Left ArrowWstecz

Problemy z wzwodem u męża: co robić, by nie stracić satysfakcji w związku?

Nie wiem co mam zrobić w mojej sytuacji. Mąż ma problem od pewnego czasu problem z pełnym wzwodem. Czasami też musi dokończyć „sam”. Widzę, że go to stresuje i czuje się niekomfortowo, a ja również nie osiągam przez to pełnej satysfakcji. Ma 36 lat, wiadomo, stresu w życiu jak każdy ale uprawia dość regularnie sport, biega. Między nami zawsze dobrze się układało i nie chce żebyśmy to stracili. Czy macie podobne doświadczenia? Czy jesteście mi w stanie coś podpowiedzieć?

User Forum

Lemika

3 miesiące temu
Elza Grabińska

Elza Grabińska

Pani Lemiko,

zdrowie seksualne często podupada jako pierwsze i może sygnalizować inne problemy zdrowotne, dlatego warto się przebadać. Innymi najczęstszymi przyczynami mogą być stres, przemęczenie, napięcie psychiczne i presja związana z seksem, ale też możliwe są kwestie hormonalne (np. poziom testosteronu), metaboliczne, krążeniowe czy skutki uboczne przyjmowanych leków.

Jeśli problem się powtarza, najlepiej, aby mąż skonsultował się z lekarzem i wykonał podstawowe badania, to na pewno nie zaszkodzi.

 

Wszystkiego dobrego, Elza Grabińska, psycholog.

3 miesiące temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

To, co Pani opisuje, zdarza się dużo częściej, niż pary o tym mówią. W wieku 36 lat problem z pełnym wzwodem najczęściej ma podłoże stresowe, a nie „fizyczne zużycie”. I im bardziej on się tym przejmuje, tym częściej sytuacja może się powtarzać.

 

Powstaje błędne koło:
jednorazowy słabszy wzwód → stres i wstyd → napięcie przy kolejnym zbliżeniu → trudność z erekcją → jeszcze większy stres.

 

Najważniejsze teraz to zdjąć z seksu presję „musi się udać”. Jeśli każde zbliżenie staje się testem sprawności, ciało reaguje napięciem, a nie przyjemnością.

 

Kilka rzeczy, które mogą pomóc:

 

Rozmowa bez oceniania.
Nie w trakcie seksu, tylko spokojnie. W stylu: „Widzę, że to Cię stresuje. Dla mnie ważniejsza jest bliskość niż idealny wzwód.” Chodzi o zmniejszenie jego poczucia, że zawodzi.

 

Poszerzenie definicji seksu.
Skupić się na pieszczotach, bliskości, przyjemności, a nie tylko na penetracji. Czasem kiedy znika cel „musimy dojść w ten konkretny sposób”, napięcie też spada.

 

Sprawdzenie zdrowia.
Warto, żeby dla spokoju zrobił podstawowe badania: hormony, cukier, ciśnienie. Czasem to naprawdę tylko stres, ale dobrze wykluczyć kwestie medyczne.

 

Zwrócić uwagę na przemęczenie, sen, nadmiar obowiązków.
Nawet u osób aktywnych fizycznie przewlekły stres robi swoje.

 

Najważniejsze: nie traktować tego jako sygnału, że „coś się między nami psuje”. Bardzo często to właśnie lęk przed utratą bliskości pogłębia problem.

 

Jeśli sytuacja będzie się utrzymywać kilka miesięcy, warto rozważyć konsultację u seksuologa. Czasem kilka spotkań wystarcza, żeby przerwać ten mechanizm.

3 miesiące temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam Panią,

 

Dziękujemy za kontakt z nami.

Pani sytuacja/historia zdarza się wielu parom i nie musi oznaczać niczego trwałego ani „końca” bliskości. Trudności z erekcją bardzo często mają związek ze stresem, presją na wynik, zmęczeniem lub napięciem psychicznym, nawet u młodych i aktywnych mężczyzn.Najważniejsze jest to, że widzi Pani męża wstyd i reaguje empatią, to ogromny zasób dla relacji. Im więcej presji („musi się udać”), tym zwykle trudniej o spontaniczną reakcję ciała. Pomaga przeniesienie uwagi z „sprawności” na bliskość, dotyk, przyjemność bez celu.

