Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Partner ukrywa relacje z byłą i dzieckiem - jak radzić sobie z niewiedzą i konfliktami?

Partner boi się mnie poznać z byłą, z którą ma dziecko, ukrywa wiadomości i spotyka się z nią za moimi plecami, byle by mnie w domu nie było, wtedy zaprasza ją z dzieckiem. Mówi, że to chodzi tylko o dziecko, bo nie chce, żeby zaczęła mu znowu ograniczać kontakty. Co mam zrobić ? Źle się z tym czuję a każda rozmowa kończy się awanturą, bo on nie widzi nic złego w tym, że mnie nie informuje o takich spotkaniach, bo się boi mojej reakcji albo boi się reakcji jej, dodam, że ona nawet nie jest świadoma, że on kogoś ma a on wręcz to ukrywa

Martyna Jarosz

Martyna Jarosz

Twoje uczucia są w pełni uzasadnione—brak transparentności w związku może budzić niepokój i obniżać poczucie bezpieczeństwa. Kluczowe jest szczera rozmowa bez oskarżeń, w której jasno wyrazisz, co Cię niepokoi i dlaczego potrzebujesz większej otwartości. Partner może obawiać się konfliktu, ale ukrywanie prawdy prowadzi do jeszcze większych napięć.

Zastanów się, jakie masz granice—czy zaakceptowałabyś spotkania, gdybyś o nich wiedziała? Czy kluczowe jest, by jego była partnerka znała Twoje istnienie? Wyraźnie określ swoje potrzeby i postaraj się dojść do kompromisu, który uwzględnia dobro dziecka, ale też Twoje poczucie bezpieczeństwa.

Jeśli rozmowy kończą się awanturą, może warto zaproponować inne formy komunikacji—spokojną rozmowę w neutralnym miejscu, zapisanie swoich myśli i uczuć na papierze czy nawet rozważenie terapii par. Relacja powinna opierać się na wzajemnym zaufaniu i szacunku, dlatego ważne jest, by znaleźć sposób na otwartą komunikację, zanim napięcia jeszcze bardziej się pogłębią.

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Barbara Ostrowska

Barbara Ostrowska

To, co opisujesz, jest trudne, kiedy jesteśmy w relacji z mężczyzną, który ma zobowiązania wynikające z wcześniejszego życia, związek jest inny niż wtedy gdy mamy po 20 lat i brak zobowiązań. Masz prawo odczuwać wszystkie trudne emocje, to naturalna reakcja, gdy nie masz pełnej wiedzy i  dowiadujesz się z opóźnieniem o ich spotkaniach, gdy odbywają się one w Twoim domu pod Twoją nieobecność. Bazując na Twoim opisie, można wnioskować, że Partner próbuje balansować między trzema relacjami – jedną związaną z dzieckiem, drugą z byłą partnerką (teraz w roli matki dziecka), i trzecią – z Tobą. Niestety niefortunnie robi to kosztem szczerości i zaufania w waszym związku. Tłumaczenie, że nie mówi, bo się boi Twojej reakcji” może wskazywać, że albo faktycznie reagujesz silnie na takie doniesienia i woli Tob o nich nie mówić dla „świętego spokoju”, albo nie potrafi otwarcie postawić granicy tam, gdzie jest to konieczne – np. w relacji z byłą partnerką. Pytań jest wiele, które mogłyby nakierować na faktyczne powody takiego zachowania np. czy dziecko wie, że rodzice się rozstali, czy ktoś je poinformował (oczywiście w sposób adekwatny do wieku), czy rodzice przedyskutowali, jak ma wyglądać opieka, czy akceptują, że każde z nich ma swoje życie „po” itd. To, że partner ukrywa Wasz związek, jest niepokojące, jednocześnie może być sytuacja, gdzie faktycznie jest szantażowany kontaktem z dzieckiem. Jakkolwiek krótkofalowo może to podziałać – długofalowo zawsze prowadzi do katastrofy na obu polach. Ukrywanie tylko wzmaga niepokój, zaostrza „pilnowanie się” i zabiera poczucie bezpieczeństwa w relacji. Będąc w relacji z nim, masz prawo oczekiwać szczerości, szacunku i bezpieczeństwa dla siebie. Jeśli wasza relacja się rozwinie, stworzycie związek patchworkowy, jego dziecko kiedyś ciebie pozna, jakieś relacje będziecie nawiązywać i warto aby były co najmniej poprawne dla dobra wszystkich. Jako jego partnerka w relacji patchworkowej masz prawo żyć w oficjalnej relacji a nie w cieniu czy domysłach”.

