
- Strona główna
- Forum
- uzależnienia, zdrowie seksualne, związki i relacje
- Uzależnienie od...
Uzależnienie od masturbacji a wpływ na relacje z żoną
Anonim DK
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Kompulsywne oglądanie pornografii prowadzi do wyrzutu dopaminy, co podnosi próg Pana wrażliwości na bodźce. W efekcie naturalny popęd do żony wycisza się, a towarzyszące temu poczucie winy i wstręt do samego siebie paradoksalnie napędzają potrzebę ponownej ucieczki w ten sam schemat. Bardzo ważnym punktem wyjścia jest Pana świadomość, że realna bliskość daje Panu autentyczne spełnienie, podczas gdy nawyk przynosi jedynie frustrację. Pana żona cierpi i obwinia siebie, ponieważ nie rozumie, że problem leży w biochemii Pana mózgu, a nie w jej atrakcyjności. Kluczowym krokiem jest szczera rozmowa i jasne zakomunikowanie jej, że to Pana wewnętrzna walka z nałogiem – ta prawda zdejmie z niej destrukcyjne poczucie winy. Na poziomie praktycznym konieczne jest radykalne odcięcie dopływu bodźców, na przykład przez instalację filtrów blokujących, co utrudni automatyczne sięganie po pornografię w chwilach stresu czy nudy. Ponieważ mechanizmy kompulsywne działają poza logiczną kontrolą, najskuteczniejszą drogą do trwałej zmiany i uratowania relacji jest podjęcie pracy z psychoterapeutą uzależnień lub seksuologiem. Nazwanie problemu to początek, teraz czas na dorosłą odpowiedzialność i realne działanie.
Z pozdrowieniami
Bożena Nagórska
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Jagoda Jek
To, co opisujesz, bardzo często nie wynika z „braku kontroli”, tylko z utrwalonego sposobu regulowania napięcia. Pornografia i masturbacja mogą działać jak szybka ulga, która z czasem wchodzi w automatyczny schemat, nawet wtedy, gdy pojawia się wstyd, złość na siebie czy konsekwencje w relacji. To właśnie ten cykl, a nie sama „słabość”, zwykle podtrzymuje trudność.
Ważne jest też to, że satysfakcjonujący seks z żoną pokazuje, iż problem nie leży w braku potrzeby bliskości czy atrakcyjności partnerki, tylko raczej w nawyku i regulacji napięcia, który zaczął działać obok relacji.
Z perspektywy seksuologicznej mówimy tu raczej o kompulsywnych zachowaniach seksualnych niż o „uzależnieniu od woli” i to jest coś, z czym naprawdę da się pracować, szczególnie w terapii ukierunkowanej na wyzwalacze, emocje i automatyczne reakcje.
Jeśli czujesz, że samodzielnie trudno przerwać ten schemat, warto rozważyć konsultację z seksuologiem lub terapeutą uzależnień behawioralnych - już sama diagnoza funkcjonalna i uporządkowanie tego, co się dzieje w Twoim przypadku, często przynosi dużą ulgę i kierunek dalszej pracy.
Piotr Ziomber
Dzień dobry
To co Pan wygląda na kompulsywne zachowanie seksualne i nie należy do rzadkości. Należy także do uzależnień behawioralnych, ale można to leczyć. Sam pisałem swego czasu pracę magisterską na temat takich uzależnień (behawioralnych) i różnią się głownie tym od tzw. substancjonalnych że jak nazwa wskazuje nie przyjmuje Pan środków odurzających, zmieniających świadomość itd. ale chodzi tutaj o zachowania, których celem jest szybka regulacja napięcia, często stresu czy samotności. Niestety, występuje tutaj błędne koło czyli krótka chwila ulgi, a następnie poczucie winy, obrzydzenie do siebie i znowu wkraczamy do początku. Żona czuje się jako nieatrakcyjna i domyślam się, że w sypialni powiało chłodem. teraz wszystko zależy od Pana. Potrzeba jest szczera rozmowa z żoną ale również psychoterapia, która pokaże żonie, że robi Pan coś w kierunku zmian. Co do chwil słabości to wtedy można iść pobiegać, zająć się inną aktywnością fizyczną, zostawić telefon czy komputer w miejscu do którego będzie miał Pan utrudniony dostęp, zimny prysznic także pomaga. Proszę porozmawiać szczerze ze żoną, a następnie umówić terapię. A najlepiej w odwrotnej kolejności. Życze pwoodzenia.
Katarzyna Witkowska
Dzień dobry,
Gratuluję Ci, że powiedziałeś o tym tak otwarcie. Z tego, co piszesz wynika, że jesteś w pewnego rodzaju pulapce.
