
- Strona główna
- Forum
- traumy, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Niesmak po seksie...
Niesmak po seksie oralnym bez pelnej zgody a spadek ochoty na seks w zwiazku
Jagoda Jek
To, że wtedy nie miałaś entuzjazmu, a zdecydowałaś się głównie dlatego, że partner Cię namawiał, może mieć znaczenie dla tego, jak dziś wspominasz te sytuacje. Zgoda na seks nie musi oznaczać ogromnego sprzeciwu ani przymusu – ważne jest również, czy rzeczywiście miałaś poczucie, że możesz swobodnie powiedzieć „nie” i czy sama tego chciałaś.
Nie powiedziałabym jednak, że „zrobiłaś sobie krzywdę”. Nie da się z góry stwierdzić, co dokładnie odpowiada za obecny niesmak i mniejszą ochotę na seks. Możliwe natomiast, że Twoja psychika po czasie nadała tym doświadczeniom inne znaczenie: „zgodziłam się na coś, czego tak naprawdę nie chciałam”. Taka interpretacja może wpływać na poczucie bezpieczeństwa i ochotę na kolejną bliskość.
Nie musisz teraz zmuszać się ani do seksu oralnego, ani do „normalnego” seksu, żeby udowodnić sobie, że wszystko jest w porządku. Warto na jakiś czas zdjąć presję z aktywności seksualnej i odbudowywać bliskość w sposób, który rzeczywiście jest dla Ciebie przyjemny i dobrowolny.
Możesz też spokojnie porozmawiać z partnerem o tym, co dziś czujesz – szczególnie o tym, że wcześniejsze namawianie sprawiło, że zaczęłaś inaczej patrzeć na tamte sytuacje. Nie chodzi o szukanie winnego, tylko o stworzenie teraz takich warunków, w których Twoje „tak” będzie wynikało z chęci, a nie z poczucia powinności.
Jeśli wspomnienia nadal wywołują silny niesmak albo zaczynają wpływać na całe Wasze życie seksualne, warto rozważyć konsultację z seksuologiem lub psychologiem. Można wtedy bez oceniania przyjrzeć się temu, co dokładnie wydarzyło się w tamtych sytuacjach i jakie znaczenie mają one dla Ciebie dzisiaj.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Anna Mordawska
To, co opisujesz, może być doświadczeniem przekroczenia własnych granic, nawet jeśli nie było bezpośredniego przymusu. Czasem dopiero po czasie zauważamy, że zgodziliśmy się bardziej z poczucia powinności niż z własnej chęci. Warto teraz nie zmuszać się do seksu i dać sobie przestrzeń na odzyskanie poczucia bezpieczeństwa oraz kontaktu z tym, czego naprawdę chcesz. Jeśli niesmak i wspomnienia mocno wpływają na relację, pomocna może być rozmowa z psychoterapeutą.
Pozdrawiam
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. To, że formalnie nie była Pani zmuszana, nie oznacza, że to doświadczenie nie mogło przekroczyć Pani własnych granic. Zgoda na aktywność seksualną pod wpływem namawiania czy poczucia powinności może później pozostawić dyskomfort, żal lub niechęć, szczególnie jeśli nie było w Pani autentycznej chęci.
Nie określałabym tego jednak jako „zrobienia sobie krzywdy”. Warto raczej potraktować obecne emocje jako informację, że ta sytuacja była dla Pani niezgodna z własnymi potrzebami i granicami. Może to również wpływać na obecną ochotę na seks, ponieważ seksualność silnie wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa i możliwością swobodnego powiedzenia zarówno „tak”, jak i „nie”.
Proszę nie zmuszać się teraz do żadnych zbliżeń po to, żeby „przełamać” niechęć. Warto porozmawiać z partnerem o tym, jak Pani dzisiaj odbiera tamte sytuacje i czego potrzebuje, aby ponownie czuć się bezpiecznie. Jeżeli wspomnienia nadal będą wywoływały silny dyskomfort lub wpływały na całą sferę seksualną, pomocna może być rozmowa z psychologiem lub seksuologiem.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Marta Górecka
Łukasz Baran
Dzień dobry,
to co Pani opisuje, to ważny temat związany z seksualnością. Dziękuję za gotowość do podzielenia się Pani swoim doświadczeniem.