Jeżeli rozmowa nie działa, warto zacząć od zadania sobie kilku pytań: 
Co jest dla Ciebie ważne w tej relacji? Bez czego w niej nie wyobrażasz sobie życia? Na co jesteś gotowa się zgodzić, a co przekracza twoje granice? Czy dbasz o swoje potrzeby, czy odpuszczasz dla „świętego spokoju”, jak jest dobrze między wami? (to niestety wzmacnia często partnerów w unikaniu tematu lub lekceważeniu potrzeb partnerki). 
Co jesteś gotowa zrobić, aby obronić swoje granice? Czego oczekujesz od tej relacji? (dziecko zawsze już w niej będzie jak i była partnerka w roli jego matki). Czy jesteś gotowa na taką relację, gdyż dla partnera dziecko zawsze będzie na miejscu pierwszym. Co nie znaczy, że nie da się stworzyć fajnego patchworka, ale wymaga to świadomości i chęci was obu. 
Więcej o relacjach patchworkowych pisze Jesper Juul, którego książkę o rodzinach patchworkowych polecam (jak z resztą jego wszystkie pozycje).

W takich sytuacjach pomocne może być również poszukanie grupy wsparcia np. w mediach społecznościowych, warsztatów rozwojowych czy konsultacji z psychologiem/ psychoterapeutą. Warto rozważyć wspólne spotkanie z terapeutą par aby się usłyszeć i dojść do zrozumienia, bez narastania konfliktu. 
Finalnie, jeśli nic nie działa – zastanowić się, czy to dobra relacja?

Jeśli partner chce budować poważny związek, powinien dbać o jego przejrzystość i zdrowe granice z przeszłością. Nie chodzi o  walkę z matką dziecka - ale by mieć pewność, że Ty jesteś w tej relacji ważna.

Zadbaj o siebie. Twoje emocje udzielają Ci cennej informacji, wsłuchaj się w niej i daj im uwagę. Sprawdź, o czym ważnym Ci mówią.

 

Trzymaj się ciepło
Barbara Ostrowska

Psycholog / Psychoterapeuta

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli

Dzień dobry, 

z Twoich słów wyłania się silne poczucie bycia pomijaną, nieinformowaną, wykluczoną z bardzo ważnej części życia partnera – jego relacji z matką jego dziecka. To budzi naturalne uczucia:

- zazdrości (niekoniecznie o nią, ale o dostęp do części jego życia),

- złości (bo jesteś stawiana w roli „tej trzeciej” we własnym związku),

- niepewności (czy jestem ważna? czy on mnie szanuje? co przede mną ukrywa?).

Nazywamy to raniącym „brakiem mentalizacji” – to znaczy, że Twoje emocje nie są uznawane, nie są brane pod uwagę, są ignorowane. Kiedy partner mówi „boję się Twojej reakcji” i unika szczerości, to tak naprawdę nie daje Ci szansy, byś mogła zareagować inaczej niż lęk, niepokój, gniew.


A co dzieje się u niego – z tej głębszej perspektywy?

To bardzo ważne, że on twierdzi, że „chodzi tylko o dziecko” – ale jednocześnie:

- ukrywa Twoje istnienie przed byłą partnerką,

- ukrywa ich kontakty przed Tobą,

- boi się konfrontacji i z nią, i z Tobą.

To może świadczyć o tym, że Twój partner nie zakończył wewnętrznie tamtej relacji – być może nie jako związku romantycznego, ale jako roli, jaką pełnił: „mężczyzny między kobietami”. Może nieświadomie czuje się „rozerwany” między dwiema kobietami i unika konfliktu kosztem prawdy i autentyczności.

Można by powiedzieć, że działa tu coś, co nazywamy mechanizmem rozszczepienia – czyli próbuje utrzymać dwa światy oddzielnie, bo nie potrafi ich połączyć. Ale to, co on chroni jako „bezpieczne” dla siebie, dla Ciebie jest raniącą tajemnicą, która podważa zaufanie.

Mogę zaproponować refleksję:

Czy jesteś w związku, w którym możesz być sobą – ze swoimi emocjami, potrzebami, pytaniami?
Jeśli nie – czy jest szansa to zmienić, czy partner w ogóle jest gotowy „Cię zobaczyć”?

Czy partner podejmuje odpowiedzialność za to, co się dzieje – czy cały ciężar konfliktów jest zrzucany na Ciebie (bo „reagujesz”)?

Czy chcesz być w relacji, w której jesteś ukrywana?
To bardzo trudne pytanie, ale ważne – bo każdy z nas zasługuje na bycie uznawanym, widzianym, obecnym.

