
- Strona główna
- Forum
- kryzysy, zaburzenia nastroju, związki i relacje
- Zdrada partnera z...
Zdrada partnera z depresją: czy warto dać drugą szansę?
Piotr Ziomber
Szanowna Pani
Napisała Pani coś co dla Pani musi być niezmiernie trudne. Jest mi niezmiernie przykro z powodu tego, co Panią spotkało, ale spróbujmy przenalizować krok po kroku sytuację. Bycie razem czyli w związku opiera się na wzajemnym szacunku i zaufaniu, prawda? Nie ma tutaj niedomówień, uchylonych drzwi i lęku czy innych negatywnych stanów emocjonalnych. Partnerzy są dla siebie na dobre i na złe.
Pani dowiaduje się o zdradzie przypadkowo. Nie znamy szczegółów, ale tak właśnie Pani napisała. Kiedy Pani się o tym dowiaduje, partner się wyprowadza. Teraz moje pytanie. Dlaczego to robi, jaki cel chce według pani osiągnąć przez takie zachowanie? Ludzie ROZMAWIAJĄ, nie uciekają od problemów, ale szukają porozumienia i rozwiązania trudnej sytuacji. Pani została zraniona, a co robi? Zabiega o jego atencje. Czu czuje się Pani w jakiś sposób winna temu co się wydarzyło, a może tęskni Pani za emocjami które były w związku? W mojej ocenie potrzebujecie terapii par, ale także osobnych terapii, aby przyjrzeć się temu, co się w Was zapodziewa. Każdy z nas niesie za sobą jakiś bagaż i czasami jest trudno to wszystko poukładać. Zadała Pani pytanie, czy dać mu szansę? Na to pytanie niech odpowie Pani sobie sama. Zna Pani siebie i partnera jak nikt inny, jednak bez przepracowania na terapii może być ciężko. Życzę trafnych decyzji.
Piotr Ziomber psycholog
Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?
Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!
Edyta Kotula
Witam,
to, co Pani przeżywa, jest bardzo bolesne i naturalne w takiej sytuacji. Tęsknota i miłość mogą iść w parze z raną i brakiem zaufania. Dobrze, żeby teraz dała sobie Pani trochę czasu i nie podejmowała decyzji w pośpiechu, pod wpływem tęsknoty. Na spotkaniu może Pani spróbować spokojnie sprawdzić, czy on jest gotowy na relację, w której będzie dla Pani jasno i bezpiecznie. Ma Pani prawo chcieć dać tej relacji szansę, ale równie ważne jest to, żeby nie tracić z oczu siebie i tego, co Pani jest w stanie unieść. Na spotkaniu dobrze będzie spokojnie sprawdzić, czego Pani naprawdę potrzebuje, żeby móc w tej relacji czuć się dobrze i czy on jest w stanie to Pani dać. Ma Pani prawo chcieć dać szansę, ale też ma Pani prawo zadbać o siebie i swoje granice.
Edyta Kotula |Psycholog, Psychotraumatolog
Joanna Michałek
Dzień dobry,
to normalne, że brakuje tobie jego osoby na tym etapie. Piszesz, że go kochasz, tęsknisz i chcesz dać szansę, jesteś otwarta. Na pewno potrzebna jest rozmowa z partnerem, ale także ze sobą. Co ja czuję teraz? Co mi zrobiła ta zdrada? Jak się mam z tym, że utrzymuje kontakt z tą kobietą? Jak się mam z tym, że się wyprowadził? Dobrze by było teraz zaopiekować się sobą, a później rozmowa z partnerem.
Powodzenia!
Agnieszka Włoszycka
Witam,
Czytając Pani wiadomość, czuję przede wszystkim ogromny ból, tęsknotę i niepewność. To bardzo trudne kochać kogoś, kto jednocześnie tak mocno zranił i nie daje jasności, czy chce dalej budować tę relację.
Napisala Pani że "to on potrzebuje przestrzeni", podczas gdy to Pani została zdradzona. Mam wrażenie, że cała uwaga skupia się teraz na jego potrzebach i emocjach a dużo mniej na Pani cierpieniu. Zanim podejmie Pani decyzję o dawaniu kolejnej szansy, warto zadać sobie pytanie: czy partner rzeczywiście chce odbudować zaufanie, czy na razie sam nie wie, czego chce? To dwie zupełnie różne sytuacje. Proszę zastanowić się: czego Pani potrzebowałaby od niego, żeby znów poczuć się bezpiecznie? I czy dziś widzi Pani z jego strony gotowość do wzięcia odpowiedzialności za to, co się wydarzyło?
