Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Silny lęk, izolacja i strach przed wizytą u psychologa - jak szukać pomocy, gdy boję się wyjść z domu i dzwonić?

Dzień dobry. Mam 19 lat i moim problemem jest lęk. Wszystko dookoła mnie stresuje, zaczęłam się izolować, rezygnuje z wielu rzeczy i ogólnie trudno mi funkcjonować. Czuje sie niebezpiecznie nawet w domu, przestałam dbać o higienę, bo wejście do łazienki wydaje mi się nielegalne bez zgody rodziców, a o nią boję się zapytać. Wydaje mi się, że przydałaby mi się wizyta u psychologa i chciałabym się zapytać co mam zrobić, bo już naprawdę nie wiem. Strasznie boję się dzwonienia przez telefon, unikam kontaktów takich, nawet nie odpisuje znajomym jak do mnie napiszą bo nie jestem w stanie. Przez telefon w sumie nigdy nie rozmawiałam i nie dam rady się umówić telefonicznie. Jak mam coś załatwić to nie umiem. Nigdy nie wiem co powiedzieć i nawet jak się przygotuje wczesniej to prawdopodobnie i tak nic nie powiem, bo nie będę wiedziała co. Nie mam nikogo, żeby mnie zapisał. Mamę prosiłam, ona wie o wszystkim co czuje itp, to powiedziała, że to u nas rodzinne, że boimy się zapisać. I to może dziwnie brzmi, ja nie chciałabym być egoistką. Wiem, że jestem, ale nie umiem załatwić nic sama i wymagam tego od innych. Przez to nie poszłam też do pracy. Jestem bezrobotna i nie stać mnie żeby chodzić prywatnie. Nawet jeśli, to strasznie bałabym się powiedzieć rodzicom, a potrzebuje ich zgody, żeby wyjść z domu. Pewnie, by się tez nie zgodzili bo oni zawsze chcą chodzić ze mną a nigdy im też nie pasuje i wtedy nie wiem co bym zrobiła. Wcześniej nigdy się nie zgadzali żebym gdziekolwiek wyszła a później jak już pewnie byłam starsza i mogłam to się bałam pytać. Znajomym od razu zawsze mowilam ze nie będę mogła. Nawet jeśli bym już jakoś poszła to ja nie przejdę przez rejestrację, prawdopodobnie nie weszłabym w ogóle do budynku. A gdybym poszła to i tak pewnie by nie miało sensu, bo nie wiem czy w ogóle się odezwę. Jestem strasznie nieśmiała i często nawet prostych rzeczy nie umiem zrobić.
Grzegorz Gustaw

Grzegorz Gustaw

Dzień dobry, pomimo odczuwania lęku, zrobiłaś właśnie ważny pierwszy krok i opisałaś sytuację, z którą się mierzysz, co wymagało dużej siły. Skoro wykonanie telefonu i pójście do poradni jest dla Ciebie na razie źródłem silnych obaw, możesz kontynuować formę, od której zaczęłaś  - skopiować treść swojego wpisu i przesłać go do specjalistów, pracujących w fundacji, udzielającej nieodpłatnie pomocy osobom dorosłym w kryzysie psychicznym, np. Centrum Wsparcia dla Osób w Stanie Kryzysu Psychicznego, prowadzonym przez fundację ITAKA. Ich email to: porady@centrumwsparcia.pl 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry. 

 

Myślę, że w Pani sytuacji najważniejsze jest to, że nie musi Pani najpierw pokonać całego lęku, żeby móc poprosić o pomoc. Właśnie pomoc może być pierwszym krokiem do tego, żeby później łatwiej było Pani załatwiać takie rzeczy samodzielnie.Skoro telefon jest dla Pani ogromnym wyzwaniem, proszę poszukać miejsca, które umożliwia rejestrację online albo mailową. Można też przygotować jedno krótkie zdanie i po prostu je przeczytać lub skopiować, np.: „Mam silne zaburzenia lękowe i bardzo trudno mi rozmawiać przez telefon. Chciałabym umówić konsultację psychologiczną. Czy mogę zrobić to mailowo?”. Nie trzeba od razu opowiadać całej swojej historii.

