Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką
pobrań
100 tys.+
App Store
4,8
Google Play
4,7
na podstawie kilkuset opinii
Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Wstecz

Związek na odległość i konflikty rodzinne z dziećmi partnera

Nat

Jestem w zwiazku od 2 lat. Mam 38 lat partner 34. Z poprzednich zwiazków mamy - ja 5 letniego syna, partner 13 letnia córkę. Aktualnie jest to zwiazek na odleglosc, gdyz mieszkamy w dwoch roznych krajach. Dzieci mają ze sobą dobry kontakt, mój syn uważa mojego parnera z pół ojca, ja z jego córką też od razu się polubiłyśmy. Dziewczynka od urodzenia mieszka z matką oraz nowym partnerem oraz 3 przyrodnich młodszych braci w innym mieście. Parner widywał ją w miare mozliwosci zawsze staral sie byc blisko choc matka dziewczynki wielokrotnie mu to utrudniala. Od kilku miesiecy w domu dziewczynki odbywaja sie ciagle awantury jesli nie z jej mama to z ojczymem. Matka dziewczynki wydzwania wtedy i wypisuje do mojego pratnera oczekujac ze rzuci on wszystko, wezmie dzien wolny w pracy i pojedzie naprawiac sytuacje choc nigdy nie zostal nawet wpuszczony do domu. Dziewczynka raz nawet uciekla w nocy z domu. Niestety mimo moich nacisków partner nie stara się szukac podloza takiego zachowania u swojej córki tylko zabrał ją do siebie. Odbyło sie to za zgodą wszystkich,matka dziewczynki nawet stwierdzila ze bedzie jej lepiej z ojcem bo jest jego jedynym dzieckiem, ale teraz (po tygodniu!) zmienila zdanie i oskarza o wszystko mojego partnera. Podloze zachowani dziewczynki jak pisalam wyzej nie zostalo znalezione i cala sytuacja rozwiazana. Obawiam sie ze manipuluje ona wraz ze swoja mama moim partnerem. Szczegolnie ze w przeszlosci potrafila powiedziec nawet przy obcych ludziach ze nie daje on na nia pieniedzy (co oczywiscie jest nie prawda). Notorycznie nie odpisywala tez na jego widomosci i nie odbierala telefonow. Razem ze swoja mama potrafily tez odwolac zaplanowane spotkania w momencie kiedy partner byl juz pod drzwiami. Nie otwierajac mu ich nawet. Cała sytuacja odbija sie oczywiscie na naszej relacji. Nasze plany o jakiejkolwiek wspolnej przeszlosci odeszy w zapomnienie. Jego jedynym rozwiazaniem jest moja przeprowadzka tam. Powiedzial rowniez ze majac ja pod opieka sam nigdy by nie przyjechal nas odwiedzic bo ma córkę pod opieka. Zaznacze odrazu ze na miejscu ma on swoje rodzine - mamę, brata itd. Ja wychowuję swojego syna sama, mam tylko moją mamę a jednak potrafiłam jechać sama do niego na 4 dni, zostawiając dziecko z babcią. Odnoszę wrażenie że w życiu parrtnera nie ma miejsca dla nas. Sam powiedzial zreszta kiedys ze gdyby mu sie cos stalo wszystko otrzyma jego corka, a jesli zajdzie w ciaze on bedzie sie musial opiekowac jej dzieckiem. Gdy pytam o nasza przyszlosc mowi ze musi to poczekac az jego corka osiagnie pelnoletnosc. Nikt jednak nie skonsultowal ze mna calej sutacji ani nie zapytal czy chcialabym moze miec swoja rodzine? I chociaz rozumiem ze partner corke stawia na pierwszym miejscu, nie uwazam.ze zachowuje sie okay w stosunku do mnie i mojego syna. Bardzo prosze o poradę.
Zdjęcie Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Psycholog
112 odpowiedzi na forum

Z opisu wynika, że jesteś w bardzo trudnym położeniu. Z jednej strony widzisz, jak Twój partner walczy o dobro swojej córki i chce być dla niej obecnym ojcem. Z drugiej strony masz poczucie, że Wasza wspólna przyszłość jest stale odkładana, a potrzeby Twoje i Twojego syna schodzą na dalszy plan.

To naturalne, że pojawia się żal i poczucie niesprawiedliwości. Bycie dobrym rodzicem nie oznacza rezygnacji z budowania nowej rodziny. Oczywiście w sytuacji kryzysowej dziecko wymaga szczególnej uwagi, jednak ważne jest również, aby partner potrafił rozmawiać z Tobą o Waszych planach i uwzględniał Twoje potrzeby. Związek opiera się na szukaniu rozwiązań razem, a nie na jednostronnym podejmowaniu decyzji.

Niepokojące jest to, że słyszysz komunikaty sugerujące, iż wszystko musi poczekać do pełnoletności córki. To bardzo odległa perspektywa, która pozostawia Cię w niepewności. Warto spokojnie zapytać partnera nie tylko o to, co zamierza zrobić jako ojciec, ale także jak realnie wyobraża sobie Waszą wspólną przyszłość i jakie miejsce widzi w niej dla Ciebie oraz Twojego syna.

