Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Przemoc psychiczna i fizyczna w zwiazku: jak odejsc i gdzie szukac pomocy dla siebie i dziecka?

Treść wrażliwa
Witam . Mam 29 lat, i od 11 lat jestem w związku z mężczyzną którego uważałam za wybawienie mnie z trudnej sytuacji rodzinnej. Od samego początku nie umiałam wyznaczać granic, bo myślałam że nic lepszego mi się w życiu nie przytrafi. Po 3 latach relacji, gdzie już nie było fajnie i dało się zauważyć jego toksyczne zachowanie, zaszłam w ciąże - można się domyślać ,że informując go o tym powiedział że zniszczyłam mu życie. Następne lata były po prostu porażką , wiecznie to ja byłam winna wszystkiemu bo za mało zarabiam, bo jestem ze złego domu itp. Niestety to zaniżyło moje poczucie wartości, odcięłam się od znajomych i rodziny żeby nie musieli słuchać ani widzieć tego co mnie otacza. 2 lata temu doszło również do przemocy fizycznej, nie założyłam niebieskiej karty ani nie odeszłam. Szczerze? Nie umiałam/umiem, coś mnie strasznie blokuje. Niestety na wsparcie rodziny nie mogę liczyć, dokąd iść też nie bardzo mam gdzie a mieszkamy u niego. Zadając sobie pytanie dlaczego nie odchodzę? Twierdziłam że skoro ja jestem z rozbitej rodzinny to lepszy ojciec który dba o dziecko, ale nie lubi mamy niż żaden.Niestety ostatnimi czasy widzę ,że moje dziecko chyba też zaczyna mieć już tego dosyć, odczuwam u niej strach - a kompletnie nie chce na to pozwolić bo jest dla mnie najważniejsze. Pisząc to mam nadzieję że otrzymam jakąś wskazówkę, gdzie mam się udać ,jakiego psychologa mam szukać, żeby móc się od tego wszystkiego uwolnić. Na chwilę obecną nie mam siły, jestem zmęczona, każdy powrót do "nie swojego domu" to strach i myśl, czy nie zostanę wyrzucona. Lub kolejna walka, kolejna wiązanka słów jak słaba jestem i jak nic nie mam, że do niczego w życiu nie dojdę chodź juz tak wiele dla nas zrobiłam żeby było lepiej to i tak za mało..Chciałabym poukładać sobie na tyle w głowię żebym mogła stanąć na nogi.
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Sądzę, że to, że przez tyle lat trudno było Pani odejść, nie oznacza, że jest Pani słaba. W relacjach, w których pojawia się przemoc, kontrola i ciągłe podważanie własnej wartości, odejście często jest bardzo trudne.

Szczególnie ważne jest to, że zauważa Pani strach u córki. Nie musi Pani czekać, aż będzie miała Pani siłę na „wielkie odejście”. Pierwszym krokiem może być stworzenie bezpiecznego planu: gdzie mogłaby Pani pójść, komu powiedzieć o sytuacji i jakie ma Pani możliwości prawne oraz finansowe.Warto poszukać psychologa/psychoterapeuty, który ma doświadczenie w pracy z przemocą domową i relacjami przemocowymi. Terapia może pomóc odbudować poczucie własnej wartości, zrozumieć mechanizmy, które utrudniają odejście, i przede wszystkim przygotować bezpieczny plan działania.Proszę też nie zakładać, że córce lepiej będzie z ojcem, który „dba o dziecko”, ale jednocześnie budzi w niej strach. Dziecko potrzebuje przede wszystkim bezpieczeństwa.

Może Pani zacząć od jednego pytania: co byłoby pierwszym, najmniejszym krokiem, który zwiększyłby Pani i córki bezpieczeństwo?I drugie: czy jest choć jedna osoba lub instytucja, do której mogłaby Pani zwrócić się bez wiedzy partnera?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Opisana sytuacja wskazuje na doświadczanie głębokiej przemocy psychicznej i ekonomicznej oraz stosowania fizycznej opresji, co uniemożliwia budowanie poczucia bezpieczeństwa Pani i dziecka. W pierwszej kolejności warto poszukać wsparcia np. w lokalnym Ośrodku Interwencji Kryzysowej gdzie można bezpłatnie skorzystać z pomocy psychologicznej, prawnej. Warto wybrać psychoterapeutę specjalizującego się w terapii traumy oraz pracy z przemocą domową i współuzależnieniem, co pomoże w powrocie do sprawczości oraz stopniowym wyznaczaniu granic. Przekonanie o ochronie dziecka poprzez pozostawanie w przemocowej relacji jest złudne, gdyż dorastanie w atmosferze lęku utrwala trudne wzorce, a podjęcie kroków ku wolności staje się dla niego najważniejszą ochroną.

