Po diagnozie telefon dzwonił bez przerwy. Wszyscy pytali, czy czegoś potrzebujesz, obiecywali wpaść. Po dwóch miesiącach chemii albo pół roku zwolnienia z powodu przewlekłej choroby wiadomości przychodzą coraz rzadziej. Na grupowym czacie znajomi planują wyjazd na Mazury i nikt nie pyta, czy dasz radę.
Do samej choroby dochodzi wtedy samotność i pytanie: czy to coś we mnie? Niżej wyjaśniamy, co może dziać się po stronie przyjaciół, i podpowiadamy, jak rozmawiać o tym, czego potrzebujesz, zanim relacje całkiem wygasną.
Co może stać za dystansem bliskich
Lęk i bezradność
- Choroba bliskiej osoby przypomina, że nam też może się coś stać. Niektórzy nie umieją tego unieść i podświadomie trzymają się z daleka.
- Wiele osób boi się powiedzieć coś niestosownego. Nie wiedzą, czy pytać o wyniki, czy rozmawiać o serialu, więc wybierają milczenie.
Dobre intencje, zły skutek
- Część przyjaciół nie dzwoni, bo „pewnie jesteś zmęczony_a” albo „nie chcą przeszkadzać”. Z ich perspektywy to troska, z Twojej wygląda jak zniknięcie.
- Inni czekają, aż sam_a się odezwiesz i powiesz, czego potrzebujesz, a Ty nie masz na to siły.
Długi czas i zmiana wspólnego życia
- Pierwsza fala wsparcia jest zwykle silna, ale przy długim leczeniu albo chorobie przewlekłej słabnie. Życie znajomych toczy się dalej, a Twoje stanęło.
- Przyjaźń mogła opierać się na wspólnych aktywnościach: bieganiu, imprezach, wyjazdach. Kiedy nie możesz w nich uczestniczyć, znajomi nie wiedzą, jak spędzać z Tobą czas.

Nie wiesz, jak wybrać psychologa?
Gdy samotność dokłada się do choroby
- Najbardziej boli to, że nikt nie zapytał, jak się naprawdę czuję.
- Wszyscy mówią „daj znać, jakbyś czegoś potrzebował_a”, ale nikt nie przychodzi.
- Mam wrażenie, że stałem_am się dla nich tematem trudnym, a nie osobą.
Rozmowy, które się nie kleją
- Przyjaciółka przy wizycie mówi tylko o swojej pracy, a gdy próbujesz opowiedzieć o leczeniu, szybko zmienia temat.
- Słyszysz rady typu „myśl pozytywnie” albo „znajoma piła sok z buraków i jej pomogło” i czujesz, że nikt nie słucha.
Pominięcia
- Nie dostajesz zaproszenia na urodziny, bo znajomi założyli, że „i tak nie dasz rady”, choć godzina przy wspólnym stole sprawiłaby Ci radość.
- Znajomi ustalają coś na czacie, który od miesiąca wyciszyłeś_aś, i nikt nie pisze do Ciebie osobno.
Ty sam_a się wycofujesz
- Odmawiasz spotkań, bo nie chcesz, żeby ktoś widział Cię bez włosów, z kroplówką albo po złej nocy.
- Nie odpisujesz, bo każda wiadomość wymaga tłumaczenia, jak się czujesz, a to męczy.
Jak zatrzymać przy sobie bliskich
- 1
Powiedz, jakiego kontaktu chcesz
Przyjaciele często nie wiedzą, czy chcesz rozmawiać o chorobie, czy wolisz od niej odpocząć. Powiedz im to wprost: „Nie musicie mnie pytać o wyniki. Chcę normalnie pogadać, jak dawniej, o głupotach”. Albo odwrotnie: „Czasem potrzebuję się wygadać o leczeniu, posłuchacie?”. Jasny sygnał zdejmuje z nich lęk przed pomyłką.
- 2
Proś o konkretne rzeczy
Zdanie „daj znać, jakbyś czegoś potrzebował_a” rzadko kończy się pomocą. Zamień je na konkretną prośbę: zakupy w środę, podwiezienie na wizytę w szpitalu, wyjście z psem, wspólne oglądanie meczu. Ludzie chętniej pomagają, kiedy wiedzą, co dokładnie zrobić, i czują, że to ma sens.
- 3
Ułatw dzielenie się informacjami
Opowiadanie każdemu z osobna o wynikach i samopoczuciu potrafi wyczerpać. Możesz poprosić jedną zaufaną osobę, żeby przekazywała wieści dalej, albo założyć mały czat dla najbliższych. Wtedy ludzie wiedzą, co się dzieje, a Ty nie musisz dwadzieścia razy powtarzać tej samej historii.