Z jednej strony masturbacja daje Ci ulgę lub zaspokojenie, a z drugiej odbiera chęć na współżycie z żoną. Pozostawia Cię też ze złością i obrzydzeniem do siebie. Próbowałeś to powstrzymać, ale impuls powraca.
Jednakże powiedziałeś też coś ważnego, że kiedy masz seks z żoną to czujesz się później zadowolony i szczęśliwy. A zatem bliskość z żoną jest dla Ciebie wartościowa i nie chodzi o brak uczuć lub brak pożądania.
Co zwykle się dzieje tuż zanim sięgniesz po pornografię? Może czujesz wtedy napięcie, nudę, zmęczenie, samotność....?
Co mógłbyś zyskać, gdybyś miał większą kontrolę nad nawykiem masturbacji? Może mogłaby to być bliższa relacja z żoną, większe pożądanie podczas seksu z nią, szacunek do siebie...? Czy coś jeszcze?
Nie musisz mierzyć się z tym sam. Pomocne mogłoby być spotkanie z seksuologiem. Taka osoba mogłaby pomóc Ci rozpoznać sytuacje wyzwalające i nauczyć się przechodzenia przez impuls bez automatycznego działania.
Pozdrawiam
Katarzyna Witkowska
Jakub Pawłowski
To, co opisujesz, brzmi jak sytuacja, która powoduje u Ciebie dużo cierpienia i poczucia bezradności. Warto zacząć od tego, że nie jesteś jedyną osobą zmagającą się z takim problemem – nawykowe korzystanie z pornografii i masturbacji może z czasem zacząć wpływać na życie seksualne, relację z partnerką oraz samoocenę.
Zwróciłem uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, piszesz, że po współżyciu z żoną czujesz się szczęśliwy i spełniony. To pokazuje, że bliskość z nią jest dla Ciebie ważna i daje Ci coś, czego pornografia nie jest w stanie zastąpić. Po drugie, odczuwasz wstyd i obrzydzenie po masturbacji, ale mimo tego trudno Ci przerwać ten schemat. To nie świadczy o słabym charakterze – raczej o tym, że wykształcił się nawyk, z którym samemu trudno sobie poradzić.
Warto też pamiętać, że Twoja żona obwinia siebie za to, co się dzieje. Jeśli to możliwe, powiedz jej otwarcie, że problem nie wynika z jej atrakcyjności ani z braku uczuć do niej. Taka rozmowa może być dla niej bardzo ważna.
Zachęcałbym Cię do skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, najlepiej seksuologa. Terapia nie polega na ocenianiu, ale na zrozumieniu mechanizmów stojących za tym zachowaniem i znalezieniu skutecznych sposobów na odzyskanie kontroli. To problem, z którym można pracować i z którego można wyjść.
Sam fakt, że dostrzegasz problem i chcesz coś zmienić, jest pierwszym i bardzo ważnym krokiem. Nie musisz radzić sobie z tym w pojedynkę.
Agnieszka Włoszycka
Dzień dobry,
Z Pana opisu wynika, że nie brakuje Panu chęci do zmiany. Wręcz przeciwnie: odczuwa Pan złość na siebie, poczucie winy i widzi, że ten nawyk wpływa nie tylko na Pana samopoczucie ale również na relację z żoną. To często bywa charakterystyczne dla uzależnienia tj. człowiek robi coś, czego wcale nie chce kontynuować.
Zwróciłabym uwagę na jeszcze jedną rzecz. Skoro pisze Pan, że po współżyciu z żoną czuje się Pan szczęśliwy i spełniony, to problem prawdopodobnie nie polega na braku pociągu do niej. Bardziej wygląda na to, że mózg przyzwyczaił się do szybkiej, łatwo dostępnej stymulacji, którą daje pornografia i masturbacja, to mechanizm, nad którym można pracować. Myślę, że warto potraktować ten problem jak każde inne uzależnienie i nie próbować walczyć z nim wyłącznie siłą woli. Pomocna może być psychoterapia, szczególnie u specjalisty pracującego z uzależnieniami behawioralnymi lub z trudnościami w obszarze seksualności. Dobrze byłoby również, aby żona wiedziała, że nie świadczy to o jej atrakcyjności, lecz o trudnościach, z którymi Pan się mierzy. Myślę sobie, że to, że dostrzega Pan problem i chce go zmienić, jest ważnym krokiem. Wiele osób odzyskuje kontrolę nad tym obszarem życia, zwłaszcza gdy nie zostają z nim same.
