Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z terapią: frustracja i brak efektów w leczeniu depresji, czy zmienić terapeutę?

Witam, mam problem. Długo choruje na depresję. Mam się źle od pewnego czasu. Nie chodzę na terapię regularnie, bo są to koszty. Nie mam jak opłacać sesji ostatnio. Chodziłam półtora roku do terapeuty, ale w pewnym momencie zaczęłam się na niego złościć, że nie rozumie mnie, że jego rozmowa ze mną nie przynosi efektów i że się nie zgadzam z tą Panią. Czuje, że robi ze mnie idiotkę. Nie wiem, czy to proces terapii, czy raczej to, że nie umiem się na nią wkurzyć i powiedziec, że się nie zgadzam. Jestem umówiona na piątek i boję się, że wydam pieniądze na daremno i znowu nie otrzymam wsparcia. Nie wiem sama co robić. Czy szukać innego, czy wyjaśnić to z nią. Wiem, że ta Pani nie życzy mi źle, ale jej sposoby mnie osłabiają. Ciągle czuję zniechęcenie do życia i ciągle mam napady złości.

User Forum

Natalia

7 miesięcy temu
Dorota Mucha

Dorota Mucha

Dzień dobry, bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi wątpliwościami. Czy jest Pani pod opieką lekarza? I bierze jakieś leki? Obawy przed terapią są czymś normalnym, chciałaby Pani mieć pewność, że otrzymuje należytą pomoc. Proszę rozejrzeć się na różnych stronach - tutaj również psycholodzy, psychoterapeuci oferują wizyty niskopłatne, może byłaby to alternatywa. Na pewno potrzebuje Pani wsparcia. Proszę pamiętać, że potrzeba czasu. Powodzenia! Pozdrawiam serdecznie, Dorota Mucha 

7 miesięcy temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Matczyńska

Agnieszka Matczyńska

Pani Natalio, 

 

być może mogłaby Pani wnieść to, co Pani tutaj opisała, do kontaktu na sesji, czyli powiedzieć o tym terapeutce wprost? Może to być trudne... ale czasem właśnie taki krok okazuje się znaczący w procesie terapii. To, co dzieje się między terapeutą a osobą wspieraną, samo w sobie może stać się materiałem do pracy.

 

Czasem warto też spojrzeć wstecz na kontrakt terapeutyczny. Przypomnieć sobie, jaki był cel pracy. Co Pani chciała osiągnąć i co było dla Pani najważniejsze na początku terapii?  Może przyjrzeć się narzędziom i metodom stosowanym w trakcie sesji? Zastanowić, które z nich były dla Pani wspierające, a które mniej? Dobrym krokiem może być też porównanie obecnych oczekiwań wobec terapii z tym, co jest realnie możliwe w tej relacji terapeutycznej. 

 

Zmiana terapeuty nie jest niczym złym, jeśli nadal będzie Pani miała poczucie, że obecna relacja nie jest dla Pani wspierająca. Warto jednak omówić to i mieć świadomość, dlaczego tak jest i czego Pani potrzebuje, aby w kolejnej relacji terapeutycznej nie powielały się te same trudności.

 

Agnieszka Matczyńska

7 miesięcy temu
Katarzyna Konieczna

Katarzyna Konieczna

To, co opisujesz, jest naprawdę trudne i bardzo obciążające. Przy depresji łatwo o poczucie bezsilności, zniechęcenia i napięcia, a jednocześnie o bardzo silną potrzebę, by terapia w końcu pomogła. To naturalne, że kiedy nie czujesz efektów albo masz poczucie niezrozumienia, pojawia się złość, frustracja i myśl, że to wszystko nie ma sensu. T9 zupełnie naturalne odczucia w Twojej sytuacji.

Ważne jest też to, że złość wobec terapeuty nie musi oznaczać, że terapia jest zła albo że terapeuta robi coś nie tak. Czasem to jest właśnie część procesu – pojawia się w momencie, gdy coś ważnego zaczyna być dotykane. Złość może być sygnałem, że Twoje granice chcą się wyrazić, że coś nie jest jasne, albo że pewien styl pracy po prostu do Ciebie nie trafia.

Poczucie, które odpisujesz, że terapeuta nie rozumie, że jej styl Cię osłabia to doświadczenia, które warto wnieść na sesję ale nie jako oskarżenie, ale jako informację o Twoim doświadczeniu. Terapeuta powinien być w stanie przyjąć to, zatrzymać się przy tym i wspólnie z Tobą zrozumieć, co ta złość mówi i co w terapii wymaga zmiany.

Jednocześnie masz absolutne prawo do tego, by sprawdzić, czy to jest osoba i styl pracy, który Ci odpowiada. Dobra terapia to przede wszystkim relacja, w której czujesz się widziana i bezpieczna.

