30 zł zniżki na pierwszą wizytę z kodem WIOSNA26

w ramach akcji #WychodziNamToNaDobre!

Wybierz specjalistę
Left ArrowWstecz

Pierwszy raz postawiłam granicę - czy dobrze zrobiłam?

Dzień dobry. Ja mam takie pytanie. Czy ja źle zrobiłam nie biorąc kota mojej siostry na święta ? Czy miałam prawo powiedzieć nie ? Bo zawsze się zgadzaliśmy, a teraz po prostu czułam powiedzieć nie. No i jak delikatnie to siostrze wyjaśniłam, dlaczego nie bierzemy, to siostra napisała "Nie ma jak liczyć na własną siostrę." Ona po prostu pisząc tak zapomniała o tych wszystkich sytuacjach, kiedy się zgadzaliśmy. Czy ja źle zrobiłam ? Chce powiedzieć, że chodzę na terapię od 9 maja i to było pierwsze moje nie, jeśli chodzi o tą kwestię dotyczącą siostry. Pierwszy raz postawiłam granicę.

User Forum

Kasia

3 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Kasiu,

miała Pani prawo odmówić. Jeśli ktoś prosi, musi liczyć się z każdą odpowiedzią, nie tylko z tą, która mu odpowiada. Postawienie granicy, zwłaszcza po raz pierwszy, bywa trudne i może wywołać niezadowolenie drugiej strony, ale nie oznacza, że zrobiła Pani coś złego. To ważny krok w dbaniu o siebie.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Marcin Kuszyński

Marcin Kuszyński

Pani Kasiu,

 

Z jakichś ważnych dla siebie Pani powodów postawiła te granicę. Warto posłuchać odpowiedzi w sobie na pytania, które Pani pisze. Ponieważ wspomina Pani, że jest we własnej terapii, mam poczucie że warto wnieść ten wniosek na sesję:)

 

Pozdrawiam serdecznie,

Marcin Kuszyński 

Psycholog, certyfikowany terapeuta TSR, psychoterapeuta w procesie certyfikacji 

3 miesiące temu
Anna Szczypiorska

Anna Szczypiorska

Dzień dobry, stawianie granic nie jest krzywdzeniem innych, lecz dbaniem o siebie, a fakt, że to było dla Ciebie trudne i związane z terapią, świadczy o ważnym procesie zmiany. Reakcja siostry jest wyrazem jej rozczarowania, a nie dowodem na to, że zrobiłaś coś złego. Kiedy przyzwyczajamy innych do naszej uległości, często reagują oni poczuciem żalu, gdy granica się pojawia. To, że siostra zapomniała o wcześniejszej pomocy, nie unieważnia Twoich wcześniejszych starań ani nie odbiera Ci prawa do odmowy.

3 miesiące temu
Justyna Bejmert

Justyna Bejmert

Cześć Kasiu :) Nie, nie zrobiłaś niczego złego. Miałaś prawo odmówić, nawet jeśli do tej pory zawsze się zgadzałaś. Reakcja siostry świadczy raczej o jej rozczarowaniu i trudności w przyjęciu Twojej granicy, a nie o tym, że zrobiłaś coś niewłaściwego. Gratuluję Ci asertywności, bo odmówić wcale nie jest tak łatwo :)

 

Justyna Bejmert

psycholog

3 miesiące temu
Klaudia Dynur

Klaudia Dynur

Dzień dobry,

nie zrobiła Pani niczego złego. Miała Pani pełne prawo do odmowy i użyła go Pani. Postawienie granicy, zwłaszcza po raz pierwszy, bywa trudne, ale zrobiła to Pani, dbając o siebie. To, że siostra zapomniała o wcześniejszej pomocy, nie wymazuje Pani starań. Gratuluję asertywności :)

 

Pozdrawiam serdecznie

Klaudia Dynur

Psycholog, seksuolog w trakcie szkolenia

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry,
to, co Pani opisuje, jest naturalną częścią stawiania granic w bliskich relacjach. Fakt, że powiedziała Pani „nie” po raz pierwszy, nie oznacza, że zrobiła Pani coś źle – przeciwnie, jest to ważny krok w dbaniu o własne potrzeby i emocje. Reakcja siostry, która mogła zapomnieć o wcześniejszych ustaleniach, nie zmienia prawa do Pani decyzji. Wyrażenie granicy w sposób delikatny i jasny, tak jak Pani to zrobiła, jest zdrowe i zgodne z tym, czego Pani potrzebuje dla siebie. Warto o tym porozmawiać z własnym terapeutą. Życzę wszystkiego dobrego.

