Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Odczuwanie siły niezależności a relacje z bliskimi - jak sobie radzić?

Odczuwam ogromną siłę niezależności, czy to bardzo dobrze? Najlepiej czuję się sama w swoim towarzystwie. Uspokojona, wyluzowana i wyciszona jestem wtedy kiedy w znajduje się w lesie lub nad morzem. W obecności rodziców jestem zdesperowana i niedoceniania na każdym kroku. Wtedy brak mi pewności siebie i z pewnej siebie kobiety zamieniam się natychmiast w nieśmiałą małą dziewczynkę. Mam również chłopaka przy którym jego obecność jest dla mnie ważna, wtedy czuję się już normalnie. Nie wiem co o tym myśleć.
Magdalena Ratajczyk

Magdalena Ratajczyk

Z tego, co Pani pisze, wynika że problem dotyczy rodziców. Prawdopodobnie Państwa relacje nie należą do satysfakcjonujących i spełniających Pani potrzeby. Jeżeli chce Pani to zmienić, warto przyjrzeć się i popracować nad przyczyną problemów. Nie pisze Pani jak czuje się w towarzystwie innych osób, więc nie wiem czy problem z rodzicami rozlewa się na inne obszary życia i w jakim stopniu. Samo to, że czuje się Pani dobrze we własnym towarzystwie oraz w otoczeniu natury nie jest niczym złym. Pytanie czy w towarzystwie innych osób pojawiają się jakieś trudności, które przeszkadzają Pani w życiu. Jeśli tak, polecam psychoterapię.

Pozdrawiam serdecznie 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Anna Kupisz

Anna Kupisz

Dzień Dobry,

Piszesz o sprawach, z którymi mierzy się wielu dorosłych ludzi, i to naprawdę wspaniałe, jak dużą samoświadomość posiadasz. Umiejętność bycia ze sobą w ciszy i odnajdywanie spokoju w naturze to ogromne źródło siły. W lesie czy nad morzem nikt od nas niczego nie wymaga i nikt nas nie ocenia, dlatego najłatwiej tam zrzucić napięcie i poczuć autentyczny luz. To, co dzieje się w kontakcie z rodzicami, przytrafia się bardzo wielu osobom. Nawet najbardziej niezależna i pewna siebie dorosła kobieta przy rodzicach potrafi w sekundę poczuć się jak mała dziewczynka. Wystarczy jeden gest, spojrzenie albo znany ton głosu, by nasz mózg odruchowo odpalił dawne emocje z dzieciństwa i potrzebę docenienia, której wtedy brakowało. To nie znaczy, że Twoja pewność siebie na co dzień jest udawana. Po prostu przy nich włącza się stary, automatyczny schemat. Z kolei to, że przy swoim chłopaku czujesz się bezpiecznie, pokazuje coś bardzo ważnego. Potrafisz tworzyć relację, w której nie musisz walczyć o akceptację, co jest ogromnym zasobem.

Nie masz powodu do niepokoju, bo te różne zachowania to nie brak spójności, a po prostu naturalna reakcja na różne środowiska. Masz w sobie dużą samoświadomość. Następnym krokiem może być dla Ciebie powolne uczenie się stawiania granic rodzicom i przypominanie sobie, że jako dorosła osoba nie potrzebujesz już ich aprobaty, by znać swoją wartość.

 

Pozdrawiam,

Anna Kupisz

Jagoda Jek

Jagoda Jek

Silne poczucie niezależności samo w sobie jest czymś bardzo wartościowym. Umiejętność bycia samemu, odpoczywania we własnym towarzystwie i czerpania spokoju z natury często świadczy o tym, że potrafi Pani regulować swoje emocje bez ciągłego szukania potwierdzenia u innych osób.

Warto jednak przyjrzeć się temu, czy ta niezależność jest wyborem, czy czasem także ochroną. Zdrowa niezależność brzmi mniej więcej: „Lubię być sama, ale potrafię też być blisko z innymi”. Bardziej obronna może wyglądać jak: „Najbezpieczniej jest mi samej, bo przy innych tracę siebie albo czuję się oceniana”.

Najbardziej zwraca uwagę fragment o rodzicach. To, że przy nich nagle pojawia się poczucie bycia małą, niepewną dziewczynką, jest bardzo częstym doświadczeniem. W relacjach z rodzicami często uruchamiają się stare role — nawet jeśli na co dzień jesteśmy dorosłymi, samodzielnymi osobami. Możliwe, że przy nich nadal pojawia się potrzeba zdobycia uznania, udowodnienia swojej wartości albo lęk przed krytyką.

Ciekawe jest też to, że przy chłopaku „wraca Pani do normalności”. Być może ta relacja daje Pani poczucie akceptacji i bezpieczeństwa, dzięki któremu nie musi Pani walczyć o swoje miejsce.

Można spróbować zaobserwować:

Co dokładnie robią lub mówią rodzice, że traci Pani pewność siebie?

Czy podobnie czuła się Pani przy nich jako dziecko?

Czy w głowie pojawia się wtedy jakiś konkretny komunikat, np. „jestem niewystarczająca”, „muszę się tłumaczyć”, „zaraz zostanę oceniona”?

Być może nie chodzi o to, żeby zmniejszać Pani niezależność, tylko żeby poszerzyć ją o jeszcze jedną rzecz: możliwość pozostania sobą także w trudnych relacjach. To, że potrafi Pani być spokojna sama w lesie czy nad morzem, pokazuje, że ta pewna siebie kobieta już w Pani jest — celem byłoby, żeby nie znikała tylko dlatego, że pojawiają się konkretne osoby.

Jeżeli te reakcje przy rodzicach są bardzo silne i automatyczne, temat relacji z nimi może być też bardzo dobrym obszarem do przepracowania na konsultacji psychologicznej.