To, co się wtedy wydarzyło, nie mieści się w prostym podziale na „zgoda” i „przymus”. Opisuje Pani sytuację, w której nie było fizycznego zmuszania, a przekonywanie, zachęcanie do niechcianej lub niedostatecznie znanej aktywności seksualnej. Zgoda, która pojawia się z poczucia powinności, żeby zrobić chłopakowi przyjemność, żeby uniknąć rozczarowania drugiej osoby, żeby „nie robić z tego problemu”, to zupełnie inna zgoda niż taka, która płynie z własnych potrzeb (w tym przypadku seksualnych). Ciało i psychika potrafią to rozróżnić, nawet jeśli w danej chwili umysł mówił „to nie jest nic złego”.
To, że dziś wraca do Pani niesmak, nie oznacza, że „zrobiłaś sobie krzywdę” w sensie winy czy błędu. Oznacza raczej, że część Pani teraz, z perspektywy czasu, nazywa rzeczy po imieniu. Wtedy zabrakło przestrzeni na Pani własne „nie mam ochoty” albo „nie lubię tego”. To bardzo częsty mechanizm. Najpierw robimy coś, co wydaje się prostsze niż odmowa, a dopiero później, gdy czujemy się pewniej i bezpieczniej we własnych granicach, dociera do nas, że tamto doświadczenie nam nie służyło.
To, że wspomnienia tamtych sytuacji zaczynają wpływać na Pani ochotę na seks w ogóle jest zrozumiałe. Psychika czasem generalizuje, skoro tamto konkretne doświadczenie było związane z brakiem autentycznej zgody, cała sfera seksualności może zacząć się kojarzyć z napięciem, nawet jeśli obecne sytuacje są zupełnie inne, bezpieczne. To nie jest oznaka, że coś jest z Panią „nie tak”, to naturalna, choć uciążliwa reakcja obronna.
Warto też, aby mogła Pani to przepracować nie tyle z własnymi myślami, tylko z kimś, kto pomoże zrozumieć i przeanalizować trudność w bezpiecznej atmosferze. Jeśli ma Pani gotowość, może to być rozmowa z partnerem o tym, co wtedy Pani odczuwała i czego teraz potrzebuje, ale także indywidualna praca z psychologiem czy seksuologiem. Kluczowe będzie tutaj odzyskanie poczucia, że Pani ciało i granice są w tej relacji (i w Pani życiu seksualnym) w pełni respektowane, również przez Panią samą.
Pozdrawiam serdecznie
Łukasz Baran
Agnieszka Rek
Dzień dobry,
W relacjach intymnych zdarza się, że podejmujemy jakieś próby pod wpływem namowy czy chęci sprawdzenia czegoś, a dopiero z czasem pojawia się refleksja, jak właściwie się z tym czujemy. To, że rok temu nie czułaś oporu, a dzisiaj wraca to w postaci niesmaku, nie oznacza automatycznie krzywdy – pokazuje po prostu, że dzisiejsza ocena tamtego zdarzenia różni się od tego, jak podchodziłaś do niego wtedy. Emocje w sferze seksualnej bywają złożone i pamięć o sytuacjach podjętych bez pełnego przekonania potrafi wpływać na bieżące pożądanie. Gdy pojawia się poczucie dyskomfortu wokół przeszłych doświadczeń, naturalną reakcją może być chwilowe wycofanie ochoty na jakąkolwiek bliskość, bo głowa jest zajęta analizowaniem i wracaniem do tamtych chwil.
