Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Zmagania z zaburzeniami lękowo-depresyjnymi: Czy można je wyleczyć?

Witam. Mam 37 lat. Od półtora roku zmagam się z koszmarem jakim są zaburzenia lekowo depresyjne. Od półtora roku leczę się farmakologicznie zaczynałem od depralinu który zażywałem 3 miesiące w dawce 20mg ale nie było poprawy później depratal z egzysta ale też nic nie pomogło później anafranil który źle wpłynął na moją wątrobe później leczyłem się esketamina ale i ona nic nie pomogła a teraz od dwóch tygodni biorę paroksetyne. Zacząłem też psychoterapię . Codzienne życie to koszmar ciągle lęki natrętnr myśli natłok myśli depresja. Tracę nadzieję że wogole kiedykolwiek mi to przejdzie. Cierpię ja i moja żona która mimo że mnie wspiera też już traci nadzieję i cierpliwość Czy można ta chorobę wyleczyć? Jak sobie z tym wszystkim radzić. Proszę o pomoc. Pozdrawiam
User Forum

Łukasz

1 miesiąc temu
Marcin Brodowski

Marcin Brodowski

Dzień dobry,


dziękuję, że napisał Pan o tym w tak otwarty sposób. Czytając Pana wiadomość, widzę jak dużo cierpienia, wysiłku i bezradności towarzyszy Panu od dłuższego czasu. Czytam, że to bardzo obciążające doświadczenie — szczególnie kiedy mimo leczenia i kolejnych prób poprawa nie przychodzi tak szybko, jak człowiek by tego potrzebował.

 

Chcę jednak powiedzieć to, że dotychczasowe leczenie nie przyniosło oczekiwanych efektów, nie oznacza, że nie ma dla Pana pomocy ani że ten stan będzie trwał zawsze. Zaburzenia lękowo-depresyjne potrafią być trudne i wymagające czasu, czasem kilku prób dobrania odpowiedniego leczenia, ale są stanami, z których ludzie wychodzą i odzyskują normalne życie. Wiem, że dziś może być Panu trudno w to uwierzyć, szczególnie przy ciągłym napięciu, natłoku myśli i wyczerpaniu psychicznym.

 

To bardzo ważne, że mimo wszystkiego podjął Pan psychoterapię i nadal szuka pomocy. Rozumiem też, jak trudne jest to dla Pana żony. Na ten moment bardzo ważne jest, aby nie zostawał Pan z tym sam i pozostawał w kontakcie zarówno z psychiatrą, jak i terapeutą. Proszę dać sobie prawo do tego, że dziś jest trudno. Nie musi Pan wszystkiego udźwignąć naraz. Krok po kroku proszę szukać sposobów, żeby było choć odrobinę lżej.

 

Pozdrawiam serdecznie, 

Marcin Brodowski

1 miesiąc temu

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witam serdecznie. 

Zmaganie się z lękiem i depresją, które nie reagują na kolejne leki, to ogromny ciężar i ma Pan pełne prawo czuć się wyczerpany. Chcę Pana jednak zapewnić, że tę chorobę można wyleczyć, a obecny stan nie jest ostateczny. Paroksetyna, którą Pan przyjmuje, to bardzo silny i skuteczny lek, jednak dwa tygodnie to za mało, by ocenić jej działanie – na pełen efekt trzeba poczekać około miesiąca. Połączenie farmakoterapii z psychoterapią, którą Pan właśnie zaczął, daje największe szanse na stabilną poprawę, ponieważ leki wyciszają biologię, a terapia uczy, jak radzić sobie z natrętnymi myślami. Proszę pamiętać, że zmęczenie i bezsilność Pana żony są naturalną reakcją na przewlekły stres, dlatego warto zadbać, by ona również miała kogoś, z kim może porozmawiać i zrzucić ten ciężar. Medycyna ma jeszcze wiele możliwości, dlatego proszę nie tracić nadziei i dać sobie czas na działanie obecnych leków oraz psychoterapii. 

Życzę Panu i żonie dużo siły.