Nie nazwałabym Pani egoistką. Jeśli lęk jest tak silny, że utrudnia Pani nawet korzystanie z łazienki, kontakt z ludźmi czy podjęcie pracy, to nie jest kwestia lenistwa ani „braku ogarnięcia”. To jest właśnie moment, w którym warto dostać profesjonalne wsparcie.Ma Pani 19 lat, więc warto też stopniowo budować własną samodzielność, nawet jeśli na początku będzie to naprawdę mały krok. Nie musi nim być od razu samodzielna wizyta u psychologa. Może nim być wysłanie jednego maila.Zastanowiłabym się nad dwiema rzeczami: co byłoby najmniejszym możliwym krokiem, który jest trudny, ale jeszcze wykonalny? Czy jest ktoś, komu mogłaby Pani powiedzieć: „nie załatwiaj tego za mnie, tylko bądź obok, kiedy spróbuję zrobić to sama”?

 

Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka

Eliza Śliwińska

Eliza Śliwińska

Dzień dobry.
Objawy, które Pani opisują brzmią jak objaey zaburzeń lękowych. Z tego co Pani pisze lęk jest dość mocno nasilony, do tego stopnia, że znacznie ogranicza Pani normalne funkcjonowanie. To są zdecydowanie przesłanki do podjęcia leczenia. Brak zmiany tej sytuacji może stawrzać ryzyko pewnej niepełnosprawności codziennego funkcjonowania. Nieleczone zaburzenia lękowe mogą mieć tendencje do nasilania się. Dodatkowo, Pani młody wiek jest tu atutem - im wcześniej rozpocznie Pani pracę psychoterapeutyczną, łącznie z konsultacją psychiatry, tym lepsze rokowania trwałej zmiany poprawy Pani stanu zdrowia. Zaburzenia psychiczne mogą mieć podłoże rodzinne, co nie znaczy, że taki stan rzeczy musi pozostać - przeciwnie: tym bardziej sugeruje to potrzebę leczenia. Niepokojąco brzmią Pani słowa, dot. sugestii Pani rodziców, zniechęcających Panią do samodzielnego wychodzenia. Nie jestem pewna, czy dobrze zrozumiałam Pani słowa w tym obszarze. Unikanie konfrontacji z sytuacjami, których się obawiamy nasilają objawy lęku. 
Istnieją takie nurty terapeutyczne, które cieszą się wysoką skutecznością w pomocy pacjentom z objawami lęku. Takim nurtem jest np. terazpia w modelu poznawczo-behawioralnym. Może Pani znacznie obniżyć swoje cierpienie i poprawić jakość swojego funkcjonowania. 
Zachęcam Panią do konsultacji ze specjalistą zdrowia psychicznego i poddanie się procesowi terapii. Pozdrawiam serdecznie. 
Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Lęk bardzo mocno ogranicza już codzienne funkcjonowanie, kontakty z ludźmi, samodzielność, możliwość podjęcia pracy, a nawet podstawowe czynności. To zdecydowanie jest wskazanie do skorzystania z profesjonalnej pomocy.


Pierwszym krokiem nie musi być rozmowa telefoniczna. Może Pani poszukać miejsca, w którym można umówić wizytę przez wiadomość lub formularz internetowy. Warto również rozważyć konsultację psychiatryczną. Podczas pierwszego spotkania nie musi Pani wiedzieć, co powiedzieć, może Pani nawet pokazać psychologowi dokładnie tę wiadomość. To wystarczy, żeby rozpocząć rozmowę i wspólnie ustalić dalszą pomoc.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Joanna Kaminiak-Orzechowska

Dzień dobry,

Lęki z którymi się zmagasz na pewno wymagają wizyty u psychologa/terapeuty i głębszej diagnozy.

Jeśli boisz się wykonać telefon, możesz zapisać się przez ten portal internetowo, ale napisałaś, że prywatna wizyta nie jest teraz możliwa przez brak środków.

Wydaje się, że jedyną możliwością jest poproszenie rodziców o pomoc, opowiedzenie im tego z czym się zmagasz, jeśli będą mogli wspomogą Cię finansowo lub pomogą zadzwonić do poradni, w której umówią Cię na wizytę na NFZ, tam jednak będziesz musiała poczekać. 

Niepokoi mnie fakt, że napisałaś, że potrzebujesz zgody rodziców na wszystkie wyjścia z domu. Napisałaś, że jesteś osobą dorosłą, co to znaczy, że potrzebujesz ich zgody? Możesz to rozwinąć? Z tego co piszesz wynika to bardziej z Twojej blokady niż z jakiegoś odgórnego zakazu.