 

Pozdrawiamy serdecznie,
Pracownia Psychoterapii Wolne Myśli (Weronika Berdel)

Anastazja Zawiślak

Anastazja Zawiślak

Twoje złe samopoczucie w tej sytuacji jest całkowicie zrozumiałe. Ukrywanie relacji z Tobą, tajemnice i spotkania za plecami nie budują zaufania, nawet jeśli partner tłumaczy to dobrem dziecka. Relacje z byłą partnerką przy wspólnym dziecku są naturalne, ale powinny być jasne, otwarte i oparte na szacunku wobec obecnego związku. To, że on ukrywa Twoje istnienie i unika szczerej rozmowy, to sygnał problemu, który nie dotyczy tylko kontaktów z dzieckiem, ale też Waszej relacji. Warto o tym porozmawiać, z czego wynika i jak można go rozwiązać, aby obie osoby były zadowolone w relacji. 

 

Masz prawo oczekiwać w relacji:

Szczerości i transparentności,

Szacunku dla swoich uczuć,

Jasnego określenia granic między kontaktem z byłą partnerką a budowaniem w związku z Tobą.

 

Jeśli każda rozmowa kończy się awanturą, a partner nie potrafi rozmawiać bez emocji lub ucieka od rozmowy, może warto udać się do terapeuty par i porozmawiać o tej sytuacji. Terapia par pomoże Wam porozmawiać o tym, co dzieje się w relacji i dlaczego. 

 

 Masz prawo czuć się ważna, a nie ukrywana, pamiętaj o tym. Nawet jeśli partner nie będzie chciał skorzystać z pomocy terapeuty par, zawsze też możesz sama skorzystać z pomocy terapeuty czy psychologa, by nie być w tej sytuacji sama 💙

 