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria

2 miesiące temu
Joanna Pelczarska

Joanna Pelczarska

Dzień dobry,

jak najbardziej miała Pani prawo odmówić siostrze. Stawianie granic nie jest działaniem przeciwko drugiej osobie, lecz wyrazem dbałości o własne potrzeby i komfort. Może być to szczególnie trudne, zwłaszcza jeśli było to jedno z pierwszych takich doświadczeń i spotkało się z niezadowoleniem ze strony bliskiej osoby. Z czasem jednak takie postawy sprzyjają budowaniu bardziej jasnych i zdrowych relacji.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Joanna Pelczarska

psycholog

3 miesiące temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

Miała Pani pełne prawo powiedzieć nie. Postawienie granicy nie jest egoizmem ani krzywdzeniem drugiej osoby tylko zadbaniem o siebie.

 

To że wcześniej się Pani zgadzała nie oznacza że musi Pani robić to zawsze. Zmiana decyzji jest naturalna zwłaszcza gdy zaczyna Pani bardziej słuchać swoich potrzeb co często dzieje się w terapii.

 

Reakcja siostry brzmi jak wyraz jej rozczarowania a nie dowód że Pani postąpiła niewłaściwie. To że ona poczuła się zawiedziona nie oznacza że Pani zrobiła coś złego. Każdy ma prawo do granic nawet jeśli innym się to nie podoba.

 

To było ważne i zdrowe „nie”.

 

Pozdrawiam serdecznie,

Weronika Wardzińska

3 miesiące temu
Iza Bonarowska

Iza Bonarowska

Pani Kasiu!

Widzę u Pani dużą odwagę. Brawo, brawo! Gratuluję, że umiejętnie postawiła Pani granice!

Wiem, że nie odmówiła Pani w złości ani złośliwie. Pani spróbowała to wyjaśnić spokojnie. To pokazuje dojrzałość i odpowiedzialność za relację.

Reakcja siostry jest typowa dla osoby, która traci dotychczasowy komfort. Gdy druga strona była przyzwyczajona, że zawsze można na Panią liczyć, nawet kosztem Pani samopoczucia. W takim momencie łatwo jest sięgnąć po zdanie które wywołuje poczucie winy. Nie ma jak liczyć na własną siostrę nie jest opisem faktów. To jest emocjonalna reakcja na postawioną granicę.

Ważne żeby Pani wiedziała jedno. Stawianie granic nie unieważnia wcześniejszej pomocy, zgody ani bycia dobrą siostrą. To że Pani wcześniej wiele razy się zgadzała nadal jest prawdą. Jedno nie nie kasuje całej historii. To tylko pokazuje że Pani zaczyna brać pod uwagę również siebie.

To że jest Pani w terapii i że właśnie teraz pojawiło się to pierwsze nie, też nie jest przypadkiem. Terapia często wzmacnia kontakt ze sobą i z własnymi potrzebami. A to bywa niewygodne dla otoczenia, szczególnie na początku. To normalny etap.

Jeśli będzie Pani dalej słyszała podobne komunikaty i zacznie Pani wątpić w siebie, rozmowa z psychologiem bardzo pomaga to poukładać. Uczy jak wytrzymać poczucie winy które nie jest winą i jak nie cofać się z granicy tylko dlatego, że ktoś jest niezadowolony. To ogromnie wzmacnia na przyszłość.

 

Pozdrawiam serdecznie
Iza Bonarowska 

Psycholog

3 miesiące temu
Weronika Jeka

Weronika Jeka

Dzień dobry, 

może być Pani z siebie dumna, że postawiła granicę :) Stawianie granic nie jest niczym złym, to jest zadbanie o siebie w relacji. 

 

Pozdrawiam 

Weronika Jeka

2 miesiące temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi nigdzie nie pracuje a na codzien zajmuje się tylko dziećmi . Nie mam żadnej bliskiej osoby prócz partnera z którą mogłabym spędzać czas . Często gdy próbuję nawiązać kontakt lub spotkanie jestem odrazu skreślana bo nie lubię imprezować i nie spożywam alkoholu. Czuje się samotna
Wróciłam do chłopaka po zdradzie. Jednak czuję, że jestem na odczepkę.

Dwa miesiące temu wróciłam do chłopaka po zerwaniu, który mnie zdradził z "koleżanką" z pracy. Co prawda nie doszło między nimi do niczego fizycznego, ale z wiadomości, które znalazłam na jego telefonie wynikało, że to tylko dlatego, że ona nie była zainteresowana. Czułam, że nadal go kocham, dlatego zgodziłam się dać mu szansę powrotu. Mój problem dotyczy innego tematu niż sama zdrada, z którą wiem, że muszę się pogodzić, jeśli zdecydowałam się dać mu szansę. Podczas naszego miesiąca przerwy (po zerwaniu) miałam urodziny. Oczywiście nie dostałam nic od niego, bo nie byliśmy razem. Po tym jak do niego wróciłam dowiedziałam się, że w ciągu tego miesiąca ta "koleżanka", o którą się starał też miała urodziny i kupił jej kwiaty. Zakomunikowałam mu, że oczekuję, że jeśli do siebie wrócimy to ja też oczekuje prezentu i kwiatów. Powiedział, że ok, później mówił, że na spokojnie pamięta, ale minęły dwa miesiące i nic. Czuję się jakby dla niego ta, która mu "dała" już nie potrzebowała prezentów i kwiatów, a dla tamtej kupował, żeby ją zdobyć.

