Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy rodzinne i trudne relacje z matką - przemoc i brak zaufania

Treść wrażliwa
Od około roku moje sytuację z rodziną się pogorszyły rodzice ciągle się kłucą nawet te błache sprawy wychodzą poza kontrolę i muszę krzyczeć aby przestali bo w salonie siedzi młodsza siostra . Zaczęła mi się teraz bardzo pogarszać sytuacja z mamą i jak jeszcze 2/3 lata temu mogła bym gadać z nią śmiać się i oglądać filmy to teraz słyszę wyzwiska w moją stronę porównywanie do sióstr , a czasami słowa żebym się zamknęła czy takie że skoncze na przysłowiowym kopaniu rowów za to że dostałam 3raz na kilka tygodni . Naprawdę nie wyobrażam sobie teraz momentu w którym powiedziała bym że ją uwielbiam i pomimo tego że jest moją rodzicielka nie mam już do niej prawie wcale zaufania . Ostatnio na przykład nie chcąc jeść zupy zaciągnęła mnie na dół chwyciła za ucho i przeszła przez schody . Po czym powiedziała że jest to całkowicie normalne . Zwala na mnie też całą winę od zadrapań siostry do zdrapanej tapety nawet gdy tego nie zrobiłam i to moja siostra zaczęła mnie bić ona sądzi inaczej Mogła bym. Tu wypisywać jeszcze mnóstwo relacji z tego jak mnie nazwała bądz co mi zrobiła ale chyba jak narazie wolę pozostawić to dla siebie
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Jak rozumiem, jesteś nastolatką, pod opieką rodziców i stosuje się względem Ciebie przemoc werbalną i niewerbalną. Zastanawiam się, czym jest spowodowana taka zmiana i agresja względem Ciebie. Zrobiłaś coś, co nadszarpnęło zaufanie mamy? Rodzice kłócą się,  a swoje konflikty przenoszą na dzieci, a  stres wylewa się na każdego z Was. Obwinianie Ciebie bez dowodów oraz możliwości wytłumaczenia się powoduje tylko eskalację, a ty czujesz się coraz bardziej zagubiona  i nie czujesz bezpieczeństwa w tym miejscu i z tymi ludźmi. Po pierwsze masz prawo do stawiania granic, jasnego komunikatu że nie ma prawa ciągnąć cię za włosy. Nie jesteś winną temu, co się dzieje, a jedyne co możesz aktualnie to wyjść z pokoju lub domu, aby przeczekać awanturę. Mów komunikatami, nie tonem oskarżającym.  Pamiętaj, że to są emocje mamy, która nie potrafi inaczej ich z siebie wyrzucić. Ty sama masz prawo mieć gorsze dni i dostawać oceny dostateczne. To Ciebie nie definiuje, nie stawia w gorszej sytuacji. jeżeli masz możliwość to spędzaj więcej czasu poza domem. Zajęcia pozalekcyjne czy też wypad z koleżankami po szkole na spacer mogą być dobrą odskocznią. Rozważ także rozmowę z psychologiem szkolnym lub zadzwonić pod bezpłatny telefon zaufania dla dzieci i młodzieży 116 111, gdzie możesz anonimowo porozmawiać z kimś dorosłym. Ważne, abyś nie zostawała z tym sama. 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, naprawdę brzmi jak bardzo trudna sytuacja. Nie chodzi tylko o pojedyncze kłótnie, ale o życie w domu, w którym jest dużo napięcia, krzyku i zachowań, które sprawiają, że nie czujesz się bezpiecznie.

To, że mama Cię wyzywa, poniża, porównuje do rodzeństwa, ciągnie za ucho czy szarpie, nie jest czymś, co można uznać za prawidłowy sposób wychowywania. Nawet jeśli rodzic jest zdenerwowany, nie powinien rozładowywać emocji kosztem dziecka.

