Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Niesmak po seksie oralnym bez pelnej zgody a spadek ochoty na seks w zwiazku

Mam problem ze sferą seksualną. Mam 21 lat i rok temu kilka razy uprawiałam z chłopakiem seks oralny w obie strony, do którego nie byłam przekonana, ale zrobiłam to dlatego że on mnie namawiał. Nie czułam, że to jest coś, czego bardzo nie chce, ale też nie miałam w sobie żadnego entuzjazmu wokół tego tematu i sama z siebie bym nie wybrała tego. Teraz czuję jakiś niesmak wokół tego tematu, mam wrażenie że to oddziałuje na naszą relację w ogóle i na nasze życie seksualne i romantyczne, ponieważ ja przypominając sobie te sytuację czuję niesmak i mam poczucie jakbym poddała się czemuś, czego wcale nie chciałam. Czułam w sobie jakąś powinność wtedy wokol tego tematu, ale też nie było tak, że byłam do czegoś zmuszana, bardziej przekonywana. Nie wiem co zrobić bo przez te wspomnienia zaczynam tracić ochotę na klasyczny seks. Czy ja zrobiłam sobie nie do końca świadomie krzywdę, że to we mnie tak siedzi?
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że wtedy nie miałaś entuzjazmu, a zdecydowałaś się głównie dlatego, że partner Cię namawiał, może mieć znaczenie dla tego, jak dziś wspominasz te sytuacje. Zgoda na seks nie musi oznaczać ogromnego sprzeciwu ani przymusu – ważne jest również, czy rzeczywiście miałaś poczucie, że możesz swobodnie powiedzieć „nie” i czy sama tego chciałaś.

Nie powiedziałabym jednak, że „zrobiłaś sobie krzywdę”. Nie da się z góry stwierdzić, co dokładnie odpowiada za obecny niesmak i mniejszą ochotę na seks. Możliwe natomiast, że Twoja psychika po czasie nadała tym doświadczeniom inne znaczenie: „zgodziłam się na coś, czego tak naprawdę nie chciałam”. Taka interpretacja może wpływać na poczucie bezpieczeństwa i ochotę na kolejną bliskość.

Nie musisz teraz zmuszać się ani do seksu oralnego, ani do „normalnego” seksu, żeby udowodnić sobie, że wszystko jest w porządku. Warto na jakiś czas zdjąć presję z aktywności seksualnej i odbudowywać bliskość w sposób, który rzeczywiście jest dla Ciebie przyjemny i dobrowolny.

Możesz też spokojnie porozmawiać z partnerem o tym, co dziś czujesz – szczególnie o tym, że wcześniejsze namawianie sprawiło, że zaczęłaś inaczej patrzeć na tamte sytuacje. Nie chodzi o szukanie winnego, tylko o stworzenie teraz takich warunków, w których Twoje „tak” będzie wynikało z chęci, a nie z poczucia powinności.

Jeśli wspomnienia nadal wywołują silny niesmak albo zaczynają wpływać na całe Wasze życie seksualne, warto rozważyć konsultację z seksuologiem lub psychologiem. Można wtedy bez oceniania przyjrzeć się temu, co dokładnie wydarzyło się w tamtych sytuacjach i jakie znaczenie mają one dla Ciebie dzisiaj.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Mordawska

Anna Mordawska

To, co opisujesz, może być doświadczeniem przekroczenia własnych granic, nawet jeśli nie było bezpośredniego przymusu. Czasem dopiero po czasie zauważamy, że zgodziliśmy się bardziej z poczucia powinności niż z własnej chęci. Warto teraz nie zmuszać się do seksu i dać sobie przestrzeń na odzyskanie poczucia bezpieczeństwa oraz kontaktu z tym, czego naprawdę chcesz. Jeśli niesmak i wspomnienia mocno wpływają na relację, pomocna może być rozmowa z psychoterapeutą.

Pozdrawiam

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. To, że formalnie nie była Pani zmuszana, nie oznacza, że to doświadczenie nie mogło przekroczyć Pani własnych granic. Zgoda na aktywność seksualną pod wpływem namawiania czy poczucia powinności może później pozostawić dyskomfort, żal lub niechęć, szczególnie jeśli nie było w Pani autentycznej chęci.

Nie określałabym tego jednak jako „zrobienia sobie krzywdy”. Warto raczej potraktować obecne emocje jako informację, że ta sytuacja była dla Pani niezgodna z własnymi potrzebami i granicami. Może to również wpływać na obecną ochotę na seks, ponieważ seksualność silnie wiąże się z poczuciem bezpieczeństwa i możliwością swobodnego powiedzenia zarówno „tak”, jak i „nie”.