Warto:

 rozmawiać o tym spokojnie, bez obwiniania,na jakiś czas zdjąć nacisk z penetracji jako „warunku udanego seksu”

wrócić do czułości, gry wstępnej, eksplorowania przyjemności jeśli trudność się utrzymuje, rozważyć konsultację u lekarza lub seksuologa (często to kwestia odwracalna).Dobrze, że chce Pani o relację zadbać, bardzo to zwiększa szansę, że wspólnie przez to przejdziecie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

3 miesiące temu
Katarzyna Świdzińska

Katarzyna Świdzińska

Dzień dobry, 

 

To, co Pani opisuje, jest częste i w wieku 36 lat bardzo często ma podłoże stresowe, a nie fizyczne. Im bardziej mąż się martwi i czuje presję, tym trudniej o pełny wzwód, powstaje błędne koło napięcia. Dla wielu mężczyzn to mocno uderza w poczucie męskości, dlatego kluczowa jest spokojna, wspierająca atmosfera.

Na jakiś czas warto zdjąć presję z penetracji i „wyniku”, a skupić się na bliskości i przyjemności bez oczekiwań. Często gdy znika napięcie, reakcja wraca naturalnie. Jeśli problem utrzymuje się dłużej, dobrze rozważyć konsultację u lekarza lub seksuologa, by wykluczyć przyczyny zdrowotne.

Najważniejsze, by mąż czuł, że jest akceptowany i że jesteście w tym razem, a nie że musi „coś udowodnić”. Wiele par przechodzi przez taki etap i wychodzi z niego bliżej siebie.

 

Pozdrawiam, 

Katarzyna Świdzińska, Psycholog

3 miesiące temu
Karolina Rzeszowska-Świgut

Karolina Rzeszowska-Świgut

Dzień dobry,

Rozumiem, że Pani znajduje się w trudnej sytuacji, w której obserwując problemy z utrzymaniem erekcji u męża czuje się Pani zarówno niespełniona seksualna, jak i emocjonalnie. To, że widzi Pani jego stres, świadczy o tym, jak bardzo zależy Pani na wspólnym życiu intymnym.  Zaburzenia funkcji seksualnej mogą wynikać z bardzo wielu przyczyn – zarówno biologicznych, jak i psychologicznych – a fakt, że mąż Pani uprawia sport i na pozór dobrze się zaadaptował do stresu, nie oznacza, że nie mogą być zaangażowane czynniki psychospołeczne lub fizjologiczne. Może się okazać, że to, co obserwuje Pani, to spirala tych czynników.

W sytuacji, gdy pojawia się taki problem, wiele par staje przed dylematem – jak o tym rozmawiać, z czego problem wynika, czy jest to przejściowe zjawisko czy coś bardziej złożonego. Pytanie, które sobie Pani stawia – „co mam zrobić" – jest bardzo zrozumiałe, ale jego odpowiedź leży przede wszystkim w tym, co chciałaby Pani osiągnąć w waszej relacji i jak widzi Pani możliwość wspólnego podejścia do tej kwestii. Warte rozważenia jest, czy dostrzega Pani siebie jako osobę, która potrafi rozwiązać ta kwestię.  

Ważne jest też to, co czuje Pani wobec tej sytuacji – czy to dla Pani źródło lęku o waszą relację, czy może frustrację z powodu niezaspokojenia, czy smutek, że Pani mąż cierpi? Te uczucia mogą Pani wiele powiedzieć o tym, jak głębokie są Pani więzi z partnerem i co naprawdę jest dla Pani najważniejsze w waszym wspólnym życiu. Sama Pani będzie musiała określić, jaką rolę chciałaby odgrywać w tej sytuacji i czy widzi Pani możliwość, by to była rozmowa „my" czy raczej „ja" i „on" osobno.