Może pomóc Ci kilka pytań, zanim podejmiesz decyzję:

Czy moja złość mówi o tym, że coś ważnego się we mnie poruszyło, czy raczej o tym, że ten styl pracy mnie nie wspiera?

Czy mogę bezpiecznie powiedzieć na sesji: „Czuję, że to, jak pracujemy, mnie osłabia”?

Czy czuję, że terapeuta potrafi przyjąć mnie autentyczną – również z trudnymi emocjami?

Bardzo ważny jest też aspekt finansowy. Jeśli sesje są dla Ciebie ogromnym obciążeniem, to również powinno zostać powiedziane wprost. Terapeuci często potrafią zaproponować inne tempo pracy, dłuższe przerwy lub ustalenia, które są bardziej realne. Można potraktować piątkowe spotkanie jako okazję do sprawdzenia, czy da się tę relację dostroić, wyjaśniając napięcia. Jeśli po tej rozmowie nadal będziesz czuła się niewidziana i niezrozumiana – wtedy masz pełne prawo szukać kogoś innego.

Nie musisz podejmować decyzji od razu. Masz prawo sprawdzić, porozmawiać, wyjaśnić ale też masz prawo zmienić terapeutę. Najważniejsze jest to, byś była w miejscu, które realnie Cię wzmacnia.

 

7 miesięcy temu
Usunięty Specjalista_tka

Usunięty Specjalista_tka

Dzień dobry

To, co Pani opisuje, jest doświadczeniem, które w terapii zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać, zwłaszcza gdy pojawia się przewlekłe obniżenie nastroju, dużo złości i poczucie braku efektów. 

W terapii złość jest często ważną informacją o tym, że jakaś Pani potrzeba nie jest zaopiekowana, na przykład potrzeba bycia wysłuchaną, jasności, poczucia sprawczości czy większego wpływu na to, jak wygląda praca.
Wiele osób ma trudność, by wyrazić złość w relacji terapeutycznej, bo to bywa nowe i obciążające doświadczenie. Jednocześnie właśnie mówienie o tym potrafi być bardzo rozwijające i może prowadzić do zmiany sposobu, w jaki przebiega terapia.

Jeśli czuje Pani, że obawia się piątkowej sesji i zastanawia się, czy „warto”, może być pomocne potraktowanie tego spotkania jako przestrzeni do szczerej rozmowy o tym, co Pani w terapii nie służy. Nie musi Pani przychodzić z gotowym rozwiązaniem, może Pani powiedzieć wprost:
Zauważyłam, że ostatnio czuję dużo złości, mam poczucie niezrozumienia i boję się, że ta praca mi nie pomaga. Chciałabym zobaczyć, czy możemy to wspólnie uporządkować.

Terapeutka, niezależnie od nurtu, powinna pomóc Pani przyjrzeć się temu bez oceniania i sprawdzić, co można zmienić, aby terapia stała się bardziej wspierająca. Czasem niewielkie zmiany w sposobie pracy bardzo dużo wnoszą.
A czasem, mimo rozmowy, dochodzi się wspólnie do wniosku, że lepiej poszukać terapeuty, przy którym poczuje się Pani bezpieczniej i bardziej zaopiekowana. Obie opcje są w porządku.

To, że doświadcza Pani zniechęcenia, napadów złości i przewlekłego obniżenia nastroju, to sygnał, że naprawdę potrzebuje Pani wsparcia - i ma Pani do niego pełne prawo. Bezpieczna relacja terapeutyczna powinna dawać przestrzeń na te emocje, a nie poczucie, że „wydaję pieniądze na darmo”.

Pozdrawiam serdecznie

Aleksandra Miller

7 miesięcy temu

Usunięty Specjalista_tka

Karolina Dymek

Karolina Dymek

Dzień dobry,

to, co Pani opisuje rzeczywiście wydaje się być trudnym i zapewne frustrującym doświadczeniem - depresja sama w sobie mocno obciąża, a kiedy do tego dochodzi poczucie braku zrozumienia ze strony terapeuty_ki, bardzo łatwo stracić poczucie sensu i celowości takiej terapii. Chcę podkreślić, że Pani odczucia są ważne i zawsze w takie uczucia należy się wsłuchać. W terapii czasem pojawia się złość wobec terapeuty - bywa to elementem procesu, ale bywa też sygnałem, że coś w relacji terapeutycznej nie działa tak jak powinno. Być może nie trzeba samemu zastanawiać się nad tym, czy coś jest nie tak, czy może to tylko złudzenie. Najzdrowszym rozwiązaniem wydaje się tutaj po prostu otwarte powiedzenie terapeutce, co się czuje: że ma Pani poczucie niezrozumienia, że metody stosowane w tym procesie Panią osłabiają, że czuje Pani obawę i niechęć wobec kolejnych sesji. Dobry terapeuta potraktuje to jako cenną informację, a nie atak.

