Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Obawy związane z pracującym w gastro chłopakiem i naszą relacją

Martwię się o chłopaka bardziej niż on Pracuje w gastro i mimo że wiem jak wyglądają tam zmiany to jeden blok mnie martwi Wygląda to tak 3 dni pracy- dzień wolnego- 2 dni pracy- dzień wolnego- 3 dni pracy Warto też chyba zaznaczyć że te zmiany po 3 dni to weekendy i do tego przez te 8 dni zmiany ma po 11-13h Martwi mnie o to jak on się będzie czuł Ale i tak co nie będę ukrywać jak ja sobie poradzę po takiej nieobecności jego Ja wciąż szukam pracy przez co mam o wiele więcej wolnego czasu i też może być w tym problem ze potem w jego dni wolne chce spędzać z nim cały czas przez co może i on mieć mniej czasu dla siebie przez ze mnie odbierany Martwię się o nas czas wspólny czy będzie miał wgl chęci do wspólnego spędzania czasu
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. W Pani opisie widać dużo martwienia się „na zapas” zarówno o to, jak partner zniesie pracę, jak i o to, co jego grafik może oznaczać dla Waszej relacji. Tymczasem tego, czy będzie miał mniej siły lub ochoty na wspólny czas, jeszcze Pani nie wie.

Warto spróbować oddzielić fakty od obaw. Faktem jest wymagający grafik. Obawą, że przez niego ucierpi Wasza relacja. Zamiast próbować już teraz rozwiązać wszystkie możliwe scenariusze, dobrze dać Wam trochę czasu na sprawdzenie, jak ten rytm rzeczywiście będzie wyglądał.

W jego dni wolne również nie musicie spędzać każdej chwili razem. Czas dla siebie nie oznacza oddalania się od partnera, w dobrej relacji jest miejsce zarówno na bliskość, jak i odpoczynek czy własne zajęcia. Jeśli zauważy Pani, że lęk przed jego nieobecnością zaczyna mocno wpływać na Pani samopoczucie, warto przyjrzeć się temu bliżej, zamiast skupiać się wyłącznie na jego grafiku.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Chłopak może być przeciążony pracą, a kiedy jest w domu, daj mu także przestrzeń, aby miał czas pobyć sam ze sobą, chyba że woli inaczej. Co do swoich obaw, najlepiej jeżeli sama z nim o tym porozmawiasz. Pracuje nieregularnie, więc z czasem może być przemęczony i rozdrażniony. Musicie wypracować wspólnie granice w jakich będziecie czuli się dobrze i nie przerodzi się to w konflikty. 

Dariusz Zawora

Dariusz Zawora

Podstawowym krokiem jaki powinna Pani podjąć wraz ze swoim partnerem, to określenie celów Waszej aktywności zawodowej. Pomoże to z pewnością ustalić Państwu priorytety Waszej aktywności zawodowej, zaplanować ja, ustalic czy jest ona opłacalna również w odniesieniu do innych obszarów życia. Niepewność i chaos z dużym prawdopodobieństwem wzmaga doświadczenie leku, nieprzewidywalności i niestabilności.

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Mam poczucie, że ta sytuacja wywołuje w Tobie sporo niepewności i pytań o przyszłość. Kiedy w życiu partnera pojawia się duża zmiana, zwłaszcza związana z pracą i dostępnością, naturalne jest zastanawianie się, jak wpłynie ona na relację i codzienne funkcjonowanie. Słyszę w Twoich słowach troskę zarówno o jego samopoczucie, jak i o Waszą bliskość. To zrozumiałe, że obawiasz się zmęczenia partnera czy mniejszej ilości wspólnego czasu. Warto jednak pamiętać, że na tym etapie są to przede wszystkim przewidywania. Często rzeczywistość okazuje się inna niż scenariusze, które podpowiada nam lęk. Być może pomocne będzie skupienie się na tym, na co masz wpływ tu i teraz – rozmowie z partnerem o swoich obawach, potrzebach i oczekiwaniach. Otwarta komunikacja często daje więcej poczucia bezpieczeństwa niż próby przewidzenia przyszłości. Dobrze też zadbać o własne aktywności i źródła satysfakcji, aby Twoje samopoczucie nie było uzależnione wyłącznie od obecności drugiej osoby.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria 🌷


Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Mam wrażenie, że w Pani obawie są tak naprawdę dwa lęki. Jeden dotyczy jego zmęczenia, a drugi tego, co jego zmęczenie będzie oznaczało dla Was. Czy będzie miał siłę na mnie? Czy będziemy mieli dla siebie czas? Czy nie okaże się, że ja będę czekała, a on będzie chciał tylko odpocząć?I ten drugi lęk wydaje mi się szczególnie ważny, bo łatwo wtedy zacząć „wyprzedzać rzeczywistość” i przeżywać rozczarowanie, które jeszcze się nie wydarzyło.

Jego grafik rzeczywiście jest wymagający, ale nie musi Pani już teraz wiedzieć, jak będzie wyglądała Wasza relacja w tych dniach. Być może po pracy będzie potrzebował snu i ciszy. Być może w wolny dzień będzie chciał być z Panią. A może jednego dnia jedno, drugiego drugie. To dopiero będziecie mogli sprawdzić.

Zastanowiłabym się natomiast nad czymś innym: skoro ma Pani teraz dużo wolnego czasu, dobrze byłoby, żeby całe oczekiwanie na jego powrót nie koncentrowało się wokół niego. Nie po to, żeby mniej za nim tęsknić, tylko żeby Pani życie również miało swój rytm, kiedy on jest zajęty. Może warto z nim porozmawiać nie o tym, „ile czasu będziecie spędzać”, ale: „Czego możemy potrzebować od siebie, kiedy będziesz tak dużo pracował?” — bez ustalania z góry, ile godzin ma być „dla związku”. Moim zdaniem bliskość nie zawsze oznacza wspólne spędzanie całego wolnego czasu. Czasem oznacza też możliwość powiedzenia: „Dzisiaj jestem wykończony, potrzebuję pobyć sam” i wiedzieć, że to nie jest odrzucenie.

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Martyna Kryślak

Martyna Kryślak

To, że się Pani martwi, jest zrozumiałe. Przy takim grafiku – szczególnie przy zmianach trwających 11–13 godzin – rzeczywiście może być zmęczony i mieć mniej energii na wspólne spędzanie czasu. Ale warto oddzielić dwie rzeczy: to, że może być zmęczony, nie oznacza automatycznie, że będzie miał mniej potrzeby bycia z Panią albo że coś zacznie się dziać w Waszej relacji.

Mam wrażenie, że w Pani obawach pojawia się też drugi wątek: obecnie ma Pani dużo wolnego czasu, ponieważ szuka Pani pracy, więc jego nieobecność może być dla Pani szczególnie odczuwalna. Naturalne jest wtedy czekanie na jego dni wolne i myślenie: „wreszcie będziemy mogli być razem”. Jeśli jednak jego dzień wolny będzie przede wszystkim czasem regeneracji, może pojawić się rozczarowanie albo poczucie odrzucenia.

Dlatego warto już teraz porozmawiać o tym bez stawiania sobie nawzajem oczekiwań. Można powiedzieć np.: „Wiem, że czeka Cię bardzo intensywny okres. Trochę martwię się, jak to wpłynie na nasz wspólny czas, bo będę za Tobą tęsknić. Chciałabym tylko wiedzieć, czego możemy się po tym czasie spodziewać”.

Warto też zostawić mu przestrzeń na odpoczynek. Dzień wolny nie musi oznaczać dnia przeznaczonego w całości na związek. Czasami najlepszym sposobem zadbania o relację jest pozwolenie drugiej osobie pobyć samej, odespać czy niczego nie robić.

Jednocześnie Pani potrzeby są równie ważne. Dobrze byłoby, żeby jego grafik nie sprawił, że całe Pani życie zacznie się koncentrować na oczekiwaniu na jego wolne. Warto zaplanować sobie własne aktywności, spotkania, hobby czy rzeczy związane z poszukiwaniem pracy. Nie po to, żeby „nie tęsknić”, ale żeby Pani codzienność miała również własny rytm.

