
- Strona główna
- Forum
- zaburzenia lękowe
- Traumatyczna myśl w...
Traumatyczna myśl w głowie - czy to się leczy?
Dominik Kupczyk
Objawy, które Pani opisuje, takie jak nieustanne myślenie o traumatycznej sprawie i nocne budzenie się w stanie silnego wzburzenia, mogą wskazywać na zaburzenia związane ze stresem, na przykład zespół stresu pourazowego (PTSD). Zalecam skonsultowanie się z psychologiem lub psychiatrą, który może zdiagnozować stan i zalecić odpowiednią terapię, czasem w połączeniu z leczeniem farmakologicznym. Skutecznymi formami terapii są terapia poznawczo-behawioralna oraz terapia skoncentrowana na traumie. Dodatkowo, techniki relaksacyjne, takie jak medytacja czy ćwiczenia oddechowe, mogą pomóc w zarządzaniu stresem. Ważne jest także wsparcie społeczne i prowadzenie zdrowego trybu życia.
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Izabela Bojarska
Pisze Pani, że od długiego czasu dręczą Panią myśli związane z trudnym wydarzeniem z Pani życia. Jeśli dobrze rozumiem, doświadcza Pani także koszmarów, z których wybudza się Pani z silnym lękiem. Na podstawie opisanych przez Panią trudności nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, czy to, z czym się Pani mierzy, jest problemem zdrowotnym wymagającym leczenia - postawienie rzetelnej diagnozy wymaga bezpośredniej rozmowy. Domyślam się jednak, że opisane przez Panią przeżycia powodują cierpienie, dlatego zalecam konsultację ze specjalistą zdrowia psychicznego - psychologiem, psychoterapeutą lub lekarzem psychiatrą - który udzieli Pani profesjonalnego wsparcia i na podstawie szerszego wywiadu pomoże zaplanować adekwatny do Pani trudności plan postępowania, np. obejmujący wsparcie psychologiczne lub psychoterapię indywidualną.
Usunięty Specjalista_tka
Rozumiem, że przez ostatnie 7 miesięcy doświadczasz trudności związanych z powtarzającymi się myślami związanych z traumatycznym wydarzeniem. To, co opisujesz, może być objawem zaburzeń stresu pourazowego (PTSD) lub innych trudności emocjonalnych. Ważne jest zrozumienie, że jesteś w stanie uzyskać pomoc i poprawić swoje samopoczucie.
Skonsultuj się z doświadczonym psychologiem. Specjalista może pomóc ci zrozumieć swoje reakcje emocjonalne, nauczyć skutecznych strategii radzenia sobie i wspierać cię w procesie leczenia.
Jeśli zależy Ci na najwyższej jakości, zapraszam na spotkanie.
Usunięty Specjalista_tka
Katarzyna Waszak
Dzień dobry! Tak, ruminacje, ponowne przeżywanie tramy zdecydowanie warto przepracować podczas psychoterapii. Szczególnie, że utrudnia to funkcjonowanie, jest przyczyną cierpienia.
Katarzyna Waszak
Katarzyna Rosenbajger
Witam,
To co pani opisuje w swoim liście z pewnością się leczy. Z opisu wynika, że są to myśli powracające/ natrętne, które są spowodowane właśnie jakimś traumatycznym przeżyciem z przeszłośći. Bardzo ważne jest, aby jak najszybciej skontaktowała się ze specjalistą, który pomoże pani przepracować wydarzenia, które są powiązane z pani powracającymi myślami oraz problemami ze snem.
K Rosenbajger
Psycholog
Anna Martyniuk-Białecka
Odpowiadając na pytanie: oczywiście. Takie doświadczenia mogą być bardzo wymagające i wpływać negatywnie na codzienne funkcjonowanie oraz zdrowie psychiczne. Istnieje wiele form terapii skoncentrowanych na pomocy osobom po traumie czy PTSD. Polecam Pani spotkanie z psychotraumatologiem lub specjalistą, który zajmuje się terapią EMD (Eye Movement Desensitization and Reprocessing).
