Left ArrowWstecz

Uzależnienie od masturbacji a wpływ na relacje z żoną

Jestem uzależniony od masturbacji. Oglądanie filmików pornograficznych i zdjęć Stało się codziennością, przez co niemam chęci na współżycie z żoną. Ona obwinia siebie, ze jest nie atrakcyjna lub mi się nie podoba. Jestem zły i patrzę na Siebie po takiej masturbacji z obrzydzeniem a mimo to nie umiem tego powstrzymać. Seks z żoną mam bardzo rzadko ale jeśli już jest to jestem po nim bardzo zadowolony i szczęśliwy , a mimo to nie umiem powstrzymać nawyku masturbacji.
User Forum

Anonim DK

9 godzin temu
Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry.

Kompulsywne oglądanie pornografii prowadzi do wyrzutu dopaminy, co podnosi próg Pana wrażliwości na bodźce. W efekcie naturalny popęd do żony wycisza się, a towarzyszące temu poczucie winy i wstręt do samego siebie paradoksalnie napędzają potrzebę ponownej ucieczki w ten sam schemat. Bardzo ważnym punktem wyjścia jest Pana świadomość, że realna bliskość daje Panu autentyczne spełnienie, podczas gdy nawyk przynosi jedynie frustrację. Pana żona cierpi i obwinia siebie, ponieważ nie rozumie, że problem leży w biochemii Pana mózgu, a nie w jej atrakcyjności. Kluczowym krokiem jest szczera rozmowa i jasne zakomunikowanie jej, że to Pana wewnętrzna walka z nałogiem – ta prawda zdejmie z niej destrukcyjne poczucie winy. Na poziomie praktycznym konieczne jest radykalne odcięcie dopływu bodźców, na przykład przez instalację filtrów blokujących, co utrudni automatyczne sięganie po pornografię w chwilach stresu czy nudy. Ponieważ mechanizmy kompulsywne działają poza logiczną kontrolą, najskuteczniejszą drogą do trwałej zmiany i uratowania relacji jest podjęcie pracy z psychoterapeutą uzależnień lub seksuologiem. Nazwanie problemu to początek, teraz czas na dorosłą odpowiedzialność i realne działanie.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

6 godzin temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, bardzo często nie wynika z „braku kontroli”, tylko z utrwalonego sposobu regulowania napięcia. Pornografia i masturbacja mogą działać jak szybka ulga, która z czasem wchodzi w automatyczny schemat, nawet wtedy, gdy pojawia się wstyd, złość na siebie czy konsekwencje w relacji. To właśnie ten cykl, a nie sama „słabość”, zwykle podtrzymuje trudność.

Ważne jest też to, że satysfakcjonujący seks z żoną pokazuje, iż problem nie leży w braku potrzeby bliskości czy atrakcyjności partnerki, tylko raczej w nawyku i regulacji napięcia, który zaczął działać obok relacji.

Z perspektywy seksuologicznej mówimy tu raczej o kompulsywnych zachowaniach seksualnych niż o „uzależnieniu od woli” i to jest coś, z czym naprawdę da się pracować, szczególnie w terapii ukierunkowanej na wyzwalacze, emocje i automatyczne reakcje.

Jeśli czujesz, że samodzielnie trudno przerwać ten schemat, warto rozważyć konsultację z seksuologiem lub terapeutą uzależnień behawioralnych - już sama diagnoza funkcjonalna i uporządkowanie tego, co się dzieje w Twoim przypadku, często przynosi dużą ulgę i kierunek dalszej pracy.

 