Bardzo poruszyło mnie też to, że piszesz, iż musisz krzyczeć na rodziców, żeby przestali się kłócić ze względu na młodszą siostrę. To nie jest rola dziecka. To dorośli są odpowiedzialni za to, aby zapewnić dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Nic dziwnego, że czujesz się zmęczona i tracisz zaufanie do mamy.

Nie zostawaj z tym sama. Jeśli masz zaufaną osobę dorosłą – pedagoga szkolnego, psychologa, wychowawcę, członka rodziny lub innego bliskiego dorosłego – warto powiedzieć jej, co dzieje się w domu. Masz prawo prosić o pomoc.

Jeżeli jesteś w Polsce, możesz również skontaktować się z Telefonem Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111. Możesz zadzwonić lub napisać wiadomość – nie musisz radzić sobie z tym w pojedynkę. Konsultanci wysłuchają Cię, pomogą uporządkować sytuację i wspólnie zastanowią się, jakie kolejne kroki będą dla Ciebie najbezpieczniejsze.

Jeśli kiedykolwiek doszłoby do sytuacji, w której Ty lub Twoja siostra byłybyście zagrożone, ktoś stosowałby wobec Was przemoc albo bałabyś się o swoje bezpieczeństwo, nie wahaj się zadzwonić pod 112 lub poprosić o pomoc zaufaną osobę dorosłą.

Pamiętaj, że to, co dzieje się między Twoimi rodzicami i sposób, w jaki mama Cię traktuje, nie jest Twoją winą. Zasługujesz na szacunek, bezpieczeństwo i możliwość dorastania w atmosferze, w której nie musisz żyć w ciągłym napięciu.

~ Jagoda Jek, psycholożka 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 🩵

Bardzo dziękuję, że zdecydowała się Pani o tym napisać. Z opisu wynika, że doświadcza pzarówno przemocy psychicznej (wyzwiska, poniżanie, zastraszanie, obwinianie), jak i fizycznej. Takie zachowania nie są normą wychowawczą i nie powinny mieć miejsca i niezależnie od wieku dziecka. Długotrwałe funkcjonowanie w takiej wlasnie atmosferze może prowadzić do przewlekłego stresu, obniżonego poczucia własnej wartości, trudności z zaufaniem oraz problemów emocjonalnych. Ma Pani prawo czuć emocje takie jak: złość, smutek i rozczarowanie. To nie oznacza, że jest Pani złą córką. Z prawnego punktu widzenia opisane zachowania mogą nosić znamiona przemocy domowej, w tym przemocy psychicznej i fizycznej, a także  po ocenie całokształtu okoliczności i mogą wypełniać znamiona przestępstwa znęcania się określonego w art. 207 Kodeksu karnego. Ostateczna ocena należy jednak do właściwych organów. Jeżeli jest to możliwe, proszę poszukać wsparcia u zaufanej osoby, psychologa. Jeśli przemoc się powtarza lub zagraża Pani bezpieczeństwu, warto zgłosić sprawę odpowiednim instytucjom. 

Nie musi Pani mierzyć się z tym sama.

Z wyrazami szacunku,
mgr psychologii Wiktoria

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Bardzo mi przykro, że od tak długiego czasu żyjesz w atmosferze napięcia i konfliktów. Z tego, co opisujesz, wynika, że nie tylko jesteś świadkiem częstych kłótni rodziców, ale również sama doświadczasz wyzwisk, niesprawiedliwego obwiniania i zachowań, które przekraczają granice, takich jak szarpanie czy ciągnięcie za ucho. To nie jest coś, z czym powinnaś zostawać sama. Szczególnie poruszył mnie fragment, w którym napisałaś, że jeszcze kilka lat temu mogłaś z mamą rozmawiać, śmiać się i spędzać wspólnie czas, a dziś nie masz już do niej zaufania. To zrozumiałe, że w takiej sytuacji możesz czuć smutek, złość, rozczarowanie i osamotnienie.

