Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Problemy z wzwodem u męża: co robić, by nie stracić satysfakcji w związku?

Nie wiem co mam zrobić w mojej sytuacji. Mąż ma problem od pewnego czasu problem z pełnym wzwodem. Czasami też musi dokończyć „sam”. Widzę, że go to stresuje i czuje się niekomfortowo, a ja również nie osiągam przez to pełnej satysfakcji. Ma 36 lat, wiadomo, stresu w życiu jak każdy ale uprawia dość regularnie sport, biega. Między nami zawsze dobrze się układało i nie chce żebyśmy to stracili. Czy macie podobne doświadczenia? Czy jesteście mi w stanie coś podpowiedzieć?

Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Lemiko,

zdrowie seksualne często podupada jako pierwsze i może sygnalizować inne problemy zdrowotne, dlatego warto się przebadać. Innymi najczęstszymi przyczynami mogą być stres, przemęczenie, napięcie psychiczne i presja związana z seksem, ale też możliwe są kwestie hormonalne (np. poziom testosteronu), metaboliczne, krążeniowe czy skutki uboczne przyjmowanych leków.

Jeśli problem się powtarza, najlepiej, aby mąż skonsultował się z lekarzem i wykonał podstawowe badania, to na pewno nie zaszkodzi.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

5 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co Pani opisuje, zdarza się dużo częściej, niż pary o tym mówią. W wieku 36 lat problem z pełnym wzwodem najczęściej ma podłoże stresowe, a nie „fizyczne zużycie”. I im bardziej on się tym przejmuje, tym częściej sytuacja może się powtarzać.

 

Powstaje błędne koło:
jednorazowy słabszy wzwód → stres i wstyd → napięcie przy kolejnym zbliżeniu → trudność z erekcją → jeszcze większy stres.

 

Najważniejsze teraz to zdjąć z seksu presję „musi się udać”. Jeśli każde zbliżenie staje się testem sprawności, ciało reaguje napięciem, a nie przyjemnością.

 

Kilka rzeczy, które mogą pomóc:

 

Rozmowa bez oceniania.
Nie w trakcie seksu, tylko spokojnie. W stylu: „Widzę, że to Cię stresuje. Dla mnie ważniejsza jest bliskość niż idealny wzwód.” Chodzi o zmniejszenie jego poczucia, że zawodzi.

 

Poszerzenie definicji seksu.
Skupić się na pieszczotach, bliskości, przyjemności, a nie tylko na penetracji. Czasem kiedy znika cel „musimy dojść w ten konkretny sposób”, napięcie też spada.

 

Sprawdzenie zdrowia.
Warto, żeby dla spokoju zrobił podstawowe badania: hormony, cukier, ciśnienie. Czasem to naprawdę tylko stres, ale dobrze wykluczyć kwestie medyczne.

 

Zwrócić uwagę na przemęczenie, sen, nadmiar obowiązków.
Nawet u osób aktywnych fizycznie przewlekły stres robi swoje.

 

Najważniejsze: nie traktować tego jako sygnału, że „coś się między nami psuje”. Bardzo często to właśnie lęk przed utratą bliskości pogłębia problem.

 

Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać kilka miesięcy, warto rozważyć konsultację u seksuologa. Czasem kilka spotkań wystarcza, żeby przerwać ten mechanizm.

5 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Pani sytuacja/historia zdarza się wielu parom i nie musi oznaczać niczego trwałego ani „końca” bliskości. Trudności z erekcją bardzo często mają związek ze stresem, presją na wynik, zmęczeniem lub napięciem psychicznym, nawet u młodych i aktywnych mężczyzn.Najważniejsze jest to, że widzi Pani męża wstyd i reaguje empatią, to ogromny zasób dla relacji. Im więcej presji („musi się udać”), tym zwykle trudniej o spontaniczną reakcję ciała. Pomaga przeniesienie uwagi z „sprawności” na bliskość, dotyk, przyjemność bez celu.

Warto:

 rozmawiać o tym spokojnie, bez obwiniania,na jakiś czas zdjąć nacisk z penetracji jako „warunku udanego seksu”

wrócić do czułości, gry wstępnej, eksplorowania przyjemności jeśli trudność się utrzymuje, rozważyć konsultację u lekarza lub seksuologa (często to kwestia odwracalna).Dobrze, że chce Pani o relację zadbać, bardzo to zwiększa szansę, że wspólnie przez to przejdziecie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

5 dni temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, jest częste i w wieku 36 lat bardzo często ma podłoże stresowe, a nie fizyczne. Im bardziej mąż się martwi i czuje presję, tym trudniej o pełny wzwód, powstaje błędne koło napięcia. Dla wielu mężczyzn to mocno uderza w poczucie męskości, dlatego kluczowa jest spokojna, wspierająca atmosfera.

