Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Pierwszy raz postawiłam granicę - czy dobrze zrobiłam?

Dzień dobry. Ja mam takie pytanie. Czy ja źle zrobiłam nie biorąc kota mojej siostry na święta ? Czy miałam prawo powiedzieć nie ? Bo zawsze się zgadzaliśmy, a teraz po prostu czułam powiedzieć nie. No i jak delikatnie to siostrze wyjaśniłam, dlaczego nie bierzemy, to siostra napisała "Nie ma jak liczyć na własną siostrę." Ona po prostu pisząc tak zapomniała o tych wszystkich sytuacjach, kiedy się zgadzaliśmy. Czy ja źle zrobiłam ? Chce powiedzieć, że chodzę na terapię od 9 maja i to było pierwsze moje nie, jeśli chodzi o tą kwestię dotyczącą siostry. Pierwszy raz postawiłam granicę.

User Forum

Kasia

4 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Kasiu,

miała Pani prawo odmówić. Jeśli ktoś prosi, musi liczyć się z każdą odpowiedzią, nie tylko z tą, która mu odpowiada. Postawienie granicy, zwłaszcza po raz pierwszy, bywa trudne i może wywołać niezadowolenie drugiej strony, ale nie oznacza, że zrobiła Pani coś złego. To ważny krok w dbaniu o siebie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

4 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Pani Kasiu,

 

Z jakichś ważnych dla siebie Pani powodów postawiła te granicę. Warto posłuchać odpowiedzi w sobie na pytania, które Pani pisze. Ponieważ wspomina Pani, że jest we własnej terapii, mam poczucie że warto wnieść ten wniosek na sesję:)

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

4 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, stawianie granic nie jest krzywdzeniem innych, lecz dbaniem o siebie, a fakt, że to było dla Ciebie trudne i związane z terapią, świadczy o ważnym procesie zmiany. Reakcja siostry jest wyrazem jej rozczarowania, a nie dowodem na to, że zrobiłaś coś złego. Kiedy przyzwyczajamy innych do naszej uległości, często reagują oni poczuciem żalu, gdy granica się pojawia. To, że siostra zapomniała o wcześniejszej pomocy, nie unieważnia Twoich wcześniejszych starań ani nie odbiera Ci prawa do odmowy.

mniej niż godzinę temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Kasiu :) Nie, nie zrobiłaś niczego złego. Miałaś prawo odmówić, nawet jeśli do tej pory zawsze się zgadzałaś. Reakcja siostry świadczy raczej o jej rozczarowaniu i trudności w przyjęciu Twojej granicy, a nie o tym, że zrobiłaś coś niewłaściwego. Gratuluję Ci asertywności, bo odmówić wcale nie jest tak łatwo :)

 

Justyna Bejmert

psycholog

4 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

nie zrobiła Pani niczego złego. Miała Pani pełne prawo do odmowy i użyła go Pani. Postawienie granicy, zwłaszcza po raz pierwszy, bywa trudne, ale zrobiła to Pani, dbając o siebie. To, że siostra zapomniała o wcześniejszej pomocy, nie wymazuje Pani starań. Gratuluję asertywności :)

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

4 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest naturalną częścią stawiania granic w bliskich relacjach. Fakt, że powiedziała Pani „nie” po raz pierwszy, nie oznacza, że zrobiła Pani coś źle – przeciwnie, jest to ważny krok w dbaniu o własne potrzeby i emocje. Reakcja siostry, która mogła zapomnieć o wcześniejszych ustaleniach, nie zmienia prawa do Pani decyzji. Wyrażenie granicy w sposób delikatny i jasny, tak jak Pani to zrobiła, jest zdrowe i zgodne z tym, czego Pani potrzebuje dla siebie. Warto o tym porozmawiać z własnym terapeutą. Życzę wszystkiego dobrego.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

4 miesiące temu
Joanna Pelczarska

Joanna Pelczarska

Dzień dobry,

jak najbardziej miała Pani prawo odmówić siostrze. Stawianie granic nie jest działaniem przeciwko drugiej osobie, lecz wyrazem dbałości o własne potrzeby i komfort. Może być to szczególnie trudne, zwłaszcza jeśli było to jedno z pierwszych takich doświadczeń i spotkało się z niezadowoleniem ze strony bliskiej osoby. Z czasem jednak takie postawy sprzyjają budowaniu bardziej jasnych i zdrowych relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Pelczarska

psycholog

4 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Miała Pani pełne prawo powiedzieć nie. Postawienie granicy nie jest egoizmem ani krzywdzeniem drugiej osoby tylko zadbaniem o siebie.

 

To że wcześniej się Pani zgadzała nie oznacza że musi Pani robić to zawsze. Zmiana decyzji jest naturalna zwłaszcza gdy zaczyna Pani bardziej słuchać swoich potrzeb co często dzieje się w terapii.