3 miesiące temu
Katarzyna Losoń

Katarzyna Losoń

Dzień dobry,

myślę, że przede wszystkim warto pamiętać, że takie sytuacje zdarzają się w wielu związkach i bardzo często nie są oznaką utraty atrakcyjności czy uczuć, tylko napięcia psychicznego, zmęczenia albo presji, którą partner zaczyna na siebie nakładać. Im bardziej mu zależy, tym większy stres może odczuwać, a ciało niestety reaguje na stres jako pierwsze.

Możecie spróbować:

- Zastanowić się, od kiedy dokładnie pojawił się problem, często zbiega się to z okresem większego obciążenia psychicznego, nawet jeśli partner sam tego nie łączy.

- Skupić się na bliskości, dotyku i przyjemności, nie na efekcie.

- Porozmawiać otwarcie o potrzebach i fantazjach, czasem niewielkie urozmaicenie przywraca lekkość i spontaniczność.

- Spróbować zmiany kontekstu, np. wspólny weekendowy wyjazd, który pozwala wyjść z codziennej roli i napięcia.

- Jeśli problem będzie się utrzymywał, rozważyć konsultację seksuologiczną (to bardzo częste i naprawdę pomaga, choć wiem, że bywa trudne na początku).

Najważniejsze: traktujcie to jako wspólny temat, nie „jego problem”. W takich sytuacjach poczucie bezpieczeństwa i brak presji działają często lepiej niż jakiekolwiek techniczne rozwiązania.

 

Pozdrawiam serdecznie:

Psycholog Losoń Katarzyna

3 miesiące temu
Anna Daniło-Wosek

Anna Daniło-Wosek

Problemy ze wzwodem u mężczyzn są bardzo częstym problemem. Nawet 30% mężczyzn doświadcza okresowych problemów ze wzwodem. Najczęstsze przyczyny są psychologiczne takie jak lęk przed oceną, presja, stres itp. lub somatyczne (nadciśnienie, zaburzenia hormonalne itp). Proponowałabym najpierw zrobić badania, żeby wykluczyć podłoże somatyczne, a jak się okaże, że przyczyna nie jest organiczna, warto by było, żebyście Państwo skorzystali z pomocy terapeutycznej. Specjalista wyjaśni wam, na czym polega błędne koło lęku i jak sobie z nim radzić. 

3 miesiące temu
Natalia Przybylska

Natalia Przybylska

Dzień dobry, 

Problemy ze wzwodem mężczyzny to mogą być wynikiem mechanizmu „błędnego koła”, gdzie stres wywołuje trudność, a lęk przed kolejną porażką blokuje fizjologię przy następnej próbie. Nawet przy aktywnym trybie życia warto zacząć od wizyty u urologa, by wykluczyć przyczyny hormonalne lub krążeniowe. Istotne jest też wspólne zdjęcie presji z samego aktu. Można na przykład umówić się na bliskość bez zakładania, że musi dojść do stosunku. To pozwoli układowi nerwowemu się wyciszyć i ułatwić przywrócenie naturalnych reakcji organizmu. Pani podstawa tutaj także jest ważna. Mówiąc o tej sytuacji jako o czymś w czym jesteście Państwo razem może pomóc mu odzyskać pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa w relacji.


Życzę wszystkiego dobrego! 
Natalia Przybylska 

3 miesiące temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, 

 

To, co opisujesz, jest trudne i może budzić w Was oboje stres oraz frustrację. Ważne jest, że zależy Ci na bliskości i dobrej relacji, a jednocześnie dostrzegasz, że problem wpływa na Wasze życie intymne.

Twoje uczucia są naturalne — zarówno troska o partnera, jak i własne potrzeby. W takiej sytuacji warto pamiętać, że to, co się dzieje, nie odbiera wartości Waszej relacji ani nie oznacza braku zaangażowania czy uczuć.

 

Rozmowa z psychologiem lub seksuologiem może pomóc Wam porozmawiać o tym w bezpieczny sposób i znaleźć wspólne rozwiązania, które uwzględnią emocje i potrzeby obu stron. To wsparcie, które może przynieść ulgę i większe poczucie bezpieczeństwa w związku.