Mam 40 lat i jestem kobietą po dwóch nieudanych związkach z których mam 3 dzieci moj mąż i partner mieli problemy z alkoholem obecnie zaczęłam uczęszczać do terapeuty dla wsolzaleznionych nie radzę sobie ze sobą obwiniam siebie za wszystko np za to że wybrałam sobie takich ojców dla swoich dzieci nie umiem zapanować nad swoimi nerwami strachem o przyszłość
Jak delikatnie stawiać granice w rodzinie i radzić sobie z poczuciem winy?

Dzień dobry. Ja mam taką sytuację. Moja siostra wczoraj napisała do mnie wieczorem, z pytaniem, czy będzie mogła przyjechać do mnie. Ja poczułam się zirytowana. Bo ostatnio już była u nas z koleżankami. Później też miała przyjechać, ale my z mężem postawiliśmy granice, przede wszystkim ja postawiłam granice, że tym razem pod koniec miesiąca będzie mogła przyjechać I właśnie wczoraj napisała...zapytała się, czy może przyjechać 29 sierpnia z koleżanką na noc, ja powiedziałam, że my możemy mieć plany...a później ona napisała, że okropna jestem, że obiecałam... No i ja później spokojnie wytłumaczyłam, że ja wcale jej nie odmówiłam tylko, ze damy znać później 28 sierpnia...jednak ona napisała, że jej koleżanka nie może tyle czekać czy coś takiego. No i ja jej później tłumaczyłam, że ja jej wcale nie odmawiam tylko, ze musimy przemyśleć. Nie powiem, ale słowa ,,jestem okropna'' długo siedziały w mojej głowie, powodując, że może ja rzeczywiście taka jestem... Bezwartościowa. Obrażalska. Długo to później we mnie siedziało. Ja naprawdę starałam się delikatnie postawić granice, ponieważ zawsze było tak, ze zgadzałam się na jej przyjazd... Dlaczego czuję się tak jakbym zrobiła coś złego

Mój mąż podejrzewa mnie ciągle o zdradę oczywiście bezpodstawnie
Mój mąż podejrzewa mnie ciągle o zdradę oczywiście bezpodstawnie. Ostatnio wmawia mi, że zdradzam go z jego kolegą, a to tylko dlatego, że jak byli u nas w odwiedzinach on się ze mną przywitał i mówi, że on dziś tu ze mną zostaje, na co ja, że pierwsze słyszę, jego żona się zaczęła śmiać i na tym koniec tematu. Mnie to trochę zdenerwowało, bo nawet nie wysyłam do niego żadnych sygnałów więc można, że to był żart. Mój mąż od tamtego czasu ciągle mi wmawia, że coś mnie z nim łączy. Nigdy nie zrobiłam nic wbrew mężowi i naszemu małżeństwu. Męczące są te ciągłe podejrzenia tym bardziej, że on wiecznie ogląda się za innymi dziewczynami. Ostatnio nawet na jednej imprezie jak jednej dziewczynie wpadł w oko to w 7 niebie i łaził bez sensu z sali na dwór i zerkał w jej kierunku ciągle. Nie mam pewności, że numerami się nie wymienili. Tym bardziej że mówi mi, że idzie do toalety, a widzę, jak skręca do stolika, przy którym siedziała ona i gada z niby jakimiś znajomymi tam. A oni młodsi niby nawet nie wiedział, jak mają na imię, ale poszedł, bo mu młoda łaskę podsuwali. Potem ze dwa razy niby musiał iść do auta. Mamy ponad 40 lat a ta dziewczyna że 20. Nie dziwię się że "urósł" w swoich oczach, ale bez przesady. Jaką trzeba być pusta laska, żeby przy żonie podrywać faceta, ale jakim też trzeba być mężem, żeby przy żonie filt ten odwzajemnić. Gdybym ja się tak zachowała no koniec świata. Co mam robić, zachowywać się tak jak on i podejrzewać o zdradę. Strasznie mnie jego zachowanie zabolało, popłakałam się strasznie w domu, on twierdzi, że nic nie zrobił był wręcz zły i znów zaczął swoje, że ja święta nie jestem i robię gorsze rzeczy. Ja nigdy tak jak on się nie zachowałam, nie rozglądam się za innymi. Mam czekać teraz aż w końcu znajdzie młodszą, bo mam wrażenie, że to kwestia czasu. Często myślę, że on nie ma do mnie za grosz szacunku. A ja do siebie chyba też, że to znoszę a może to, że mną jest coś nie tak?
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.