Jeśli nie możesz poprosić rodziców o pomoc, możesz póść do poradni ze znajomym i poprosić o wsparcie w zapisaniu Cię na wizytę.

Pozdrawiam serdecznie

Joanna Kaminiak-Orzechowska, psychoterapeutka psychodynamiczna

 

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, wygląda na lęk, który zaczął już mocno ograniczać Twoje codzienne funkcjonowanie. Nie chodzi więc tylko o nieśmiałość – skoro przez lęk unikasz ludzi, pracy, telefonów, znajomych, a nawet podstawowych czynności w domu, zdecydowanie warto poszukać profesjonalnej pomocy.

I nie musisz umieć „normalnie rozmawiać”, żeby zacząć. Możesz przygotować sobie kartkę z kilkoma zdaniami i po prostu ją przeczytać albo pokazać specjaliście. Możesz też napisać wcześniej wiadomość z opisem tego, co napisałaś tutaj.

Skoro telefon jest dla Ciebie największą barierą, poszukaj miejsca, które umożliwia zapisanie się przez formularz internetowy lub e-mail. Przy pomocy z NFZ warto sprawdzić również poradnie zdrowia psychicznego – pierwszym krokiem może być kontakt pisemny z rejestracją i zapytanie o możliwość umówienia wizyty bez rozmowy telefonicznej.

Nie jesteś egoistką dlatego, że potrzebujesz pomocy w wykonaniu czegoś, co obecnie wywołuje u Ciebie ogromny lęk. Możesz poprosić mamę, żeby pomogła Ci tylko w pierwszym kroku, np. wysłała razem z Tobą wiadomość, zamiast załatwiać wszystko za Ciebie.

I jeszcze jedna ważna rzecz: masz 19 lat, więc jesteś osobą dorosłą. To, że przez lata nauczyłaś się pytać rodziców o zgodę na wyjście, nie oznacza, że musisz już zawsze funkcjonować w ten sposób. Być może właśnie nad odzyskaniem takiej samodzielności będziecie później pracować z psychologiem – bardzo małymi krokami, bez wrzucania Cię od razu w sytuacje, które są dla Ciebie przerażające.

Nie musisz teraz umieć wejść do gabinetu, rozmawiać z psychologiem i opowiedzieć mu wszystkiego. Na początek wystarczy jeden mały krok: wysłanie jednej wiadomości z prośbą o wizytę. Możesz nawet napisać dokładnie: „Mam bardzo silny lęk przed kontaktami telefonicznymi i dlatego nie jestem w stanie zadzwonić. Czy mogę umówić pierwszą wizytę mailowo?”.

To już jest rozpoczęcie radzenia sobie z problemem, a nie kolejna rzecz, której nie potrafisz zrobić.

~ Jagoda Jek, psycholożka

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry,

Z opisu wynika, że lęk bardzo mocno wpływa obecnie na Pani codzienne funkcjonowanie – nie tylko na kontakty z innymi ludźmi, ale także na możliwość załatwiania spraw, podjęcia pracy czy dbania o siebie. Musi być to dla Pani bardzo obciążające i wyczerpujące doświadczenie.

Chciałabym zwrócić uwagę na coś ważnego – mimo silnego lęku zdecydowała się Pani napisać ten wpis i opisać swoją sytuację. To pokazuje, że część Pani nadal szuka pomocy i chce coś zmienić, nawet jeśli obecnie wydaje się to bardzo trudne.

W terapii poznawczo-behawioralnej często obserwujemy, że unikanie przynosi chwilową ulgę, ale niestety utrwala lęk. Nie oznacza to jednak, że powinna Pani od razu zmuszać się do rzeczy, które są obecnie ponad siły. Warto zaczynać od bardzo małych kroków, dostosowanych do swoich możliwości.

Myślę, że opisane przez Panią trudności są wystarczającym powodem, aby skorzystać z pomocy psychologa lub psychoterapeuty. Jeśli rozmowa telefoniczna jest zbyt stresująca, można poszukać miejsc, które umożliwiają kontakt mailowy lub przez formularz internetowy. Czasami pierwszy krok może być prostszy, niż podpowiada nam lęk.

Nie widzę w Pani opisie egoizmu. Widzę natomiast młodą osobę, która od dłuższego czasu zmaga się z dużym cierpieniem psychicznym i potrzebuje wsparcia. Proszę potraktować swoje trudności z taką samą życzliwością, z jaką potraktowałaby Pani bliską osobę w podobnej sytuacji.

