Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zdrada partnera z depresją: czy warto dać drugą szansę?

Witam, jestem z moim partnerem od 1.5 roku. Zdradził mnie dowiedziałam się tego przypadkowo. Widziałam jego zmianę od 2 tyg. Wyprowadził się po tym jak sie dowiedziałam. Z tego co wiem utrzymuje kontakt z tamtą kobietą. On ma depresję sam przeszedł zdradę (wiem nie usprawiedliwią go to). Wydarzylo sie to na imprezie z alkoholem. Mimo wszystko ja nadal kocham go i chciałabym mu dać szansę. Powiedział że potrzebuję przestrzeni że musi pomyśleć. Tęsknie strasznie za nim. Powiedział mi że po kontakcie seksuqlnym z nią nie wie co czuje do mnie, ale ze moze moglibyśmy dać szansę temu. Mamy umowic się i spotkać. Chciałabym dać temu szansę, ale nie wiem co myśleć.. brakuje mi jego kontaktu..
Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Szanowna Pani

 

  Napisała Pani coś co dla Pani musi być niezmiernie trudne. Jest mi niezmiernie przykro z powodu tego, co Panią spotkało, ale spróbujmy przenalizować krok po kroku sytuację. Bycie razem czyli w związku opiera się na wzajemnym szacunku i zaufaniu, prawda? Nie ma tutaj niedomówień, uchylonych drzwi i lęku czy innych negatywnych stanów emocjonalnych. Partnerzy są dla siebie na dobre i na złe. 

 Pani dowiaduje się o zdradzie przypadkowo. Nie znamy szczegółów, ale tak właśnie Pani napisała. Kiedy Pani się o tym dowiaduje, partner się wyprowadza. Teraz moje pytanie. Dlaczego to robi, jaki cel chce według pani osiągnąć przez takie zachowanie? Ludzie ROZMAWIAJĄ, nie uciekają od problemów, ale szukają porozumienia i rozwiązania trudnej sytuacji. Pani została zraniona, a co robi? Zabiega o jego atencje. Czu czuje się Pani w jakiś sposób winna temu co się wydarzyło, a może tęskni Pani za emocjami które były w związku? W mojej ocenie potrzebujecie terapii par, ale także osobnych terapii, aby przyjrzeć się temu, co się w Was zapodziewa. Każdy z nas niesie za sobą jakiś bagaż i czasami jest trudno to wszystko poukładać. Zadała Pani pytanie, czy dać mu szansę? Na to pytanie niech odpowie Pani sobie sama.  Zna Pani siebie i partnera jak nikt inny, jednak bez przepracowania na terapii może być ciężko. Życzę trafnych decyzji. 

 

Piotr Ziomber psycholog

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Witam,
to, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne i naturalne w takiej sytuacji. Tęsknota i miłość mogą iść w parze z raną i brakiem zaufania.  Dobrze, żeby teraz dała sobie Pani trochę czasu i nie podejmowała decyzji w pośpiechu, pod wpływem tęsknoty. Na spotkaniu może Pani spróbować spokojnie sprawdzić, czy on jest gotowy na relację, w której będzie dla Pani jasno i bezpiecznie. Ma Pani prawo chcieć dać tej relacji szansę, ale równie ważne jest to, żeby nie tracić z oczu siebie i tego, co Pani jest w stanie unieść. Na spotkaniu dobrze będzie spokojnie sprawdzić, czego Pani naprawdę potrzebuje, żeby móc w tej relacji czuć się dobrze i czy on jest w stanie to Pani dać. Ma Pani prawo chcieć dać szansę, ale też ma Pani prawo zadbać o siebie i swoje granice.

 

Edyta Kotula |Psycholog, Psychotraumatolog

 

Joanna Michałek

Joanna Michałek

Dzień dobry,

to normalne, że brakuje tobie jego osoby na tym etapie. Piszesz, że go kochasz, tęsknisz i chcesz dać szansę, jesteś otwarta. Na pewno potrzebna jest rozmowa z partnerem, ale także ze sobą. Co ja czuję teraz? Co mi zrobiła ta zdrada? Jak się mam z tym, że utrzymuje kontakt z tą kobietą? Jak się mam z tym, że się wyprowadził? Dobrze by było teraz zaopiekować się sobą, a później rozmowa z partnerem. 

 

Powodzenia!

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Witam,

 

Czytając Pani wiadomość, czuję przede wszystkim ogromny ból, tęsknotę i niepewność. To bardzo trudne kochać kogoś, kto jednocześnie tak mocno zranił i nie daje jasności, czy chce dalej budować tę relację.

