Aplikacja TwójPsycholog — wsparcie, które masz zawsze pod ręką

📲 Pobierz aplikację i zadbaj o siebie na własnych zasadach

Dostępne w Google PlayPobierz w App Store
Left ArrowWstecz

Brak doświadczeń w związkach - jak to wpływa na samoocenę i przyszłe relacje?

Mam 18 lat i nie mam żadnych doświadczeń związanych z byciem w związku, całowaniem się i seksem. Źle to wpływa na moją samoocenę, że nikt się mną nie interesuje w sensie romantycznych, mam dość ciągłego słuchania gadania moich koleżanek jaki to ich chłopak nie jest wspaniały. Boję się, że jak już kogoś poznam to odrzuci go mój brak doświadczenia w tych kwestiach.
Jagoda Jek

Jagoda Jek

Można odnieść wrażenie, że brak doświadczeń w wieku 18 lat oznacza, że „jest się w tyle”, szczególnie gdy rówieśnicy często opowiadają o swoich związkach. W rzeczywistości tempo zdobywania pierwszych doświadczeń jest bardzo indywidualne i samo w sobie nie świadczy o atrakcyjności czy wartości człowieka.

To, że nigdy nie byłaś w związku, nie oznacza, że coś jest z Tobą nie tak. Często wpływ mają przypadek, środowisko, okazje do poznawania ludzi czy gotowość do bliskości. Warto też pamiętać, że o swoich trudnościach wiele osób nie mówi – łatwo więc odnieść wrażenie, że „wszyscy mają kogoś”, choć rzeczywistość bywa bardziej zróżnicowana.

Obawa, że przyszły partner odrzuci Cię z powodu braku doświadczenia, jest zrozumiała, ale nie musi się sprawdzić. Dla osoby, której zależy na relacji, dużo większe znaczenie mają wzajemny szacunek, komunikacja i chęć poznawania siebie niż liczba wcześniejszych związków czy doświadczeń seksualnych. Bliskości można uczyć się razem.

Jeśli jednak zauważasz, że porównywanie się do innych coraz bardziej obniża Twoją samoocenę i powoduje cierpienie, warto przyjrzeć się temu głębiej. Czasem problemem nie jest sam brak doświadczeń, lecz przekonanie, że od nich zależy własna wartość. Rozmowa z psychologiem może pomóc zrozumieć te przekonania i stopniowo budować większą pewność siebie.

~ Jagoda Jek, psycholożka i seksuolożka

Nadal nie znasz odpowiedzi na nurtujące Cię kwestie?

Umów się na wizytę do jednego z naszych Specjalistów!

Agnieszka Marciniec

Agnieszka Marciniec

To, że w wieku 18 lat nie ma Pani jeszcze doświadczeń związanych z bliskością, całowaniem czy seksem, nie świadczy o tym, że jest z Panią coś nie tak. Ludzie wchodzą w relacje w bardzo różnym czasie, choć porównywanie się z koleżankami może sprawiać, że własna sytuacja zaczyna być odczuwana jako brak lub osobista porażka. Warto przyjrzeć się temu, dlaczego zainteresowanie romantyczne ze strony innych stało się tak ważnym źródłem oceny samej siebie. Być może za obawą przed odrzuceniem kryje się również lęk, że brak doświadczenia ujawni jakąś Pani „niewystarczalność”. Tymczasem bliskość nie jest egzaminem, do którego trzeba wcześniej zdobyć odpowiednie kompetencje. W bezpiecznej relacji można mówić o swoich obawach i stopniowo odkrywać, co jest dla Pani komfortowe. Możliwe też, że słuchanie opowieści koleżanek dotyka poczucia osamotnienia, zazdrości lub smutku. To zrozumiałe uczucia i warto potraktować je jako informację o potrzebie bliskości, a nie dowód mniejszej wartości. Gdyby te myśli mocno obciążały Pani samoocenę, rozmowa z psychologiem mogłaby pomóc lepiej zrozumieć, skąd bierze się tak silny lęk przed oceną i odrzuceniem.