- 4
Zaproponuj spotkanie na Twoich warunkach
Jeśli nie dasz rady wyjść do pubu, zaproś znajomych do siebie na herbatę, na krótki spacer albo na wideorozmowę. Powiedz, ile masz siły: „Dam radę godzinę, potem będę się kłaść”. Dzięki temu przyjaciele nie boją się, że Cię zmęczą, a Ty nie musisz wybierać między wszystkim a niczym.
- 5
Zauważ, kto zostaje
W chorobie relacje często się przetasowują. Niektórzy bliscy znikają, a ktoś, kogo uważałeś_aś za dalszego znajomego, przynosi zupę i siedzi przy Tobie w poczekalni. Doceń te osoby i daj im znać, że ich obecność ma znaczenie. Na nich możesz oprzeć się teraz najbardziej.
- 6
Szukaj ludzi z podobnym doświadczeniem
Grupy wsparcia dla osób z tą samą chorobą, fora czy spotkania przy szpitalu dają coś, czego zdrowi przyjaciele dać nie mogą: zrozumienie bez tłumaczenia. Tam łatwiej powiedzieć, że się boisz, i usłyszeć, jak inni radzą sobie z podobnymi trudnościami. Zapytaj lekarza prowadzącego lub pielęgniarkę, gdzie takie grupy działają.
- 7
Zadbaj o wsparcie psychologiczne
Choroba i samotność razem to duże obciążenie. Psycholog lub psychoterapeuta, także specjalizujący się w pracy z osobami chorymi somatycznie, pomoże przeżyć trudne emocje i szukać sposobów na rozmowy z bliskimi. Jeśli czujesz, że nie dajesz rady, możesz też zadzwonić pod 116 123 albo 800 70 2222.
Możesz zacząć na przykład tak
Choroba zmienia relacje, ale nie musi ich kończyć
Oddalenie przyjaciół w czasie choroby boli podwójnie, bo przychodzi wtedy, gdy wsparcia potrzebujesz najbardziej. To nie znaczy, że zrobiłeś_aś coś źle ani że jesteś ciężarem. Często znajomi po prostu nie wiedzą, jak się zachować, i milczenie wydaje im się bezpieczniejsze.
Możesz im pomóc, mówiąc jasno, czego potrzebujesz. Nie każdy na to odpowie. Niektóre relacje się zakończą, inne pogłębią, a pojawią się też nowe. Masz prawo żałować tych, które odeszły, i jednocześnie cieszyć się tymi, które zostały.
Jeśli samotność w chorobie zaczyna Cię przytłaczać, nie musisz zostawać z tym sam_a. Rozmowa z psychologiem pomoże Ci odzyskać trochę równowagi i znaleźć sposoby na proszenie o pomoc, które pasują do Ciebie.
Najczęstsze pytania

Dlaczego ludzie unikają osób chorych?
Najczęściej z lęku i bezradności. Choroba bliskiej osoby przypomina o własnej kruchości, a wiele osób nie wie, co powiedzieć, i boi się, że powie coś złego. Niektórzy myślą, że dają Ci odpocząć, inni czekają na sygnał. Rzadko chodzi o brak uczuć. Nie usprawiedliwia to zniknięcia, ale może pomóc spojrzeć na nie z mniejszym poczuciem winy po Twojej stronie.
Jak powiedzieć przyjaciołom, że czuję się opuszczony_a?
Możesz to zrobić spokojnie, bez wyrzutów, mówiąc o sobie. Na przykład: „Ostatnio czuję się dość samotnie. Wiem, że nie zawsze wiadomo, co powiedzieć osobie chorej, ale bardzo by mi pomogło, gdybyście czasem po prostu napisali albo wpadli na herbatę”. Taka wiadomość daje przyjaciołom jasność i zaproszenie, a nie poczucie winy, które często prowadzi do jeszcze większego wycofania.
Czy mam prawo być zły_a na przyjaciół, którzy zniknęli?
Tak. Złość i żal to zrozumiałe reakcje, kiedy ktoś, na kogo liczyłeś_aś, nie jest obok w trudnym czasie. Możesz je czuć i jednocześnie rozumieć, że przyjaciele mogli się bać. Nie musisz ich od razu rozgrzeszać ani zrywać kontaktu. Z czasem zdecydujesz, z kim chcesz odbudować relację, a kogo zostawić za sobą.
Co zrobić, gdy sam_a nie mam siły na kontakty?
To częste w czasie leczenia, przy zmęczeniu i bólu. Nie musisz utrzymywać wszystkich relacji na tym samym poziomie. Wybierz dwie, trzy osoby, z którymi kontakt Cię wzmacnia, i daj im znać, że czasem nie odpiszesz od razu. Krótka wiadomość typu „Dziś gorszy dzień, odezwę się jutro” wystarczy, żeby nikt nie odczytał ciszy jako odrzucenia.


