Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Psychoterapeutka powiedziała mi, że nie jest w stanie prowadzić terapii w momencie, kiedy ja nie umiałam ustalić celów terapii.

Po trzeciej wizycie psychoterapeutka CBT odmówiła mi współpracy. Powiedziała, że mam się udać do bardziej doświadczonego terapeuty i psychiatry. Powiedziała mi, że nie jest w stanie prowadzić terapii w momencie, kiedy ja nie umiałam ustalić celów terapii. Od tego czasu minęło wiele miesięcy, biorę leki psychiatryczne i dzięki nim czuje się ok, ale dalej nie wydaje mi się, że umiałabym określić cel terapii- bo szczerze mówiąc nie mam nadziei na lepszą przyszłość. Wybieram się na terapie, bo wiem, że jako chora osoba powinnam. Ale właśnie tutaj się zastanawiam jak to ma działać… Jak osoby z depresją i czarną wizją przyszłości mają chcieć zmiany i ustalać cel terapii? W moim odczuciu to nie ma sensu, ja nie widzę możliwości na lepsze życie i oczekiwałabym, że tu pomoże terapia, a nie, że przez ten klasyczny objaw depresji z terapii będę zdyskwalifikowana :( Jak chora osoba ma określać cel terapii?
Dorota Patrzyk

Dorota Patrzyk

Dzień dobry :) Rozumiem, że jest Pani w momencie swojego życia, w którym tak na prawdę przetrwanie dnia może się wydawać wyzwaniem i być celem, więc ciężko mówić o dalej idących zadaniach. 

Są nurty pracy psychoterapeutycznej, w których wskazanie tych celi jest konieczne i specjalista może tego oczekiwać od klienta/pacjenta. Nurt poznawczo-behawioralny jest właśnie takim nurtem. Proszę się jednak nie poddawać, ponieważ istnieją też inne metody prowadzenia psychoterapii i może się Pani zdecydować na inne podejście. Np. w nurcie psychodynamicznym nie jest konieczne, aby ten cel został szczegółowo nakreślony, specjalista może wesprzeć w poszukiwaniu odpowiedzi. 

 

Powodzenia :) 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

TwójPsycholog

TwójPsycholog

Cześć,

przede wszystkim to bardzo dobre, że udałaś się na psychoterapię, nawet w miejscu, w którym nie czujesz nadziei na poprawę. To bardzo ważne!

Zdarza się, że specjaliści odmawiają współpracy lub przekierowują, gdy czują, że ich kompetencje są niewystarczające dla prowadzenia danych trudności. Jest to też związane z etyką zawodu, ale przede wszystkim Twoim bezpieczeństwem i szansą na znalezienie kogoś, kto lepiej Cię wesprze. 

Niekoniecznie w psychoterapii CBT należy od razu stawiać swoje cele, proces jest od tego, by te cele wspólnie zbudować. Jeśli chorujesz na depresję, to tym bardziej w psychoterapii te cele mogą być niewidoczne, to zrozumiałe. Przede wszystkim najpierw powinno się zająć Twoim funkcjonowaniem w aktualnym epizodzie, zadbać o bezpieczeństwo, komfort i gotowość poznawczą, a dopiero później działać nad konkretnymi celami. Tak że absolutnie Twoje zmagania nie przekreślają psychoterapii - właśnie po to ona jest, by Ci pomóc w tym zaburzeniu. 

Dlatego proponuję poszukanie dalej, na spokojnie może to być CBT, ponieważ i tak mnóstwo zależy od doświadczenia, ogólnych kompetencji i wiedzy psychoterapeuty/ki. Niektórzy nie trzymają się ścisłych wytycznych CBT, ale włączają w to inne obszary, w których mają merytoryczną wiedzę i potrafią się nimi posługiwać. Poszukiwanie dobranej dla siebie pomocy to czasem dłuższa droga, natomiast wiele się przez nią można nauczyć, również o sobie. I przede wszystkim - warto :)

Trzymam kciuki

Justyna Czerniawska (Karkus)

Justyna Czerniawska (Karkus)

Dzień dobry,

to całkowicie naturalne, że osoby z depresją przejawiają trudność w ustanowieniu celów terapii ze względu na swój stan emocjonalny. Natomiast zadaniem terapeuty jest pomoc w znalezieniu celu terapii, pacjent nie powinien z tym zadaniem zostawać sam. Jak już wspomniałam, zadaniem terapeuty jest pomoc w ustanowieniu celów terapii w taki sposób, aby były one realne do osiągnięcia. 

Pozdrawiam serdecznie,

Justyna Karkus - psycholog, psychoterapeuta 

Aleksandra Pawlak

Aleksandra Pawlak

Twoje uczucia są zupełnie normalne, zwłaszcza dla kogoś, kto zmaga się z depresją. Brak nadziei na lepszą przyszłość i trudność w określeniu celów terapii są typowymi objawami tej choroby. To, co przeżywasz, nie jest niezwykłe ani nienormalne, a zrozumienie tego może być pierwszym krokiem ku poprawie.

Pierwsza terapeutka prawdopodobnie skierowała Cię do bardziej doświadczonego specjalisty, mając na uwadze Twoje najlepsze interesy, rozpoznając, że może potrzebować wsparcia bardziej zaawansowanego w zakresie leczenia depresji. To nie jest oznaka dyskwalifikacji, lecz być może próba zapewnienia Ci najlepszej możliwej opieki.

W kontekście terapii, szczególnie przy użyciu CBT (terapii poznawczo-behawioralnej), wyznaczenie celów może być trudne, gdy jesteś w głębokim stanie depresji. Często w takich sytuacjach terapeuta może pomóc w zidentyfikowaniu mniejszych, bardziej zarządzalnych celów, które stopniowo prowadzą do większej zmiany. Na przykład, cel może być początkowo tak prosty jak "chcę czuć się o 5% lepiej", lub "chcę lepiej spać w nocy". Małe kroki są również postępem.