6 godzin temu
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

  To co Pan wygląda na kompulsywne zachowanie seksualne i nie należy do rzadkości. Należy także do uzależnień behawioralnych, ale można to leczyć. Sam pisałem swego czasu pracę magisterską na temat takich uzależnień (behawioralnych) i różnią się głownie tym od tzw. substancjonalnych że jak nazwa wskazuje nie przyjmuje Pan środków odurzających, zmieniających świadomość itd. ale chodzi tutaj o zachowania, których celem jest szybka regulacja napięcia, często stresu czy samotności. Niestety, występuje tutaj błędne koło czyli krótka chwila ulgi, a następnie poczucie winy, obrzydzenie do siebie i znowu wkraczamy do początku. Żona czuje się jako nieatrakcyjna i domyślam się, że w sypialni powiało chłodem. teraz wszystko zależy od Pana. Potrzeba jest szczera rozmowa z żoną ale również psychoterapia, która pokaże żonie, że robi Pan coś w kierunku zmian. Co do chwil słabości to wtedy można iść pobiegać, zająć się inną aktywnością fizyczną, zostawić telefon czy komputer w miejscu do którego będzie miał Pan utrudniony dostęp, zimny prysznic także pomaga. Proszę porozmawiać szczerze ze  żoną, a następnie umówić terapię. A najlepiej w odwrotnej kolejności. Życze pwoodzenia. 

7 godzin temu
Katarzyna Witkowska

Katarzyna Witkowska

Dzień dobry, 

Gratuluję Ci, że powiedziałeś o tym tak otwarcie. Z tego, co piszesz wynika, że jesteś w pewnego rodzaju pulapce. 

Z jednej strony masturbacja daje Ci ulgę lub zaspokojenie, a z drugiej odbiera chęć na współżycie z żoną. Pozostawia Cię też ze złością i obrzydzeniem do siebie. Próbowałeś to powstrzymać, ale impuls powraca. 

Jednakże powiedziałeś też coś ważnego, że kiedy masz seks z żoną to czujesz się później zadowolony i szczęśliwy. A zatem bliskość z żoną jest dla Ciebie wartościowa i nie chodzi o brak uczuć lub brak pożądania.

Co zwykle się dzieje tuż zanim sięgniesz po pornografię? Może czujesz wtedy napięcie, nudę, zmęczenie, samotność....?

Co mógłbyś zyskać, gdybyś miał większą kontrolę nad nawykiem masturbacji? Może mogłaby to być bliższa relacja z żoną, większe pożądanie podczas seksu z nią, szacunek do siebie...? Czy coś jeszcze?

Nie musisz mierzyć się z tym sam. Pomocne mogłoby być spotkanie z seksuologiem. Taka osoba mogłaby pomóc Ci rozpoznać sytuacje wyzwalające i nauczyć się przechodzenia przez impuls bez automatycznego działania.

 

Pozdrawiam

Katarzyna Witkowska

7 godzin temu
Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

To, co opisujesz, brzmi jak sytuacja, która powoduje u Ciebie dużo cierpienia i poczucia bezradności. Warto zacząć od tego, że nie jesteś jedyną osobą zmagającą się z takim problemem – nawykowe korzystanie z pornografii i masturbacji może z czasem zacząć wpływać na życie seksualne, relację z partnerką oraz samoocenę.

Zwróciłem uwagę na dwie rzeczy. Po pierwsze, piszesz, że po współżyciu z żoną czujesz się szczęśliwy i spełniony. To pokazuje, że bliskość z nią jest dla Ciebie ważna i daje Ci coś, czego pornografia nie jest w stanie zastąpić. Po drugie, odczuwasz wstyd i obrzydzenie po masturbacji, ale mimo tego trudno Ci przerwać ten schemat. To nie świadczy o słabym charakterze – raczej o tym, że wykształcił się nawyk, z którym samemu trudno sobie poradzić.

Warto też pamiętać, że Twoja żona obwinia siebie za to, co się dzieje. Jeśli to możliwe, powiedz jej otwarcie, że problem nie wynika z jej atrakcyjności ani z braku uczuć do niej. Taka rozmowa może być dla niej bardzo ważna.

Zachęcałbym Cię do skorzystania z pomocy psychologa lub psychoterapeuty, najlepiej seksuologa. Terapia nie polega na ocenianiu, ale na zrozumieniu mechanizmów stojących za tym zachowaniem i znalezieniu skutecznych sposobów na odzyskanie kontroli. To problem, z którym można pracować i z którego można wyjść.

Sam fakt, że dostrzegasz problem i chcesz coś zmienić, jest pierwszym i bardzo ważnym krokiem. Nie musisz radzić sobie z tym w pojedynkę.

