Aplikacja TwójPsycholog wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

10-latka boi się spać sama po obozie sportowym - jak jej pomóc?

10 latka,po powrocie z obozu sportowego boi się sama zasypiać.Cidziennie chce ,żeby ktoś przy niej był.Nawet jeśli już ktoś przy niej jest ma problem z zaśnieciem.Płacze ,ze chce zasnąc a nie może.Rowieśnicy na obozie,opowiadali rózne rzeczy,jekie to filmy straszne ogladaly,straszyły się.Moja wnuczka bardzo to przeżywala,zdażylo się,ze zamknieto ja samą na balkonie.Teraz pozostawanie w pokoju na pietrze ,gdzie jest w nim sama ,budzi w niej strach.Jak pomóc dziecku.
Jagoda Jek

Jagoda Jek

To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie dla dziecka. U 10-latki po takim wyjeździe lęk przed samodzielnym zasypianiem może się pojawić jako reakcja na silny stres. Zwłaszcza jeśli podczas obozu słyszała przerażające historie, oglądała lub słuchała opowieści o strasznych filmach, a dodatkowo została sama zamknięta na balkonie - taka sytuacja mogła zostać przez nią odebrana jako zagrożenie.

Najważniejsze teraz jest, aby nie zawstydzać jej ani nie przekonywać na siłę, że „nie ma się czego bać”. Dla dorosłego sytuacja może wydawać się nieracjonalna, ale dla dziecka lęk jest prawdziwym odczuciem.

Może pomóc:

spokojna rozmowa w ciągu dnia (nie tuż przed snem): zapytanie, czego dokładnie się boi, jakie obrazy lub myśli pojawiają się w głowie, co jest najstraszniejsze;

nazwanie emocji: „Widzę, że bardzo się przestraszyłaś. To mogło być dla Ciebie trudne”;

danie poczucia bezpieczeństwa, np. wspólne ustalenie wieczornego rytuału: lampka, bajka/książka, spokojna muzyka, krótka rozmowa;

stopniowe odzyskiwanie samodzielności, zamiast nagłego wymagania, żeby od razu spała sama. Można zacząć od siedzenia obok łóżka, potem coraz dalej, aż do samodzielnego zasypiania.

Warto też wrócić do sytuacji z balkonu. Dobrze byłoby dowiedzieć się, co dokładnie się wydarzyło - czy było to przypadkowe, czy ktoś zrobił to celowo, jak długo była sama i jakie emocje wtedy przeżywała. To może mieć znaczenie dla tego, jak dziecko interpretuje obecnie samotność w pokoju.

Jeżeli lęk będzie się utrzymywał przez kilka tygodni, nasilał, wpływał na funkcjonowanie w dzień (np. unikanie zostawania samej, duży niepokój, problemy w szkole), warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym. Nie dlatego, że z dzieckiem „dzieje się coś złego”, ale żeby pomóc jej przepracować to doświadczenie i odzyskać poczucie bezpieczeństwa.

~ Jagoda Jek, psycholożka 

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Dzień dobry

Dla 10-latki doświadczenie straszenia na obozie oraz zamknięcie na balkonie było ogromnym stresorem, który zaniżył jej poczucie bezpieczeństwa i wywołał lęk powiązany z przebywaniem w samotności.

Najważniejsze jest okazanie dziecku pełnego zrozumienia, niestraszenie go i powolne odbudowywanie poczucia bezpieczeństwa poprzez stopniową obecność przy zasypianiu, np. stopniowe oddalanie krzesła od łóżka co kilka dni oraz wprowadzenie wyciszających rytuałów wieczornych.