Justyna Czerniawska (Karkus)
Dzień dobry,
jak najbardziej sytuacje, które utrudniają nam codzienne funkcjonowanie można przepracować na psychoterapii.
Pozdrawiam serdecznie,
Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta

Zobacz podobne
Witam!
Zacznę od tego, że borykam się z problemem, iż nie widzę sensu życia. Ciągła pogoń za materializmem. Lojalność, wierność, miłość to cechy zbędne i używalne, które straciły na wartości.
Wszystko kręci się wokół pieniędzy, których i tak nie zabierzemy ze sobą. Już jest coraz mniej osób, które potrafią cieszyć się życiem i z niego korzystać. Czuję się wypalony, odciąłem od siebie całą rodzinę, przyjaciół, nie chce się widywać z ludźmi.
Z nikim nie rozmawiam, po prostu siedzę sam. Czuję się jakby moje życie zatoczyło kolo, tylko 10 lat później.
Mam 27 lat, od 18 roku życia pojechałem do pracy, gdzie z byłą narzeczoną pracowałem na dom. Wszystko ładnie, pięknie, po 8 latach bycia razem i dorobieniu się domu, od zera, samochodów i dobrej pracy zacząłem czuć pustkę. Poczułem, że to na co pracowałem przez, latam było z materializmu, nie z miłości i oto w tym domu brakowało miłości oraz zrozumienia.
Pomyślałem, nie mamy dzieci, nikogo nie ranię tylko nas, chce uderzyć w świat w poszukiwaniu prawdziwej miłości i wdzięczności, z którą stworzę ciepły i szczęśliwy dom, którego nigdy nie miałem. Dlatego było to bardzo ciężkie, ale zostawiłem wszystko i wyszedłem. Po otrzymaniu większej gotówki za dom podjąłem decyzję, że to jest dobry moment, żeby po tylu latach wrócić do Ojczyzny, gdzie wszystko okazało się niewypałem - moja praca, mentalność ludzi, nawet spełnienie moich marzeń jak kupienie super samochodu, motoru i innych rzeczy nie dawały mi radości i czułem się wyobcowany, pusty.
Finalnie, zamiast ułożyć sobie życie, podjąłem decyzję o wyjeździe kolejnym już w ciągu dwóch lat.
3 wyprowadzka i ze względu na kobietę, z którą przelotnie się poznałem. Chciałem być oparciem, uważałem, że ma ciężką sytuację. Wyszukała mnie w internecie, z ciekawości napisałem, co robi w życiu i niestety wpadłem w dziurę bez dna, która ciągła się za mną przez cały rok. Byłem manipulowany na odległość, słyszałem słowa i zapewnienia, które nie były prawdą i wierzyłem tej osobie bezgranicznie. Byłem w stanie zostawić wszystko, tylko, dlatego że uważałem, że jest tego warta i potrzebuje mnie.
Na końcu okazało się, że nie chciała pozwolić, żebym ułożył sobie życie z kimś innym i większość co mówiła, była kłamstwem albo tym, co chciałem usłyszeć. To jest długi i skomplikowany temat. Zostałem wykorzystany, sercowo, psychicznie i straciłem rok czasu. W sumie dalej się z tego nie wyleczyłem, co się wydarzyło. Koniec końców zacząłem inwestować na giełdzie początkiem roku. Zachęcił mnie do tego taki chłopak, gdzie na przestrzeni roku przegrałem wszystko do zera, na co pracowałem ostatnie 8 lat całe oszczędności. Włączył się ten idiota, który jest tak uparty, o którym zapomniałem, że dalej tam jest.
Jest uparty w dążeniu do celu, ale również jak już się sypie to do samego dna. W rok zniszczyłem wszystko i przy okazji siebie z super sylwetki, dobrej pracy, dużego zabezpieczenia finansowego zostało ohydne zero. Jak patrzę w lustro, to się siebie brzydzę, a kiedyś się kochałem i byłem wdzięczny, że jestem na tyle silny, iż mogę wysyłać swoje dobro dla innych i zwyciężać ten syf, co się dzieje na świecie. “Zło dobrem zwyciężaj, takie było moje motto” Od pewnego czasu zło przejęło nade mną kontrolę, czuję się wyobcowany, nie śmieje się.