Na jakiś czas warto zdjąć presję z penetracji i „wyniku”, a skupić się na bliskości i przyjemności bez oczekiwań. Często gdy znika napięcie, reakcja wraca naturalnie. Jeśli problem utrzymuje się dłużej, dobrze rozważyć konsultację u lekarza lub seksuologa, by wykluczyć przyczyny zdrowotne.

Najważniejsze, by mąż czuł, że jest akceptowany i że jesteście w tym razem, a nie że musi „coś udowodnić”. Wiele par przechodzi przez taki etap i wychodzi z niego bliżej siebie.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

5 dni temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Rozumiem, że Pani znajduje się w trudnej sytuacji, w której obserwując problemy z utrzymaniem erekcji u męża czuje się Pani zarówno niespełniona seksualna, jak i emocjonalnie. To, że widzi Pani jego stres, świadczy o tym, jak bardzo zależy Pani na wspólnym życiu intymnym.  Zaburzenia funkcji seksualnej mogą wynikać z bardzo wielu przyczyn – zarówno biologicznych, jak i psychologicznych – a fakt, że mąż Pani uprawia sport i na pozór dobrze się zaadaptował do stresu, nie oznacza, że nie mogą być zaangażowane czynniki psychospołeczne lub fizjologiczne. Może się okazać, że to, co obserwuje Pani, to spirala tych czynników.

W sytuacji, gdy pojawia się taki problem, wiele par staje przed dylematem – jak o tym rozmawiać, z czego problem wynika, czy jest to przejściowe zjawisko czy coś bardziej złożonego. Pytanie, które sobie Pani stawia – „co mam zrobić" – jest bardzo zrozumiałe, ale jego odpowiedź leży przede wszystkim w tym, co chciałaby Pani osiągnąć w waszej relacji i jak widzi Pani możliwość wspólnego podejścia do tej kwestii. Warte rozważenia jest, czy dostrzega Pani siebie jako osobę, która potrafi rozwiązać ta kwestię.  

Ważne jest też to, co czuje Pani wobec tej sytuacji – czy to dla Pani źródło lęku o waszą relację, czy może frustrację z powodu niezaspokojenia, czy smutek, że Pani mąż cierpi? Te uczucia mogą Pani wiele powiedzieć o tym, jak głębokie są Pani więzi z partnerem i co naprawdę jest dla Pani najważniejsze w waszym wspólnym życiu. Sama Pani będzie musiała określić, jaką rolę chciałaby odgrywać w tej sytuacji i czy widzi Pani możliwość, by to była rozmowa „my" czy raczej „ja" i „on" osobno.

5 dni temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

myślę, że przede wszystkim warto pamiętać, że takie sytuacje zdarzają się w wielu związkach i bardzo często nie są oznaką utraty atrakcyjności czy uczuć, tylko napięcia psychicznego, zmęczenia albo presji, którą partner zaczyna na siebie nakładać. Im bardziej mu zależy, tym większy stres może odczuwać, a ciało niestety reaguje na stres jako pierwsze.

Możecie spróbować:

- Zastanowić się, od kiedy dokładnie pojawił się problem, często zbiega się to z okresem większego obciążenia psychicznego, nawet jeśli partner sam tego nie łączy.

- Skupić się na bliskości, dotyku i przyjemności, nie na efekcie.

- Porozmawiać otwarcie o potrzebach i fantazjach, czasem niewielkie urozmaicenie przywraca lekkość i spontaniczność.

- Spróbować zmiany kontekstu, np. wspólny weekendowy wyjazd, który pozwala wyjść z codziennej roli i napięcia.

- Jeśli problem będzie się utrzymywał, rozważyć konsultację seksuologiczną (to bardzo częste i naprawdę pomaga, choć wiem, że bywa trudne na początku).

Najważniejsze: traktujcie to jako wspólny temat, nie „jego problem”. W takich sytuacjach poczucie bezpieczeństwa i brak presji działają często lepiej niż jakiekolwiek techniczne rozwiązania.