Proszę nie zmuszać się teraz do żadnych zbliżeń po to, żeby „przełamać” niechęć. Warto porozmawiać z partnerem o tym, jak Pani dzisiaj odbiera tamte sytuacje i czego potrzebuje, aby ponownie czuć się bezpiecznie. Jeżeli wspomnienia nadal będą wywoływały silny dyskomfort lub wpływały na całą sferę seksualną, pomocna może być rozmowa z psychologiem lub seksuologiem.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Marta Górecka

Marta Górecka

Dzień dobry, jest Pani bardzo młodą osobą i dopiero Pani sprawdza co Pani odpowiada a co nie i jest to ok. Myślę, że warto z partnerem o tym szczerze porozmawiać co Pani lubi, jaki rodzaj bliskości i zapytać się jego o to samo. Warto wypracować wspólny kompromis. Jeżeli nie jest Pani gotowa na taką rozmowę z partnerem to zachęcam do skorzystania z porady seksuologa, który pomorze się otworzyć i znormalizować ten temat. Życzę powodzenia, Marta Górecka
Łukasz Baran

Łukasz Baran

Dzień dobry,
to co Pani opisuje, to ważny temat związany z seksualnością. Dziękuję za gotowość do podzielenia się Pani swoim doświadczeniem. 

To, co się wtedy wydarzyło, nie mieści się w prostym podziale na „zgoda” i „przymus”. Opisuje Pani sytuację, w której nie było fizycznego zmuszania, a przekonywanie, zachęcanie do niechcianej lub niedostatecznie znanej aktywności seksualnej. Zgoda, która pojawia się z poczucia powinności, żeby zrobić chłopakowi przyjemność, żeby uniknąć rozczarowania drugiej osoby, żeby „nie robić z tego problemu”, to zupełnie inna zgoda niż taka, która płynie z własnych potrzeb (w tym przypadku seksualnych). Ciało i psychika potrafią to rozróżnić, nawet jeśli w danej chwili umysł mówił „to nie jest nic złego”.

To, że dziś wraca do Pani niesmak, nie oznacza, że „zrobiłaś sobie krzywdę” w sensie winy czy błędu. Oznacza raczej, że część Pani teraz, z perspektywy czasu, nazywa rzeczy po imieniu. Wtedy zabrakło przestrzeni na Pani własne „nie mam ochoty” albo „nie lubię tego”. To bardzo częsty mechanizm. Najpierw robimy coś, co wydaje się prostsze niż odmowa, a dopiero później, gdy czujemy się pewniej i bezpieczniej we własnych granicach, dociera do nas, że tamto doświadczenie nam nie służyło.

To, że wspomnienia tamtych sytuacji zaczynają wpływać na Pani ochotę na seks w ogóle jest zrozumiałe. Psychika czasem generalizuje, skoro tamto konkretne doświadczenie było związane z brakiem autentycznej zgody, cała sfera seksualności może zacząć się kojarzyć z napięciem, nawet jeśli obecne sytuacje są zupełnie inne, bezpieczne. To nie jest oznaka, że coś jest z Panią „nie tak”, to naturalna, choć uciążliwa reakcja obronna.

Warto też, aby mogła Pani to przepracować nie tyle z własnymi myślami, tylko z kimś, kto pomoże zrozumieć i przeanalizować trudność w bezpiecznej atmosferze. Jeśli ma Pani gotowość, może to być rozmowa z partnerem o tym, co wtedy Pani odczuwała i czego teraz potrzebuje, ale także indywidualna praca z psychologiem czy seksuologiem. Kluczowe będzie tutaj odzyskanie poczucia, że Pani ciało i granice są w tej relacji (i w Pani życiu seksualnym) w pełni respektowane, również przez Panią samą.
Pozdrawiam serdecznie

Łukasz Baran

Agnieszka Rek

Agnieszka Rek

Dzień dobry,

 

W relacjach intymnych zdarza się, że podejmujemy jakieś próby pod wpływem namowy czy chęci sprawdzenia czegoś, a dopiero z czasem pojawia się refleksja, jak właściwie się z tym czujemy. To, że rok temu nie czułaś oporu, a dzisiaj wraca to w postaci niesmaku, nie oznacza automatycznie krzywdy – pokazuje po prostu, że dzisiejsza ocena tamtego zdarzenia różni się od tego, jak podchodziłaś do niego wtedy. Emocje w sferze seksualnej bywają złożone i pamięć o sytuacjach podjętych bez pełnego przekonania potrafi wpływać na bieżące pożądanie. Gdy pojawia się poczucie dyskomfortu wokół przeszłych doświadczeń, naturalną reakcją może być chwilowe wycofanie ochoty na jakąkolwiek bliskość, bo głowa jest zajęta analizowaniem i wracaniem do tamtych chwil.