 

Reakcja siostry brzmi jak wyraz jej rozczarowania a nie dowód że Pani postąpiła niewłaściwie. To że ona poczuła się zawiedziona nie oznacza że Pani zrobiła coś złego. Każdy ma prawo do granic nawet jeśli innym się to nie podoba.

 

To było ważne i zdrowe „nie”.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

4 miesiące temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Kasiu!

Widzę u Pani dużą odwagę. Brawo, brawo! Gratuluję, że umiejętnie postawiła Pani granice!

Wiem, że nie odmówiła Pani w złości ani złośliwie. Pani spróbowała to wyjaśnić spokojnie. To pokazuje dojrzałość i odpowiedzialność za relację.

Reakcja siostry jest typowa dla osoby, która traci dotychczasowy komfort. Gdy druga strona była przyzwyczajona, że zawsze można na Panią liczyć, nawet kosztem Pani samopoczucia. W takim momencie łatwo jest sięgnąć po zdanie które wywołuje poczucie winy. Nie ma jak liczyć na własną siostrę nie jest opisem faktów. To jest emocjonalna reakcja na postawioną granicę.

Ważne żeby Pani wiedziała jedno. Stawianie granic nie unieważnia wcześniejszej pomocy, zgody ani bycia dobrą siostrą. To że Pani wcześniej wiele razy się zgadzała nadal jest prawdą. Jedno nie nie kasuje całej historii. To tylko pokazuje że Pani zaczyna brać pod uwagę również siebie.

To że jest Pani w terapii i że właśnie teraz pojawiło się to pierwsze nie, też nie jest przypadkiem. Terapia często wzmacnia kontakt ze sobą i z własnymi potrzebami. A to bywa niewygodne dla otoczenia, szczególnie na początku. To normalny etap.

Jeśli będzie Pani dalej słyszała podobne komunikaty i zacznie Pani wątpić w siebie, rozmowa z psychologiem bardzo pomaga to poukładać. Uczy jak wytrzymać poczucie winy które nie jest winą i jak nie cofać się z granicy tylko dlatego, że ktoś jest niezadowolony. To ogromnie wzmacnia na przyszłość.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

4 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

może być Pani z siebie dumna, że postawiła granicę :) Stawianie granic nie jest niczym złym, to jest zadbanie o siebie w relacji. 

 

Pozdrawiam 

Weronika Jeka

4 miesiące temu
dobrostan

Darmowy test na dobrostan psychiczny (WHO-5)

Zobacz podobne

Odczuwam swego rodzaju pustkę, wypalenie, nic mi się nie chce
Odczuwam swego rodzaju pustkę, wypalenie, nic mi się nie chce, rozmawiając z ludźmi w moim wieku bądź podobnym czuję się gorsza, mają pracę w moim oku bardzo prestiżowe, a ja mam problem z jej znalezieniem, podobnie nie jestem w związku, żaden chłopak nigdy nie wykonał do mnie pierwszego kroku w przeciwieństwie do mnie, która zawsze wychodzę z inicjatywą, nie wiem, czy jest sens kończyć magistra.
Zmagam się z uzależnieniem od hazardu - moja historia i konsekwencje dla rodziny

Chciałbym opisać swoją historię... Mam 34 lata, żonę, córkę 4-latka i drugie w drodze, lada moment się urodzi. Mam też wielki problem z hazardem, który pojawił się ok. 12 miesięcy temu i doprowadził do długów ok. 300 tys. Zacząłem inwestować na giełdzie, zainwestowałem swoje oszczędności, które w krotki czasie wzrosły do 900 tys. Nie wypłaciłem tego i wszystko straciłem i wtedy zaczęło się pierwsze zadłużenie w bankach, a później w parabankach. Po kilku miesiącach powiedziałem o tym zonie, wściekła się, ale wybaczyła.i pomogła spłacić zadłużenie, wtedy uważałem, ze nie jestem uzależniony, ze ta cała sytuacja tak się potoczyła, ze doprowadziła mnie do dna, ale zona mnie uratowała, i tutaj popełniłem pierwsze błędy, nie odciąłem się numeru telefonu, mejla gdzie te wszystkie reklamy przychodziły, blokowałem i usunąłem, zona mi prawie wybaczyła, żyliśmy jakby to się nie wydarzyło i wtedy uległem ponownie, po tych wszystkich reklamach, ofertach coś we mnie pękło i ponownie się zadłużyłem. Najpierw raz z zona powiedzieliśmy o wszystkim moim rodzicom, później jej. A na sam koniec zona chce odejść razem z córką, złożyła pozew. Wtedy zrozumiałem, jak bardzo ja skrzywdziłem i co zrobiłem. Niestety, ale juz jej zaufania nie odzyskam, mam chore myśli, napisałem listy, naprawdę teraz doszło do mnie, jak bardzo schrzaniłem, jestem wrakiem człowieka.