I jeszcze jedno: nie musicie teraz przewidywać, jak będzie wyglądał każdy dzień. Możecie potraktować ten intensywny grafik jako okres do przejścia i na bieżąco sprawdzać, czego każde z Was potrzebuje. Bliskość w związku nie polega na tym, że zawsze spędzamy każdą wolną chwilę razem, ale na tym, że oboje mamy poczucie, że jesteśmy dla siebie ważni.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, że martwisz się o chłopaka i o Wasz wspólny czas, jest zrozumiałe. Jednocześnie warto rozdzielić tutaj dwie rzeczy: jego zmęczenie pracą oraz Twój lęk przed tym, że przez jego pracę ucierpi Wasza relacja.

Praca po 11–13 godzin przez kilka dni rzeczywiście może być obciążająca i niewykluczone, że po takich zmianach będzie potrzebował przede wszystkim odpoczynku. Nie oznacza to jednak, że nie będzie miał ochoty spędzać z Tobą czasu albo że coś zacznie się psuć między Wami. Tego po prostu jeszcze nie wiesz.

Możliwe też, że ponieważ obecnie sama masz więcej wolnego czasu, jego nieobecność będzie dla Ciebie bardziej widoczna. Jeśli większość dnia masz przestrzeń na myślenie o nim i czekanie na jego powrót, łatwo zacząć odliczać, ile czasu zostanie Wam później i martwić się na zapas.

Spróbujcie potraktować pierwszy taki blok zmian trochę jak sprawdzian rzeczywistości, a nie coś, co już teraz trzeba przewidzieć. Zobaczysz, jak on faktycznie będzie funkcjonował, ile będzie potrzebował odpoczynku i na ile będzie chciał spędzać z Tobą wolne dni.

Ważne też, żeby jego dni wolne nie musiały automatycznie oznaczać całego dnia razem. Możecie mieć czas wspólny, ale również przestrzeń osobno. To nie jest odbieranie sobie bliskości — przeciwnie, czasami dzięki temu wspólne chwile są przyjemniejsze i mniej obciążające.

I chyba najważniejsze: nie musisz już teraz wiedzieć, jak sobie poradzisz z jego nieobecnością. Możesz mieć swoje zajęcia, znajomych, hobby czy rzeczy związane z szukaniem pracy. Im więcej będzie w Twoim tygodniu elementów niezależnych od jego grafiku, tym mniej jego nieobecność będzie oznaczała dla Ciebie „czekanie, aż wróci”.

Nie zakładałabym więc z góry, że po tych zmianach nie będzie miał siły ani ochoty na Was. Najpierw zobaczcie, jak rzeczywiście będzie wyglądała Wasza codzienność, a potem możecie wspólnie dopasować ilość czasu dla siebie i dla każdego z Was osobno.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Odosobnienie i martwienie się w sytuacji, gdy ma Pani sporo wolnego czasu, jest naturalne, jednak taki intensywny grafik w gastronomii wymaga od obojga z Was ogromnej wyrozumiałości i elastyczności. Pani chłopak w swoje dni wolne będzie potrzebował przestrzeni na regenerację fizyczną, dlatego ważne jest unikanie presji i postawienie na jakość, a nie ilość wspólnie spędzanego czasu. Skupienie się na własnych pasjach i poszukiwaniu pracy pomoże wypełnić ten czas, dzięki czemu Wasze spotkania będą dla Was obojga wytchnieniem, a nie kolejnym obowiązkiem.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

 