Jeżeli po szczerej rozmowie okaże się, że jego priorytetem jest wyłącznie jedna rola życiowa, a na budowanie Waszej relacji nie ma przestrzeni, warto zastanowić się, czy taki układ odpowiada Twoim potrzebom. Masz prawo oczekiwać związku, w którym czujesz się ważna, zauważana i współtworzysz decyzje dotyczące przyszłości.


Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Zapytaj asystenta AI
Asystent AI - anonimowo, bez logowania
Masz podobny problem? Asystent AI odpowie od razu i podpowie, do jakiego specjalisty się zgłosić.

Zadaj to samo pytanie

Asystent AI nie zastępuje psychologa ani pomocy w nagłych wypadkach.
Zdjęcie Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Psycholog
921 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

 

  Wygląda na to, że oboje macie różne oczekiwania odnośnie wspólnego życia a opisana sytuacja w niczym nie pomaga. Człowiek całe życie musi dokonywać wyborów, czasami nieakceptowalnych, ale ważnych. Zdarza się, że nie potrafimy zrozumieć drugiej strony albo nie akceptujemy tego, co się dzieje. W relacjach w jakich buduje się coś na przyszłość powinna panować zgoda i szacunek do wzajemnych decyzji, ale także przestrzeń na rozmowę i co ważniejsze, na kompromisy. Partner ma trudną sytuację kiedy jest zawieszony między dwiema rodzinami. Zawsze musi dokonywać jakiegoś wyboru, mniej obciążającego i z korzyścią dla wszystkich, a bynajmniej tak powinno się dziać. To co opisujesz w sprawie byłej żony partnera i jego córki może nosić znamiona manipulacji. Robisz wiele dla swojego partnera, ale to nie znaczy że on tak na to patrzy. Jego perspektywa spojrzenia może być inna. Stara się za wszelką cenę chronić córkę, która jako nastolatka wchodzi w  fazę buntu i cała sytuacja jest dla każdej strony obciążająca. Możliwe, ze próbuje jej "wynagrodzić" rozwód i cierpienie, przez jakie przechodziła. Moja rada to otwarta  i szczera rozmowa z partnerem, ale bez osądów i krzyku, w atmosferze wzajemnego zrozumienia. Ważne są w tym wszystkim Twoje emocje i nie możesz być w zawieszeniu, opierając się jedynie na zapewnieniach, że wszystko się zmieni, kiedy córka osiągnie pełnoletność. Bo co to ma zmienić? Córka w tym czasie pewnie będzie nadal pobierała nauki w szkole. Twoja frustracja będzie rosła a le czy to jest warte tego? Oczywiście opisuję jeden ze scenariuszy i on nie musi się spełnić. jednak to, jak jesteś traktowana na to wskazuje niestety. Partnerstwo to wzajemny szacunek ale i wspólne podejmowanie decyzji i dbanie o swoje potrzeby, w tym te emocjonalne. Związek to wspólne cele i decyzje, a nie podejmowane jednostronnie. 

Zdjęcie Edyta Kotula

Edyta Kotula

Psycholog
143 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. 

Mam raczej wrażenie, że boli Panią to, że w tym wszystkim zabrakło miejsca na rozmowę o Was i o wspólnej przyszłości. Sytuacja jego córki wydaje się trudna i dobrze, że ma w ojcu oparcie. Jednocześnie to nie przekreśla Pani potrzeb ani planów. Ma Pani prawo chcieć wiedzieć, czy w jego życiu jest przestrzeń na budowanie rodziny również z Panią i Pani synem. Z tego, co Pani opisuje, największą trudność stanowi nie sama obecność córki, ale poczucie, że wszystkie decyzje zapadają bez uwzględnienia Pani. Kiedy słyszy Pani, że wspólna przyszłość ma poczekać kilka lat, że to Pani ma się przeprowadzić i dostosować, a partner nie widzi możliwości szukania rozwiązań także z myślą o Was, trudno nie czuć smutku i niepewności.

W związku ważne jest, aby było miejsce na potrzeby obu stron. Nie chodzi o wybór między partnerką a dzieckiem, ale o próbę znalezienia rozwiązania, w którym nikt nie czuje się całkowicie odsunięty.

To, co Pani czuje, jest zrozumiałe. Warto przyglądać się nie tylko temu, co partner mówi o przyszłości, ale też temu, czy jego działania pokazują, że naprawdę widzi w niej miejsce dla Was obojga. Bo miłość to nie tylko uczucia, ale również decyzje i gotowość do wspólnego budowania życia.

Zdjęcie Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Psycholożka
828 odpowiedzi na forum

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za wiadomość. Poczułam z Pani treści, że nie pyta Pani, czy partner powinien pomagać swojej córce. Mam wrażenie, że najbardziej boli Panią to, że od dłuższego czasu nie wie, jakie miejsce zajmuje Pani i Pani syn w jego planach na przyszłość.To naturalne, że rodzic chce być obecny przy swoim dziecku, zwłaszcza gdy przeżywa ono trudności. Jednocześnie związek również potrzebuje rozmów o wspólnej przyszłości. Z Pani opisu wynika, że kolejne decyzje zapadają bez uwzględnienia Pani perspektywy, a odpowiedź na pytania o Waszą przyszłość jest odkładana na bliżej nieokreślony czas. To może budzić poczucie niepewności i osamotnienia.