Z pozdrowieniami,
Agnieszka Włoszycka
Sylwia Skibińska
Dzień dobry,
Rozumiem, że jest to dla Pani bardzo trudna sytuacja. Jeśli chce Pani dać temu związkowi szansę, warto podczas spotkania skupić się nie tylko na uczuciach, ale przede wszystkim na faktach. Utrzymywanie kontaktu z osobą, z którą doszło do zdrady oraz deklaracja, że partner nie wie, co do Pani czuje, nie sprzyjają odbudowie zaufania. Depresja może wpływać na funkcjonowanie, ale nie usprawiedliwia zdrady. Proszę zastanowić się, czego Pani potrzebuje, aby ponownie poczuć się bezpiecznie w tej relacji. Odbudowa związku jest możliwa, ale wymaga zaangażowania i odpowiedzialności obu stron.
Pozdrawiam,
Sylwia Skibińska
Bożena Nagórska
Dzień dobry.
Z perspektywy psychologicznej sytuacja, w której się Pani znajduje, jest obciążająca emocjonalnie, a silna tęsknota i chęć ratowania relacji po zdradzie są naturalną reakcją na nagłą utratę bliskiej osoby. Warto jednak spojrzeć na fakty z pewnym dystansem - partner po ujawnieniu zdrady wyprowadził się, nadal utrzymuje kontakt z tamtą kobietą i otwarcie mówi, że „nie wie, co do Pani czuje”. Zasłanianie się w tym kontekście depresją czy alkoholem często służy jako ucieczka przed pełną odpowiedzialnością za dojrzałe decyzje.
To, że partner oczekuje teraz „przestrzeni i czasu do namysłu”, stawia Panią w pozycji osoby oczekującej na jego werdykt, co potęguje Pani lęk i ból. Przed planowanym spotkaniem warto zadać sobie pytanie, czy propozycja „dania szansy” wypływa z jego realnej skruchy i chęci odbudowania zaufania, czy jedynie z lęku przed ostatecznym rozstaniem. Ratowanie związku jest możliwe tylko wtedy, gdy obie strony wkładają w to równy wysiłek – sam powrót z tęsknoty, bez natychmiastowego zerwania jego kontaktu z tamtą kobietą i bez jasnych deklaracji z jego strony, nie uleczy rany, a jedynie przedłuży Pani cierpienie.
Wszystkiego dobrego
Bożena Nagórska

Zobacz podobne
Dzień dobry. Mam dyskretne pytanie. Moja przyjaciółka choruje na depresję. Ma 34 lata. Pracuje. Mieszka z rodzicami. Jakiś czas temu dostała od psychiatry lek na depresję, ale on bardziej pomaga jej zasnąć, niż jej pomaga na ogólne samopoczucie. Chodziła jakiś czas temu do psychologa z Mopru. Ale pani psycholog powiedziała jej, że ma do niej nie przychodzić. Że potrzeba czasu, aby problemy się rozwiązały. Przyjaciółka nie chce już chodzić do tego psychologa. Nie wie czy te spotkania jej pomogą. Straciła wiarę w wizyty u psychologa. I tamta pani psycholog powiedziała, że powinna odczekać kilka tygodni. Obecnie tam już nie chodzi. Została bez terapii.
Przyjechała do mnie na parę dni do Ząbek. Ale niestety już jutro wraca do siebie do domu. Powiem szczerze, że o nią się martwię. Nie chcę , żeby straciła życie przez swoje problemy. Kiedyś inaczej się zachowywała. Bywało u niej lepiej. Teraz kompletnie się załamuje. Bardziej jest zamknięta w sobie. Obecnie spędzamy trochę czasu razem. Od jej przyjazdu minęły 3 dni. Wczoraj spędziłyśmy z sobą dzień.
Zmartwiła mnie tym, że kiedy nie radzi sobie z problemami sięga po używki, np. alkohol i pali zapachowe papierosy. Nie wiem już jak mam jej pomóc. Czasem boję się, że zrobi sobie krzywdę. Przyjaciółka na co dzień bierze na stałe leki na nadciśnienie, na niedoczynność tarczycy, meltforminę i lek na depresję. Miała nawet kiedyś zakrzepicę i przez nią wylądowała w szpitalu. Uważam, że nie powinna pić alkoholu przy braniu leków. Proszę o poradę w sprawie mojej przyjaciółki. Z poważaniem Mała.