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria


Katarzyna Brożyna

Katarzyna Brożyna

Ogólnie zgadzam się z przedmówcami. 

Co można jeszcze zrobić, to poszukać chociażby na portalu Twój Psycholog darmowej pomocy (zwykle to jednorazowe konsultacje, ale nawet 2-3 spotkania mogą choć odrobinę odbudować zasoby psychiczne potrzebne do dalszego działania). Wtedy może będzie trochę łatwiej chociażby poprosić o wsparcie rodziców. 

Pozdrawiam

Katarzyna Brożyna

 

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Pani lęk i poczucie braku bezpieczeństwa są bardzo niepokojące, a stan, w którym lęk ogranicza podstawowe czynności higieniczne i swobodę ruchu we własnym domu, wymaga wsparcia ze strony specjalisty zdrowia psychicznego. Jako osoba w pełni pełnoletnia ma Pani prawo samodzielnie decydować o swoim leczeniu i wychodzić z domu bez zgody rodziców, a w przypadku trudności z mówieniem na pierwszej wizycie można po prostu przekazać specjaliście spisany na kartce list ze swoimi objawami.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Trwające uczucie do pewnej kobiety. Lęk przed emocjami, przed otwarciem się i rozmową.
10 lat temu poznałam kobietę, 16 lat starszą. Najpierw myślałam, że lubię jej styl, poglądy, jej głos ( to artystka ), ale szybko zorientowałam się, że pociąga mnie też jej fizyczność. Uściski przy spotkaniach, możliwość spojrzenia sobie głęboko w oczy, przypadkowy dotyk. To wszystko sprawiało, że czułam się przy niej bezpieczna ( ogólnie boje się ludzi, rozmów, spojrzeń, mam problem gdy muszę nawet iść na zakupy ). Dla niej pokonuje własne granicę i lęki. Były momenty, że myślałam, że może i ja się jej podobam... Ale bałam się, że to moja wyobraźnia, więc staram się ukrywać swoje uczucia. Później covid, gdzie całe życie się wywróciło, nie widziałam jej 4 lata a codziennie myślałam o niej... Po tym czasie znowu zaczęłam jeździć na jej koncerty, choć teraz jest ich dużo mniej ze względu na moją pracę. Raz wydaje mi się, że nie zwraca na mnie uwagi lub specjalnie mnie ignoruje, a dzień później mam wrażenie, że ona też coś do mnie czuje... Mam 29 lat, między nami jest 16 lat różnicy. Nigdy w życiu nie miałam ani kobiety ani faceta, bo jakakolwiek próba spotykania się z kimś innym kończyła się tym, że czułam się jakbym ją zdradzała! Mimo że nie byłyśmy i chyba nie będziemy razem. Nikt o tym nie wie, nie mam przyjaciół ani znajomych, a rodzina uważa LGBT za chorobę umysłową... Najgorsze jest to, że wcześniej była też kobieta 6 lat starsza, do której coś czułam i ona do mnie, ale gdy w końcu ona zrobiła pierwszy krok, ja uciekłam, więcej jej nie spotkałam. Boje się uczuć, miałam trudne dzieciństwo, wyśmiewana przez "kolegów" z klasy i nawet niektórych nauczycieli, rodzice, którzy nie interesowali się tym... Blizny na ciele mam do dzisiaj - tak radziłam sobie z bólem psychicznym, 2 razy też próbowałam się zabić, o tym też nikt nie wie. Nie mogę iść do psychologa, choć chce, to po prostu się boje, to wiąże się z rozmową w realu... A ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi.
Kompulsywne używanie substancji psychoaktywnych, kompulsywne jedzenie.