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z zazdrością męża o przeszłe relacje?

Mój mąż jest zazdrosny o moje poprzednie relacje. Co robić w takiej sytuacji? Zazdrosny zaczął być w momencie, kiedy zaczął więcej dopytać o mają przeszłość. To dopiero po kilku latach związku. Przez to chodzi nerwowy, są kłótnie, wraca to do niego jak jakaś obsesja. Dodam, że na co dzień jak nie ma tych obsesyjnych myśli, jest nadal tym samym fajnym chłopakiem. Twierdzi, że te myśli są silniejsze od niego, że on tego nie chce. Nie jest zazdrosny też o mnie w kontekście teraźniejszości czy przyszłości - wie, że tylko on się dla mnie liczy. Teraz nie jest między nami idealnie i dobrze to wiem, ale chcę walczyć o nas, zawsze zresztą będę i chce mu/ nam pomóc, ale nie wiem jak. Czy kiedy zaczyna ten temat i dalej pyta odpowiadać na pytania? Jak z nim rozmawiać? Dodam, że ja mam lekowy styl przywiązania, boję się, że on odejdzie

Dlaczego tak trudno stawia się granice osobiste?

Dlaczego tak ciężko jest postawić granice? Dlaczego wracam do kontaktu z osobami, które mnie kiedyś zraniły? Dlaczego nawet jak się uśmiecham to w środku czuję pustkę?

Sprawdziłam historię w telefonie mojego męża i znalazłam strony pornograficzne. Jak mam zareagować, dla mnie to jest obrzydliwe?
Sprawdziłam historię w telefonie mojego męża i znalazłam strony pornograficzne pokazałam mu to a on na początku zaczął się wymawiać że on na to nie patrzy ale potem się przyznał . Jak mam zareagować, dla mnie to jest obrzydliwe ?
Rozstanie, wiem, że muszę przejść żałobę, zaakceptować realia. Ale jak lepiej sobie pomóc z bólem?
Witam. Jestem obecnie w kryzysie po rozstaniu. Związek prawie 3 lata. Niecałe 2 miesiące temu partner sie ze mną rozstał, wszystko było dobrze między nami, czułam super połączenie. Brakowało tylko jednego elementu(co zgodnie obydwoje przyznaliśmy w wymianach wiadomości po rozstaniu), że nie mieliśmy przyszłości zaplanowanej. On nie widział w przyszłości ze mną, rodziny. Dodam, że osoby dojrzałe- ja 38 lat, on 35 lat. Oczywiście pierwszy miesiąc rozpacz, walka moja, wiadomości, po których po nieco ponad miesiącu wyszło, że kogoś ma i chce spróbować.. nawet mnie zaczepił na żywo(niestety razem pracujemy), tak jakby chciał sie wytłumaczyć, że chce spróbować ułożyć przyszłość z inną. Wiadomo, dewastacja, ale w końcu przyjęłam, bo też niewiele innego mogłam. Staram sie postępować wg wszelkich rad z internetu i mądrych osób, że należy to zaakceptować, że przejść żałobę związku, bo została mi zabrana osoba, która była moja codziennością przez ostatnie lata. Mimo tego, widzę, że wygląda to fatalnie, przecież gdyby chciał być ze mną, to byśmy byli. Wprost wiem, że on nie widzi ze mną przyszłości...zaraz miną dwa miesiące od informacji o zerwaniu, od ponad tygodnia, czyli info, że on układa sobie życie, nie odzywam sie i nie mam zamiaru. Jest jednak ciężko, niby mówię sobie jak to realnie wygląda i wiem, że trzeba zaakceptować i pójść dalej. Męczą mnie jednak myśli o nim, wspomnienia, to co było, a nie ma, myśli o nim z nową osobą. Co więcej można zrobić, by przejść to lżej, pogodzić sie? Nie myśleć "a może do siebie wrócimy"? "Może im nie wyjdzie i poukładamy jeszcze nasze tematy, skoro było tak dobrze" ? Wiem, że to złe myślenie, bo nie daje mi iść dalej... i zamknąć tego.
Partner nie przejął się na przekroczenie mojej granicy seksualnej. Od tego momentu czuję, że to on przejął kontrolę nad moim życiem, więc się zdystansowałam. Czy przesadzam?
Zaczęłam spotykać się z mężczyzną 3 lata młodszym. Sama dużo już w życiu przerobiłam, nie chciana ciąża, samotne macierzyństwo, rozwód, 3 nie udane związki. Mój partner nigdy nie był w dłuższej relacji, miałam spore problemy z zaufaniem mu w tej kwestii z racji braku doświadczenia. Bardzo namawiał mnie na zbliżenie po czym skończył we mnie, nawet nie pomyślał o stosunku przerywanym czy zabezpieczeniu. Poczułam, że przejął tym kompletnie kontrolę nad moim życiem, zdystansowałam się do niego po tym. Okazało się, że nie jestem w ciąży, ale odrzucenie do niego pozostało tym bardziej, że kiedy opowiedziałam mu o swoich odczuciach stwierdził "ok jest w tym dużo mojej winy, ale mogłam przecież się nie godzić na seks" . Nurtuje mnie pytanie czy można mu zaufać, jeśli pojawią się większe problemy czy tak samo nie odwróci wszystkiego jedną krótką odpowiedzią, która zamyka temat dla niego. Jestem bardzo samodzielną osobą , radzę sobie świetnie w życiu. Wiem, że ja też jestem odpowiedzialna za to co się stało, ale ta krótka odpowiedź zwaliła mnie z nóg. To ja przesadzam czy jednak jest to jakaś lampka ostrzegawcza?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.