Jakub Pawłowski
Z opisu wynika, że jesteś w bardzo trudnym położeniu. Z jednej strony widzisz, jak Twój partner walczy o dobro swojej córki i chce być dla niej obecnym ojcem. Z drugiej strony masz poczucie, że Wasza wspólna przyszłość jest stale odkładana, a potrzeby Twoje i Twojego syna schodzą na dalszy plan.
To naturalne, że pojawia się żal i poczucie niesprawiedliwości. Bycie dobrym rodzicem nie oznacza rezygnacji z budowania nowej rodziny. Oczywiście w sytuacji kryzysowej dziecko wymaga szczególnej uwagi, jednak ważne jest również, aby partner potrafił rozmawiać z Tobą o Waszych planach i uwzględniał Twoje potrzeby. Związek opiera się na szukaniu rozwiązań razem, a nie na jednostronnym podejmowaniu decyzji.
Niepokojące jest to, że słyszysz komunikaty sugerujące, iż wszystko musi poczekać do pełnoletności córki. To bardzo odległa perspektywa, która pozostawia Cię w niepewności. Warto spokojnie zapytać partnera nie tylko o to, co zamierza zrobić jako ojciec, ale także jak realnie wyobraża sobie Waszą wspólną przyszłość i jakie miejsce widzi w niej dla Ciebie oraz Twojego syna.
Jeżeli po szczerej rozmowie okaże się, że jego priorytetem jest wyłącznie jedna rola życiowa, a na budowanie Waszej relacji nie ma przestrzeni, warto zastanowić się, czy taki układ odpowiada Twoim potrzebom. Masz prawo oczekiwać związku, w którym czujesz się ważna, zauważana i współtworzysz decyzje dotyczące przyszłości.
















