Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Paniczny lęk przed wodnymi dinozaurami i natrętne obrazy po filmach - jak sobie z tym poradzić?

Dzień dobry. Moje pytanie może wydać się śmieszne, ale dla mnie ma znaczenie. Od dziecka bardzo boję się wodnych dinozaurów. Jest to paniczny wręcz strach. Niestety w dzisiejszych czasach można je często spotkać w internecie, oczywiście stworzone przez komputer. Wyglądają niezwykle realistycznie. Czasem przez przypadek zdarzy mi się zobaczyć fragmenty filmów o wodnych dinozaurach, zanim jeszcze zamknę daną stronę internetową. Ten straszny obraz towarzyszy mi przez kilka dni. Jest to nieprzyjemne. Czy istnieje sposób, aby wyrzucić te obrazy z mojej głowy?
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Sylwio,

Pani lęk nie jest śmieszny, stanowi on przejaw fobii specyficznej, w której wyobrażenie lub realistyczny obraz określonego obiektu wywołuje silną, automatyczną reakcję stresową organizmu. Najskuteczniejszym sposobem na radzenie sobie z tak uciążliwymi natrętnymi obrazami jest psychoterapia poznawczo-behawioralna, która pomaga stopniowo odwrażliwić mózg na te bodźce i zmienić sposób reagowania na lęk. W momentach nieprzyjemnego powracania tych kadrów warto stosować techniki uziemienia (np. skupienie uwagi na otoczeniu i zmysłach) oraz przekierowywać uwagę na bezpieczne, neutralne czynności, zamiast walczyć z pojawiającymi się myślami.

Wszystkiego dobrego.

Bożena Nagórska

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Pani Sylwio, 

 

Sądzę, że to wcale nie jest śmieszne pytanie. Jeśli coś od dzieciństwa wywołuje u Pani tak silny lęk, mózg może bardzo łatwo „przykleić się” do takiego obrazu i odtwarzać go jeszcze długo po tym, jak przestała Pani go widzieć.

Paradoksalnie nie próbowałabym na siłę wyrzucać tego obrazu z głowy. Im bardziej sprawdzamy „czy już o nim nie myślę?”, tym częściej może wracać. Kiedy się pojawi, można spróbować nazwać go: „To tylko obraz, który zapamiętał mój mózg. W tej chwili nic mi nie grozi” i wrócić uwagą do tego, co dzieje się wokół.

Pomóc może też ograniczenie przypadkowego kontaktu z takimi treściami, np. blokowanie określonych stron czy słów. Jeśli jednak lęk jest naprawdę paniczny i zaczyna ograniczać Pani codzienne funkcjonowanie, warto porozmawiać z psychologiem. Z fobiami można skutecznie pracować, również poprzez odpowiednio prowadzoną terapię ekspozycyjną, bez zmuszania Pani do konfrontacji z tym na własną rękę. Może warto się zastanowić: czego dokładnie boi się Pani w tym obrazie: samego wyglądu, tego, że dinozaur mógłby się pojawić, czy poczucia utraty kontroli, które wtedy Pani ogarnia?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry Pani Sylwio

 

  Pytanie nie jest w żadnym przypadku zabawne. A wręcz przeciwnie. Domyślam się, że ten obrazek powoduje u Pani dyskomforty i obniża samopoczucie. Pyta Pani, czy jest możliwość wyrzucenia obrazków z głowy. Odpowiedź brzmi i tak i nie. To znaczy nie można wymazać z pamięci tego co widzimy, ale jest i dobra wiadomość, a ratunkiem tutaj może się okazać terapia ekspozycyjna stosowana przez psychoterapeutów w nurcie CBT. Przynosi ona spektakularne efekty i naprawdę polecam, gdyż poczuje się Pani lepiej i odzyska radość życia a te zwierzątka przestaną wzbudzać w Pani poczucie zagrożenia.  

 

 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To wcale nie musi być śmieszne – jeśli taki obraz wywołuje u Ciebie silny lęk, mózg może jeszcze przez jakiś czas do niego wracać. Im bardziej próbujemy na siłę „wyrzucić” daną myśl czy obraz z głowy, tym częściej paradoksalnie zaczynamy go kontrolować i sprawdzać, czy nadal tam jest.

Dlatego zamiast walczyć z obrazem, możesz spróbować podejść do niego bardziej neutralnie: „To tylko wspomnienie obrazu, który zobaczyłem. Nie jestem teraz w niebezpieczeństwie” i pozwolić mu być w tle, bez analizowania go.

Pomocne może być też celowe przeniesienie uwagi na coś angażującego – rozmowę, muzykę, spacer, zadanie wymagające koncentracji. Nie chodzi o paniczne uciekanie przed obrazem, tylko o pokazanie mózgowi, że nie musi się nim zajmować.