 

Zamiast szukać winy w sobie, warto potraktować to jako informację o własnych preferencjach na ten moment. Kluczem jest szczera komunikacja: możesz po prostu powiedzieć chłopakowi, że wspomnienie tamtych sytuacji wywołuje w Tobie teraz trudne emocje i potrzebujesz zwolnić tempo lub na jakiś czas zrezygnować z określonych zachowań, aby sprawdzić, co obecnie przynosi Ci komfort i spokój.

 

Pozdrawiam serdecznie,

mgr Agnieszka Rek

Marta Listwan tel. 604432102

Marta Listwan tel. 604432102

Myślę, że to, co czujesz, jest bardzo zrozumiałe. Nie trzeba być do czegoś fizycznie zmuszaną, żeby później poczuć, że przekroczyło się własną granicę. Mogłaś wtedy nie czuć zdecydowanego nie, ale jednocześnie nie mieć prawdziwej ochoty i zgodzić się bardziej dlatego, że byłaś namawiana i czułaś pewną powinność.

Nie zrobiłaś sobie świadomie krzywdy. Raczej możliwe, że dopiero teraz dociera do Ciebie, że zrobiłaś coś, na co tak naprawdę nie byłaś gotowa. I Twoje emocje mogą teraz na to reagować.

Na razie przede wszystkim niczego od siebie nie wymagaj i nie zmuszaj się do seksu. Spróbuj odzyskać kontakt z tym, czego naprawdę chcesz Ty, bez myślenia o tym, czego oczekuje partner. Jeśli ten niesmak dalej będzie w Tobie siedział i wpływał na Waszą relację, warto porozmawiać o tym z psycholożką lub seksuolożką. Da się to przepracować - trzymam kciuki- Marta Listwan

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

To, co Pani czuje, jest naturalną reakcją na działanie wbrew sobie i przekroczenie własnych granic pod wpływem presji partnera. Zrobiła to Pani nie w pełni świadomie i ze złączoną powinnością, dlatego teraz psychika oraz ciało reagują poczuciem niesmaku oraz obronnym wycofaniem. Warto odpuścić samokrytykę i przyjrzeć się tym emocjom z wyrozumiałością, uznając je za ważny sygnał ostrzegawczy od własnego organizmu. Warto również rozważyć rozmowę z psychoterapeutą, która pomoże Pani odbudować kontakt ze swoimi granicami i odzyskać radość z bliskości.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

to, że nie było przymusu wprost, nie znaczy, że Pani doświadczenie było dla Pani w pełni zgodne z własnymi granicami. Jeśli zgodziła się Pani głównie dlatego, że chłopak namawiał, a sama nie miała na to ochoty, mogło zostać w Pani poczucie przekroczenia siebie. I właśnie stąd może brać się obecny niesmak. Nie powiedziałabym, że „zrobiła sobie Pani krzywdę”. Raczej warto potraktować to jako sygnał, że wtedy Pani potrzeby i granice zeszły na dalszy plan. Teraz dobrze byłoby niczego seksualnego sobie nie narzucać i dać sobie prawo do odmowy bez tłumaczenia się :) Warto też porozmawiać z chłopakiem wprost o tym, że tamte sytuacje wpłynęły na Pani poczucie bezpieczeństwa i ochotę na seks. Jeśli to nadal mocno siedzi i zaczyna obejmować całą sferę bliskości, pomocna może być rozmowa z psychologiem albo seksuologiem. Nie po to, żeby udowodnić, że stało się „coś strasznego”, tylko żeby przepracować to doświadczenie i odzyskać komfort ze swoją seksualnością.