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Weronika Trojan
Dzień dobry,
Warto podjąć rozmowę z żoną aby szczerze opowiedzieć o swoim nałogu i walce z nim. Ważne aby żona była świadoma że problem tkwi w uzależnieniu a nie w jej atrakcyjności. Pierwszym krokiem jest zauważenie trudności, kolejnym podjęcie terapii u seksuologa/psychoterapeuty lub terapeuty uzależnień. Specjalista pomoże poznać mechanizmy i schematy, które odpowiadają za te zachowania i pomoże wypracować odpowiednie narzędzia aby odzyskać kontrolę.
Pozdrawiam serdecznie!
Tomasz Pisula
Dzień dobry,
Z opisu wynika, że doświadcza Pan mechanizmu, który bardzo często pojawia się w uzależnieniach behawioralnych. To, że korzysta Pan z pornografii, nie musi oznaczać, że przestał Pan kochać żonę lub że przestała być dla Pana atrakcyjna. Wręcz przeciwnie, sam Pan pisze, że po współżyciu z żoną odczuwa Pan satysfakcję, bliskość i zadowolenie. To bardzo ważna informacja.
Pornografia oddziałuje na mózg inaczej niż relacja z drugim człowiekiem. Dostarcza szybkiej, intensywnej stymulacji układu nagrody, przez co z czasem mózg zaczyna preferować łatwo dostępny bodziec zamiast intymności, która wymaga obecności, zaangażowania emocjonalnego i budowania relacji. Nie świadczy to o słabości charakteru, ale o zmianach w funkcjonowaniu układu nagrody, który uczy się regulować napięcie i szukać natychmiastowej ulgi.
Szczególnie zwróciłbym uwagę na wstyd, który wybrzmiewa w Pana wypowiedzi. Pisze Pan, że po masturbacji odczuwa wobec siebie obrzydzenie. W praktyce psychoterapeutycznej właśnie wstyd bardzo często okazuje się jednym z najważniejszych mechanizmów podtrzymujących uzależnienie od pornografii. Kiedy człowiek doświadcza przekonania: „jestem zły”, „jestem bezwartościowy”, „coś jest ze mną nie tak”, szuka sposobu na chwilowe zmniejszenie napięcia emocjonalnego. Pornografia przynosi krótkotrwałą ulgę, jednak po niej wstyd powraca z jeszcze większą siłą. W ten sposób tworzy się błędne koło: napięcie - pornografia - chwilowa ulga - wstyd - jeszcze większe napięcie - ponowne sięgnięcie po pornografię.
Wstyd wpływa również na relację z partnerką. Im bardziej człowiek obawia się, że zostanie oceniony, odrzucony lub ujawni swoją trudność, tym trudniej otworzyć się na prawdziwą intymność. A przecież intymność polega na możliwości pokazania siebie takim, jakim się jest, również ze swoimi słabościami. Dla wielu osób uzależnionych jest to znacznie trudniejsze niż sięgnięcie po pornografię.
Dobra wiadomość jest taka, że ten mechanizm można zmienić. Psychoterapia pozwala nie tylko ograniczyć korzystanie z pornografii, ale przede wszystkim zrozumieć, jakie emocje i potrzeby stoją za tym zachowaniem oraz nauczyć się regulować napięcie w sposób, który nie niszczy relacji. Warto również, na tyle, na ile jest to możliwe, rozmawiać z żoną o tym, że problem nie wynika z jej atrakcyjności, lecz z mechanizmów uzależnienia. Taka szczera rozmowa często staje się pierwszym krokiem do odbudowy bliskości i zaufania.
Wszystkiego dobrego i powodzenia,
Tomasz Pisula
Katarzyna Michalska
To, że dostrzega Pan problem i potrafi o nim otwarcie napisać, to ważny, pierwszy krok w kierunku poprawy swojej sytuacji. Z opisu wynika, że zachowanie zaczęło negatywnie wpływać nie tylko na Pana samopoczucie, ale również na relację z żoną. To jeden z sygnałów, że warto poszukać profesjonalnego wsparcia.
Kompulsywne korzystanie z pornografii i masturbacja mogą z czasem osłabiać zainteresowanie współżyciem z partnerką oraz utrwalać nawyk sięgania po szybką formę rozładowania napięcia. Nie świadczy to o tym, że żona jest dla Pana nieatrakcyjna – wręcz przeciwnie, sam Pan wspomina, że po zbliżeniu z nią czuje satysfakcję i bliskość.