8 godzin temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Z Pana opisu wynika, że nie brakuje Panu chęci do zmiany. Wręcz przeciwnie: odczuwa Pan złość na siebie, poczucie winy i widzi, że ten nawyk wpływa nie tylko na Pana samopoczucie ale również na relację z żoną. To często bywa charakterystyczne dla uzależnienia tj. człowiek robi coś, czego wcale nie chce kontynuować.

Zwróciłabym uwagę na jeszcze jedną rzecz. Skoro pisze Pan, że po współżyciu z żoną czuje się Pan szczęśliwy i spełniony, to problem prawdopodobnie nie polega na braku pociągu do niej. Bardziej wygląda na to, że mózg przyzwyczaił się do szybkiej, łatwo dostępnej stymulacji, którą daje pornografia i masturbacja, to mechanizm, nad którym można pracować. Myślę, że warto potraktować ten problem jak każde inne uzależnienie i nie próbować walczyć z nim wyłącznie siłą woli. Pomocna może być psychoterapia, szczególnie u specjalisty pracującego z uzależnieniami behawioralnymi lub z trudnościami w obszarze seksualności. Dobrze byłoby również, aby żona wiedziała, że nie świadczy to o jej atrakcyjności, lecz o trudnościach, z którymi Pan się mierzy. Myślę sobie, że to, że dostrzega Pan problem i chce go zmienić, jest ważnym krokiem. Wiele osób odzyskuje kontrolę nad tym obszarem życia, zwłaszcza gdy nie zostają z nim same.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