Bożena Nagórska

Bożena Nagórska

Witaj,

18 lat to moment, w którym każdy wchodzi w relacje we własnym, indywidualnym tempie, a brak doświadczenia na tym etapie jest absolutnie naturalny i nie przekreśla Twojej wartości. Brak przeszłości uczuciowej bywa wręcz zaletą – pozwala budować pierwszą relację bez dawnych zranień czy niepotrzebnych porównań. Dojrzała i właściwa osoba przyjmie Twój brak doświadczenia ze zrozumieniem i delikatnością, a nie jako powód do odrzucenia.

Z pozdrowieniami

Bożena Nagórska

Piotr Ziomber

Piotr Ziomber

Dzień dobry

 

To, co piszesz akurat może być atutem, a nie powodem do frustracji. Moja rada jest taka, aby nie porównywać się do innych, ale żyć zgodnie ze swoimi zasadami. Każdy człowiek (nastolatek) dojrzewa inaczej, w swoim tempie. Nie wiem, w jakim środowisku dojrzewasz, ale to, że koleżanki opowiadają o swoich chłopakach nie znaczy, że masz powody, aby czuć się gorzej. Inna sprawa, czy jesteś pewna, że jest tak, jak opowiadają? Warto "zachować" siebie dla kogoś, z kim połączy Cię prawdziwe i dojrzałe uczucie. Zadaj sobie pytanie, czy chcesz być na siłę z kimś, gdyż wymaga tego otoczenie czy zachowasz indywidualność i poczekasz na tego wyjątkowego człowieka, który będzie Cię kochał i szanował. Sex jest dopełnieniem uczucia, dlatego warto zaczekać z decyzjami w tej materii. Bliskość to intymność, a ją buduje się z czasem. Nie jesteś gorsza, nie jesteś wybrakowana, wręcz przeciwnie. To, co teraz powiem, może Cię zirytować, ale zaryzykuję. Skup się na nauce, skup się na sobie, na swoich zainteresowaniach. Przed Tobą całe życie, w którym będziesz podejmowała decyzję i życzę Ci, aby zawsze były właściwe. Jeżeli jednak cierpisz z tym co się dzieje, spada Twoja samoakceptacja to porozmawiaj o tym z psychologiem. 

Wika Balcerzak

Wika Balcerzak

Dzień dobry, to całkowicie zrozumiałe, że kiedy jesteś otoczona przez koleżanki nieustannie opowiadające o swoich związkach, możesz czuć się wykluczona i odruchowo się z nimi porównywać.

Masz 18 lat. Wbrew temu, co kreują media społecznościowe, seriale młodzieżowe i szkolne korytarze, brak doświadczeń romantycznych i seksualnych w tym wieku jest absolutnie normalny. Ogromna część młodych ludzi wchodzi w dorosłość bez pierwszego pocałunku czy związku na koncie. Znalazłaś się po prostu w grupie, która narzuca Ci taki obraz rzeczywistości.

Boisz się, że przyszły partner odrzuci Cię przez brak "doświadczenia". W dojrzałych relacjach działa to zupełnie inaczej. Wartościowy chłopak nie potraktuje Twojego braku doświadczenia jako wady, lecz z szacunkiem. Jeśli jakikolwiek chłopak uznałby Twój brak doświadczenia za problem lub powód do żartów, potraktuj to jako wspaniały mechanizm filtrujący - to ogromna czerwona flaga (tzw. red flag), która informuje Cię, że masz do czynienia z osobą niedojrzałą, z którą i tak nie warto budować relacji.

Twoje doświadczenia nie czynią Cię gorszą. Skupiając się nieustannie na tym, czego Ci brakuje w sferze romantycznej, tracisz z oczu to, co już masz i kim jesteś. Jeśli czujesz, że potrzebujesz porozmawiać ze specjalistą, warto poszukać psychologa lub psychoterapeuty i zadbać o swoje zdrowie psychiczne. Powodzenia!

Jakub Pawłowski

Jakub Pawłowski

Masz prawo czuć z tego powodu smutek i frustrację, zwłaszcza gdy słyszysz, jak znajomi opowiadają o swoich związkach. Warto jednak pamiętać, że brak doświadczenia w wieku 18 lat jest znacznie częstszy, niż może się wydawać, i nie mówi nic o Twojej atrakcyjności czy wartości.

