moment proszę spróbowac przyjrzeć się, czy googlowanie i sparwdzanie myśli przynosi jakąkolwiek ulgę, a jeśli nie, to co mogłby ją chociaż na chwilę przynieść?

 

Wszystkiego dobrego,

Elza Grabińska, psycholog.

Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

To co napisałaś i co opisujesz, bardzo przypomina natrętne, lękowe myśli, czyli nie takie, które opisują rzeczywistość, ale takie, które się narzucają, budzą panikę i każą Ci w kółko sprawdzać, analizować, czytać fora, szukać potwierdzenia. 

W takich sytuacjach nie chodzi o to, że naprawdę „nie kochasz męża”, tylko o to, że Twój umysł znalazł temat, który najbardziej Cię przeraża, i ciągle do niego wraca. To typowe dla myśli natrętnych: pojawia się jedna wątpliwość, po niej lęk, potem przymus szukania pewności, chwilowa ulga i znowu powrót myśli. To błędne koło, które potrafi sparaliżować życie i sprawić, że zaczynasz wątpić we wszystko. 

To, że te myśli Cię przerażają i szukasz odpowiedzi, jest wręcz sygnałem, że są sprzeczne z Twoimi prawdziwymi uczuciami, a ich siła wynika z lęku, a nie z braku miłości. Jesteś w dużym napięciu i Twój układ nerwowy reaguje natręctwami, a nie realną oceną relacji.

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry.

 

To pasuje do natrętnych myśli lękowych a nie do realnego braku uczuć. Takie myśli pojawiają się wbrew woli są niechciane budzą silny lęk i prowadzą do ciągłego sprawdzania analizowania i szukania potwierdzeń w internecie.

Im bardziej Pani sprawdza czy to normalne i co te myśli znaczą tym bardziej one się nasilają. To błędne koło lęku.

 

Sama obecność myśli nie oznacza że są prawdziwe. Natrętne myśli często uderzają właśnie w to co dla nas najważniejsze. Paraliż lękowy ciągłe analizowanie uczuć i potrzeba stuprocentowej pewności są typowe dla zaburzeń lękowych a nie dla decyzji o braku miłości. Uczucia w stałych związkach nie są ciągle intensywne i to również jest normalne. W takiej sytuacji bardzo pomocna jest psychoterapia ukierunkowana na lęk i natrętne myśli. Sama analiza i czytanie forów zwykle pogarsza objawy.

 

To co Pani przeżywa jest trudne ale możliwe do opanowania przy odpowiednim wsparciu.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

Materiały wspierające

Ebook
Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"
TwójPsycholog

TwójPsycholog

Workbook dla Par ,,Offline. Czas na nas"

OFFLINE. Czas na nas. to workbook dla par od TwójPsycholog — 10 rozdziałów ćwiczeń, które pomagają lepiej się poznać, porozmawiać o wartościach, przyszłości i kryzysach. Bez ekranów. Twarzą w twarz

dla parterapia parworkbook
Darmowy
Ebook
Relacje
Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Instytut Psychoterapii i Rozwoju HiMind

Relacje

„Relacje” to krótki poradnik z praktycznymi wskazówkami i technikami, które pomagają lepiej rozumieć siebie i partnera, poprawiać komunikację oraz skuteczniej radzić sobie z codziennymi konfliktami.

komunikacjarelacjećwiczenia
89 zl
Ebook
Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę
Magdalena Dąbrowska

Magdalena Dąbrowska

Karty Pracy: Wpłyń na związek w pojedynkę

„Wpłyń na związek w pojedynkę” to karty pracy dla kobiet, które chcą odzyskać spokój i wpływ w relacji. Zawierają ćwiczenia, techniki komunikacji, stawiania granic i pracy z emocjami, pomagające wprowadzać zmianę – nawet bez udziału partnera.

bliskośćrelacjezwiązkizwiązki i relacje
39 zl
Ebook
Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.
Psychologiczny duet

Psychologiczny duet

Psychologiczny duet o miłości. Pokonaj czterech jeźdźców apokalipsy Twojego związku.