Jeśli jednak lęk jest rzeczywiście paniczny i prowadzi do coraz większego unikania internetu, filmów, miejsc czy sytuacji związanych z wodą, warto porozmawiać z psychologiem. Przy silnych fobiach dobrze sprawdza się stopniowa, kontrolowana ekspozycja, ale powinna być dostosowana do konkretnej osoby i nie polegać na wrzucaniu jej od razu w najbardziej przerażające sytuacje.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

to wcale nie brzmi śmiesznie. Jeśli jakiś obraz zostaje z Panią na kilka dni i uruchamia paniczny strach, to znaczy, że dotyka czegoś ważnego w Pani doświadczeniu. Nie trzeba tego bagatelizować tylko dlatego, że „to dinozaur z internetu”.

W psychologii procesu można by spojrzeć na taką postać nie tylko jak na coś, czego trzeba się pozbyć, ale też jak na możliwy proces wtórny — coś obcego, przerażającego, „nie moje”, a jednak wracającego z dużą siłą. Czasem właśnie takie obrazy niosą energię, której bardzo się boimy, ale która może mieć w sobie jakąś informację.

 

Można bardzo ostrożnie zapytać: co w tej postaci jest tak mocne? Jaka ona jest? Ogromna, szybka, nieprzewidywalna, głęboka, pierwotna, drapieżna? Jak to byłoby być taką postacią — nie patrzeć na nią z zewnątrz, ale przez chwilę sprawdzić jej energię? Co ona chciałaby zrobić? Płynąć? Za nurzyć się? Wynurzyć? Atakować? Chronić swoje terytorium? Być nie do zatrzymania?

 

To nie znaczy, że ma się Pani na siłę wystawiać na straszne obrazy. Wręcz przeciwnie. Taka praca ma sens dopiero wtedy, kiedy jest w Pani trochę gotowości, ciekawości i poczucia bezpieczeństwa. Celem nie jest przestraszyć się jeszcze bardziej, tylko powoli zobaczyć, czy w tym „potworze” nie ma jakiejś mocy, która dzisiaj mogłaby być Pani potrzebna — na przykład siły, instynktu, odwagi, granic, dzikości, zdolności do powiedzenia „nie” albo do zajęcia swojego miejsca.

 

Można zacząć bardzo delikatnie, bez oglądania obrazów. Na przykład zapisać jedno zdanie: „ten stwór jest…” i dokończyć kilkoma słowami. Potem zapytać: „czy jakaś część tej energii jest mi dziś potrzebna?”. Czasem to, co było tylko straszne, z czasem zaczyna pokazywać też coś żywego.

 

To może być duża i odważna praca. Jeśli lęk jest paniczny i wraca od dzieciństwa, dobrze robić ją z terapeutą, najlepiej kimś, kto potrafi pracować z obrazami, ciałem, lękiem i procesem wtórnym. W nurcie procesowym nie chodziłoby o szybkie „wyrzucenie obrazu z głowy”, ale o takie spotkanie z nim, żeby z czasem przestał być tylko przerażającym stworzeniem, a zaczął być czymś, co można zrozumieć, oswoić i być może odzyskać z niego kawałek własnej siły.

 