Wszystkiego dobrego. 

Składanowska Daria

3 miesiące temu

Zobacz podobne

Brak popędu seksualnego u narzeczonej - jak zrozumieć i pomóc?
Jesteśmy z narzeczoną razem ponad 3 lata i ogólnie nasz związek jest bardzo dobry. Dogadujemy się, wspieramy, nie mamy większych konfliktów. Jesteśmy też zaręczeni i planujemy wspólną przyszłość. Jedyną trudniejszą kwestią od początku było życie seksualne. Moja partnerka mówiła mi wcześniej, że ma raczej niski popęd seksualny i że w przeszłości miała nieprzyjemne doświadczenia z byłymi partnerami. Starałem się to zrozumieć i nigdy nie naciskałem. Przez te 3 lata jakoś znajdowaliśmy kompromis – czasami było mniej seksu niż bym potrzebował, ale ona też starała się mnie zaspokoić na różne sposoby i ogólnie funkcjonowaliśmy w tym dobrze. Problem pojawił się około 3 tygodnie temu. Mam wrażenie, że z dnia na dzień coś się zmieniło. Wcześniej wszystko było normalnie, a nagle poczułem duży dystans z jej strony. Nie chodzi tylko o seks, ale też o pewien chłód emocjonalny. Wczoraj mieliśmy bardzo szczerą rozmowę. Powiedziała mi, że faktycznie czuje się oddalona i że kompletnie nie czuje popędu seksualnego. Podkreślała kilka razy, że to nie jest moja wina, że jej się podobam i że mnie kocha. Mówiła, że problem jest po jej stronie i że sama nie rozumie, dlaczego tak się czuje, a jednocześnie chciałaby zrozumieć, skąd to się bierze. Podczas rozmowy pytałem ją też wprost, czy może czegoś jej brakuje w naszym związku – czy emocjonalnie, czy w codziennym życiu. Odpowiedziała, że wręcz przeciwnie, że ma wszystko, czego zawsze chciała i czego nigdy wcześniej w związkach nie miała. Powiedziała, że jest ze mnie bardzo zadowolona, że czuje się kochana i że docenia to, jakim staram się być partnerem, szczególnie że w poprzednich relacjach miała trudne doświadczenia. Z drugiej strony ja czuję, że coś się zmieniło. Czuję różnicę w jej zachowaniu – np. w sposobie przytulania czy w ogólnej bliskości. Jeszcze kilka tygodni temu było to zupełnie inne uczucie niż teraz. Ona sama też potwierdziła, że faktycznie trochę się oddaliła, ale tłumaczy to tym, że cały czas ją to wszystko męczy i że sama próbuje zrozumieć, co się z nią dzieje. Rozmawiała już nawet o tym ze swoją mamą i ciocią, bo sama próbuje zrozumieć, co się dzieje. One pytały ją, czy może problem polega na tym, że to nie jest odpowiedni związek, ale ona sama mówi, że tak tego nie czuje – że jest ze mną szczęśliwa i że logicznie patrząc ma wszystko, czego zawsze chciała. Dodam też, że powiedziała, że na początku związku popęd seksualny był, choć nigdy nie był u niej bardzo wysoki. Teraz jednak mówi, że kompletnie nie czuje tej iskry czy chęci. Ja z jednej strony staram się być wyrozumiały i ją wspierać. Powiedziałem jej, że dam jej czas i że możemy spróbować to razem zrozumieć. Z drugiej strony jest mi z tym bardzo trudno, bo czuję ten dystans i czasami pojawia się u mnie myśl, że może już mnie nie kocha albo że coś się zmieniło w jej uczuciach. Dodam jeszcze, że ona sama powiedziała, że chciałaby się przebadać pod kątem hormonów, ponieważ bardzo dawno tego nie robiła i zastanawia się, czy może to mieć z tym związek. Rozmawialiśmy też o tym, że być może warto byłoby skonsultować się z psychologiem lub terapeutą, żeby spojrzeć na tę sytuację z szerszej perspektywy i posłuchać opinii osoby z doświadczeniem. Dla mnie jest to też trudne o tyle, że pracujemy razem, więc jesteśmy ze sobą praktycznie codziennie i trudno jest mi po prostu zdystansować się od tej sytuacji. Nie ukrywam, że bardzo proszę o pomoc lub wskazówki, bo sam nie wiem, jak powinienem się zachować. Z jednej strony zastanawiam się, czy powinienem po prostu dać jej czas i spróbować to przeczekać. Z drugiej strony obawiam się, że jeśli całkowicie się wycofamy i np. zupełnie zrezygnujemy z bliskości czy życia seksualnego, to może to spowodować jeszcze większe oddalenie między nami. Rozmawialiśmy też o tym, czy w takiej sytuacji lepiej zrobić krok w tył i całkowicie odpuścić, czy wręcz przeciwnie – próbować powoli odbudowywać bliskość, nawet jeśli na początku będzie to trochę wymagało wysiłku z obu stron. Być może patrzę na to w niewłaściwy sposób, dlatego bardzo chciałbym poznać opinię osób z większym doświadczeniem.
Jak radzić sobie z traumą z dzieciństwa i odrzuceniem dotyku?