Bożena Nagórska

1 miesiąc temu
Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Panie Łukaszu,


Uważam, że po półtora roku walki może być Pan już bardziej zmęczony samym „szukaniem ratunku” niż nawet objawami. Kolejne leki, kolejne nadzieje i rozczarowania potrafią odbierać poczucie wpływu i sprawiać, że człowiek zaczyna patrzeć na siebie jak na „przypadek do naprawienia” a nie osobę, która cierpi.

Sądzę, że teraz ważne może być nie tylko pytanie „jak pozbyć się lęku” ale też:
co ten organizm próbuje Panu powiedzieć przez ciągłe napięcie?
od jak dawna żyje Pan w przeciążeniu, presji albo wewnętrznej walce ze sobą?
kiedy ostatni raz czuł Pan prawdziwe bezpieczeństwo psychiczne?

Czasem przy zaburzeniach lękowo-depresyjnych człowiek wpada w nieustanne monitorowanie siebie: „czy już działa?”, „czy jest lepiej?”, „czy wyzdrowieję?” i paradoksalnie układ nerwowy pozostaje wtedy cały czas w alarmie.

Dobrze, że rozpoczął Pan psychoterapię. Według mojej opinii to może być przestrzeń, w której nie będzie Pan musiał już tylko „walczyć z objawami” ale powoli zacząć rozumieć siebie głębiej a to często jest początek realnej zmiany.

 

Wszystkiego dobrego.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

mniej niż godzinę temu
Daria Składanowska

Daria Składanowska

Dzień dobry, Panie Łukaszu,


to, przez co Pan przechodzi, jest bardzo obciążające. Natomiast przy zaburzeniach lękowo-depresyjnych zdarza się, że znalezienie skutecznego leczenia wymaga czasu oraz kilku prób. 

 

To, że wcześniejsze leki nie przyniosły poprawy, nie oznacza, że nie da się Panu pomóc. Dobrze, że rozpoczął Pan psychoterapię i pozostaje pod opieką specjalistów tj. połączenie terapii i leczenia farmakologicznego często daje najlepsze efekty :)

 

Paroksetyna działa zwykle po kilku tygodniach, dlatego po dwóch tygodniach może być jeszcze za wcześnie na ocenę efektów. Proszę nie zostawać z tym samemu i szczerze mówić lekarzowi o objawach, lęku oraz natłoku myśli :)

 

Życzę Panu dużo siły i proszę pamiętać, że utrata nadziei jest częścią tej choroby  a nie dowodem, że poprawa nie nadejdzie.

 

Składanowska Daria

Psycholog, Doradca kariery

1 miesiąc temu
Łukasz Dyłka

Łukasz Dyłka

Dzień dobry.

 

To, że po kilku próbach leczenia nadal jest Panu bardzo ciężko, nie oznacza, że nie da się z tego wyjść. Oznacza raczej, że choroba jest uporczywa i wymaga dalszego, dobrze prowadzonego leczenia, czasem kilku korekt, czasu i równoległej psychoterapii.

 

Paroksetynę bierze Pan dopiero dwa tygodnie, więc to jeszcze bardzo krótko. Leki z tej grupy zwykle potrzebują kilku tygodni, żeby zaczęły działać wyraźniej. Nie warto samodzielnie ich odstawiać ani zmieniać dawki bez lekarza, nawet jeśli teraz ma Pan poczucie, że „znowu nic nie działa”.

 

Ważne, żeby bardzo konkretnie powiedział Pan psychiatrze, jak wygląda codzienność: lęki, natłok myśli, natrętne myśli, depresja, brak nadziei, wpływ na sen, pracę, rodzinę i relację z żoną. Przy takim nasileniu warto też zapytać lekarza wprost o plan leczenia: ile czasu dajemy paroksetynie, co robimy, jeśli nie będzie poprawy, czy potrzebna jest konsultacja u innego psychiatry, diagnostyka różnicowa albo leczenie w trybie dziennym lub szpitalnym.