Obawa, że ktoś Cię odrzuci z tego powodu, jest zrozumiała, ale w zdrowej relacji liczy się przede wszystkim szczerość, zaufanie i wzajemny szacunek. Osoba, której naprawdę będzie na Tobie zależało, nie będzie oceniać Cię przez pryzmat tego, czy wcześniej byłaś w związku.

Nie porównuj swojego tempa do innych. Każdy wchodzi w relacje w innym momencie, a pierwsze doświadczenia nie mają terminu ważności. Najważniejsze, żeby wydarzyły się wtedy, kiedy Ty będziesz na nie gotowa.


Sylwia Skibińska

Sylwia Skibińska

Dzień dobry Pani Nikolo. To, że ma Pani 18 lat i nie ma jeszcze doświadczeń związanych ze związkami czy intymnością, nie oznacza, że jest z Panią coś nie tak. Każdy rozwija się we własnym tempie, a pierwsze relacje pojawiają się u różnych osób na różnych etapach życia. Rozumiem jednak, że porównywanie się z rówieśniczkami może obniżać samoocenę i rodzić obawy przed odrzuceniem. W praktyce większość dojrzałych osób nie ocenia partnera przez pryzmat wcześniejszych doświadczeń, lecz przez to, jaką jest osobą i jak buduje relację.Warto też pamiętać, że brak doświadczenia nie jest wadą. Nie trzeba być ekspertem od związków, aby stworzyć zdrową i satysfakcjonującą relację, tego uczy się razem z drugą osobą. Jeśli zauważa Pani, że poczucie własnej wartości coraz bardziej zależy od tego czy jest Pani w związku, warto przyjrzeć się temu podczas rozmowy z psychologiem. Praca nad samooceną często sprawia, że wchodzenie w relacje staje się łatwiejsze i mniej obciążające emocjonalnie.

Pozdrawiam,

Sylwia Skibińska


Wiktoria Woldan

Wiktoria Woldan

Dzień dobry. 💙 Rozumiem, że może Ci być z tym trudno. Pamiętaj jednak, że nie ma jednego „właściwego momentu” na pierwszy związek czy pierwsze doświadczenia. Dla odpowiedniej osoby brak doświadczenia nie będzie wadą. To, kim jesteś, jest znacznie ważniejsze niż to, co już przeżyłaś.

Pozdrawiam serdecznie,
psycholog Wiktoria

Agnieszka Włoszycka

Agnieszka Włoszycka

Cześć Nikolo,

 

Mam wrażenie, że najbardziej nie boli Cię sam brak pocałunku czy związku, ale myśl, że skoro do tej pory nikt nie okazał Ci zainteresowania, to może „coś jest ze mną nie tak”. To bardzo trudne przekonanie, zwłaszcza kiedy wokół słyszysz opowieści koleżanek o ich relacjach. Chciałabym Ci powiedzieć, że wiek 18 lat nie jest momentem, po którym „powinno się” mieć określone doświadczenia. Każdy dojrzewa do bliskości we własnym tempie i naprawdę wiele osób rozpoczyna swoje pierwsze związki później, niż mogłoby się wydawać. Piszesz też, że obawiasz się odrzucenia z powodu braku doświadczenia. Osoba, która będzie chciała budować z Tobą bliską relację, raczej nie będzie oceniała Cię przez pryzmat tego, czy wcześniej się całowałaś lub byłaś w związku. Bliskości nie trzeba umieć „na szóstkę”, można uczyć się jej razem. Życzę Ci również, abyś z czasem coraz rzadziej porównywała swoją drogę do dróg innych osób a to, że dziś Twoja historia wygląda inaczej niż historie koleżanek, nie oznacza, że jest mniej wartościowa ani że miłość Cię ominie.

 

Z pozdrowieniami,

Agnieszka Włoszycka

Edyta Kotula

Edyta Kotula

To, co przeżywasz, jest zrozumiałe. W wieku 18 lat wiele osób porównuje się do rówieśników, zwłaszcza gdy wokół często pojawiają się rozmowy o związkach, pocałunkach czy seksie. Takie porównania mogą sprawiać, że łatwo zwątpić w siebie.

Brak doświadczenia w relacjach nie oznacza, że jest z Tobą coś nie tak. Każdy wchodzi w bliskie relacje we własnym tempie i nie ma wieku, w którym „powinno” się mieć pierwszego partnera czy pierwsze doświadczenia. Dla wielu osób znacznie ważniejsze od doświadczenia są szczerość, wzajemny szacunek i gotowość do budowania bliskości. Warto też pamiętać, że Twoja wartość nie zależy od tego, czy byłaś już w związku. To, że dziś nie masz takich doświadczeń, nie mówi nic o tym, jaką jesteś osobą ani o tym, jakie relacje zbudujesz w przyszłości.

Alex Pirszel

Alex Pirszel

Dzień dobry,

tempo wchodzenia w relacje romantyczne oraz seksualne jest bardzo indywidualną sprawą, na którą warto dać sobie czas. Robienie czegokolwiek "na siłę" pod presją otoczenia może być ostatecznie zdecydowanie mniej satysfakcjonujące niż zaczekanie na właściwy moment, kiedy rzeczywiście poczuje Pani potrzebę nawiązania takiej relacji.

 

Brak doświadczeń w opisanych przez Panią kwestiach nie jest niczym negatywnym - każdy kiedyś był w tym momencie i dojrzałością ze strony drugiej osoby jest zrozumienie oraz uszanowanie tego, że doświadczenia te Pani dopiero zdobywa. Rozmowa o tym może wydawać się w tej chwili wyzwaniem, jednak jeżeli relacja będzie szczera i ważna dla obu stron, być może poruszenie tego tematu przyczyni się po prostu do budowania bliskości między Wami.