Dzień dobry, Mam 34 lata i nie potrafię przejąć kontroli nad swoim życiem w aspekcie przyjmowania substancji i zachowań, które mi szkodzą. Na przykład piję kilka piw dziennie, a innego dnia przyjmuje benzodiazepiny, a jeszcze kiedy indziej tabletki nasenne. Miewam dni, że wczesnym wieczorem piję piwo, a przed snem dodatkowo Xanax. Dodatkowo nie mogę zapanować nad jedzeniem - wiem, że nie powinienem jeść niezdrowo (mam nadwagę), ale czasami zrywam się z miejsca i pędzę objadać się fastfoodem - od razu po jedzeniu odczuwam wyrzuty sumienia i złość, że robię coś czego w głębi duszy nie chce. W głębi duszy chcę żyć zdrowo i być wolnym od wszelkich uzależnień - chce kontrolować co jem i żyć zdrowo. Miewam natrętną myśl w sytuacji stresowej - rozmawiając służbowo w pracy - wraca mi myśl o napluciu w twarz rozmówcy. Wiem, że jest to irracjonalne i czuje złość na tę myśl - wiem, że nigdy tego nie zrobię. Miewam epizody hipochondrii, a w przeszłości lęki w sytuacjach, z których ciężko mi się uwolnić - na przykład siedząc pod płachtą u fryzjera, a innym razem na zebraniu w pracy. Nie wiem już co mi jest, chce zapanować nad sobą, mam wrażenie, że mam jakiś nieprzepracowany problem emocjonalny, ale nie umiem sam tego wszystkiego przeanalizować i poukładać.
Czy zaburzenia lękowe mogą objawiać się dużym bólem głowy? Jakiego to rodzaju bólu głowy?
Dzień dobry, mam nerwicę, czy może się ona objawiać dużym bólem głowy? Nawet jak się uspokoję ból głowy jest dalej, dzisiaj wziąłem tabletkę przeciwbólową a ból głowy i napięcie pozostało. Byłem u neurologa, miałem robiony rezonans, fizycznie niby jestem zdrowy. Boję się, że mi coś pęknie w tej głowie.
Jak pomóc partnerce podejrzewanej o zespół Münchhausena i zachęcić do wizyty u specjalisty?
Dzień dobry Poznałem dziewczynę i od jakiegoś czasu dostrzegam u niej zespół münchhausena. Tak wiem nie jestem specjalistą ale moje powody są ze względu, że ma rzekomo raka i cały czas jak chcę jechać z nią na chemioterapię to ona sama pojedzie i wróci. To że co tydzień ma tą chemię przez trzy miesiące, następnym dni i tak idzie do pracy i normalnie pracuje z odrobinę symulacji. Złamała niby rękę w ten sam dzień miała operację i niby ma śruby w rękach a i tak w następnym dniu nie pracuje tylko zapierdziela. Głodówki,wymioty po zjedzenia choć bardzo żadko,okaleczanie się, już niby spokój od 6 miesięcy ale było. I brak ochoty na sex niby to nie jest ważne ale w ogóle ja do takich rzeczy nie ciągnie. I teraz moje pytanie czy jak obecnie jeździ na chemioterapię niby to przyłapać ja na gorącym uczynku ,że wcale nie pojechała i porozmawianie z nią czemu tak robi czy przekonywać ja żeby szła do specjalisty? Bo nie wiem co robić a nie wiem jak jej pomóc. Z góry dziękuję za odpowiedź na daną sytuację.
Problemy z zatrudnieniem, lęk społeczny i zaburzenia emocjonalne po zakończeniu edukacji
Witam, chciałbym się wygadać i zasięgnąć pomocy, gdyż moja sytuacja jest strasznie beznadziejna. Moich ogólnych problemów ze sobą samym jest ogólnie więcej, ale nie chcę już się o tym rozpisywać , aby nie było za długo. Zacznę od tego, że jestem bezrobotny i chory prawdopodobnie na różne zaburzenia psychiczne. Te dwie rzeczy są w moim problemie mocno ze sobą powiązane. Zacznę od chorób. Jestem z natury introwertykiem, osobą aspołeczną, inną od wszystkich, mam wadę chodzenia (chodzę na palcach), mam zaburzenia tożsamości płciowej. Zadaję się najczęściej tylko z osobami, które znam od lat, a nowsze znajomości zdobyłem tylko przez te osoby, które znam od lat, dokładniej od czasu szkoły podstawowej. Przy nich byłem wyluzowany i odważny, ale kiedy ich nie było następowała zmiana o 180 stopni. Nadszedł ten czas, kiedy skończyliśmy podstawówkę i każdy poszedł w swoją stronę. Ja poszedłem do Technikum Elektrycznego, było to we Wrześniu 2020r. Na początku było całkiem względnie, aż po dwóch miesiącach zaczęliśmy naukę zdalną. Źle ją zniosłem, zachorowałem na nerwicę natręctw i zmuszanie się do robienia wielu rzeczy. W międzyczasie moja rodzina się rozsypała i po czasie zostałem w wielkim domu z moją mamą. Wszystkie “męskie” obowiązki spadły na mnie. Po jakimś czasie wróciłem do szkoły już na dobre, miałem