
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, traumy
- Czy można...
Czy można przezwyciężyć kryzys, kiedy sprawcą napaści molestowania jest psycholog/psychoterapeuta?
Aleksandra Sławińska-Martowicz
Dzień dobry,
Według mnie poradzenie sobie z takimi doświadczeniami wymaga jednak wsparcia wyspecjalizowanej osoby. To z pewnością bardzo trudne by zaufać komuś w takiej roli ponownie. Pojawiają się zapewne różne wątpliwości, stąd też warto pytać, gdy jakieś jego/jej zachowanie lub pytanie budzi wątpliwości, prosić o wytłumaczenie celu a gdy nie pasuje nam styl pracy lub wątpliwości jest za dużo, warto poszukać innego specjalisty/ki.
Ze swojej strony w takiej sytuacji swojemu klientowi rekomendowałabym spotkania z psychotraumatologiem. To osoba, która specjalizuje się w szczególnie trudnych doświadczeniach, w tym tych, dotyczących molestowania. Ważne jest jednak by zwrócić szczególną uwagę na wykształcenie danej osoby (dyplom z psychotraumatologii). W przypadku braku upublicznienia takich informacji, warto poprosić o przedstawienie dokumentów potwierdzających wykształcenie do wglądu.
Mam nadzieję, że odpowiedź na pytanie jest pomocna. Liczę na to, że osoba, o którą Pani pyta, odzyska zaufanie i przezwycięży kryzys.
Życzę wszystkiego dobrego

Zobacz podobne
Witam, mam 22 lata. W wieku 11 lat byłam wykorzystywana seksualnie przez kuzyna. Działo się to kilkakrotnie na jednym wyjeździe. W tamtym czasie nie wiedziałam dokładnie, co się wydarzyło, jak to się nazywa. Miałam tylko poczucie, że stało, działo się coś złego. Pamiętam, że cały wyjazd zasadniczo źle znosiłam, miałam bóle brzucha, płakałam, ale nie potrafiłam powiedzieć z jakiego powodu. Wyjazd się skończył, ja wróciłam do domu. Wróciłam do codzienności. Zapomniałam o wydarzeniach z tamtego czasu. W wieku 16 lat zaczęłam mieć przebłyski wspomnień, zaczęły przypominać się tamte wydarzenia, wtedy też zaczęłam mieć większą świadomość tego wszystkiego... tego co, tak naprawdę się stało. Nie umiałam sobie z tym poradzić, zaczęłam doświadczać przebłysków wspomnień, w nocy nie mogłam spać, miałam problemy z koncentracją w szkole, nie mogłam jeść... Czułam się coraz gorzej..
Któregoś dnia nie wytrzymałam i poszłam do pedagoga w szkole i wszystko powiedziałam... . Oczywiście zaczęła się cała związana z tym procedura, sprawa trafiła na policje, a ja do terapeutki.
Moja terapeutka, określiła, że cierpię na PTSD. Moja terapia trwała ponad rok. Była to terapia przedłużonej ekspozycji.
Terapia ta dała mi pomoc i ukojenie. Teraz mimo skończonej terapii, obecnie nie czuje się dobrze, mimo tego, że w tamtym czasie i okresie było dobrze....
Zastanawiam się, czy są to w dalszym ciągu skutki przeżytej traumy? Mimo tego, że kuzyn w żadnym stopniu mi nie zagraża ? Ogólnie na co dzień odczuwam ciągle napięcie?
Jestem tak jakby w ciągłym czuwaniu, ostrożności.
W każdym mężczyźnie, który przechodzi np. koło mnie, czuje zagrożenie albo myśl, że muszę uważać, muszę być ostrożna, bo może coś mi zrobić i mam scenariusze co może mi się stać.
Jak idę gdzieś sama, mój odruch to ciągłe odwracanie się i upewnianie czy nikt za mną nie idzie. Gdy zdarzy się tak, że jakiś mężczyzna idzie za mną dłuższy czas, od razu mam strach w głowie... Przyśpieszam kroku, chowam się gdzieś mimo tego, że nie ma złych zamiarów i po prostu przypadkowo przechodzi akurat tą samą drogą co ja. Mam też w sobie dużo poczucia winny za tamte wydarzenia, czuje się brudna, mam gorsze spojrzenie na siebie? Złość na to, że moje zachowania są za bardzo impulsywne. Mam też problem zaufać jakiemukolwiek mężczyźnie, chłopakowi. Nie lubię, unikam bliskości... Boję się, że moje problemy wpłyną na to, że nie będę umiała nigdy wejść w żaden związek .