pozdrawiam,

Martyna Kaleta

dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Nie wiem, który typ terapii wybrać - zmagam się z lękiem od kilku lat...
Witam wszystkich... zmagam się z lękiem już od kilku lat i dopiero teraz postanowiłam coś z tym zrobić. Ten lęk dosłownie przejmuje kontrolę nad moim życiem – unikam spotkań, znajomych, boję się robić rzeczy, które kiedyś były dla mnie normalne 😞 Znajomi mówią, że powinnam iść na terapię, ale nie wiem, którą wybrać... Słyszałam o różnych metodach, np. terapii poznawczo-behawioralnej, ale też innych podejściach. Macie jakieś doświadczenia? Która terapia najlepiej pomaga na takie objawy, jak unikanie ludzi i ciągłe zmartwienia? Boję się, że wybiorę źle i to mi wcale nie pomoże 😣
Dzień dobry, mama 14 lat, depresję lekową, derealizacje i fobię społeczną.
Dzień dobry, mama 14 lat, depresję lekową, derealizacje i fobię społeczną. Od września czeka mnie pójście do liceum i ze względu na moje dolegliwości, bardzo się boję. Moja przyjaciółka idzie do innej szkoły, więc jestem skazana na szukanie nowych koleżanek. Na samą myśl ściska mnie w jelitach, szybko bije mi serce i robi mi się zimno. Są wakacje, a ja nie mam motywacji. Biorę leki i już jest okej, ale często spędzam czas przed telefonem. Niby robię codzienne czynności, lecz mój czas przez telefonem wynosi średnio 5-6 godzin. Staram się go odkładać, ale gdy znowu zaczynam czuć lęk, drżenie ciała i strach przed nową szkołą, to biorę telefon, żeby jakoś przekierować uwagę.
Największym moim problemem jest to, że po prostu mi na sobie nie zależy, tak jakbym się sama karała za to, że taka jestem
W sumie nawet nie wiem, jak mam ująć to w pytaniu. Prawdopodobnie zajęłoby mi kilkanaście stron formatu A4, żeby w miarę spójnie i logicznie przekazać to, co mam na myśli. Spróbuję jednak to streścić. Mam 24, studiuję zaocznie i szukam nowej pracy. Ogólnie jestem osobą bardzo zamkniętą od dzieciństwa. Ma to głównie związek z domem, w jakim dorastałam (fanatyzm religijny, brak rozmów etc etc..) Dodatkowo mieszkałam z rodzicami na wsi (wyprowadziłam się 2 lata temu), a to się przełożyło na moje odizolowanie się od reszty. Byłam takim zwykłym nieśmiałym dzieckiem, szarym bez jakiegokolwiek grama charyzmy. Nawet uczyłam się średnio. Takie dzieciństwo z roku na rok wraz z nadejściem dorosłości zaowocowało również silnymi objawami fobii społecznej. Największym moim problemem jest to, że po prostu mi na sobie nie zależy, tak jakbym się sama karała za to, że taka jestem. A nie mam siły się zmienić. Jeśli coś dotyczy mnie i mojego życia, to automatycznie się poddaję. Dlaczego piszę o tym teraz? Przez to moje wieczne zamartwianie się, zerowy brak pewności siebie, roztrząsanie przeszłości i fobię społeczną nie mogę znaleźć pracy od stycznia. Wcześniej takie automatyczne działanie pod przymusem (takim zwyczajnym przymusem człowieka dorosłego, który bierze się w garść) jakoś tam działało.. Teraz jednak sytuacja mnie po prostu przerosła. Jak kiedyś takie sytuacje były do przeczekania i jakoś po paru dniach się z tego otrząsnęłam ..tak teraz mam wrażenie, że przyszło to ze zdwojoną siłą. Kilka rozmów odwołałam w ostatniej chwili, żeby uniknąć kompromitacji. Przestałam już nawet szukać jakiś ofert. Jeśli miałabym szukać pracy dla kogoś innego, to wyglądałoby to całkowicie inaczej.. Zero chęci, nie czuję kompletnie nic. Wiem, że to głupie i że robię źle, że działam na własną niekorzyść..Podświadomie chcę osiągnąć porażkę i się na nią skazuję. Całymi dniami czytam książki, oglądam seriale...Szukam wszystkiego, żeby zagłuszyć myśli. Opowiedziałam to w tak nieskładny sposób, że wątpię, aby ktoś to tutaj odszyfrował. Nic mi innego na razie nie zostaje, więc pomyślałam, że dam o sobie znać na tej stronie. Z pewnością potrzebuję rozmowy ze specjalistą w cztery oczy, ale chwilowo (oby) mnie na nią nie stać, a psycholog na NFZ jest w mojej okolicy dostępny jakoś w październiku:) Więc moje pytanie do Państwa jest w sumie takie: Od czego mogłabym/ powinnam zacząć? Czy da się coś zdziałać w chwili obecnej? Z pewnością mieliście Państwo masę gorszych przypadków, więc dla Was to może być bułka z masłem i jednak moja sytuacja rysuje się tak beznadziejnie wyłącznie w moich oczach.. Sama nie wiem..Nic nie czuję.
Analizowanie swoich wyborów może być męczące - jak radzić sobie z ciągłym poczuciem ominięcia czegoś?

To jest jakiś dramat. Wybieram jedno, ale sekundę później w głowie już analizuję, co by było, gdybym wybrała inaczej. Ciągle czuję, że robię coś nie tak, że inne opcje były lepsze. To męczące

Czuję lęk i niepokój, gdy mam coś zrobić na widoku innych osób.
Od dłuższego czasu, nawet kilku lat, zmagam się z problemem, który bardzo mnie męczy. Otóż mam pewną blokadę w sobie, gdy mam coś zrobić, gdy wiem, że będą widzieć mnie inni ludzie, czuje się wtedy obserwowana i źle oceniana. Tworzą się w głowie dziwne myśli, a ja jestem skrępowana, czuję lęk. Np. mam nawet niepokój i zawstydzenie, gdy mam wyjść na balkon powiesić pranie, mieszkam w bloku- naprzeciwko dość blisko jest kamienica, mieszkają tam dość dziwni ludzie. Czuję, że robią na złość- gdy ja zaczynam wieszać pranie, oni siadają przy oknie w 4 i wszyscy wpatrują się we mnie, bardzo mnie to stresuje. Mieszkam centralnie na przeciwko nich. Nie raz słyszałam jak wyszli przed dom wyśmiewali ,obgadywali. Ja bardzo biorę wszystko do siebie, taką mam osobowość. Nie umiem przestać się przejmować czy wcześniej rozmyślać, że znowu będą gadać, wyśmiewać, że nie umiem nawet dobrze wyprać. Ale tak się wtedy czuję. Tak samo, gdy idę wynieść śmieci czy myjąc okna mam uczucie obserwowania ludzi z bloków obok, że właśnie wtedy mówią o mnie źle, nie mogę się skupić na tej czynności, wręcz się boje. Może brzmi to śmiesznie dziwnie, ale jest to silniejsze ode mnie, z dnia na dzień próbuję, ale nie mogę poradzić sobie z tym stresem i tego olać. O czym może to świadczyć? jak sobie z tym poradzić ?
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.