Pani Kasiu!
Widzę u Pani dużą odwagę. Brawo, brawo! Gratuluję, że umiejętnie postawiła Pani granice!
Wiem, że nie odmówiła Pani w złości ani złośliwie. Pani spróbowała to wyjaśnić spokojnie. To pokazuje dojrzałość i odpowiedzialność za relację.
Reakcja siostry jest typowa dla osoby, która traci dotychczasowy komfort. Gdy druga strona była przyzwyczajona, że zawsze można na Panią liczyć, nawet kosztem Pani samopoczucia. W takim momencie łatwo jest sięgnąć po zdanie które wywołuje poczucie winy. Nie ma jak liczyć na własną siostrę nie jest opisem faktów. To jest emocjonalna reakcja na postawioną granicę.
Ważne żeby Pani wiedziała jedno. Stawianie granic nie unieważnia wcześniejszej pomocy, zgody ani bycia dobrą siostrą. To że Pani wcześniej wiele razy się zgadzała nadal jest prawdą. Jedno nie nie kasuje całej historii. To tylko pokazuje że Pani zaczyna brać pod uwagę również siebie.
To że jest Pani w terapii i że właśnie teraz pojawiło się to pierwsze nie, też nie jest przypadkiem. Terapia często wzmacnia kontakt ze sobą i z własnymi potrzebami. A to bywa niewygodne dla otoczenia, szczególnie na początku. To normalny etap.
Jeśli będzie Pani dalej słyszała podobne komunikaty i zacznie Pani wątpić w siebie, rozmowa z psychologiem bardzo pomaga to poukładać. Uczy jak wytrzymać poczucie winy które nie jest winą i jak nie cofać się z granicy tylko dlatego, że ktoś jest niezadowolony. To ogromnie wzmacnia na przyszłość.
Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska
Psycholog