Myślę, że warto porozmawiać z partnerem nie tyle o tym, czyją stronę powinien wybrać, ale o tym, czy widzi dla Was wspólną przyszłość i jak wyobraża sobie budowanie rodziny z uwzględnieniem potrzeb wszystkich jej członków. To ważne, aby nie tylko znać jego priorytety, ale również usłyszeć, jakie miejsce w jego życiu przewiduje dla Pani i Pani syna.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Zdjęcie Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Psycholog
756 odpowiedzi na forum

Dzień dobry

Pani odczucia są w pełni uzasadnione – postawa partnera, który bez konsultacji z Panią podejmuje kluczowe decyzje, a jednocześnie oczekuje Pani całkowitego podporządkowania i przeprowadzki, jasno pokazuje, że w tym związku brakuje równowagi i partnerstwa.

Mężczyzna pozwala sobą manipulować i wchodzi w rolę ratownika, co w połączeniu z jego deklaracjami: „wszystko dla córki”, „odkładamy naszą przyszłość na 5 lat”, stawia Panią i Pani syna na marginesie jego życia, serwując Wam podwójne standardy zaangażowania.

Jeśli partner nie dostrzeże problemu i nie zdecyduje się na ustawienie zdrowych granic oraz skorzystanie z pomocy psychologa/mediatora, Pani dalsze trwanie w tej relacji będzie wiązało się z ciągłą rezygnacją z własnych potrzeb i poświęcaniem dobra własnego dziecka.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Zdjęcie Jagoda Jek

Jagoda Jek

Psycholog
511 odpowiedzi na forum

Z Pani opisu wynika, że źródłem trudności nie jest sama obecność córki partnera, ale to, że od pewnego czasu cała relacja zaczęła być podporządkowana kryzysowi wokół niej. To zrozumiałe, że może Pani odczuwać smutek, niepewność i obawę o wspólną przyszłość.

Jednocześnie warto zachować ostrożność z oceną, czy córka lub jej mama manipulują partnerem. Na podstawie opisu nie da się tego jednoznacznie stwierdzić. Wiadomo natomiast, że dziewczynka znalazła się w trudnej sytuacji rodzinnej, a partner prawdopodobnie próbuje odnaleźć się w roli ojca, który chce zapewnić jej bezpieczeństwo.

To nie zmienia jednak faktu, że Pani potrzeby również są ważne. Jeśli partner komunikuje, że wspólne plany muszą zostać odłożone na kilka lat, nie odwiedzi Pani z córką, a przyszłość widzi wyłącznie przez pryzmat swojej sytuacji rodzinnej, ma Pani prawo zastanawiać się, czy w tej relacji jest miejsce także dla Pani i Pani syna.

Kluczową kwestią wydaje się nie to, kto ma rację, ale czy potraficie wspólnie rozmawiać o przyszłości i szukać rozwiązań uwzględniających potrzeby obu stron. Związek wymaga troski zarówno o dzieci, jak i o relację partnerską.

Jeżeli ma Pani poczucie, że od dłuższego czasu te rozmowy nie prowadzą do żadnych zmian, warto rozważyć konsultację psychologiczną lub konsultację dla par. Taka przestrzeń może pomóc spokojnie przyjrzeć się wzajemnym oczekiwaniom, granicom i odpowiedzieć na pytanie, czy Wasze wyobrażenia o wspólnej przyszłości są ze sobą możliwe do pogodzenia.

Zdjęcie Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Psycholog
522 odpowiedzi na forum

Dzień dobry. Rozumiem, że jest to dla Pani bardzo trudna sytuacja. Partner ma prawo stawiać dobro swojej córki na pierwszym miejscu, jednak równie ważne jest, aby w związku uwzględniał także Pani potrzeby i wspólną przyszłość. Relacja nie powinna opierać się wyłącznie na oczekiwaniu, że jedna ze stron będzie stale dostosowywać swoje życie. Warto spokojnie porozmawiać nie tylko o bieżących trudnościach, ale przede wszystkim o tym, jak każde z Państwa wyobraża sobie wspólną przyszłość i czy te wizje są ze sobą zgodne. Jeśli partner konsekwentnie odkłada wspólne plany na nieokreślony czas, warto zastanowić się czy taka relacja odpowiada Pani potrzebom i daje poczucie bezpieczeństwa. W tak złożonej sytuacji pomocna może być również konsultacja psychologiczna lub terapia par, jeśli oboje będą gotowi na wspólną pracę.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

NowośćTylko w aplikacji mobilnejTwoja sytuacja jest trochę inna?Opisz swoją sytuację na czacie w aplikacji TwójPsycholog, a specjalista odpowie do 24 godzin. Bez kamery i bez terminu, pakiety od 49 zł.Sprawdź, jak to działa

Materiały wspierające

Warto przeczytać

Sprawdź też

Ilustracja: Para jedzie razem na rowerze tandemie

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!