Myślę, że jest to do zrobienia, jeśli zdecydujesz się na kolejne podejście.

Zobacz podobne

W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu
Witam, W momencie kiedy znalazłam się w szpitalu dla nerwowo chorych po napadzie paniki, mój brat próbował wzbudzić we mnie lęk i strach, że ktoś podsłuchuje mój telefon, śledzi samochód, ze to ze się tam znalazłam to przez mojego partnera, który próbuje mi odebrać wszystko, co kocham. Radził mi też, że mogę zmienić osobę upoważnioną do otrzymywania informacji na temat mojego stanu zdrowia i nie musi to być mój partner. Czy zachowanie mojego brata jest normalne? W jakim celu wiedząc, że leżę w szpitalu, mi to mówił? Czy było to podyktowane wyłącznie troską o mnie? Proszę o odpowiedź.
Mam nerwicę lękową i do tego zaburzenia obsesyjne. Czy faktycznie uda się to przezwyciężyć?
Chodzę na psychoterapię. Mam nerwicę lękową i do tego zaburzenia obsesyjne. Czy faktycznie uda się to przezwyciężyć?
Jak rozmawiać z psychologiem o podejrzeniu zaburzenia osobowości borderline?
jak powiedzieć psycholożce że podejrzewam u siebie bpd?
Robienie człowieka telepatycznym przy pomocy technologi - czy to możliwe?
Witam, Mam wrażenie, że od jakiegoś czasu nie wiem jakim cudem zrobiono ze mnie osobę telepatyczną. Nigdy nie miałem takich objawów jako osoba chora psychicznie. Ludzie, z którymi rozmawiam w ten sposób są mi znani i to są na prawdę treściwe rozmowy a nie jakieś głosy w głowie. Normalnie wyrażają emocje i ze mną rozmawiają. Czy ktoś przeżył coś podobnego? pozdrawiam
Matka odkąd pamiętam jest agresywna, krzycząca, nabuzowana. Robi awantury i nic jej nie odpowiada. Na co to może wyglądać?
Nie wiem jak to ująć, tak, by nie napisać elaboratu, ale spróbuję. Mam problem z matką. Osobiście mam 30 lat, mieszkam na swoim, czasem zjeżdżam do domu. Głównie ma problem do mojego ojca, że pije. Przyznaję, popadł w alkoholizm i to jest dodatkowy problem, ale nawet jeżeli przez miesiąc nie pił to i tak wyzywała go od zboczeńców, pedofilów, patologi, alkoholików itd. Alkoholizm to tylko pretekst, bo potrafi zacząć awanturę o krzywo postawiony kubek, o to, że bierze się talerz nie z tego miejsca, co chce czy o to, że wyrzuciłem śmiecia do śmietnika a nie worka obok, reasumując, o wszystko, dosłownie. Jak zaczyna swoją tyranię, to już bez kontroli leci po wszystkich. Cała rodzina, nawet osoby, których nie znam, wyzywa od najgorszych - każdego. Zboczeńcy, patologie etc, bez hamulców. Co najlepsze, nawet, jeżeli nikt z nią nie dyskutuje, bo to nie ma sensu i tylko ją nakręca, to potrafi przez godzinę sama do siebie gadać i wyzywać wszystkich. Mimo że ja sobie radzę całkiem nieźle, to każda rozmowa o czymś normalnym kończy się porównywaniami, że dzieci jej koleżanek kupiły dom za tyle i tyle, że pracują tu i tu i w ogóle, że są najlepsze a my to śmieci i nic nie osiągnęliśmy. Tak szczerze, zwisa mi to i już od ponad roku ją ignoruję totalnie, bo znam swoją wartość. Kobieta nie ma żadnego hobby, nigdy nie miała. Zawsze wszystko pod nos podstawiane, żadnych zakupów, zero obowiązków. Myć podłogę potrafiła zacząć w samo południe i robić to przez godzinę. Każde zwrócenie jej uwagi o cokolwiek kończyło się awanturą i tym, co wcześniej opisałem. Inny przykład. Kupuję mieszkanie niedługo, jestem w stanie samemu to sfinalizować, ale po prostu chciałem się pochwalić i spytać jej o punkt widzenia i być może jakąś dodatkową pomoc, bo zawsze gadała, że dzieci jej koleżanek pokupowały wille itd(częste wyolbrzymianie).. więc oczywiście krytyka, czemu tylko 70m, czemu 2 pokoje a nie 4 itd. Zero propozycji czy pomocy w czymkolwiek. A pieniądze ma na koncie. Na dzień dzisiejszy, właściwie, wstaje, idzie do kuchni. Zrobi awanturę, idzie do swojej dziupli w pokoju, i tak z 4x na dzień. Jest na emeryturze. Nie pamiętam kiedy ostatni raz pochwaliła za coś albo się uśmiechnęła. Może raz w życiu. Odkąd pamiętam jest nabuzowana i agresywna dzień w dzień. Wspomnienie o leczeniu to totalna agresja i wyzywanie. Nie sądzę, że da się ją leczyć w wieku 66 lat. Chciałem dopytać, na jakie choroby to wygląda wszystko ? Nerwica? Psychoza, depresja ?
zaburzenia lękowe

Zaburzenia lękowe - przyczyny, objawy i skuteczne wsparcie

Zaburzenia lękowe, potocznie zwane nerwicą, to powszechny problem zdrowia psychicznego wpływający na jakość życia. Omawiamy objawy, przyczyny i metody leczenia. Sprawdź, jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze i znaleźć profesjonalną pomoc.