 

Dobrze, że zaczął Pan psychoterapię. Przy lęku, natrętnych myślach i depresji sama farmakologia czasem nie wystarcza. W terapii warto pracować bardzo praktycznie: co robić z natłokiem myśli, jak nie walczyć z każdą natrętną myślą, jak stopniowo wracać do działania, jak odciążyć żonę z roli jedynej osoby ratującej.

 

Proszę też pamiętać, że żona może Pana kochać i wspierać, a jednocześnie być zmęczona. To nie znaczy, że Pan jest ciężarem. To znaczy, że jej również przydałoby się wsparcie, rozmowa, psychoedukacja albo czasem konsultacja dla bliskich osoby chorującej.

 

Na najgorsze momenty dobrze mieć prosty plan kryzysowy: komu Pan mówi, że jest bardzo źle, gdzie dzwoni, co robi, gdy pojawia się myśl, że nie da Pan rady. Jeśli pojawiają się myśli samobójcze, poczucie zagrożenia albo obawa, że może Pan zrobić sobie krzywdę, wtedy nie czekać na wizytę, tylko 112, SOR, izba przyjęć psychiatryczna albo całodobowa pomoc kryzysowa.

 

Czy można to wyleczyć? U wielu osób objawy depresyjno-lękowe wyraźnie się zmniejszają albo ustępują, ale czasem droga jest dłuższa i wymaga zmiany strategii, a nie rezygnacji z leczenia. To, że dotąd było trudno, nie jest dowodem, że już zawsze tak będzie.

 

Dużo sił
Łukasz Dyłka

1 miesiąc temu
Joanna Cichosz

Joanna Cichosz

Dzień dobry,
Zaburzenia lękowo-depresyjne w większości przypadków można skutecznie leczyć, choć często wymaga to czasu i dobrania odpowiedniej farmakoterapii najlepiej w połączeniu z psychoterapią. Dwa tygodnie stosowania paroksetyny to jeszcze dość wcześnie na ocenę efektu. Zwykle pojawia się on po 4–6 tygodniach. Choć zdaję sobie sprawę, że ten czas jest dla Pana bardzo trudny. To, że wcześniejsze leki nie pomogły, nie oznacza, że leczenie nie zadziała, trzeba dobrać odpowiednią strategię. Bardzo dobrze, że rozpoczął Pan psychoterapię, przy lęku i natrętnych myślach to kluczowy element leczenia. Poprawa jest możliwa, ale zwykle jest stopniowa.

Jeśli pojawiają się myśli rezygnacyjne lub znaczne pogorszenie samopoczucia, proszę pilnie skontaktować się z lekarzem.
Wszystkiego dobrego,
Joanna Cichosz

1 miesiąc temu
Martyna Kaleta

Martyna Kaleta

Dzień dobry,

czytam to i mam poczucie ogromnego zmęczenia. Półtora roku życia w lęku, natłoku myśli i ciągłym cierpieniu to naprawdę bardzo dużo dla jednego człowieka. 

Mam też poczucie, że ważne jest zauważenie jednej rzeczy – mimo tego wszystkiego nadal Pan szuka pomocy. Próbuje kolejnych metod leczenia, rozpoczął psychoterapię. To może nie dawać jeszcze ulgi, ale pokazuje, że jakaś część Pana nadal walczy o siebie.

W psychologii procesu patrzymy na lęk trochę szerzej niż tylko jako objaw, który trzeba wyciszyć. Często zastanawiamy się, co ten lęk próbuje chronić, przed czym ostrzega, jakie doświadczenie próbuje utrzymać poza świadomością. Nie po to, żeby go polubić, ale żeby zacząć rozumieć jego znaczenie.

Czasem człowiek przez długi czas walczy z lękiem, a dopiero później odkrywa, że pod nim kryje się coś jeszcze – ogromne napięcie, niewyrażony smutek, poczucie odpowiedzialności, potrzeba kontroli albo jakaś ważna historia życiowa.

Dlatego dobrze, że rozpoczął Pan terapię. I zachęcałbym do cierpliwości wobec tego procesu. Często przy tak długotrwałym cierpieniu zmiana nie przychodzi od razu, tylko krok po kroku.