Jeśli silny lęk i kłopoty ze snem będą utrzymywać się dłużej, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym, aby pomóc wnuczce bezpiecznie przepracować to trudne obozowe doświadczenie.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

 Proszę umówić dziecko z psychologiem specjalizującym się w dzieciach i młodzieży. Doświadczyła czegoś, co mogło wywołać w niej traumę (zamykanie na balkonie itd.) i tutaj należy reagować szybko. Dziecko które ma 10 lat ma bardzo rozbudzoną wyobraźnię, a w nocy, kiedy zapada ciemność jej zmysły się wyostrzają i przywołuje wspomnienia. Dopiero kształtuje się psychika i osobowość.  Zastanawia mnie, gdzie w tym czasie byli opiekunowie obozu, dopuszczając do takich sytuacji. Inna sprawa , jaka przychodzi  do głowy to zakup koca obciążeniowego(sensorycznego)   lub kołdry, który redukuje stres i pomaga zasnąć. Są również tak zwane misie obciążeniowe. To naprawdę doskonale się sprawdza nie tylko u dzieci, przynosząc ulgę. Ale wizyta u psychologa to priorytet. 

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Lęk, który pojawił się u Pani wnuczki, najprawdopodobniej jest reakcją na trudne doświadczenia z obozu. W tym wieku wyobraźnia jest bardzo intensywna, dlatego straszne historie opowiadane przez rówieśników czy sytuacja, w której została sama na balkonie, mogły sprawić, że wieczorem czuje się zagrożona, mimo że jest bezpieczna.

Na razie warto przede wszystkim dać jej poczucie bezpieczeństwa – spokojnie rozmawiać o jej obawach, nie bagatelizować ich i nie zmuszać do samodzielnego zasypiania. Dobrym rozwiązaniem jest stopniowe oswajanie lęku, np. siedzenie przy łóżku i z czasem zwiększanie dystansu

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Dzień dobry,

 

Dziękujemy za kontakt z nami. Moim zdaniem z Pani opisu, to co występuje u wnuczki może być reakcją na bardzo stresujące doświadczenia z obozu. Dla dziecka w tym wieku nawet sytuacje, które innym wydają się „żartem”, mogą zachwiać poczuciem bezpieczeństwa. Jeśli do tego doszło zamknięcie jej samej na balkonie i przeżywała silny strach, nic dziwnego, że teraz trudno jej spokojnie zasnąć i zostać samej. Myślę, że w tej chwili najważniejsze jest, aby nie zmuszać jej do samodzielnego zasypiania ani nie przekonywać, że „nie ma się czego bać”. Znacznie bardziej pomaga spokojna obecność, wysłuchanie jej przeżyć i stopniowe odbudowywanie poczucia bezpieczeństwa. Z czasem można małymi krokami wydłużać momenty, w których zostaje sama, ale bez wywierania presji.

Jeżeli lęk będzie utrzymywał się przez kolejne tygodnie lub zacznie wpływać również na funkcjonowanie w ciągu dnia, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Im wcześniej dziecko otrzyma wsparcie, tym łatwiej będzie zapobiec utrwaleniu się tego lęku.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

Dzień dobry.

To, co Pani opisuje, wygląda na reakcję dziecka na bardzo stresujące doświadczenie. Jeśli wnuczka wcześniej zasypiała sama, a trudności pojawiły się dopiero po obozie, to jej lęk może być sposobem, w jaki organizm próbuje poradzić sobie z tym, co przeżyła.

Najważniejsze jest teraz, aby nie zawstydzać jej i nie przekonywać, że „nie ma się czego bać”. Dla niej ten strach jest prawdziwy. Dobrze, jeśli czuje, że dorośli są obok i traktują jej emocje poważnie.

Warto dać jej czas. Często, kiedy dziecko odzyskuje poczucie bezpieczeństwa, lęk stopniowo się zmniejsza. Można spokojnie rozmawiać z nią o tym, co wydarzyło się na obozie, jeśli sama będzie chciała o tym opowiadać, i zapewniać ją, że jest już w bezpiecznym miejscu.

Jeśli jednak lęk będzie się utrzymywał przez kolejne tygodnie, będzie się nasilał lub zacznie wpływać także na funkcjonowanie w ciągu dnia, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Czasem kilka spotkań wystarcza, aby pomóc dziecku odzyskać poczucie bezpieczeństwa po trudnym doświadczeniu.

