Left ArrowWstecz

Psycholożka nie oddaje pieniędzy za nieodbytą wizytę - co zrobić?

Zapłacilam za wizyte i ona sie nie odbyla z winy psycholozki, a psycholozka mimo upomnien nie oddaje pieniedzy
User Forum

Kornelia

7 dni temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Taka sytuacja może budzić złość, rozczarowanie i poczucie bycia potraktowaną nieuczciwie, szczególnie gdy dotyczy osoby, od której oczekujemy profesjonalizmu i odpowiedzialności.Jeżeli wizyta nie odbyła się z winy specjalistki a płatność została pobrana, ma Pani prawo domagać się zwrotu środków. Warto zachować całą korespondencję i ponowić prośbę o zwrot, wyznaczając konkretny termin.Zastanawiam się, czy psycholożka odpowiada na Pani wiadomości i deklaruje zwrot, czy całkowicie unika kontaktu? To może mieć znaczenie dla dalszych kroków.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

7 dni temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Dominika Płoucha

Dominika Płoucha

Dzień dobry, nie wiem jaki ustaliłyście kontrakt na początku, to ważne, ale zazwyczaj jeśli specjalista nie dotrze na umówioną wizytę pacjent nie płaci, niekiedy też następna wizyta jest darmowa, jeśli np.pacjent poświęcił swój czas na dojazd do gabinetu etc., a specjalista nie dotarł.

7 dni temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Pani Kornelio,

to jest niedopuszczalne zachowanie i ewidentne naruszenie zarówno etyki zawodowej, jak i prawa konsumenckiego. Proszę wysłać do tej osoby oficjalną, pisemną wiadomość, w której wyznaczy Pani ostateczny termin zwrotu środków, na przykład 3 dni robocze, podając ponownie numer konta. W treści warto wprost zaznaczyć, że w przypadku braku wpłaty w tym terminie, sprawa zostanie oficjalnie zgłoszona do odpowiednich instytucji.

Jako instytucje, które mogą Pani pomóc i którymi warto tam formalnie zagrozić, należy wymienić Miejskiego lub Powiatowego Rzecznika Konsumentów, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) oraz – jeśli psycholog jest zrzeszona w jakiejś organizacji – Polskie Towarzystwo Psychologiczne lub inne stowarzyszenie, którego kodeks etyczny złamała. Brak wykonania opłaconej usługi i przywłaszczenie pieniędzy to podstawa do wystosowania przedsądowego wezwania do zapłaty. Zazwyczaj taka stanowcza, formalna wiadomość bez wchodzenia w dalsze dyskusje i jasno pokazująca, że zna Pani swoje prawa jako konsument, wystarczy, aby zmusić drugą stronę do natychmiastowego zwrotu całej kwoty.

Pozdrawiam

Bożena Nagórska

7 dni temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Taka sytuacja nie ma prawa mieć miejsca i jest nieetyczna. Masz prawo żądać zwrotu pieniędzy, jeśli wizyta nie odbyła się z winy psycholożki, bo usługa nie została wykonana. W przypadku usług prywatnych zwrot bywa też przewidziany w regulaminach gabinetów, a brak pojawienia się specjalisty jest zwykle traktowany inaczej niż nieobecność pacjenta. Wyślij krótkie wezwanie do zwrotu na piśmie w formie e-mail, SMS albo wiadomość przez portal, żeby mieć dowód. W wiadomości wpisz: datę wizyty, kwotę, że wizyta nie odbyła się z winy psycholożki i żądanie zwrotu w określonym terminie, np. 7 dni. Dołącz informację, że w razie braku zwrotu skierujesz sprawę dalej, np. do rzecznika praw konsumenta lub na drogę prawną, w usługach prywatnych znaczenie ma też regulamin placówki.

7 dni temu
Mikołaj Czajka

Mikołaj Czajka

Dzień dobry,

to naprawdę przykra sytuacja i rozumiem, że budzi nie tylko frustrację, ale też poczucie zawodu wobec kogoś, komu miało się zaufać.

Niestety psychologia w Polsce jeszcze nie jest zawodem regulowanym ustawowo, co sprawia, że możliwości interwencji są bardzo ograniczone. W tej sytuacji pozostaje droga cywilna - warto zacząć od pisemnego wezwania do zwrotu z wyznaczonym terminem, najlepiej e-mailem, żeby mieć podkładkę.

Mam nadzieję, że sprawa rozwiąże się szybko i że to doświadczenie nie zniechęci Pani do szukania wsparcia. Bardzo mi przykro, że spotkała Panią taka sytuacja.

Pozdrawiam serdecznie, Mikołaj Czajka

7 dni temu
Karolina Grabka

Karolina Grabka

Dzień dobry,

Warto najpierw sprawdzić umowę, kontrakt terapeutyczny lub regulamin gabinetu, bo często są tam opisane zasady dotyczące odwoływania i przekładania wizyt oraz zwrotów płatności. Jeśli spotkanie nie odbyło się z winy psycholożki, to co do zasady można oczekiwać albo realizacji usługi w innym terminie, albo zwrotu środków. 