Zobacz podobne

Czy narzekanie partnera można uznać za konsekwencje w związku?
Witam, czy gadanie, wypominanie i narzekanie drugiej połówki można nazwać konsekwencjami ?
Partner nie odpowiada na moje potrzeby, jest chłodny, nie angażuje się. A ja jestem w ciąży i czuję wielką niepewność.
Niepewność w związku. Dzień dobry, od ponad pół roku mieszkam z o rok starszym partnerem (36 lat), znamy się trzy lata. Odkąd zamieszkaliśmy razem zaczęliśmy się kłócić, powodem zwykle jest fakt, że przez jego zachowanie czuję się niekochana i odrzucona. I to jest główna przyczyna mojej niepewności i kłótni w związku. Partner nie jest osobą czułą, nigdy nie wyznał mi miłości, nie lubi się przytulać. Swoje uczucia wyraża tylko w stosunku do swojego psa, któremu mówi, że go kocha, przytula go, śpi z nim. Traktuje jak najważniejszą 'osobę' w życiu - z mojego punku widzenia tak to wygląda, jeśli uczucia kieruje tylko do niego. Nie poświęca mi a dużo czasu, ma swoje pasje i chciałby, żebym ja też żyła głównie swoimi rzeczami. Uważa, że wystarczy, jeśli zrobimy razem zakupy, zjemy razem posiłek. Nie mamy żadnych innych wspólnych aktywności i partner nie wykazuje chęci, żeby cos wspólnego znaleźć. Mówi, że ciagle jesteśmy przecież razem, mieszkamy w jednym domu. Ja widzę to zupełnie inaczej, bardziej czuję się jak współlokatorka, kiedy jesteśmy zamknięci każdy w swoim pokoju oraz śpimy osobno, ponieważ partner mimo obietnicy, że bedzie staral sie spać razem, nie robi tego. W kłotni mówiłam o rozstaniu, on jednak uważa, że jest wszystko dobrze, on nie widzi powodu do rozstania, nie chce być sam, chce być ze mną. Ale nie podejmuje jednak żadnych wysiłków, żeby spełnić moje prośby, pojsc na kompromis. Nawet jeśli chodzi o jakieś mało ważne rzeczy dotyczące wspólnego gospodarstwa domowego, nie slucha moich próśb i zawsze argumentuje to tym, że to dla niego nie jest ważne, mam nie myśleć, że jest złośliwy, tylko po prostu nie przykłada do tego wagi. Ja to widzę jako brak szacunku wobec mnie, nie myśli o moich potrzebach. Jestem w ciąży i teraz martwię się, czy zapewnię dziecku szczęśliwą rodzinę, jeśli nie ma zdrowej relacji między nami. Partner wobec mnie nie jest opiekuńczy, czuły, mówi jednak, że inaczej będzie w stosunku do dziecka. Twierdzi, że dziecko poprawi naszą relację. Zwykle słyszę od partnera, że za dużo myślę, rozmyślam, że gdybym miała więcej zajęć, nie byłoby takich problemów. Ostatnia sprzeczka była spowodowana tym, co uslyszalam od partnera. Ja ją rozpoczęłam. Mialam wyjechać na tydzień do rodziny i partner powiedział, żebym dłużej została u rodziny, bo bedzie mógł dłużej pobyć sam. Zabolało mnie to, powiedział, że tydzien, dwa lub miesiac rozłąki nie mają dla niego znaczenia. Wiem, że za psem tęskni nawet jak go nie widzi pół dnia. Zwykle kłótnie powoduję ja, w reakcji na słowa i zachowanie partnera. Partner wychował się w przemocowej rodzinie, jego ojciec bił go i był dla niego bardzo surowy. Twierdzi, że nigdy nie usłyszał tez slow: kocham od swoich rodziców. Uważa, że wobec ludzi słowo kocham dla niego nic nie znaczy i nigdy go nie używał. Boję się, że partner tak naprawdę mnie nie kocha, ważniejszy jest dla niego pies. Nie chcę być z kimś, dla kogo ważniejsze jest zwierzę niż człowiek. Nie wiem co powinnam zrobic, jak rozmawiac z partnerem, żeby otworzył się bardziej na mnie. Z racji tego, że bedziemy mieć wkrótce dziecko czuję coraz większy strach i niepewność. Jestem w tym zwiazku często kłótliwa, czasem złośliwa, uważam, że to wszystko jednak w reakcji na zachowanie partnera. Wiem, że związek może wyglądać inaczej, ponieważ kiedys byłam w bardzo szczęśliwym związku, z kochającym partnerem, z którym praktycznie nigdy sie nie kłóciłam i wszystko było proste. Partner, niestety zmarł po dłuższej chorobie. Nie chcę skrzywdzić dziecka, nie wyobrażam sobie, żeby wychowywało się wśród kłótni i krzyków.
Bliżsi znajomi nie potrafią słuchać i wspierać. Jak im zwrócić uwagę?

Mam wielu bliższych znajomych, nazywam ich przyjaciółmi, jednak tak naprawdę czuję, że nimi nie są. 