Serdeczne pozdrowienia

Bożena Nagórska

Maja Wysocka

Maja Wysocka

Witam. 

Z Pani opisu wynika, że przez wiele lat doświadczała Pani obwiniania, poniżania, kontroli, izolowania od bliskich, a także przemocy fizycznej. W takich warunkach poczucie własnej wartości i zdolność do podejmowania decyzji mogą zostać bardzo mocno osłabione.

Ważne jest to, że zaczęła Pani zauważać strach u córki. Jeżeli dziecko zaczyna odczuwać lęk w związku z atmosferą panującą w domu, warto potraktować to jako ważny sygnał, że potrzebna jest zmiana i przede wszystkim zadbanie o bezpieczeństwo Pani oraz dziecka.

Nie musi Pani jednak podejmować wszystkich decyzji od razu. W pierwszej kolejności warto stworzyć bezpieczny plan działania, uwzględniający sytuację mieszkaniową, finansową, dziecko i możliwość uzyskania pomocy. Do takiej pracy najlepiej szukać psychologa lub psychoterapeuty, który ma doświadczenie w pracy z osobami doświadczającymi przemocy domowej. Myślę, że warto  skorzystać z pomocy organizacji zajmujących się ofiarami przemocy , ponieważ obok opieki psychologicznej mogą zagwarantować wsparcie  w kwestiach prawnych i dotyczących bezpiecznego miejsca pobytu.

Na terapii można pracować nad odbudowaniem poczucia własnej wartości, rozpoznawaniem mechanizmów przemocy, stawianiem granic oraz stopniowym odzyskiwaniem poczucia sprawczości. Nie chodzi o to, żeby ktoś powiedział Pani po prostu „proszę odejść”. W Pani sytuacji ważne jest, aby znaleźć sposób na bezpieczne odzyskanie możliwości decydowania o swoim życiu.

To, że przez dwa lata nie zdecydowała się Pani odejść, nie oznacza, że jest Pani skazana na pozostanie w tej sytuacji. Można zacząć od jednego kroku i nie musi nim być natychmiastowe odejście. Pierwszym krokiem może być poufna konsultacja ze specjalistą i wspólne ustalenie, jakie ma Pani realne możliwości.

Jeżeli  pojawiają się groźby albo obawia się Pani o bezpieczeństwo swoje lub córki, priorytetem jest bezpieczeństwo, a nie prowadzenie rozmowy z partnerem czy próba samodzielnego rozwiązania sytuacji.

Jagoda Jek

Jagoda Jek

W pierwszej kolejności poszukałabym specjalisty, który pracuje z osobami doświadczającymi przemocy domowej. W Twojej sytuacji nie chodzi wyłącznie o „poukładanie sobie w głowie” – potrzebujesz również odzyskać poczucie bezpieczeństwa i sprawczości.

To, że przez dwa lata nie odeszłaś, nie oznacza, że jesteś słaba. W relacjach, w których występuje przemoc, bardzo często pojawia się lęk, bezradność i trudność z podjęciem decyzji o odejściu. Nie musisz więc najpierw stać się silniejsza, żeby móc zacząć działać.

Psycholog może pomóc Ci przede wszystkim uporządkować sytuację, odbudować poczucie własnej wartości i przygotować bezpieczny plan dalszego działania. Warto również skorzystać z organizacji pomagających osobom doświadczającym przemocy – szczególnie że masz dziecko i nie masz obecnie pewnego miejsca, do którego mogłabyś odejść.

Nie musisz od razu podejmować decyzji o rozstaniu. Możesz zacząć od konsultacji i zebrania informacji o dostępnych możliwościach. Jeśli partner mógłby zareagować agresją na informację o Twoich planach, nie informuj go o nich wcześniej i zadbaj o bezpieczeństwo swoje oraz córki.

Jeśli pojawi się bezpośrednie zagrożenie, dzwoń pod 112. Możesz też całodobowo i bezpłatnie skontaktować się z Olsztyńskim Stowarzyszeniem Pomocy Telefonicznej: +48 89 527 00 00.