Pozdrawiam,
Karolina Grabka

6 dni temu

Zobacz podobne

Aktualnie jestem na terapii. Od roku uczęszczam na terapię dwa razy w tygodniu, gdyż takie były zalecenia pani psycholog.
Witam, Aktualnie jestem na terapii. Od roku uczęszczam na terapię dwa razy w tygodniu, gdyż takie były zalecenia pani psycholog. Głównym powodem, dla którego podjęłam terapię jest syndrom DDA i różne konsekwencje z tym związane, które dotknęły mojej psychiki. Niestety ze względu na pogarszającą się sytuację finansową (wzrost cen żywności, paliwa i inne) jestem zmuszona ograniczyć terapię do spotkań 1 raz w tygodniu. Powiedziałam o tym na terapii, ale główny przekaz, który się pojawia ze strony pani psycholog, to taki, że redukując terapię do spotkań raz w tygodniu nie będę w stanie otwierać się dalej i poszerzać moich rozmów o swoich lękach i obawach, że zastanawiające jest to, że w sytuacji pogarszania się mojej sytuacji finansowej pomyślałam od razu o redukcji terapii, a nie zaczęłam zastanawiać się nad innymi rozwiązaniami. Nie wiem tylko nad jakimi - mam ograniczyć jedzenie, czy zrezygnować z pracy, która pozwala mi opłacać terapię...a może wziąć kredyt. Nie wiem, co mam o tym myśleć. Czuję się z tym źle, już drugi raz próbuje 'przeprocesować' redukcję ilości spotkań i czułam się za pierwszym razem tak 'urobiona', że zostałam przy starym trybie dwóch spotkań. Oczywiście wszystko było tłumaczone mi przez pryzmat mojego zdrowia psychicznego i ewentualnych leków, które mogą się pojawiać i popychać mnie podświadomie do 'ucieczki' z terapii. Zawierzyłam, że może faktycznie podświadomie chcę się 'zniszczyc' i zostałam przy dwóch spotkaniach. Wtedy też było mi ciężko finansowo, zadłużyłam się z tego powodu, ale nie powiedziałam o tym na terapii. Teraz jestem już w takiej sytuacji, że na 100% nie dam rady ciągnąć takiej ilości spotkań i znowu po powiedzeniu o wszystkim pani psycholog i po rozmowie z nią czuję się tak jakbym nie miała innego wyjścia w życiu... że ja nie zostanę przy dwóch spotkaniach w tygodniu to jedno już mi nic nie pomoże i że sobie coś zabieram, coś czego nie powinnam albo że redukuje ilość spotkań bo uciekam. Czuję się z tym strasznie źle. Czuję jakbym miała wypraną głowę. Pojawiają się myśli, że jestem naciągana pod przykrywką mojego dobra. Proszę o radę.
Jak znaleźć psychoterapię na NFZ w Krakowie?

Dzień dobry,

Poszukuję psychoterapii na NFZ w Krakowie, jest to dość pilna sprawa. Mam objawy depresyjne oraz lękowe.

Zdrada żony: Jak radzić sobie z emocjami i odbudować związek?
Moja żona zdradziła mnie tydzień temu po kilku dniach porozmawiałem z nią o tym co dalej i jak to dalej ma wyglądać, doszliśmy do zgody jeśli chodzi o to żeby spróbować odbudować naszą relacje. Zgodziłem się na terapię psychoterapeuty po pierwszej wizycie wspólnej psycholog stwierdziła, że najpierw powinniśmy popracować nad sobą, bo widzi w nas obojgu wiele rzeczy do naprawy. Po tych wydarzeniach nie powiem zbliżyliśmy się z żoną bardziej ale też ja stałem się bardziej nerwowy, bo przychodzą do mnie złe myśli. Dzisiaj nastąpiła dziwna sytuacja żona poprosiła mnie czy może wszystko sobie wyjaśnić z tą osobą która mnie zdradziła, myśl o tym że będzie z nią znowu w jakimś kontakcie zirytowała mnie. Czy uważacie ze to jest normalne zachowanie ze strony żony i co ja mam na tym miejscu robić. Żona na każdym kroku mówi, że żałuje i mnie kocha i chce dalej się starać ale nie wiem już sam co o tym wszystkim myśleć. Kolejną wizytę u psychologa mam za 4 dni do tego czasu nie dam sobie z tym radę liczyłbym na pomoc. Pozdrawiam
Jak opanować gniew i naprawić relacje po zranieniu bliskiej osoby? Czy terapia pomoże?

