
- Strona główna
- Forum
- inne, zaburzenia lękowe
- Paniczny lęk przed...
Paniczny lęk przed wodnymi dinozaurami i natrętne obrazy po filmach - jak sobie z tym poradzić?
Bożena Nagórska
Pani Sylwio,
Pani lęk nie jest śmieszny, stanowi on przejaw fobii specyficznej, w której wyobrażenie lub realistyczny obraz określonego obiektu wywołuje silną, automatyczną reakcję stresową organizmu. Najskuteczniejszym sposobem na radzenie sobie z tak uciążliwymi natrętnymi obrazami jest psychoterapia poznawczo-behawioralna, która pomaga stopniowo odwrażliwić mózg na te bodźce i zmienić sposób reagowania na lęk. W momentach nieprzyjemnego powracania tych kadrów warto stosować techniki uziemienia (np. skupienie uwagi na otoczeniu i zmysłach) oraz przekierowywać uwagę na bezpieczne, neutralne czynności, zamiast walczyć z pojawiającymi się myślami.
Wszystkiego dobrego.
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Agnieszka Włoszycka
Witam Pani Sylwio,
Sądzę, że to wcale nie jest śmieszne pytanie. Jeśli coś od dzieciństwa wywołuje u Pani tak silny lęk, mózg może bardzo łatwo „przykleić się” do takiego obrazu i odtwarzać go jeszcze długo po tym, jak przestała Pani go widzieć.
Paradoksalnie nie próbowałabym na siłę wyrzucać tego obrazu z głowy. Im bardziej sprawdzamy „czy już o nim nie myślę?”, tym częściej może wracać. Kiedy się pojawi, można spróbować nazwać go: „To tylko obraz, który zapamiętał mój mózg. W tej chwili nic mi nie grozi” i wrócić uwagą do tego, co dzieje się wokół.
Pomóc może też ograniczenie przypadkowego kontaktu z takimi treściami, np. blokowanie określonych stron czy słów. Jeśli jednak lęk jest naprawdę paniczny i zaczyna ograniczać Pani codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać z psychologiem. Z fobiami można skutecznie pracować, również poprzez odpowiednio prowadzoną terapię ekspozycyjną, bez zmuszania Pani do konfrontacji z tym na własną rękę. Może warto się zastanowić: czego dokładnie boi się Pani w tym obrazie: samego wyglądu, tego, że dinozaur mógłby się pojawić, czy poczucia utraty kontroli, które wtedy Pani ogarnia?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Piotr Ziomber
Dzień dobry Pani Sylwio
Pytanie nie jest w żadnym przypadku zabawne. A wręcz przeciwnie. Domyślam się, że ten obrazek powoduje u Pani dyskomforty i obniża samopoczucie. Pyta Pani, czy jest możliwość wyrzucenia obrazków z głowy. Odpowiedź brzmi i tak i nie. To znaczy nie można wymazać z pamięci tego co widzimy, ale jest i dobra wiadomość, a ratunkiem tutaj może się okazać terapia ekspozycyjna stosowana przez psychoterapeutów w nurcie CBT. Przynosi ona spektakularne efekty i naprawdę polecam, gdyż poczuje się Pani lepiej i odzyska radość życia a te zwierzątka przestaną wzbudzać w Pani poczucie zagrożenia.
Jagoda Jek
To wcale nie musi być śmieszne – jeśli taki obraz wywołuje u Ciebie silny lęk, mózg może jeszcze przez jakiś czas do niego wracać. Im bardziej próbujemy na siłę „wyrzucić” daną myśl czy obraz z głowy, tym częściej paradoksalnie zaczynamy go kontrolować i sprawdzać, czy nadal tam jest.
Dlatego zamiast walczyć z obrazem, możesz spróbować podejść do niego bardziej neutralnie: „To tylko wspomnienie obrazu, który zobaczyłem. Nie jestem teraz w niebezpieczeństwie” i pozwolić mu być w tle, bez analizowania go.