Proszę też pamiętać, że zamknięcie dziecka samego na balkonie czy straszenie przez rówieśników mogło być dla 10-latki naprawdę silnym przeżyciem. To, że teraz szuka bliskości dorosłych przed snem, nie jest oznaką słabości, ale próbą odzyskania poczucia bezpieczeństwa. Z odpowiednim wsparciem jest duża szansa, że ten lęk stopniowo minie.

Ewelina Sinda-Dulińska

Ewelina Sinda-Dulińska

Dzień dobry, To, co opisuje Pani wnuczka, to typowa reakcja lękowa wywołana przeżyciem, które przekroczyło jej możliwości poradzenia sobie z emocjami, straszne historie opowiadane wieczorami na obozie, plus incydent zamknięcia na balkonie, mogły uruchomić silne poczucie zagrożenia i bezradności. U dzieci w tym wieku psychika broni się właśnie w taki sposób: lęk „przenosi się" na sytuację zasypiania samotnie, bo to moment, w którym dziecko czuje się najbardziej bezbronne. Proszę nie zmuszać do szybkiego „hartowania się". Nagłe zostawianie samej w pokoju, żeby „się przyzwyczaiła", raczej nasili lęk niż go zmniejszy. Lepiej działa stopniowe oswajanie. Stopniowa separacja. Na początek dorosły może siedzieć przy łóżku, aż dziecko zaśnie, potem stopniowo się oddalać, małymi krokami, w tempie, które dziecko akceptuje. Rytuał wieczorny. Stały, przewidywalny schemat przed snem np. ciepła kąpiel, czytanie, rozmowa o dniu, daje poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. Rozmowa o strachu wprost. Warto zapytać dziecko, czego dokładnie się boi ciemności, bycia samą, konkretnych obrazów z opowieści, nazwanie lęku często go zmniejsza. Ważne, by nie bagatelizować „nie ma się czego bać", tylko potwierdzić uczucia „rozumiem, że to było przerażające, jestem tu z tobą". Światło, otwarte drzwi, ulubiona maskotka, drobne elementy dające poczucie kontroli i bezpieczeństwa. Ograniczenie bodźców — na razie unikać horrorów, strasznych historii, a także nie wracać bez potrzeby do wspomnień z obozu. Obserwacja czasu trwania. Jeśli lęk utrzymuje się dłużej niż 4–6 tygodni, nasila się, albo pojawiają się inne objawy np. koszmary, moczenie nocne, unikanie innych sytuacji, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym, to pomoże ustalić, czy nie rozwija się bardziej utrwalona reakcja lękowa. To bardzo częsta i uleczalna reakcja, przy cierpliwości i stopniowym oswajaniu większość dzieci wraca do dawnego funkcjonowania w ciągu kilku tygodni. Dobrego dnia, Ewelina Sinda-Dulińska 

Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry, 

 

Lęk, który pojawił się u Pani wnuczki, najprawdopodobniej jest reakcją na trudne doświadczenia z obozu. W tym wieku wyobraźnia jest bardzo intensywna, dlatego straszne historie opowiadane przez rówieśników czy sytuacja, w której została sama na balkonie, mogły sprawić, że wieczorem czuje się ona zagrożona, mimo że obecnie jest już bezpieczna. Na ten moment warto przede wszystkim zadbać o poczucie bezpieczeństwa, Spokojnie rozmawiać także o jej obawach, nie wyśmiewać ich  absolutnie i nie przekonywać na siłę, że „nie ma się czego bać”. Dla niej ten lęk jest realnym przeżyciem. Pomocne może być nazwanie emocji: „Widzę, że się przestraszyłaś. To było dla Ciebie trudne. Teraz jesteś w domu i jesteś bezpieczna”. Dobrym rozwiązaniem jest stopniowe oswajanie lęku, a nie całkowite unikanie sytuacji, które go wywołują. Można początkowo być przy niej podczas zasypiania, a następnie małymi krokami zwiększać jej samodzielność  np. siedzieć coraz dalej od łóżka, wychodzić na krótkie chwile i wracać. Ważne, aby dziecko miało poczucie, że odzyskuje kontrolę i że potrafi sobie poradzić :) Warto także  również porozmawiać z wnuczką w ciągu dnia, kiedy jest spokojniejsza: czego dokładnie się boi, jakie myśli pojawiają się wieczorem i co pomogłoby jej poczuć się bezpieczniej. Jeżeli lęk będzie utrzymywał się dłużej, nasilał albo zacznie wpływać na jej codzienne funkcjonowanie, warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym. Czasem kilka rozmów pomaga dziecku uporządkować trudne doświadczenia i odzyskać spokój.