Napisala Pani że "to on potrzebuje przestrzeni", podczas gdy to Pani została zdradzona. Mam wrażenie, że cała uwaga skupia się teraz na jego potrzebach i emocjach a dużo mniej na Pani cierpieniu. Zanim podejmie Pani decyzję o dawaniu kolejnej szansy, warto zadać sobie pytanie: czy partner rzeczywiście chce odbudować zaufanie, czy na razie sam nie wie, czego chce? To dwie zupełnie różne sytuacje. Proszę zastanowić się: czego Pani potrzebowałaby od niego, żeby znów poczuć się bezpiecznie? I czy dziś widzi Pani z jego strony gotowość do wzięcia odpowiedzialności za to, co się wydarzyło? 

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry,

Rozumiem, że jest to dla Pani bardzo trudna sytuacja. Jeśli chce Pani dać temu związkowi szansę, warto podczas spotkania skupić się nie tylko na uczuciach, ale przede wszystkim na faktach. Utrzymywanie kontaktu z osobą, z którą doszło do zdrady oraz deklaracja, że partner nie wie, co do Pani czuje, nie sprzyjają odbudowie zaufania. Depresja może wpływać na funkcjonowanie, ale nie usprawiedliwia zdrady. Proszę zastanowić się, czego Pani potrzebuje, aby ponownie poczuć się bezpiecznie w tej relacji. Odbudowa związku jest możliwa, ale wymaga zaangażowania i odpowiedzialności obu stron.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 


Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry. 

Z perspektywy psychologicznej sytuacja, w której się Pani znajduje, jest obciążająca emocjonalnie, a silna tęsknota i chęć ratowania relacji po zdradzie są naturalną reakcją na nagłą utratę bliskiej osoby. Warto jednak spojrzeć na fakty z pewnym dystansem - partner po ujawnieniu zdrady wyprowadził się, nadal utrzymuje kontakt z tamtą kobietą i otwarcie mówi, że „nie wie, co do Pani czuje”. Zasłanianie się w tym kontekście depresją czy alkoholem często służy jako ucieczka przed pełną odpowiedzialnością za dojrzałe decyzje.

To, że partner oczekuje teraz „przestrzeni i czasu do namysłu”, stawia Panią w pozycji osoby oczekującej na jego werdykt, co potęguje Pani lęk i ból. Przed planowanym spotkaniem warto zadać sobie pytanie, czy propozycja „dania szansy” wypływa z jego realnej skruchy i chęci odbudowania zaufania, czy jedynie z lęku przed ostatecznym rozstaniem. Ratowanie związku jest możliwe tylko wtedy, gdy obie strony wkładają w to równy wysiłek – sam powrót z tęsknoty, bez natychmiastowego zerwania jego kontaktu z tamtą kobietą i bez jasnych deklaracji z jego strony, nie uleczy rany, a jedynie przedłuży Pani cierpienie.