 

Myślę też, że warto równolegle zadbać o stronę somatyczną. dlatego, że organizm i psychika są ze sobą bardzo związane. Warto sprawdzić:

witaminę D3,

magnez,

wapń (szczególnie zjonizowany),

potas,

witaminę B12,

witaminę B6,

ferrytynę i żelazo.

 

Niedobory czy zaburzenia gospodarki elektrolitowej potrafią nasilać lęk, zmęczenie, kołatania serca czy poczucie niepokoju.

 A może na ten moment warto zauważać mniejsze rzeczy: czy dziś było 15 minut spokoju, czy była jedna spokojniejsza noc, czy udało się porozmawiać z żoną, czy był moment oddechu.

Bo często właśnie z takich małych zmian buduje się później większa poprawa.

Pozdrawiam, 

Martyna Kaleta

1 miesiąc temu
Marcelina Lipa

Marcelina Lipa

Dzień dobry,

 

To, co Pan przeżywa, brzmi jak ogromne wyczerpanie i długotrwałe cierpienie. Nic dziwnego, że po wielu próbach leczenia pojawia się utrata nadziei. A szczególnie gdy objawy wpływają już nie tylko na Pana, ale też na relację z żoną.

Warto jednak pamiętać, że brak poprawy po wcześniejszych lekach nie oznacza, że nie da się Panu pomóc. Leczenie zaburzeń lękowo-depresyjnych często wymaga czasu, kilku prób dobrania leków i połączenia farmakoterapii z psychoterapią. To dobrze, że mimo wszystko nadal szuka Pan pomocy i rozpoczął terapię.

Paroksetyna działa dopiero od dwóch tygodni, więc to jeszcze za wcześnie, by ocenić pełny efekt. Ważne, żeby pozostawał Pan w kontakcie z psychiatrą i mówił otwarcie o swoim samopoczuciu.

 

I najważniejsze - tak, wiele osób wychodzi z ciężkich zaburzeń lękowo-depresyjnych, nawet jeśli w najgorszym momencie wydaje się to niemożliwe. To, że dziś Pan nie widzi poprawy, nie znaczy, że ona nie może się pojawić.

 