 

Pozdrawiam serdecznie:

Psycholog Losoń Katarzyna

4 dni temu
Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Problemy ze wzwodem u mężczyzn są bardzo częstym problemem. Nawet 30% mężczyzn doświadcza okresowych problemów ze wzwodem. Najczęstsze przyczyny są psychologiczne takie jak lęk przed oceną, presja, stres itp. lub somatyczne (nadciśnienie, zaburzenia hormonalne itp). Proponowałabym najpierw zrobić badania, żeby wykluczyć podłoże somatyczne, a jak się okaże, że przyczyna nie jest organiczna, warto by było, żebyście Państwo skorzystali z pomocy terapeutycznej. Specjalista wyjaśni wam, na czym polega błędne koło lęku i jak sobie z nim radzić. 

3 dni temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

Problemy ze wzwodem mężczyzny to mogą być wynikiem mechanizmu „błędnego koła”, gdzie stres wywołuje trudność, a lęk przed kolejną porażką blokuje fizjologię przy następnej próbie. Nawet przy aktywnym trybie życia warto zacząć od wizyty u urologa, by wykluczyć przyczyny hormonalne lub krążeniowe. Istotne jest też wspólne zdjęcie presji z samego aktu. Można na przykład umówić się na bliskość bez zakładania, że musi dojść do stosunku. To pozwoli układowi nerwowemu się wyciszyć i ułatwić przywrócenie naturalnych reakcji organizmu. Pani podstawa tutaj także jest ważna. Mówiąc o tej sytuacji jako o czymś w czym jesteście Państwo razem może pomóc mu odzyskać pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa w relacji.


Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

2 dni temu

Zobacz podobne

Dzień dobry, czy to normalne, że nastolatek w wieku 14 lat ma fantazje seksualne?
Dzień dobry, czy to normalne, że nastolatek w wieku 14 lat ma fantazje seksualne? Na przykład z kolegami z klasy itp. Albo, że czyta książki 16+, w których jest opisane wszystko.
How to overcome childhood trauma, addictions and strengthen mental health?
Trigger warning. I scared 53 in NPD diagnosis and my former partner told me that I exhibited covert narcissistic traits. I'm a migrant living in Poland/Poznań. Had a neglected childhood with absent parents. Suffered parentification and survived sexual trauma repeteadly at age 4 and 15. I was sexually absued by age 4 (by a nanny who also was a guy) a 50 year old man (when i was 15 year old boy).have a tendency to look into intimate body parts of strangers passing by and then I tend to ask in my head what are you looking? What are you trying to get out of this? These are just body parts. I dont know what's wrong or if its some trauma. I was addicted to porn as a coping mechanism and used it while I was already in the marriage to soothe myself. I would constantly go on dating apps to find someone (maybe have sex with but I'm not sure if I'd actually fo it or not. I wouldn't perform and please but maybe would do it if someone was open to no strings attacted luckily that didnt happen otherwise I'd be living in guilt). I was also using Marijuana to relax myself and I felt better in mood and to let go and be happy. There was a rupture in the relationship finally and its been 5 months. I've not been in any dating sites or used any marijuana. I'm doing my best but struggle with negative maladaptive thoughts that I'm not good enough or my daughter who's 1 year old doesn't give me attention because she's totally into her mother. I wish to heal. I wish to be healthy human. How can I possibly help? I am doing IFS therapy but I hear about Schema
Czy psychoterapeutka coś zrobi z informacją o tym, że miałem kontakt seksualny w wieku 14 lat?
Dzień dobry! Aktualnie mam piętnaście lat, ale w wieku czternastu miałem kontakt seksualny, mój partner także miał czternaście. Czy będzie musiała psychoterapeutka odreagować na tę informacje?
Mąż pracoholik zaniedbuje rodzinę. Brak bliskości i wspólnego czasu

Partner ciągle pracuje, bez wolnego, jedynie niedziela, o ile nie jest handlowa. Nie potrafi być może i nie chce ustawić z kierownictwem grafiku, tak, by móc mieć wolne max dwa dni dla mnie i naszych dzieci. Dzieci ciągle narzekają, że nigdzie czy nawet w wakacje nie wychodzimy, czy kino, basem itp. bo ojciec tylko praca i na niej się bazuje. Mi tylko nie wiem, czy chwali się czy zali, że zarobi 6 tys. Kiedy tłumaczę, że ma też kobietę, dom, on, że nic na to nie może poradzić, bo nie ma ludzi do pracy. Ciągle jestem sama od 8.00 do 18.00 bądź 21.00. Nie mam męża. Wracamy zawsze razem, bo chce, bym przyjeżdżała po niego do pracy, co mnie już męczy. Nie mam znajomych, dzięki mężowi, co tylko mam przynieś, podaj, pozamiataj i nie mam prawa mówić mu o pragnieniach, uczuciach itp. bo zaraz mówi, że jego się czepiam, ryje mu głowę i mówię, co ma robić. Owszem mi mówi przez telefon, że bardzo za mną tęskni za każdym razem, że chce przytulić się, ma ochotę na sex...ok co do czego jest po prostu tempo, bo oczywiście zaraz wymówki, że coś go boli, że niby marudzę, że jest mi czegoś mało, za mało. 