Dzień dobry. Ostatnio przez złość straciłem bardzo ważną znajomość. W trudnych dla mnie momentach (jak ignorowanie mnie online) reagowałem obrażaniem tej osoby. Dopiero teraz widzę, jak bardzo moje słowa mogły ranić i że zamiast rozwiązywać problem (ataki (w tekście)) pomagały dosłownie na chwilę) , zniszczyłem coś dla mnie wartościowego. Zauważyłem, że właśnie mam tak najbardziej dla osób, które kocham. Jako dziecko- rówieśnicy( którzy chyba przez mój spokój i łagodność- często mnie nazywali zamulencem, zj***m itp. ) mnie bili i znęcali się nade mną. Koleżanka, niestety niezwykle wytrwale znosiła moje ataki; choć ignorując online, osobiście była nadal bardzo miła, ale po latach "powiedziała dość", blokując praktycznie natychmiast wszędzie i zgłaszając moje konta :( Ledwo to przeżyłem :( przez kilka dni miałem myśli samobójcze i czułem się jak jakieś zombi. Myślicie, że terapia mi pomoże? Czy to z charakteru, a może z nieumiejętności kontrolowania się, czy też jakiś odwet za to dzieciństwo ? A może jedno i drugie? I czy są szanse, że koleżanka się kiedyś jeszcze odezwie? Ona niestety wie, że ją kocham. Tysiące razy także w nerwach zrywałem znajomość i wracałem. Pogubiłem się przez to uczucie i ignorowanie mnie zupełnie online. Za wyzywanie zawsze na bieżąco przepraszałem. Kiedyś już odchodziła 2x, ale w znacznie łagodniejszych okolicznościach i po miesiącach wracała Pozdrawiam

Mąż zamieszczał moje prywatne zdjęcia na forach erotycznych - jak sobie z tym poradzić?
Mój mąż pisał z różnymi kobietami na forach erotycznych i zamieścił tam moje nagie zdjęcia. Już od dawna miałam przeczucie, że jest coś nie tak. Od dawna nie potrafiliśmy szczerze i życzliwie rozmawiać. Mąż pracuje w delegacjach, przyjeżdża na weekendy do domu. Starałam się żeby te wspólne chwile były jak najlepsze. Wracał do domu gdzie miał ciepły posiłek,od progu uśmiechniętą i szukająca bliskości mnie, ale wiecznie miał pretensje. Głównie o to że pracuje w soboty, to była jego ulubiona zaczepka. W łóżku wiem że go zadowalałam, ale ciągle kupował mi jakieś dziwne gadżety, bieliznę i rzeczy w których nie czułam się komfortowo. Czasem starałam się przełamywać żeby go zadowolić i czasem zrobił mi jakieś zdjęcie tłumacząc mi, że tęskni za mną na wyjazdach i że chociaż chce na mnie popatrzeć. Bardzo źle mi z tym było ale myślałam że to dla niego, że tak bardzo mnie kocha i mnie pragnie. Jakiś czas temu odkryłam, że od lat pisze na różnych forach z kobietami bardzo sprośne rzeczy, ale co gorsza wrzucił moje nagie zdjęcia i czasem pisali też do niego mężczyźni. Chwalił się tam, że ogólnie nie szuka ale, że jak ma możliwość to "korzysta", że najbardziej lubi mężatki, że założył po 10 latach obrączkę, bo zauważył jaki to magnez na kobiety jest. Wiele rozmów, zdjęć i filmów było wymienianych z kobietami ale faktycznie ani jednej wiadomości o dokładnym proponowanym spotkaniu, ani rozmów jakby po spotkaniu. Mąż ciągle się upiera, że fizycznie nigdy mnie nie zdradził. Ale to co zrobił jest tak okropne, że nie potrafię sobie z tym poradzić. On był tym jedynym, trwałam przy nim zawsze, na dobre i złe, marzyłam o wspólnej przyszłości, o tym jak nasz syn, już nastoletni, kiedyś sam założy rodzinę a my będziemy szczęśliwi będziemy go wspierać. Ufałam tylko jemu, kochałam tylko jego. Mąż obiecuje mi że się zmieni, że zobaczył jak mnie skrzywdził, jak mnie traktował przez lata, jak mnie odtrącał, że bardzo mnie kocha i że wie, że robił mi okropne świństwo, chce to naprawić i ratować małżeństwo. Zapisał się również na terapię. Nie było jeszcze wielu spotkań ale terapeuta twierdzi, że to prawdopodobnie rodzaj uzależnienia, erotomanizmu. Mam ciągły kontakt z mężem telefoniczny, na weekendy też się spotykamy, ogólnie on nocuje u swoich rodziców ale kiedy się widzimy nie potrafię trzymać się od niego z daleka. Potrzebuje jego bliskości mimo, że to on jest powodem mojego cierpienia. Nie wiem co robić dalej, nie potrafię mu zaufać, ale też nie jestem typem osoby która się kłóci, która krzyczy, a bardziej która cierpi i potrzebuje pocieszenia i bliskości. Nadal go kocham ale myślę, że nigdy mu nie zaufam. Nie wiem co mam dalej robić. Mam trudności ze snem, z jedzeniem, z chęcią do życia i znów wracają do mnie ataki paniki. Ponad 10 lat walczyłam z nerwicą lękowa, przeżyłam też dwie silne depresje, chodziłam na sesję do psychologów i przyjmowałam leki od psychiatrów, nie chce znów tego wszystkiego przechodzić. Proszę o poradę.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!