Praktyczny przewodnik, który pomoże Ci lepiej rozumieć to, co dzieje się w Twoim związku!

relacjezwiązki
69 zl
Webinar
All you need is love? O namiętności w związkach
Magdalena Ogieniewska-Małecka

Magdalena Ogieniewska-Małecka

All you need is love? O namiętności w związkach

Webinar „All you need is love?” to spotkanie o namiętności w związkach – jej zmianach, naturalnych etapach i momentach, gdy warto zareagować. Dowiesz się, jak rozpoznawać sygnały kryzysu, kiedy szukać wsparcia i jak pielęgnować bliskość na co dzień.

miłośćnamiętnośćwebinarzwiązki
150 zl

Warto przeczytać

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z natłokiem myśli i stanami lękowymi dotyczącymi relacji?
Witam, nurtują mnie stany lękowe takie jak śmierć bliskich, utrata kogoś kogo kocham gdy dochodzą do mnie systematycznie takie myśli i pojawia się natłok staje się zestresowana, dużo analizuje co będzie jak.. Nie potrafię odciąć się od swoich myśli, czasami mam wrażenie ze pojawiają się one często i jest ich wiele na różne tematy zazwyczaj są to tematy które kiedyś mnie zraniły, analiza błędów popełnionych, patrzenie w daleka przyszłość pryzmatem czegoś złego. Czasami mam wrażenie ze żyje z dwoma osobami, jedna która w głowie mówi coś złego a między drugą która próbuje się uwolnić. Czuje ze toczę walkę sama ze sobą. Również podobnie jest z ocenianiem innych ludzi, każde ich słowo gest zostaje u mnie w głowie i potrafię analizować, co jeśli ktoś mnie okłamał? Co jeśli ktoś powiedział coś specjalnie albo powiedział coś bez złego pryzmatu. Również analizowanie zaczyna się do byłych partnerek, co jeśli była lepsza, robiła coś lepiej a ze mną ktoś jest z nudów? Przez to staje się wycofana dla nowego towarzystwa bo męczy mnie analizowanie, czasami zastanawiam się co powiedzieć analizuje coś pare minut jak wstać jak się do kogoś zwrócić, aby ktoś nie uznał mnie źle. Przeważnie każde moje słowo, gest musi być zaplanowane bo inaczej popadam w panikę. W mojej głowie toczy się walka myśli od najgłupszych rzeczy do tych najprostszych, w stresie czasami planuje nawet jakim chodem iść, gdzie spojrzeć w myślach mówię to.. co dopiero komuś przekaże. Problem znika po alkoholu, wtedy jestem rozgadana towarzyska, na następny dzień to wraca, analizuje jak ja mogłam tak powiedzieć, jak ktoś mnie odebrał? Może teraz ktoś się ze mnie śmieje ze to i owo powiedziałam. Dzień w dzień męczę się ze swoimi myślami.
Odrzucam potencjalne partnerki, ponieważ znajduję w sobie wadę i o tym decyduję.
Witam. Mam na imię Kamil. Mam 31 lat. Poznałem wspaniałą kobietę na jednym z portali randkowych. Kobieta jest wykształcona, ma dobrą pracę i zainteresowania. Jest inteligentną, sympatyczną i bardzo dobrą osobą. Od początku złapaliśmy wspólny język, rozmawiało nam się świetnie, podobnie odczuwaliśmy emocje i z czasem coraz bardziej otwieraliśmy się przed sobą. Zaangażowaliśmy się do tego stopnia, że szybko padł temat spotkania. Wtedy w mojej głowie pojawiły się myśli, że przecież taka kobieta potrzebuje faceta z dobrą posadą i większą zaradnością, a nie magazyniera bez własnego mieszkania i samochodu. Napisałem jej to wszystko, a ona zachowała się tak, jakby brak tych rzeczy u mnie jej zupełnie nie przeszkadzał. Pomimo tego, że było mi bardzo ciężko, napisałem jej, żebyśmy zrobili sobie przerwę od rozmów. Napisała, że jest trudno to zaakceptować, ale się zgodziła. Nie mogę sobie poradzić z tym, że odrzuciłem swoją bratnią duszę, a jednocześnie zrobiłem to, bo chciałbym dla niej jak najlepiej. Wcześniejsze relacje kończyły się identycznie właśnie przez takie myśli i moje ciągłe analizowanie. Jestem ambitny i dążę do bycia lepszym, zamożniejszym. Niestety za każdym razem znajduję w sobie jakąś wadę, która może rzutować na przyszłość drugiej osoby. Po zerwaniu relacji z dziewczyną opisaną wyżej czuję się beznadziejnie, bardzo źle psychicznie. Proszę o jakąś poradę, bo jestem na granicy psychicznej wytrzymałości.
Boję się podjąć rozmowę z psychoterapeutą, ale nie daję już sobie rady w małżeństwie, z relacją z córką, z zauroczeniem do kogoś innego.