Pozdrawiam,

Marcelina Lipa 

1 miesiąc temu
komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji.
Mój mąż przejawia objawy fobii społecznej, nerwicy lękowej, depresji. Nie radzi sobie z trudnymi emocjami, które w niektórych sytuacjach przekształcają się w ataki paniki lub agresji. “Coś w nim siedzi” podobno od dziecka, być może w wyniku zaniedbania emocjonalnego rodziców. Był “trudnym” nastolatkiem, ponieważ chciał zdobyć swoim zachowaniem uwagę. W dorosłym życiu ma niskie poczucie własnej wartości, mało wiary w siebie, mimo że odnosi sukcesy i prowadzi na pozór szczęśliwe życie. W krytycznym momencie ma myśli samobójcze. Z czasem się uspokaja i wszystko “wraca do normy”, ale gdy jest źle przyznaje, że negatywne uczucia nigdy nie mijają z jego wnętrza, choć z zewnątrz absolutnie tego nie widać. Próbowałam go namówić na wizytę u psychiatry, psychologa. On twierdzi że mu to nie pomoże, nie chce próbować. Mówi, że chciałby przestać się tak czuć, ale nie wie co robić, a gdy ja coś proponuje odrzuca moje pomysły. Jego postawa, uczucia, zachowanie mają ogromny wpływ na mnie i na nasze dziecko. Czuję się bezradna i jednocześnie odpowiedzialna za tego człowieka.
Zmagam się z depresją, OCD, lękami i problemami z relacjami
Dzien dobry, mam 18 lat i zmagam sie z problemami ponizej. Bardzo sie maskuje ale mnie to meczy okropnie. Otóż cierpie na depresję, miewam cięższe epizody w których czas płynie mi jak woda i potrafię nie czuć potrzeby snu do 2/3 nad ranem, co mocno rozregulowuje mój zegar biologiczny. Mam trudność w odczuwaniu radości, zdarza sie to rzadko. Druga rzecz, OCD. Potrafi mnie potwornie wymęczyć, zwłaszcza przez kompulsje fizyczne, myśli intruzywne, czy powtarzający się myślotok który trudno przerwać. Często doświadczam derealizacji i depersonalizacji, jakbym tylko oglądała film, albo była obserwatorem własnych czynów - ale nie sobą. Dziwne to i przeraża mnie. Doświadczam też megalofobii i bardzo szybko wpadam w lęk w tłumach. Z resztą, stany lękowe to też u mnie częsta przypadłość. Często zdarzają się w nocy i wtedy muszę się jakoś uziemić, bo myśli skaczą jak szalone, a lęk nie daje spać. Oprócz tego jestem niezwykle wrażliwa sensorycznie, przeczulona na światło i dźwięki, błyskawicznie potrafię się przebodźcować i źle się czuję po wyjściach ze znajomymi jak po maratonie. Dostrzegam też dużo szczegółów, szczególnie zapachów czy innych niuansów których nie dostrzegają inni i to z siłą 300%. Po prostu ten bodziec mnie atakuje i nie pozwala się skupić na niczym innym. Mam dużą wybiórczość jedzeniową, brzydzę się dotknąć czegoś co ma nieprzyjemną teksturę czy może obkleić palce. Mam pewien strach i mocną blokadę przed spróbowaniem czegoś co w mojej głowie jest nie do zjedzenia, od razu pojawia się lęk i napięcie. Mam też problem z tworzeniem (i utrzymaniem!) relacji, brak spontaniczności. Dużo moich zachowań jest traktowana na opak. Nie mam potrzeby rozmawiać codziennie. Po co? Jak dzieje się coś to kontakt zajdzie. Mam problemy ze zrozumieniem konwenansów i często dostaję sygnał "ale jesteś szczera", "jak można tak komuś powiedzieć", a w mojej głowie wszystko jest ok. Powiedziałam to co uważałam za stosowne i nigdy by mi nie przyszło do głowy że mogę tym kogoś zranic
Jak sobie poradzić z lękiem przed śmiercią ?
Jak sobie poradzić z lękiem przed śmiercią ??
Czy psychoterapia pomoże przy zaburzeniach lękowych i kryzysie związanym z chorobą dziecka?

Witam, mam pytanie, czy w moim przypadku psychoterapia może pomóc. Mam 50 lat, od 10 leczę się na zaburzenia lękowe powodowane głównie chorobami swoimi i najbliższych i zamartwianiem się o przyszłość. Od miesiąca jestem w tragicznym stanie, nastąpił rozwój choroby u mojej 15l córki (do tej pory istniała szansa, że może się nie rozwinie). Wróciłam do leków, ale poprawy nie ma a ja zamiast wspierać swoje dziecko, rozsypałam się i nie funkcjonuję wcale. Czy terapia coś pomoże, jeśli tak, w jakim nurcie byłaby wskazana?

Jakie są skuteczne metody leczenia nerwicy i radzenia sobie z lękiem społecznym?

Jakie są najlepsze sposoby leczenia nerwicy? 

Męczę się od dziecka od czasu kiedy mnie wyśmiewano, teraz gdy jestem dorosła, nerwica nabrała na sile i nawet gdy nic się nie dzieje, a jestem wśród ludzi, robi mi się słabo w miejscach publicznych lub gdy zbyt dużo ludzi zwróci na mnie uwagę. 

Boję się pójść na siłownię, mimo że lubię sport. 

Dodatkowo, gdy widzę, że ktoś się mną interesuje, ja jestem pewna, że to fałszywe i tak naprawdę ta osoba chce mi zaszkodzić. Jest to wykańczające... Daje sprzeczne sygnały, unikam i ta osoba rezygnuje. Jedynie z tą osobą przez komunikatory się nie boję rozmawiać, bo wtedy na mnie nie patrzy tylko wtedy już te osoby nie są zainteresowane

kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!