 

Pozdrawiam serdecznie,
Wiktoria

Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry. Wygląda to na silną reakcję lękową po trudnym doświadczeniu. Na razie warto nie zmuszać wnuczki do zasypiania samej, ale stopniowo i spokojnie odbudowywać jej poczucie bezpieczeństwa. Proszę dużo rozmawiać o tym, co przeżyła, zapewniać, że jest bezpieczna i unikać straszących treści. Jeśli objawy utrzymują się lub nasilają, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska 

Natalia Włosek

Natalia Włosek

To, co Pani opisuje, jest częstą reakcją dzieci po silnie stresującym doświadczeniu. W przypadku wnuczki nałożyło się kilka trudnych sytuacji – straszenie przez rówieśników, opowieści o horrorach i doświadczenie zamknięcia samej na balkonie. Dla 10-letniego dziecka mogło to być bardzo obciążające i jego mózg nadal "pamięta", że samotność może oznaczać zagrożenie.

Dlatego wieczorem, kiedy ma zostać sama w pokoju, uruchamia się lęk, mimo że realnie jest bezpieczna. To reakcja układu nerwowego, która jest dobrze opisana w psychologii dziecięcej.

Najbardziej pomaga spokojne wsparcie i cierpliwość. Warto nazwać jej emocje ("Widzę, że się boisz, to musiało być dla Ciebie trudne"), ale jednocześnie stopniowo pomagać odzyskiwać samodzielność. Lepiej nie utrwalać zasypiania wyłącznie w obecności dorosłego przez całą noc, tylko małymi krokami zwiększać jej poczucie bezpieczeństwa – np. najpierw siedzieć przy łóżku, potem coraz dalej, aż będzie mogła zasypiać sama. Takie stopniowe oswajanie lęku jest jedną z najlepiej przebadanych metod pomocy dzieciom z trudnościami lękowymi.

Pomocny będzie również spokojny, przewidywalny rytuał przed snem, ograniczenie ekranów wieczorem oraz rozmowy o tym, co wydarzyło się na obozie – bez bagatelizowania i bez zmuszania do opowiadania.

Jeśli lęk utrzymuje się, nasila lub zaczyna wpływać na codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z psychologiem dziecięcym. Im wcześniej dziecko otrzyma odpowiednie wsparcie, tym szybciej odzyska poczucie bezpieczeństwa.