Dzień dobry mam problem z moimi myślami.

Mam teraz 18 lat, a jako mała dziewczynka byłam dotykana w intymne miejsca, przez starego pana. Nie mogę o tym zapomnieć, nie dobrze mi jak o tym pomyślę, mam przez to odrzucenie, jak dotyka mnie chłopak. 

Co mam zrobić? Nie chce tego pamiętać

Problemy w małżeństwie po odwyku: zdrada, manipulacja i brak wsparcia

W marcu 2024 r. mąż, z którym w maju 2025 r. minie nam po ślubie 16 lat (razem ponad 20), wyrzucił mnie z domu. Powód? Nadużywałam alkoholu. Jestem już po odwyku — ponad rok.
W tym czasie mój kochany mąż zabawiał się bardzo dobrze — niby ze swoją koleżanką z pracy (nadal razem pracują). Przez jakiś czas do niczego się nie chciał przyznać, dosyć często unikał rozmów na temat tej kobiety, a kiedy podpytywałam — popadał w agresję słowną.
Zaczął zapewniać, iż żałuje relacji z tą kobietą, że tylko przez miesiąc utrzymywał z nią kontakt po pracy, ponoć tylko rozmawiali o pracy, do niczego nie doszło. Zapewniał, iż nigdy mnie z żadną kobietą nie zdradził — nawet z nią.

Kobiecie — bez mojej zgody — podał mój numer telefonu, żeby ona mogła mi udowodnić, iż nic ich nie łączyło, że do niczego nie doszło.Od tej sytuacji mąż coraz częściej zaczął być wobec mnie bardzo dziwny. Zaczął chcieć więcej seksu, nawet podczas miesiączki. Zaczął kupować drogą biżuterię, kwiaty i dawać mi sporą gotówkę, twierdząc, iż na to zasługuję.

Kiedy powiedziałam, że biorę antydepresanty i leki na uspokojenie (hydroksyzynę), uspokoił się — choć nadal twierdził, iż to ze mną jest coś nie tak, a z nim wszystko jest OK. Zaproponowałam, aby poszedł do psychologa czy psychiatry — stwierdził, iż jest zdrowy i że mu nie potrzeba. Na terapiach małżeńskich był dwa razy — stwierdził, że sami powinniśmy dojść do sedna sprawy.

Mąż tak po prostu nagle zaczął wysyłać, będąc w pracy, swoje nagie zdjęcia do mnie. Sądzi, że nawet moje zdjęcia, kiedy mu wysyłam, podniecają go. Utworzył w telefonie nawet album z moimi nagimi zdjęciami. Ciągle zapewnia, że kocha tylko mnie, że nikt inny, że moje ciało go "jara" — ale sytuacji z ową kobietą nie ma chęci wyjaśnić. Po prostu pięknie manipuluje i wybiela się, a potem stwierdza, iż to ja nim manipuluję, nakazuję mu coś i traktuję go jak psa.