Czy częsty seks i intymne gesty męża są wyrazem miłości w związku małżeńskim?

Czy codzienny seks, czasem trwający dwie, nawet trzy godziny – namiętny, intensywny – a także potrzeba bliskości w środku nocy, przytulania się, bycia blisko, to forma wyrażania miłości i uczuć? Jestem w małżeństwie i zastanawiam się, czy to wszystko świadczy o głębokim przywiązaniu.

Podczas zbliżeń mąż czasem daje mi klapsa w pośladki – czy to oznacza, że go to podnieca, czy raczej jest to sposób na wyrażenie emocji, uczuć? Zdarza się też, że kiedy gdzieś razem wychodzimy, potrafi mnie klepnąć albo złapać krocze.

Mi to odpowiada, bo odbieram to jako znak, że mu się podobam, że wciąż mu się podobam fizycznie, że moje ciało go pociąga – i że mnie kocha. Ale czasem się zastanawiam – czy to rzeczywiście jest taka forma wyrażania miłości, czy może ma też inne znaczenie?

Mąż kradnie pieniądze, kłamie i unika rozmów - co zrobić?
Dzień dobry. Od jakiegoś czasu mąż mnie okłamuje i kradnie pieniądze. Każde z nas pracuje, mamy dziecko. Mąż znika na całe dnie i noce, nie odbiera telefonów, kłamie, kręci, a dziś zauważyłam że zniknęło mi 700 euro z pieniędzy schowanych przed nim w moich ubraniach. Czyli tam też grzebał. Wyparl się, wmawiam że zgubiłam, że jestem roztargniona dopiero jak chwyciłam za telefon i chciałam zgłosić sprawę kradzieży na policji to się przyznal...Wcześniej ukradł 250 euro i wymuszał też przelewy na różne rzeczy: a to na buty, a to na kurtkę, a to szef zapomniał zapłacić za coś i trzeba wylożyć i nic nie kupił. Łącznie ukradł i wymusił ponad 2000 euro w tym miesiącu, a były to pieniądze przeznaczone na cztery miesiące wynajmu mieszkania. Mąż nie chce rozmawiać, każda próba rozmowy kończy się wrzaskiem z jego strony. Wstyd mi się przyznać, że własny mąż kradnie pieniądze przeznaczone na życie i na dziecko i wydaje je na coś o czym pojęcia nie mam. Straciłam zaufanie do niego, ciągle mam wrażenie, że kłamie i mnie oszukuje. Proponowałam mu wizytę u specjalisty, to mi powiedział, że mogę się spakować i odejść w każdej chwili, jak mi się nie podoba. Mam wrażenie, że przez to jak mnie oszukuje i okrada, wszystkie uczucia z mojej strony do niego wyparowały. Jest jeszcze synek, mieszkamy za granicą, ojciec jest obcokrajowcem. I w zasadzie nie mam nikogo bliskiego, komu mogłabym się zwierzyć. Co zrobić w takiej sytuacji?
Nie wiem co czuję do partnerki, bardzo mnie to martwi. Nie wiem jaką podjąć decyzję.
Witam, mam 18 lat i jestem w związku prawie 2 lata. Ostatnie parę miesięcy miałem bardzo mieszane myśli co do związku, w którym jestem. Raz było lepiej parę tygodni, a źle parę dni, a teraz na odwrót się robi ,jest lepiej na parę dni a jest źle parę tygodni. Nie wiem czy kocham swoją dziewczynę, po prostu nie wiem, myślę, że Ją kocham, a czasami muszę się nad tym zastanowić. Jej charakter mi się podoba, ale czasami mam wątpliwości czy jest w moim typie wizualnym. Czuję, że takie myśli źle na mnie wpływają i na cały związek, źle się z tym czuję, nie umiem wybić tego z głowy, a czuję, że będzie jeszcze gorzej. Ciężko mi wyobrazić sobie jakieś wyjazdy czy wakacje z partnerką. Nie umiem szczerze porozmawiać z partnerką, boję się, że będzie myślała, że chcę z nią zerwać, a ja nie wiem czego chce czy chcę z nią być dalej, czy chce to zakończyć, jest to dla mnie wszystko bardzo trudne. Myślałem nad wizytą u psychologa, ale finansowo jest to niemożliwe, nie chcę prosić od rodziców, bo wiem, że też nie jest dobrze z pieniędzmi. Chciałbym usłyszeć jakąś dobrą radę, ale nie wiem czy jest to możliwe. :/
Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.