Zachęcam, aby skonsultował się Pan z seksuologiem lub psychoterapeutą, najlepiej mającym doświadczenie w pracy z zachowaniami kompulsywnymi i uzależnieniami behawioralnymi. Taki specjalista pomoże zrozumieć, jakie emocje lub sytuacje uruchamiają ten nawyk, oraz zaproponuje odpowiednie metody leczenia.
Warto również szczerze porozmawiać z żoną, jeśli jeszcze Pan tego nie zrobił. Ukrywanie problemu często zwiększa poczucie winy i oddala partnerów od siebie, natomiast otwartość może stać się początkiem wspólnego szukania rozwiązania.
Proszę pamiętać, że z tego rodzaju trudności można wyjść. Odpowiednia pomoc da Panu realną szansę na odzyskanie kontroli i poprawę relacji z żoną.
Pozdrawiam,
Katarzyna Michalska
dr Dariusz Wojciechowski
Dziękuję za podzielenie się swoją sytuacją. Trudności, o których Pan pisze, mogą wynikać z wielu różnych czynników i na podstawie krótkiego opisu nie da się postawić rzetelnej oceny ani wyciągnąć jednoznacznych wniosków. Warto jednak pamiętać, że takie doświadczenia nie powinny być bagatelizowane, zwłaszcza jeśli utrzymują się przez dłuższy czas lub wpływają na codzienne funkcjonowanie. Najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa ze specjalistą, który w bezpiecznej atmosferze wysłucha, zada odpowiednie pytania i wspólnie poszuka przyczyn oraz możliwych sposobów poradzenia sobie z trudnościami. Wczesna konsultacja często pozwala szybciej odzyskać równowagę i zapobiec pogłębianiu się problemu.
dr Dariusz Wojciechowski psycholog
Sylwia Skibińska
Dzień dobry. Wskazuje to na zachowania o charakterze kompulsywnym. Ważne jest, że dostrzega Pan problem i jego wpływ zarówno na siebie, jak i na relację z żoną. W takiej sytuacji warto podjąć psychoterapię ukierunkowaną na leczenie uzależnień behawioralnych lub terapię seksuologiczną. Przy odpowiednim leczeniu możliwe jest stopniowe odzyskanie kontroli nad zachowaniem i poprawa satysfakcji z życia seksualnego oraz relacji.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Kinga Osmulska
Dzień dobry,
Czytając Pana wpis, mam wrażenie, że jest w Panu dużo bezradności i wstydu. To, że po masturbacji pojawia się obrzydzenie do samego siebie, a jednocześnie trudno przerwać ten schemat, musi być bardzo obciążające.
Zwróciłam też uwagę, że pisze Pan o satysfakcji ze współżycia z żoną i o tym, że problemem nie wydaje się brak uczuć do niej. Bardziej brzmi to jak trudność, nad którą przestał Pan mieć kontrolę. Dobrze, że potrafi Pan o tym otwarcie napisać – to ważny krok.
Pozdrawiam
Kinga Osmulska
Psycholog, psychoterapeutka
Wika Balcerzak
Dzień dobry, z podobnym problemem zmaga się obecnie bardzo wielu mężczyzn - nie jesteś w tym sam, a to, co opisujesz, to klasyczny obraz mechanizmu uzależnienia.
Pornografia dostarcza do mózgu potężne, nienaturalnie wysokie i szybkie dawki dopaminy (hormonu nagrody). Z czasem Twój układ nerwowy przyzwyczaja się do tego intensywnego poziomu stymulacji i tego wymaga.
Uczucie złości i obrzydzenia do siebie po masturbacji to tzw. „kac moralny”, połączony z nagłym, drastycznym spadkiem dopaminy. Niestety, w mechanizmie uzależnienia ten silny stres i wstyd paradoksalnie stają się zapalnikiem do kolejnych zachowań nałogowych - mózg, czując napięcie, znów zaczyna domagać się ulgi, i koło się zamyka.
Fakt, że po rzadkich zbliżeniach z żoną czujesz się zadowolony i szczęśliwy, to wspaniała wiadomość. To dowód na to, że Twoja zdolność do cieszenia się seksem z partnerką nie zniknęła - została po prostu przykryta przez mechanizm nałogowy.
Ponieważ uzależnienia behawioralne niezwykle rzadko ustępują same, a poczucie wstydu tylko pogłębia problem, bardzo zachęcam Cię do wykonania kolejnego kroku - umówienia się na konsultację z psychoterapeutą uzależnień. Specjalista pomoże Ci przejść przez proces odzwyczajania mózgu od wysokich dawek stymulacji i odzyskać kontrolę nad własnym ciałem. Powodzenia!

Zobacz podobne
Problem alkoholowy i niechęć do życia. Z czego może wynikać i jak sobie pomóc?