Potrafi najpierw wysłać miłe zdjęcia, a pod zdjęciami teksty, np. cytat dotyczący mojego kolegi:
„Szyja ma większego, czystego, długiego i soczystego k***a...?”

Rani mnie, nawet nic sobie z tego nie robi. To u męża rutyna. Potrafi mnie krytykować, doprowadzać do łez, zero poważnych, dorosłych rozmów. Po prostu gbur, toksyk, babiarz — tak go odbieram. Kiedy po roku „pięknej miłości” zaproponowałam, że czas wyjaśnić sprawę z tą kobietą w oczy — ponieważ wszystko ucichło — mąż rzucił do mnie tekstem (cytat):
„Jeśli napiszesz SMS-a do Agnieszki, będzie afera w pracy i w domu. Nie odezwiesz się do mnie i już nie podejdziesz przez dłuższy czas. Pogadamy wtedy ostro.”

Do męża nie docierają żadne argumenty, prośby, aby dla spokoju nas obojga udowodnił swoją uczciwość i wierność. Po prostu gra — twierdząc, że nie ma nic na sumieniu.

Mam rozmowy, screeny. Bardzo proszę — poradźcie, co mam robić. Jestem po prostu załamana.

Brak bliskości w małżeństwie, życie jak współlokatorzy i pragnienie dziecka – co dalej z naszym związkiem?
Witam , jestem po wizytach u Psychologa ( skończyły się gdyż kolejne miały sens tylko z Żoną a Ona tego nie chciała) a tak od początku jesteśmy z Żoną ze sobą od 2014 roku od 2020 małżeństwem i jak to w każdym związku różnie to bywało aczkolwiek nie wydaje mi się aby u nas było jakoś źle ale generalnie z czym tutaj jestem , Żona ma bardzo specyficzny charakter lub styl bycia bo ciężko mi powiedzieć jak to nazwać ale jest bardzo zablokowana jeżeli chodzi o wyrażanie uczuć i jest tak od samego początku ( i od dawna też dużo o to się kłóciliśmy ) wydaje mi się bo nie mi to oceniać ,że bardzo się starałem być dla niej dobry , robić wszystko aby była szczęśliwa długo też milczałem w kwestii wyrażania uczuć przez nią lecz z biegiem czasu zaczynało się to robić nieprzyjemne gdyż przy tym czułem się tłamszony , np. gdy mówiłem do niej "moje Śliczności " dostawałem teksty typu ,że mam tak nie mówić itp .... Bardzo długo w naszym związku nie było mowy o zbliżeniach i nie było nawet opcji o tym porozmawiać "bo Ona nie rozmawia o takich sprawach " zmieniło się to dopiero w 2022 roku kiedy Żona postanowiła coś ruszyć z tematem gdyż przyszedł czas na dziecko ... Okazało się ,że musi mieć delikatny zabieg ginekologiczny aby w ogóle mogło dojść do zbliżenia ,wcześniej nic nigdy o tym nie słyszałem prócz tego ,że Ona nie ma takich potrzeb , że to przyjdzie z wiekiem , że po ślubie będzie inaczej itp.... jestem raczej normalnym facetem który jak każdy ma potrzeby i nie będę ukrywał ,że dobijała mnie nasza sytuacja coraz bardziej bo prócz tego nie mogę nic złego powiedzieć a wręcz przeciwnie ,że lepiej trafić nie mogłem Kobieta Anioł .... Niestety nie zrobiłem wszystkiego jak należy i zacząłem znajomość internetową tylko i wyłącznie i Żona o tym wie bo poddałem się badaniu wariografem na którym było takie pytanie... Zrobiłem to w najgorszym momencie jakim mogłem , kiedy Żona była w ciąży ale chęć poczucia się " doceniany " "pożądany" zwyciężyła kiedy tylko urodziła się Córeczka skończyłem to gdyż zacząłem całkiem inaczej patrzyć na świat i nie ukrywam miałem nadzieję ,że i Żony podejście się zmieni i otrzymam to wszystko od niej ... Bardzo dużo godzin spędziliśmy na rozmowach o tym i wiele razy słyszałem ,że się zmieni ,że coś z tym zrobi ale jak się okazało mówiła tak abym dał się spokój