 

Pozdrawiam

Weronika Wardzińska

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z agresją i brakiem czułości w małżeństwie? Moje doświadczenia z toksycznym partnerem
Miłość piękna sex obłęd uczucia ostatnio przeplatane min 4 niedziele wolne od pracy męża w maju jak pierwsza w czerwcu i jeden dzień wolny w tygodniu. Twierdząc iż chce naprawiać nasze sprzeczki nadrabiać stracony czas czy zw jest w pracy czy nawet podczas całego wolnego dnia wspólnych sprzeczek ze olewa mnie nie chce pieszczot czułości rozmowy ciepła zaczepek jak zawsze tulenia a nawet magii sexu co zawsze była.. albo robi to celowo by przedlozac czas miło spędzania ze mną albo poprostu kogoś ma chociaż zaprzecza. Powód jaki jest agresywny słownie ręcznie potrafi mnie dusic czy wyzwać cyt,, syka kurwa ,, nie robi sobie nic a jaki powód brak komunikacji chęci zrozumienia rozmowy zaangażowania czego oczekuje co Pragnę??? Moje dopytywania sie czy kocha czy chce sexu a dlaczego nie przytula czy magja będzie??? Maz uważa ze non stop takie moje pytania jego mózg zabijają ze to ja z niego robię psychola uczę nakazuje nalegam co ma robić a on wie kiedy co ma zrobić. Odrazu staje się agresywny potrafi rozwalac przedmioty w domu rzucać swoim telefonem. Kiedy mówię ze potrzebuje pomocy psychologa tak jak ja chodzę Odrazu do mnie ze jestem kretynka problemem toksyczna debil chora psychicznie. Odeazu mówię terapię żadne małżeńskie nie pomogły chodziliśmy . Tłumaczę mężowi o nic zapytać nie mogę o nic nie chce słuchać rozmawiać logicznie. Kiedy dzień dramatu sie kończy na pół.godz mily sex i spać rano nagle kochany czasem przeprosi A swe czyny choć nie zawsze bardziej potrafi mnie wszystkim obarczać zrzucać na mnie. Jadąc do pracy słodkie zdjęcia czułość ze pragnie sexu ze kocha itp..nke wiem jak to odbierać już powiedziałam nawet mężowi ze czułość miłość do mnie raczej wygląda jakby na odległość a jak jesteśmy razem zupełnie inaczej maz zaprzecza co mam robić odciąć sie ??? Nie gadać o moich potrzebach sexu czułości odpuścić???
Mój problem (lub nie) to jest bardzo częsta erekcja w różnych sytuacjach.
Dzień dobry, Mój problem (lub nie) to jest bardzo częsta erekcja w różnych sytuacjach. Mam 30 lat i chyba jest to większy problem niż wieku nastoletnim. Mam częstą erekcję, która jest wywoływana różnymi sytuacjami, często niezwiązanymi w ogóle z seksualnością. Np. w przebieralni sklepu odzieżowego, przymierzam spodnie, w momencie ściągania już czuję, że następuje erekcja. Na ulicy, gdy mijam kobietę z dużym dekoltem. Przy partnerce, z którą mam regularne stosunki płciowe, też jest erekcja w normalnych sytuacjach np. podczas przebierania się. Na basenie pod prysznicem, na plaży nudystów też się zdarza, w saunie. Przypadkowa myśl o seksie = erekcja. Zaczyna mnie to martwić, ponieważ często przez ubranie widać tę erekcję, a gdy jestem np. w pracy jest to duży dyskomfort. Czy z moją psychiką jest wszystko dobrze, czy jest to jakieś skrzywienie na tle seksualnym? Czy coś może powodować takie zachowania? Pozdrawiam
Jak odbudować zaufanie w związku po odkryciu uzależnienia od pornografii partnera?
jestem w juz w cztero letnim związku. na samym początku relacji dowiedziałam się, że mój partner ogląda porno - było to dla mnie zdradą i bardzo mnie zraniło, wyznaczyłam swoje granice, a on obiecał mi, że już więcej nie będzie tego oglądał. niestety wczoraj dowiedziałam się, że tak naprawdę nigdy nie przestał. po prostu uznał, że to nie ma większego znaczenia ani wpływu na niego i na nas, więc dalej to robił, codziennie wyszukując treści pornograficzne w internecie lub nawet masturbując się do „zwykłych” filmików skąpo ubranych dziewczyn w mediach społecznościowych. dowiedziałam się przypadkiem i on sam przyznał, że niedawno zorientował sie, że to uzależnienie i problem jednak nie potrafił nic z tym zrobić ani mi o tym powiedzieć. teraz gdy już znam prawdę zapewnił mnie, że zrobi wszystko co w jego mocy, żeby z tym skończyć i szuka formy pomocy u specjalisty. wiem, że to choroba i chce mu pomóc, jednak czuje do niego ogromne obrzydzenie. zachowuje się jak zwierzę, oglądając instagrama nie umie się opanować kiedy algorytm wrzuci mu na tablicę atrakcyjną kobietę. boję się , że już nigdy nie będę umiała na niego spojrzeć jak dawniej, że nie pozbędę się tego obrzydliwego obrazu człowieka, którego myślałam, że znam a jednak nie. nie wiem jak odbudować zaufanie i uczucie do niego - jakie kroki on powinien podjąć, żeby wesprzeć mnie w tej sytuacji? bardzo nie chce go tracić i kończyć naszego związku, ale ciężko mi go dotknąć choćby palcem - jak można to naprawić?
Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że penis naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago.
Witam, tak jak w temacie jest coś, z czym nie mogę sobie poradzić, siedzi mi to bardzo mocno w głowie. Była żona wpierała, wmawiała mi to przy każdej okazji, dogryzała przy każdej możliwej chwili, trwało to prawie rok, było mi ciężko, ale łudziłem się, że coś się zmieni. Jednak nic takiego się nie stało i podałem się, odszedłem, minęło już ponad 5 lat od tego czasu. Od tego momentu jestem sam, nie miałem, nie mam żadnej partnerki, od tego czasu, to samo dotyczy zbliżenia, nie uprawiałem ani razu sexu. Nigdy nie miałem problemu z  rozmiarem wyglądem tym jak jest wygięty mój penis w wzwodzie tak samo, jak z wielkością w spoczynku. Nie ma w jednej i drugiej sytuacji jakiegoś szału, brakowało kilka cm, żeby osiągnąć minimum średni rozmiar, ale po mimo tego jego wygięcie bardzo mocne do góry pomagało, nie byłem też jakimś długo dystansowcem, jeśli chodzi o stosunek od momentu włożenia do pochwy do wytrysku było to między 3 a 5 minut. Wszystko zmieniło się po upokarzaniu docinaniu, wymawianiu, że do niczego się nie nadawałem, że nigdy nie było jej dobrze, nie osiągnęła orgazmu przez to, że po kilku minutach dochodziłem miałem też za małego penisa w pełnej erekcji na tyle, że w ogóle nie czuła jak byłem w niej, jeśli chodzi o spoczynek zawsze miałem dość mocno małego, ale nie wstydziłem się rozebrać przy kobietach i pokazać się właśnie z takim malutkim penisem. Jednak teraz po tym wszystkim mam wrażenie, że on naprawdę jest praktycznie niewidoczny w spoczynku, przez co nie mogę się przełamać, żeby pokazać się nago. Jeszcze na koniec odnośnie wzwodu sam nie wiem, czy jest to dobrze rozmiarowo i czy takie ułożenie wygięcie bardzo mocno jest dobre i nie przeszkadza w żaden sposób? Jeśli doszłoby to sytuacji dokładniejszego opisania całej sytuacji, nie jest to łatwe proste, ale mogę napisać wszystko, co do rozmiaru podać wielkość. Na początek właśnie tak będzie mi łatwiej to zrobić niż w bezpośredniej rozmowie, chociaż wiem, że ona i tak jest nieunikniona. I prędzej czy później dojdzie do tego, ale potrzebuje czasu, żeby samemu podjąć taką decyzję. Z Góry Dziękuję Za Odpowiedź Pozdrawiam Mariusz lat 40.
Eksperymentowanie z kobiecymi ubraniami i makijażem - transpłciowość, transwestytyzm czy kink?
Dzień dobry, Od kiedy pamiętam podobały mi się kobiece ubrania, makijaż i rzeczy "stereotypowo" kobiece, czesto uciekam tez w fantazje co by bylo gdybym urodzil sie kobieta. Z obawy przed reakcją, nigdy o tym z nikim nie rozmawiałem. Czasami eksperymentuję z makijażem i ubraniami pod nieobecność partnerki. Nieśmiało zaznaczę, że często w obszarze seksualnym. Ostatnio wymyka mi się to spod kontroli. Gdy nie ma partnerki, to eksperymentuję z wyglądem i czasami wychodze z psem na dwor z odrobina makijazu, czy w ubraniach partnerki (np. stanik pod ubraniem). Chociaz w trakcie dobrze sie czuje i podoba mi sie to, to pozniej przychodza wyrzuty sumienia, ze chowam te czesc siebie przed partnerka, ale tez lęk co jesli to sie wyda i chorobliwie upewniam sie, czy na pewno nic nie zauwazy. Nie wiem jak zweryfikować swoje wątpliwości - czy jestem transpłciowy/a? Czy jestem transwestytą? Czy to kink? Czy po prostu podobają mi się rzeczy, które nie są męskie według kanonu społecznego i to nie powód do zmartwień?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.