Zastanawiam się, czy jest w Twoim otoczeniu jakiś zaufany dorosły np. pedagog lub psycholog szkolny, nauczyciel, ciocia, babcia lub inny członek rodziny – z którym mogłabyś szczerze porozmawiać o tym, co dzieje się w domu? Nie musisz dźwigać tego wszystkiego sama. Chciałabym Cię też zapytać: czy zdarzają się sytuacje, w których boisz się o swoje bezpieczeństwo albo o bezpieczeństwo swojej młodszej siostry? To ważne pytanie, ponieważ obie zasługujecie na poczucie bezpieczeństwa. Dziękuję, że odważyłaś się o tym napisać. To pokazuje, że szukasz pomocy i wsparcia. Mam nadzieję, że znajdziesz osobę, przy której będziesz mogła poczuć się wysłuchana i potraktowana z troską.

 

z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj.

Opisana przez Ciebie sytuacja wskazuje na to, że doświadczasz ze strony mamy przemocy psychicznej i fizycznej, na którą nie ma żadnego usprawiedliwienia i która nie jest Twoją winą. Dźwiganie odpowiedzialności za emocje rodziców oraz ochrona młodszej siostry w ciągłym poczuciu zagrożenia to ogromne obciążenie, z którym absolutnie nie musisz zostawać sama. Ponieważ trwają wakacje i szkoła jest zamknięta, porozmawiaj z kimś zaufanym z rodziny, bądź skontaktuj się z całodobowym, bezpłatnym Telefonem Zaufania dla Dzieci i Młodzieży tel. 116 111, gdzie specjaliści pomogą Ci zadbać o Twoje i siostry bezpieczeństwo.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry.

Bardzo mi przykro, że doświadcza Pani tego w swoim domu. To co Pani opisuje, nie brzmi jak zwykłe rodzinne konflikty. Wyzwiska, poniżanie czy szarpanie i stosowanie siły nie są akceptowalnymi sposobami traktowania dziecka. Rozumiem, że zaufanie do mamy mogło zostać mocno nadwyrężone. Nie musi Pani zostawać z tym sama. Warto porozmawiać z zaufaną osobą dorosłą, psychologiem szkolnym, pedagogiem, innym członkiem rodziny lub inną osobą przy której czuje się Pani bezpiecznie. Jeżeli przemoc się powtarza lub czuje się Pani zagrożona, proszę koniecznie powiedzieć o tym komuś dorosłemu, kto będzie mógł Pani pomóc. Zasługuje Pani na bezpieczeństwo i szacunek.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Zobacz podobne

