To, co Pani opisuje, brzmi jak wiele lat życia w bardzo dużym napięciu emocjonalnym. W tej historii jest dużo bólu, ale jest też coś bardzo ważnego — moment, w którym zaczęła Pani zauważać swoje granice i mówić „nie chcę już tak być traktowana”. To może być bardzo istotny krok w kierunku zmiany.
Po doświadczeniu przemocy — zarówno fizycznej, jak i psychicznej — wiele osób ma trudność z odejściem, nawet jeśli rozumieją, że relacja jest dla nich krzywdząca. Nie wynika to z braku siły czy rozsądku. W takich związkach często przeplatają się przywiązanie, nadzieja na zmianę, wspólna historia, lęk przed samotnością i wspomnienia dobrych momentów.
Warto też pamiętać, że utrata ochoty na bliskość czy seks w sytuacji, gdy przez lata doświadczała Pani zranienia, napięcia i braku poczucia bezpieczeństwa, nie jest czymś, za co powinna Pani się obwiniać. Bliskość często potrzebuje zaufania i bezpieczeństwa, a trudno je odczuwać, gdy relacja kojarzy się również z lękiem i krzywdą.
Pisze Pani, że czasem ma Pani ochotę „uciec i cichutko żyć w spokoju”. Słyszę w tym przede wszystkim ogromne zmęczenie i potrzebę odpoczynku od ciągłej walki. Może warto teraz nie skupiać się wyłącznie na tym, czy ma Pani już gotową decyzję o przyszłości małżeństwa, ale na małych krokach odzyskiwania wpływu nad własnym życiem: szukaniu wsparcia, wzmacnianiu swoich granic, zastanowieniu się, czego Pani potrzebuje, aby czuć się bezpieczniej.
Jeżeli ma Pani możliwość, bardzo zachęcałabym do skorzystania ze wsparcia psychologicznego — szczególnie u osoby mającej doświadczenie w pracy z przemocą w relacjach. Nie dlatego, że „coś jest z Panią nie tak”, ale dlatego, że po tylu latach dźwigania tak trudnej sytuacji warto mieć obok kogoś, kto pomoże Pani odzyskać siłę i spojrzeć na swoje możliwości.
To, że przez wiele lat próbowała Pani ratować tę relację, świadczy o tym, że była Pani zaangażowana i chciała Pani wierzyć w zmianę. Teraz równie ważne jest pytanie: czego potrzebuje Pani, żeby sama czuć się dobrze i bezpiecznie.
~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka