Jagoda Jek
To, co opisujesz, brzmi jak bardzo trudne doświadczenie dla dziecka. U 10-latki po takim wyjeździe lęk przed samodzielnym zasypianiem może się pojawić jako reakcja na silny stres. Zwłaszcza jeśli podczas obozu słyszała przerażające historie, oglądała lub słuchała opowieści o strasznych filmach, a dodatkowo została sama zamknięta na balkonie - taka sytuacja mogła zostać przez nią odebrana jako zagrożenie.
Najważniejsze teraz jest, aby nie zawstydzać jej ani nie przekonywać na siłę, że „nie ma się czego bać”. Dla dorosłego sytuacja może wydawać się nieracjonalna, ale dla dziecka lęk jest prawdziwym odczuciem.
Może pomóc:
spokojna rozmowa w ciągu dnia (nie tuż przed snem): zapytanie, czego dokładnie się boi, jakie obrazy lub myśli pojawiają się w głowie, co jest najstraszniejsze;
nazwanie emocji: „Widzę, że bardzo się przestraszyłaś. To mogło być dla Ciebie trudne”;
danie poczucia bezpieczeństwa, np. wspólne ustalenie wieczornego rytuału: lampka, bajka/książka, spokojna muzyka, krótka rozmowa;
stopniowe odzyskiwanie samodzielności, zamiast nagłego wymagania, żeby od razu spała sama. Można zacząć od siedzenia obok łóżka, potem coraz dalej, aż do samodzielnego zasypiania.
Warto też wrócić do sytuacji z balkonu. Dobrze byłoby dowiedzieć się, co dokładnie się wydarzyło - czy było to przypadkowe, czy ktoś zrobił to celowo, jak długo była sama i jakie emocje wtedy przeżywała. To może mieć znaczenie dla tego, jak dziecko interpretuje obecnie samotność w pokoju.
Jeżeli lęk będzie się utrzymywał przez kilka tygodni, nasilał, wpływał na funkcjonowanie w dzień (np. unikanie zostawania samej, duży niepokój, problemy w szkole), warto rozważyć konsultację z psychologiem dziecięcym. Nie dlatego, że z dzieckiem „dzieje się coś złego”, ale żeby pomóc jej przepracować to doświadczenie i odzyskać poczucie bezpieczeństwa.
~ Jagoda Jek, psycholożka