Wracam do domu i płacze codziennie, w nocy balansuje na krawędzi złych zagubionych ludzi, którzy biorą dragi, piją i udają, że nie mają z niczym problemu. Chodziłem na terapię, nic nie pomogło, zawsze byłem osoba, na którą można było polegać i motywacją dla innych, bo szedłem do przodu jak burza mimo żadnego wsparcia od rodziny, ciągłej krytyki, braku własnego kątu i bezpieczeństwa. Z ojcem alkoholikiem przez połowę dzieciństwa i matką za granicą, która ledwo co widywałem.
Łączenie w moim życiu mieszkałem w 27 różnych miejscach, czy to pokoje, inne kraje. W sumie to spełniłem wszystkie swoje marzenia. Mając 27 lat, mimo straty wszystkiego, czuję się spełniony i jakby ktoś mnie zapytał, czy przeszedłem życie dobrze, odpowiedziałbym z czystym sumieniem tak, bo nie zamknąłem się na nie w jednym miejscu.
Nie wiem, po tym wszystkim nie widzę już sensu w dalszym działaniu, mój zapał i samodyscyplina są równe zeru.
Ten cały materializm, internetowy świat, te portale randkowe, kłamstwa nieszczęśliwych ludzi, życie na kredytach, żeby pokazać, czym się jeździ czy jak się nie żyje - żygam tym wszystkim. Jestem tym który widzi ten świat inaczej od czasu kiedy wyszedłem z bańki mojego życia, na które pracowałem.
Nie jestem w stanie nikomu zaufać, a jak już zaufam i daje coś od siebie to albo jestem wykorzystywany, bo dobroć jest brana za słabość w tych czasach, albo ranię innych, bo nie dorównują moim doświadczeniom i nie są dla mnie interesujący.
Nie wiem, wszystko co się stało było na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Boję się samego siebie, do jakiej ruiny psychicznej się doprowadziłem przez to wszystko. Drogi mam dwie albo zobaczyć jeszcze trochę świata i podziękować bardzo pięknie za to życie będąc na zero, bo na pewno nie zejdę na stronę syfu dragi, alkohol itp wolałbym sobie po prostu podziękować ładnie wyjechać na Hawaje i zniknąć niż się złajdaczyć.
Droga numer, to dwa odbudować swoją psychikę, ciało i ciężka praca wrócić na odrobienie strat z ostatniego roku, żeby wszystko ułożyć na nowo. Tylko jest jeden problem, kiedyś moim marzeniem było mieć dziecko i rodzinę zbudować, zaplecze finansowe, żeby móc zapewnić temu dzieciakowi i mojej kobiecie takie życie, którego ja nie dostałem. To mogłoby być moja jedyna motywacja, żeby działać dalej, ale teraz, po tym wszystkim jak widzę jaki jest świat ohydny, nie chciałbym sprawiać trudu nikomu następnemu i zakończyć historię mojego nazwiska, żeby już to się nie musiało ciągnąć. Nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, ale uważam, że to życie było stworzone w innym celu i ludzie je zniszczyli, bo świat jest piękny sam w sobie, tylko my jesteśmy w nim problemem. Boże to wszystko jest bez sensu….
W każdym razie, na sam koniec dodam, że to wszystko jest chore i nie widzę w tym sensu, dlatego zamknąłem się na wszystko i nie wiem, co dalej mimo mojego wieku i doświadczeń, które powinny mnie prowadzić dalej żywnie, nie widzę w tym sensu, bo po co? Nawet nie liczę, że ktoś to doczyta do końca, po prostu niech sobie to wisi tutaj. :) Pozdrawiam.

OCD - Czym jest zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne?
Zaburzenie obsesyjno-kompulsyjne (OCD - Obsessive Compulsive Disorder), nazywane potocznie nerwicą natręctw to zaburzenie psychiczne, które może znacząco wpłynąć na jakość życia. Jeśli Ty\Twój bliski zmaga się z OCD, warto szukać profesjonalnej pomocy.