i już jej nie męczył tym tematem .... Niestety nic się nie zmieniało a mało tego Żona odkryła tą znajomość .... Oczywiście straciłem jej całe zaufanie ( i wcale się jej nie dziwię ) ale z racji naszej córeczki postanowiła iż zostaniemy razem ale jako współlokatorzy ( wersja oczywiście tylko dla nas ) było to w listopadzie 2024 i tak do dziś trwa ... Jak już pisałem chodziłem do psychologa bo różnie to ze mną bywało i nie ukrywał chciałem sobie pomóc jak i też mam nadzieję ,że pomoże to z biegiem lat odzyskać to co straciłem u Żony lecz Pani psycholog zasugerowała iż powinienem przyjść z Żoną gdyż jak to stwierdziła była delikatna pomoc w pójściu w tym kierunku i powinniśmy oboje to przerobić , Żona oczywiście się nie zgodziła bo cały czas powtarzała ,że to i tak niczego nie zmieni... Ostatnio poinformowała mnie że chciałaby drugie dziecko ( nie napisałem iż nasze Szczęście przyszło na świat w wyniku inseminacji ) i to drugie chciałaby tak samo ... Pierwsze podejście się nie udało ... Nie długo będzie drugie .... Ja coraz gorzej sobie z tym wszystkim radzę , nie wiem co mam o tym myśleć , nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek przytulę Żonę a nie wspomnę o zbliżeniach chodzę obok niej i mam ochotę zedrzeć z niej wszystko tak strasznie za nią tęsknię ale niestety nie mam zielonego pojęcia co mam robić , co może nam pomóc , kto może nam pomóc...
Czy normalne jest laczenie seksu z miloscia? Moj partner to swinger i poligamista, a ja cierpie
Czy moje oczekiwanie powiązania seksualności z miłością jest obce mężczyznom? Jestem kobietą, która potrzebuje miłości do seksu i mój partner okazał się swingersem i poligamistą . Nie rozumiał, czemu ja się z tym nie zgadzam i uważał on, że seks to tylko seks i że ja "wyznaje romantyczna wizję seksu, która wynika z mojego religijnego wychowania i nikłego doświadczenia seksualnego". Czy to prawda, że trzeba być osoba religijna by mieć taki podejście jak ja? Myślę że nie. Jest tez taki autorytet/kaznodzieja który na swoich konferencjach na naukach przedmałżeńskich mówi, że "seksualność kobieca i męska to są dwie odrębne i odległe planety. Seksualność dla kobiety to niezwykle skomplikowana machina, a dla mężczyzny to jest jeden włącznik on/off, a stosunek seksulany dla mężczyzny to minuta i czterdzieści sekund, a kobieta przygotowuje się do seksu cały dzien". Wiem że jestem emocjonalnie niedojrzała, ale mnie to bardzo dotknęło bo ja szukam bliskości w seksie i to utwierdziło mnie w przekonaniu, że nie znajdę odpowiedniego mężczyzny, że zawsze będę traktowana jak kobieta z filmu pornograficzego, za przeproszeniem. Wszyscy mi mówią że niepotrzebnie przejmuje się głupotami, jeśli mnie takie wypowiedzi - mojego byłego partnera i tego kaznodziei- tak bardzo ruszają, że doprowadzają do samookaleczeń. Doprowadziły mnie do tego. Samookaleczalam się po wysłuchaniu internetowych nauk przedmałżeńskich tego kaznodziei. Dodam, że ten kaznodzieja to ogromny autorytet, także wśród osób niewierzących, autor wielu cenionych książek na temat związków, bliskości i seksu.
komunikacja

Umiejętności komunikacyjne – klucz do skutecznej komunikacji

Skuteczna komunikacja to klucz do sukcesu w życiu osobistym i zawodowym. W tym artykule przyjrzymy się bliżej temu, czym są umiejętności komunikacyjne, jaką rolę odgrywają w naszym życiu i jak możemy je rozwijać.