Nie dociera, że brakuje mi bliskości i jego obecności po każdym dniu bycia po prostu samej i gadaniu do psa. Mówię nie raz, aby rozpalił namiętność w łóżku, zaczepiał itp.,robi to owszem, ale jak można to ująć raz, dwa i idzie spać. Mówi, abym zaczepiała go do sexu w nocy, robię to i za każdym razem dostaje kosza, bo on śpi, bo jest zmęczony. Jednym słowem męża mam na noc, do spania, rannego picia wspólnie kawy, zero wyjść gdziekolwiek jedynie naokoło bloku z psem i puste zdjęcia robi, wstawia na fb posty, że miło czas z żoną itp. Jaki czas???? Kwiaty niespodzianki ot, tak mogę pomarzyć tylko na okazje. Nie wiem, co mam robić mecze się w takim związku, co w sumie co to za związek???? Uważa mąż, że mam znaleźć innego skoro mi nie pasuje, takie ma podejście. Co mam zrobić??? Jestem zniesmaczona. Nawet powiedziałam mężowi, że jest pracoholikiem. Nic Nie dociera, on jego praca kasa to życie a reszta na potem

Jak radzić sobie z PTSD i lękiem po traumie seksualnej w dzieciństwie?

Witam, mam 22 lata. W wieku 11 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Działo się to kilkakrotnie na jednym wyjeździe. W tamtym czasie nie wiedziałam dokładnie, co się wydarzyło, jak to się nazywa. Miałam tylko poczucie, że stało, działo się coś złego. Pamiętam, że cały wyjazd zasadniczo źle znosiłam, miałam bóle brzucha, płakałam, ale nie potrafiłam powiedzieć z jakiego powodu. Wyjazd się skończył, ja wróciłam do domu. Wróciłam do codzienności. Zapomniałam o wydarzeniach z tamtego czasu. W wieku 16 lat zaczęłam mieć przebłyski wspomnień, zaczęły przypominać się tamte wydarzenia, wtedy też zaczęłam mieć większą świadomość tego wszystkiego... tego co, tak naprawdę się stało. Nie umiałam sobie z tym poradzić, zaczęłam doświadczać przebłysków wspomnień, w nocy nie mogłam spać, miałam problemy z koncentracją w szkole, nie mogłam jeść... Czułam się coraz gorzej.. 

Któregoś dnia nie wytrzymałam i poszłam do pedagoga w szkole i wszystko powiedziałam... . Oczywiście zaczęła się cała związana z tym procedura, sprawa trafiła na policje, a ja do terapeutki. 

Moja terapeutka, określiła, że cierpię na PTSD. Moja terapia trwała ponad rok. Była to terapia przedłużonej ekspozycji. 

Terapia ta dała mi pomoc i ukojenie. Teraz mimo skończonej terapii, obecnie nie czuje się dobrze, mimo tego, że w tamtym czasie i okresie było dobrze.... 

Zastanawiam się, czy są to w dalszym ciągu skutki przeżytej traumy? Mimo tego, że kuzyn w żadnym stopniu mi nie zagraża ? Ogólnie na co dzień odczuwam ciągle napięcie? 

Jestem tak jakby w ciągłym czuwaniu, ostrożności. 

W każdym mężczyźnie, który przechodzi np. koło mnie, czuje zagrożenie albo myśl, że muszę uważać, muszę być ostrożna, bo może coś mi zrobić i mam scenariusze co może mi się stać. 

Jak idę gdzieś sama, mój odruch to ciągłe odwracanie się i upewnianie czy nikt za mną nie idzie. Gdy zdarzy się tak, że jakiś mężczyzna idzie za mną dłuższy czas, od razu mam strach w głowie... Przyśpieszam kroku, chowam się gdzieś mimo tego, że nie ma złych zamiarów i po prostu przypadkowo przechodzi akurat tą samą drogą co ja. Mam też w sobie dużo poczucia winny za tamte wydarzenia, czuje się brudna, mam gorsze spojrzenie na siebie? Złość na to, że moje zachowania są za bardzo impulsywne. Mam też problem zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, chłopakowi. Nie lubię, unikam bliskości... Boję się, że moje problemy wpłyną na to, że nie będę umiała nigdy wejść w żaden związek .