Gdy mówię o swoich problemach, nie dostaje takiego wsparcia jakiego czuję, że bym potrzebowała, czasami też potrafią to olać. Zamiast gadać o tym co mnie dręczy, lepiej gada się o chłopakach czy innych tych mniej ważnych rzeczach (dla mnie aktualnie). Bardzo źle się z tym czuję, bo nie czuję oparcia w nich. 

Jak powiedzieć im, że takie zachowanie mi nie pomaga, żebym nie wyszła też na atencujeszkę i w ogóle..

Partner chce zakończyć związek. Po drodze działo się parę spraw.
Pytanie dotyczy naprawienia 6 letniego związku ( rodzina patchworkowa) - Problem jest we mnie. Czasami okłamuję partnera w sprawach codziennych, dotyczących wychowania mojej 19- letniej córki. Robię to, aby mu się przypodobać. Mieszkamy na dwa domy. Partner dojeżdża do nas od czw do niedzieli. Partner ma Aspergera. Ma także nastoletniego syna, który o nas nie wie. Cała rodzina partnera nie wie o naszym związku. Na początku naszej relacji miał świetne relacje z moją córką, ale kiedy poznała obecnego chłopaka, z którym jest do tej pory ( chcą niedługo zamieszkać razem), ich relacje bardzo się pogorszyły. Córka dała " bana" mojemu partnerowi na kontakt ze swoim chłopakiem, a sama też bardzo się wycofała. Było wręcz ozięble. Ja niestety na to przyzwoliłam, ponieważ czułam się odrzucona ze względu na brak znajomości kogokolwiek ze strony rodziny. Swojej przyjaciółce żaliłam się na swojego partnera i dowiedział się o tym, przez co poczuł się zdradzony. Stwierdził, że został upokorzony i okazałam mu nielojalność. Dodam, że partner od 6 lat próbuje się rozwieść, a ja od 6 lat słucham od pierścionku i nowym domu. Co oczywiście nie ma miejsca. Partner nie może i nie chce zrozumieć, że to, o czym zwierzałam się przyjaciółce, było ujściem emocji. A on takiego wytłumaczenia nie przyjmuje. Teraz chce zakończyć nasz związek. Ja natomiast widzę szansę w naprawie. Jak przekonać go do powrotu?
Niepokoi mnie zachowanie męża, jednocześnie jest agresywny, nieszanujący, zły, a zarazem normalnie pracuje, ma dobre relacje. Czy to psychopatia?
Dzień dobry, Mam przypuszczenia, że z moim mężem coś jest nie tak. Jego rodzice bardzo bagatelizują wszystkie zachowania i to co mówi, udają, że nie słyszą, kiedy mówi tak w ich towarzystwie, ale ja się martwię, że te zachowania mają związek z psychopatią lub jakimś zaburzeniem. Bardzo temperowałam męża, stawiając mu warunki, ponieważ potrafił powiedzieć do naszych małych dzieci "debile", kiedy syn wziął jego kanapkę, potrafił zrobić taką awanturę, krzycząc " chciałeś to żryj" , kiedy z łazienki zaczęłam krzyczeć co się dzieje, powiedział, że mam zamknąć mordę.. gdy kazałam mu wyjść z domu, podniósł na mnie i dziecko krzesło waląc nim w końcu w fotel obok nas. Po wielu kłótniach jego agresywne zachowania ustąpiły, ale czasem zupełnie bez powodu w zwykłej rozmowie padało wiele dziwnych słów o nas, jako rodzinie, gdy razem spędzamy czas z dziećmi w święta, "pierdolnięta rodzinka spędzi razem czas", gdy mówię , że to co mówi jest nienormalne, on znów zaczyna, że się czepiam, że mówił to w żartach, gdy nasz trzyletni syn schował się pod stołem, bawiąc się w chowanego, powiedział do niego, że " tak się schowałeś, że nawet twojego ciała tu nie znajdą". Takich zwrotów jest pełno. Między nami sytuacja nie jest najlepsza, gdy np. jestem o coś zła na męża, on odpowiada " jestem przecież kochanym misiem.." i to też każe mi uznać za normalne. Ten sam człowiek, czyta książkę naszemu dziecku, potrafi być uroczy, radzi sobie w pracy, gdzie ma dobre relacje. Proszę o pomoc..
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.