Anastazja Zawiślak

Psycholog

Zobacz podobne

Jak radzić sobie z homofobią w rodzinie i jej wpływem na relacje?
Mam problem ktory nie wiem jak pogodzic. Mam 18 lat i dziewczyne do dwoch lat. Duzo razy spotykalam sie z pluciem na mnie czy grozbami od obcyh starszych mezczyzn. Czesto bylam gnojona i jechana za rzecz na ktora nigdy nie mialam wplywu. Moi rodzice mnie wspieraja za co jestem bardzo wdzieczna bo poczatkowo mojemu tacie bylo bardzo ciezko i nie odzywal sie do mnie przez pierwsze pare miesiecy ale teraz mnie zawsze beoni. ale nie o tym to,przynajmniej w jakims stopniu. Mam dwoch mlodszych braci. Jeden ma 7 lat i wydaje mi sie ze jeszcze nie rozumie wszystkiego. Natomiast drugi ma lat 14 zaraz 15 i od kiedy tylko sie dowiedzial jest bardzo przeciwko. mowi ze to wymysl ktory ludzie przrpychaja od lat. nie interesuje go zadne badanie czy opinie lekarzy itp. wydaje mi sie ze to sprawa otoczenia albo poprostu przezywa taki okres. dzisiaj wracajac z wakacji rozmawialismy o tym z czym sid zmagalam od najmlodszych lat przez to. Na co on powiedzial ze mimo wszystkiego zawsze broni mnie w swoim towarzystwie naqet hdy mowia na mnie obrzydliwe rzeczy ,ja lekko zirytowana cala rozmowa i jego podejsciem rzucilam tekstem “poki nie dostaniesz w morde albo ktos ci na nia nie napluje za mnie to nie obchodzi mnie to co oni sobie mysla”Dowiedzialam sie ze byly sytuacje gdzie naprawde moj brat zostal uderzony albo skrzywdzony tylko i wylacznie przez homofobie ze strony jego kolegow w moja strone.Mam rozterke bo od zawsze go bronilam. Bylam w stanie wdawac sie w bojki do stopnia gdzie podbijalam dzieciom oczy tylko zeby bronic mojego braciszka przed kimkolwiek kto chcial mi zrobic krzywde a teraz to on obrywa za mnie. Z jednej strony to nie moja sprawa co sadzi o mnie grupa 15 letnich chlopczykow i moge dalej robic co chce a z drugiej strony czuje tak wielkie poczucie winy ze nie moge sie jakos zebrac. Najwiekszy problem w calej sytuacji to podejscie mojej partnerki do tych spraw bo jezeli jej to powiem to ona sie zdystansuje kompletnie w miejscach publicznych i zacznie sie “schizowac”
Jak uzyskać zaświadczenie od psychologa przy narcyzmie i psychopatii byłej partnerki?
byłem ofiarą wieloletniej przemocy psychicznej ze strony ówczesnej partnerki z którą mam 2 dzieci. po 3 latach od rozstania w dalszym ciągu stosuje wobec mnie manipulacje, oskarżenia, poniżanie itp. Jej wszelkie działania opierają się na dążeniu do całkowitego wyniszczenia mnie od strony psychicznej i finansowej. Postaniwiłem wyjechać z kraju, żeby odnaleźć stabilizację i chęć do życia. Swoją byłą partnerkę podejrzewam o złosliwy narcyzm i psychopatię. Potrzebowałbym zaświadczenie do sądu od psychologa, które argumentuje moją niestety trudną decyzję, bo pozostawiam dwoje nieletnich dzieci, które są do mnie bardzo przywiązane. Czy jakiś psycholog mógłby po rozmowie ze mną wystawić takie zaświadczenie?
Boli mnie, że siostrzeniec mówi do mnie po imieniu, nie na "ciociu". Poprawiać go?
Dzień dobry. Mam na imię Ewa. Mam 29 lat. Jestem ciocią 8-letniego Stasia, syna mojej siostry. Kiedy się urodził, przez pewien czas przedstawiano mnie jemu ,,ciocia". Gdy trochę podrósł, jego rodzice i inni członkowie rodziny nagle zaczęli mówić do niego: ,,Ewa włączy ci bajkę", ,,Ewa się z tobą pobawi" itp. Już nie ciocia. Dziecko jak to dziecko. Podłapał to od starszych i sam zwraca się do mnie po imieniu, a innym mówi, że ,,Ewa coś zrobiła". Bardzo mnie to irytuje. Przykro mi, kiedy słyszę, że do innych członków rodziny zwraca się ,,wujku", ,,babciu", a do mnie woła po imieniu, jakbym była jego koleżanką. Czuję się odtrącona i nieszanowana. Wiele razy zwracałam mu uwagę. Prosiłam, żeby mówił do mnie ciociu. Nic z tego. Rodzina robi wszystko, żebym nie była dla swojego siostrzeńca ,,ciocią", tylko Ewą. Jak ich od tego odzwyczaić? I jak nauczyć siostrzeńca odpowiedniego zwracania się do mnie? Czy mam go poprawiać za każdym razem, kiedy się zapomni? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Ojciec ma bardzo trudny charakter. Nie pije, ale stosował przemoc fizyczną oraz psychiczną wobec mamy, mnie i brata