Maz stracil pamiec, zachowuje sie dziwnie i tworzy fikcyjna relacje. Czy to choroba psychiczna i jak poradzic sobie z lekiem oraz konfliktem w rodzinie?
Od jakiegoś czasu jestem w trudnej sytuacji życiowej.Mój maż stracił pamięć.Zachowuje się dziwnie. Mam 4dzieci.Troje dorosłych a jedno jeszcze małe w wieku przedszkolnym. Nie mam wsparcia u swoich dzieci. Dopóki spełniam ich żądania jest okej.Problem pojawia się gdy zaczynam się przeciwstawiać.Wtedy jestem wyzywana i atakowana! Nie wiem jak mam się zachować w takich sytuacjach.Przeważnie wycofuję się i schodzę im z drogi. Boję się własnych dzieci! Wracając do męża to myślałam, że szybko odzyska pamięć.Przypomniało mu się kilka zdarzeń i od kilku miesięcy nic. Ostatnio zszokował mnie bo oznajmił mi,iż ma kogoś i chce się wyprowadzić do tej kobiety. Nie wiedziałam co mu na to odpowiedzieć. Prawdę mówiąc zanim stracił pamięć mieliśmy kryzys.Chciałam się wyprowadzić ale nie miałam gdzie. Nie pracuję co równa się z tym,że nie posiadam własnych pieniędzy. No i mam pod opieką jeszcze małe dziecko. Wracając do tematu. Mąż użyczył mi swojego telefonu bo musiałam skontaktować się przez fcb.ze znajomymi a ja tego portalu nie posiadam. No i odkryłam na jego telefonie,że ta kobieta,z którą on pisze to sam stworzył to konto!!! Czyli sam pisze ze sobą! Najdziwniejsze jest to,że on wysyłał przerobione zdjęcia tej kobiety w bieliźnie i nie tylko!Swoje również wysyłał.No i pisał dziwne erotyczne treści i fantazje. Czy mój mąż jest psychicznie chory?? Czy mam się go bać?
Partner w długotrwałym związku doświadcza zauroczenia i stanów depresyjnych – jak pomóc?
Witajcie kochani. Potrzebuję waszej opini. Jestem w długoletnim związku 17 letnim...Ja Kobieta 38 i mój narzeczony 38... Półtora roku temu w nowej pracy mój chłopak poznał dziewczynę w której się zauroczył chodź początkowo nie wiedział co to naprawdę poczuł. On podwoził ją do pracy i jej siostrę. On jej powiedział o tym, że ma dziwne uczucia do niej na co ona trochę go wyśmiała...ona wie, że ma mnie i naszą 14 letnią córkę oraz odrazu mu powiedziała, że nie ma szans ,że on jej się nie podoba,to nie jej świat poza tym nie rozwala związków. Później mój chłopak miał różne epizody depresyjne,bo nie chciał tych uczuć ponieważ kocha mnie i wiedział że to nie powinno się stać. Miał stany depresyjne np 2 lub 3 miesiące po czym wracał na właściwe tory mówiąc, że kocha nas. I tak ciągle od półtora roku. W tych epizodach powrotu do stanu normalnego adorował mnie traktował jak skarb kupował kwiaty i był kochany. A później znowu uciekał myślami gdzie indziej. W między czasie zaszłam w ciążę. Nasz synek ma 3 tygodnie. On mówił, że próbował to naprawić ale jego myśli o tej koleżance powracały i niszczyły to co próbował odbudować . Swojej mamie parę miesięcy temu mówił że kocha nas nad życie i nie wyobraża sobie życia bez nas. Myślimy, że on z tego wszystkiego ma depresję. Już się pogubił i sam nie wie co czuję....a to zauroczenie stało się obsesją. Idzie w następnym tygodniu do psychoterapeuty. Myślę,że to wszystko co się stało jest wynikiem braku...i traum z dzieciństwa ponieważ on miał ciężkie nastoletnie życie był w domu dla nieletnich,był bezdomny, był alkoholikiem. Zmarło nam dziecko 10 lat temu. Siedział w więzieniu 3 lata. Przed tym zauroczeniem między nami było tak kiepsko... żyliśmy swoim życiem. Teraz może mieć poczucie winy że zawiódł przez te uczucia do koleżanki... również powiedział, że poczuł że mógłby jej dać więcej niż mi... I też go to przytłoczyło,bo jej nie zna i że to ja zasłużyłam na to wszystko żeby dostać bo zawszę byłam przy nim na dobre i na złe. Teraz nie ma z nią kontaktu bo jesteśmy na urlopie macierzyńskim a ta koleżanka ona