8 godzin temu

Zobacz podobne

Zmagam się z uogólnionym lękiem i traumami z dzieciństwa.
Od 13 roku życia zmagam się z zaburzeniami lękowymi uogólnionymi. Lęk towarzyszy mi praktycznie non-stop, szczególnie w sytuacjach społecznych. Uważam, że przyczyny leżą w traumach z dzieciństwa zarówno domowych, jak i spowodowanych przez innych ludzi (w tym wykorzystanie seksualne). Ten lęk odbiera mi radość życia i chęci do niego. Byłam na 4-miesięcznym L4, przeszłam odwyk i od trzech lat utrzymuję abstynencję. Farmakologia nie przynosi ulgi, czuję się osamotniona i powoli tracę nadzieję. Nie wiem, jak dalej sobie radzić i potrzebuję wsparcia lub wskazówek, co mogłabym zrobić dalej. Dodam, że próbowałam terapii na NFZ i nie przyniosła skutków, moim jedynym światełkiem w tunelu jest to, że prawdopodobnie niedługo poprawi się moją sytuacja finansowa i będę mogła pójść na terapię prywatną, ale chętnie usłyszę jakieś porady.
Problemy w związku: uzależnienie partnera od pornografii i brak poczucia własnej wartości
Jestem w związku od 4.5 roku . Moj partner przez bardzo długi czas notorycznie ,ostentacumyjnie w moiej obecności gapił się na inne kobiety. Do tego doszło uzależnię od porno ,zdjęć innych kobiet oraz masturbacji. Mieliśmy problem z seksem ...nie podnieciłam go . Powoedzial mi ,ze nie podniecam go jak powinnam, żebym schudla itd. Bolało bardzo. Potrafil tez mówić mi,ze nie rozumie dlaczego mam problem z pormo 'ze on by sie podniecil a ja bym skorzystała na tym...bylo po tym bardzo zld między nami , w końcu chyba dotarło do niego ,ze to uzależnienie i ze mas niszczy tym Wiele razy mnie okłamał ze juz tego nie robi później okazywało sie ze jest inaczej . Cóż... Bylo między nami bardzo zle ,kłóciliśmy sie ,wyrzucalismy sobie najgorsze rzeczy. Po tym długim ciężkim czasie wreszcie zaczęliśmy wychodzić na prostą. Zaczęłam dostrzegać prawdziwa zmianę. Do czasu ..az znowu pojawił soe temat innych kobiet. Patrzenie ... w szpitalu gdy skręciłam rękę byl ze mna ,miałam robione rtg ..wykonywała je atrakcyjna kobieta ,nie mogl od niej wzroku oderwać... On pracuje w takim miejscu gdzie opracuje duzo młodych, atrakcyjnych kobiet. Kiedyś pojawiła sie tam nowa osoba - zapytałam co to za dziewczyna (chciałam sie upewnić ze nic złego sie nie dzieje ) ....odpowiedział jakos zdawkowo. Pytałam kilka razy o nia , w odstępach czasu - az usłyszałam ze atrakcyjna młoda dziewczyna. Zabolało bardzo,wróciły stare rany .. a później okazało sie ,ze ona mnie zablokowała na fb...nie rozumiem .Nie mam sily juz . On jest z jednej strony rozumie czemu mi teraz zle a z drugiej naciska na mnie żebym przestała o tym mówić. Pomocy...nie daje juz rady ....nie wiem czy jest sens ...co jest praeda co kłamstwem nie mam pojęcia .
Poczucie przytłoczenia problemami psychicznymi i pragnienie zmiany na lepsze
Nie wiem co jest ze mną nie tak nam wrażenie ze mam bardzo dużo problemów psychicznych od depresji po borderlinepo adhd i inne traumy których nie przepracowałam. Zaczynam chodzić do psychologa z uzaleznieniami ale nawet nie wiem od czego mam zacząć opowiadać moja historie.Od dziecinstwa ? Od tego ze mama wyzywała mnie jak mialam z 8lat ze jestem nikim do niczego bede stać pod lampą itp itp do tego ze moi rodzice kłócą sie codziennie i nie konczy sie tylko na kłótni ale na przemocy psychicznej również rozwalone telefony i samochody. Jezu tyle rzeczy jest o których chce powiedzieć i zrozumieć czemu sie tak zachowuje chce to wkoncu zmienić naprawić.. chce miec dobre życie W wieku 15 lat doświadczyłam przemocy w szkole od rówieśników. Oraz dotykania mnie przez kolegów wtedy kiedy nie chciałam tego. Na siłę. I uległam zeby miec spokój bo skoro wielokrotnie mowie nie a ktos dalej nalega chcialam miec juz spokój..Bo balam sie reakcji .Potem trafiłam na zle towarzystwo zaczęłam pić wódkę w wieku 15lat oraz palić papierosy. Próbowałam tez czasem kryształu. Przeżyłam tez wielkie rozczarowanie z moja 1 miłością. Zostałam odrzucona. Potem poznałam starszego chlopaka o 3 lata myslalam ze to ten jedyny z nim zaczęłam dużo pić i ćpać byłam z nim 6lat . Podczas związku było wiele złych rzeczy po wyzwiska do różnych ciężkich melanży po kradzież pieniędzy przez niego z mojego portfela po kryjomu i inne zle zachowania. Wkoncu jego kolega wykorzystał mnie seksualnie kiedy u nich spałam a były pojechał do pracy. Byłam nie przytomna bo bardzo dużo wypiłam i spałam. A ten kolega to wykorzystał. Myślałam ze robie to z moim facetem. Bo on wiele razy budził mnie sensem jak spałam.dlatego myslalam ze to mój facet jak sie przebudziłam i zobaczyłam inny kolor włosów zamarłam. Sparaliżowało mnie . Mówiłam ciągle w głowie co sie dzieje ze musze cos zrobic ale jak juz mialam dość bo on dotykał mnie i nie odpuszczał wkoncu wstałam bo juz byłam na tyle świadoma ze niemogłamtegowytrzymaćzaduzotego