Witam, postaram się najkrócej i najzwięźlej, jak to będzie możliwe. Ojciec ma bardzo trudny charakter. Nie pije, ale stosował przemoc fizyczną oraz psychiczną wobec mamy, mnie i brata, jest bardzo mściwy, jest straszliwym skąpcem i dusigroszem - główną wartością w jego życiu są pieniądze. W sumie to od niedawna mam świadomość, że była to przemoc psychiczna. Kiedy ktoś z rodziny robi nie po jego myśli, wtedy karze go nieodzywaniem i tak mu utrudnia życie, że w końcu ktoś musi wyjść z inicjatywą, żeby się pogodzić. On co najwyżej jedynie przemówi do osoby, którą wcześniej zmieszał z błotem, jeśli czegoś potrzebuje - i to tylko w zakresie tej potrzeby, po czym zwykle kontynuuje nieodzywanie. Nigdy nie wychodzi z inicjatywą pójścia na zgodę, nawet jeśli zwyzywa kogoś, zmiesza z błotem. Na dłuższą metę takie ciągłe płaszczenie się przed kimś, kto tak daje popalić, jest nie do zniesienia. Odkąd pamiętam, twierdzi, że ma depresję i nikt go nie rozumie, wszyscy go zostawiają samego. Bywało, że mama bała się spać w domu - groził śmiercią, czasem dawał do zrozumienia, a zdarzało się, że otwarcie mówił o wysadzeniu domu w powietrze z użyciem gazu z butli. Od dłuższego czasu nie mieszkam już z ojcem, więc mogłoby się wydawać, że problemu nie ma. Ciągle z nim żyje jednak moja mama, która jest dobrą kobietą, ale mam wrażenie, że właśnie przez to cierpi, bo pozwoliła mu na zbyt wiele. Bała się odejść od niego z uwagi na obawę o swoje życie - to człowiek nieobliczalny i strasznie mściwy, a w tej chwili, na stare lata twierdzi, że nie ma już sensu. Obecnie jest śmiertelnie wściekły na mnie, bo odmówiłem mu zainstalowania paneli fotowoltaicznych na przyczepce kampingowej, którą kupił, aby samemu jeździć nad morze, które uwielbia, a mama pilnuje domu, zresztą mają już po ok. 70 lat, mama choruje na przewlekłą białaczkę i nie chce z nim gdziekolwiek iść/jechać. Mówi, że najlepiej odpoczywa, kiedy go nie ma w domu. Sam od kilku lat buduję dom, gdzie większą część prac wykonuję własnoręcznie, a w przeciągu tych 10 lat był u mnie może z 5 razy, nigdy po to, żeby zwyczajnie odwiedzić. Mam wrażenie, że przez tą moją odmowę życzy mi wszystkiego, co najgorsze i ma mnie za najgorszego wroga. Do tego swojej siostrze (mojej cioci) opowiada ubarwione historie o tym, jakie to ma niedobre dzieci i żonę. Nie rozmawialiśmy z nikim o tych problemach w domu. Nadmienię, że w domu zawsze ma posprzątane (mama sprząta również w pokoju, w którym głównie przebywa - on nigdy nie pomaga), ugotowane (mama codziennie gotuje obiady i szykuje mu śniadania). Od dziesięcioleci skłócony był z moim bratem, nieustannie wyzywając go i szkalując do mnie i do mamy. Obecnie, po tym, jak odmówiłem mu wykonania pracy (fanaberii - ogniwa na przyczepie kampingowej), pogodził się z moim bratem i gwarantuję, że wyzywa mnie do brata od najgorszych. A odmówiłem z uwagi na to, jak zachował się po innej mojej przysłudze, bez której spokojnie mógł się obejść, ale pomagałem, a po której zwyzywał mnie od najgorszych, bo kiedy pomagałem mu w pracy na dachu, narzekał, że go kolana bolą, a ja się nic nie odezwałem - że mu nie współczuję - do mamy: "niech was piekło pochłonie"). Z bratem nie mam dobrego kontaktu - są do siebie bardzo podobni. Zresztą z żoną też mu się nie układa. Męczy mnie ta sytuacja strasznie. Z jednej strony bardzo źle się czuję, wiedząc, że tak niesprawiedliwie i kłamliwie upadla mnie do innych, co rodzi złość, jak również to, że jest to mój bądź co bądź ojciec i nie chciałbym mu tej starości uprzykrzać, jednocześnie chciałbym czuć odrobinę szacunku z jego strony... Kiedy próbowałem z nim jeszcze kilka lat temu rozmawiać, wyjaśnieć, to zawsze takie rozmowy kończyły się krzykiem z jego strony. Powiedział również otwarcie, że jest ojcem, więc kiedy ojciec stwierdzi, że czarne jest białe, to kiedy nie potwierdzę tego, to znak, że nie mam do ojca szacunku. Zupełnie nie wiem, jak postąpić dalej, nie mam pomysłu... Będę bardzo wdzięczny za fachową, merytoryczną pomoc...
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji.
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji. Nie radzi sobie z trudnymi emocjami, które w niektórych sytuacjach przekształcają się w ataki paniki lub agresji. “Coś w nim siedzi” podobno od dziecka, być może w wyniku zaniedbania emocjonalnego rodziców. Był “trudnym” nastolatkiem, ponieważ chciał zdobyć swoim zachowaniem uwagę. W dorosłym życiu ma niskie poczucie własnej wartości, mało wiary w siebie, mimo że odnosi sukcesy i prowadzi na pozór szczęśliwe życie. W krytycznym momencie ma myśli samobójcze. Z czasem się uspokaja i wszystko “wraca do normy”, ale gdy jest źle przyznaje, że negatywne uczucia nigdy nie mijają z jego wnętrza, choć z zewnątrz absolutnie tego nie widać. Próbowałam go namówić na wizytę u psychiatry, psychologa. On twierdzi że mu to nie pomoże, nie chce próbować. Mówi, że chciałby przestać się tak czuć, ale nie wie co robić, a gdy ja coś proponuje odrzuca moje pomysły. Jego postawa, uczucia, zachowanie mają ogromny wpływ na mnie i na nasze dziecko. Czuję się bezradna i jednocześnie odpowiedzialna za tego człowieka.
dojrzewanie

Okres dojrzewania - co warto wiedzieć o zmianach i wyzwaniach

Okres dojrzewania to wyjątkowy i wymagający etap zmian fizycznych, emocjonalnych i społecznych. Zrozumienie tych procesów jest kluczowe dla nastolatków, ich rodziców i opiekunów, by lepiej radzić sobie z wyzwaniami i wspierać rozwój młodego człowieka.