komunikacja w zwiazku

Darmowy test na jakość komunikacji w związku

Zobacz podobne

Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście
Kobieta, lat 28. Nigdy nie byłam w związku, boję się związków, a mimo to walczę o szczęście, spotykam się z mężczyznami, głównie z portali randkowych, ale są to zazwyczaj "spotkania zapoznawcze", z których nic nie wynika. Zazwyczaj czuję na nich lęk, mam ochotę uciec i nigdy więcej nie spotkać się z danym facetem. Boję się, że w końcu zostanę całkowicie sama :(
Mama wrażenie, że nie potrafię kompletnie rozmawiać z ludźmi. Wyłączam się, stresuję, nie jestem w stanie ciągnąć rozmowy. Mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi.
Nie dam rady poznać nowych osób, boję się do kogoś zagadać, komuś odpowiedzieć. Chcę móc z kimś porozmawiać na jakieś tematy, spędzać czas. Osoby, z którymi obecnie mam kontakt, czyli 2 według mnie, nie wiem czy dobrze odczytuję, ale mają gdzieś moją osobę, narzucam się im. W towarzystwie więcej niż 1 osoby nie umiem z nikim rozmawiać, nie wiem nawet z kim, czuję się odepchnięta, nie wiem jak się wtedy zachować, bo każdy ma swoje tematy, a ja nawet nie mam pojęcia jak uczestniczyć w rozmowie. Potrafię również mieć po pół godzinie, czasem dłuższym czasie momenty, że się wyłączam, nie dam rady słuchać, orientować się co się dzieje dookoła wokół mnie, za dużo bodźców dociera do mnie, przez co czuję się otumaniona, dodatkowo lekkie problemy ze słuchem nie pozwalają wychwycić wszystkich słów, które ktoś do mnie kieruje i proszę nawet kilkukrotnie kogoś, by powtórzył co mówił, przez co mam wrażenie, że to kogoś wyprowadza z równowagi.
Nerwica lękowa i natrętne myśli o oddychaniu - jak sobie poradzić?
Dzień dobry, Piszę z nietypowym problemem. Zmagam się z nerwicą lękową od dłuższego czasu, a ostatnio pojawiły się również natrętne myśli o oddcyhaniu, taka w sumie bardziej natrętna świadomość oddechu i w związku z tym nie mogę 'odkleić' uwagi i swobodnie zająć się swoimi sprawami. Czy takie objawy zdarzają się komuś jeszcze? Czy to minie?
Od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat
Dzień dobry, od dawna, jeśli nie nawet odkąd pamiętam, mam problem z relacjami, lękiem. Mam dopiero 16 lat, poznaję świat, ale to mocno utrudnia mi życie. Mianowicie zawsze jak kogoś poznaję, bądź nawet przy bliskich, czuję się jakby ludzie mieli mnie porzucić, mam wrażenie, że ich zanudzam, męczę czy cokolwiek. Czuję się praktycznie cały czas ciężarem dla innych, choć świadomie wiem, że tak nie jest. Również nie potrafię nawiązać relacji z ludźmi, ciągle się obawiam, że ta osoba sobie żartuje i mnie zostawi. Prawdopodobnie wiem, skąd może się to brać (matka mnie porzuciła jak byłam mała, a ojciec powiedział mi jak miałam 7 lat, że jeśli się nie zmienię to porzuci nas tak samo jak ona), jednak nie wiem, jak sobie pomóc. Te myśli są strasznie natrętne i ciągle wracają. Również mam olbrzymie wahania emocjonalne, o drobną rzecz potrafię się popłakać i czuję się od razu beznadziejnie, choć wcześniej było dobrze. I czasem w ułamku sekundy z dobrego stanu wpadam w takie coś, zdarza się, że mam wtedy myśli samobójcze (ale tylko myśli, nie zrobię tego nigdy, bo poza tym czuję sens życia, kocham pomagać i nie ma mowy o depresji, to tylko w danej chwili tak myślę, jak jestem pod wpływem emocji). Kompletnie nie panuję nad sobą, jak wpadam w złość to na całego, w smutek, radość i wszystko tak samo. W danej chwili żyję tylko tą emocją i potem dopiero jak to mija, analizuję swoje zachowanie i żałuję pewnych czynów. Również miewam ataki paniki, czuję się wewnętrznie osamotniona. Niby mam ludzi mi bliskich, ale nie czuję w nikim wsparcia, czuję się niezrozumiała i samotna. I to nie tak, że cały czas, tylko wiem, że to we mnie siedzi i w losowych momentach ze zdwojoną siłą się ujawnia. Też mam niezdrowe zachowania na tle nerwowym, nieświadomie obgryzam paznokcie, wyrywam je, obgryzam skórki do krwi, zdrapuję strupki paręnaście razy (mam od tego dużo blizn, bo od małego tak robię) i nie potrafię z tym przestać, bo robię to nieświadomie. Nie wiem, podejrzewam u siebie borderline, ale nawet jeśli, to nie wiem jak sobie z tym pomóc. Również mam co jakiś czas wrażenie bycia śledzonej, zamykam oczy jak wchodzę do ciemnych pomieszczeń, bo boję się, że coś tam jest a jeśli zaatakuje, to chociaż tego nie zobaczę, śmieję się z tego potem, ale i tak jest to przerażające w danej chwili. I trochę ponad miesiąc temu zaczęłam zbyt intensywnie reagować na nagłe głośne dźwięki, a zwłaszcza wrzaski, krzyki. Jak nauczyciel uderzy dłonią o stół, to już staję się nerwowa, czuję łzy w oczach i nie umiem ich powstrzymać. I potem przez resztę dnia jestem mocno rozchwiana emocjonalnie i co chwilę bez powodu lecą mi łzy. Już nie mówiąc o krzykach, nawet nie bezpośrednio na mnie. Wydaje mi się, że może być to trauma, wychowałam się w trochę ciężkich warunkach, wrzaski, policja to była norma jak byłam w przedszkolu, a po rozwodzie rodziców tato bardzo często krzyczał i unosił się o byle co, zdarzała się delikatna przemoc psychiczna, fizyczna (już teraz nie, kocham go, ale i tak skutki się teraz odbijają. A, i mam wrażenie, że mogę mieć parentyfikację). Bardzo proszę o jakąś radę, bo to wszystko mnie wyniszcza. I dziękuję za pomoc.
Napadowe jedzenie. Panika z powodu braku kontroli i planu na jedzenie w kolejnych dniach.