 

To jednak nie znaczy, że powinna Pani trwać w tej terapii za wszelką cenę. Jeśli po rozmowie nadal będzie Pani czuła, że to nie jest dla Pani wspierająca relacja: jak najbardziej ma Pani prawo poszukać kogoś, przy kim będzie się Pani czuć bezpieczniej i bardziej wysłuchana. Terapia działa tylko wtedy, kiedy ma się poczucie współpracy i zaufania, a nie przymusu. Wspomina Pani też o kwestiach finansowych - to naturalne, że wahanie się przed wydaniem pieniędzy rośnie, kiedy ma się poczucie braku efektów. Właśnie dlatego warto wyjaśnić terapeucie swoje obawy. 

 

Jednocześnie chcę zaznaczyć, że zniechęcenie, poczucie bezradności i napady złości to sygnały, że potrzebuje Pani realnego wsparcia - niezależnie od tego, czy będzie to Pani obecna terapeutka, czy ktoś inny. Warto o siebie zadbać! W obliczu trudnej sytuacji finansowej zachęcam do zarejestrować się na terapię w ramach NFZ i w czasie oczekiwania na jej rozpoczęcie korzystać ze wsparcia psychologicznego. Co ważne: w przypadku nagłego pogorszenia się objawów depresji najlepiej natychmiast udać się do ośrodka interwencji kryzysowej lub na izbę przyjęć szpitala psychiatrycznego. 

 

Pozdrawiam ciepło

Karolina Dymek, Psycholog 

 

7 miesięcy temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry Pani Natalio, 

 

warto otwarcie mówić terapeucie o swoich obawach oraz oczekiwaniach odnośnie do spotkań. 

 

Obecnie dużo terapeutów oferuje niskopłatne wsparcie. 

Może Pani zarejestrować się i skorzystać ze wsparcia na NFZ : https://czp.org.pl/

W sytuacji pogorszenia zdrowia może Pani również zgłosić się na izbę przejęć szpitala psychiatrycznego lub do Ośrodka Interwencji Kryzysowej (bezpłatne wsparcie udzielają). 

 

Natychmiastowe wsparcie znajdzie Pani pod:

800 70 2222 – Całodobowe Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym (bezpłatne).

116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla Dorosłych (całodobowy, anonimowy). Specjaliści są gotowi pomóc. 

 

Życzę wszystkiego dobrego. 

Pozdrawiam, 

Składanowska Daria 

7 miesięcy temu
Weronika Wardzińska

Weronika Wardzińska

Dzień dobry,

 

To co Pani opisuje, jest bardzo trudne, ale jednocześnie całkowicie zrozumiałe: złość, poczucie niezrozumienia i myśl, że terapia nie pomaga, często pojawiają się w procesie leczenia depresji. Jednocześnie to ważny sygnał, że warto o tym otwarcie porozmawiać z terapeutką, zwłaszcza jeśli obawia się Pani, że wydaje pieniądze, a nie dostaje realnego wsparcia. Może Pani spokojnie powiedzieć, że czuje złość, brak efektów i wątpliwości co do dalszej pracy; dobry terapeuta potraktuje to jako część terapii, nie jako atak. Jeśli po takiej rozmowie nadal poczuje Pani brak zrozumienia, ma Pani pełne prawo szukać specjalisty, z którym poczuje się Pani bezpieczniej i bardziej słyszana. Najważniejsze jest Pani samopoczucie i to, by otrzymywała Pani pomoc, która naprawdę Pani służy. 

 

Pozdrawiam serdecznie

Weronika Wardzińska

 

7 miesięcy temu
terapia czy psycholog

Czy to moment na terapię lub wizytę u psychologa?