I nie musisz udowadniać, że jesteś wystarczająco silna, żeby zasługiwać na pomoc. Już sam fakt, że szukasz rozwiązania, jest ważnym krokiem.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  Nie mamy wpływu z jakiego domu się wywodzimy i jaką mamy przeszłość, ale mamy wpływ na rzeczywistość, teraźniejszość. Często jest tak, że kobiety wchodzą w relacje z partnerami, które są podobni do ich ojców i tutaj chyba to się sprawdza. Skoro wychowałaś się w rodzinie, w której była przemoc, trudno by było ci utrzymać związek w którym partner będzie Cię szanował. Przez lata robiłaś wszystko pod modłę innych, gdyż uważałaś, że to jest dobre. Nie jest i takim zachowaniem nigdy nie zaskarbisz sobie szacunku innych. Co powinnaś zrobić? Jak najszybciej pójść na terapię. To co piszesz, to są typowe błędy poznawcze. Twoja sytuacja nie jest bez rozwiązania. Są domy dla samotnych matek, zacznij od MOPS i tam szukaj pomocy. W Twoim przypadku powinnaś odbyć terapię dla osób współuzależnionych oraz terapię schematów (3 fala CBT). Bardzo dużo złego Cię spotyka i trzeba to zakończyć. Pamiętaj, że zawsze możesz wykonać telefony do psychologów na telefony zaufania i tam porozmawiać i uzyskać wsparcie. 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

To, że dotąd nie odeszłaś, nie świadczy o słabości. W relacjach, w których pojawia się przemoc, często towarzyszą lęk, poczucie bezradności i trudność w podejmowaniu decyzji. Pomoc psychologa może pomóc uporządkować sytuację, wzmocnić poczucie własnej wartości i zaplanować kolejne kroki. Nie musisz od razu podejmować ostatecznych decyzji – warto najpierw zadbać o swoje bezpieczeństwo, wsparcie i dostęp do rzetelnej pomocy.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Trudność z odejściem z takiej relacji nie jest oznaką słabości, po wielu latach mogą pojawić się silne mechanizmy zależności, lęk i obniżone poczucie własnej wartości. Warto poszukać psychologa lub psychoterapeuty pracującego z osobami doświadczającymi przemocy i traumą. Jednocześnie, szczególnie ze względu na dziecko, zachęcam do skontaktowania się z lokalnym ośrodkiem interwencji kryzysowej, gdzie może Pani uzyskać również pomoc w zaplanowaniu bezpiecznego wyjścia z tej sytuacji.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Zobacz podobne