Witam. Bardzo bym chciała prosić o rozmowę z psychoterapeutą, nie mam odwagi zadzwonić, nie wiem od czego zacząć rozmowę, czy jest możliwość mailowo dopóki nie będę miała odwagi zadzwonić, koszty rozmowy pokryję?! Od dłuższego czasu nie radzę sobie z niczym, ciągle mi się chce płakać, doznałam dużej straty i dużo się dzieje na raz w moim życiu. Mam męża, który robi dla mnie wszystko o co go poproszę, ale nie rozmawia ze mną i nie okazuje uczuć, nie wspomnę już o bliskości, jest źle...Poznałam w tym czasie kolegę, z którym grupowo mamy wspólne zainteresowania i często spędzamy czas razem. Zaznaczę, że z mężem zaczęło mi się źle układać odkąd poznałam jego, zaczął mi komplementy prawić itp, ale to przez koleżankę, która powiedziała, że u mnie w związku jest źle i on był tego pewny, ale powiedział mi o tym po paru miesiącach, co ja go zbywałam to i tak nie ustępował, aż się zakochałam, wydaje mi się, że owinął mnie w kolo palca i co powie to tak ma być, zaczął naciskać mi na rozwód, żebym się wyprowadziła i mieszkała sama a ja nie potrafię odejść od męża, po prostu nie potrafię, nie chcę go skrzywdzić i nie chcę rozwalać rodziny, ale też nie potrafię przestać myśleć o koledze, nie wiem czy to chwilowe zauroczenie, ale 17 lat małżeństwa bardzo mi szkoda. Co powiem mu, że to nie ma sensu, to obraca wszystko i dalej napiera a ja w tym tkwię. Wszystko mnie tak przerosło, że nie mam dobrej relacji z córką, nerwy mną targają i na męża patrzę inaczej. Mam wahania nastrojów, dziś się cieszę, a jutro płaczę i tak na zmianę, boję się sama już o siebie. Bardzo proszę o poradę lub kontakt mailowy. Paulina116@vp.pl
Od ponad 10 lat jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwód odbył się z jego winy.
Dzień dobry Od ponad 10 lat jestem w związku z rozwodnikiem. Rozwód odbył się z jego winy. Partner ma dorosłą córkę z poprzedniego związku. Podczas imprez, na których jest jego córka, Partner nie zwraca na mnie uwagi. Ponad tego przypadkiem usłyszałam, jak żalił się córce, że jej mama jest najpiękniejsza i nie ma co jej porównywać do mnie, albo podczas słuchania muzyki dzwoni do córki i mówi, że bardzo się wzruszył i dedykuje tę piosenkę wiadomo komu... Sądzę, że zachowanie mojego partnera prowadzi do tego, że jego córka mnie nie lubi. Co sądzicie o takim zachowaniu?
Mój partner miał wcześniej wiele związków homoseksualnych. Teraz chce być w związku heteroseksualnym. Czy taka ewolucja seksualności jest możliwa?
Witam, proszę o poradę. Jestem blisko 40letnia kobietą, mam za sobą parę związków, które nie przetrwaly "próby czasu", ale nie było w nich nic nadzwyczajnego. Od kilku miesięcy spotykam się z mężczyzną (poznaliśmy się już lata temu ale nie mieliśmy kontaktu i niedawno go odnowiliśmy). Od początku poczułam że to jest "to". Wspaniale nam się rozmawia i spędza wspólnie czas. Podobnie patrzymy na świat, razem śmiejemy się, podróżujemy. Również w sferze seksulanej układa nam się calkiem dobrze. Dość szybko obydwoje się zaangażowaliśmy i zaczęliśmy snuć wspólne poważne plany na przyszłość. Kilka dni temu dowiedziałam się od swojego partnera, że jestem jego pierwsza kobietą a poprzednie związki, o których mi wspominał dość oględnie były relacjami z mężczyznami. Partner twierdzi że to przeszłość i obecnie jest pewien swojego wyboru tj. relacji ze mną. Nie wiem co o tym myśleć. Niby ta informacja nie zmienia nic między nami skoro to przeszlosc a każde zachowanie mojego partnera przez ostatnie miesiące dowodzi szczerości jego uczuć. Z drugiej strony jest to dla mnie dość szokująca informacja i trudno odegnac mi lęk przed tym czy faktycznie taki jest jego wybór i czy będzie w nim stały. Wiele jest sytuacji, w których osoby homoseksulane po latach związków heteroseksulanych, nie potrafią dłużej oszukiwać samych siebie i dokonują "coming outu". Tu sytuacja jest jakby odwrotna, ale czy to możliwe, że on po tylu latach stwierdził że jednak chce być z kobietą? Czy to możliwe że tamta poprzednia tożsamość nie była tą właściwą a tylko poszukiwaniem? Czy seksualność może tak ewoluować? Czy jest nadzieja że możemy stworzyć szczęśliwy zwiazek?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.