Zobacz podobne

Czy leki od psychiatry mogą pomóc na koszmary senne, lęki i totalną pustkę?
Witam. Mam pytanie. Czy jeśli ktoś się rozstał z kimś po bardzo długim czasie, ma co jakiś czas koszmary senne, nie umie się odnaleźć, ma lęki i czuje totalną pustkę w sobie oraz niechęć do dosłownie wszystkiego to czy jakiekolwiek leki od psychiatry mogłyby to zmienić czy nic by to nie dało?
Witam, mam pewien problem otóż, od długiego czasu nie obchodzi mnie nic wokół
Witam, mam pewien problem otóż, od długiego czasu nie obchodzi mnie nic wokół, nie potrafię się cieszyć i wszystko jest mi obojętne. Mam wrażenie, że nie posiadam uczuć, mam ciągłą pustkę w głowie. Nie potrafię prowadzić żadnej konwersacji z ludźmi, czuję się zacofany i nie ma to dla mnie sensu. Czasami myślę, że każde moje wypowiedziane zdanie (jeżeli już coś powiem, bo w większości mnie zatyka i mam totalną pustkę), jest nielogiczne, i powiedziane, żeby tylko odpowiedzieć. Męczy mnie rozmowa. Wydaje mi się, że jestem po prostu pusty. Dodam tylko, że mam 19 lat. Chciałbym żyć jak każdy normalny nastolatek, mieć znajomych, energię i cieszyć. Czuję się, jakbym w ogóle nie uczestniczył w życiu, tylko egzystował, a to bardzo męczy.
Depresja lękowa: 7 tygodni leczenia citalopramem i nadal odczuwalny lęk
Od połowy grudnia choruje na ciężką depresje lękową. Przez lata byłam bardzo aktywna, samodzielna, wszystko spoczywało na moich barkach (dom, dzieci, praca). Zmagałam się z nerwicą, był też jeden epizod depresyjny ale łagodny: teraz to wiem- natomiast wcześniej uznawałam, że dam sobie radę. Do czasu... po seri ogromnych stresów rozpadłam się i zachorowałam na depresje lękową w bardzo ciężkiej postaci (nie wiem na ile to była sama choroba a co było reakcją na leki- miałam bardzo nasilone skutki uboczne). W każdym razie przez pierwsze tygodnie nie byłam w stanie wstac, nie przyjmowałam jedzenia, trzęsłam się, nie spałam, ataki paniki miałam dosłownie co chwile (przed leczeniem farmakologicznym nie występowały- był lęk, ale nie paniczny), panicznie bałam się zostac sama, wyjść- dosłownie stałam się wrakiem, przestałam funkcjonować. Od 7 tygodni przyjmuje dawke docelową (20mg cital). Na dzień dzisiejszy, jestem słaba, nie mam tyle enrgi, ale zostaje sama w domu, jestem w stanie ogarnąć podstawowe obowiązki (zwieźć dzieci do szkoły itd.), apetyt wrócił, objawy depresyjne w dużym stopniu ustąpiły, ze spaniem bywa różnie: zazwyczaj 2 nieprzespane noce na 1 przespaną. Martwi mnie lęk, był już lepszy okres, natomiast dwa tygodnie temu (na skutek bardziej stresującego dnia) powrócił bardziej wzmożony lęk i tak już został, dopóki był to lęk wolopłynacy to ok, ale tej nocy powrócił lęk paniczny (pancerz na klatce, zawroty glowy itp.), dzis podobnie. Dodam że uczęszczam na psychoterapię i stosuje różne metody relaksacji. Oczywiście widzę poprawe, ale bardzo mnie martwi, że minęło już 7 tygodni na citalu, a lęk jest nadal obecny (przed kuracją miałam nerwice i oczywiście czasem odczuwałam niepokój nawet w dłuższych okresach, ale to nie był ten rodzaj lęku). Czy po takim czasie leczenia, objawy nie powinny być już "szczątkowe", epizodyczne?
Czuję się nieszczęśliwa - studiuję, mam 20 lat.
Czuję się zagubiona. Mam 20 lat i studiuję, zajęcia mam 3 razy w tygodniu. Resztę tygodnia spędzam w domu, dorabiam na korepetycjach, ale mam je dość rzadko. Czuję, że robię za mało i martwię się o przyszłość. Straciłam cel w życiu, a bardzo tego potrzebuje. Nie mam aktualnie żadnych przyjaciół, chłopaka też nigdy nie miałam, czuję się trochę samotna. Wiem, że to nic poważnego, ale dokucza mi smutek, kiedyś już miałam lekką depresję. Jestem nieszczęśliwa. Nie wiem jak sobie pomóc, bo na psychologa nie mam za bardzo pieniędzy.
Jak przezwyciężyć uczucie ciężkości i opór przy opisywaniu problemów na forum?
Dlaczego czuję wsysającą okropną energię która uniemożliwia mi opisywanie problemów tutaj? Chciałabym zadać i opisać kilka sytuacji tutaj, ale jak zaczynam pisać, rozpoczynam wątek to czuję ciężar, zalewa mnie fala tak ciężka, że im dłużej piszę tym bardziej odechciewa mi się, jakby coś ze mnie wysysało wszystkie siły.
wypalenie zawodowe

Wypalenie zawodowe - przyczyny, objawy i jak sobie z nim radzić?

Czy czujesz się ciągle zmęczony i zniechęcony do pracy? Możliwe, że doświadczasz wypalenia zawodowego – stanu wyczerpania, który dotyka coraz więcej osób. To poważny problem wpływający na zdrowie psychiczne – sprawdź, jak sobie z nim radzić.