
- Strona główna
- Forum
- inne, rodzicielstwo i rodzina
- Obsesja na punkcie...
Obsesja na punkcie chorób zamiast radości z powrotu do zdrowia - jak sobie z tym radzić?
Kilka lat temu zaczęłam chorować i pojawiła się u mnie obsesja na punkcie zdrowia, badań medycyny. Teraz mój stan się znacznie poprawił, właściwie poza wszczepionym rozrusznikiem i wadami serca jestem zdrowa. I tu leży problem. Nie cieszy mnie to, wręcz każda dobra wiadomość związana z moim zdrowiem wywołuje u mnie panikę, bo ja nie chce być zdrowa. Uświadomiłam sobie niedawno, że moim największym marzeniem jest zachorować na coś nieuleczalnego, co będzie wymagało ciągłego leczenia i to najlepiej coś, co będzie sprawiało psychiczny i fizyczny ból. Nie wywołuję u siebie żadnych chorób, objawów, ale obawiam się, że to w końcu może nadejść.
Mam dzieci, chciałabym, by powrót do zdrowia mnie cieszył, zamiast mnie unieszczęśliwiać. Czy może to być zespół Munchausena ? Jak z tym walczyć ? Boję się, że dojdę do takiego etapu, że przestanę zdawać sobie sprawę z tego, że to nie jest normalne i doprowadzę do jakiejś tragedii. Chcę się leczyć, póki nie dotarłam jeszcze za daleko.
AI
Usunięty Specjalista
Dziękuję za odwagę podzielenia się tak trudnymi i intymnymi myślami. To, co opisujesz, brzmi niezwykle obciążająco emocjonalnie i rozumiem Twój niepokój związany z tymi odczuciami.
To, co opisujesz, ma pewne cechy wspólne z zespołem Münchhausena, który charakteryzuje się potrzebą symulowania lub wywoływania u siebie objawów chorobowych, aby uzyskać opiekę medyczną. Jednakże ważne jest, by pamiętać, że dokładna diagnoza wymaga profesjonalnej oceny przez specjalistę zdrowia psychicznego.
Z Twojego opisu wyłania się kilka ważnych aspektów:
- Masz świadomość, że Twoje myśli nie są typowe i potencjalnie problematyczne
- Martwisz się o potencjalny wpływ na swoje dzieci
- Co najważniejsze - szukasz pomocy zanim sytuacja się pogorszy
Te wszystkie elementy są bardzo pozytywnym znakiem i pokazują, że masz dużą samoświadomość.
Co możesz zrobić? Najważniejsze to skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą, którzy specjalizują się w zaburzeniach somatycznych i psychoterapii. Oni będą mogli przeprowadzić pełną diagnozę i zaproponować odpowiednie leczenie. Rozważ też, jakie potrzeby emocjonalne mogła zaspokajać choroba i zastanów się nad zdrowszymi sposobami ich realizacji.
To, że poszukujesz pomocy na tym etapie, jest bardzo mądrą decyzją. Z odpowiednim wsparciem terapeutycznym możesz odkryć i przepracować głębsze przyczyny tych odczuć oraz nauczyć się cieszyć swoim powrotem do zdrowia, co będzie korzystne zarówno dla Ciebie, jak i dla Twoich dzieci.
Pozdrawiam,
Jagoda Jucha
psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Asia Zioło
Dzień dobry!
Skonfrontowanie się z myślą, że "moim największym marzeniem jest zachorować na coś nieuleczalnego" z pewnością było bardzo emocjonalne. Zaciekawił mnie ból - co by mi on dał?
Jaką funkcję pełnił? Bo są choroby, które są nieuleczalne, ale nie bolą. Co, gdyby jednak nie bolało? Pojawiło mi się skojarzenie ciągłego leczenia i uwagi, czucia się ważnym.
Według WHO zdrowie to nie tylko brak choroby, ale pełen dobrostan - fizyczny, psychiczny i społeczny. Zastanawiam się więc również, co ma Pani na myśli, pisząc, że nie chce być zdrowa?
Warto byłoby zastanowić się nad tym, czego nauczyła się Pani o sobie i świecie nowego w okresie, kiedy Pani chorowała i jak wyglądają Pani relacje z innymi, na ile zaspokajają też Pani potrzeby. A specjalista zewnętrzny pomoże obiektywniej spojrzeć na te doświadczenia, poszerzyć perspektywę. Mam nadzieję, że na tym portalu znajdzie Pani tę osobę, która Pani pomoże.
Trzymam kciuki!
Asia Zioło,
Psycholog, coach
Katarzyna Piechaczek
Cześć,
czytając Twoją wiadomość, miałam poczucie, że pisze dojrzała i bardzo świadoma osoba, która właśnie woła o pomoc z miejsca, które długo było samotne i niezrozumiane.
To, co opisujesz – obsesyjne myślenie o chorobach, niepokój związany z byciem zdrową, lęk przed tym, że Twoje „zdrowe ciało” przestaje dawać Ci uwagę, opiekę, znaczenie – to nie są fanaberie. To może być wyraz głębokiego psychicznego bólu, który ubrał się w język ciała i diagnoz.
Bardzo poruszyło mnie Twoje zdanie: „moim największym marzeniem jest zachorować na coś nieuleczalnego”. Nie dlatego, że widzę w tym coś złego – tylko dlatego, że widzę w nim ogromne cierpienie, które chce być wreszcie zauważone, nazwane, potraktowane serio.
To nie brzmi dla mnie jak zaburzenie Münchhausena. To brzmi jak wewnętrzne rozdzielenie – między częścią, która bardzo potrzebuje miłości i opieki, a częścią, która się tego boi i wstydzi. I jednocześnie czujesz, że nie chcesz iść dalej tą drogą – zanim to przejmie kontrolę.
To, że to widzisz, że masz refleksję, że szukasz pomocy – to już ogromny krok.
Nie jesteś zła. Nie jesteś nienormalna.
Jesteś bardzo zmęczona. I bardzo samotna w czymś, co przez ciało próbuje powiedzieć: „zobacz mnie, przytul mnie, zaopiekuj się mną naprawdę.”
Dobrze, że piszesz, zanim cokolwiek się wydarzy.
Można z tego wyjść. Ale nie samemu.
Masz prawo do leczenia – i nie musisz czekać, aż stanie się coś dramatycznego, żeby ktoś Ci uwierzył.
Z dużym szacunkiem do Twojej odwagi,

Zobacz podobne

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach
Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.