Wszystkiego dobrego

Bożena Nagórska

Zobacz podobne

Czy uda się jeszcze naprawić ten związek?
Czy uda się jeszcze naprawić ten związek? Od prawie 4 lat jesteśmy razem. Mam 34 lata, a partnerka jest 3 lata starsza. Sytuacja jest dziwna. A mianowicie mieszkamy razem od 3,5 roku i mieliśmy dużo pięknych, słodkich chwil i tez cichych dni. Wynajmuje mieszkanie i opłacam rachunki, ona płaci częściej za zakupy/jedzenie. Wiele rzeczy nam pasowało, podejście do życia, odkrywanie siebie, charaktery, humor, podobne zainteresowania, jak i oddzielne hobby dla równowagi, czy uczenie się czegoś nowego w prowadzeniu "domu". Lecz gdy przychodzi do tematów poważnych o przyszłości(ślub, chęć potomstwa, staranie o nowe mieszkanie czy dom, planowanie wakacji...takie dojrzałe tematy) to pokój sie rujnuje. Kocham ją i wydaje mi się, że ona mi mówi "Kocham cie" z przyzwyczajenia już przy każdej okazji jak mantra, codziennie. Ale czy robi to, bo tak wygodnie czy tak czuje, nie mam pojęcia. Częściej teraz zachowuje się jakby mieszkała w hotelu... praca, jedzenie, drzemka, książka/muzyka/internet, jedzenie, sen, praca... Przez te lata nie miała ochoty nic zmienić w mieszkaniu, od czasu do czasu jakiś mebel czy fotel kupiłem i pytałem, czy coś potrzebuje, to słyszałem "nie wiem, chyba nic" nawet stare rozwalające łóżko jej nie przeszkadza. Nie ma też ochoty pomóc planować wakacji, bo nie ma pomysłu. Nie jestem w stanie po wielu próbach delikatnych nawet rozmów, wyciągnąć czego ona oczekuje od tego związku. Teraz życie z nią wygląda jak pasmo rozpraszaczy od poważnych tematów, "nie teraz, nie wiem, nie myślałam o tym, nie pytaj mnie o to teraz, zaraz jadę do pracy, albo jestem po pracy, możemy o tym nie mówić itp" albo nagły gniew i ucieczka do książki/muzyki+alko. Jestem cierpliwy i daje jej czas i dni do namysłu, ale w środku mnie zżera, że po takim czasie partnerka dalej "Nie wie" albo "nie wie co ma mi odpowiedzieć". Bo z pracą u niej różnie, bo niby sie stresuje pracą, w miedzy czasie uważa ze wszyscy ludzie są źli i wolałaby pracować gdzie indziej, wiec zmienia prace co kilka miesięcy, ale wszędzie jej nie wygodnie, bo to rano trzeba wstawać, bo to na drugiej zmianie wieczorem wracać... wiec najlepiej jakbym ją woził do pracy i z powrotem, bo jej się nie chce tramwajem, bo ludzie są dziwni. Przez co się nie wysypiałem często i jej to nie przeszkadzało, bo wyśpie sie po pracy. Prawka też nie chce się jej robić. Wszystko, co ma zrobić, jakąś sprawę załatwić, ciągle przeciąga. Ale potrafi wydawać pieniądze bez problemu na nowe książki, jedzienie czy %. Zaczęła unikać znajomych, w sumie prawie zerwała kontakty, namawiam ją, żeby wróciła do tego, wróciła i zaczęła rozmawiać z ludźmi, chodziła na spotkania z dziewczynami. Powiedziała mi, że nie rozmawia z nikim w pracy, chociaż ludzie szukają z nią kontaktu to "nie będzie się zmuszać do rozmowy z innymi". Wspieram ją we wszystkim, lecz chyba straciła pewność siebie. Nie chodzimy już na spacery po lesie, plaży czy parkach, ale obok stawu, żeby mogła piwko wypić. W tym roku nigdzie na urlop nie pojechaliśmy, bo się jej nie chciało i z tego wszystkiego mi, na siłę, sie nie chciało nas ciagnąć gdzieś. I chociaż czekałem na ten urlop pół roku, miał być wypad we dwójkę nad jeziorko pod namiot/domek, to przesiedzieliśmy go w domu. I może zrobiło się jej za wygodnie i jest ze mną z przyzwyczajenia, dlatego nie ma motywacji i "co będzie to będzie". Ma to na mnie wszystko zły wpływ, źle sypiam i zaczynam się od niej oddalać albo ona ode mnie, też już zadaje sobie to pytanie. Nawet jak dalej mamy ciepłe chwile, to przyszłość jest jak za mgłą.
W liceum czuję się zagubiona w przyjaźniach. Podczas jednych lekcji wybieram inną osobę do ławki, a w trakcie innych - jeszcze jedną. Głupio mi tak zmieniać znajomych.