Dzień dobry, od jakiegoś czasu na własną rękę staram się wyjść z napadów objadania. Były górki i dołki, ale mam wrażenie, że idę w dobrym kierunku. Za 4 dni jadę na wyjazd w góry z tatą (mój pomysł) i od 2 dni już panikuję, bo okrutnie boję się, że przez to, że nie mogę zaplanować sobie jedzenia, ale policzyć jego kcal zjem za mało (co wywoła napad)/zjem za dużo (co też go wywoła, bo mam tendencje do podejścia 'wystko, albo nic')/nie będę miała poczucia kontroli (a to już na 100% skończy się napadem). Chciałam tam sobie gotować, nawet na oko, ale tata powiedział, że to strata czasu i obiady będziemy jeść na mieście (nie jem mięsa, a na mieście zapominają o istnieniu białka robiąc wege jedzenie, więc będę szybko głodna). 

Co mogę zrobić, żeby ograniczyć możliwość wystąpienia napadu/przytycie oraz co zrobić, żeby nie panikować na samą myśl o braku poczucia kontroli i braku planu, bo aktualnie natrętnie myślę o tym przed snem starając się to wszystko zaplanować (aż nie mogę zasnać), a oprócz tego na samą myśl strasznie szybko bije mi serce, nieświadomie wstrzymuje oddech/biorę je plytkie i trzęsą mi się ręce. 

Z tatą o tym nie porozmawiam, bo jedyne co to będzie się martwił i ślęczał nade mną odnośnie jedzenia (jem teraz x kcal, bo redukcja - x kcal, i trenuje 5/6 x tygodniowo siłowo) opcjonalnie wyślę mnie do psychologa, a mam z nimi słabe doświadczenia. Mam 21 lat.

Przemoc

Przemoc - definicje, rodzaje i formy zjawiska

Przemoc to globalny problem dotykający miliony osób. Zrozumienie jej definicji, rodzajów i form jest kluczowe dla skutecznego przeciwdziałania. Poznaj skutki i rodzaje przemocy oraz dowiedz się, jakie są możliwości uzyskania pomocy dla ofiar.