Zobacz podobne

Podoba mi się mężczyzna, ale wstydzę się, że gdy ja będę zabiegać, to rozpowie to innym osobom w pracy.
Mam pewien dylemat. Ponieważ pracuję z jednym chłopakiem, który mi się bardzo podoba. Jest on Holendrem . Rozmawialiśmy kilka razy w pracy, ale ogólnie staram się go unikać, ponieważ wstydzę się i nie do końca rozumiem, co do mnie mówi . Chce do niego napisać na forum społecznościowym, ale nie wiem czy nie jest to głupi pomysł. Zazwyczaj to facet zabiega o kobietę. A ja nawet nie wiem czy jestem w jego typie. Boje się, że rozpowie to innym ludziom z pracy. Jest ode mnie młodszy. Proszę o radę co mogę zrobić?
Jak radzić sobie z niekontrolowanymi emocjami i konfliktami w rodzinie?
Nie umiem panować nad swoimi emocjami, strasznie się kłócę ze wszystkimi, najbardziej z rodziną. Jest ona mną strasznie zawiedziona, a ja nie wiem co mam robić i jak sobie z tym radzić. Czuję totalną bezsilność. Próbowałam różnych sposobów żeby sobie pomóc, ale nic niestety nie pomaga, co mogę zrobić?
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem
Jaki skutek dla psychiki może wywołać życie w partnerstwie z narkomanem, długotrwałe i regularne zostawanie samej po nocy, opuszczanie przez partnera? Nie mieszkam z partnerem już, czuję nocne lęki, tęsknotę i potrzebę, żeby przy mnie ciągle był. Czy to minie?
Chcę odejść od męża, ponieważ jestem bardzo nieszczęśliwa i cierpiałam przez lata. Mąż nie pozwalał mi na życie, wiecznie oskarżał. Chcę być szczęśliwa.
Jestem 16 lat po ślubie. Spotykaliśmy się przez 2 lata przed ślubem. Ja jestem Polką, a mąż Meksykaninem. Ja mam 38 lat, a on 41. Mamy 14 letnią córkę. Mąż od samego początku był głupio zazdrosny i mi nie ufał. Zawsze mi powtarzał, że on nie ufa nikomu włącznie ze mną. Jedyną osobą, której ufa to jego mama. Męża zadrość to nie była tak tam sobie normalna zazdrość. Zawsze byłam obwiniana o zdradę. Widział w swojej głowie, wmawiał sobie rzeczy, których nie było. Byłam oskarżona o potencjalną zdradę, bądź flirtowanie prawie ze wszystkimi naszymi znajomymi (mężczyznami), jego bratankiem, mojej macochy synem. Jeśli mężczyzna na mnie spojrzał na spacerze, to ja musiałam słuchać jak to ja go sprowokowałam, żeby na mnie spojrzał. Jak jechaliśmy na rowery, to zakładał, że ja jadę i gapię się na wszystkich mężczyzn kierowców. Jak pracował na nocki, to wmawiał sobie i mnie, że ja pewnie kogoś do domu przyprowadzam. Ja nie mogłam mieć znajomych w sensie, żeby wyjść sobie na kawę z koleżankami z pracy, bo podejrzewał, że byłam z facetem, więc nigdy nie chodziłam. Nie chodziłam na żadne imprezy świąteczne w pracy, zawsze znajdowałam wymówkę, żeby nie wyjść ze znajomymi, bo wiedziałam, że on powie nie i zrobi awanturę. Jeśli ktoś z pracy, ze znajomych zaoferował podwieźć mnie do domu pracy (mężczyzna) nie było w ogóle mowy. Musiałam się jego najpierw spytać, bo inaczej wiedziałam, że będzie awantura a i nawet jak spytałam, to mówił, że nie mogę, że mam autobus to żebym jechała autobusem. Nie mogę z nim rozmawiać o pracy. On mówi, że chce wiedzieć jak mi minął dzień, ale jak tylko wspomnę mężczyznę, to odrazu wielka gęba i sarkastyczne komentarze. Jak nie mam zasięgu na telefonie, to mnie obwiniał, że specjalnie wyłączałam i że pewnie gdzieś coś z kimś robiłam. Jak raz pojechałam do pracy autem, to mi sprawdził licznik i to źle na dodatek i po powrocie mi zrobił awanturę. Nie pamiętał ile było na liczniku, ale założył, że przejechałam za dużo mil i że pewno pojechałam do pracy, powiedziałam, że mam jakąś wizytę u lekarza i pojechałam sobie Bóg wie gdzie. Przez 18 lat razem, ani razu nie byłam na żadnych świątecznych imprezach. W zeszłym roku poszłam na galę rozdania nagród z pracy. Elegancka impreza, obiad, garniturki, długie suknie. Mąż przez 3 dni się do mnie nie odzywał. Wiecznie mnie kontroluje i sprawdza. Do swego czasu, non stop mnie śledził na radarze, aż go wykasowałam z telefonu. Muszę mu zdawać sprawozdanie z każdego dnia. Mąż jest bardzo dobrym człowiekiem, dobrym ojcem, ciężko pracuje od dzieciństwa. Ja sobie zawsze wmawiałam, że ten malutki jego problem nie jest taki duży i skoro on nie może sobie z tym poradzić, to ja