Jestem w pierwszej klasie szkoły średniej i na początku wszystko było dobrze, siedziałam z taką jedną dziewczyną przez 2 tygodnie i poznawałam taką jedną dziewczynę, która do mnie zagadała i tam później zaproponowała siedzenie razem, bo chodzimy do tej samej klasy, tylko najbardziej mnie to boli, że teraz nie mam jednej osoby, bo mamy łączoną klasę z innym kierunkiem i jak mamy razem z tym drugim kierunkiem, to ona siedzi z inną dziewczyną, którą nazywa przyjaciółką i tak najwięcej z nią przebywa. Siedzę z nią tylko, gdy mamy razem, czuję się odrzucona, bo mam wrażenie, że jestem jej drugą opcją, wszystko to mnie przytłacza, ale teraz mam niezmierny żal, że z taką xyz dziewczyną nie siedzą, ale xyz, z którą siedzę jest fajna i lubię ją, tylko nieraz mam takie, że czuję się źle z tym, że wystawiłam tą xyz. Ja, jak i inne dziewczyny z klasy lubię, a najbardziej przykre jest dla mnie to, że lubię klasę, ale ciągle zmieniam osobę z klasy, żeby siedzieć, bo nie lubię siedzieć sama. Jak myślicie, co mogę zrobić, bo to wszystko mnie przerasta?Pozdrawiam.
Partner przyznał się do kłamstw i seksu z byłą żoną, jednak wtedy mieliśmy przerwę w związku. Znów jesteśmy razem, a ja nie umiem sobie z tym poradzić.
Jestem w związku z 13 lat ze starszym mężczyzną, byliśmy ze sobą od maja 2022r. do lutego 2023r. Przez ten czas byłam bardzo o niego zazdrosna, o koleżankę z pracy (pracowaliśmy razem na zmianie ), o byłą żonę, bo tam do niej chodził (niby do dzieci ) rozmawiali ,pili kawkę ,mówił jej o naszych problemach Okłamywał mnie, że jest u swojej matki, a w tym czasie był u niej. Wchodził do niej głównie jak odprowadzał dzieci do domu . W końcu docierały drobne rękoczyny, ja jeszcze gorzej byłam zazdrosna . Rozstaliśmy się właśnie w lutym 2023r. Zmieniłam wtedy zmiane w pracy. Po prawie 2tyg odezwał się do mnie, to był marzec 2023 ,że nie umie beze mnie żyć i że mnie kocha i nikogo tak nie kochał (był wcześniej raz , rozmawialiśmy, zaproponował koleżeński sex, odmówiłam ), ja się tak ucieszyłam, czekałam aż się odezwie z taką nowiną ,że mnie kocha, bo też go kocham i spotykałam się z nim znowu. Po paru dniach od spotykania przyznał się , po mojej ingerencji, żeby prawdę powiedział . Przyznał się ,ż e chodził do byłej żony od rozstania i był raz u niej na noc, wcześniej pili alkohol , uprawiał z nią sex ... A wtedy dzień wcześniej jak z nią to zrobił, przyszedł do mnie normalnie po koleżeńsku porozmawiać, proponował mi koleżeński sex pijany ,ja się nie zgodziłam .. Ale jednak mimo że mi wbił nóż w plecy, to jednak nie byliśmy razem, to nie zdrada . Ale dziwnie się z tym czułam i nadal czuję , bo nadal z nim jestem i mamy 2 miesięczne dziecko . A ja nie potrafię o tym zapomnieć i mu to wypominam ciągle .. nie wiem co z tym zrobić . . Mogłam wcześniej jak jeszcze nie zaszłam w ciążę go po prostu odrzucić. Dodam, że już do niej nie wchodzi do domu nie mają kontaktów. Rękoczynów nie ma, ale nie umiem sobie z tym poradzić , a już minął rok od tych zdarzeń.
Witam, mam taki problem, że jestem po wypadku. Siedzę na wózku i teraz narzeczona mnie wyrzuciła z domu
Witam, mam taki problem, że jestem po wypadku. Siedzę na wózku i teraz narzeczona mnie wyrzuciła z domu, nie chce ze mną być czy jest nadzieja, czy do mnie wróci, czy jak, bo nie powinna tak zrobić. Wyrzucić faceta na wózku i iść do innego.
Witam. Mam 31 lat i prawie 6-letnią córkę. Pół roku temu zakończyłam swój 7-letni związek
Witam. Mam 31 lat i prawie 6-letnią córkę. Pół roku temu zakończyłam swój 7-letni związek z partnerem, który nie był udany. Ciągle byłam sama z dzieckiem, gdyż mój partner wolał towarzystwo kolegów i używki. W końcu powiedziałam - dość. Ciągle byłam w nerwach, były kłótnie, wyżywanie się na dziecku w postaci podnoszenia głosu. Odkąd odeszłam, mieszkam sama z córką, wynajęłam mieszkanie. Czuję się samotna i nie mam chęci na nic... Nie chce mi się często kąpać, malować, sprzątać czy gotować. Nie należę do osób leniwych, wręcz odwrotnie. Od dłuższego czasu brak chęci na cokolwiek. Córka daje w kość, jest nieposłuszna, często sobie nie radzę, krzyczę na nią, a potem gdy pójdzie spać, to żałuję tego... Przestałam się sobie podobać, stałam się jakby zdziadziała... Od miesiąca nie pracuje, ponieważ firma nie przedłużyła mi umowy... Nie mogę spać w nocy, bo ciągle myślę o wszystkim, martwię się, co będzie, jak sobie dam radę... Czy to jest depresja?
zdrada

Zdrada – przyczyny, skutki i jak sobie z nią radzić?

Zdrada to głębokie naruszenie zaufania w związku, występujące w formie fizycznej lub emocjonalnej. Powoduje trwałe rany psychiczne u obu partnerów. Analizujemy przyczyny zdrad, ich konsekwencje oraz metody odbudowy relacji po takim doświadczeniu.