Jak wspierać dziewczynę po traumatycznych przejściach i czy terapia wystarczy?
Jestem od jakiegoś czasu z dziewczyną, którą poznałem przez internet. Nie widzieliśmy się jeszcze tak na żywo, ale rozmawiamy wiele godzin dziennie.Dziewczyna jest po przejściach. Została dawno temu zgwałcona przez znajomego jej ojca. Jej ojciec bał się odpowiedzialności i popełnił S. Teraz ma ojczyma, który po alkoholu wyzywa ją od szmat itd. Dziewczyna w pokoju podczas naszej rozmowy po tej sytuacji z ojczymem zaczyna mocno płakać, ciężko jej się oddycha, ma kołatanie serca, ręce jej się strasznie trzęsą, pomimo tego, że nikogo nie ma w pokoju gwałtownie się odwraca za siebie i broni się rękoma jakby ktoś miał ją uderzyć. Pali wtedy papierosy, pije alkohol, rzuca poduszką, w najgorszej sytuacji w której ja widziałem wyrywała też włosy sobie. Ogólnie słucha smutnych piosenek jak jej przykro i płacze do nich mówiąc, że to jej pomaga.. Jak wstaje to ledwo się trzyma na nogach, ale to nie przez alkohol. Nie wiem przez co tak ma. Ogólnie dziewczyna się cięła i kiedyś przedawkowała. Teraz już się nie tnie, ale ostatnia sytuacja była bardzo ciężką i o tym myślała. To samo o przedawkowaniu. Ja jej mówię cały czas, że nie mogę być lekarstwem na jej problemy, ale mogę ją wspierać. Zapisała się na terapię. Będzie miała zaraz pierwszą wizytę. Czy tutaj sama terapia wystarczy? Czy ten związek ma szansę przetrwać? Naprawdę do niej coś czuję. Skradła moje serce swoim charakterem. Bardzo często się upewnia czy ją kocham, czy jest ładna. Co mamy robić, żeby ta relacja była udana? Bardzo mi zależy na tej relacji, ale nie wiem jak to ugryźć.
Dziecko po samookaleczeniach znów trafia do szpitala psychiatrycznego
Dziecko trafiło do szpitala psychiatrycznego z powodu samookaleczenia. Po powrocie sytuacja się powtarza
Podejrzewam u siebie ADHD lub spektrum. Jak odróżnić to od CPTSD? Jaka terapia jest najlepsza?
Jaki rodzaj terapii jest najlepszy dla osoby z podejrzeniem autyzmu i ADHD? (tak, wiem, jest na to moda, ale dużo o tym czytam i widzę u siebie wiele takich zachowań). Jak odróżnić ADHD od complex PTSD? Dla pełni obrazu, pracuję nad traumami na terapii gestalt, mam też dużo stresu w związku z niepłodnością i chorobą bliskiej osoby. Czuję, że terapia mi pomaga, ale mam też takie myśli czy diagnoza ADHD by coś tu zmieniła, pomogła?
Okropnie boję się rodziców - ich opinii, zachowań, krzyków i wyzwisk. Żyję w wielkim lęku. Proszę o radę!
Cześć! Mam 25 lat i nadal boję się opinii rodziców, ich zachowania, a także, że nie jestem dla nich wystarczający. Od wielu lat żyłem w przekonaniu, że rodzina jest najważniejsza i powinienem stać za nich murem. Dlatego starałem się być dobrym synem. Natomiast od pewnego czasu gdy wystąpiła u mnie depresja (CHAD), moje aktualne życie zmieniło się o 180 stopni. Panicznie boję się rodziców. Mój ojciec jest wysoko postawionym urzędnikiem, przez to nie miał dla mnie dużo czasu, gdy byłem młodszy, natomiast matka jest nauczycielką, mam wrażenie że moja obecność ją drażni. Ciągłe krzyki i wyzwiska, czasem rękoczyny. Próbowałem rozmawiać, czy może nie spróbować osobnej lub wspólnej terapii. Ale zostałem wyśmiany. Nie wiem co zrobić, wyprowadzić się przez jakiś czas jeszcze nie mogę, a samo przebywanie z nimi napawa mnie obawą. Przez to nie potrafię już nawiązywać nowych znajomości, boję się ludzi, praktycznie nie mam znajomych a co dopiero przyjaciół. Więc moje pytanie brzmi, czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji, czy jest jakaś szansa na nagły zwrot akcji, czy po prostu czekać, aż się wyprowadzę?!
Toksyczny związek i walka z przemocą: jak zmienić swoje życie?
witam, w związku toksycznym tkwię od ok 15 lat. Obecnego męża poznałam rok po tragicznej śmierci pierwszego męża. Zostałam wówczas sama z dwójką dzieci 1 rok i 6 lat. Obecny mą był wówczas alkoholikiem niepijącym z wszywką. Zakochałam się bez pamięci, wręcz uzależniłam od niego. |Wszystko wydawało mi się w nim cudowne. Do tego stopnia że zignorowałam symptomy agresji. Pierwszy raz uderzył mnie po roku znajomości. Był wtedy pod wpływem alkoholu. Oprócz bicia również wyzwiska. Przebaczyłam bo kochałam nad życie. Drugi raz dwa lata później sytuacja się powtórzyła. Również wybaczyłam. Przy kolejnej takiej sytuacji oberwałam w nos i zdążyłam uciec i wezwać policję. Chyba zrozumiała że zrobił za dużo. Przestał pić, zmienił się.....ale pozornie. Zaczął się psychiczny dramat. Zachowanie manipulacyjne, wpieranie że mi się wydawało, wyzwiska przez telefon gdy czasem wypił. W 2021r. wzięliśmy ślub. Po latach coś się we mnie zmieniło. Może uodporniłam się na przemoc, może przestałam się bać. Zaczęłam się stawiać, informować że nie chcę brać udziału w tych manipulacjach, że nie ma racji, że mnie rani. |Efektem tego jest sytuacja że kończyłam to małżeństwo już kilka razy i prosiłam męża żeby się wyniósł. Za każdym razem oczywiście jemu się wydaje że ja nie mówię poważnie i stara się zmienić swoje zachowanie. Na jakiś czas. Potem sytuacja wraca. Daję mu szansę i otwieram się przed nim a on to depcze. Znowu się zamykam...karuzela uczuć. Jestem zmęczona ale nie umiem zakończyć tego związku bo on ani myśli się wynieść. Ciągle mu się wydaje że jak się na chwilę zmieni to ja zmienię zdania. Wydaje mi się że moje uczucia stopniały. Nie mam ochoty na seks. Często przez to mi docina że kochamy się raz na miesiąc, a ja nie chcę. Winię się za to, męczy mnie już naprawdę wiele rzeczy. Czasem myślę że skoro przeżyłam 47 lat to już wystarczy, a czasem mam ochotę uciec i nie odzywać się do nikogo. Cichutko żyć w spokoju. Proszę mi naisać coś choć troszkę pzytywnego co pomoże mi zmienić moje życie. Z góry dziękuję
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.