Zaburzenia nastroju, autoagresja, nadmierne picie alkoholu i wypisanie mnie z oddziału.
Witam Mam 21 lat i zaburzenia depresyjno-lękowe mieszane, problemy z autoagresją i dość uporczywe, natrętne, ciągle mi towarzyszące myśli samobójcze. Niecałe dwa lata temu zaczęłam chodzić po raz pierwszy na terapię i przyjmować leki. Na początku leczenia czułam faktycznie choć minimalną ulgę, ale potem znowu czułam się masakrycznie źle. A problem z autoagresją coraz częściej dawał się we znaki i nie potrafiłam z nim walczyć. Cały czas czułam się okropnie zmęczona, wieczne smutna i bez żadnych chęci, żeby w ogóle dalej to ciągną, ale jakoś starałam się zagryźć zęby i normalnie funkcjonować. Nawet jakoś mi to wychodziło, ale z każdym tygodniem, miesiącem czułam się tylko coraz gorzej. Aż w grudniu zeszłego roku moja pani psycholog zaproponowała mi psychiatryczny odział dzienny dla młodych dorosłych. Z początku z automatu się nie zgodziłam, ale po jakimś czasie doszłam do wniosku, że może warto spróbować. Przez długi czas bardzo trudno było mi się otworzyć i mówić o tym co czuje na forum grupy, bo jak miałam o tym mówić, skoro ja sama nie do końca wiedziałam co czuję, co myślę i co się ze mną dzieje. Sama nie wiedziałam czy ten odział w ogóle mi pomaga, ale próbowałam się tam odnaleźć. Jakoś na początku kwietnia zaczęłam trochę więcej pić, tylko to jakkolwiek pomagało mi uciszyć/spowolnić gonitwę myśli tocząca się w mojej głowie. Podzieliłam się tym na oddziale, na początku porozmawialiśmy o tym, próbowaliśmy przegadać to, co faktycznie ten alkohol mi daje, ale powiedzieli też, że pacjenci na oddziale powinni stosować abstynencję i zostałam skierowana na konsultację do terapeuty uzależnień, który stwierdził, że nie jestem uzależniona, ale pije w bardzo ryzykowny sposób pod względem częstotliwości i ilości alkoholu. Dostałam upomnienie jedno, potem drugie aż w końcu w zeszłym tygodniu zostałam wypisana z oddziału ze słowem, że reguła jest taka, że jeśli ktoś ma problem alkoholem to w pierwszej kolejności leczy się uzależnienie, a później inne problemy. (Dla jasności dodam tylko, że nigdy nie przyszłam na odział dzienny pod wpływem alkoholu tylko piłam po godzinach jego zakończenia). Rozumiem, że to była moja wina i to ja złamałam regulamin. Ale na ten moment nie mam bladego pojęcia co mam ze sobą zrobić. Nie wiem czy ciągnięcie tego dalej ma jakiś sens. Przez większość czasu trwania mojego leczenia wątpiłam czy ono ma jakikolwiek sens czy nie powinnam po prostu przestać uczęszczać na terapię, odstawić leki i przestać się nad sobą użalać. A teraz dodatkowo do gry wkroczył alkohol, który mam wrażeni, że przez te niecałe 2 miesiące dał mi więcej szczęścia i dobrych chwil niż doświadczyłam przez te ostatnie 2 lata. Wiem, że alkohol to nie jest dobry sposób radzenia sobie z problemami. Wiem też, że jest on strasznie wyniszczający dla organizmu i jego długie stosownie prowadzi do głodu alkoholowego. Ale czy naprawdę jedyna rzecz jaka mi pomaga i sprawia, że czuje się dobrze może być aż tak zła Mówić szczerze sama nie wiem, dlaczego to tu pisze, może po prostu potrzebowałam to z siebie wyrzucić Wiem, że wiadomość jest strasznie długa i może być trochę zawiła i nieczytelna, więc z góry przepraszam
Jak rozpoznać uzależnienie od grania i czy można sobie z tym poradzić samemu?

Witam, mam pytanie… Czy jeśli gram co jakiś czas (czasem parę razy w miesiącu) od jakiś 3 lat, to jest możliwość, że jestem uzależniony? Często mówię sobie „już nigdy więcej”, a jednak po jakimś czasie zawsze mnie znowu kusi… Jeśli od ostatniego grania minie parę dni, to chęć grania jest niewielka i nie myślę o tym, lecz zawsze po, dajmy na to, odblokowaniu konta znowu mam wielką ochotę zagrać. Czy da się samemu z tego wyjść?

asertywność

Asertywność – jak ją rozwijać i dlaczego jest ważna?

Asertywność może odmienić Twoje życie. Poznaj techniki, które pomogą Ci budować zdrowe relacje, chronić się przed mobbingiem i wyrażać potrzeby. Dowiedz się, jak stać się bardziej asertywnym i cieszyć się lepszą jakością życia osobistego i zawodowego.