będę z tym jakoś radziła. Nigdy męża nie zdradziłam i nie dałam mu powodu, żeby tak się zachowywał. Zawsze mi powtarzał o każdej kłótni, jak ja już przeprosiłam za coś, czego nie zrobiłam, żebym nie dawała mu powodów to nie będzie kłótni. Żeby nie dawać mu powodów, musiałabym zamknąć się w domu. Wmawiałam sobie, że to jest mały problem, ja sobie z tym będę radziła, on nie musi skoro nie wie jak. Aż w końcu, po 18 latach, coś we mnie pękło. Od ponad roku, jedyne o czym myślę to jak ja bardzo chce zakończyć to małżeństwo. Jak ja chce mieć normalne życie, gdzie mówię mu "słuchaj, idę na kawę z koleżankami, wrócę kiedy wrócę" bez żadnych pretensji. Życie gdzie mówię, że mam party na wigilię w pracy i idę, bo mam ochotę. Po raz pierwszy od 18 lat poszłam na party w pracy na wigilię no to mnie oskarżył o zdradę, bo powiedziałam, że tańczyłam. Ja już od długiego czasu nie czuję się szczęśliwa. W pracy znajduje sie we łzach praktycznie non stop, co kiedyś mi się nie zdarzało. Jak mąż się do mnie zbliża to ja go nie chce, a kiedyś pomimo tych okropnych momentów, zawsze się tuliliśmy, siedzieliśmy razem, robiliśmy wszystko razem. Jak mąż mnie całuje, to nic nie czuje. Nie potrafię go całować tak jak kiedyś i myślę, żeby przestał. W ogóle nie mam pragnienia na seks, a jak już dojdzie do seksu, to robię to tylko dlatego, że wiem, że on potrzebuje. Leżę i myślę kiedy on skończy, żeby jak najszybciej. Mąż zawsze lubił wymyślać różności podczas seksu i czasem nie miałam z tym problemu, a czasem nie chciałam, ale i tak zawsze było po jego myśli bo wiedziałam, że jeśli coś powiem to się obrazi. Teraz, nie mam ochoty na żadne zabawy przed, bądź w trakcie seksu. Mam orgazm, ale za nim co, to nic nie czuje. Leżę tam praktycznie jak kłoda i zaciskam pięści. Mąż myśli, że to się da naprawić, jak mnie strasznie kocha, ale ja czuję, że on mnie odepchnął na maxa i że już nie ma odwrotu. Nawet jeśli byłby mniej zazdrosny, jak ja mogę być szczęśliwa w związku, gdzie nie mam do niego takich uczuć jak miałam. Szkoda mi go, dlatego to dalej ciągnę, ale nie mam do niego uczuć. Poza tym, w przeciągu ostatniego roku, jak te przypadki się nasiliły, zbliżyłam się do kolegi w pracy. Nic nie zrobiłam, bo uważam że to nie w porządku zdradzić kogoś. Jedynie co to mnie kilka razy przytulił jak płakałam, a tak po za tym to nic. Dużo rozmawialiśmy, bo też przeszedł przez coś podobnego i dzień po dniu obudziły się we mnie do niego uczucia, silne uczucia i w nim również. Widzę siebie z kolegą, ale nie odrazu. Najpierw chciałabym czasu sama. Widzę, że mogłabym być znowu szczęśliwa, ale żal mi męża i nie wiem co mam zrobić. Jeśli z mężem zostanę, to będzie tylko dlatego, że mi go szkoda, ale w głębi duszy wiem, że nigdy nie będę szczęśliwa i nigdy nie będzie tak jak było. Córka też przez to wszystko cierpi, bo widzi jak się od siebie odsunęliśmy, widzi, że ja cierpię, widzi mnie za często we łzach.
Jak radzić sobie z brakiem zaufania w związku po zdradzie wcześniejszego partnera?
Jestem mężatką. Od jakiegoś czasu podejrzewam męża że mnie zdradza lub interesuje się innymi kobietami. Mam przeczucie... Nie daje mi ku temu żadnych powodów. Jest ze mną w stałym kontakcie kiedy jest w pracy, dba o mnie, daje mi dostęp do swojego telefonu czy komputera. Sam był zdradzony przede mną, jego była dziewczyna z którą był 7 lat zdradzała go od jakiegoś czasu. Zbierał się po tym rok po czym poznał mnie. Jesteśmy już 6 lat razem i 1 rok po ślubie a ja nie potrafię mu zaufać, chociaż wiem że nie mam powodów żeby tego nie robić. Myśli, że ogląda inne kobiety w internecie, czy że z kimś pisze, porównuje mnie albo się z kimś spotyka nie dają mi spokoju. Rozmawiamy o tym, on wszystkie moje wątpliwości racjonalnie wyjaśnia. Sama nie wiem... Ciężko mi z tym, mam już dosyć takich myśli i wyobrażeń... Coraz częściej myślę o rozstaniu tylko i wyłącznie dlatego że sama się męczę.
kryzys w związku

Kryzys w związku – jak go przetrwać i odbudować relację?

Twój związek w kryzysie? To naturalny etap, który może wzmocnić relację. Poznaj sprawdzone strategie i porady ekspertów, by skutecznie przez niego przejść i odbudować więź. Czytaj dalej!