nie chce go znać. Generalnie on cały czas mówi że nie zostawi mnie.. cały czas jestem w jego planach... trochę się zdystansował teraz, myślę że emocjonalnie jest wyczerpany. Raz jak mieliśmy sex tydzień temu się przytulił mnie bardzo mocno ale wiecie to było takie mocne i inne jakbyście tęsknili za kimś...tak samo ostatnio ogladal zdjęcia z tel i pokazał mi jakieś mojej zdjęcie jak byliśmy na wakacjach. Większość czasu jest zamknięty w sobie i nie okazuję uczuć. Psychoterapeuta powiedział że to wygląda na depresję ale pierwsza wizyta jest w tygodniu. Co myślicie? Myślę, że nadal mnie kocha tylko pogubił samego siebie i potrzebuję przepracować problem na terapi indywidualnej.
Widzę, że nie wierzę w siebie ani w lepsze jutro. Jestem przeciążona i chronicznie zmęczona. Nie wiem czy to minie.
Dobry wieczór Bardzo dziękuję za odpowiedź. Faktycznie, nie wierzę ani w siebie ani w to, że mogę zrobić coś dobrze. Odkąd wyszłam za mąż (a po 6 latach się rozwiodłam), zawsze byłam krytykowana, przez męża, jego rodzinę. Byłam postrzegama jako osoba niezaradna itd. W czasie gdy ja opiekowałam się dzieckiem, domem, pracowałam, mój mąż wolał alkohol, przemoc domową i zupełnie zapomniał o istnieniu moim i syna. Obecnie od kilku lat w ogóle nie interesuje się synem. Dosłownie w ogóle. Syn ma problemy w szkole, co przyniosło kolejne poważniejsze sprawy, z którymi muszę się zmierzyć, wszystko muszę załatwiać sama, psychologów, psychiatrów, w dodatku muszę pilnować swojej pracy, gdzie panuje, można śmiało powiedzieć terror. Obecnie syn ma też problemy zdrowotne, więc biegamy od lekarza do lekarza..Codziennie czuję, że juz nie dam rady tego unieść wszystkiego, co odciska się widocznie na moim zdrowiu. Schudłam, co widzę sama po sobie, ale i tez w pracy nie uszło to uwadze koleżanek, zaczynają mnie boleć wszystkie części ciała, miewam ataki paniki, każda, nawet najmniejsza, najprostsza czynność, jak rozwieszenie prania, to dla mnie wysiłek. Mam siostrę, ale ona nie jest raczej zainteresowana mną ani chęcią chociażby rozmowy ze mną...co choć trochę by mi pomogło... Codziennie rano budzę się z myślą, że kolejne sprawy czekają... wizyta w szkole, w poradniach... w dodatku syn jest na etapie buntu młodzieńczego, więc w domu toczą się kolejne historie... nie umiem juz nawet plakać. W pracy ciągle biorę zdalną pracę albo się zwalniam, bo muszę być i w szkole i w poradni, i w innych instytucjach, w których pobyt wywołuje u mnie paraliż. Przy moim synu staram się uśmiechać, żeby wiedział, że ma we mnie wsparcie, a tak naprawdę jestem już u kresu sił chociaż wiem, że muszę walczyć o jego lepsze jutro...
Wyrzuty sumienia po śmierci ojca: czy wcześniejsza decyzja mogła uratować życie?
W zeszły wtorek zmarł mój tata wrócił po 3 tygodniach ze szpitala był leżący i miał odleżyne czyszczona chirurgicznie lekarz proponował hospicjum odmowilismy liczyliśmy że w domu dojdzie do siebie. Prawdopodobnie doszło do infekcji dostawał antybiotyk może za późno zostal wdrożony Mam wyrzuty sumienia że gdyby został w szpitalu albo gdybyśmy wezwali pogotowie jeszcze by żył ciągle o tym myślę i analizuje
Autyzm atypowy u partnera – dziedziczenie, rodzicielstwo i problemy ze snem
Dzień Dobry. mój partner dostał diagnozę autyzmu atypowego. Jakimi rodzicami są osoby z tym zaburzeniem ? czy autyzm jest dziedziczny ? czasami widzę u niego zawieszenia, problemy ze snem.
toksyczny związek

Toksyczny związek – jak go rozpoznać i zakończyć?

Czy zastanawiasz się, czy Twój związek jest zdrowy? Nie każda trudność jest toksyczna, ale jeśli czujesz lęk, winę, wątpisz w siebie, boisz się mówić, co myślisz – warto się zatrzymać. Tutaj dowiesz się, jak rozpoznać toksyczny związek i jak go zakończyć.