Zamiast szukać winy w sobie, warto potraktować to jako informację o własnych preferencjach na ten moment. Kluczem jest szczera komunikacja: możesz po prostu powiedzieć chłopakowi, że wspomnienie tamtych sytuacji wywołuje w Tobie teraz trudne emocje i potrzebujesz zwolnić tempo lub na jakiś czas zrezygnować z określonych zachowań, aby sprawdzić, co obecnie przynosi Ci komfort i spokój.
Pozdrawiam serdecznie,
mgr Agnieszka Rek
Marta Listwan tel. 604432102
Myślę, że to, co czujesz, jest bardzo zrozumiałe. Nie trzeba być do czegoś fizycznie zmuszaną, żeby później poczuć, że przekroczyło się własną granicę. Mogłaś wtedy nie czuć zdecydowanego nie, ale jednocześnie nie mieć prawdziwej ochoty i zgodzić się bardziej dlatego, że byłaś namawiana i czułaś pewną powinność.
Nie zrobiłaś sobie świadomie krzywdy. Raczej możliwe, że dopiero teraz dociera do Ciebie, że zrobiłaś coś, na co tak naprawdę nie byłaś gotowa. I Twoje emocje mogą teraz na to reagować.
Na razie przede wszystkim niczego od siebie nie wymagaj i nie zmuszaj się do seksu. Spróbuj odzyskać kontakt z tym, czego naprawdę chcesz Ty, bez myślenia o tym, czego oczekuje partner. Jeśli ten niesmak dalej będzie w Tobie siedział i wpływał na Waszą relację, warto porozmawiać o tym z psycholożką lub seksuolożką. Da się to przepracować - trzymam kciuki- Marta Listwan
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
To, co Pani czuje, jest naturalną reakcją na działanie wbrew sobie i przekroczenie własnych granic pod wpływem presji partnera. Zrobiła to Pani nie w pełni świadomie i ze złączoną powinnością, dlatego teraz psychika oraz ciało reagują poczuciem niesmaku oraz obronnym wycofaniem. Warto odpuścić samokrytykę i przyjrzeć się tym emocjom z wyrozumiałością, uznając je za ważny sygnał ostrzegawczy od własnego organizmu. Warto również rozważyć rozmowę z psychoterapeutą, która pomoże Pani odbudować kontakt ze swoimi granicami i odzyskać radość z bliskości.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska
Weronika Wardzińska
Dzień dobry,
to, że nie było przymusu wprost, nie znaczy, że Pani doświadczenie było dla Pani w pełni zgodne z własnymi granicami. Jeśli zgodziła się Pani głównie dlatego, że chłopak namawiał, a sama nie miała na to ochoty, mogło zostać w Pani poczucie przekroczenia siebie. I właśnie stąd może brać się obecny niesmak. Nie powiedziałabym, że „zrobiła sobie Pani krzywdę”. Raczej warto potraktować to jako sygnał, że wtedy Pani potrzeby i granice zeszły na dalszy plan. Teraz dobrze byłoby niczego seksualnego sobie nie narzucać i dać sobie prawo do odmowy bez tłumaczenia się :) Warto też porozmawiać z chłopakiem wprost o tym, że tamte sytuacje wpłynęły na Pani poczucie bezpieczeństwa i ochotę na seks. Jeśli to nadal mocno siedzi i zaczyna obejmować całą sferę bliskości, pomocna może być rozmowa z psychologiem albo seksuologiem. Nie po to, żeby udowodnić, że stało się „coś strasznego”, tylko żeby przepracować to doświadczenie i odzyskać komfort ze swoją seksualnością.
Pozdrawiam
Weronika Wardzińska

Zobacz podobne
Witam mam kilka pytań 1.Masturbuję się od kilku lat, a mam już 20 lat. Czy masturbacja jest zdrowa? 2. Czy wibrator czy dildo jest dobry? 3. Korek analny jest dobry? 4. Czy masturbacja z np. z partnerką jest dobra jako wspólna? 5. Jak osiągnąć wytrysk kobiecy? 6. Co wchodzi w skład wytrysku kobiecego czy ma skład spermy? Dziękuję za odpowiedzi