Pomocne może być też celowe przeniesienie uwagi na coś angażującego – rozmowę, muzykę, spacer, zadanie wymagające koncentracji. Nie chodzi o paniczne uciekanie przed obrazem, tylko o pokazanie mózgowi, że nie musi się nim zajmować.
Jeśli jednak lęk jest rzeczywiście paniczny i prowadzi do coraz większego unikania internetu, filmów, miejsc czy sytuacji związanych z wodą, warto porozmawiać z psychologiem. Przy silnych fobiach dobrze sprawdza się stopniowa, kontrolowana ekspozycja, ale powinna być dostosowana do konkretnej osoby i nie polegać na wrzucaniu jej od razu w najbardziej przerażające sytuacje.
~ Jagoda Jek, psycholożka
Martyna Kaleta
Dzień dobry,
to wcale nie brzmi śmiesznie. Jeśli jakiś obraz zostaje z Panią na kilka dni i uruchamia paniczny strach, to znaczy, że dotyka czegoś ważnego w Pani doświadczeniu. Nie trzeba tego bagatelizować tylko dlatego, że „to dinozaur z internetu”.
W psychologii procesu można by spojrzeć na taką postać nie tylko jak na coś, czego trzeba się pozbyć, ale też jak na możliwy proces wtórny — coś obcego, przerażającego, „nie moje”, a jednak wracającego z dużą siłą. Czasem właśnie takie obrazy niosą energię, której bardzo się boimy, ale która może mieć w sobie jakąś informację.
Można bardzo ostrożnie zapytać: co w tej postaci jest tak mocne? Jaka ona jest? Ogromna, szybka, nieprzewidywalna, głęboka, pierwotna, drapieżna? Jak to byłoby być taką postacią — nie patrzeć na nią z zewnątrz, ale przez chwilę sprawdzić jej energię? Co ona chciałaby zrobić? Płynąć? Za nurzyć się? Wynurzyć? Atakować? Chronić swoje terytorium? Być nie do zatrzymania?
To nie znaczy, że ma się Pani na siłę wystawiać na straszne obrazy. Wręcz przeciwnie. Taka praca ma sens dopiero wtedy, kiedy jest w Pani trochę gotowości, ciekawości i poczucia bezpieczeństwa. Celem nie jest przestraszyć się jeszcze bardziej, tylko powoli zobaczyć, czy w tym „potworze” nie ma jakiejś mocy, która dzisiaj mogłaby być Pani potrzebna — na przykład siły, instynktu, odwagi, granic, dzikości, zdolności do powiedzenia „nie” albo do zajęcia swojego miejsca.
Można zacząć bardzo delikatnie, bez oglądania obrazów. Na przykład zapisać jedno zdanie: „ten stwór jest…” i dokończyć kilkoma słowami. Potem zapytać: „czy jakaś część tej energii jest mi dziś potrzebna?”. Czasem to, co było tylko straszne, z czasem zaczyna pokazywać też coś żywego.
To może być duża i odważna praca. Jeśli lęk jest paniczny i wraca od dzieciństwa, dobrze robić ją z terapeutą, najlepiej kimś, kto potrafi pracować z obrazami, ciałem, lękiem i procesem wtórnym. W nurcie procesowym nie chodziłoby o szybkie „wyrzucenie obrazu z głowy”, ale o takie spotkanie z nim, żeby z czasem przestał być tylko przerażającym stworzeniem, a zaczął być czymś, co można zrozumieć, oswoić i być może odzyskać z niego kawałek własnej siły.
pozdrawiam,
Martyna Kaleta

Zobacz podobne
To jest jakiś dramat. Wybieram jedno, ale sekundę później w głowie już analizuję, co by było, gdybym wybrała inaczej. Ciągle czuję, że robię coś nie tak, że inne opcje były lepsze. To męczące