natręctwa, robiłem wiele rzeczy, których się dzisiaj wstydzę. Wyszedłem z natręctw za pomocą księży (jestem bardzo wierzący), ale do ostatnich dni w technikum się nie zaklimatyzowałem i marzyłem, by już pracować natchniony praktykami szkolnymi, które nawet dobrze wspominam (jak bardzo się wtedy przeliczyłem). Technikum było dla mnie psychiczną tortura , najchętniej wymazałbym je z pamięci. Maturę zdałem bardzo dobrze, egzaminy zawodowe jeszcze lepiej, zrobiłem sobie nawet płatne specjalne uprawnienia elektryczne, myślałem, że będzie lepiej, ale nie jest. Po szkole z różnych powodów zaczęcie szukania pracy się przedłużało, tam, gdzie miałem praktyki szanse dostania pracy są nikłe. Szukałem pracy w swojej branży, ale jedyne co można w moim mieście w tej branży znaleźć to albo delegacje, albo tyranie po 10-12h, albo i to i to za marne pieniądze, a w wielu przypadkach znalezienie nawet takiej pracy to wyczyn. A wiele osób mówiło, jaki to ja mam świetny zawód i na brak pracy nie mogę narzekać, a w praktyce od września 2025r. jestem w Urzędzie Pracy zarejestrowany jako bezrobotny i to bez prawa nawet do zasiłku. Moje problemy społeczne stale się nasilają, wychodzę z domu tylko wtedy, kiedy muszę, wszędzie niemalże spotykam bodźce, które źle na mnie oddziałują. Przed wyjściem do ludzi, przed pójściem do pracy odczuwam paniczny strach, w moim mieście trudno o pracę (co chcąc nie chcąc wykorzystuję), byłem na wielu rozmowach o pracę, ale mam wrażenie, że to tylko strata czasu, a zdarzało się, że już mi “groziło” dostanie się gdzieś do pracy to reagowałem panicznym strachem i chciałem umrzeć, rozpłynąć się w powietrzu, zachorować, czy nawet czasem marzę, by ulec wypadkowi w jakiś lekki sposób, aby uzyskać rentę z tytułu niezdolności do pracy. Po szkole również ubiegałem się o przyjęcie do pracy w Policji, oczywiście ze względu wczesnego przejścia na emeryturę, ale poddałem się ze względu na opuszczenie tej swojej strefy komfortu i wyjścia do ludzi, a nawet na czas szkółki zamieszkania z innymi w jednym pokoju w koszarach na czas pół roku, co dla mnie byłoby psychicznym samobójstwem. “Wybawieniem” od tej Policji były testy psychologiczne, których oczywiście nie zaliczyłem, a teraz wiele osób pyta, co z tą policją, co z poprawianiem tych testów, a ja wewnętrznie na te pytania reaguję bardzo źle. Muszę też wspomnieć, że CV do różnych firm rozsyłam tylko dlatego, by nie mieć wyrzutów sumienia, a kiedy słyszę, że dzwoni telefon to wewnętrznie modlę się byle to nie w sprawie pracy. Od dłuższego czasu czuję bóle w plecach i poszedłem do lekarza tylko dlatego, żeby coś przykombinować, aby dostać rentę. Lekarka rodzinna wiedząc, że mam stany depresyjne wyczuła o co mi chodzi, ale dała mi skierowania na prześwietlenie i faktycznie wykryto nieprawidłowości. Czekam na rehabilitację, która będzie w Sierpniu, co dalej, to zobaczymy. Próbowałem pracy zdalnej, ale nawet i tam zaburzenia lękowe uniemożliwiły mi sprostać oczekiwaniom tej pracy i musiałem zrezygnować oczywiście mało co nie schodząc na zawał myśleć o tym. Usnułem sobie plan, żeby żyć z wynajmu mieszkań, bo mam już jedno po zmarłej bezdzietnej ciotce. Liczę, że na czysto bym z wynajmu dostał obecnie 1500zł, jakbym jakimś cudem kupił drugie mieszkanie to już 3000, czyli można z tego wyżyć. Nie potrzebuję wiele. Za trzecie stać byłoby mnie założyć jednoosobową działalność i odprowadzać podatki, ale to tylko plany. Najważniejsze moim zdaniem to stanąć na nogi. Ostatnio już “groziło” mi dostanie pracy to ze strachu spać nie mogłem. Dziękuję za przeczytanie tych wypocin, choć one nie oddają całego problemu.
asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.